<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Informacje &#8211; Podróżnisia</title>
	<atom:link href="https://podroznisia.pl/category/w-drodze/informacje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<description>Blog podróżniczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Mar 2026 16:13:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wp-1769439702567.jpg?fit=32%2C32&#038;ssl=1?v=1769439704</url>
	<title>Informacje &#8211; Podróżnisia</title>
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">149360738</site>	<item>
		<title>Samochodem po Korfu &#8211; wrażenia amatora</title>
		<link>https://podroznisia.pl/samochodem-po-korfu-wrazenia-amatora/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/samochodem-po-korfu-wrazenia-amatora/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jun 2026 15:46:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[grecja]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=15156</guid>

					<description><![CDATA[Jak się patrzy na mapę Korfu wydaje się być bardzo górzysta i jest sporo zmian terenu, ale sama wyspa nie jest duża, a jej najwyższy szczyt ma tylko 906 m.n.p.m. Jak się nad tym zastanowić to Pantokrator zaczyna się tuż przy morzu, więc jest ok 900m przewyższenia, a to już nie tak mało jak na &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/samochodem-po-korfu-wrazenia-amatora/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Samochodem po Korfu &#8211; wrażenia amatora</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jak się patrzy na mapę Korfu wydaje się być bardzo górzysta i jest sporo zmian terenu, ale sama wyspa nie jest duża, a jej najwyższy szczyt ma tylko 906 m.n.p.m. Jak się nad tym zastanowić to Pantokrator zaczyna się tuż przy morzu, więc jest ok 900m przewyższenia, a to już nie tak mało jak na niedużą wysepkę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W każdym razie <strong>samochodem jeździ się dość ciekawie</strong>, inaczej niż we Wrocławiu &#8211; zarówno <strong>ze względu na specyficzny teren, jak i mentalność Greków</strong>&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-15156"></span>



<p class="has-text-align-right"><em>* Wyjazd odbył się we wrześniu 2020 roku, wrzucam więc notkę z lekkim opóźnieniem ;P</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Wybór samochodu</h2>



<p><strong>Nie mieliśmy karty kredytowej ani nie chcieliśmy płacić depozytu, który często wychodził drożej niż wypożyczenie samochodu</strong>, nie było więc łatwo znaleźć odpowiednią wypożyczalnię (więcej o wypożyczaniu samochodu w Grecji pisałam <a href="https://podroznisia.pl/pierwszy-raz-wypozyczylam-samochod-i-zajechalam-w-gory-kreta/" data-type="post" data-id="14468" target="_blank" rel="noreferrer noopener">przy okazji Krety </a>&#8211; są to dość standardowe zasady wynajmu). Duże firmy raczej trzymają się tego wymogu, trzeba więc było znaleźć lokalną firmę. Plus był taki, że przy lotnisku w Korfu było ich całkiem sporo.</p>



<p>Przyznam, że miałam nadzieję, że Czarek będzie mógł prowadzić przynajmniej od czasu do czasu. Ale że zrobił prawko w styczniu tego roku to jeszcze nie mógł pożyczyć samochodu – z reguły<strong> trzeba mieć prawo jazdy przez rok, żeby objęło Ciebie ubezpieczenie</strong>. I nie da się tego obejść &#8211; próbowałam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p><strong>No ale ostatecznie udało się znaleźć samochód bez karty kredytowej, depozytu i wkładu własnego, który nie kosztował miliony &#8211; chociaż też niestety nie najlepiej wyglądał w środku</strong>. I gdyby warunek posiadania prawka przez rok zależał od wypożyczalni to pewnie tez by się dało, ale to niestety kwestia ubezpieczyciela.</p>



<p>Myślałam, czy by nie wspomnieć nazwy tej wypożyczalni, ale nie polecała bym ich tak w 100%, bo dostaliśmy samochód większy niż mieliśmy &#8211; co było plusem, bo miał przynajmniej więcej mocy i łatwiej było podjechać pod górę, ale był to starszy model i nie do końca był czysty w środku. </p>



<p><strong>Był jednak dość tani w porównaniu z innymi</strong> &#8211; zapłaciliśmy €185 za 2 tygodnie + €56 za dodatkowe ubezpieczenie, żeby nie było wkładu własnego (razem €241, czyli ok €17 za dzień). Przy lotnisku była też wypożyczalnia Value Plus, która miała taką samą bazowa cenę za samochód, ale chyba lepsze samochody niż my dostaliśmy &#8211; widzieliśmy je często na Korfu, wszystkie miały naklejki na drzwiach. Oczywiście, mogliśmy się pewnie wykłócać, że nie podoba nam się ten samochód i może byśmy dostali inny, ale jakoś nie bardzo miałam ochotę zacząć urlop od użerania się, do tego byłam zmęczona po całodniowej wycieczce z Wrocławia przez Poznań. Zostaliśmy więc z tym co mamy.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja-1024x683.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20071" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Pontikonisi</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Drogi i utrudnienia</h2>



<p><strong>Obawiałam się tu jeździć</strong>, bo przed przyjazdem przeczytałam, że drogi są wąskie i często trzeba się zatrzymywać, żeby przepuścić samochód nadjeżdżający z naprzeciwka. Mapa też wyglądała dość strasznie, jakby połowa terenu była górzysta &#8211; wyobrażałam więc sobie, że bede wspinać się malutkim <em>pyrpyrkiem</em> na duże wzgórze, silnik będzie mi prawie gasnąć, i do tego będzie trzeba się zatrzymać w połowie wzgórza, żeby przepuścić inny samochód nadjeżdżający z naprzeciwka. <strong>W praktyce aż tak źle to nie wygląda. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>



<p><strong>Prawdą jest, że drogi są kręte, zdarza się, że jedzie się pod górkę i nie widać zupełnie co jest po drugiej stronie</strong>. Zdarzają się też miejsca, gdzie trzeba się zatrzymać i przepuścić inny samochod. Albo omijać dziury w jezdni, która czasem przypomina stare polskie drogi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Dzięki temu kierowca nie jest przyspawany ani do fotela ani do kierownicy &#8211; wręcz przeciwnie: ciągle musi się ruszać, wychylać i zmieniać biegi. </p>



<p><strong>Ale na południu, gdzie jeździłam na początku, nie ma zbyt dużego ruchu i to dużo ułatwiało</strong> &#8211; nikt na mnie nie trąbił, nie pospieszał. Na szczęście Czaro nie jest z tych co komentują jak inni jeżdżą i jak jeździć powinni, raczej woli bezpieczną jazdę, więc nie denerwował mnie takimi komentarzami. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Po krętych drogach jechałam więc 30-40km/h</strong> i na spokojnie pokonywałam różne przeszkody. Było to jeszcze w trakcie pandemii, do tego spaliśmy do późna, a w drogę wyruszaliśmy po 12, kiedy ludzie siedzieli na plażach czy statkach. Na południu nie ma też zbyt wiele atrakcji i popularnych miejsc. To wszystko sprawiało, że nie było dużego ruchu na drogach</p>



<p><strong>Niestety ulice były tam nierówne</strong>, ale nie pod kątem powierzchni jezdni, a jej szerokości, która co chwilę się zmieniała na mniejszych drogach &#8211; asfalt wylewali chyba pijani drogowcy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Albo ktoś zrobił to umyślnie, ponieważ te grubsze części tworzą mini zatoczki, które ułatwiają wymijanie. Dziwne jest to, że to się zdarzało także w odosobnionych miejscach, mogli więc po prostu zrobić szerszą jezdnię &#8211; łatwiej by się wtedy jeździło. Coraz bardziej jednak miałam wrażenie, że <strong>Greków się nie zrozumie</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja-1024x683.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20072" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Cape Drastis</em></p>



<p><strong>Prowadzenie samochodu na Korfu (przynajmniej w tej części wyspy) było dla mnie całkiem dobrą szkołą obsługi samochodu.</strong> We Wrocławiu częściej prowadzi Czarek, ja to z reguły robię raz na miesiąc – nie mamy jeszcze samochodu, wtedy pewnie częściej byśmy jeździli, pożyczamy tylko auto na minuty. Zawsze jeżdżę samochodami z automatyczną skrzynią biegów, manualną jechałam jakieś pół roku wcześniej, więc tym bardziej nie byłam pewna jak to będzie wyglądać na Korfu. Ale to, że jest sporo zakrętów, podjazdów, zjazdów i wąskich dróg pomogło mi dość szybko przypomnieć sobie jak korzystać z biegów, co z kolei dodało mi pewności siebie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I <strong>po kilku dniach byłam już mistrzem kierownicy</strong>, który mógł wykręcić ma wzgórzu na wąskiej drodze, zaparkować samochód na bardzo pochyłej jezdni, na spokojnie wyjechać na ulicę, nie mając zbyt dużej widoczności i do tego miał kilka innych sztuczek w rękawie, których obawiają się tylko osoby, które nie prowadzą zbyt dużo. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Minusem na Korfu jest bardzo mała ilość chodników, <strong>ludzie więc chodzą po ulicy</strong> i to często na takim luzie, że potrafią wyjść na sam środek wąskiej jezdni, myśląc chyba o niebieskich migdałach &#8211; jeździłam starym samochodem, często na dwójce, było go więc zdecydowanie słychać kilka metrów przed maską, a niektórzy nie zwracali na to uwagi i szli dalej wolnym krokiem ramię w ramię.</p>



<p>Poza tym <strong>samochody są parkowane praktycznie wszędzie wzdłuż ulicy</strong> jak się da i jest taka potrzeba. Parkowanie przy podwójnej ciągłej (albo wyprzedzanie) nie stwarza żadnego problemu &#8211; co z tego, że ktoś musi ją przekroczyć, żeby minąć zaparkowany samochód &#8211; w końcu <strong>podwójna ciągła to nie drut kolczasty</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Kilka razy widziałam też jak ktoś zaparkował samochód na wjeździe na rondo &#8211; byłabym przekonana, że to auto ustępuje pierwszeństwo samochodowi na rondzie gdyby nie fakt, że kierowca wysiadł przy nas z auta. Podobnie było z autem zaparkowanym w tunelu(!). O_o <strong>Ciekawi mnie czy na tej wyspie policja kiedykolwiek wystawiła mandat za złe parkowanie</strong>. Bo napewno policja się tu kręci &#8211; widziałam jeden policyjny samochód w ciągu 2 tygodni. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Wszystko to sprawia, że wymija sie na gazetę, często trzeba bardzo blisko podjechać do murku z boku drogi, prawie dotykając go lusterkiem czy maską. Że też udało mi się nie skosić żadnego lusterka &#8211; z moimi zdolnościami zachaczania nogą o meble we własnym mieszkaniu jest to normalnie cud! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro-1024x683.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20073" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Gdzieś w drodze w kawiarni na uboczu</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Znaki i ich brak</h2>



<p>Jak pisałam &#8211; jest to szkoła obsługi samochodu, a nie szkoła jazdy, bo nie można się za bardzo nauczyć dobrze jeździć ulicami jeśli jest tak mały ruch, a do tego <strong>praktycznie nie ma znaków</strong>. Często trzeba się domyślać, że jest się na głównej, od czasu do czasu tylko pojawi się znak stopu i znak &#8222;ustąp pierwszeństwa&#8221;. Ale znaków oznaczających, że masz pierwszeństwo chyba nie widziałam &#8211; tak samo jak znaku obszaru zabudowanego lub wyjazdu z miasta.</p>



<p>Co ciekawe, <strong>znaki stopu oraz ograniczenia prędkości wydają się być czasem losowo postawione na drodze</strong>, albo wręcz postawione przez mieszkańców, którzy chcą łatwiej wyjechać że swojej posesji. Czasem też są obrócone w stronę głównej jezdni i nie raz zastanawiałam się co autor miał na myśli i dopiero po chwili domyślałam się, że to jest dla samochodów na równoległej drodze, którą od głównej oddziela tylko krawężnik, a znak stoi od strony głównej drogi, po której się poruszam.</p>



<p>No i prawie nigdy <strong>nie widziałam końca zakazu prędkości</strong>, czasem więc nie wiedziałam jaka jest dozwolona prędkość, zwłaszcza że obszar był w praktyce zabudowany, ale nie tak gęsto jak w mieście, a stosownych znaków też nie było. Ani skrzyżowań. <strong>Jechałam więc 50km w mieście i zachowywałam rozsądną prędkość poza nim</strong> &#8211; taką żeby czuć się bezpiecznie w samochodzie i być w stanie szybko się zatrzymać gdyby była taka potrzeba (z reguły było pełno zakrętów).</p>



<p>Dziwna sytuacja spotkała nas jak jechaliśmy do Achillionu &#8211; trzeba było wjechać pod górę i już prawie na górze był znak z zakazem wjazdu między godziną 7:30 a 17:30, co strasznie nas zdziwiło, zwłaszcza że Google normalnie nas tamtędy prowadził. Zastanawiałam się przez chwilę czy nie podjechać mimo to (co potem zrobiło kilku kierowców, którzy nas minęli), ale nie chciałam wjeżdżać &#8222;na pałę&#8221;. Znak postawili, bo pewnie chcieli zrobić jednokierunkową, żeby nie trzeba było mijać się na bardzo wąskiej i krętej drodze. Ale postawiony był tak daleko, że nawet nie było za bardzo gdzie wykręcić &#8211; trzeba było zawrócić między jednym a drugim zakrętem na pochyłej jezdni. Pierwszy raz wycofywałam z ręcznego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jak już pisałam – niesamowita szkoła obsługi samochodu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek-1024x683.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20074" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Gdzieś na Korfu ;p</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak prowadzić w takich warunkach?</h2>



<p>Pomyślałam, że spiszę kilka rad dla początkujących i niepewnych kierowców, więc<strong> jeśli dobrze panujesz nad samochodem, to polecam przejść od razu dalej</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No i trzeba pamiętać, że to są rady na początek, bo taka jazda jest nie do końca ekonomiczna. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Podstawą, jak jeździ się po górzystym terenie, jest <strong>hamowanie silnikiem</strong>, żeby nie przegrzać hamulców, które w takim wypadku mogą przestać działać. Jeśli boisz się jeździć szybko, a nie ma za bardzo ruchu, można zjeżdżać z wzniesień nawet na 1. Ja od tego zaczynałam <a href="https://podroznisia.pl/pierwszy-raz-wypozyczylam-samochod-i-zajechalam-w-gory-kreta/" data-type="post" data-id="14468" target="_blank" rel="noreferrer noopener">na Krecie</a>, bo to był moja pierwsza taka przygoda samochodowa. Tutaj już zjeżdżałam raczej na 2, a na szerszych i mniej stromych zboczach nawet na 3! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jeśli trzeba hamować to lepiej jest przyhamować mocniej i przez chwilę jechać na biegu nie dotykając gazu, żeby samochód nabrał prędkości i czynność powtarzać, niż żeby jechać dłuższy czas na wciśniętym hamulcu.</p>



<p>Z drugiej strony, <strong>przy wjazdach na wzniesienia można utrzymywać obroty silnika na poziomie ok 2,5 tysięcy, wtedy łatwo widać, kiedy silnik traci moc i kiedy trzeba zrzucić bieg</strong>, jeśli wciskanie pedału gazu nie pomaga. Nie powinno się dopuścić do sytuacji, że samochód zgaśnie przy wjeździe pod górkę, bo może to stworzyć niebezpieczną sytuację, warto więc jechać na niższym biegu.</p>



<p>Przydaje się bardzo <strong>umiejętność startowania z ręcznego</strong>, bo niejednokrotnie trzeba się zatrzymać pod górkę czy to wjeżdżając na główną drogę czy przepuszczając kogoś na wąskiej drodze.</p>



<p>No i trzeba pamiętać, że <strong>pedał gazu można (a czasem trzeba) wcisnąć do dechy</strong>, żeby silnik nie stracił obrotów. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> We Wrocławiu jest przeważnie płasko, do tego uczą jeździć ekonomicznie, nauczyłam się więc szybko zmieniać biegi na wyższy i leciutko naciskać gaz. Tutaj trzeba nabrać innych nawyków i jak widać, że obroty spadają, trzeba zdecydowanie nacisnąć pedał gazu. Pewność w prowadzeniu samochodu zdecydowanie jest ważna, ale tego akurat uczą na kursie jazdy. I to też przychodzi wraz z doświadczeniem.</p>



<p>Jeśli się obawiasz jechać szybko albo nie widzisz nic za zakrętem, a wąska sroga wymaga, żebyś jechał prawie na środku &#8211; <strong>zwolnij, prędkość warto dostosować do drogi i naszych umiejętności</strong>, zwłaszcza jeśli nie ma dużego ruchu. Kierowca i pasażer powinni się czuć bezpiecznie, nie ma co się spieszyć, bo w górach, kiedy nie ma żadnych barierek (a tutaj praktycznie nie ma), a do tego droga potrafi być wąska, trzeba zostawić sobie czas na reakcję &#8211; ciężko to zrobić przy zbyt dużej prędkości.</p>



<p><strong>Pamiętaj, że najlepiej nie zmieniać biegów ani nie przyspieszać na zakręcie czy wzniesieniu</strong>, ale chwilę przed, więc postaraj się to zrobić, jeśli jest taka możliwość.</p>



<p>Plus jest taki, że przy małym ruchu i małych wzniesieniach można to wszystko łatwo poćwiczyć zanim zacznie się jeździć po dużych górach. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka-1024x683.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20075" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p></p>



<h2 class="wp-block-heading">Północ wyspy i większe drogi</h2>



<p>Przez kilka dni jeździłam głównie po <strong>południowej części wyspy</strong> i wtedy już napisałam tekst powyżej. Potem zdecydowaliśmy się pojechać na daleką północ nad <strong>Canal D&#8217;Amour i Przylądek Drastis</strong>, dzięki czemu pojeździłam też po większych drogach, gdzie było sporo miejsca, czasem nawet 2 wyznaczone pasy (do tej pory było to rzadkie) i gdzie dało się rozpędzić do 70 czy 80 km/h.</p>



<p><strong>Jeździło się tutaj o wiele przyjemniej</strong>, więc jeśli ktoś mieszka w stolicy i nie planuje udawać się na południe, może czuć się pewniej na drodze, bo ta część bardziej przypomina cywilizowany kraj. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale znaków wciąż jest tu niewiele w porównaniu z Polską. Jednak pojawiają się pojedyncze znaki pierwszeństwa i końca ograniczenia prędkości &#8211; mylące znaki stopu także widać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Na samej północy za to drogi zrobiły się kręte i było mało lamp</strong> &#8211; wracałam więc z klifów zupełnie po ciemku. Ale wciąż ulica była szersza, więc łatwiej się tam jeździło niż na południu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Starałam się nie narzekać, a przedstawić obiektywny obraz tego jak prowadzi się samochód na Korfu. Mam nadzieję, że mi to wyszło, bo w gruncie rzeczy prowadziło mi się tutaj całkiem dobrze i po kilku dniach (a mało jeździłam) czułam się bardziej pewnie i komfortowo. Pewnie gdyby był duży ruch łatwiej by było o stłuczkę, ale w takich warunkach brak znaków tak bardzo nie przeszkadzał i nie rozpraszał, a do tego pomógł mi nauczyć się lepiej jeździć. Po prostu dziwne było to, że<strong> jeździło się trochę &#8222;na czuja&#8221;</strong> &#8211; zupełnie jak w Meksyku w <a href="https://podroznisia.pl/niesamowicie-kolorowy-kosciol-sagrada-familia-w-barcelonie-hiszpania/" data-type="post" data-id="11750" target="_blank" rel="noreferrer noopener">San Cristobal</a>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="300" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia-450x300.jpg?resize=450%2C300&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20076" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/trekking-na-plaze-porto-timoni-korfu-grecja/">Trekking na plażę – Porto Timoni (Korfu, Grecja)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/magiczna-wyspa-korfu-grecja/">Magiczna wyspa Korfu (Grecja)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/piekna-laguna-balos-kreta/">Piękna Laguna (Balos, Kreta)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/hanami-w-japonii/">Hanami w Japonii</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/samochodem-po-korfu-wrazenia-amatora/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">15156</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Andora &#8211; planowanie bywa trudne</title>
		<link>https://podroznisia.pl/andora-praktyczne-info/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/andora-praktyczne-info/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Nov 2025 16:18:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[andora]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19922</guid>

					<description><![CDATA[Trzeba to przyznać &#8211; od planowania pobytu i wędrówek w Andorze można dostać zawrotu głowy &#8211; nawet jak jest się takim starym wyjadaczem jak ja. Z noclegiem nie ma problemu, ale transport czy szlaki górskie to już inna broszka. Trzeba się postarać i posprawdzać różne serwisy (czasem wejść na kilka), żeby coś osiągnąć. 😉 Zwłaszcza, &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/andora-praktyczne-info/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Andora &#8211; planowanie bywa trudne</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Trzeba to przyznać &#8211; <strong>od planowania pobytu i wędrówek w Andorze można dostać zawrotu głowy</strong> &#8211; nawet jak jest się takim starym wyjadaczem jak ja. Z noclegiem nie ma problemu, ale transport czy szlaki górskie to już inna broszka. <strong>Trzeba się postarać i posprawdzać różne serwisy</strong> (czasem wejść na kilka), żeby coś osiągnąć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zwłaszcza, że nie jest to aż tak popularny kierunek na jaki kreuje się ten kraj.</p>



<span id="more-19922"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Niespodzianki z planowaniem przejazdów&nbsp;</h2>



<p><strong>Google maps daje ciała</strong>: nie pokazuje jakim autobusem można dojechać w konkretne miejsce, używając opcji &#8222;szukaj trasy&#8221;, ani w ogóle nie ma zaznaczonych przystanków autobusowych na mapie. Do tego nie pokazuje wszystkich wyciągów narciarskich albo twierdzi, że dany wyciąg jest zamknięty podczas gdy tak naprawdę jest otwarty. Swoją drogą jest tutaj niesamowicie duża ilość wyciągów, ale tylko ze trzy czy cztery są otwarte w lato, cała reszta czeka na zimę. Plus jednak za to, że otwarte są całkiem długo: Pal-Arinsal zabiera ostatnich pasażerów do godziny 18, a w porównaniu na przykład do Szklarskiej Poręby &#8211; wyciąg na Szrenicę działa 2h krócej pomimo tego, że jest tam ewidentnie więcej ludzi.</p>



<p>Czytałam, że Andora jest niby dobrze skomunikowana autobusami, ale to działa jak chcesz przejechać z jednego kurortu do drugiego &#8211; w miastach jest spora ilość przystanków. Ale <strong>jeśli planujesz podjechać pod start szlaku to najpewniej się rozczarujesz</strong>, bo trzeba kawałek podejść, czyli dołożyć do trasy kilka dodatkowych kilometrów i kilkaset metrów przewyższenia, żeby najpierw dostać się w odpowiednie miejsce. Tak mieliśmy podczas wejścia na szczyt Maia &#8211; połowa trasy przebiegała przez miasto i ulicę jadącą na początek szlaku.&nbsp;</p>



<p>Do tego musieliśmy się nieźle napocić, żeby w ogóle <strong>zorientować się skąd odjeżdża konkretny autobus</strong>. Wszędzie polecali stronę <a href="http://bus.ad/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">bus.ad</a>, gdzie miał być rozkład autobusów, ale była tam tylko lista przystanków, bez mapy. Za to istnieje <strong>aplikacja FEDA Mou-t</strong> , gdzie jest mapa z autobusami i rozkłady jazdy. Żeby jednak nie było zbyt łatwo &#8211; nie jest ona zbyt intuicyjna, trzeba się trochę naklikać, żeby <strong>nauczyć się po niej poruszać</strong>.&nbsp;Nam to zajęło ze 2 dni&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu3_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19969" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu3_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu3_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu3_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu3_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Szlak na Alt del Griu</em></p>



<p>Na początku klikałam każdy osobny przystanek, żeby zobaczyć jaki autobus stamtąd odjeżdża lub wpisywałam numer lub nazwę przystanku znalezioną na stronie <a href="http://bus.ad/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">bus.ad</a>. Co znaczy, że musiałam korzystać z obu miejsc, żeby znaleźć odpowiedni przystanek. Google w ogóle w tym nie pomógł, chociaż często to mapy Google właśnie są dla mnie podstawowym narzędziem do planowania przejazdów &#8211; nie tym razem.</p>



<p>Ostatecznie odkryłam, że <strong>w aplikacji prawie wszystko jest klikalne</strong>, mogłam wyszukać pełną trasę danego autobusu (spis przystanków) i klikać w każdą&nbsp;nazwę przystanku, żeby zobaczyć gdzie ten przystanek się znajduje (odsyłało mnie na mapę). Trochę &#8222;na okrętkę&#8221;, ale przynajmniej wszystko było w jednym miejscu i nie musiałam już szukać przystanków na stronie internetowej.&nbsp;</p>



<p><strong>Układ przystanków jest dość skomplikowany &#8211; przynajmniej w stolicy &#8211; bo jest tu trochę dróg jednokierunkowych</strong>, przez co przystanki tego samego autobusu w dwóch kierunkach zlokalizowane są w różnych miejscach. A nie tak jak standardowo &#8211; w tym samym miejscu po obu stronach ulicy. Jest to na tyle nieintuicyjne, że jak pytaliśmy o autobusy w informacji turystycznej, koleś podał nam przystanek autobusu jadącego w przeciwnym kierunku. Na szczęście poszliśmy dzień wcześniej sprawdzić czy na przystanku znajduje się rozkład jazdy i już wtedy odkryliśmy, że to nie jest to miejsce.&nbsp;I że nie ma podanych godzin odjazdu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu2_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19970" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu2_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu2_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu2_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu2_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Szlak prowadzący do Alt del Griu</em></p>



<p>Potem okazało się też, że w informacji turystycznej podali nam również złą cenę biletów: €1,90 za jeden przejazd &#8211; zamiast €4,80, które zapłaciliśmy za całą trasę<strong>. Cena biletów autobusowych zależy więc od długości przejazdu</strong>. Zgadzało się za to info, że w autobusie można <strong>płacić tylko gotówką</strong>. Mieliśmy też według niego znaleźć rozkład jazdy na stronie <a href="http://bus.ad/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">bus.ad</a>, co nam się nie udało, i twierdził że aplikacja jest nieaktualna. A wygląda na to, że aplikacja ma najwięcej danych i rozkład tam się zgadzał. Spore zamieszanie było z odkryciem jak się w tym połapać, ewidentnie mieli z tym problem nawet w informacji turystycznej.</p>



<p>Andora chwali się, że ma <strong>140 przystanków</strong> w tym niedużym kraju. <strong>Autobusy z reguły kursują między 6:30 a 22:30 (nawet w niedzielę)</strong>, średnio co pół godziny, ale zdarzają się też autobusy jeżdżące co 15 min jak ten z Andorra la Vella do Massany. Linii głównych jest dosłownie kilka, ale są też jakieś mniejsze linie lokalne.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">To może zaplanujmy szlak!&nbsp;</h2>



<p>Grzebałam trochę na blogach w poszukiwnaiu szlaków górskich, na które da się dojechać autobusem, ale<strong> nie znalazłam zbyt wiele blogów</strong> (chyba mało ludzi jeździ do Andory na trekking) <strong>ani zbyt wiele takich szlaków</strong> (chyba większość jak już tu przyjedzie to wypożycza samochód). A te najlepsze widoczki były na szlakach mniej dostępnych. Ogólnie odniosłam wrażenie, że tutaj są albo krótkie szlaki ze 100-300m przewyższeniem, takie z 700-900m lub od razu powyżej 1200m.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20002" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-comapedrosa_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>W drodze na Coma Pedrosa</em></p>



