Chichen Itza to miejsce, które kategorycznie trzeba zobaczyć, będąc na Jukatanie. Jest to dość spore miasto Majów z olbrzymią piramidą pośrodku. Kiedyś był to ośrodek kultury i nauki, dziś zostały po nim dobrze zachowane ruiny i pamięć.

Blog podróżniczy
Chichen Itza to miejsce, które kategorycznie trzeba zobaczyć, będąc na Jukatanie. Jest to dość spore miasto Majów z olbrzymią piramidą pośrodku. Kiedyś był to ośrodek kultury i nauki, dziś zostały po nim dobrze zachowane ruiny i pamięć.

* Zdjęcia z wyjazdu nad morze w sierpniu 2016
Świat jest różny, zależy od naszej perspektywy, od obecnego stanu ducha. Możemy widzieć go na różne sposoby, możemy zauważyć (bądź nie) jego piękno i docenić obecną chwilę.

Jeśli będziemy widzieć, patrząc, możemy dojrzeć cudowne miejsca, które znajdują się tuż obok nas, a których mogliśmy nie dostrzec do tej pory. Czytaj dalej „Świat, Który Ciągle Się Zmienia i Zachwyca (Polska)”
Z dedykacją dla jestembardzoglodna , którą zachęcam do zwiedzenia Czech 🙂
Podróż odbyta we wrześniu 2016
W Kutnej Horze są 2 katedry – tak przynajmniej reklamuje się samo miasto – jako jedno z niewielu, które posiada dwie katedry. Z drugiej strony niektórzy twierdzą, że to zwykły kościół. Ja wiem jedno – budowla jest niesamowita i robi spore wrażenie.
Z jednej strony wygląda bardzo tajemniczo i groźnie – kojarzy się z nawiedzonymi miejscami, gdzie można spotkać różne dziwne stwory z opowieści, takie jak wampiry czy wilkołaki. 😉
Z drugiej, kiedy podejdzie się do niej od frontu, ukazuje swoje łagodne jasne oblicze, jakby nie była już tym samym budynkiem, który widzieliśmy z daleka. Jakby zrzuciła maskę i pokazała swoje prawdziwe wnętrze.
Sama podróż do Meksyku trwała koło 27 godzin (licząc przesiadki). Był to mega długi dzień i do tego dochodziła zmiana czasu (w Meksyku jest 7h wstecz), więc plan na pierwszy dzień wliczał tylko i wyłącznie odpoczynek. 🙂

W drodze do Meksyku zatrzymaliśmy się na noc w Berlinie. „Na noc” to wiele powiedziane, bo mieliśmy ponad 3 godziny snu.
Co robisz w takiej sytuacji?
Oczywiście starasz się spać jak najwięcej, zwłaszcza, że przed Tobą około 20-godzinna podróż.
Co robi wszechświat?
Oczywiście psuje Ci plany i po ok. 2h Twojego snu włącza się alarm przecipożarowy, który rozlega się aż ubierzesz się i jesteś gotowy do wyjścia. Wtedy – bez żadnego wytłumaczenia po prostu gaśnie i nastaje cisza… 🙂 Czytaj dalej „Najkrótsza Noc Ever! (W drodze Do Meksyku)”
Jak pierwszy raz usłyszałam propozycję, żeby jechać do Maroka, myślałam, że mowa o Monako. 😛 W końcu jedno i drugie mają podobną nazwę, a i oba kraje były dla mnie podobnie obce i intrygujące.
W Maroko byłam w 2015 roku, więc mogę trochę przekręcić historię, którą usłyszałam od naszego pilota, i nie pamiętać szczegółów (w oryginale była dłuższa i bardziej barwna), ale spróbuję opowiedzieć. Szła ona jakoś tak…

