Świątynia w jaskini (Batu Caves, KL, Malezja)

Batu Caves to jaskinie niedaleko stolicy Malezji, w których znajdują się świątynie hinduistyczne. Miejsce jest dość popularne, często odbywają się tutaj pielgrzymki, które muszą się wspiąć po 272 schodach, aby dotrzeć do celu. Na zewnątrz wejścia do jaskini strzeże ogromny pomnik boga śmierci i wojny, a w okolicy grasują liczne małpy kradnące co popadnie.

Czytaj dalej „Świątynia w jaskini (Batu Caves, KL, Malezja)”

Grecja to nie tylko plaże (Meteory, wąwóz Enipeas)

Grecja kojarzy się często z pięknymi piaszczystymi plażami oraz małymi rajskimi wysepkami. Ale to nie wszystko, co w sobie skrywa, bo około 80% to góry, które świetnie nadają się na jednodniowy wypad w ramach odpoczynku od plażowania i pływania – no bo… ile można? 😉

Czytaj dalej „Grecja to nie tylko plaże (Meteory, wąwóz Enipeas)”

Kuala Lumpur – Miasto Przyszłości (Malezja)

Nie lubię dużych miast – są ogromne, ludzie zawsze się gdzieś spieszą, do tego często ściany budynków pomalowane są szpecącymi graffitti, a na ulicach walają się śmieci… Ale nie w Kuala Lumpur. To miasto jest wielkie, pełne ładnie oświetlonych wieżowców, ale zdecydowanie nie jest szpetne. Bardzo mi się podobało pomimo swojej wielkości, bo zachowało ciekawy klimat i wyglądało jak wyjęte z przyszłości. Warszawa czy Kraków przy nim to małe wioski. 😉

Czytaj dalej „Kuala Lumpur – Miasto Przyszłości (Malezja)”

Potrzeba zmian, szybki skok do Portugalii i Azja 2019

Myślałam, że nie będzie już więcej wyjazdów za granicę w tym roku, bo trzeba zbierać na Azję, którą planowaliśmy na styczeń/luty w przyszłym roku. Niestety nastąpiła zmiana planów, wyjazd trzeba było przenieść i odbiliśmy sobie kilkudniową podróżą do Porto! 🙂

Czytaj dalej „Potrzeba zmian, szybki skok do Portugalii i Azja 2019”

O Islamie z perspektywy Malaja (Kuala Lumpur, Malezja)

Meczet narodowy w Kuala Lumpur w Malezji

W czasie naszego wyjazdu do sanktuarium słoni w Kuala Gandah (o tym niedługo) za kierowcę służył nam Malaj o imieniu Aldin. Strasznie ciekawiła mnie kwestia ramadanu, wypytywałam go więc o to, a on z chęcią opowiadał. Będzie dziś więc o praktykach religijnych muzułmanów i kilka ciekawostek o życiu w Kuala Lumpur.

Czytaj dalej „O Islamie z perspektywy Malaja (Kuala Lumpur, Malezja)”

Niesamowicie Kolorowy Kościół – Sagrada Familia w Barcelonie (Hiszpania)

Niedawno pisałam o Rzymie i wspomniałam Bazylikę św. Piotra w Watykanie, więc można było pewnie spodziewać się notki o tym miejscu. A tu proszę taki psikus – wspomnieniami mknę do Hiszpanii, której w sumie dawno nie odwiedzałam (jeśli mnie pamięć nie myli to w lutym tego roku. 😉 😀 Chyba stęskniłam się za hiszpańskim słońcem i tapas!).

Organizując tygodniową wycieczkę do Hiszpanii i odwiedziny w Barcelonie, miałam dylemat czy wchodzić do środka Sagrady Familii czy jednak sobie darować. Kościół jak to kościół – pewnie pełen jest przepychu, dużo w nim złotych ozdób, obrazów i figurek świętych, myślałam sobie. Do tego dochodził fakt, że Sagrada Familia jest cały czas w budowie, więc nie wiadomo tak naprawdę, czego można spodziewać się w środku.

Nie jestem osobą, która lubi chodzić po kościołach, zwiedzam je bardziej z ciekawości i chęci obejrzenia architektury. I przyznaję, że niektóre faktycznie są interesujące, na pierwszym miejscu wymieniłabym Kaplicę Czaszek w Kutnej Horze w Czechach, a dalej kościółek w Chamuli niedaleko San Cristobal w Meksyku. Ale nawet taka „standardowa” bazylika jak ta w Zaragozie zrobiła na mnie wrażenie (ale głównie z zewnątrz).