<p><strong>Nie mogłam znaleźć tras pieszych na Stravie</strong>, gdzie zwykle zaglądam na wyjazdach &#8211; wyglądało na to, że mało jest szlaków w Andorze. Chciałam na przykład wybrać się na <strong>Pic De Carroi</strong>, które znajdowało się dosłownie obok stolicy, w której się zatrzymaliśmy. Ale nie dało się na nie wejść od naszej strony, bo nie było żadnych szlaków ani ścieżek na żadnej z map, które przeglądaliśmy &#8211; co do tego akurat zgadzały się wszystkie apki. Trzeba by było iść od drugiej strony, trasa wynosiłaby wtedy 23km i miała ponad 1000m przewyższenia. A było to całkiem sporo. Ostatecznie więc zrezygnowaliśmy z tego pomysłu na rzecz podejścia na <strong>Alt Del Griu</strong>. W Andorze jest dużo szczytów z fajnymi widokami, można by tam było łazić przez tydzień lub dwa non stop. Jednak góry są położone dość blisko siebie, więc widoki bywają podobne jeśli z dnia na dzień pójdzie się na dwa szczyty pasm sąsiadujących. Trzeba więc dobrze rozplanować wyjścia na szlak. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Pierwsza góra, na którą postanowiliśmy wejść to była Pic De Maia</strong> &#8211; na <strong>Komoot</strong> znaleźliśmy jeden szlak na dojście na szczyt od tyłu, przy okazji zahaczając o inne wierzchołki, więc postanowiliśmy nim pójść. Sam start tego szlaku z Komoota powinien dać nam coś do zrozumienia, bo zaczynał się na posiadłości prywatnej i do tego nie dało się tamtędy przejść, bo było ogrodzenie podłączone pod prąd (była informacja). :O Ale nie chcieliśmy się od razu poddawać i próbowaliśmy przejść kawałek dalej na rynpał.</p>



<p>Dość szybko jednak okazało się, że <strong>szlak właściwie nie istnieje</strong> &#8211; nie było żadnej ścieżki, od czasu do czasu tylko znajdowaliśmy jakiś znak informujący, że jesteśmy w dobrym miejscu. Ale sporo <strong>błądziliśmy</strong> i nie wiedzieliśmy często dokąd iść. I chyba nikt tamtędy nie chodzi, bo nie było wydeptanego szlaku i łatwo było się zgubić. Ludzi praktycznie nie spotkaliśmy, za to witały nas często całe stada ogromnych krów.&nbsp;</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-pic-de-maia2_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19959" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-pic-de-maia2_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-pic-de-maia2_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-pic-de-maia2_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-pic-de-maia2_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Szlak na Pic de Maia</em></p>



<p><strong>Nie wiedzieliśmy też, czy nie będzie dalej problemu ze znalezieniem ścieżki</strong> i czy w ogóle da się przejść. Zwłaszcza, że co chwilę musieliśmy przechodzić pod linkami, które miały trzymać krowy w konkretnym obszarze i mogły być pod prądem. Biorąc to wszystko pod uwagę, woleliśmy nie ryzykować i się cofnęliśmy. I to właśnie <strong>idealnie pokazuje jak wyglądało planowanie w Andorze i że trzeba być przygotowanym na improwizację</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">A może by wypożyczyć samochód?</h2>



<p>W trakcie schodzenia z Pic de Maia zaczęliśmy się zastanawiać<strong> czy nie lepiej było by wynająć samochód</strong>, bo tego dnia moglibyśmy zacząć naszą wędrówkę z parkingu przy Refugi de Miguel, zrobić tylko podejście na szczyt, a potem pojechać w inne miejsce i zobaczyć więcej. Na szybko w autobusie sprawdziłam więc wypożyczalnie i okazało się, że <strong>w stolicy</strong> według map Google <strong>są tylko dwie wypożyczalnie samochodów osobowych</strong> (czy rzeczywiście tylko tyle ich jest&#8230;?). Tylko jedna była otwarta, więc do niej poszliśmy. I pomimo tego, że była niedziela wieczór to był popyt na auta, bo co jakiś czas zjawiali się nowi ludzie. W trakcie czekania przejrzeliśmy folder informacyjny, ja też zerknęłam w autobusie powrotnym na ich stronę internetową, na której wybrałam daty potencjalnego wypożyczenia i pokazało mi kilka dostępnych samochodów.&nbsp;I ceny &#8211; w dodatku nie takie jak zostały mi zaoferowane na miejsu&#8230;</p>



<p>W salonie jednak okazało się, że mają <strong>tylko jeden</strong> samochód dostępny, który jest wysprzątany i jest to Seat Aroma. Podano nam cenę <strong>€90 za dzień + €700 depozytu</strong>. W broszurce ten sam samochód widniał po połowie tej ceny, a sprzedawca nie potrafił nam wyjaśnić skąd ta różnica (<em>&#8222;chyba broszurka stara&#8230;?&#8221;</em>). Była tam też informacja, że wkład własny wynosi €450. Byliśmy przygotowani na coś innego, zwłaszcza że wypożyczalnia miała dobre opinie, ostatecznie zrezygnowaliśmy więc z samochodu. Co jak się potem okazało, było dobrą decyzją. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/ulica-na-szlak-pic-de-maia_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19958" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/ulica-na-szlak-pic-de-maia_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/ulica-na-szlak-pic-de-maia_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/ulica-na-szlak-pic-de-maia_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/ulica-na-szlak-pic-de-maia_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Żeby dojść do szlaku na Pic de Maia trzeba przejść kawałek po ulic</em>y</p>



<p>Potem też <strong>sprawdziliśmy auta na stronie wypożyczalni Goldcar</strong> &#8211; znajomy wypożyczał od nich auto we Francji i mówił, że wszystko można zrobić i sprawdzić online. Tym razem wyskoczyła mu jednak informacja, że jest taki popyt, że <strong>nie można wyświetlić faktycznego stanu samochodów do wypożyczenia</strong>. O_o Zostaliśmy więc skazani na autobusy, z którymi już w duchu zdążyliśmy się pożegnać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Uberku, gdzie jesteś&#8230;? ;(</h2>



<p>Lekko upojeni i najedzeni po posiłku pierwszego wieczora, siedzieliśmy w salonie i zaplanowaliśmy trasę na następny dzień z podejściem na <strong>Alt del Griu</strong> &#8211; szlak i szczyt, z których rozciągały się <strong>naprawdę piękne widoki</strong>. Rano jednak okazało się, że znaleziony przez nas szlak <strong>prowadził z parkingu za miastem i nie da się tam dojechać autobusem</strong>. Na piechotę było też za daleko. Nie mogliśmy przeboleć zmiany szlaku i to nas zmusiło, żeby się upewnić czy na pewno nie ma tutaj taksówek.</p>



<p>Mieliśmy kilka numerów do firm taksówkowych, ale jak wytłumaczyć im, że chcemy jechać na konkretny parking&#8230;? Skoro tak mało ludzi chodzi tu po górach i do tego wypożycza samochód, to założyliśmy, że pewnie początki szlaków nie są tak znane taksowkarzom. W tamtą stronę może i nie było by tak źle, bo moglibyśmy kierowcę pokierować, mówiąc mu, gdzie ma skręcić, ale kto by nas stamtąd odebrał wieczorem, po kilku godzinach&#8230;? <strong>Andora nie jest w Unii ani w Schengen</strong>, a my mieliśmy tylko esima z internetem, nie mogliśmy więc pozwolić sobie na długą pogawędkę z osobą, która niekoniecznie musiała mówić dobrze po angielsku. Opłaty mogłyby nas zabić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Potrzebna więc była apka.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-po-grani2_comapedrosa_andora_czaro.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20003" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-po-grani2_comapedrosa_andora_czaro.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-po-grani2_comapedrosa_andora_czaro.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-po-grani2_comapedrosa_andora_czaro.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-po-grani2_comapedrosa_andora_czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Szlak powrotny z Coma Pedrosa prowadzący po grani</em></p>



<p>Ubera sprawdzaliśmy i byliśmy pewni, że <strong>uber tutaj nie jeździ</strong>. Potwierdzili to też w informacji turystycznej &#8211; chociaż po tylu pomyłkach kto by im ufał. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I wtedy przyszła mi do głowy najprostsza rzecz, którą mogliśmy zrobić już wcześniej &#8211; wyszukałam w necie &#8222;Andorra taxi app&#8221; i tak znalazłam aplikację <strong>CityXerpa</strong>. xD Działała tak jak uber &#8211; można wyszukać lub wyznaczyć na mapie miejsce odbioru i przyjazdu, pokazywało czas przyjazdu kierowcy oraz opłatę. Tania ta taxi nie była, bo średnio płaciliśmy <strong>€30 w jedną stronę</strong>, ale dzieliło się to na 3 osoby, więc się opłacało. I <strong>otwierało przed nami dużo nowych możliwości jeśli chodzi o szlaki</strong>. A i tak wychodziło taniej niż wynajem samochodu, bo jak się potem okazało, tylko pierwszego dnia mielibyśmy czas na pojechanie w więcej niż jedno miejsce, a płacilibyśmy za dzień €90 zamiast €60.</p>



<p>Co ciekawe, <strong>taksówki zawsze wyjeżdżały ze stolicy</strong>, nawet jak byliśmy w mieście obok to kierowca lapał kurs z Andora de Vella. No i chyba nie mają tam zbyt wiele kierowców, bo dwa razy trafiliśmy na tych samych (ale jeździli różnymi autami). A wzięliśmy taksówkę tylko cztery razy, co znaczy że przewoziły nas tylko 2 osoby. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />&nbsp;Auta były w dobrym stanie i generalnie byliśmy zadowoleni z tej opcji.</p>



<p>Mam wrażenie, że <strong>planowanie w tym kraju jest zdecydowanie bardziej skomplikowane niż powinno być</strong>. Ale jest to też trochę pogmatwane przez państwo &#8211; jak przystanki autobusowe w różnych miejscach lub złe oznaczenia szlaków (dwa razy zdarzyło się, żeby podany był czas dojścia do szczytu na początku szlaku, a kawałek dalej był podany dłuższy czas na dojście do tego samego miejsca). Andora reklamuje się też jako świetne miejsce na wędrówki górskie, ale mam wrażenie, że nie jest na to przygotowana &#8211; raczej na razie dopiero raczkuje w tym temacie. Zdecydowanie mają potencjał, bo gór wiele i widoki wszystko wynagradzają. Wygląda na to, że mają tu głównie <strong>zaplanowaną turystykę pod narciarzy i zimą muszą tu być tłumy</strong>.&nbsp;</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_nisia2_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="Nisia siedząca tyłem na początku zjazdu rowerowego na szczycie Pic del Cubil w Andorze, a przed nią piękne góry" class="wp-image-19977" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_nisia2_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_nisia2_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_nisia2_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_nisia2_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Pic del Cubil, na które można łatwo dojechać wyciągiem czynnym także w wakacje <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<p>Jednak pomimo tego, że ogarnięcie logistyki nie jest łatwe to nie pozwól, żeby to Ciebie zniechęciło! Jeśli lubisz chodzić po górach i oglądać cudne widoki to Andora Ci się spodoba &#8211; jest warta całego tego wysiłku podczas przygotowywania wyjazdu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Krótkie praktyczne info</h2>



<p>Koszt karty e-sim był naprawdę różny, my kupiliśmy stąd, bo wydawał się w miarę tani, a opcja była sprawdzona: <a href="https://esim.sm/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">https://esim.sm</a></p>



<p>Trzeba mieć telefon kompatybilny z tą funkcją, a tylko jedna osoba z nas miała, więc musieliśmy sobie z tym poradzić. Co było też plusem, bo przynajmniej zrobiliśmy sobie detoks od internetu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I starczyło nam 3g na 4 dni spędzone w tym kraju. W autobusie z Andory do Tuluzy było wifi.</p>



<p>FYI: Benzyna w Andorze kosztuje 1,2-1,3€ za litr (stan na sierpień 2025). W tym kraju podatki są dużo mniejsze i ponoć Francuzi i Hiszpanie mieszkający blisko granicy przyjeżdżają tutaj zatankować i zrobić zakupy. I faktycznie przy granicy z Francją trafiliśmy na sklep, który był oblegany i mieli tam tylko wielkie rozmiary różnych produktów.</p>



<p>Polecam jeden blog, który był dla mnie inspiracją, bo było tam sporo tras dla różnych poziomów trudności: <a href="https://unexpectedcatalonia.com/andorra-hiking">https://unexpectedcatalonia.com/andorra-hiking</a>.</p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="338" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-alt-del-griu_andora_nisia-i-czaro-450x338.jpg?resize=450%2C338&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19968" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-alt-del-griu_andora_nisia-i-czaro.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-alt-del-griu_andora_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-alt-del-griu_andora_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-alt-del-griu_andora_nisia-i-czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/"></a><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/">Finale Ligure – Inna perspektywa na wyjazd do Włoch</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/grecja-to-nie-tylko-plaze-meteory-wawoz-enipeas/">Grecja to nie tylko plaże (Meteory, wąwóz Enipeas)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/plantacje-herbaty-cameron-highlands-malezja/">Plantacje herbaty w Cameron Highlands (Malezja)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zobaczyc-na-majorce-hiszpania/">Co Warto Zobaczyć&nbsp;na Majorce (Hiszpania)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/straszne-historie-wsrod-malowniczych-skal-czeska-szwajcaria/">Straszne historie wśród malowniczych skał (Czeska Szwajcaria)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/andora-praktyczne-info/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19922</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Podróżowanie w czasach pandemii (Wrocław &#8211; Budapeszt)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/podrozowanie-w-czasach-pandemii-wroclaw-budapeszt/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/podrozowanie-w-czasach-pandemii-wroclaw-budapeszt/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Jul 2020 17:14:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[węgry]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=15067</guid>

					<description><![CDATA[W lipcu leciałam do Budapesztu i zastanawiałam się czy w ogóle do tego dojdzie. Czytałam jak wygląda obecnie latanie, ale sytuacja jest na tyle dynamiczna, że warunki zmieniają się z tygodnia na tydzień, a czasem z dnia na dzień. Przed podróżą Loty rezerwowałam niedługo po tym jak ogłosili w Polsce, że wznawiają loty międzynarodowe, czyli &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/podrozowanie-w-czasach-pandemii-wroclaw-budapeszt/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Podróżowanie w czasach pandemii (Wrocław &#8211; Budapeszt)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>W lipcu leciałam do Budapesztu i zastanawiałam się czy w ogóle do tego dojdzie. Czytałam jak wygląda obecnie latanie, ale sytuacja jest na tyle dynamiczna, że warunki zmieniają się z tygodnia na tydzień, a czasem z dnia na dzień.</p>



<span id="more-15067"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Przed podróżą</h2>



<p>Loty rezerwowałam niedługo po tym jak ogłosili w Polsce, że wznawiają loty międzynarodowe, czyli gdzieś w połowie czerwca. Nie byłam za granicą od listopada, co dla mnie jest naprawdę długo. Nie mogłam się więc doczekać kolejnej podróży. Czaro wyjeżdżał z chłopakami na wyjazd rowerowy w Alpy (w Alpy! ale zazdro :p), nie chciałam więc sama siedzieć w domu. Nie powstrzymało mnie nawet to, że nikt nie chciał ze mną jechać &#8211; planowałam babski wjazd, ale albo ktoś nie chciał jechać za granicę, bo pandemia, albo bo za granicą drogo (w Polsce w chwili obecnej taniej wcale nie jest), albo że nie ma pieniędzy. Dziewczyny z Anglii z chęcią by poleciały, ale tam jeszcze długo obowiązywała kwarantanna po powrocie do kraju. A tak czy tak Węgry nie chciały bodajże wpuszczać ludzi z UK bez kwarantanny bądź dwóch testów. Ale o tym zaraz&#8230;</p>



<p><strong>Szukałam fajnego i cywilizowanego miejsca, gdzie będę miała dużo do roboty </strong>(żebym się nie nudziła i żeby za bardzo nie doskwierała mi samotność), więc stwierdziłam że na obijanie się na plaży przyjdzie jeszcze czas. <strong>Budapeszt wydał się idealnym wyborem</strong>, zwłaszcza że jeszcze nigdy tam nie byłam, a loty odbywały się prawie codziennie, więc łatwo można było je dostosować.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15082" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Parlament w Budapeszcie</figcaption></figure>



<p>Z tego co pamiętam na początku Węgry wpuszczały wszystkie kraje UE oraz EEG poza kilkoma wyjątkami typu UK. Można więc było jechać bez problemu. Zarezerwowałam noclegi (zamierzałam zatrzymać się też nad Balatonem) i machina planowania ruszyła. </p>



<p>Ostatnio za dużo nie planuję, mamy z Czarkiem trochę improwizacji na wyjazdach, głównie dlatego że planowanie zajmuje sporo czasu jeśli faktycznie chce się sprawdzić wszystkie opcje i możliwości (a ja mam do tego tendencje). Tym razem jednak było inaczej, bo jak już kiedyś pisałam, planowanie daje mi poczucie bezpieczeństwa i kontroli, a że sama teraz leciałam, bardzo tego potrzebowałam.</p>



<p>Zwłaszcza że na początku z jakiegoś powodu ubzdurałam sobie, że to mój pierwszy raz samodzielny za granicą. I zaczęłam się powoli stresować. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f602.png" alt="😂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Do czasu aż przypomniałam sobie, że to jest nie pierwszy a trzeci mój taki wyjazd! Wcześniej była <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/praktycznie-o-malcie/" target="_blank">Malta na tydzień</a> i kilka miast w <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/sewilla-3/" target="_blank">Andaluzji</a>. Fakt, że 3-4 lata temu, ale jednak&#8230;. Może przez tą przerwę pojawił się stres i małe zamieszanie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="715" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_baszta-rybacka_nisia.jpg?resize=1024%2C715&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15083" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_baszta-rybacka_nisia.jpg?resize=1024%2C715&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_baszta-rybacka_nisia.jpg?resize=450%2C314&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_baszta-rybacka_nisia.jpg?resize=768%2C536&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_baszta-rybacka_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Baszta Rybacka</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Moje obawy</h2>



<p>Trzy dni przed lotem <strong>Węgry wprowadziły klasyfikacje państw z podziałem na 3 grupy</strong>, z czego te kraje z zielonej grupy mogły swobodnie wjeżdżać i poruszać się po Węgrzech, te z czerwonej nie miały wstępu, a te z pomarańczowej musiały albo przejść kwarantannę albo mieć ze sobą 2 negatywne wyniki testów na covida zrobione w ciągu ostatnich 5 dni, ale chyba nie później niż 48 godzin przed lotem. No i wybiórczo mogli badać pasażerów i wstrzymywać ich do czasu uzyskania wyników i takie tam.</p>



<p>Na początku nie mogłam znaleźć potwierdzenia, do której grupy należy Polska &#8211; nasze kochane MSZ nie było na bieżąco i strona nie była aktualna. Na szczęście okazało się, że mamy możliwość swobodnego wjazdu na Węgry. Mój umysł już zaczął zastanawiać się, co by było jeśli musiałabym przechodzić kwarantannę. Czy może zrobić testy&#8230;.?</p>



<p>Robił ktoś w ogóle któreś testy? Czytałam, że jedne mogą nie być poprawne i lepiej zrobić dwa żeby mieć pewność. Z drugimi też coś było nie tak, ale już nie pamiętam co. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Generalnie to nie widziałam, żeby ktoś szczególnie przejmował się tym na lotnisku w Budapeszcie albo żeby kogoś brali na bok. Chociaż fakt, że ze 2 osoby czekały na coś dłużej, ale nie mam pojęcia, o co chodziło (może właśnie o wirusa? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przeloty</h2>



<p>Loty do Budapesztu znalazłam z Warszawy naszymi polskimi liniami, ale po krótkim researchu odkryłam, że bardziej opłaca mi się dokupić loty przesiadkowe z Wrocławia niż jechać pociągiem do Warszawy i tam nocować. I oczywiście dużo szybciej. W takiej konfiguracji loty miały mi zająć jedyne 4 godziny w jedną stronę, do tego LOTem lata się jednak dość przyjemnie i raczej sprawnie. Gdybym miała wybór to wybierałabym go częściej niż Ryanaira czy Wizzaira, pomimo tego, że raz LOT odwołał mój przelot &#8211; albo raczej zmienił na późniejszy w tym samym dniu, więc nie było z tym żadnego problemu. Wyglądało na to, że LOT wrzucał dużo przelotów tego samego dnia na tej samej trasie, żeby ludzi zachęcić, a potem je odwołał i zostawił jeden, na który wrzucił wszystkich pasażerów.</p>



<p>Tym razem też był spory wybór lotów z Wrocławia do Warszawy i potem do Budapesztu, zastanawiałam się więc czy ta sytuacja się nie powtórzy. <s>[Spoiler! na szczęście  tak się nie stało. ;)]</s> Miałam to ciągle z tyłu głowy zwłaszcza dlatego, że <strong>ludzie pisali w necie, że ich loty zostały zupełnie odwołane i się nie odbywają, a LOT sprzedawał nowe bilety. I dlatego, że LOT ponoć był (jest?) na skraju bankructwa, bo bardzo źle odbiła się na nim pandemia</strong>. Ale na koniec czerwca wystartował z masą nowych tras do kierunków urlopowych jak Kos czy Rodos, prawdopodobnie licząc na duży strzał gotówki. Ale chyba się przeliczył, bo jednak samoloty nie latają wypełnione.</p>



<p>W każdym razie mnie <strong>udało się bezproblemowo polecieć na Węgry i z powrotem</strong>, z czego byłam bardzo zadowolona, bo słabo by było gdzieś utknąć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Z drugiej strony kilka dodatkowych przymusowych dni nad jeziorem pewnie nikomu jeszcze nie zaszkodziło. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lot_wazka.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15084" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lot_wazka.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lot_wazka.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lot_wazka.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lot_wazka.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Nasza mała &#8222;ważka&#8221;</figcaption></figure>



<p>Z Wrocławia do Warszawy leciałam małą &#8222;pierdziawką&#8221; &#8211; i jest to akurat odpowiednie określenie, bo samolot wydawał podobne dźwięki kiedy koła były wysunięte.  Ta mała &#8222;ważka&#8221; miała 2 rzędy tylko po 2 siedzenia, a mimo tego połowa samolotu nie była wypełniona. Generalnie nie polecam lecieć takim samolotem osobom, które lecą pierwszy raz i się boją, bo o wiele mocniej niż trzęsie niż standardowymi Boeingami i jest o wiele głośniej. </p>



<p>Do Budapesztu samolot był większy, ale z taką samą ilością rzędów &#8211; tak samo było w drodze powrotnej. I tylko pierwszy lot był taki pusty, potem było więcej osób, ale ani razu samolot nie był zupełnie wypełniony, maksymalnie w 3/4.</p>



<p>Na tablicy było kilka lotów odwołanych, ale był to nieduży ułamek w porównaniu z tymi, co odbywały się planowo, można to więc pewnie uznać za normalne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Maseczki trzeba nosić na lotnisku i w samolocie prawie cały czas.</strong> Na lotniskach zdarzały się jednak osoby, które tego nie robiły i chyba nikt nie zwracał im uwagi. Trochę się nie dziwię, bo ciężko jest wytrzymać 4 godziny albo dłużej w maseczce. Jeśli chce się zdjąć ją &#8222;legalnie&#8221; to można siąść w knajpie z czymś do picia czy jedzeniem, bo przy stoliku nie trzeba mieć maseczki. W LOCie dają też przekąski, więc tym bardziej jest pretekst, żeby zdjąć maseczkę i odetchnąć na jakiś czas.</p>



<p>Na lotnisko mogą wejść tylko osoby z biletem, na samym początku straż graniczna <strong>mierzy temperaturę</strong>. Co ciekawe w drodze powrotnej w Budapeszcie mierzyli temperaturę dopiero pod bramką. Znaczy to tyle, że gdyby ktoś miał mieć gorączkę to wykryliby to dopiero po tym jak miał styczność z wieloma innymi osobami na lotnisku. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jak widać, jest to więc tylko pro-forma, żeby nikt się nie przyczepił. Taksówkarz, z którym rozmawiałam w Budapeszcie, mówił, że problem koronawirusa na Węgrach praktycznie nie występuje.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot_warszawa.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15085" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot_warszawa.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot_warszawa.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot_warszawa.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure></div>



<p>We Wrocławiu na lotnisku <strong>były oznaczone odległości 1,5 metra</strong> przy odprawie bagażowej, przed bramka i w kolejkach do knajp, żeby łatwiej było zachować odstęp. Właściwe wszędzie. Do tego dystrybutory płynów antybakteryjnych &#8211; może dlatego pomimo pustek (parz główne zdjęcie) lotnisko śmierdziało bimbrem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W Warszawie na lotnisku Chopina za bardzo nie widziałam nic takiego, chyba mają to w poważaniu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Oznaczenia żeby zachować dystans spotkałam tylko w rękawie przy wejściu do samolotu. A lotnisko jest kilka razy większe, i tutaj było o wiele więcej ludzi oraz lotów. Na lotnisku w Budapeszcie też trzeba było zachować odstęp i były tam oznaczenia. </p>



<p>Co ciekawe <strong>nikt nie pytał się mnie o dowód</strong> w drodze na Węgry, musiałam go pokazać dopiero raz w drodze powrotnej. Wiem, że ciężko jest zweryfikować tożsamość, kiedy ludzie mają maseczki, bo widać tylko oczy, ale w takiej sytuacji można polecieć nie na swoim bilecie. Co jest trochę martwiące, bo zdarzały się sytuacje, gdzie ktoś poleciał nieodpowiednim samolotem.</p>



<p>No, ale wydaje mi się, że to nie pierwszy raz, kiedy dziwiłam się, że nikt nie patrzy na mój dowód, a wystarczy zeskanować bilet. Co mnie jednak zaskoczyło to formularz, który dostałam w trakcie lotu z Budapeszt do Warszawy. Był to <strong>formularz z sanepidu z danymi osobowymi i informacjami gdzie się zatrzymujesz w Polsce</strong>. Do wykorzystania gdyby się okazało, że ktoś z lotu był chory i trzeba by było szukać innych.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko-w-warszawie_pandemia.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15086" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko-w-warszawie_pandemia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko-w-warszawie_pandemia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko-w-warszawie_pandemia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko-w-warszawie_pandemia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Węgry</h2>



<p>Tutaj <strong>maseczki obowiązują tylko w środkach transportu (metro, autobusy, taksówki) i w atrakcjach turystycznych (wewnątrz budynków)</strong>. Ludzie tego faktycznie przestrzegają, bardziej niż u nas, chociaż czasem mają maseczki pod nosem, ale znacznie rzadziej niż w Polsce. W pociągu niektórzy nie nosili masek i ponownie nikt się nie czepiał. Część osób miało maski poniżej nosa, konduktorzy też. W teorii pewnie na statku w trakcie rejsu też powinniśmy mieć maseczkę, ale chyba nikt jej nie miał. Pokład w sumie nie był zamknięty i nawet w połowie niewypełniony. Nikt się nie czepiał, nawet o tym nie wspomniał, mnie na początku nawet nie przyszło to do głowy.</p>



<p>No i wyglądało na to, że <strong>na Węgrzech było mało turystów</strong>. Nie byłam nigdy w Budapeszcie, ale tłumów nie widziałam i nie sądzę, że to tak wygląda w szczycie normalnego sezonu. W metrze koło godziny 17 w niedzielę nie były nawet wszystkie miejsca zajęte, tak mało było ludzi. W restauracji gdzie w opiniach pisali, że lepiej zrobić rezerwację, tylko połowa stolików była zajęta. Nie mówiąc o tym, że <strong>dość sporo restauracji i sklepów była pozamykana</strong> &#8211; w pewnym momencie miałam problem, żeby znaleźć knajpkę z węgierskim jedzeniem, która nie miałaby oceny na Google poniżej 4 albo nie była bardzo droga. </p>