Czytaj dalej „Genialny Pomysł Pewnego Filmowca (Ait Ben Haddou, Maroko)”
Jakoś na początku tegorocznego zlotu indianistów odbyło się spotkanie dla tych, co przyjechali na zlot pierwszy raz. Był to mój drugi raz na zlocie, ale stwierdziłam, że przyjdę, bo rok wcześniej spotkanie jakoś mi umknęło. 😉
[Tym, co nie wiedzą, o czym mówię, polecam przeczytać relację z poprzedniego zlotu, którą znadziecie tutaj.] Czytaj dalej „Czy Indianiści dzielą się wiedzą?”
Meksyk był dla mnie zawsze krajem pełnym tajemnic i niebezpieczeństw! Kojarzył mi się z kartelem narkotykowym, mafią (i obcinaniem różnych części ciała!) i hucznym (oraz kolorowym) świętowaniem dnia zmarłych. No i z takimi laleczkami jak na zdjęciu (które akurat zostało zrobione w Sewilli). 😉 Poza tym oczywiście z filmem Desperados, a co za tym idzie z mariachi i gitarrrrą! Czytaj dalej „Ale Meksyk!”
Z dedykacją dla Doriana, co to nie mógł doczekać się tej notki 😉
Podróż odbyta we wrześniu 2016
W Kutnej Horze (Sedlce) znajduje się kaplica zbudowana ze szkieletów, zwana po czesku Kostnice. Wydaje się, że zamieszkują ją duchy przeszłości i obserwują gorliwie wszystkich odwiedzających. Patrzą zbiorczo na wszystkich zgromadzonych i na każdego z osobna – lustrują sylwetkę, ubranie, rysy twarzy i zachowanie. Notują każdy ruch, każdy najmniejszy gest. I milczą. Po prostu…
Czytaj dalej „Kostnice, Czyli Kaplica Szkieletów w Kutnej Horze (Czechy)”
Plac hiszpański jest po prostu niesamowity! Budynek jest ogromny i robi potęże wrażenie. Po całym dniu zwiedzania nie chciało mi się już tam iść, ale wcale nie żałuję wysiłku, który włożyłam, żeby się tam dostać. 😉 Byłam pod takim wrażeniem że nawet zapomniałam o zmęczeniu i została tylko radość i zadowolenie. 🙂
* Autorka głównego zdjęcia: Weronika
Podróż odbyta we wrześniu 2016
Wejście na szczyt bywa trudne, zwłaszcza jak jest się w kiepskiej kondycji. Ale perspektywa osiągnięcia celu i zobaczenie pięknego widoku ze szczytu jest dobrą motywacją, żeby iść naprzód i się nie poddawać. 😉
Czytaj dalej „Przed Siebie, Na Szczyt, Ku Wolności Brnę! (Babia Góra)”
Właśnie mi stuknęło 5,000 wyświetleń na blogu! Nie jest może czym się chwalić, ale biorąc pod uwagę, że blog jest jeszcze małym 6-miesięcznym dzieciaczkiem, który nie dostał na start żadnej reklamy i nie był w żaden sposób promowany, nie jest to chyba aż tak źle. 🙂
Z tej okazji wygrzebałam śliczne zdjątko z wyprawy do Maroka w zeszłym roku. Wyprawa ta pozwoliła mi uzmysłowić, że pojechać można wszędzie, jeśli naprawdę się tego chce i odpowiednio ustawi się priorytety.
Nisia
W Międzyzdrojach znajduje się ściana ze spływającą po niej wodą. Wygląda to bardzo prosto, z jednej strony widać osobę stojącą za ścianą, a z drugiej odnosi się wrażenie, że jest się sam na sam z leniwie płynącym potokiem.
Jest to bardzo hipnotyzujące, bo wydaje się, że nikogo wokół nie ma. Tylko Ty i Woda, która cały czas płynie. Tylko Ty i Czas. Tylko Ty i Przemijanie. Czytaj dalej „Zapomnij o Świecie i Daj Się Ponieść (Międzyzdroje)”
Zwolnił i strasznie się wlecze. Ma się wręcz wrażenie, że się zatrzymał i żyje się historią sprzed dziesiątek lat. Wokół małe spokojne uliczki – nawet te koło centrum. Wychodzisz do miasta w sobotę i na wielu ulicach nie ma prawie nikogo. Momentami przywodzi na myśl wymarłe miasto, chociaż tu nie towarzyszy poczucie niepewności czy obawy. Są po prostu puste uliczki i uczucie, jakby było się w domu. Jest dobrze. Można przysiąść na chwilę i kontemplować życie. 😉
Czytaj dalej „Kutna Hora – Miejsce, Gdzie Zwolnił Czas (Czechy)”