Magiczna wyspa Korfu (Grecja)

Korfu położone jest bardzo blisko lądu przy granicy Grecji z Albanią. Na lądzie są dość wysokie góry, więc można pooglądać ładne widoki z samolotu. Mówią, że to najbardziej zielona wyspa Grecji i faktycznie sporo tu lasów, za to mało miast, więc klimat raczej sielski. Przyznaję, że jest tu całkiem ładnie i przyjemnie. 🙂

Czytaj dalej „Magiczna wyspa Korfu (Grecja)”

Nurkowanie wcale nie jest straszne! (Kreta)

Znalazłam kilka firm na Krecie, które oferowały krótki kurs zapoznawczy z nurkowaniem (Discover Scuba Diving) w cenie €65-€80 za osobę. Niektóre miały mało informacji na stronie, inne miały bardzo kiepską stronę (zboczenie zawodowe się odzywa :p), a inne nie były blisko. Ostatecznie wybraliśmy firmę Omega Divers, którą wcześniej znalazłam w internecie i obok której znaleźliśmy się przypadkiem, zwiedzając centrum Chanii. Pogadaliśmy chwilę z nimi, dowiedzieliśmy się, że w cenie są zdjęcia (zawsze na plus!) i zobaczyliśmy fotki pięknej plaży, na której uczylibyśmy się nurkować. To przeważyło. 🙂

Czytaj dalej „Nurkowanie wcale nie jest straszne! (Kreta)”

Piękna Laguna (Balos, Kreta)

Wyjazd na Kretę miał służyć głównie odpoczynkowi, ale jak to tak przez 10 dni nie zwiedzić żadnego cudownego miejsca i siedzieć na tyłku cały czas? 😉 Znalazłam kilka miejsc wartych odwiedzenia, w tym Lagunę Balos. To, że tam pojedziemy było pewne, trzeba było tylko zdecydować czy wybieramy się wypożyczonym samochodem czy z wycieczką.

Czytaj dalej „Piękna Laguna (Balos, Kreta)”

Grecja po raz drugi (Kreta)

Zawsze chciałam jechać na jakąś grecką wyspę, wykąpać się w ciepłym morzu, posiedzieć na ładnej plaży, pooglądać jakieś fajne widoki. Poprzednio byłam na kontynencie w wiosce Velika, zobaczyłam też między innymi klasztory Meteory. Tym razem padło na Kretę, oczywiście za sprawą bezpośredniego połączenia i tanich biletów. 😉

Czytaj dalej „Grecja po raz drugi (Kreta)”

Wspomnienia z prowincji Trapani (Sycylia, Włochy)

Na Sycylii byłam w zeszłym roku na zaledwie 3 dni i był to wyjazd wypoczynkowy, więc nie zwiedzałam wszystkiego jak szalona. Chodziło o to, żeby zobaczyć niektóre miejsca, na których bardzo mi zależało, ale także powylegiwać się na plaży czy po prostu zjeść coś dobrego i porozkoszować się winem w jakiejś klimatycznej knajpce. Okolice Trapani są dość ładne i do tego w czerwcu nie było tam bardzo drogo, więc nadawały się idealnie.

Czytaj dalej „Wspomnienia z prowincji Trapani (Sycylia, Włochy)”

Dzika wysepka (Perhentian Kecil, Malezja)

Trzeciego dnia pobytu na Perhentian wzięliśmy wodną taksówkę i popłynęliśmy na plażę D’Lagoon. Nie mogliśmy wybrać się już na wycieczkę snorkellingową, ponieważ zjarało nas słońce i trzeba było dawkować je z dużym umiarem. A jeśli znów jechalibyśmy łódką bez dachu jak wtedy, to pewnie by się to skończyło poważnymi poparzeniami skóry. Wylądowaliśmy więc na dość znanej plaży – całkiem przypadkiem i postanowiliśmy tam wykorzystać czas, który pozostał nam do łódki powrotnej na Półwysep Malajski.