<p>Nad Balatonem chyba było więcej ludzi i mam wrażenie, że w kolejne dni trochę ludzi przybyło, ale wciąż nie widziałam tłumów. Było całkiem przyjemnie. <strong>Śmiem twierdzić, że turystyka na Węgrzech jeszcze nie wstała.</strong> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Z lotami międzynarodowymi jest to samo. Dla mnie na plus &#8211; mniej kolejek, ładniejsze zdjęcia i większy spokój. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>O ogólnych wrażeniach z wyjazdu w następnej notce. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="369" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko_pandemia_nisia.jpg?resize=369%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15087" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko_pandemia_nisia.jpg?resize=369%2C450&amp;ssl=1 369w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko_pandemia_nisia.jpg?resize=839%2C1024&amp;ssl=1 839w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko_pandemia_nisia.jpg?resize=768%2C938&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko_pandemia_nisia.jpg?w=983&amp;ssl=1 983w" sizes="auto, (max-width: 369px) 100vw, 369px" /></figure></div>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/" target="_blank"><a href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></a></li><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/czego-spodziewac-sie-w-dlugiej-podrozy-samolotem-z-przesiadkami-malezja/" target="_blank">Czego Spodziewać się w Długiej Podróży Samolotem z Przesiadkami (Malezja)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/straszne-historie-wsrod-malowniczych-skal-czeska-szwajcaria/">Straszne historie wśród malowniczych skał (Czeska Szwajcaria)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zobaczyc-na-majorce-hiszpania/">Co Warto Zobaczyć na Majorce (Hiszpania)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/japonia-podczas-hanami/">Japonia podczas hanami</a></li></ul>



<p><br></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/podrozowanie-w-czasach-pandemii-wroclaw-budapeszt/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">15067</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Shinkansenem po Japonii</title>
		<link>https://podroznisia.pl/shinkansenem-po-japonii/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/shinkansenem-po-japonii/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2019 19:20:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14056</guid>

					<description><![CDATA[Przejażdżka shinkansenem była atrakcją sama w sobie &#8211; superszybki i bardzo wygodny pociąg, dzięki któremu odległość około 500 km pokonaliśmy w 2,5 godziny. To tak jakby przejechać prawie całą Polskę wzdłuż w tak rekordowym czasie &#8211; wyobrażacie to sobie? 🙂 FYI: Notka będzie dość praktyczna dla tych, co wybierają się do Japonii i chcą poczytać &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/shinkansenem-po-japonii/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Shinkansenem po Japonii</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Przejażdżka shinkansenem była atrakcją sama w sobie &#8211; superszybki i bardzo wygodny pociąg, dzięki któremu odległość około 500 km pokonaliśmy w 2,5 godziny. To tak jakby przejechać prawie całą Polskę wzdłuż w tak rekordowym czasie &#8211; wyobrażacie to sobie? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-14056"></span>



<p><em>FYI: Notka będzie dość praktyczna dla tych, co wybierają się do Japonii i chcą poczytać trochę o poruszaniu się pociąga</em>mi. <em>Wybaczcie zanudzanie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Kupno biletów na shinkansena</h2>



<p>Bilety na<strong> shinkansen z Tokio do Kioto kupowaliśmy ze 2 dni przed przejazdem</strong>, bo nie mogliśmy się zdecydować, o której godzinie jechać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie trzeba więc kupować ich z tygodniowym wyprzedzeniem, chociaż to zależy od dnia i godziny podróży.</p>



<p>Dowiedzieliśmy się w recepcji hotelu, w których przebywaliśmy, że <strong>bilety można kupić tylko na większych stacjach metra</strong>, więc przejechaliśmy się kawałek tylko w tym celu. Jak się jedzie shinkansenem (zwany także bullet train) to trzeba kupić zarówno base fare i limited ticket – to ważne, a automat pyta o to przy kupnie i ma się do wyboru obie opcje albo tylko jedną z tych rzeczy. Wydaje mi się, że to drugie to rezerwacja miejsca.</p>



<p>Podróżowaliśmy w okolicy hanami, ale mimo wszystko udało się znaleźć odpowiednie miejsca. Wzięliśmy siedzenia<strong> po prawej stronie pociągu</strong>, bo instruktorka <a rel="noreferrer noopener" aria-label="kursu sushi (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/przepyszne-sushi-w-tokio-japonia/" target="_blank">kursu sushi</a>, na którym byliśmy w Tokio, powiedziała, że po prawej widać górę Fuji (i tak było rzeczywiście!).<strong> Przy kupnie biletu w automacie pokazywało, w którym wagonie jest najmniej ludzi, które są dla palących i w którą stronę jedzie pociąg</strong>. Było to bardzo przydatne przy kupowaniu biletów.</p>



<p>Trochę postaliśmy przy automacie, bo chcieliśmy zobaczyć Fuji i siedzieć obok siebie, ale w końcu udało się znaleźć odpowiedni wagon. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie chcieliśmy iść do kasy, bo <strong>Japończycy nie zawsze mówią dobrze po angielsku</strong>, a jak Czaro zaczynał do nich po japońsku (trochę łamanym), to i tak próbowali mu odpowiedzieć po angielsku. ¯\_(ツ)_/¯</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilet-na-shinkansena_japonia.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14572" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilet-na-shinkansena_japonia.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilet-na-shinkansena_japonia.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilet-na-shinkansena_japonia.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilet-na-shinkansena_japonia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilet-na-shinkansena_japonia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Bilet na shinkansena</figcaption></figure>



<p><strong>Shinkanseny z Tokio do Kioto odjeżdżają co 10-20 minut</strong>, są specjalne perony tylko dla tych pociągów. Tokio to stacja końcowa, więc jak tylko odjedzie jeden pociąg, prawie od razu przyjeżdża następny, wchodzi ekipa sprzątająca, po 10-25 minutach wychodzi i można wsiadać. Wszystko oczywiście jak w zegarku. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Rozkład i ceny można sprawdzić na stronie <a rel="noreferrer noopener" aria-label="HyperDia (otwiera się na nowej zakładce)" href="http://www.hyperdia.com/en/" target="_blank">HyperDia</a>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Pociągi dla każdego</h2>



<p><s>Może z tym nagłówkiem to się pospieszyłam, bo raczej nie są to pociągi dla dusigrosza, ale chodzi mi o prostotę użytkowania i wygodę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></s></p>



<p><strong>Korzystanie z pociągów w Japonii jest łatwe i przyjemne</strong>, do niektórych można nawet znaleźć w mapach Google informacje, z jakiego peronu odjeżdżają. <strong>Pociągi są czyste i jest w nich dużo miejsca</strong>. Wagony są całkiem dobrze wyciszone i cichsze od naszych pociągów (napewno od TLK). Są całe wagony przeznaczone dla palących i niepalących.</p>



<p><strong>Na peronach często przy wejściu do pociągu zaznaczone jest każde wejście</strong> z informacją, jaki numer wagonu danego pociągu zatrzyma się właśnie w tym miejscu (np wagon 3 pociągu Nozomi). Ludzie oczywiście ustawiają się grzecznie w kolejkach. Ułatwia to szybkie wsiadanie, bo możesz ustawić się od razu w odpowiednim miejscu. Jest to potrzebne, bo w Japonii ważna jest punktualność i pociągi chyba nie stoją na peronie dłużej niż 1 minuta.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peron_japonia.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14573" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peron_japonia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peron_japonia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peron_japonia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peron_japonia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>W środku shinkansena Nozomi (tym jechaliśmy) jest dość sporo miejsca na bagaż, a plecak można tez położyć przed sobą, bo są duże odległości między fotelami (jeszcze takich dużych nigdzie nie widziałam). Na spokojnie można więc położyć fotel do tyłu albo zjeść na stoliku. Japończycy są bardzo uprzejmi i, na przykład jak kobieta przede mną rozsuwała fotel to odwróciła się do tyłu i ostrzegała, że zamierza to zrobić i oczywiście przepraszała. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Japończycy z reguły rozkładają fotele bardzo powoli, żeby niczego nie zwalić osobie siedzącej z tyłu. Co bardzo cenię, bo niejednokrotnie zdarzyło mi się, że ktoś z przodu z rozmachem opuścił fotel, nawet w momencie jak w samolocie międzykontynentalnym trwał jeszcze obiad. Skończyło się na tym, że oblałam się winem. :/</p>



<p><strong>W pociągu dużo ludzi jadło lunch</strong> &#8211; często jakieś boxy kupione na mieście albo tuż przed wejściem do pociągu &#8211; na niektórych stacjach jest ich sporo. Nie ma chyba niczego podobnego do naszego Warsa, więc <strong>dobrze zaopatrzyć  się w jedzenie przed podróżą</strong>. Z tym nie ma problemu, bo ich boxy wyglądają mega pysznie i łatwo je dostać. Chociaż jakimś cudem nie udało mi się żadnego  kupić i wypóbować. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Liczę na to, że jeszcze kiedyś pojadę do tego  kraju i spróbuję. Muszę w końcu jeszcze pójść na <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/moje-cele-bucketlist/" target="_blank">walkę sumo w Japonii</a>.</p>



<p>Łatwo też  korzystać z laptopa, bo jest dużo miejsca &#8211; nie jest tak klaustrofobicznie jak w naszych pociągach czy autobusach. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pamiętam, jak kiedyś regularnie jeździłam Polskim Busem z Wrocławia do Krakowa i jeśli nie siedzałam przy stoliku czteroosobowym, to robiło mi się niedobrze jak patrzyłam się w ekran laptopa i wszystko na około skakało. A choroby lokomocyjnej na ogół nie mam, to jednak wtedy mnie mdliło.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="340" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/shinkansen_japonia.jpg?resize=340%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14574" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/shinkansen_japonia.jpg?resize=340%2C450&amp;ssl=1 340w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/shinkansen_japonia.jpg?resize=768%2C1016&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/shinkansen_japonia.jpg?resize=774%2C1024&amp;ssl=1 774w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/shinkansen_japonia.jpg?w=907&amp;ssl=1 907w" sizes="auto, (max-width: 340px) 100vw, 340px" /><figcaption>To nie jest biznes klasa, tam naprawdę jest tyle miejsca <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></figcaption></figure></div>



<p>Spodziewałam się, że będzie <strong>wifi</strong> w pociągu, ale się rozczarowałam. W innym shinkansenie był net, ale taki jak w większości spotykany w Japonii, czyli trzeba było podać maila, aby się zalogować i wpuszczało Ciebie tylko na 30 minut. Po tym czasie trzeba było zacząć od nowa.</p>



<p> Za to <strong>były toalety</strong>.  <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I do tego liczne oznaczenia. Niektóre komunikaty słowne w pociągu były po angielsku, ale trzeba się nastawić, że króluje tu japoński. Wszystkie miejsca chyba były zajęte. W pociągu znajdowały się też dwa albo trzy wagony bez rezerwacji. Łącznie pociąg miał z 15 wagonów, więc był dość długi.</p>



<p>Fotele wygodne jak już opuści się je trochę na dół, jedzie się więc komfortowo, chociaż bilety do najtańszych nie należą &#8211; z Tokio do Kioto w jedną stronę wyszło nam około 500zł/osobę. Ale jak już pisałam 500km w 2,5 h to naprawdę coś! Zwłaszcza, że <strong>Pendolino w porównaniu z Shinkansenem jest jakiś maluśki i niewygodny</strong>. Po powrocie z Japonii, wracaliśmy do Wrocławia właśnie Pendolino, żeby nie przeżyć szoku kulturowego. Ale i tak się nie udało, bo Polska wydała mi się wtedy krajem strasznie zacofanym pod względem komunikacji. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_shinkansen.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14575" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_shinkansen.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_shinkansen.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_shinkansen.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_shinkansen.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Jeszcze pusty pociag</figcaption></figure>



<p>Niebo było trochę pochmurne w drodze do Kioto, ale i tak <strong>udało się zobaczyć Fuji</strong> całkiem wyraźnie. Pokazała się nam po około 20-25 minutach jazdy z Tokio do Kioto na kilka bądź kilkanaście minut. Ta majestatyczna góra naprawdę robi wrażenie! Zdecydowanie kiedyś na nią wejdę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Widziałam ją dwa razy z pociągu &#8211; zawsze z ośnieżonym szczytem, rozległą i wysoką, majestatycznie królującą nad regionem. Naprawdę super widok! ^^ Zdecydowanie warto dla niej stać pół godziny przy automacie i szukać odpowiednich biletów. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fuji-z-shinkansenu_japonia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14576" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fuji-z-shinkansenu_japonia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fuji-z-shinkansenu_japonia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fuji-z-shinkansenu_japonia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fuji-z-shinkansenu_japonia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fuji-z-shinkansenu_japonia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>W Kioto okazało się, że możemy ten same bilety wykorzystać na przejazd JRem do hotelu, bo na bilecie na shinkansen było napisane &#8222;Kyoto (city zone)&#8221;. To samo było w drodze powrotnej jak mieliśmy bilety do &#8222;Tokyo (ward area)&#8221;, więc na następny pociąg załapaliśmy się za darmo.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Przesiadka nie straszna</h3>



<p>W drodze z Himeji do Tokio, mieliśmy przesiadkę na innego shinkansena w Shin-Kobe &#8211; <strong>jedyne 8 minut</strong>. W Polsce w życiu nie kupiłabym biletu z tak krótką przesiadką &#8211; są większe szanse, że pociąg się spóźni niż że się zdąży. Do tego często są kiepskie oznaczenia na stacjach, zdarzają się remonty i ciężko czasem znaleźć odpowiedni peron.</p>



<p>Tutaj zaryzykowaliśmy, bo pociągi rzadko się spóźniają, a skoro automat sugerował taka przesiadkę to powinniśmy byli zdążyć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Trochę się obawiałam, co będzie, jeśli jednak się spóźnimy, bo pierwszy shinkansen jechał bodajże z 15 minut, a dopiero w tym drugim mieliśmy spędzić więcej czasu. Więc jakby nam zwiał, to nie wiadomo, czy nie trzeba by było kupować nowych biletów (a ceny są wysokie).</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_fuji-z-shinkansenu.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14578" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_fuji-z-shinkansenu.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_fuji-z-shinkansenu.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_fuji-z-shinkansenu.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_fuji-z-shinkansenu.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_fuji-z-shinkansenu.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Ale zdążyliśmy bez problemu, a nawet w przerwie udało się kupić kanapkę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zupełnie inne doświadczenie niż w Polsce. Okazało się, że nie trzeba nawet było zmieniać peronu, bo następny shinkansen stawał dokładnie w tym samym miejscu. Dodatkowo kiosk 7 Eleven z jedzeniem był na peronie. Cud miód! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Z shinkansenami nie było żadnych opóźnień, ale za to jak jechaliśmy bodajże JRem, <a rel="noreferrer noopener" aria-label="czekaliśmy w Kamakurze półtorej godziny na pocią (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/japonska-punktualnosc-kamakura-japonia/" target="_blank">czekaliśmy w Kamakurze półtorej godziny na pociąg</a>.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Przykładowe ceny</h3>



<p>Shinkansen Nozomi z Tokio do Kioto kosztował ok ¥14,100 za osobę.</p>



<p>Z Kioto do Himeji ok ¥5,200 za osobę i jechał godzinę.</p>



<p>Z Himeji do Tokio z przesiadką w Kobe, ¥15,800 za osobę.</p>



<p>Shinkanseny są dość drogie, chyba 2 razy droższe niż JR, ale za to jadą o wiele szybciej i jest wygodniej.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_shinkansen_pociag.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14579" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_shinkansen_pociag.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_shinkansen_pociag.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_shinkansen_pociag.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_shinkansen_pociag.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_shinkansen_pociag.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">JR Pass</h2>



<p>Zastanawiałam się nad kupnem<strong> JR Passu, który uprawnia do korzystania z pociągów JR bez ograniczeń na czas karnetu</strong>. Są następujące opcje (przelicznik z marca 2019):</p>



<p>7 dniowy &#8211; ¥29,110 = 1010 PLN (standard)<br>14 dniowy &#8211; ¥46,390 = 1610 PLN (standard)<br>21 dniowy &#8211; ¥59,350 = 2051 PLN (standard)</p>



<p>Brałam pod uwagę 2-tygodniową opcję, ale po podliczeniu wszystkich pociągów, którei moglibyśmy w to wliczyć, wyszło mi, że musielibyśmy dopłacić jakieś ¥4,000 za osobę, żeby wyjść na zero. Moje obliczenia nie wliczały na przykład pociągów w Kioto (nie ma tam metra), ale nie wiedzieliśmy czym będziemy się poruszać w tamtym mieście, więc stwierdziłam, że lepiej będzie płacić osobno za potrzebne bilety i tyle.</p>



<p>Co ciekawe, <strong>JR Pass jest tylko dla turystów</strong>, ponoć Japończycy nie mogą go kupić. Tak samo karnet nie jest dostępny dla obcokrajowców, którzy mają wizę na więcej niż 90 dni pobytu w Japonii. Nie pytajcie mnie, czy faktycznie to sprawdzają, bo nie wiem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Po Japończykach można spodziewać się wszystkiego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Standardowo kupuje się go przez internet (aktualne ceny znajdziesz na <a rel="noreferrer noopener" aria-label="oficjalnej stronie (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.jrailpass.com/prices" target="_blank">oficjalnej stronie</a>), dostaje się jakieś potwierdzenie, kóre można potem wymienić na karnet w jednym z odpowiednich biur w Japonii (na przykład na lotnisku). Ponoć można go też dostarczyć do hotelu w Japonii.</p>



<p>JR Pass obejmuje shinkanseny poza Nozomi i Mizuho &#8211; w tych jest darmowa rezerwacja miejsca, ale za podstawowy bilet trzeba zapłacić. Nie działa w metrze, więc większość linii w Tokio nie jest wliczona, trzeba korzystać tylko z pociągów Japan Rail. W Tokio bardziej opłacało się nam kupić bodajże 3-dniowy bilet na metro, bo dużo jeździliśmy właśnie liniami nie wliczonymi w JR Passa.</p>



<p>My nie przemieszczaliśmy się zbyt dużo pomiędzy miastami, bo chcieliśmy skupić się tylko na kilku miastach. Jeśli ktoś ma bardziej napięty plan to pewnie JR Pass faktycznie się opłaca. </p>



<p>Plan mojej podróży znajdziesz na <a rel="noreferrer noopener" aria-label="mapach Polarsteps (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.polarsteps.com/Podroznisia/1563913-japonia" target="_blank">mapach Polarsteps</a>.</p>



<p>Nisia</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_nisia-i-dziewczyna-w-kimonie.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14240" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_nisia-i-dziewczyna-w-kimonie.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_nisia-i-dziewczyna-w-kimonie.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_nisia-i-dziewczyna-w-kimonie.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_nisia-i-dziewczyna-w-kimonie.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></figure></div>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/japonia-podczas-hanami/" target="_blank">Japonia podczas hanami</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/tokio-z-lotu-ptaka-japonia/">Tokio z lotu ptaka</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/zycie-lubi-niespodzianki-swiatynia-sensoji-w-tokio-japonia/">Życie lubi niespodzianki (świątynia Senso-ji w Tokio, Japonia)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/zycie-bez-czasu-meksyk-hiszpania-malezja-grecja/">Życie Bez Czasu (Meksyk, Hiszpania, Malezja, Grecja)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/nie-taki-meksyk-straszny-jakim-go-maluja/">Nie taki Meksyk straszny jakim go malują</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/shinkansenem-po-japonii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14056</post-id>	</item>
		<item>
		<title>O Islamie z perspektywy Malaja (Kuala Lumpur, Malezja)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/o-islamie-z-perspektywy-malaja-kuala-lumpur-malezja/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/o-islamie-z-perspektywy-malaja-kuala-lumpur-malezja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Oct 2018 13:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Przystanek Życie]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=12389</guid>

					<description><![CDATA[W czasie naszego wyjazdu do sanktuarium słoni w Kuala Gandah (o tym niedługo) za kierowcę służył nam Malaj o imieniu Aldin. Strasznie ciekawiła mnie kwestia ramadanu, wypytywałam go więc o to, a on z chęcią opowiadał. Będzie dziś więc o praktykach religijnych muzułmanów i kilka ciekawostek o życiu w Kuala Lumpur. Dowiedziałam się, że 60-70% &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/o-islamie-z-perspektywy-malaja-kuala-lumpur-malezja/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">O Islamie z perspektywy Malaja (Kuala Lumpur, Malezja)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W czasie naszego wyjazdu do sanktuarium słoni w Kuala Gandah (o tym niedługo) za kierowcę służył nam Malaj o imieniu Aldin. Strasznie ciekawiła mnie kwestia ramadanu, wypytywałam go więc o to, a on z chęcią opowiadał. <strong>Będzie dziś więc o praktykach religijnych muzułmanów i kilka ciekawostek o życiu w Kuala Lumpur.</strong></p>
<p><span id="more-12389"></span></p>
<p>Dowiedziałam się, że 60-70% mieszkańców Malezji to muzułmanie. Reszta to wyznawcy hinduizmu oraz buddyzmu. Większość tych ostatnich gromadzi się chyba <a href="https://podroznisia.pl/to-jest-dopiero-prawdziwa-azja-george-town-penang-malezja/" target="_blank" rel="noopener">na Penang</a>, gdzie jest <a href="https://podroznisia.pl/burza-w-najwiekszej-swiatyni-buddyzmu-w-malezji-kek-lok-si-penang/" target="_blank" rel="noopener">największe chinatown w kraju</a>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Są różne odłamy islamu, najbardziej popularny w Malezji jest Sunnizm. Jest jakiś inny odłam, który jest tutaj zakazany zwany Szyizm. Powodem może być to, że w tym odłamie islamu uznają kolejnego proroka po Mahomecie. Aldin nie był pewien.</p>
<h2>Ramadan</h2>
<p><strong>Ramadan trwa 30 dni i od wshodu do zachodu słońca muzułmanie nie mogą zupełnie nic jeść ani pić</strong>. Dopiero koło 19:30 jedzą i dlatego <strong>niektóre sklepy są zamknięte w ciągu dnia</strong> i otwierają się dopiero koło 16, żeby muzułmanie mogli sobie przygotować na ten czas jedzenie. Niektóre sklepy i restauracje wywieszają informacje, że obsługują tylko &#8222;nie-muzułmanów&#8221;. W McDonaldzie była wywieszka z przypomnieniem, że Muzułmanie muszą pościć i że grozi im kara grzywny 1000 RM, a nawet do 6 mscy więzienia, jeśli nie będą przestrzegać postu.</p>
<p><figure id="attachment_12986" aria-describedby="caption-attachment-12986" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-12986" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/steamboat-soup_tanah-rata_cameron-highlands_malezja.jpg?resize=1024%2C675&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="675" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/steamboat-soup_tanah-rata_cameron-highlands_malezja.jpg?resize=1024%2C675&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/steamboat-soup_tanah-rata_cameron-highlands_malezja.jpg?resize=450%2C297&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/steamboat-soup_tanah-rata_cameron-highlands_malezja.jpg?resize=768%2C506&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/steamboat-soup_tanah-rata_cameron-highlands_malezja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12986" class="wp-caption-text">Zdecydowanie nie postne jedzenie w Tanah Rata. Photo by Czaro (instagram.com/czesu)</figcaption></figure></p>
<p>Jeśli chodzi o zasadę postu to jest ona dość prosta do zapamiętania &#8211;<strong> trzeba pościć jak ludzie przed Tobą</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Przyznaję, że zdziwił mnie totalny brak konkretu. Z drugiej strony zastanawiałam się, czy w takim razie jest możliwe, że kiedyś pościli inaczej, na przykład mniej surowo, a gdzieś po drodze coś nie pykło i jakiemuś fanatykowi udało się rozprzestrzenić ostrzejsze zasady. Albo odwrotnie &#8211; czy możliwe, że kiedyś wraz z tym, że ludzie stają się mniej religijni, zasady postu również staną się luźniejsze.</p>
<p>Jest kilka wyjątków od poszczenia w czasie ramadanu. <strong>Jeśli ktoś jest chory albo podróżuje, może normalnie jeść</strong>, żeby nie narazić swojego życia na niebezpieczeństwo. Jednak nie zwalnia go to zupełnie z postu, bo <strong>musi to potem &#8222;odrobić&#8221;</strong> i pościć dalej jak już ramadan się skończy. Minus tego jest taki, że potem cała Twoja rodzina, znajomi i ludzie naokoło jedzą, a Ty możesz co najwyżej popatrzeć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Dzieci dopiero od około 6 roku uczą się pościć</strong>. W sumie to nie wiem, czy &#8222;dopiero&#8221; czy raczej &#8222;już&#8221;. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zdarza się, że nie rozumieją sensu samego postu albo że przynajmniej potrzebują się czegoś napić. Ale muzułmani uczą się gorliwie od dzieciństwa jak żyć w zgodzie z koranem.</p>
<p>Ponieważ nie mogą jeść, nie robią przerw w pracy i kończą godzinę wcześniej.</p>
<h2>Islam ogółem</h2>
<p>Do meczetu chodzą w piątki i potrzebują na to przynajmniej 2 godziny w czasie lunchu. Z tego prostego powodu <strong>w niektórych stanach władze ogłosiły piątek dniem wolnym, a niedzielę dniem pracującym</strong> i w ten sposób weekend się przesunął. Ciekawe, że jednak nie wszędzie &#8211; <a href="https://podroznisia.pl/gondola-ze-szklanym-dnem-na-podniebny-most-langkawi-sky-bridge-malezja/" target="_blank" rel="noopener">nowy weekend na przykład obowiązuje na Langkawi</a>, ale nie w Kuala Lumpur.</p>
<p><figure id="attachment_13161" aria-describedby="caption-attachment-13161" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13161 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meczet-narodowy_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=1024%2C745&#038;ssl=1" alt="Meczet narodowy w Kuala Lumpur w Malezji" width="1024" height="745" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meczet-narodowy_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=1024%2C745&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meczet-narodowy_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=450%2C327&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meczet-narodowy_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=768%2C559&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meczet-narodowy_kuala-lumpur_malezja.jpg?w=1100&amp;ssl=1 1100w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13161" class="wp-caption-text">W meczecie w Kuala Lumpur</figcaption></figure></p>
<p><strong>Modlą się 5 razy dziennie</strong> &#8211; najpierw przed wschodem słońca, potem 3 razy i potem znów po zachodzie. I jak ktoś nie może w danym momencie się pomodlić, bo na przykład jest kierowcą autobusu i jedzie w daleką podróż to może sobie odpuścić, ale potem musi nadrobić tak samo jak w przypadku postu. W Malezji mają takie ułatwienie, że słońce wschodzi około godziny 7, a zachodzi o 19:30, nie muszą więc wcale tak wcześnie wstawać jakby musieli w lato w Polsce, kiedy słońce wschodzi o 4:30. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>W koranie jest zapisane, że kobiety muszą zasłaniać swoje ciało</strong> i mogą pokazać tylko twarz i ręce. W Malezji nie jest to jednak zabronione przez prawo i zdarza się, że kobiety tego nie robią. Jest to jednak grzech. Zdarza się także, że muzułmanki mają długie spodnie i bluzki, ale są one dość obcisłe i bardzo dobrze pokazują kobiece kształty. Zapytałam Aldina, co z turystkami, które chodzą w szortach (jak akurat ja tamtego dnia) i powiedział, że koran nakazuje mężczyznom, żeby odwrócić w takim przypadku wzrok.</p>
<p><figure id="attachment_13008" aria-describedby="caption-attachment-13008" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13008 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_fisherman-village_ubranie_malezja.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_fisherman-village_ubranie_malezja.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_fisherman-village_ubranie_malezja.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_fisherman-village_ubranie_malezja.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_fisherman-village_ubranie_malezja.jpg?w=1199&amp;ssl=1 1199w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_fisherman-village_ubranie_malezja.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13008" class="wp-caption-text">Tablica informująca o prawidłowy ubiorze w wiosce rybaków na wyspie Perhentian Kecil</figcaption></figure></p>
<h2>Inne</h2>
<p>Poniżej kilka ciekawostek, nie połączonych ze sobą w żaden sposób. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>1. Czytając przed wyjazdem o Malezji i o tym jak zachować się w kraju muzułmańskim, znalazłam informacje, że nie powinno <strong>wskazywać się kogoś lub czegoś palcem wskazującym</strong> jak robi się to u nas, bo jest to obraźliwe, ale należy to zrobić kciukiem. Czytałam, że potrafią za to zwrócić uwagę. Natomiast w rzeczywistości nie tylko nie widziałam, żeby ludzie używali w tym celu kciuka (zdarzyło się to raz w ciągu dwóch tygodni), ale Aldin mówił także, iż w dzisiejszych czasach ludzie już o to nie dbają, można więc używać palca wskazującego, kciuka albo i całej dłoni &#8211; jak kto woli.</p>
<p><strong>2. Malezja to ponoć drugi kraj po Sri Lance, gdzie jest najwięcej dni wolnych od pracy.</strong> Oni je tu uwielbiają (kto nie uwielbia) i mają sporo różnych świąt. Dzień wolny został ogłoszony nawet po tym, jak nowa partia została wybrana w wyborach. W takim kraju to można żyć! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>3. Aldin opowiadał nam także, że w Kuala Lumpur są bardzo drogie mieszkania &#8211; dwupokojowe kosztuje koło miliona ringitów. A średnie zarobki to ok 4 tys ringitów, więc jest dość drogo.</p>
<p><figure id="attachment_13162" aria-describedby="caption-attachment-13162" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13162 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/beras-basah_malezja_plaza_muzulmanie.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/beras-basah_malezja_plaza_muzulmanie.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/beras-basah_malezja_plaza_muzulmanie.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/beras-basah_malezja_plaza_muzulmanie.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/beras-basah_malezja_plaza_muzulmanie.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/beras-basah_malezja_plaza_muzulmanie.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13162" class="wp-caption-text">Na plaży przy ponad 30 stopniach</figcaption></figure></p>
<p>4. W latach 80-tych cały rząd (ministrowie, etc) mieli siedzibę w KL, ale przenieśli ich w 1999 roku do innego miasta Putrajaya, które zostało specjalnie po to wybudowane. Cel był prosty &#8211; odciążyć ruch drogowy. Pomogło, ale w stolicy wciąż są korki, zwłaszcza w centrum i lepiej unikać w godzinach szczytu jazdy autobusem/ samochodem, jeśli można przejść się na piechotę.</p>
<p>5. I na koniec tylko małe ostrzeżenie &#8211; <strong>częste są tutaj kradzieże dokonywane przez osoby na skuterach;</strong> kradną zwłaszcza torebki kobietom, więc jak idzie się przy ulicy, lepiej nie trzymać jej od strony drogi, bo ktoś może nam ją wyrwać i szybko odjechać w siną dal.</p>
<hr>
<p><strong>Główne zdjęcia pochodzi z Meczetu Narodowego w Kuala Lumpur w Malezji</strong>, gdzie trzeba było chodzić na boso, a kobiety musiały założyć fioletowe wdzianka, żeby zasłonić włosy i całe ciało. Mężczyźni też musieli się odziać, jeśli byli w krótkich spodenkach i zbyt krótkim rękawku. W tym ubraniu było mega gorąco, więc cieszyłam się, że nie było zbyt wiele do zobaczenia w tym miejscu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_13158" aria-describedby="caption-attachment-13158" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13158 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_meczet_nisia.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_meczet_nisia.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_meczet_nisia.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_meczet_nisia.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_meczet_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_meczet_nisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13158" class="wp-caption-text">Photo by Czaro (instagram.com/czesu)</figcaption></figure></p>
<p><em>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</em></p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://www.polarsteps.com/Podroznisia/903664-malezja-malaysia" target="_blank" rel="noopener">Mapa z planem podróży po Malezji</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/malezja/" target="_blank" rel="noopener">Wszystko co wiem o Malezji</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/szukajac-raju-na-perhentianach-plaza-keranji-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Szukając raju na Perhentianach (Plaża Keranji, Malezja)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zwiedzic-w-meksyku/" target="_blank" rel="noopener">Co warto zwiedzić w Meksyku</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/velika-grecja-sierpien-2018/" target="_blank" rel="noopener">Grecja po raz pierwszy (Velika)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/o-islamie-z-perspektywy-malaja-kuala-lumpur-malezja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12389</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Malezja &#8211; koszty wyjazdu 2018</title>
		<link>https://podroznisia.pl/malezja-koszty-wyjazdu-2018/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/malezja-koszty-wyjazdu-2018/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Oct 2018 09:04:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[koszty]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=11710</guid>