Jednakże jechałam do Hiszpanii z chłopakiem i rodzicami, więc pomyślałam, że może warto nie myśleć tylko o sobie i zbadać dogłębnie zaplanowane atrakcje. Weszliśmy więc do środka i wcale tego nie żałuję. 🙂

Kościół Sagrada Familia w Barcelonie

Czytaj dalej „Niesamowicie Kolorowy Kościół – Sagrada Familia w Barcelonie (Hiszpania)”

Malezja – koszty wyjazdu 2018

Do Malezji pojechaliśmy w maju 2018 w czasie Ramadanu, na miejscu spędziliśmy dokładnie 2 tygodnie. Zwiedziliśmy 5 miejsc i ich okolice (Langkawi, Penang, Cameron Highlands, Perhentian Kecil oraz Kuala Lumpur), było więc trochę przejazdów, co zwiększyło koszt podróży. Nie dotarliśmy do Borneo, cały czas trzymaliśmy się Półwyspu Malajskiego.

Spaliśmy w pokojach 2-osobowych albo w mieszkaniach, w hotelach czy pensjonatach o dość dobrym standardzie. Jakoś szczególnie nie ograniczaliśmy się z jedzeniem czy alkoholem, który jest dość drogi w tym muzułmańskim kraju. Po więcej informacji czytaj dalej. 🙂

Czytaj dalej „Malezja – koszty wyjazdu 2018”

Spacerując wśród ruin i zapachu pizzy (Rzym, Włochy)

Rzym stał się niedawno bardziej popularny niż dotąd za sprawą magii tanich linii lotniczych i szybkich połączeń. 😉 Można wyskoczyć do Rzymu na weekend, obskoczyć najważniejsze zabytki, przejść się po tym przepięknym starym mieście i wrócić po kilku dniach do domu. Dłuższy pobyt może grozić śmiercią portfela z rozpaczy za gotówką. 😉

Co warto zobaczyć w Rzymie?

Najlepiej jest się po prostu przejść po centrum miasta i nawet zgubić w małych klimatycznych uliczkach. Ale jest też kilka miejsc, które wszyscy znają i gdzie zawsze plączą się tłumy. Mimo tego, że są oblegane, polecam je zobaczyć, bo są tego warte. No i wstyd ich nie zwiedzić, jak już przyjechało się do Rzymu. 😉

Czytaj dalej „Spacerując wśród ruin i zapachu pizzy (Rzym, Włochy)”

Dzika wysepka (Perhentian Kecil, Malezja)

Trzeciego dnia pobytu na Perhentian wzięliśmy wodną taksówkę i popłynęliśmy na plażę D’Lagoon. Nie mogliśmy wybrać się już na wycieczkę snorkellingową, ponieważ zjarało nas słońce i trzeba było dawkować je z dużym umiarem. A jeśli znów jechalibyśmy łódką bez dachu jak wtedy, to pewnie by się to skończyło poważnymi poparzeniami skóry. Wylądowaliśmy więc na dość znanej plaży – całkiem przypadkiem i postanowiliśmy tam wykorzystać czas, który pozostał nam do łódki powrotnej na Półwysep Malajski.

Czytaj dalej „Dzika wysepka (Perhentian Kecil, Malezja)”

Życie Bez Czasu (Meksyk, Hiszpania, Malezja, Grecja)

My Polacy mamy tendencję do stresowania się opóźnieniami czy nie podążaniem za wyznaczonym planem – zegarek wydaje się wyznaczać nam flow naszego życia. Ta straszna ciągle tykająca wskazówka chyba ciągle przypomina, że czas ucieka, że nigdy nie będzie się już młodszym, że gdyby autobus już przyjechał to byłabym w drodze, że jak się spóźnię to… no właśnie – to niby co strasznego się stanie? Z reguły nie chodzi o to, że ucieknie samolot czy że spóźnimy się na spotkanie o 3 godziny. A nawet jeśli to się przydarzy, to nie oznacza to Apokalipsy i przecież zawsze jest jakieś wyjście z danej sytuacji. Zawsze.

Czytaj dalej „Życie Bez Czasu (Meksyk, Hiszpania, Malezja, Grecja)”

Szukając raju na Perhentianach (Plaża Keranji, Malezja)

Rozmawiając z podróżnikami o Malezji, można nie raz usłyszeć opinię, że warto pojechać na wyspę Perhentian Kecil, bo jest to istny raj na ziemi – piękne plaże, niewielu ludzi, dzika przyroda, brak cywilizacji i wspaniały spokój. Nie do końca w to wierzyłam, nawet jak byłam już na wyspie w okolicach dwóch głównych plaż – Coral Bay i Long Beach.

Zrozumiałam, dopiero jak dotarłam do Keranji Beach po tym, jak musieliśmy przewędrować pół wyspy, żeby się tam dostać.

Czaro wyczytał, że plaża Petani jest jedną z najładniejszych, więc dopytaliśmy się na recepcji jak tam dojść, spakowaliśmy sprzęt do snorkellingu, ręcznik, spray na komary oraz wodę i ruszyliśmy na południe wyspy. To był nasz początkowy cel wędrówki, z możliwością rozszerzenia go do wioski rybackiej, gdzie moglibyśmy zjeść obiad. Ale nigdy nie dotarliśmy w żadne z tych miejsc, bo… 😉

Czytaj dalej „Szukając raju na Perhentianach (Plaża Keranji, Malezja)”

Jak przeżyć z dala od domu – samotność (Azja, Anglia)

Jak mieszka się za granicą bardzo ważne jest wręcz zmuszanie siebie do socjalizowania się z innymi. Nie zawsze ma się na to ochotę, ale wtedy właśnie trzeba być jeszcze bardziej otwartym, wychodzić do innych jeszcze częściej – okazji z reguły bywa mniej niż w Polsce, gdzie często ma się już grupkę znajomych gotowych pójść na piwo, improwizacje, koncert czy pograć w planszówki.