Czytaj dalej „Dzika wysepka (Perhentian Kecil, Malezja)”

Życie Bez Czasu (Meksyk, Hiszpania, Malezja, Grecja)

My Polacy mamy tendencję do stresowania się opóźnieniami czy nie podążaniem za wyznaczonym planem – zegarek wydaje się wyznaczać nam flow naszego życia. Ta straszna ciągle tykająca wskazówka chyba ciągle przypomina, że czas ucieka, że nigdy nie będzie się już młodszym, że gdyby autobus już przyjechał to byłabym w drodze, że jak się spóźnię to… no właśnie – to niby co strasznego się stanie? Z reguły nie chodzi o to, że ucieknie samolot czy że spóźnimy się na spotkanie o 3 godziny. A nawet jeśli to się przydarzy, to nie oznacza to Apokalipsy i przecież zawsze jest jakieś wyjście z danej sytuacji. Zawsze.

Czytaj dalej „Życie Bez Czasu (Meksyk, Hiszpania, Malezja, Grecja)”

Szukając raju na Perhentianach (Plaża Keranji, Malezja)

Rozmawiając z podróżnikami o Malezji, można nie raz usłyszeć opinię, że warto pojechać na wyspę Perhentian Kecil, bo jest to istny raj na ziemi – piękne plaże, niewielu ludzi, dzika przyroda, brak cywilizacji i wspaniały spokój. Nie do końca w to wierzyłam, nawet jak byłam już na wyspie w okolicach dwóch głównych plaż – Coral Bay i Long Beach.

Zrozumiałam, dopiero jak dotarłam do Keranji Beach po tym, jak musieliśmy przewędrować pół wyspy, żeby się tam dostać.

Czaro wyczytał, że plaża Petani jest jedną z najładniejszych, więc dopytaliśmy się na recepcji jak tam dojść, spakowaliśmy sprzęt do snorkellingu, ręcznik, spray na komary oraz wodę i ruszyliśmy na południe wyspy. To był nasz początkowy cel wędrówki, z możliwością rozszerzenia go do wioski rybackiej, gdzie moglibyśmy zjeść obiad. Ale nigdy nie dotarliśmy w żadne z tych miejsc, bo… 😉

Czytaj dalej „Szukając raju na Perhentianach (Plaża Keranji, Malezja)”

Pierwsze spotkanie ze snorkellingiem – wyspy Perhentian w Malezji

Snorkellingowa wycieczka całodniowa wykupiona na Perhentian Kecil obejmowała 6 mejsc: turtle point, fish point, shark point, fishermen village, light house i romantic beach. Pierwsze trzy były na większej wyspie, a cała wycieczka kupiona na Coral Bay kosztowała nas 40 RM. Miejsce było wręcz idealne, żeby zacząć swoją przygodę ze snorkellingiem. Nie mam porównania, bo dla mnie to był właśnie początek, więc nie mogę powiedzieć jak to wygląda gdzieś indziej, ale tu jest perfekcyjnie, żeby się ze wszystkim oswoić. Są i szkoły nurkowania od zera, stary wietnamski wrak do zbadania i wiele punktów, gdzie można popływać z rurką i maską. Więcej informacji o wyspach i podróży z Cameron Highlands przeczytacie już wkrótce – dziś będzie relacja z pływania. 🙂

Czytaj dalej „Pierwsze spotkanie ze snorkellingiem – wyspy Perhentian w Malezji”

Grecja po raz pierwszy (Velika)

Kiedyś w moim wyobrażeniu państwa istniały w sztywnych granicach. Dopiero jak zaczęłam jeździć po świecie, a nawet chwilę później, zobaczyłam co w praktyce znaczą wpływy jednego kraju na drugi, jak kultury przenikają się, inspirują innymi. W Grecji muzyka bardzo przypominała mi muzykę turecką, język też trochę tak zaciągał. Podobnie jest zresztą na całym świecie – na Malcie jeżdżą po lewej stronie, bo wyspa była kiedyś kolonią angielską (nie jest to zresztą jedyne podobieństwo), w Andaluzji w Hiszpanii pałace pełne były charakterystycznych dla muzułmańskiej architektury szczegółowych rzeźbień, a na Penang w Malezji znajdowało się ogromne chinatown – więcej było tam Chińczyków niż Malajów i były tego widoczne oznaki w mieście. A to tylko kilka przykładów.

Czytaj dalej „Grecja po raz pierwszy (Velika)”