					<description><![CDATA[Do Malezji pojechaliśmy w maju 2018 w czasie Ramadanu, na miejscu spędziliśmy dokładnie 2 tygodnie. Zwiedziliśmy 5 miejsc i ich okolice (Langkawi, Penang, Cameron Highlands, Perhentian Kecil oraz Kuala Lumpur), było więc trochę przejazdów, co zwiększyło koszt podróży. Nie dotarliśmy do Borneo, cały czas trzymaliśmy się Półwyspu Malajskiego. Spaliśmy w pokojach 2-osobowych albo w mieszkaniach, &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/malezja-koszty-wyjazdu-2018/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Malezja &#8211; koszty wyjazdu 2018</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>Do Malezji pojechaliśmy w maju 2018 w czasie Ramadanu, na miejscu spędziliśmy dokładnie 2 tygodnie. Zwiedziliśmy 5 miejsc i ich okolice (Langkawi, Penang, Cameron Highlands, Perhentian Kecil oraz Kuala Lumpur), było więc trochę przejazdów, co zwiększyło koszt podróży. Nie dotarliśmy do Borneo, cały czas trzymaliśmy się Półwyspu Malajskiego.</em></p>
<p><em>Spaliśmy w pokojach 2-osobowych albo w mieszkaniach, w hotelach czy pensjonatach o dość dobrym standardzie. Jakoś szczególnie nie ograniczaliśmy się z jedzeniem czy alkoholem, który jest dość drogi w tym <a href="https://podroznisia.pl/o-islamie-z-perspektywy-malaja-kuala-lumpur-malezja/" target="_blank" rel="noopener">muzułmańskim kraju</a>. Po więcej informacji czytaj dalej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>
<p><span id="more-11710"></span></p>
<h2><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-13115 size-medium" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_mapa.png?resize=450%2C307&#038;ssl=1" alt="" width="450" height="307" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_mapa.png?resize=450%2C307&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_mapa.png?resize=768%2C525&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_mapa.png?w=811&amp;ssl=1 811w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></h2>
<h2>Podsumowanie</h2>
<h3>Całkowity koszt</h3>
<p>Z obliczeń wynika, że wydaliśmy około<strong> 7 tysięcy złotych na osobę</strong>, ale nie wszystko w samej Malezji, ponieważ część kosztów (jak przeloty czy noclegi) pokryliśmy z Polski, żeby się trochę odciążyć już podczas wyjazdu. I nie ryzykować, że nie będzie gdzie spać czy czym lecieć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>W tej kwocie wliczone jest wszystko</strong> &#8211; przejazd z Wrocławia do Warszawy, gdzie był wylot (więcej o samej podróży przeczytasz <a href="https://podroznisia.pl/trzeba-troche-cierpliwosci-zeby-dostac-sie-do-malezji-poczatek-wyprawy-maj-2018/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>, przesiadka w Kuala Lumpur (dokupiliśmy dodatkowy bilet jak już mieliśmy główny przelot ogarnięty), przemieszczanie się między miejscami różnymi środkami transportu, noclegi, jedzenie, atrakcje i wycieczki oraz jakieś pamiątki czy inne drobne wydatki.</p>
<p>Początkowo chcieliśmy zacząć od Kuala Lumpur (nr 1 na powyższej mapie), ale plan zmienił się po 1-2 tygodniach, kiedy przysiadłam do organizacji, wyrzuciłam miejsca, do których nie będziemy mieli czasu pojechać, spojrzałam na mapę i zorientowałam się, jakie są połączenia między zaplanowanymi miastami. Tak właśnie doszedł nam kolejny <strong>lot z Kuala Lumpur na wyspę <a href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-pobytu-na-langkawi-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Langkawi </a></strong>(2) &#8211; był to <strong>koszt, którego dałoby się uniknąć</strong>, gdybyśmy od razu o tym pomyśleli (175zł/os).</p>
<p>Z Langkawi popłynęliśmy na kolejną wyspę zwaną <a href="https://podroznisia.pl/to-jest-dopiero-prawdziwa-azja-george-town-penang-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Penang</a> (punkt A na mapie), potem wsiedliśmy w autobus w góry do Tanah Rata (B) (<a href="https://podroznisia.pl/plantacje-herbaty-cameron-highlands-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Cameron Highlands</a>), następnie autobusem i promem na dziewicze wyspy Perhentian (3), żeby ostatecznie polecieć samolotem do <a href="https://podroznisia.pl/kuala-lumpur-miasto-przyszlosci-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Kuala Lumpur</a>. W każdym miejscu spaliśmy po 2-4 noce, ale były dni, które schodziły w dużej mierze na przejazdach (jak droga z Cameron Highlands na wyspę <a href="https://podroznisia.pl/szukajac-raju-na-perhentianach-plaza-keranji-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Perhentian Kecil</a>).</p>
<p><strong>Dokładny plan podróży na interaktywnej mapie</strong> zobaczysz <a href="https://www.polarsteps.com/Podroznisia/903664-malezja-malaysia" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><figure id="attachment_12768" aria-describedby="caption-attachment-12768" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12768 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12768" class="wp-caption-text">George Town, Penang</figcaption></figure></p>
<p style="text-align: right;">1 Ringgit = 0,90 zł [kurs aktualny na dzień 03.10.2018]</p>
<h3>Rozbicie kosztów (na 1 os)</h3>
<p>Przelot do Malezji: 2600 zł</p>
<p>Dojazd do Warszawy na lotnisko: 150 zł</p>
<p>Ubezpieczenie: 150 zł</p>
<p>Noclegi (wliczając podatek): 1427 zł na osobę za 14 nocy</p>
<p>Przeloty wewnętrzne: 350 zł</p>
<p>Autobusy i promy: 273 zł</p>
<p>Grab: 160 zł</p>
<p>Atrakcje i wycieczki: 710 zł</p>
<p><strong>Łącznie bez jedzenia i innych wydatków: 5825 zł</strong></p>
<p>Jedzenie, alkohol i inne przyjemności: 1120 zł</p>
<p><strong>GRAND TOTAL: 6945 zł</strong></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-12314" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi-sky-bridge_malezja_malpy.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi-sky-bridge_malezja_malpy.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi-sky-bridge_malezja_malpy.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi-sky-bridge_malezja_malpy.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi-sky-bridge_malezja_malpy.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h3>Ile dałoby się przyoszczędzić?</h3>
<p>Zacznijmy od wyżej wspomnianego lotu, który kosztował 175 zł na głowę. Do tego dochodzą loty międzykontynentalne &#8211; my zapłaciliśmy dość standardową cenę i uparłam się, żeby kupić bezpośrednio od przewoźnika, bo tak czułam się bezpieczniej. Do tego nie kupowaliśmy ze zbyt dużym wyprzedzeniem. Przy dużej dozie szczęścia oraz elastyczności (i poświęceniu z dłuższym czasie przelotu) wierzę, że <strong>dałoby się kupić loty za 2000 zł</strong>.</p>
<p>Do tego dochodzą<strong> noclegi</strong>, które nawet w normalnym standardzie mogłyby być tańsze &#8211; raz na przykład spaliśmy w 5-gwiazdkowych hotelu (więcej info niżej), bo skusił nas basen na 16-tym piętrze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tutaj nocleg kosztował ponod 290zł/noc (była promocja). Średnio noclegi kosztowały nas 101 zł za osobę za noc, a więc 202 zł za cały pokój, co bym powiedziała &#8211; jest dość sporo. Dałoby się pewnie za 150zł za noc za całość (co <strong>zaoszczędziłoby 350zł za osobę</strong>), a gdyby spać w sali wieloosobowej to koszt byłby poniżej 100zł za 2 osoby (<strong>oszczędność rzędu 700-1000zł za osobę</strong>).</p>
<p>Biorąc też pod uwagę <strong>przeloty wewnętrzn</strong>e &#8211; były 2 w cenie 175zł/os, ale jak patrzyłam 2 tygodnie przed kupnem cena było o połowę niższa. Można więc było <strong>zaoszczędzić 175 zł za osobę</strong>.</p>
<p>Nie wszyscy piją <strong>alkohol</strong> i drinki, więc tutaj też <strong>ze dwie stówki na osobę pewnie by zostało w kieszeni</strong>. No i zamiast jeść w knajpkach, możnaby samemu czasem zrobić śniadanie. Albo zjeść w budce na ulicy czy po prostu hamburgera zamiast kraba czy ośmiornicy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I kolejne stówki nie opuszczają portfela. Nam ciężko jest się powstrzymać, bo jak jedziemy do nowego kraju to jednak fajnie jest spróbować czegoś nowego, zjeść ciekawe potrawy albo po prostu skosztować lokalnych przysmaków. Zawsze więc znajdzie się powód, aby wydać więcej hajsu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_12986" aria-describedby="caption-attachment-12986" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-12986" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/steamboat-soup_tanah-rata_cameron-highlands_malezja.jpg?resize=1024%2C675&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="675" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/steamboat-soup_tanah-rata_cameron-highlands_malezja.jpg?resize=1024%2C675&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/steamboat-soup_tanah-rata_cameron-highlands_malezja.jpg?resize=450%2C297&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/steamboat-soup_tanah-rata_cameron-highlands_malezja.jpg?resize=768%2C506&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/steamboat-soup_tanah-rata_cameron-highlands_malezja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12986" class="wp-caption-text">Popularna w Tanah Rata zupa Steamboat, photo by Czaro (instagram.com/czesu)</figcaption></figure></p>
<p>Można więc zaoszczędzić za osobę 850zł za loty + 350zł lub nawet 1000zł za noclegi + za atrakcje ze 200zł + na jedzeniu pewnie ze 200-300zł, co daje <strong>oszczędność rzędu 1600/2350 zł</strong>. Można więc było by się <strong>zmieścić w 5,500zł</strong> gdyby ktoś miał szczęście, a jakby chciał jechać bardzo budżetowo to pewnie i za niecałe 5 tys dałoby radę.</p>
<p>Można, tylko trzeba się naprawdę mocno postarać i pytanie czy warto. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Wszystko zależy od tego, co kto lubi w czasie podróży.</p>
<h3>Przelot do kraju</h3>
<p>My zapłaciliśmy <b>2,600zł za lot w obie strony</b>, ale kupowaliśmy bezpośrednio na stronie przewoźnika, czyli Qatar Airways (wylot z Warszawy do Kuala Lumpur z 2-3h przesiadką w Katarze). Taniej o jakieś 100zł było na gotogate.pl, ale wujek Google podpowiedział, że jest sporo niezadowolonych osób z zakupu biletu przez ten portal, więc zrezygnowaliśmy. Myślę, że 100zł zniżki nie jest warte ryzyka odwołania lotu na 2 dni przed. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Można było dorwać i promocję za ok 1900zł</strong>, ale były to loty trwające 22-36h, niektóre z 2 przesiadkami, inne z długimi postojami (ale nie odpowiednimi, żeby się gdzieś przespać). Już raz <a href="https://podroznisia.pl/2016/10/05/najkrotsza-noc-ever-w-drodze-do-meksyku/" target="_blank" rel="noopener">tak długo leciałam</a> i zdecydowanie nie polecam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Podniosły się moje standardy wyjazdów i wolę trochę dopłacić niż spędzić w podróży dwa razy więcej czasu niż jest to możliwe. Lot, który wykupiliśmy trwał 15-18h, więc jest wystarczająco długo. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A do tego trzeba było liczyć przejazd do Warszawy i kolejny lot na Langkawi, więc i tak zrobiło się nam z tego <a href="https://podroznisia.pl/trzeba-troche-cierpliwosci-zeby-dostac-sie-do-malezji-poczatek-wyprawy-maj-2018/" target="_blank" rel="noopener">prawie 30 godzin</a>. Aż strach pomyśleć, ile zajęła by podróż gdyby z 15h lotu zrobiło się 30h.</p>
<p>Jedyny postój, jaki brałam pod uwagę to nocleg w Doha (Katar), bo linie Qatar Airways <a href="https://discoverqatar.qatarairways.com/us-en/plusqatar" target="_blank" rel="noopener">oferowały nocleg za darmo w dobrym hotelu</a>, jeśli ktoś miał dłuższy postój, albo pokój 2-osobowy za $50 na 2 noce. Niestety nie trafiły nam się takie loty, a i tak kusząca jest perspektywa wykorzystania całego czasu na pobyt w Malezji &#8211; w końcu jest tam sporo do zobaczenia, a czasu mało!</p>
<p><figure id="attachment_12869" aria-describedby="caption-attachment-12869" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12869 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_dayang-bunting_island-hopping_malezja_pomost.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_dayang-bunting_island-hopping_malezja_pomost.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_dayang-bunting_island-hopping_malezja_pomost.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_dayang-bunting_island-hopping_malezja_pomost.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_dayang-bunting_island-hopping_malezja_pomost.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_dayang-bunting_island-hopping_malezja_pomost.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12869" class="wp-caption-text">Langkawi</figcaption></figure></p>
<h3>Wiza</h3>
<p><strong>Niepotrzebna jest wiza</strong> turystyczna na wjazd do Malezji <strong>do 90 dni</strong>.</p>
<p>Niepotrzebna jest także na przesiadkę w Katarze.</p>
<p>Odsyłam do <a href="https://polakzagranica.msz.gov.pl/Malezja,MYS.html" target="_blank" rel="noopener">strony MSZ</a> po więcej praktycznych informacji.</p>
<h3>Ubezpieczenie</h3>
<p>Niestety nie mogę znaleźć informacji, ile kosztowało nas ubezpieczenie turystyczne na 2 tygodnie. Z tego co pamiętam, kupowaliśmy Allianz Globtroter i koszt był w okolicach 300zł za 2 osoby. Przyjmijmy więc w celach podsumowania, że koszt wynosił <strong>150zł za osobę</strong>.</p>
<h3>Noclegi</h3>
<p>Przy planowaniu budżetu na podróż <strong>liczyłam 150zł na osobę na noc</strong>, bo wolę policzyć trochę więcej niż żeby potem mieć przykrą niespodziankę w podróży. W praktyce wyszło zupełnie inaczej (informacja o konkretnych noclegach znajduje się niżej), ale było to zależne od miejsc, w których spaliśmy. I jak na Langkawi nocowaliśmy w <a href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-pobytu-na-langkawi-malezja/" target="_blank" rel="noopener">niedużym i niedrogim guest housie</a>, tak stwierdziliśmy, że odbijemy to sobie w stolicy i tam mieliśmy do dyspozycji 40-metrowe mieszkanie i basen na 16tym piętrze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W sumie to z basenu skorzystaliśmy 2 razy, bo w ciągu dnia zwiedzaliśmy, a z rana woda była lodowata&#8230; Ale i tak warto było dla tych widoków! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-13248" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_hotel-z-basenem.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_hotel-z-basenem.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_hotel-z-basenem.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_hotel-z-basenem.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_hotel-z-basenem.jpg?w=1199&amp;ssl=1 1199w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_hotel-z-basenem.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Standard więc był różny, ale zawsze <strong>spaliśmy w miejscach czystych i znalezionych na booking.com</strong>. Zawsze był to <strong>przynajmniej pokój dwuosobowy, z osobną łazienką i prysznicem</strong> &#8211; ani razu nie wybraliśmy sali wieloosobowej. Wszędzie poza <a href="https://podroznisia.pl/plantacje-herbaty-cameron-highlands-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Cameron Highlands</a>, gdzie było kilka stopni chłodniej, mieliśmy do dyspozycji klimatyzację albo przynajmniej wiatrak na suficie, żeby nie męczyć się zbytnio w 30 stopniach.</p>
<p>Trzeba pamiętać, że do kosztu pokoju często dochodzą <strong>podatki w wysokości 10 RM za noc</strong>. W niektórych miejscach jednak ich nie pobierają, a w niektórych są już wliczone.</p>
<p><strong>Łącznie zapłaciliśmy 2854 zł za całość</strong>, czyli wychodziło 1427 zł na osobę za 14 noclegów. Z tego widać, że średnio zapłaciliśmy 101 zł/ osobę za noc.</p>
<p><strong>Zaczęliśmy kupować noclegi niecały miesiąc przed odlotem, więc dość późno</strong>. Założę się, że jak byśmy zrobili to 2 miesiące wcześniej to wyszłoby trochę taniej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Za to w Kuala Lumpur trafiliśmy na promocję i za luksusowy apartament zapłaciliśmy mniej niż za 2-osobowy pokój na wyspie Perhentian Kecil, więc kto wie.</p>
<h3>Atrakcje i wycieczki</h3>
<p><strong>Najdroższe atrakcje były w Kuala Lumpur</strong>, gdzie wydaliśmy 445 RM na osobę, ale weszliśmy zarówno na <a href="https://podroznisia.pl/kuala-lumpur-miasto-przyszlosci-malezja/" target="_blank" rel="noopener">wieżę Petronas jak i KL</a>, do tego pojechaliśmy do <a href="https://podroznisia.pl/karmiac-slonie-w-sanktuarium-kuala-gandah-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Sanktuarium Słoni</a>, które kosztowało około 150 RM/os. W innych miejscach wydawaliśmy koło 100 RM, więc źle nie było. Ale na Penang część atrakcji była za darmo, na pozostałych wyspach głównie się leniliśmy, a w Cameron Highlands byliśmy właściwie tylko 1 pełny dzień, więc nie dało się tam wepchnąć dużo płatnych atrakcji. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h3>Jedzenie, alkohol i inne przyjemności</h3>
<p>Tutaj wydaliśmy ponad 1120 zł, ale <strong>nie szczędziliśmy sobie ani drinków (min 20 RM za szklankę) ani wizyt w różnych restauracjach</strong>. Próbowaliśmy nowości, jedliśmy kraba, ośmiornice i inne dziwne rzeczy, które najtańsze nie były. Zawsze wychodzę z założenia, że jak już pojadę na drugi koniec świata to szkoda jeść w McDonaldzie (zdarzało mi się to kiedyś &#8211; nie polecam) i nie spróbować nawet lokalnych smakołyków &#8211; to też w końcu jest część poznawania nowego kraju.</p>
<p><figure id="attachment_13249" aria-describedby="caption-attachment-13249" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13249 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_-street-food.jpg?resize=1024%2C684&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="684" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_-street-food.jpg?resize=1024%2C684&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_-street-food.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_-street-food.jpg?resize=768%2C513&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_-street-food.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kuala-lumpur_malezja_-street-food.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13249" class="wp-caption-text">Street food w Kuala Lumpur &#8211; żal byłoby odmówić sobie przyjemności spróbowania (5 patyczków za 20 RM)</figcaption></figure></p>
<h2>Poszczególne info:</h2>
<p><strong>Przy planowaniu trzeba było zadać sobie kilka praktycznych pytań</strong>, na przykład: czy po podróży z Polski chcemy zostać w stolicy kraju czy polecieć od razu (bez przesiadki) na <a href="https://podroznisia.pl/szukajac-raju-na-perhentianach-plaza-keranji-malezja/" target="_blank" rel="noopener">rajską wyspę</a>, żeby tam w spokoju przestawić sobie zegar biologiczny (w Malezji jest 6h w przód)? Co napewno chcemy zobaczyć, a z czego możemy zrezygnować (mieliśmy tylko 2 tygodnie, więc nie dało się wszystkiego wcisnąć)? Czy da się dojechać z miejsca A do B, a potem do C, nie tracąc zbyt dużo czasu ani pieniędzy? Jak przepleść miejsca, gdzie będziemy zwiedzać intensywnie (Kuala Lumpur, George town) z wyspami, na których chcemy głównie wypoczywać (Langkawi, Perhentian Islands)?</p>
<p>Początkowo chcieliśmy zajechać do Ipoh, ale brakowało nam doby, żeby tam nocować, więc musielibyśmy łazić z dużymi plecakami albo zostawić je na dworcu. Poza tym nie było rozkładu jazdy autobusu z Ipoh do Tanah Rata (Cameron Highlands), a czytałam, że różne rzeczy się odstawiały przy kupnie biletu online przy jakiejś linii, która to obsługiwała. Na ich stronie było tylko napisane, że linia jest i autobusy jeżdżą codziennie, ale bez dokładnego rozkładu.</p>
<h3>Wrocław &lt;-&gt; Warszawa</h3>
<p>Z dworca centralnego w Wawie, gdzie zatrzymaliśmy się na chwilę, żeby coś zjeść, można dojechać na lotnisko Chopina kolejką. Ciekawe jest to, że zarówno Koleje Mazowieckie jak i SKM-ka na trasie na lotnisko akceptowały bilety zkm. Kupiliśmy je w automacie na zewnątrz dworca, a w środku pociągu znajdował się zwykły kasownik. Zapłaciłam więc 3,40zł za przejazd w jedną stronę.</p>
<p>Pociąg za osobę kosztował ok. 130zł w obie strony, ale w przybliżeniu liczę 150zł/os za przejazdy i posiłek w międzyczasie.</p>
<h3>LANGKAWI</h3>
<p>Na Langkawi było wiele guest house&#8217;ow oraz hosteli i w czasie Ramadanu można było dostać nocleg nawet za 20 RM/noc. My zapłaciliśmy <strong>80 RM/noc za cały pokój</strong> (40RM za osobę) w miejscu zwanym <strong>Soluna Guest House </strong>(polecam). Pokój był wygodny (trochę jak malutki szeregowiec), na suficie działający wiatrak, własna łazienka z prysznicem i dużo zieleni w ogródku.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-12508" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_soluna-guest-house.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_soluna-guest-house.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_soluna-guest-house.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_soluna-guest-house.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_soluna-guest-house.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><strong>Przelot</strong> z Kuala Lumpur do Langkawi &#8211; 175zł/os liniami Malaysia Airlines, kupione z 4 tygodniowym wyprzedzeniem. Wliczony bagaż do luku 30kg + bagaż podręczny. Klasa economy. Jak patrzyłam 6 tygodni przed wylotem to był połowę tańszy.</p>
<p><strong>Grab</strong> (czyli malezyjski Uber) z lotniska do pokoju &#8211; 11 RM. Taksówka kosztowałaby 18 RM.</p>
<p>Kupiliśmy malezyjską <strong>kartę SIM</strong>, żeby korzystać z internetu &#8211; były różne pakiety, my wzięliśmy za 45 RM i bez problemu starczyło na cały wyjazd.</p>
<p><strong>Langkawi Sky Bridge</strong>:</p>
<p>Relację z pobytu na moście wraz z praktycznymi informacjami znajdziesz <a href="https://podroznisia.pl/gondola-ze-szklanym-dnem-na-podniebny-most-langkawi-sky-bridge-malezja/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<ul>
<li>dojazd Grabem &#8211; 2x 23 RM &#8211; łącznie wyszło 23 RM/os w obie strony</li>
<li>gondola ze szklaną podłogą (nie warto) &#8211; 110 RM/os</li>
<li>zwykła gondola &#8211; 55 RM/os</li>
<li>wejście na sam most &#8211; 5 RM/os</li>
<li>Kawiarnia na górze:<br />
-&gt; Milo w kawiarni/ herbata/ kawa &#8211; 6,90 RM na gorąco; 7,90 RM na zimno<br />
-&gt; cappuccino/ latte &#8211; 12,90 RM na gorąco; 13,90 RM na zimno<br />
-&gt; soki &#8211; 12,90 RM<br />
-&gt; nasi lemak (ryż) &#8211; 12,90 RM<br />
-&gt; wrap &#8211; 10,90 RM<br />
-&gt; burger &#8211; 16,90 RM<br />
-&gt; tost &#8211; 7,90 RM<br />
-&gt; spaghetti &#8211; 15,90 RM</li>
</ul>
<p><figure id="attachment_12929" aria-describedby="caption-attachment-12929" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12929 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi-sky-bridge_malezja_nisia-i-czaro2.jpg?resize=1024%2C767&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="767" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi-sky-bridge_malezja_nisia-i-czaro2.jpg?resize=1024%2C767&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi-sky-bridge_malezja_nisia-i-czaro2.jpg?resize=450%2C337&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi-sky-bridge_malezja_nisia-i-czaro2.jpg?resize=768%2C575&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi-sky-bridge_malezja_nisia-i-czaro2.jpg?w=1068&amp;ssl=1 1068w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12929" class="wp-caption-text">Photo by Czaro (instagram.com/czesu)</figcaption></figure></p>
<p><strong>3 Stop Island Hopping Tour</strong>:</p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/wycieczka-island-hopping-na-langkawi-czesc-1-czyli-na-ciezarnej-dziewicy-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Relacja z wycieczki</a></p>
<ul>
<li>35 RM/os &#8211; kupione u dziewczyny, która podwoziła nas Grabem</li>
<li>wstęp nad jezioro 6 RM osoba dorosła, dziecko 3 RM</li>
</ul>
<p><strong>Inne wycieczki</strong>, których nie braliśmy, a którymi się zainteresowaliśmy:</p>
<ul>
<li>Kilim Geo Park and Mangroves Tour &#8211; 120 RM &#8211; fish farm, eagle feeding, fossil island, hidden cave or gua langsir, crocodile cave, bat cave, Tanjong Rhu beach &#8211; miejsca zależą od operatora wycieczki</li>
<li>Pulau Payar marine Park &#8211; 210-350 RM &#8211; snorkelling, 30km od głównej wyspy</li>
</ul>
<p><strong>Bella Restaurant w Pantai Cenang przy głównej ulicy</strong> (standardowa knajpka dumnie zwana &#8222;restauracją&#8221;):</p>
<ul>
<li>naleśnik Roti Canai &#8211; zwykły 1 RM, z nadzieniem 2-4,50 RM</li>
<li>mała herbata/kawa 1,50 RM; duża 3 RM</li>
<li>milo małe 2,50 RM; duże 3,50 RM</li>
<li>sok wyciskany mały 4,50 RM; duży 8 RM</li>
</ul>
<p><strong>Telaga Arabic &amp; Seafood Restaurant</strong> (ta była dość elegancka i droga):</p>
<ul>
<li>krewetki z sosem 34 RM (nie wlicza ryżu)</li>
<li>zupa z owocami morza 18 RM</li>
<li>ryż 6,50 RM</li>
<li>herbata miętowa 4 RM</li>
<li>automatycznie doliczony napiwek 7 RM</li>
</ul>
<p>Nasz rachunek w tym miejscu opiewał na 77 RM. :O Sami byliśmy zdziwieni, chociaż wystrój ostrzegał, że tanio nie będzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_13250" aria-describedby="caption-attachment-13250" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13250 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/telaga-restaurant_pantai-cenang_langkawi_malezja.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/telaga-restaurant_pantai-cenang_langkawi_malezja.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/telaga-restaurant_pantai-cenang_langkawi_malezja.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/telaga-restaurant_pantai-cenang_langkawi_malezja.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/telaga-restaurant_pantai-cenang_langkawi_malezja.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/telaga-restaurant_pantai-cenang_langkawi_malezja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13250" class="wp-caption-text">Telaga Arabic &amp; Seafood Restaurant</figcaption></figure></p>
<p><strong>Orkid Ria Seafood Restaurant</strong> (standardowa chińska knajpka):</p>
<ul>
<li>soki &#8211; 5 RM</li>
<li>napój z kokosa &#8211; 8 RM</li>
<li>piwo &#8211; 5-8 RM</li>
<li>napoje z puszki typu cola &#8211; 3 RM</li>
<li>milo &#8211; 3 RM</li>
<li>mała woda 2,50 RM; duża 5 RM</li>
<li>zielona herbata &#8211; 1 RM</li>
<li>kawa &#8211; 3 RM</li>
<li>drinki 12-20 RM</li>
<li>sajgonki &#8211; 6 szt 6 RM; 9 szt 9 RM; 12 szt 12 RM</li>
<li>satay z kurczaka (małe szaszłyczki) &#8211; 10 szt 12 RM</li>
<li>dim sum (małe pierożki) &#8211; 4 szt 6 RM; 6 szt 9 RM; 8 szt 12 RM</li>
<li>mały ryż 8 RM (dało się najeść w 2 osoby)</li>
<li>danie z makaronem &#8211; małe 8 RM; średnie 16 RM, duże 24 RM. Najadaliśmy się średnim na 2 osoby + ryż</li>
<li>krewetki przyrządzone na różne sposoby &#8211; 20 RM mała porcja; 30 RM średnia; 40 RM duża</li>
<li>kalmar przyrządzony na różne sposoby &#8211; 25 RM mała porcja; 35 RM średnia; 45 RM duża</li>
</ul>
<p><strong>Thirsday Bar &amp; Restaurant</strong> <a href="https://podroznisia.pl/chilloutujac-na-plazy-pantai-cenang-langkawi-malezja/" target="_blank" rel="noopener">na plaży w Pantai Cenang</a>:</p>
<ul>
<li>vódka/ gin/ cognac/ tequila/ likiery &#8211; 14-20 RM</li>
<li>cola/ sprite/ soda &#8211; 6 RM</li>
<li>woda 0,5l &#8211; 5 RM</li>
<li>soki &#8211; 9 RM</li>
<li>świeżo wyciskane soki &#8211; 12 RM</li>
<li>drinki alkoholowe &#8211; 20-30 RM</li>
<li>piwo &#8211; 14-20 RM</li>
<li>shoty &#8211; 19 RM</li>
</ul>
<p><strong>Kantor</strong> &#8211; wymiana dolarów amerykańskich na Ringgity &#8211; stawka 3,83 RM.</p>
<p><strong>Przejazd Grabem z Soluny do portu</strong>, skąd wzięliśmy prom na Penang &#8211; 25 RM (około 30 minut jazdy).</p>
<h3>PENANG</h3>
<p><strong>178 zł za noc</strong> &#8211; mieszkanie kolonialne (89zł/ osobę) &#8211; mieliśmy do dyspozycji dużą łazienkę, sypialnię z drewnianym łożem, nieduży taras oraz salon. Wszystko wygodne, niedaleko sporo knajpek, szybki dojazd do centrum <a href="https://podroznisia.pl/to-jest-dopiero-prawdziwa-azja-george-town-penang-malezja/" target="_blank" rel="noopener">George Town</a> grabem.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-13251" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/domy-kolonialne_bangkok-road_george-town_penang_malezja.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/domy-kolonialne_bangkok-road_george-town_penang_malezja.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/domy-kolonialne_bangkok-road_george-town_penang_malezja.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/domy-kolonialne_bangkok-road_george-town_penang_malezja.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/domy-kolonialne_bangkok-road_george-town_penang_malezja.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/domy-kolonialne_bangkok-road_george-town_penang_malezja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><strong>Prom</strong> z Langkawi na Penang &#8211; 72 RM/os kupione przez <a href="http://busonlineticket.com" target="_blank" rel="noopener">busonlineticket.com</a> 3 tygodnie przed przeprawą.</p>
<p><strong>Grab z okolic portu na ulicę Bankgok</strong> &#8211; 8 RM. Tu ogólnie grab jest mega tani &#8211; nie zdarzyło się nam płacić więcej niż 11 RM za kurs (podziel to jeszcze na 2 osoby), a zdarzało się tylko 5 RM za przejazd (z foodcourt do Bangkok Road). I do tego czekaliśmy z reguły 1-2 minuty na przyjazd, więc było tanio, szybko i wygodnie.</p>
<p><strong>Autobusy</strong> kosztują tutaj ponoć 2-4zł za przejazd, ale się wloką (nie korzystaliśmy w ogóle, bo podobna cena była za Graba), a są i bezpłatne linie.</p>
<p><strong>Khoo Kongsi</strong> &#8211; wstęp 10 RM/os.</p>