W nowym kraju ma się tendencję do izolowania się – często występują różnice w mentalności, które mogą utrudniać kontakt. Jak mieszkałam w Anglii, zorientowałam się, że Polacy często są postrzegani jako osoby nieuprzejme, bo Anglicy nadużywają słów „przepraszam” i „dziękuję”, a także pozytywnych epitetów typu „fajny”, „piękny”, „wspaniały!”. A my jesteśmy dość oszczędni w słowach i to nie z powodu braku uprzejmości, ale raczej tego, że ktoś musi sobie na przeprosiny zasłużyć. 😉 Niektórzy jednak nie zdają sobie sprawy, że taka izolacja pogłębia te różnice, frustracje i potem jest tylko gorzej. 😉 Ludzie to zwierzęta stadne i bez zaufanego stada powoli wariują.

Trzeba więc dbać o to, aby rozmawiać z innymi (nie tylko przez internet, bo kontakt z „żywą” osobą jest zupełnie inny). Trzeba znaleźć sobie jakąś społeczność czy grupę osób, którą coś łączy – wspólne zainteresowania (podróże, konkretny sport) albo nawet obecna sytuacja życiowa, czyli na przykład Polacy w Tajlandii.

Początkowo chciałam napisać tą notkę w powiązaniu z moją 6-letnią emigracją w Anglii, ale ubogi jej szkic leżał dość długo na zapleczu bloga i ostatecznie napisałam ją, bo w styczniu planujemy jechać z Czarkiem na około 2 miesiące do Azji i sami będziemy musieli zadbać o nasze życie towarzyskie. W Polsce bywa tak, że czasem nie chce nam się wychodzić z domu, ale tam może to pogłębiać poczucie osamotnienia i mieć gorsze skutki, więc będziemy musieli postarać się bardziej. 😉 A będzie o co walczyć, bo w końcu naokoło nas roztaczać się będą azjatyckie krajobrazy!

Czytaj dalej „Jak przeżyć z dala od domu – samotność (Azja, Anglia)”

Pierwsze spotkanie ze snorkellingiem – wyspy Perhentian w Malezji

Snorkellingowa wycieczka całodniowa wykupiona na Perhentian Kecil obejmowała 6 mejsc: turtle point, fish point, shark point, fishermen village, light house i romantic beach. Pierwsze trzy były na większej wyspie, a cała wycieczka kupiona na Coral Bay kosztowała nas 40 RM. Miejsce było wręcz idealne, żeby zacząć swoją przygodę ze snorkellingiem. Nie mam porównania, bo dla mnie to był właśnie początek, więc nie mogę powiedzieć jak to wygląda gdzieś indziej, ale tu jest perfekcyjnie, żeby się ze wszystkim oswoić. Są i szkoły nurkowania od zera, stary wietnamski wrak do zbadania i wiele punktów, gdzie można popływać z rurką i maską. Więcej informacji o wyspach i podróży z Cameron Highlands przeczytacie już wkrótce – dziś będzie relacja z pływania. 🙂

Czytaj dalej „Pierwsze spotkanie ze snorkellingiem – wyspy Perhentian w Malezji”

Nie taki Meksyk straszny jakim go malują

Zanim pojechałam do Meksyku (a było to w październiku 2016), kraj ten widniał w moich myślach jako bardzo niebezpieczny, gdzie królują gangi narkotykowe, gdzie obcinają ludziom ręce albo palce i gdzie lepiej nie jechać, bo jeszcze Ciebie porwą! Meksyk kojarzył mi się jeszcze z bliżej niesprecyzowaną religijnością. Nic poza tym nie wiedziałam.

Nie byłam więc świadoma, że w tym kraju jest wiele przepięknych plaż, niesamowita ilość ruin dawnych miast Majów czy Azteków, całkiem sporo krokodyli oraz nieposkromiona i dzika natura, która gotowa jest walczyć o swoje ostrymi pazurami! 😉

Ta notka siedzi u mnie w szkicach na zapleczu już całkiem długo i jakimś cudem nie ujrzała jeszcze światła dziennego. W międzyczasie słyszałam o sytuacjach jak wojny gangów w Cancún czy Playa del Carmen, oraz o historii Polaka i Niemca, którzy przejeżdżali Amerykę rowerami i zostali zamordowani w Meksyku. Zmienia to trochę oblicze Meksyku, które poznałam na prawie miesięcznym wyjeździe, ale zdecydowałam się opublikować tą notkę w oryginalnej wersji, pozostawiając moje przemyślenia zgodne z własnymi doświadczeniami.

Czytaj dalej „Nie taki Meksyk straszny jakim go malują”