<p><strong>Foodcourt przy Gurney Road</strong> niedaleko ronda (street food) &#8211; za jedzenie tutaj zapłaciliśmy ok 25 RM dla dwóch osób. Soki świeżo wyciskane ok 2,5-3 RM za szklankę (pomarańcza, mango, trzcina cukrowa, starfruit, etc). Nasi goreng 6 RM za dość sporą porcję, szaszłyki 8,5 RM za 5 małych patyczków z jagnięciny. Przyznaję, że jedzenie tutaj było całkiem dobre. Orientacyjne położenie znajdziesz na mapie <a href="https://www.polarsteps.com/Podroznisia/903664-malezja-malaysia" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><strong>Kek lok si:</strong></p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/burza-w-najwiekszej-swiatyni-buddyzmu-w-malezji-kek-lok-si-penang/" target="_blank" rel="noopener">Relacja i praktyczne informacje</a> o tej ogromnej świątyni buddyjskiej.</p>
<ul>
<li>Przejazd grabem w jedną stronę z Bangkok Lorong do Kek Lok Si &#8211; 11 RM.</li>
<li>Wejście do świątyni jest darmowe</li>
<li>Wjazd na wieżę na sam szczyt &#8211; 2 RM</li>
<li>Wjazd kolejką z dołu do świątyni &#8211; 3 RM w jedną stronę</li>
<li>Wstążka z życzeniami do zawieszenia na drzewku życzeń &#8211; 1 RM za sztukę</li>
<li>Zupa w restauracji w świątyni na dole &#8211; 8 RM &#8211; &#8222;mała porcja&#8221;, która tak naprawdę była spora. Przykładowe zupy: bamboo fungus soup, seaweed soup. Herbata chryzantenium ok 2 RM. 4 sajgonki &#8211; 4 RM, 8 sajgonek &#8211; 8 RM. Restauracja była wegetariańska.</li>
</ul>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-12765" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_penang_malezja_podroznisia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_penang_malezja_podroznisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_penang_malezja_podroznisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_penang_malezja_podroznisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_penang_malezja_podroznisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_penang_malezja_podroznisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><strong>Pinang Peranakan</strong> kosztował 20 RM za osobę. Osobiście nie polecam tego miejsca, chyba że ktoś lubi domy pełne przepychu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Blue Mansion</strong>, do którego nie dotarliśmy, bo był ponoć otwarty w dziwnych godzinach (11AM–12PM, 2–3PM, 3:30–4:30PM) &#8211; 17 RM.</p>
<p><strong>Kuan Yin Teng Temple</strong> &#8211; darmowy wstęp.</p>
<p><strong>Clan Jetties</strong> &#8211; darmowy wstęp. Relację z tego miejsca znajdziesz <a href="https://podroznisia.pl/promujac-slumsy-jako-tradycje-clan-jetties-george-town-malezja/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><strong>Losowa indyjska knajpka</strong> w Little India:</p>
<ul>
<li>Baranina 16 RM &#8211; nie dało się tym najeść + naan 3 RM</li>
<li>Były i dania za 6,50RM</li>
<li>Mango lassi/ banana lassi &#8211; 4 RM</li>
</ul>
<p><strong>Świątynie</strong> często nie mają wstępu, biorą datki &#8222;co łaska&#8221;.</p>
<p><strong>Karta Micro SD</strong> do aparatu kupiona w centrum handlowym &#8211; musieliśmy dokupić, bo zabrakło nam miejsca na filmy:</p>
<ul>
<li>32 GB &#8211; 70 RM</li>
<li>64 GB &#8211; 110 RM</li>
</ul>
<p><figure id="attachment_12858" aria-describedby="caption-attachment-12858" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12858 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12858" class="wp-caption-text">Clan Jetties, George Town</figcaption></figure></p>
<h3>CAMERON HIGHLANDS/ TANAH RATA</h3>
<p>Nocleg 178 zł/noc za pokój (89 zł za osobę za noc) w Tanah Rata w Hillview Inn Cameron Highlands. Więcej informacji o noclegach w tym mieście znajdziesz <a href="https://podroznisia.pl/plantacje-herbaty-cameron-highlands-malezja/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>. Tam też można było znaleźć noclegi za grosze.</p>
<p><strong>Przejazd</strong> autobusem z Penang do Tanah Rata &#8211; 40 RM. Bilety kupione przez <a href="http://www.busonlineticket.com" target="_blank" rel="noopener">www.busonlineticket.com</a> 2 tygodnie przed. Kursował kilka razy dziennie.</p>
<p><strong>Steamboat soup/ Hotpot</strong> <strong>w Ferm Nyonya Restaurant</strong> (gdzie dostawało się górę jedzenia i samemu gotowało pyszną zupę &#8211; patrz zdjęcie wyżej) &#8211; 44 RM zupa z kurczaka dla 2 osób. Cappuccino &#8211; 4 RM.</p>
<p><strong>Zakupy w sklepie</strong>:</p>
<ul>
<li>woda 0,6l &#8211; 1,50 RM</li>
<li>pepsi 0,5l &#8211; 2 RM</li>
<li>baton z płatków owsianych &#8211; 1,50 RM</li>
<li>baton z orzechami &#8211; 2,50 RM</li>
</ul>
<p><strong>Kawiarnia na plantacji truskawek</strong>:</p>
<ul>
<li>herbata/ kawa &#8211; 2-3 RM</li>
<li>gofry z truskawkami &#8211; 8 RM</li>
<li>czekolada z truskawkami &#8211; 12 RM</li>
<li>kawa truskawkowa &#8211; 4 RM</li>
<li>cappuccino/ latte &#8211; 12 RM</li>
</ul>
<p><figure id="attachment_12985" aria-describedby="caption-attachment-12985" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12985 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_plantacje-herbaty2.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_plantacje-herbaty2.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_plantacje-herbaty2.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_plantacje-herbaty2.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_plantacje-herbaty2.jpg?w=1199&amp;ssl=1 1199w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_plantacje-herbaty2.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12985" class="wp-caption-text">Plantacje herbaty w Cameron Highlands</figcaption></figure></p>
<p><strong>Wycieczka całodniowa</strong> &#8211; nasza kosztowała 98 RM, ale był bardzo duży wybór. Wliczała ona trekking po dżungli w poszukiwaniu największego kwiata świata czyli Bukietnicy (Raflesia), wizytę na farmie motyli, plantacjach herbaty, plantacji truskawek oraz Mossy forest. Więcej o wycieczce poczytasz <a href="https://podroznisia.pl/plantacje-herbaty-cameron-highlands-malezja/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p>A poniżej przykładowe 2 ulotki z różnych miejsca z cenami wycieczek oraz miejscami, które wliczają. My nie kupowaliśmy wycieczki bezpośrednio od tego biura podróży tylko na jakimś małym stoisku niedaleko głównej ulicy (chyba że to było to &#8222;biuro&#8221; ;)). Wzięliśmy opcję Cameron Adventure 3 z drugiego zdjęcia.</p>
<p><a href="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki.jpg?ssl=1" target="_blank" rel="noopener"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-13261 size-thumbnail" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki.jpg?resize=150%2C150&#038;ssl=1" alt="" width="150" height="150" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki.jpg?zoom=2&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki.jpg?zoom=3&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 450w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a> <a href="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki2.jpg?ssl=1" target="_blank" rel="noopener"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-13262 size-thumbnail" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki2.jpg?resize=150%2C150&#038;ssl=1" alt="" width="150" height="150" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki2.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki2.jpg?zoom=2&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki2.jpg?zoom=3&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 450w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a> <a href="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki3.jpg?ssl=1" target="_blank" rel="noopener"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-13265 size-thumbnail" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki3.jpg?resize=150%2C150&#038;ssl=1" alt="" width="150" height="150" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki3.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki3.jpg?zoom=2&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki3.jpg?zoom=3&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 450w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a> <a href="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki4.jpg?ssl=1" target="_blank" rel="noopener"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-13266 size-thumbnail" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki4.jpg?resize=150%2C150&#038;ssl=1" alt="" width="150" height="150" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki4.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki4.jpg?zoom=2&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_wycieczki4.jpg?zoom=3&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 450w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a></p>
<h3>PERHENTIAN ISLANDS</h3>
<p><strong>Nocleg</strong> 300zł/ noc za pokój (<strong>150zł za osobę za noc</strong>) na wyspie <a href="https://podroznisia.pl/szukajac-raju-na-perhentianach-plaza-keranji-malezja/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Perhentian Kecil</strong></a> w Ombaku (centrum nurkowania). Drogo, ale była klima, prąd i wifi. I powiedziałabym że całkiem niezłe wygody jak na taką dziką wysepkę &#8211; 2 minuty do plaży, droga oświetlona. Trzeba było zostawić depozyt w wysokości 100 RM (dostaliśmy z powrotem przy wyjeździe).</p>
<p><strong>Przejazd</strong> najpierw autobusem z Tanah Rata do Kuala Besut za 80 RM kupione przez internet z 3-tygodniowym wyprzedzeniem przez <a href="http://www.busonlineticket.com" target="_blank" rel="noopener">www.busonlineticket.com</a>, potem łódką z Kuala Besut na Perhentian Kecil za 70 RM w obie strony &#8211; kupione na miejscu. Start o 10 rano, dojazd koło 18. Więcej o przeprawie przeczytasz <a href="https://podroznisia.pl/dzika-wysepka-perhentian-kecil-malezja/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><strong>Na Perhentian Kecil nie było w ogóle bankomatów.</strong> Prawdopodobnie w hotelu Ombak można było &#8222;wyciągnąć&#8221; pieniądze na zasadzie płatności kartą, ale chyba była za to spora opłata.</p>
<p><strong>Wycieczka snorkellingowa <a href="https://podroznisia.pl/pierwsze-spotkanie-ze-snorkellingiem-wyspy-perhentian-w-malezji/" target="_blank" rel="noopener">Island hopping</a></strong>, która zabiera w 5 różnych miejsc &#8211; 40 RM &#8211; ceny były różne w zależności od miejsca, w którym się ją wykupi. My kupiliśmy w Ombaku na Coral Bay.</p>
<p><strong>Przykładowe wycieczki snorkellingowe (odwiedzane miejsca często się powtarzają)</strong>:</p>
<ul>
<li>Long trip &#8211; 50 RM:<br />
-&gt; Turtle Point + Fish Coral Garden + Shark point + Village lunch + Blue lagoon + Turtle beach</li>
<li>Short trip &#8211; 40 RM:<br />
-&gt; Turtle Point + Fish Coral Garden + Shark point</li>
<li>Rawa trip &#8211; 60 RM &#8211; na tą chcieliśmy się wybrać, bo wydawała się atrakcyjna, ale nas spaliło <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br />
-&gt; Tokong Burung + Rawa Beach + Light house</li>
<li>Special trip &#8211; 70 RM:<br />
-&gt; D&#8217;Lagoon + Romantic Beach + Light house + Village lunch + Coral reef + Turtle point</li>
</ul>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-13005 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-islands_kecil_malezja_snorkellig_czaro.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-islands_kecil_malezja_snorkellig_czaro.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-islands_kecil_malezja_snorkellig_czaro.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-islands_kecil_malezja_snorkellig_czaro.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-islands_kecil_malezja_snorkellig_czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><strong>Long Beach Cafe</strong> na plaży Long beach:</p>
<ul>
<li>duża woda &#8211; 4 RM, mała &#8211; 2 RM</li>
<li>cola/ pepsi &#8211; 4 RM</li>
<li>świeżo wyciskany sok &#8211; 7-8 RM</li>
<li>soki z butelki &#8211; 5-7 RM</li>
<li>milkshake &#8211; 11-12 RM</li>
<li>kokos &#8211; 8 RM</li>
<li>zestawy śniadań &#8211; 15-30 RM</li>
<li>smażony banan &#8211; 6-9 RM</li>
<li>ryż &#8211; 3 RM</li>
<li>ryba na różne sposoby &#8211; 15 RM</li>
<li>wołowina na różne sposoby &#8211; 15 RM</li>
<li>krewetki na różne sposoby &#8211; 16 RM</li>
<li>dania wegetariańskie &#8211; 8-10 RM</li>
</ul>
<p>Na <strong>Coral Bay w Ombak</strong> minimalna cena jedzenia to 20 RM, a były dania nawet za 40 RM. Ponieważ tam nocowaliśmy, mieliśmy 20% zniżki.</p>
<ul>
<li>Drinki po 20-30 RM</li>
<li>Grill set ok 30 RM</li>
<li>Chicken fried rice 20 RM</li>
</ul>
<p><strong>Water taxi z Coral Bay</strong>:</p>
<ul>
<li>Light house &#8211; 10 RM</li>
<li>D&#8217;Lagoon &#8211; 20 RM</li>
<li>Long Beach &#8211; 20 RM</li>
<li>Village &#8211; 15 RM</li>
<li>Turtle Beach &#8211; 25 RM</li>
<li>Perhentian Besar &#8211; 20-30 RM</li>
</ul>
<p><strong>Dinies Cafe</strong> w wiosce rybackiej:</p>
<ul>
<li>herbata/ kawa/ milo &#8211; na zimno 2 RM, na ciepło 3 RM</li>
<li>świeżo wyciskane soki &#8211; 5 RM, z lodami (?) &#8211; 7 RM</li>
<li>napój w puszce &#8211; 3 RM</li>
<li>roti canai &#8211; 3-7 RM</li>
<li>kanapka &#8211; 5-10 RM</li>
<li>burger &#8211; 9-10 RM</li>
<li>tosty na śniadanie &#8211; 7-8 RM</li>
<li>omlet &#8211; 6-9 RM</li>
<li>dania z kurczaka &#8211; 9 RM</li>
<li>dania z wołowiny &#8211; 10 RM</li>
<li>dania z krewetek/kalmara &#8211; 15 RM</li>
</ul>
<p><strong>Restauracja Crocodile Rock w głębi Perhentian Kecil</strong> &#8211; nie byliśmy tam, ale mieli wystawione menu:</p>
<p>Zamknięte we wtorki, poza tym otwarte 18:30-22:00, prośba o rezerwację stolików</p>
<ul>
<li>przystawki typu tofu czy bruschetta &#8211; 12-16 RM</li>
<li>dania z grill &#8211; 28-40 RM</li>
<li>satay z kurczaka (małe szaszłyki) &#8211; 28 RM</li>
<li>curry &#8211; 28 RM</li>
<li>krewetki &#8211; 48 RM</li>
<li>desery &#8211; 9-15 RM</li>
</ul>
<p>Znalazlam w necie informację o dodatkowej opłacie za wstęp na wyspy (“Everybody going to the islands must pay a Marine Conservation Fee, for foreigners this fee is 30RM per adult”), ale od nas niczego takiego nie pobierali.</p>
<p><strong>Taksówka z Kuala Bestu na lotnisko w Kota Bharu</strong> &#8211; my płaciliśmy 95 RM na 2 osoby, ale trochę przepłaciliśmy, bo kupowaliśmy na miejscu w biurze podróży (tam, gdzie nas wysadzili z autobusu). Jeśli wzięło się taksówkę tuż koło portu to można było zapłacić 75 RM.</p>
<p><figure id="attachment_13042" aria-describedby="caption-attachment-13042" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13042 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-island_kecil_malezja_plaza-keranji.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="Plaża Keranji na wyspie Perhentian Kecil" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-island_kecil_malezja_plaza-keranji.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-island_kecil_malezja_plaza-keranji.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-island_kecil_malezja_plaza-keranji.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-island_kecil_malezja_plaza-keranji.jpg?w=1199&amp;ssl=1 1199w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-island_kecil_malezja_plaza-keranji.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13042" class="wp-caption-text">Plaża Keranji na wyspie Perhentian Kecil</figcaption></figure></p>
<h3>KUALA LUMPUR</h3>
<p><strong>Samolot z Kota Bharu do Kuala Lumpur</strong> liniami Malaysia Airlines &#8211; 175zł/ os, bilet kupiony 4 tygodnie przed lotem. Wliczony bagaż do luku 30 kg, ale niby bez bagażu podręcznego &#8211;  economy promo. Pisałam do nich maila w tej sprawie, bo dziwne wydało mi się, że nie mogę zabrać nic na pokład i okazało się, że torebkę czy mały plecak można.</p>
<p><strong>Przejazd Grabem z lotniska Skypark Subang</strong> (SZB, czyli to mniejsze) do centrum &#8211; 31 RM. Z tego co wiem jeżdżą autobusy, ale my przylecieliśmy po godzinie 21 i ostatni nam uciekł. Taxi kosztuje koło 50 RM.</p>
<p>Nocleg kosztował nas 287 zł/ noc za pokój (<strong>143 zł za osobę za noc</strong>) w hotelu Fraser Place. Trzeba było zapłacić 200 RM depozytu (dostaliśmy z powrotem przy wymeldowaniu). Właściwie to chcieli 300 RM, ale Czaro wspomniał tylko, że 300 to wszystko co mamy w portfelu, więc musimy iść do bankonatu i wzięli mniej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Były tańsze noclegi, ale uparłam się na hotel z basenem z widokiem na wieżę KL (zdjęcie było wyżej). I tak już zostało&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Po ścisłym centrum miasta kursują bezpłatne autobusy</strong>. Mapę trasy można dostać w punkcie informacji. My z nich nie korzystaliśmy, przyzwyczailiśmy się do Graba w Penang i dusza burżujska często się odzywała. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Pierwszego wieczora <strong>jedliśmy w małej budce na kółkach</strong> (potem koleś zniknął, więc dobrze, że od razu się zdecydowaliśmy) &#8211; wzięliśmy 5 patyczków z jedzeniem i zaplaciliśmy łącznie 20 RM. Były ośmiornice, kurczak, chyba kulki z surimi, pierożki dim sum i grzybki. Patyczki miały różne kolory i po tym koleś poznawał, ile trzeba zapłacić.</p>
<p><strong>Wieża KL (Menara KL)</strong> &#8211; Ponoć najlepszy widok na miasto jest właśnie stąd, chociaż mnie wydawał się podobny do tego z wież Petronas. Plus jest taki, że tutaj można siedzieć, ile się chce, a na Petronasach jest ograniczony czas. Oficjalna strona <a href="http://www.menarakl.com.my" target="_blank" rel="noopener">www.menarakl.com.my</a>. Otwarte 9:00-22:00, 365 dni w roku.</p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/kuala-lumpur-miasto-przyszlosci-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Relacja z wieży KL</a></p>
<p>Ceny zależą od wybranej opcji/pakietu:</p>
<ul>
<li>Observation deck &#8211; 52 RM (obudowane szybą)</li>
<li>Sky deck &#8211; 105 RM (na zewnątrz, więcej widać)</li>
<li>Combo Sky Deck + Sky box + observation deck + 1 attraction (upside down house) &#8211; 110 RM</li>
<li>Towerexess na Sky Deck + Sky box + upside down house + observation deck + mini zoo + aquarium &#8211; 130 RM</li>
</ul>
<p>Jeśli jest zła pogoda (na przykład jest mokro po deszczu) Sky deck jest zamknięte. Nas to spotkało, czekaliśmy trochę na zmianę zdania, ale się nie doczekaliśmy i weszliśmy tylko na część obudowaną.</p>
<p><figure id="attachment_13268" aria-describedby="caption-attachment-13268" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13268 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wieza-kl_widok-na-petronas_kuala-lumpur_-malezja_nisia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wieza-kl_widok-na-petronas_kuala-lumpur_-malezja_nisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wieza-kl_widok-na-petronas_kuala-lumpur_-malezja_nisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wieza-kl_widok-na-petronas_kuala-lumpur_-malezja_nisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wieza-kl_widok-na-petronas_kuala-lumpur_-malezja_nisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wieza-kl_widok-na-petronas_kuala-lumpur_-malezja_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13268" class="wp-caption-text">Photo by Czaro (instagram.com/czesu), widok na wieże Petronas</figcaption></figure></p>
<p><strong>Pizza</strong> przy wieży KL &#8211; 34,90 RM.</p>
<p><strong>Petronas Towers</strong> &#8211; Wtorek-Niedziela 9.00 am &#8211; 9.00 pm (CLOSED between 1.00 pm &#8211; 2.30 pm on Fridays)</p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/kuala-lumpur-miasto-przyszlosci-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Relacja z wież Petronas Towers</a></p>
<p>Last admission: 8.30pm</p>
<p>Warto kupić bilet online albo z wyprzedzeniem na miejscu, bo często nie ma biletów dostępnych na teraz, a wchodzi się na konkretną godzinę.</p>
<p>Wjazd na wieże Petronas &#8211; 85 RM<br />
Akwarium w wieżach Petronas &#8211; 53 RM &#8211; oficjalna strona <a href="http://aquariaklcc.com/exhibits" target="_blank" rel="noopener">http://aquariaklcc.com/exhibits</a></p>
<p>Od 8 wieczorem co pół godziny jest pokaz fontanny z muzyką i światłami – na jeziorku zaraz pod wieżami, w parku KLCC <a href="https://www.suriaklcc.com.my/attractions/klcc-park/" target="_blank" rel="noopener">https://www.suriaklcc.com.my/attractions/klcc-park/</a></p>
<p><strong>Batu Caves</strong> &#8211; wstęp bezpłatny, ale trzeba mieć zasłonięte ramiona i nogi (kobiety). Tutaj nie widziałam, żeby dawali chusty do nakrycia, więc trzeba było samemu się w nie zaopatrzyć. Jeżdżą tutaj autobusy i metro. My dojechaliśmy z <a href="http://www.visitor-tour.com" target="_blank" rel="noopener">www.visitor-tour.com</a> prowadzoną przez Polaka (aczkolwiek nie mógł nas zawieźć i jechaliśmy z Malajem mieszkającym w KL) i <strong>za wycieczkę za Batu Caves i Kuala Gandah zapłaciliśmy 280 RM/ 2 osoby + 25 RM/2 os</strong> za wjazd na autostradę.</p>
<p>Wstęp od poniedziałku do niedzieli 06:00–21:00.</p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/swiatynia-w-jaskini-batu-caves-kl-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Relacja z Batu Caves</a></p>
<p><figure id="attachment_13269" aria-describedby="caption-attachment-13269" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13269 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/batu-caves_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=1024%2C703&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="703" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/batu-caves_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=1024%2C703&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/batu-caves_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=450%2C309&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/batu-caves_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=768%2C527&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/batu-caves_kuala-lumpur_malezja.jpg?w=1166&amp;ssl=1 1166w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13269" class="wp-caption-text">Batu Caves, Kuala Lumpur</figcaption></figure></p>
<p><strong>KUALA GANDAH (Sanktuarium słoni)</strong> &#8211; wstęp był &#8222;co łaska&#8221; &#8211; zbierane były datki w dowolnej wysokości. Za kąpanie małego słonia w rzece była opłata 70 RM.</p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/karmiac-slonie-w-sanktuarium-kuala-gandah-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Relacja z Sanktuarium słoni</a></p>
<p>Na miejscu knajpki były zamknięte w czasie Ramadanu, więc nie było co jeść.</p>
<p>Trzcina cukrowa dla słoni &#8211; jedno opakowanie kosztowało 10 RM.</p>
<p>Miejsce znajdowało się około 1,5h jazdy samochodem od Kuala Lumpur. Za przejazd tutaj i do Batu Caves zapłaciliśmy 280 RM/ 2 os + 25 RM za wjazd na autostradę.</p>
<p>Inne dostępne wycieczki jednodniowe od <a href="http://www.visitor-tour.com" target="_blank" rel="noopener">www.visitor-tour.com</a>:</p>
<ul>
<li>Cameron Highlands &#8211; 400 RM</li>
<li>Genting Highlands (miasto w chmurach oraz chińska świątynia) 200 RM</li>
<li>KL round max 5hrs &#8211; 180 RM</li>
<li>KL round max 8hrs &#8211; 260 RM</li>
<li>Melaka &#8211; 370 RM</li>
<li>Airport transfer 90 RM</li>
</ul>
<p><strong>Thean Hou Temple</strong> &#8211; 6-poziomowa i 4-piętrowa chińska świątynia, otwarta od poniedziałku do niedzieli 08:00–21:00. Wstęp darmowy.</p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/co-jeszcze-zobaczyc-w-kuala-lumpur-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Więcej informacji o świątyni</a></p>
<p><figure id="attachment_13271" aria-describedby="caption-attachment-13271" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13271 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/thean-hou-temple_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/thean-hou-temple_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/thean-hou-temple_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/thean-hou-temple_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/thean-hou-temple_kuala-lumpur_malezja.jpg?w=1199&amp;ssl=1 1199w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/thean-hou-temple_kuala-lumpur_malezja.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13271" class="wp-caption-text">Świątynia Thean Hou w Kuala Lumpur</figcaption></figure></p>
<p><strong>Park ptaków</strong> &#8211; 67 RM.</p>
<p>Otwarty od poniedziałku do niedzieli 09:00–18:00. Sporo tam było okazów chodzących &#8222;wolno&#8221;.<br />
<a href="http://klbirdpark.com/" target="_blank" rel="noopener">http://klbirdpark.com/</a> &#8211; strona nie działa, więc nie mogę potwierdzić wstępu i otwarcia</p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/co-jeszcze-zobaczyc-w-kuala-lumpur-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Więcej informacji o parku</a></p>
<p><strong>Park motyli</strong> &#8211; 15 RM.</p>
<p><strong>Park jeleni</strong> &#8211; wstęp bezpłatny, ale nam nie udało się zobaczyć żadnych kanczylowatych, które ponoć się tam znajdują (tzw mouse-deer).</p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/co-jeszcze-zobaczyc-w-kuala-lumpur-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Więcej informacji o parku</a></p>
<p><strong>Meczet narodowy &#8211; Masjid Negara</strong> &#8211; wejście darmowe, jeśli dobrze pamiętam.</p>
<p>Godziny wpuszczania turystów: codziennie 9-12, 15-16, 17:30-18:30. W piątki 15-16, 17:30-18:30.</p>
<p><strong>Sri Mahamariamman Temple</strong> &#8211; Najstarsza i najważniejsza świątynia hindu w Kuala Lumpur.</p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/co-jeszcze-zobaczyc-w-kuala-lumpur-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Więcej informacji o świątyni</a></p>
<p>Wstęp darmowy, za to nie można wchodzić w butach i jeśli chce się je przechować w małej &#8222;szatni&#8221; opłata wynosiła bodajże 1 RM.</p>
<p>Godziny otwarcia: 6AM–12PM and 4:30–9PM.</p>
<p><strong>Sushi King KLCC</strong> &#8211; sieciówka z sushi:</p>
<ul>
<li>herbata &#8211; 1 RM</li>
<li>cena za talerzyk w zależności od koloru &#8211; 3-6 RM</li>
</ul>
<p>My zapłaciliśmy 44 RM za 2 osoby, ale trochę się obżeraliśmy (wzięliśmy 8 różnych talerzyków). <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Grab</strong> z hotelu Fraser Place na lotnisko międzynarodowe KLIA &#8211; 60 RM. Taksówka ponoć kosztuje koło 90-100 RM. Grab ogólnie był tutaj dużo droższy niż w George Town, jak zaczynało padać ceny skakały z 13 RM do 20-25 RM.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Plan całej podróży z zaznaczonymi punktami na mapie znajdziesz <a href="https://www.polarsteps.com/Podroznisia/903664-malezja-malaysia" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>. Podróż była trochę szalona, biorąc pod uwagę ilość zwiedzonych miejsc i częste przenoszenie się w następne (zawsze mieliśmy 2-4 noclegi). Ale i tak było super, tylko niedługo znów trzeba było jechać na urlop, tym razem, żeby się <a href="https://podroznisia.pl/velika-grecja-sierpien-2018/" target="_blank" rel="noopener">pobyczyć</a>! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Jak masz jakieś pytania, pisz w komentarzu, postaram się pomóc.</p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_13215" aria-describedby="caption-attachment-13215" style="width: 450px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13215 size-medium" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_malezja_nisia-w-hamaku.jpg?resize=450%2C450&#038;ssl=1" alt="" width="450" height="450" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_malezja_nisia-w-hamaku.jpg?resize=450%2C450&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_malezja_nisia-w-hamaku.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_malezja_nisia-w-hamaku.jpg?resize=768%2C768&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_malezja_nisia-w-hamaku.jpg?resize=1024%2C1024&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/perhentian-kecil_malezja_nisia-w-hamaku.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /><figcaption id="caption-attachment-13215" class="wp-caption-text">Photo by Czaro (instagram.com/czesu), Perhentian Kecil</figcaption></figure></p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/malezja/" target="_blank" rel="noopener">Wszystko co wiem o Malezji</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/czego-spodziewac-sie-w-dlugiej-podrozy-samolotem-z-przesiadkami-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Czego Spodziewać się w Długiej Podróży Samolotem z Przesiadkami (Malezja)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zobaczyc-w-andaluzji-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Co Warto Zobaczyć w Andaluzji (Hiszpania)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zwiedzic-w-meksyku/" target="_blank" rel="noopener">A może by tak Meksyk?</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/zycie-bez-czasu-meksyk-hiszpania-malezja-grecja/" target="_blank" rel="noopener">Życie Bez Czasu (Meksyk, Hiszpania, Malezja, Grecja)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/" target="_blank" rel="noopener">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/malezja-koszty-wyjazdu-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11710</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nie taki Meksyk straszny jakim go malują</title>
		<link>https://podroznisia.pl/nie-taki-meksyk-straszny-jakim-go-maluja/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/nie-taki-meksyk-straszny-jakim-go-maluja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Sep 2018 12:39:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Przystanek Życie]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[chiapas]]></category>
		<category><![CDATA[jukatan]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=11784</guid>

					<description><![CDATA[Zanim pojechałam do Meksyku (a było to w październiku 2016), kraj ten widniał w moich myślach jako bardzo niebezpieczny, gdzie królują gangi narkotykowe, gdzie obcinają ludziom ręce albo palce i gdzie lepiej nie jechać, bo jeszcze Ciebie porwą! Meksyk kojarzył mi się jeszcze z bliżej niesprecyzowaną religijnością. Nic poza tym nie wiedziałam. Nie byłam więc &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/nie-taki-meksyk-straszny-jakim-go-maluja/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Nie taki Meksyk straszny jakim go malują</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zanim pojechałam do Meksyku (a było to w październiku 2016), kraj ten widniał w moich myślach jako bardzo niebezpieczny, gdzie królują gangi narkotykowe, gdzie obcinają ludziom ręce albo palce i gdzie lepiej nie jechać, bo jeszcze Ciebie porwą!</strong> Meksyk kojarzył mi się jeszcze z bliżej niesprecyzowaną religijnością. Nic poza tym nie wiedziałam.</p>
<p><strong>Nie byłam więc świadoma, że w tym kraju jest wiele przepięknych plaż, niesamowita ilość ruin dawnych miast Majów czy Azteków, całkiem sporo krokodyli oraz nieposkromiona i dzika natura, która gotowa jest walczyć o swoje ostrymi pazurami! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
<p style="text-align: center;"><em>Ta notka siedzi u mnie w szkicach na zapleczu już całkiem długo i jakimś cudem nie ujrzała jeszcze światła dziennego. W międzyczasie słyszałam o sytuacjach jak wojny gangów w <a href="https://podroznisia.pl/2016/10/09/meksyk-pierwsze-wrazenie/" target="_blank" rel="noopener">Cancún</a> czy <a href="https://podroznisia.pl/2016/11/23/playa-del-carmen-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">Playa del Carmen</a>, oraz o historii Polaka i Niemca, którzy przejeżdżali Amerykę rowerami i zostali zamordowani w Meksyku. Zmienia to trochę oblicze Meksyku, które poznałam na prawie miesięcznym wyjeździe, ale zdecydowałam się opublikować tą notkę w oryginalnej wersji, pozostawiając moje przemyślenia zgodne z własnymi doświadczeniami.</em></p>
<p><span id="more-11784"></span></p>
<p>Nie dotarłam na północ (mapkę przedstawiającą moją podróż znajdziesz poniżej), więc nie wiem, jak tam wygląda sytuacja, ale ogólnie w Meksyku nie jest tak strasznie jak mogłoby się wydawać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Oczywiście trafiają się wypadki i morderstwa, ale myślę, że są to osobne przypadki, które zdarzają się wszędzie, ale nie zawsze są nagłaśniane.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-11555" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mapa.jpeg?resize=300%2C228&#038;ssl=1" alt="meksyk_mapa" width="300" height="228" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mapa.jpeg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mapa.jpeg?resize=450%2C342&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mapa.jpeg?resize=768%2C584&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mapa.jpeg?resize=1024%2C778&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>Mam w zwyczaju <a href="https://podroznisia.pl/2018/05/07/niezbyt-krotko-o-tym-jak-zaplanowac-pierwszy-wyjazd-czesc-1/" target="_blank" rel="noopener">czytać sporo o nowym kraju</a>, do którego się wybieram, zwłaszcza jeśli znajduje się poza Europą &#8211; tak samo było w przypadku Meksyku. I czego się dowiedziałam? <strong>Dużo blogerów pisało o tym, że Meksykanie są bardzo przyjaźni i mili, że kraj ten jest pełen kontrastów i że jest przepiękny.</strong> A poza tym niewiele o nieprzyjemnych sytuacjach, napadach czy obcinaniu różnych części ciała. A jak to wyglądało w praktyce? Przeczytajcie dalej! [Spoiler: wróciłam do domu cała. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ]</p>
<h2>Rzeczywistość</h2>
<p><strong>Rzeczywistość zgadzała się poniekąd z tym co przeczytałam &#8211; ludzie byli uprzejmi i pomocni.</strong> Czasem była to kwestia tego, że chcieli w ten sposób wzbudzić zaufanie i coś sprzedać &#8211; jak koleś <a href="https://podroznisia.pl/2016/10/09/meksyk-pierwsze-wrazenie/" target="_blank" rel="noopener">od wycieczki w Cancún</a>, ale czasem pomagali bezinteresownie &#8211; jak kobieta, która powiedziała nam o Playa Delfines &#8211; ładnej plaży w Cancún, która była prawie pusta, bo znajdowała się na końcu cyplu i odwiedzali ją głównie lokalsi. Takich sytuacji było więcej &#8211; ogółem odniosłam dobre wrażenie o ludziach żyjących w Meksyku bez względu na to, czy mieszkali w turystycznych miejscach i czy mówili po angielsku.</p>
<p><figure id="attachment_12951" aria-describedby="caption-attachment-12951" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12951 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_chiapas9_meksyk.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_chiapas9_meksyk.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_chiapas9_meksyk.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_chiapas9_meksyk.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_chiapas9_meksyk.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_chiapas9_meksyk.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12951" class="wp-caption-text">Postój w środku dżungli, gdy zapadał już zmrok &#8211; gdzieś obsunęła się droga i po prostu czekaliśmy</figcaption></figure></p>
<p><strong>Jak łatwo można przekonać się na własnej skórze w Meksyku ludzie żyją bardziej na luzie, zupełnie inaczej niż w Europie</strong>. Tutaj atmosfera sjesty przewyższa nawet <a href="https://podroznisia.pl/tag/hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Hiszpanię</a>, w której osobiście zarażam się spokojem i brakiem pośpiechu. W Meksyku ludzie czasu nie liczą i często go ignorują. Jest to dość pozytywne, o ile nie jesteś spiętym cholerykiem albo nie spieszysz się na autokar czy samolot.</p>
<p>Druga sprawa, która mnie nie zaskoczyła to <strong>małe ołtarzyk</strong>i, które były praktycznie wszędzie, natomiast zadziwiła mnie ich liczba. Często <strong>można je było znaleźć w knajpkach nawet w małych miasteczkach, a miejscem najbardziej &#8222;egzotycznym&#8221; był <a href="https://podroznisia.pl/2016/12/30/plynac-skalnym-korytarzem-kanion-sumidero-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">kanion Sumidero</a></strong>, który również posiadał swój mały ołtarzyk. Trzeba było do niego dopłynąć łódką, a potem wdrapać się po drabince, ale przecież mówią, że &#8222;dla chcącego nic trudnego&#8221; ;).</p>
<p><figure id="attachment_12952" aria-describedby="caption-attachment-12952" style="width: 1009px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12952 size-full" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sumidero_oltarzyk2_mekysk.jpg?resize=1009%2C672&#038;ssl=1" alt="" width="1009" height="672" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sumidero_oltarzyk2_mekysk.jpg?w=1009&amp;ssl=1 1009w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sumidero_oltarzyk2_mekysk.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sumidero_oltarzyk2_mekysk.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sumidero_oltarzyk2_mekysk.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1009px) 100vw, 1009px" /><figcaption id="caption-attachment-12952" class="wp-caption-text">Ołtarzyk w kanionie</figcaption></figure></p>
<h2>Krwiożercza natura</h2>
<p><strong>Pamiętajmy, że Meksyk to mimo wszystko dziki i nieokiełznany kraj, zwłaszcza jeśli chodzi o dżunglę.</strong> Lepiej nie oddalać się zbyt daleko samemu, bo kryją się w niej węże, jaguary i inne niebezpieczne zwierzęta. W wodzie mogą pływać krokodyle &#8211; i jak <a href="https://podroznisia.pl/2016/10/09/meksyk-pierwsze-wrazenie/" target="_blank" rel="noopener">w Cancún</a> widziałam tylko tabliczki ostrzegające przed krokodylami i rekinami tak <a href="https://podroznisia.pl/2016/12/30/plynac-skalnym-korytarzem-kanion-sumidero-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">w kanionie Sumidero na własne oczy zobaczyłam krokodyle pływające w rzece</a>, a na wyspie Ventanilla <a href="https://podroznisia.pl/2017/03/14/la-isla-bonita-ventanilla-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">jeden obserwował nas czujnymi oczami znad brzegu</a>, gdzie niedaleko przechodziliśmy. Tego ostatniego nie zauważyłam dopóki przewodnik mi go nie pokazał &#8211; siedział sobie bez ruchu w wodzie i wystawał mu tylko kawałek łba. Ciekawe czy pożarłby mnie żywcem, gdybym nieświadomie podeszła bliżej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Ale mimo tego ta obślizgła dżungla w Meksyku nie budziła we mnie strachu, czego mogłabym się początkowo spodziewać – może dlatego, że nie stanęłam twarzą w twarz z niebezpieczeństwem. <a href="https://podroznisia.pl/2017/03/06/tu-uratuje-ciebie-tylko-spokoj-palenque-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">W mieście Palenque</a>, kiedy ktoś nas ostrzegł, żeby nie iść dalej w ulicę, w którą zmierzaliśmy, bo dzielnica nie jest bezpieczna, zrobiłam się bardziej czujna i miałam oczy dookoła głowy, ale nie poczułam jakoś szczególnie strachu.</p>
<p><figure id="attachment_12957" aria-describedby="caption-attachment-12957" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12957 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/palenque_meksyk.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/palenque_meksyk.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/palenque_meksyk.jpg?resize=450%2C337&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/palenque_meksyk.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/palenque_meksyk.jpg?w=1067&amp;ssl=1 1067w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12957" class="wp-caption-text">Miasto Palenque</figcaption></figure></p>
<p>Nie zjeżyły mi się włosy na rękach także wtedy, kiedy <a href="https://podroznisia.pl/2017/01/05/straznicy-starozytnosci-uxmal-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">w ruinach Uxmal</a> wydawało mi się, że widzę w oddali na skraju lasu tańczącego wśród traw węża. I dobrze, bo okazało się, kiedy obserwowaliśmy go na wyświetlaczu aparatu przy maksymalnym zbliżeniu i z innej perspektywy, że jest to wiewiórka plądrująca trawy, której jedynie ogon wystawał za krzaka i poruszał się nagle i chaotycznie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Ostrożność wzbudziły także mrówki przechodzące przez ścieżkę, na której się znajdowaliśmy w dalekich czeluściach <a href="https://podroznisia.pl/2017/08/03/oszalamiajace-nie-blekitne-kaskady-agua-azul-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">Agua Azul</a> – po tym jak zatrzymaliśmy się przy nich może na minutę i po tym czasie znajomy zauważył na swojej łydce gigantyczną mrówkę-zwiadowcę.</p>
<h2>Miejskie zagrożenia</h2>
<p><strong>Zwłaszcza w metrach w stolicy kraju trzeba uważać na kieszonkowców.</strong> W końcu miasto Meksyk ma ok. 20 mln mieszkańców, więc tłok w godzinach ścisku jest tam niesamowity. W czasie jednego przejazdu ktoś włożył mojemu znajomemu rękę do kieszeni i chciał ukraść telefon, ale został przyłapany. Najciekawsze było to, że znajomy nie był w stanie powiedzieć kto próbował ukraść mu telefon &#8211; oboje się rozejrzeliśmy i nikt nie wydawał się podejrzany.</p>
<p>Kontynuując temat stolicy Meksyku, przez kilka nocy spaliśmy w hotelu niedaleko centrum, gdzie recepcja znajdowała się za szybą pancerną na poziomie -1. Zdziwiło mnie to, że recepcjonista zapytał się nas czy płacimy za jedną noc czy za całość &#8211; pierwszy raz mi się to zdarzyło. Czyżby zdziwił się, że biali turyści zawędrowali w taką dzielnicę i że następnego dnia stamtąd czmychniemy? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Sama okolica nie wyglądała bardo źle, ale widać było, że elegancka też nie jest. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W każdym razie żadna groźna sytuacja nie miała tam miejsca.</p>
<p>Jednak czasem wyrabia się dziwne rzeczy w Meksyku &#8211; znajomy zatrzasnął kluczyki w samochodzie i z obawy przed złością ojca zapłacił kilka groszy komuś za to, żeby włamał się do samochodu i je wyciągnął. To wszystko pod osłoną nocy i w przeciągu kilku godzin. Nikt nic nie zauważył. I takie rzeczy wydają się być normalne w Meksyku, chociaż lekko niepokojące. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>
<a href='https://podroznisia.pl/nie-taki-meksyk-straszny-jakim-go-maluja/meksyk_mexico-city_aniol2/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mexico-city_aniol2.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1?v=1743016346" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mexico-city_aniol2.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mexico-city_aniol2.jpg?resize=800%2C800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mexico-city_aniol2.jpg?zoom=2&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mexico-city_aniol2.jpg?zoom=3&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 450w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://podroznisia.pl/nie-taki-meksyk-straszny-jakim-go-maluja/meksyk_mexico-city_wieza-latino-americana2/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mexico-city_wieza-latino-americana2.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1?v=1743016346" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mexico-city_wieza-latino-americana2.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mexico-city_wieza-latino-americana2.jpg?resize=800%2C800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mexico-city_wieza-latino-americana2.jpg?zoom=2&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meksyk_mexico-city_wieza-latino-americana2.jpg?zoom=3&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 450w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
</p>
<h2>Autentyczny Meksyk</h2>
<p>Im dalej w kraj tym bardziej rzeczywisty świat się widzi – mniej turystów, mniej naciągaczy, mniej ludzi mówiących po angielsku nawet w hotelach, mniej kantorów, czyli więcej praktycznych trudności i mniej obycia z obcokrajowcami. I tak jak Cancún i wschodnie wybrzeże Jukatanu jest mekką turustyczną tak mało odwiedzane miasto <a href="https://podroznisia.pl/2016/11/06/najlepsza-pomidorowka-w-meksyku-piste/" target="_blank" rel="noopener">Piste</a> (bo z reguły ludzie jadą tylko obejrzeć <a href="https://podroznisia.pl/2016/10/14/chichen-itza-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">piramidę w Chichen Itza</a> i nie zostają na noc) czy <a href="https://podroznisia.pl/2017/03/06/tu-uratuje-ciebie-tylko-spokoj-palenque-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">Palenque</a> w stanie Chiapas wydawały mi się bardziej dzikie i mniej cywilizowane, momentami może nawet nie do końca przyjazne. <strong>Było kilka dziwacznych sytuacji na przestrzeni międzyludzkiej.</strong></p>
<p>W niektórych miejscach w tych miastach obawiałam się wyciągnąć lustrzankę, bo przyciągałaby zbyt dużo uwagi [tu warto zaznaczyć, że jestem przewrażliwiona na tym punkcie]. W Palenque skierowaliśmy się w dół mniejszej ulicy, żeby lepiej zobaczyć piękny widok na góry. I po przejściu około 30m, wolno przejechał obok nas samochód i kierowca ewidentnie się nam przyglądał. Po chwili się zatrzymał i cofnął, żeby nam powiedzieć, abyśmy zawrócili, bo tam dokąd idziemy nie jest zbyt bezpiecznie. Był bardzo poważny i lekko zaniepokojony, zawróciliśmy więc, bo nie chcieliśmy sprawdzać, czy miał rację.</p>
<p><strong>W Piste natomiast weszliśmy do lokalnego pubu, w którym wzbudziliśmy sensację i szybko z niego wyszliśmy, bo wszystkie nieprzyjazne oczy skierowały się na nas i obserwowały każdy nasz krok.</strong> Jak wychodziliśmy jeden koleś zrobił agresywny ruch ręką i wiedziałam, że dobrowolne opuszczenie lokalu było najlepszym wyjściem z sytuacji. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>W San Cristobal de las Casas znajomy Polak zaprowadził nas do kantyny, gdzie nie mówili po angielsku i gdzie nie było żadnych innych białych. Wzbudzaliśmy więc zainteresowanie, ale mniejsze niż w Piste &#8211; chociażby dlatego, że znajomy był tam stałym bywalcem i dobrze znał się z obsługą lokalu. Myślę, że w innym wypadku mogliby nas nie obsłużyć. I bez niego pewnie nie zdecydowałabym się tam wejść.</p>
<p>Kolejna sytuacja &#8211; <a href="https://podroznisia.pl/2016/10/24/malowniczy-kosciolek-i-kolorowy-targ-chamula-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">przy kościółku w Chamuli</a> siedziało dwóch facetów sprawdzających bilety i ostrzegających, że nie można w środku robić zdjęć ani filmować pod groźbą kary. Myślę, że nikt nie miał odwagi ich nie posłuchać, bo wyglądali jak prawdziwe typy spod ciemnej gwiazdy. Osobiście wolałam nie sprawdzać co za to groziło, bo nie chciałam, aby przypadkiem obcięli mi ręce. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zwłaszcza, że w pamięci miałam historię opowiedzianą przez znajomego, że w Chamuli wbito na pal prezydenta miasta, bo nie spełnił obietnic wyborczych. Nie wiem, czy to prawda, ale zdecydowanie pobudza wyobraźnię! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_12960" aria-describedby="caption-attachment-12960" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12960 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chamula_meksyk.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chamula_meksyk.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chamula_meksyk.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chamula_meksyk.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chamula_meksyk.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chamula_meksyk.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12960" class="wp-caption-text">Typy spod ciemnej gwiazdy po lewej</figcaption></figure></p>
<p><strong>Jeśli wejdziesz do złej dzielnicy lub złego miejsca to narażasz się na pewne zagrożenie, bo gdzieniegdzie biali mogą nie być mile widziani. Ale sądzę, że wciąż jest to w granicach normy.</strong> W Europie tego tak nie zauważamy, bo mamy podobny kolor skóry do lokalsów i nieprzyjemne sytuacje częściej zdarzają się imigrantom. Ale w Polsce też można zostać pobitym tylko za to, że człowiek znajdzie się w złym miejscu o złym czasie &#8211; znam przynajmniej 3 chłopaków, którzy zostali napadnięci, a tylko jeden z nich jest obcokrajowcem (swoją drogą ta osoba została najbardziej dotkliwie pobita i wylądowała w szpitalu ze wstrząsem mózgu i problemami zdrowotnymi). <strong>Trzeba więc pamiętać o zdrowym rozsądku i nie pchać się w zbyt dziwne miejsca.</strong> Intuicja jest przydatna i zdecydowanie nie można jej ignorować &#8211; po coś w końcu natura wyposażyła nas w instynkt samozachowawczy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<hr />
<p>Myślę, że mogę powiedzieć, iż prezentacja o Malezji, którą zrobiłam w Wędrówkach we wtorek była moim prywatnym sukcesem. Przyszło około 140 osób, wszystkie miejsca były zajęte i trochę ludzi stało. Nie odbyło się oczywiście bez stresu, ale nie było aż tak <a href="https://podroznisia.pl/strach-ma-wielkie-oczy-relacja-z-prezentacji/" target="_blank" rel="noopener">źle jak poprzednio</a>.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-13072 size-medium" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prezentacja-o-malezji_wedrowki_2018.jpg?resize=337%2C450&#038;ssl=1" alt="" width="337" height="450" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prezentacja-o-malezji_wedrowki_2018.jpg?resize=337%2C450&amp;ssl=1 337w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prezentacja-o-malezji_wedrowki_2018.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prezentacja-o-malezji_wedrowki_2018.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></p>
<p>Liczę więc na to, że za każdym razem będzie coraz lepiej, bo coraz większa ilość rzeczy do mnie dociera &#8211; na przykład faktycznie rozumiem (bo co innego słyszeć, a co innego zrozumieć to całym sobą), że ludzie przychodzą tam po to, żeby mnie słuchać, więc będą chłonąć to, co mówię. Trzeba im po prostu opowiedzieć ciekawą historię, która ma sens i jest logiczną całością, a slajdy służą tylko za pomoc &#8211; nie są główną atrakcją. Jeśli jeszcze do tego historię opowiada się z energią i pasją to już jest dużo. I tak było w tym wypadku. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na jedną godzinę stałam się gawędziarzem i było super! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W listopadzie będzie powtórka w bibliotece we Wrocławiu, a za rok podbijam świat! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_12961" aria-describedby="caption-attachment-12961" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12961 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piste_taxi_nisia.jpg?resize=1024%2C577&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="577" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piste_taxi_nisia.jpg?resize=1024%2C577&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piste_taxi_nisia.jpg?resize=450%2C254&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piste_taxi_nisia.jpg?resize=768%2C433&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piste_taxi_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12961" class="wp-caption-text">Photo by Bluewind, postprodukcja by Nisia</figcaption></figure></p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">Tutaj</a> znajdziesz link do mapy z zaznaczonymi miejscami, w których byłam, i linkami do notek.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/07/10/co-warto-zwiedzic-w-meksyku/" target="_blank" rel="noopener">Co warto zwiedzić w Meksyku</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/meksyk/" target="_blank" rel="noopener">Wszystko co wiem o Meksyku</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2016/12/16/kosmiczne-lazurowe-wybrzeze-gozo/" target="_blank" rel="noopener">Kosmiczne Lazurowe Wybrzeże (Gozo, Malta)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/06/30/straszne-historie-wsrod-malowniczych-skal-czeska-szwajcaria/" target="_blank" rel="noopener">Straszne historie wśród malowniczych skał (Czeska Szwajcaria)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/06/12/wycieczka-island-hopping-na-langkawi-czesc-1-czyli-na-ciezarnej-dziewicy-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Wycieczka Island Hopping na Langkawi – część 1, czyli na Ciężarnej Dziewicy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (Malezja)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/" target="_blank" rel="noopener">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/nie-taki-meksyk-straszny-jakim-go-maluja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11784</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie pobytu na Langkawi (Malezja)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/podsumowanie-pobytu-na-langkawi-malezja/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/podsumowanie-pobytu-na-langkawi-malezja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Jul 2018 14:27:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[langkawi]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=12240</guid>

					<description><![CDATA[Langkawi to było pierwsze miejsce, które zwiedziłam w Malezji podczas wyjazdu w maju tego roku. Była to dobra opcja, żeby odpocząć i żeby powoli wjechać w Azję, bez szoku kulturowego. Aczkolwiek szok był raczej spodziewany, więc dziwne było, że do tej pory się nie pojawił. 😉 😀 Jest to wyspa nastawiona na turystów, ale w &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-pobytu-na-langkawi-malezja/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Podsumowanie pobytu na Langkawi (Malezja)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Langkawi to było pierwsze miejsce, które zwiedziłam <a href="https://podroznisia.pl/tag/malezja/" target="_blank" rel="noopener">w Malezji</a> podczas wyjazdu w maju tego roku. Była to dobra opcja, żeby odpocząć i żeby powoli wjechać w Azję, bez szoku kulturowego. Aczkolwiek szok był raczej spodziewany, więc dziwne było, że do tej pory się nie pojawił. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Jest to wyspa nastawiona na turystów, ale w czasie ramadanu nie było zbyt dużego ruchu, więc było spokojnie i zdecydowanie nie tłoczno</strong>. Spędziłam tam zaledwie 2 dni (3 noce), bo moja rządna wrażeń dusza podróżnika zaplanowała mi już pobyt w kolejnym miejscu i pchała dalej i dalej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Było to dość mało czasu, żeby zobaczyć wszystko co oferuje Langkawi, bo można tam spędzić i tydzień, ale wystarczająco dużo, żeby się zrelaksować i poznać klimat tego miejsca.</p>
<p><span id="more-12240"></span></p>
<h2>Życie na wyspie</h2>
<p>Jak już <a href="https://podroznisia.pl/2018/05/28/cala-uwaga-skupiona-na-malezji/" target="_blank" rel="noopener">wcześniej pisałam</a>, wyspa nie jest duża i nie ma na niej komunikacji miejskiej, masz więc głównie 3 możliwe sposoby poruszania się:</p>
<p>1. <strong>Grab</strong> &#8211; odpowiednik naszego ubera. Mieszkańcy Malezji mówią, że Uber w Azji został wykupiony przez tą firmę i brzmi to sensownie pod tym względem, że Grab działa dokładnie tak samo i używa prawie identycznej aplikacji na smartfony. Dla niewtajemniczonych &#8211; zamiast licencjowanych taksówkarzy zamawiasz sobie prywatnego kierowcę, który zabierze Ciebie w pożądane miejsce. Aplikacja automatycznie ściąga hajs z Twojego konta (trzeba podpiąć kartę, bez tego nie działa), więc nie musisz się martwić o posiadanie przy sobie gotówki albo o to, że kierowca zażąda wygórowanej kwoty.</p>
<p>Co ciekawe, jeśli jest dużo kierowców, a mało chętnych, cena za przejazd idzie w dół, jeśli natomiast nagle zacznie lać i wszyscy chcą skorzystać z Graba, koszt potrafi wzrosnąć dwa razy (często zdarzało się to w Kuala Lumpur) &#8211; nie ma więc stałej opłaty liczonej na podstawie przejechanych kilometrów, a raczej bardziej skomplikowany algorytm. Jest to dość tani środek transportu, jeśli nie zamierzasz obskoczyć całej wyspy i nie jeździsz sam(a) (masz więc z kim dzielić koszty). W niektórych miejscach w kraju Graba nie ma, na przykład w Kota Bharu czy Cameron Highlands.</p>
<p>2.<strong> Taxi</strong> &#8211; często 2 razy droższe niż Grab. Trzeba uważać na oszustów, którzy będą próbować wyciągnąć z Was więcej hajsu niż powinni. W Malezji w wielu miejscach można znaleźć małe stoiska oferujące przejazd taksówką po określonej cenie i ponoć najlepiej tam jest zamówić transport, jeśli już zdecydujesz się na tą opcję. My chyba tylko raz skorzystaliśmy z taksówek, na przejazd z Kuala Besut do Kota Bharu, jak jechaliśmy na samolot do stolicy, bo tam akurat grabów nie było.</p>
<p>3. Jeśli chcesz dobrze zwiedzić wyspę to lepiej jest <strong>wynająć sobie samochód albo skuter</strong> (do obu potrzebne jest prawo jazdy). Na Langkawi był mały ruch w czasie naszego pobytu, więc myślę, że mogliśmy wynająć skuter, który jest bardzo popularny w Malezji. W wielu miejscach na wyspie nie byłam, ale z tego co widziałan teren tutaj wydaje się być dość płaski &#8211; no może poza dojazdem do podniebnego mostu (<a href="https://podroznisia.pl/2018/06/04/gondola-ze-szklanym-dnem-na-podniebny-most-langkawi-sky-bridge-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Langkawi Sky Bridge</a>), który położony jest na wzgórzu. Przed wyjazdem pytałam na forum, czy warto wynająć skuter w Tanah Rata (czyli w górzystej części półwyspu malajskiego) i bardzo mi tego odradzano, biorąc pod uwagę, że nigdy wcześniej na skuterze nie jeździłam. Myślę jednak, że Langkawi jest dobrym miejscem na naukę, przynajmniej nie w miesiącach dużego obłożenia turystycznego.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-12502" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_skutery.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="langkawi_malezja_skutery" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_skutery.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_skutery.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_skutery.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_skutery.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Ludzie przyjeżdżają na Langkawi po to, żeby odpocząć, warto więc znaleźć nocleg niedaleko plaży! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Najbardziej znana plaża to <strong>Pantai Cenang</strong> &#8211; region jest turystyczny, można więc znaleźć sporo knajp na sąsiadującej ulicy i kilka na samej plaży. W maju w czasie ramadanu tu również było mało ludzi. W ciągu dnia plaża była prawie pusta (turyści pewnie zwiedzali okoliczne wyspy, gdzie widoki są jeszcze ładniejsze), wieczorem pojawiało się więcej gapiów obserwujących <a href="https://podroznisia.pl/2018/07/05/chilloutujac-na-plazy-pantai-cenang-langkawi-malezja/" target="_blank" rel="noopener">taniec z ogniem (Poi)</a>.<br />
Kilka przykładowych cen &#8211; patrz niżej.</p>
<p>Czytałam wcześniej, że niby w Malezji nie powinno chodzić się w shortach, że nie można się tulić na ulicy czy całować, ani opalać się w bikini. Dotyczy to niektórych obszarów i tutaj ludzie jakoś źle nie reagowali, za mało tu było lokalsów, a za dużo Europejczyków. Turystki muzułmanki faktycznie dość mocno zakrywały swoje ciało jak nakazuje im Koran, nawet kąpiąc się w morzu, ale lokalne Malajki były bardziej wyluzowane i potrafiły nawet same chodzić w shortach, przynajmniej na terenie guest house&#8217;u, w którym się zatrzymaliśmy.</p>
<p>No właśnie, jeśli chodzi o <strong>nocleg</strong>, to na Langkawi w okolicy plaży (10 minut spacerem) jest sporo guest house&#8217;ów i można znaleźć dość niskie ceny, a mianowicie <strong>od 20 RM/no</strong>c. Nie wiem czy takie ceny pojawiają się na booking.com, ale sporo było wywieszek na miejscu, więc jeśli nie jest to pełnia sezonu to pewnie warto poszukać czegoś już na wyspie, a nie z wyprzedzeniem.</p>
<p>Swoją drogą, nigdy nie próbowałam szukać noclegu w ten sposób, a może powinnam spróbować. Osobiście lubię mieć poczucie bezpieczeństwa i komfortu, które daje zapewniony dach nad głową w zupełnie obcym kraju, ale takie miejsca jak Lankgawi sprawiają wrażenie, że łatwo było by coś znaleźć &#8211; zakładając oczywiście, że nie jest się osobą zbyt wymagającą co do warunków. Można czasem wylądować w dużej sali z 16 łóżkami, prysznicem na zewnątrz, bez ciepłej wody i nie wiadomo co jeszcze. Chyba zrobiłam się zbyt wygodna na coś takiego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No i bałabym się o swój aparat, mimo iż wiem, że podróżnicy z reguły nie okradają innych podróżników i że w większości krajów na świecie jest pewnie mniej okazyjnych kradzieży niż w Polsce.</p>
<p><figure id="attachment_12503" aria-describedby="caption-attachment-12503" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-12503" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_okolice-pantai-cenang.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="malezja_langkawi_okolice pantai cenang" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_okolice-pantai-cenang.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_okolice-pantai-cenang.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_okolice-pantai-cenang.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_okolice-pantai-cenang.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12503" class="wp-caption-text">Okolice Pantai Cenang</figcaption></figure></p>
<p><strong>W temacie złodziei &#8211; największymi na Langkawi są małpy i to na nie trzeba naprawdę uważać.</strong> Nie powinno się trzymać wartościowych rzeczy w łatwo dostępnym dla nich miejscu jak zewnętrzne otwarte kieszenie czy &#8222;za siateczką&#8221;. Mnie jedna wredna małpa wyciągnęła dwa razy wodę, ale udało mi się ją odebrać. Ale słyszałam o sytuacji, kiedy jakiejś podróżniczce małpa wyciągnęła paszport i ta musiała się z nią targować, przekupując jedzeniem. A ze zwierzakami ciężko z reguły się dogadać.</p>
<p>Zdarza się również, że małpy łażą po mniej odwiedzanych plażach na wyspach malezyjskich i kradną rzeczy pozostawione na plaży przez kąpiących się turystów. Nie byłam świadkiem takiego zdarzenia, ale o kilku podobnyh sytuacjach czytałam zarówno na polskich jak i angielskich blogach. Widziałam za to jak próbowały kraść na plaży <a href="https://podroznisia.pl/2018/06/25/wycieczka-island-hopping-na-langkawi-czesc-2-rajska-plaza-malezja/" target="_blank" rel="noopener">w Beras Basah</a> i to dość otwarcie pomimo wielu ludzi łażących wokół. Małpy są chamskie i wredne, trzeba o tym pamiętać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Jeśli chodzi o inne zwierzęta, które widziałam w Malezji to były to głównie koty, małpy, kury i koguty, czasem krowy, a na wycieczce orły. W ciągu całych dwóch tygodni widziałam tylko jednego psa. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Bardzo dziwny zestaw jak na Azję &#8211; małpy to rozumiem, ale cała reszta kojarzy mi się bardzo europejsko. Sama nie wiem, czego się spodziewałam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-12504" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_sky-bridge_malpa.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="langkawi_malezja_sky bridge_malpa" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_sky-bridge_malpa.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_sky-bridge_malpa.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_sky-bridge_malpa.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_sky-bridge_malpa.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h2>Jedzenie</h2>
<p><strong>W ogóle nie widziałam na wyspie stoisk z ulicznym jedzeniem</strong> takich jak w George Town czy Kuala Lumpur. <strong>Tutaj je się w knajpkach często dumnie nazwanych &#8222;restauracjami&#8221;, które jednak reprezentują zdecydowanie niższy poziom.</strong> W wielu miejscach można zjeść dość tanio: śniadanie za 3-5 RM (czyli jakieś 3-5 zł), obiad za 10 RM (porcja zwana małą, która w rzeczywistości okazuje się dość duża). Oczywiście są i miejsca, w których jest zdecydowanie drożej i raz do takiego trafiliśmy, bo podobał mi się ich wystrój (30-40 RM za obiad dla jednej osoby) &#8211; knajpka nazywała się Telaga Arabic &amp; Seafood Restaurant.</p>
<p>Trzeba być świadomym, że w takich knajpkach może być brudno i nikt się tym szczególnie nie przejmuje &#8211; ani obsługa ani goście. Ludzie tam żyją wiecznie spoceni, więc kto by myślał o brudnym stole&#8230;? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Wybierając miejsce w restauracji, najlepiej jest siadać pod wiatrakiem, bo tam będzie chłodniej i przyjemniej. Nawet jeśli restauracja znajduje się na dworze, czyli tylko kuchnia jest obudowana i nie ma naokoło Ciebie czterech ścian co jest to w sumie dość pospolite na Langkawi.</p>
<p>Wszechobecny w Malezji jest <strong>milo</strong>, czyli napój czekoladowy, który można pić na ciepło bądź zimno z ogromną ilością lodu. Można by powiedzieć, że jest jeden z kulinarnych symboli tego kraju. Kupić go można wszędzie, są nawet cukierki o smaku milo. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A mogliby przecież napisać, że są to cukierki czekoladowe. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<ul>
<li>Przykładowe ceny w knajpce na plaży:</li>
<li>Cola/ sprite/ woda – 6 RM</li>
<li>Świeżo wyciskane soki (pomarańczowy/ ananasowy/ arbuzowy) – 12 RM</li>
<li>Koktaile bezalkoholowe – 15 RM</li>
<li>Piwo – 10+ RM</li>
<li>Drinki – 20+ RM</li>
</ul>
<p>O kosztach całej wycieczki jeszcze będę pisać jak już uda mi się ogarnąć wszystkie dane, bo trochę się tego uzbierało.</p>
<p><figure id="attachment_12505" aria-describedby="caption-attachment-12505" style="width: 300px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-12505" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_milo.jpg?resize=300%2C300&#038;ssl=1" alt="langkawi_malezja_milo" width="300" height="300" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_milo.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_milo.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_milo.jpg?resize=450%2C450&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_malezja_milo.jpg?resize=768%2C768&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption id="caption-attachment-12505" class="wp-caption-text">milo na zimno</figcaption></figure></p>
<h2>Zwiedzanie</h2>
<p><strong>Pogoda na Langkawi jest super</strong>, chociaż często jest upał, który bywa uciążliwy w czasie zwiedzania. Dla ciepłolubnych jest to fajna sprawa, można się wygrzać za wszystkie czasy. Według prognoz miało codziennie padać, a w ciągu niecałych 3 dni kropiło tylko raz. Za to często było słychać burzę gdzieś w oddali &#8211; grzmiało i błyskało, ale jakimś cudem zawsze omijało region <a href="https://podroznisia.pl/2018/07/05/chilloutujac-na-plazy-pantai-cenang-langkawi-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Pantai Cenang</a> i szło dalej bokiem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Dzięki temu fenomenowi pogoda była super i mieliśmy pełną swobodę (w przeciwieństwie do Kuala Lumpur, gdzie ulewy codziennie opóźniały nam zwiedzanie).</p>
<p>Inna rzecz, którą trzeba wziąć pod uwagę przy planowaniu zwiedzania to <strong>wczesne zachody słońca &#8211; o 20 jest już ciemno</strong>, w porównaniu więc do Polski dzień jest tu skrócony o kilka godzin. Łatwiej za to obejrzeć wschód słońca, bo wystarczy wstać przed 7, a nie tak jak u nas po 4. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Na Langkawi byłam 3 dni, ale myślę, że warto zostać tutaj dłużej, jeśli dysponuje się czasem &#8211; można tu świetnie odpocząć i jest co oglądać. Tak na spokojne zwiedzanie i plażowanie można by przeznaczyć z 5 dni. Po tym czasie pewnie zaczęłabym się tu nudzić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Chociaż pełno jest tu małych wysepek, no i można stąd dostać się do Tajlandii, więc zawsze znalazło by się coś do roboty. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Warunki na pracę zdalną też są tu całkiem dobre &#8211; internet działał bez problemu, zarówno wifi z hostelu czy z malezyjskiej karty SIM</strong>. W <a href="http://www.booking.com/hotel/my/soluna-guest-house.pl.html" target="_blank" rel="noopener">Solunie</a> widziałam codziennie kolesia z laptopem, więc zgaduję, że to cyfrowy nomada i dobrze mu się tam pracuje, skoro jeszcze nie uciekł. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_12508" aria-describedby="caption-attachment-12508" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-12508" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_soluna-guest-house.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="malezja_langkawi_soluna guest house" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_soluna-guest-house.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_soluna-guest-house.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_soluna-guest-house.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malezja_langkawi_soluna-guest-house.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12508" class="wp-caption-text">Soluna Guest House</figcaption></figure></p>
<h2>Co warto zobaczyć?</h2>
<p>Właściwie to poza plażą Pantai Cenang widziałam tylko podniebny most i wybrałam się na jednodniową wycieczkę.</p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/2018/06/04/gondola-ze-szklanym-dnem-na-podniebny-most-langkawi-sky-bridge-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Langkawi Sky Bridge</a> to główna atrakcja wyspy znajdująca się na zachodzie. Jest to <strong>most zbudowany w dżungli na wzgórzu i wznoszący się ponad drzewa. Jest z niego cudowny widok na góry oraz wyspę</strong>. Most zamykają w razie burzy i jeśli to się zdarzy, warto poczekać, bo możliwe, że całkiem niedługo go otworzą &#8211; taka sytuacja przydarzyła się nam i tylko dzięki cierpliwości udało się most zobaczyć. Na most wjeżdża się gondolą. Więcej informacji znajdziesz <a href="https://podroznisia.pl/2018/06/04/gondola-ze-szklanym-dnem-na-podniebny-most-langkawi-sky-bridge-malezja/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><strong>Na Langkawi oferują mnóstwo różnych wycieczek, najpopularniejszą z nich (i bodajże najtańszą) jest Island Hopping</strong>. Żeby uniknąć upału z reguły wyrusza się rano, koło godziny 9. W tej wycieczce można zobaczyć <strong><a href="https://podroznisia.pl/2018/06/12/wycieczka-island-hopping-na-langkawi-czesc-1-czyli-na-ciezarnej-dziewicy-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Wyspę Ciężarnej Dziewicy</a> (Pulau Dayang Bunting)</strong>, plażę <strong><a href="https://podroznisia.pl/2018/06/25/wycieczka-island-hopping-na-langkawi-czesc-2-rajska-plaza-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Beras Besah</a></strong> oraz <a href="https://podroznisia.pl/2018/06/25/wycieczka-island-hopping-na-langkawi-czesc-2-rajska-plaza-malezja/" target="_blank" rel="noopener">karmienie orłów</a> (<strong>Pulau Singa Besar</strong>), które &#8211; szczerze mówiąc &#8211; spodziewałam się, że będzie bardziej ekscytujące niż było.</p>
<p><figure id="attachment_12408" aria-describedby="caption-attachment-12408" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-12408" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_jetty_malezja.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="langkawi_jetty_malezja" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_jetty_malezja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_jetty_malezja.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_jetty_malezja.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_jetty_malezja.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12408" class="wp-caption-text">W drodze na wyspy</figcaption></figure></p>
<p>Gdybym spędzała więcej czasu na wyspie pojechałabym na wycieczkę <strong>Kilim Geo Park and Mangroves</strong>. W ofercie jest malownicza plaża ze skałami wyrastającymi z wody, jaskinie z nietoperzami i krokodylami, a także całkiem ładny park narodowy. To jest druga najczęściej oferowana wycieczka &#8211; zajmuje cały dzień (trzeba jechać na północ wyspy) i jest dużo droższa, kosztuje bodajże z 200 RM.</p>
<p>Zobaczyłabym także dwa wodospady, na które nie mieliśmy czasu – <strong>Seven Wells Waterfall</strong> znajdujący się niedaleko Langkawi Sky Cab, a także znajdujący się bardziej na północy <strong>Terjun Temurun</strong>. W takim wypadku jednak przydałby się samochód albo skuter, bo grabem przestaloby się już chyba opłacać.</p>
<p><strong>Pulau Payar Marine Park</strong> &#8211; oddalone 30 km od głównej wyspy – ponoć świetne miejsce na snorkelling, ale trzeba pamiętać o tym, że jest to raczej wycieczka na cały dzień. O ile wszystkie wycieczki można wykupić na miejscu (w maju bez problemu zrobiliśmy to z dnia na dzień), tak tutaj nie jestem w 100% pewna, ale wydaje się to dość prawdopodobne.</p>
<p>Ciekawą sprawą są domniemane<strong> pingwiny</strong> &#8211; widziałam jakieś oznaczenia, że niby na Langkawi można je zobaczyć, ale wydaje mi się mało możliwe i dziwne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Intryguje mnie to, ale nie aż tak, żeby ich szczególnie szukać. Zrobiłam mały research i nic nie znalazłam, więc zrezygnowałam, bo trochę brzmi to jak trollowanie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2>Jak się tu dostać?</h2>
<p>Jest kilka opcji, wszystkie albo promem albo samolotem, bo Langkawi nie łączy z żadnym miejscem ani jeden most.</p>
<p>1. <strong>Promem z Penang</strong>, czyli okolicznej wyspy, która zupełnie różni się od Langkawi. Tak jak tutaj jest spokój, harmonia i sielanka, tak tam panuje cywilizacyjny chaos, a wieżowce przeplatają się ze świątyniami i zapachem jedzenia. Bilet możesz kupić <a href="http://busonlineticket.com" target="_blank" rel="noopener">na tej stronie</a>. A tutaj możesz przeczytać o <a href="https://podroznisia.pl/2018/07/05/chilloutujac-na-plazy-pantai-cenang-langkawi-malezja/" target="_blank" rel="noopener">małym nieporozumieniu</a>, które Ciebie również może czekać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Co ciekawe, jest to jedyne połączenie promem z Malezją.</p>
<p>2. <strong>Promem z Tajlandii</strong> &#8211; z Langkawi bliżej do Tajlandii niż do innej części Malezji, więc nie ma w tym nic dziwnego. Bilet możesz kupić <a href="http://busonlineticket.com" target="_blank" rel="noopener">na tej stronie</a>.</p>
<p>3. <strong>Samolotem z Kuala Lumpur</strong> albo z innego miasta Malezji. My przylecieliśmy tutaj z KL lotem dokupionym osobno, ale widziałam też łączone loty z Europy. Z KL leci się około godziny, można dorwać przelot za 75 zł z bagażem do 30 kg (Malaysia Airlines) bądź bez (Air Asia). Jak to zwykle bywa loty szybko drożeją, my zapłaciliśmy dwa razy więcej, bo nie mogliśmy się zdecydować. Wybraliśmy Malaysia Airlines, bo był wliczony bagaż i wychodziło taniej. Więcej o locie i o tym jak łatwo spóźnić się na lot podczas przesiadki przeczytasz <a href="https://podroznisia.pl/2018/05/21/trzeba-troche-cierpliwosci-zeby-dostac-sie-do-malezji-poczatek-wyprawy-maj-2018/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p>O kosztach wyjazdu przeczytasz <a href="https://podroznisia.pl/malezja-koszty-wyjazdu-2018/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p>Jak masz jakieś pytania, pytaj w komentarzu &#8211; pomogę, jeśli będę wiedzieć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_12509" aria-describedby="caption-attachment-12509" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-12509" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_sky-bridge_malezja_nisia.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="langkawi_sky bridge_malezja_nisia" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_sky-bridge_malezja_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_sky-bridge_malezja_nisia.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_sky-bridge_malezja_nisia.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/langkawi_sky-bridge_malezja_nisia.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12509" class="wp-caption-text">Langkawi Sky Bridge &#8211; Photo by Czaro (instagram.com/czesu), postproduction by Nisia</figcaption></figure></p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">Tutaj</a> znajdziesz link do mapy z zaznaczonymi miejscami, w których byłam, i linkami do notek.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/malezja/" target="_blank" rel="noopener">Wszystko co wiem o Malezji</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/05/28/cala-uwaga-skupiona-na-malezji/" target="_blank" rel="noopener">Cała Uwaga Skupiona na Malezji</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/05/21/trzeba-troche-cierpliwosci-zeby-dostac-sie-do-malezji-poczatek-wyprawy-maj-2018/" target="_blank" rel="noopener">Trzeba Trochę Cierpliwości, Żeby Dostać się do Malezji – Początek Wyprawy</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/05/03/flashback-piekne-nabrzeze-xlendi-malta/" target="_blank" rel="noopener">Flashback: Piękne Nabrzeże (Xlendi, Malta)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/04/12/bajeczny-park-guelle-w-barcelonie-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Bajeczny Park Guelle w Barcelonie (Hiszpania)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/04/05/flashback-teatro-di-marcello-rzym-wlochy/" target="_blank" rel="noopener">Flashback: Teatro di Marcello (Rzym, Włochy)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/podsumowanie-pobytu-na-langkawi-malezja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>13</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12240</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Czego Spodziewać się w Długiej Podróży Samolotem z Przesiadkami (Malezja)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/czego-spodziewac-sie-w-dlugiej-podrozy-samolotem-z-przesiadkami-malezja/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/czego-spodziewac-sie-w-dlugiej-podrozy-samolotem-z-przesiadkami-malezja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 May 2018 14:10:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[langkawi]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=12223</guid>

					<description><![CDATA[Nasza podróż z domu do miejsca docelowego na trasie Wrocław -&#62; Langkawi zajęła około 29 h. Najpierw trzeba było pojechać pociągiem do Warszawy, żeby wsiąść w samolot do Kataru, gdzie mieliśmy niecałe 2h na przesiadkę do Kuala Lumpur. Tam wsiedliśmy w kolejny samolot lecący na Langkawi, gdzie zaczęliśmy naszą przygodę. Początkowo chceliśmy zacząć od Kuala &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/czego-spodziewac-sie-w-dlugiej-podrozy-samolotem-z-przesiadkami-malezja/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Czego Spodziewać się w Długiej Podróży Samolotem z Przesiadkami (Malezja)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><b>Nasza podróż z domu do miejsca docelowego na trasie Wrocław -&gt; Langkawi zajęła około 29 h</b>. Najpierw trzeba było pojechać pociągiem do Warszawy, żeby wsiąść w samolot do Kataru, gdzie mieliśmy niecałe 2h na przesiadkę do Kuala Lumpur. Tam wsiedliśmy w kolejny samolot lecący na Langkawi, gdzie zaczęliśmy naszą przygodę.</p>
<p>Początkowo chceliśmy zacząć od Kuala Lumpur, ale ponieważ mieliśmy w planach dużo intensywnego zwiedzania w stolicy Malezji, a czekała nas długa podróż, szybko zdecydowaliśmy, że najpierw pojedziemy poodpoczywać na jedną z wysp i dokupiliśmy dodatkowy bilet lotniczy. Okazało się, że pomysł był świetny! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Chociaż niósł za sobą pewne komplikacje&#8230; O przebiegu podróży i jakich kolejek spodziewać się w Kuala Lumpur przeczytasz <a href="https://podroznisia.pl/2018/05/21/trzeba-troche-cierpliwosci-zeby-dostac-sie-do-malezji-poczatek-wyprawy-maj-2018/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><span id="more-12223"></span></p>
<h2>Co mieć przy sobie, lecąc w daleką podróż?</h2>
<p><a href="https://podroznisia.pl/2016/10/05/najkrotsza-noc-ever-w-drodze-do-meksyku/" target="_blank" rel="noopener">Z lotu do Meksyku</a> przypomniałam sobie, że<b> warto mieć ze sobą w bagażu podręcznym szczoteczkę do zębów i pastę</b>. Jeśli podróż trwa ponad 12 godzin to w pewnym momencie nie tyle się chce ile już potrzebuje umyć zęby! Chociaż czasem świat myśli za Ciebie &#8211; na nocnym locie z Kataru do Malezji dostaliśmy małe jednorazowe szczoteczki i mini pasty. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Następną rzeczą, którą warto mieć, a o której nie pomyślałam, są <b>skarpetki na zmianę</b>. W końcu ile można siedzieć w jednej parze skarpetek. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Trzeba pamiętać, że w samolocie nie ma przeciągu i wszystkie te zapachy trudniej jest usunąć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_12090" aria-describedby="caption-attachment-12090" style="width: 300px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-12090" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_capri_nisia.jpg?resize=300%2C200&#038;ssl=1" alt="wlochy_capri_nisia" width="300" height="200" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_capri_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_capri_nisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_capri_nisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_capri_nisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption id="caption-attachment-12090" class="wp-caption-text">Capri, Włochy 2018</figcaption></figure></p>
<p>Przyda się też<b> krem nawilżający</b> oraz <b>pomadka do ust</b>, bo klimatyzacja w samolocie strasznie wysusza. Z tego też względu <b>trzeba dużo pić, żeby się nie odwodnić</b>. W innym wypadku można nabawić się bólu głowy, który zdecydowanie nie pomoże w pokonaniu jetlagu. Nie trzeba jednak mieć ze sobą dużo wody, bo podają ją w samolocie na takich trasach &#8211; możesz pić ile dusza zapragnie, tylko czasem będziesz musiał sam o napój prosić.</p>
<p>A ponieważ samolot międzykontynentalny leci na wysokości ponad 11 tys metrów, jest zimno i warto mieć ze sobą <b>bluzę oraz długie spodnie</b>. Nawet Czaro, który jest zimnolubny, żałował, że nie ubrał się cieplej. W samolocie dawali koc (i małą poduszkę), ale był on dość mały i cienki i zdecydowanie lepiej zaopatrzyć się w coś cieplejszego.</p>
<p>O bagaż nadawany do luku nie trzeba było się martwić aż do miejsca docelowego, bo miały plakietkę aż do Kuala Lumpur i dopiero tam go odebraliśmy. Z tego co pamiętam to jak <a href="https://podroznisia.pl/2016/10/05/najkrotsza-noc-ever-w-drodze-do-meksyku/" target="_blank" rel="noopener">leciałam 2 lata wcześniej do Meksyku</a>, bagaż trzeba było odebrać w mieście Meksyk, dać mundurowemu na szybkie sprawdzenie i dopiero można było kierować się na następny lot (miałam 2 przesiadki na trasie Berlin &#8211; Cancun: pierwsza w Madrycie, druga właśnie w mieście Meksyk). Najlepiej dopytać o to, kiedy dostaje się bilety na całą trasę.</p>
<h2>Posiłki w samolotach</h2>
<p>Na dłuższych trasach <b>podają posiłki oraz picie wliczone w cenę</b>, przynajmniej tak doświadczyłam poprzednio, lecąc Iberią z Berlina do Meksyku i podczas tego wyjazdu.</p>
<p>W samolocie linii <b>Qatar Airways</b> po około godzinie dostaliśmy obiad, który składał się z dania głównego oraz przystawki i deseru. Po zakupie biletów przez internet mieliśmy możliwość wybrać miejsce oraz rodzaj posiłku &#8211; na większość lotów wzięliśmy wersję niskotłuszczową (na każdy lot wybierało się osobno) i z regułybyły to ryby, trafił się także łosoś. Żeby mieć standardowe jedzenie, trzeba było niczego nie zaznaczać w formularzu. W menu w samolocie z reguły był do wyboru kurczak, wołowina oraz wersja wegetariańska. Ale <b>mam wrażenie, że</b> <b>jedzenie w wersji niskotłuszczowej było trochę smaczniejsze</b>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Potem jeszcze roznosili <b>przekąski w formie małej paczki chipsów.</b> I cały czas jakieś napoje (soki, woda, herbata, piwo, wino, likiery), można też było podejść i poprosić o dodatkowe picie, nikt nie robił żadnych problemów. Wszystko to było wliczone w cenę, co było ciekawą odmianą dla tanich linii lotniczych latających po Europie. Do tego dostaliśmy jeszcze słuchawki, żeby <b>móc korzystać z systemu rozrywki podkładowej</b> i słuchać muzyki czy oglądać filmy oraz seriale &#8211; były i nowe filmy, nawet z tego roku, także filmy produkcji hollywoodzkiej jak &#8222;Czarna Pantera&#8221;, &#8222;Kształt Wody&#8221; czy &#8222;Liga Sprawiedliwych&#8221;. A to wszystko w klasie ekonomicznej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale oczywiście po angielsku, bez polskich napisów.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-12299" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jedzenie-w-samolocie_quatar-airways.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="jedzenie w samolocie_quatar airways" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jedzenie-w-samolocie_quatar-airways.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jedzenie-w-samolocie_quatar-airways.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jedzenie-w-samolocie_quatar-airways.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jedzenie-w-samolocie_quatar-airways.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Na odcinku Doha (Katar) &#8211; Kuala Lumpur (Malezja) podczas trochę dłuższego lotu (ta sama linia) było podobnie &#8211; dostaliśmy to samo plus <b>mały zestaw z kilkoma rzeczami typu szczoteczka do zębów oraz pasta</b>, <b>balsam do ust</b> o dziwnej konsystencji.</p>
<p>Najpierw zaserwowali coś nazywane kanapką, ale było to w praktyce francuskie ciasto na słono z pastą z papryki &#8211; całkiem dobre. Potem był brunch &#8211; lecieliśmy 8h, ale była zmiana czasu o 5h do przodu. Wylecieliśmy o 2:30, a przylecieliśmy ok 15:30. Na lotnisku w Doha czekaliśmy z 30min na start, ale chyba było to wliczone w czas lotu, bo nie mieliśmy zbytnio opóźnienia przy lądowaniu.</p>
<p>W ostatnim locie &#8211; z Kuala Lumpur do Langkawi &#8211; też były ekrany z rozrywką pokładową, ale nie sprawdzałam co mają, bo lot miał trwać tylko 1 h i 5 min. Tak mi się jeszcze przypomniało, <b>czytałam, że w Malezji lepiej, żeby kobieta siedziała przy oknie, a nie pośrodku, zwłaszcza jeśli ma siedzieć obok nieznanego mężczyzny ani nie w przejściu, ale nie wiem, ile w tym prawdy. To samo ponoć obowiązuje w pociągach i autobusach.</b></p>
<p>Dostaliśmy tam też małą przekąskę &#8211; <b>orzeszki solone i napój pomarańczowy</b>. Nie wiem czy <b>Malaysia Airlines</b> to tania linia czy nie, bo mają wyższy standard od Ryanaira &#8211; więcej miejsca na nogi, darmowy wybór siedzenia, wliczony bagaż idący do luku (do 30kg), darmowa przekąska na pokładzie. I gdybyśmy się pospieszyli, mielibyśmy to wszystko za jedyne 75zł/ za osobę (cena poszła w górę po 1-2 tygodniach). Odnoszę wrażenie, że to <b>głównie w Europie linie zdzierają z podróżujących jak tylko się da</b> &#8211; taki Ryanair kiedyś rozważał nawet opcję miejsc stojących w samolotach (!). Zarówno w Meksyku jak i w Malezji leciałam krajowym lotem i standardy nawet dla klasy ekonomicznej były zdecydowanie lepsze. A ponoć Europa jest bardziej cywilizowana&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Podsumowując krótko temat jedzenia &#8211; było ono dość dobre i urozmaicone, to z Ryanaira nie umywało się do tego w Qatar Airways. Ale w sumie cena też wyższa za loty międzykontynentalne, więc zapewne za to wszystko się płaci. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Niestety na tym świecie mało co jest gratis. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_11828" aria-describedby="caption-attachment-11828" style="width: 225px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-11828" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tuna-ice-cream_oaxaca_nisia.jpg?resize=225%2C300&#038;ssl=1" alt="tuna ice cream_oaxaca_nisia" width="225" height="300" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tuna-ice-cream_oaxaca_nisia.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tuna-ice-cream_oaxaca_nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tuna-ice-cream_oaxaca_nisia.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 225px) 100vw, 225px" /><figcaption id="caption-attachment-11828" class="wp-caption-text">Meksyk 2016</figcaption></figure></p>
<p>Mała dygresja przy <b>Qatar Airways &#8211; obsługa jest bardzo miła, dużo się uśmiechają i zagadują</b>, więc przyjemnie się lata. Kobiety mają fajne czapeczki trochę przypominające czapki marynarskie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Może muszą je nosić, żeby bezwstydnie nie pokazywać obcym facetom głów i wyglądać ładnie przy starcie i lądowaniu. W czasie lotu je zdejmują &#8211; może już są zaznajomione z pasażerami i odcięte od świata zewnętrznego. A może po prostu nie mają już takiego obowiązku, bo jest w nich za gorąco. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Za to <b>w Malaysia Airways kobiety miały ładne błękitno &#8211; kolorowe mundurki</b>, które wyglądały jak długie egzotyczne sukienki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2>Spanie w samolocie</h2>
<p><b>Jeśli masz problemy ze spaniem w komunikacji miejskiej to przygotuj sję na naprawdę długi i męczący lot.</b> Mimo iż jest tu trochę więcej miejsca na nogi niż w tanich liniach lotniczych typu Ryanair to jednak po rozłożeniu fotelu pozycja wciąż jest bardziej siedząca niż leżąca. Do tego trzeba dodać ciągły głośny szum samolotu, czasem rozmowy innych pasażerów. Jeśli do tego zacznie boleć Ciebie głowa (jak mnie przy powrocie do Polski &#8211; na szczęście przeszło po jakimś czasie), to czeka Ciebie koszmar.</p>
<p>Niektórzy doznali błogosławieństwa od życia w formie łatwej możliwości zasypiania w prawie każdym możliwym miejscu na ziemi (jak ja!). Czasem bywa to denerwujące, bo chce się spać na krótkich przejazdach w pociągu, w samolocie czy samochodzie, ale jest szczególnie przydatne przy dłuższych lotach, więc myślę, że wychodzę na plus. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_12297" aria-describedby="caption-attachment-12297" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-12297" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot-w-huatulco_meksyk.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="samolot w huatulco_meksyk" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot-w-huatulco_meksyk.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot-w-huatulco_meksyk.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot-w-huatulco_meksyk.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot-w-huatulco_meksyk.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12297" class="wp-caption-text">Samolot w Huatulco, Meksyk 2016</figcaption></figure></p>
<p><b>Co jakiś czas trzeba wstać i rozprostować kości, żeby krew normalnie krążyła. Najlepiej też nie siedzieć podczas przesiadki, a wykorzystać ten czas na chodzenie, stanie czy porozciąganie się</b>. Może nie wydawać się to intuicyjne, bo człowiek automatycznie chce usiąść na wolnym krześle na lotnisku, ale ratuje to życie (w przenośni i dosłownie).</p>
<p><b>Jetlag może być trudny do pokonania, ale przyznaję, że długa podróż zdecydowanie w tym pomaga</b> &#8211; po wszystkim człowiek jest bardzo zmęczony i ma ochotę od razu się położyć. Jeśli ląduje się w mieście docelowym pod wieczór, łóżko jest najlepszym wyborem jaki można dokonać po przyjeździe. Problem pojawia się, jeśli jest się na miejscu nad ranem. Wtedy trzeba dawkować sobie sen, bo po 8 h snu mało komu uda się zasnąć ponownie wieczorem.</p>
<p>Szczerze mówiąc wiele osób pisze o poważnym problemie jakim jest przestawienie się z jednej strefy czasowej na drugą, ale mnie to zbytnio nie dotyczyło. Leciałam już i na zachód Ziemi, <a href="https://podroznisia.pl/tag/meksyk/" target="_blank" rel="noopener">do Meksyku</a> gdzie czas cofa się o 7 h, oraz na wschód <a href="https://podroznisia.pl/tag/malezja/" target="_blank" rel="noopener">do Malezji</a>, gdzie jest 6 h w przód. Jedna i druga sytuacja nie sprawiła mi większego problemu. Pewnie to kwestia tego, że potrafię zasnąć w samolocie i przespać prawie całą drogę, jeśli za oknem jest ciemno. Jestem więc szczęściarą. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Niektórzy polecają zacząć przestawiać się na nową strefę czasową kilka dni przed, ale jeśli różnica czasu jest duża, jest to trochę bez sensu. Myślę, że trzeba po prostu pamiętać cały czas o tym jaka będzie godzina jak dolecimy na miejsce i do tego dopasować spanie oraz zwiedzanie. Niestety nie ma na jetlag złotego środka &#8211; to trzeba przecierpieć albo szybko się dostosować.</p>
<p>O kosztach wyjazdu przeczytasz <a href="https://podroznisia.pl/malezja-koszty-wyjazdu-2018/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_12298" aria-describedby="caption-attachment-12298" style="width: 200px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-12298" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/maskotka-w-doha_katar_nisia.jpg?resize=200%2C300&#038;ssl=1" alt="maskotka w doha_katar_nisia" width="200" height="300" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/maskotka-w-doha_katar_nisia.jpg?w=798&amp;ssl=1 798w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/maskotka-w-doha_katar_nisia.jpg?resize=299%2C450&amp;ssl=1 299w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/maskotka-w-doha_katar_nisia.jpg?resize=768%2C1155&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/maskotka-w-doha_katar_nisia.jpg?resize=681%2C1024&amp;ssl=1 681w" sizes="auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px" /><figcaption id="caption-attachment-12298" class="wp-caption-text">Maskotka na lotnisku w Doha, Katar 2018 (photo by instagram.com/czesu)</figcaption></figure></p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">Tutaj</a> znajdziesz link do mapy z zaznaczonymi miejscami, w których byłam, i linkami do notek.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/05/07/niezbyt-krotko-o-tym-jak-zaplanowac-pierwszy-wyjazd-czesc-1/" target="_blank" rel="noopener">Niezbyt Krótko o Tym, Jak Zaplanować Pierwszy Wyjazd <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (część 1)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/05/14/decyzja-o-wyjezdzie-podjeta-co-dalej-czesc-2/" target="_blank" rel="noopener">Decyzja o Wyjeździe Podjęta – Co Dalej? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (część 2)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/05/21/trzeba-troche-cierpliwosci-zeby-dostac-sie-do-malezji-poczatek-wyprawy-maj-2018/" target="_blank" rel="noopener">Trzeba Trochę Cierpliwości, Żeby Dostać się do Malezji – Początek Wyprawy</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/05/28/cala-uwaga-skupiona-na-malezji/" target="_blank" rel="noopener">Cała Uwaga Skupiona na Malezji</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/05/17/przepiekny-kanion-torrent-de-pareis-na-majorce-vuelta-isla/" target="_blank" rel="noopener">Przepiękny Kanion Torrent de Pareis na Majorce (Vuelta Isla)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/malezja/" target="_blank" rel="noopener">Wszystko, co do tej pory napisałam o Malezji</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/czego-spodziewac-sie-w-dlugiej-podrozy-samolotem-z-przesiadkami-malezja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12223</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Wielkie Miasta Hiszpanii &#8211; Plan Podróży i Koszty (8 dni, Maj 2017)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/wielkie-miasta-hiszpanii-plan-podrozy-i-koszty-maj-2017/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/wielkie-miasta-hiszpanii-plan-podrozy-i-koszty-maj-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 May 2018 14:49:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Plan Podróży]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[koszty]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<category><![CDATA[zamki, twierdze i pałace]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=11681</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Wielkie miasta&#8221; to trochę mocno powiedziane ;), bo dla mnie miejsca, które odwiedziłam w maju zeszłego roku i które widoczne są na zdjęciu, wcale nie są dużo ładniejsze i bardziej warte zwiedzenia niż miasta w Andaluzji. No ale są bardzo popularne i pewnie widnieją na liście większej liczby osób! Dzielę się zarówno zarysem kosztów, jak &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/wielkie-miasta-hiszpanii-plan-podrozy-i-koszty-maj-2017/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Wielkie Miasta Hiszpanii &#8211; Plan Podróży i Koszty (8 dni, Maj 2017)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Wielkie miasta&#8221; to trochę mocno powiedziane ;), bo dla mnie miejsca, które odwiedziłam w maju zeszłego roku i które widoczne są na zdjęciu, wcale nie są dużo ładniejsze i bardziej warte zwiedzenia niż <a href="https://podroznisia.pl/2018/03/22/co-warto-zobaczyc-w-andaluzji-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">miasta w Andaluzji</a>. No ale są bardzo popularne i pewnie widnieją na liście większej liczby osób!</p>
<p><span id="more-11681"></span></p>
<p><b>Dzielę się zarówno zarysem kosztów, jak i ustalonego przeze mnie planu podróży</b>, sporządzonego przed wycieczką (praca jako PM zostawia ślad na psychice i zachowaniach w życiu prywatnym tak, że człowiek czuje się najpewniej, <a href="https://podroznisia.pl/2018/05/07/niezbyt-krotko-o-tym-jak-zaplanowac-pierwszy-wyjazd-czesc-1/" target="_blank" rel="noopener">mając plan wyjazdu z miejscami godnymi odwiedzenia</a> i przydatnymi informacjami, nawet jeśli potem nie do końca się go trzyma <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> :D). Osobiście, byłabym wdzięczna za takie wskazówki przy opracowywaniu swojego wyjazdu &#8211; bo od czegoś trzeba zacząć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><b>Dziś będą ogólne koszty, podsumowanie oraz ogólny zarys podróży</b>. Koszt pobytu w konkretnych miastach opublikuję osobno, inaczej powstałaby notka-potwór, która zajęłaby mnóstwo czasu i zostawiła uszczerbek na zdowiu psychicznym, a Was pewnie zanudziła na śmierć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> O wiele ciekawiej pisze się relacje z danego miejsca niż wylicza koszty i podaje dużo suchych informacji, więc będę sobie dozować tą przyjemność. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Na samym dole znajduje się link do mapy, gdzie m.in. znajdziecie omawiane miejsca &#8211; można więc ogarnąć jak daleko od siebie się znajdują. Całkowity plan obejmuje koszty, czas przejazdów, godziny otwarcia, szacowany czas zwiedzania, etc, etc&#8230;</p>
<p><figure id="attachment_11927" aria-describedby="caption-attachment-11927" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11927" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/madryt_hiszpania_luk.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="madryt_hiszpania_luk" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/madryt_hiszpania_luk.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/madryt_hiszpania_luk.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/madryt_hiszpania_luk.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/madryt_hiszpania_luk.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-11927" class="wp-caption-text">Madryt</figcaption></figure></p>
<h1>Podsumowanie wyjazdu</h1>
<p>Podróż w <b>maju 2017</b>, wycieczka dla <b>4 osób</b>.</p>
<p><b>Odwiedzone miasta</b>: <b><a href="https://podroznisia.pl/tag/madryt/" target="_blank" rel="noopener">Madryt</a></b><b>, Bilbao, </b><b><a href="https://podroznisia.pl/2018/01/27/san-sebastian-cicha-perelka-hiszpanii/" target="_blank" rel="noopener">San Sebastian</a></b><b>, Zaragoza, </b><b><a href="https://podroznisia.pl/tag/barcelona/" target="_blank" rel="noopener">Barcelona</a></b>.</p>
<p><b>Przeloty</b> z Wrocławia, start w Madrycie, potem powrót z Barcelony. <b>Wewnętrzne przejazdy</b> autobusami <a href="http://www.alsa.com/en/web/bus/home" target="_blank" rel="noopener">ALSA</a> . Znajoma mówiła mi potem, że opłaca się na takie odległości jeździć pociągiem, zwłaszcza, jeśli kupuje się bilety wcześniej &#8211; osobiście nie próbowałam, ale bym jej wierzyła, bo to Hiszpanka, więc warto sprawdzić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><b>Noclegi</b>: albo mieszkania z <a href="http://airbnb.com/" target="_blank" rel="noopener">AirBnb</a> albo pokoje 2-osobowe w hotelach zarezerwowane przez <a href="http://booking.com/" target="_blank" rel="noopener">Booking.com</a>.</p>
<p><b>Ilość dni</b> spędzonych w Hiszpanii na zwiedzaniu: 8.</p>
<p><b>Ilość noclegów</b>: 8.</p>
<p><b>Turystów</b> było już dość sporo w maju, zwłaszcza w Barcelonie (Sagrada Familia, <a href="https://podroznisia.pl/2018/04/12/bajeczny-park-guelle-w-barcelonie-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Park Guelle</a>) i w Madrycie, ale dało się żyć.</p>
<p><b>Godziny otwarcia</b>: zauważcie, że niektóre atrakcje są pozamykane mniej więcej w porze polskiego obiadu (13:30-16:30), więc jeśli macie napięty grafik, lepiej sprawdzić godziny wcześniej. Jeśli chodzi o restauracje, w wielu miejscach (zwłaszcza w mniejszych miastach) w ciągu dnia nie można zjeść porządnego obiadu, ale lekki lunch. Gdzieś w godzinach 16-19:30 wiele restauracji może w ogóle nie podawać jedzenia, a tylko napoje albo przekąski. Dopiero potem (czyli w porze kolacji) udaje się zjeść porządny obiad.</p>
<p><figure id="attachment_11687" aria-describedby="caption-attachment-11687" style="width: 706px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-11687" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_mapa.png?resize=706%2C531&#038;ssl=1" alt="Hiszpania_mapa" width="706" height="531" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_mapa.png?w=706&amp;ssl=1 706w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_mapa.png?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w" sizes="auto, (max-width: 706px) 100vw, 706px" /><figcaption id="caption-attachment-11687" class="wp-caption-text">Punkt &#8222;B&#8221; zniknął pod &#8222;D&#8221; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></figcaption></figure></p>
<p>Poniżej znajdziecie tylko miejsca moim zdaniem koniecznie warte zwiedzenia. Weźcie pod uwagę, że za muzeum nie przepadam i z reguły je omijam, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> wyjątkiem są nietypowe miejsca jak muzeum zabawek (<a href="https://podroznisia.pl/2016/11/09/powrot-do-dziecinstwa-czechy/" target="_blank" rel="noopener">Muzeum Lego w Czechach</a>) czy park miniatur (jak <a href="https://podroznisia.pl/2017/02/02/swiat-w-pomniejszeniu-miedzyzdroje/" target="_blank" rel="noopener">ten w Międzyzdrojach</a>), za to lubię miejsca, które czymś się wyróżniają oraz kocham przyrodę i chcę jej zobaczyć jak najwięcej w swoich podróżach.</p>
<p>Koszty oczywiście traktujcie z przymrużeniem oka, bo zarówno ceny lotów jak i autobusów zmieniają się w zależności od daty przejazdu i zakupu. A noclegi każdy wybiera pod siebie &#8211; jedni wolą tanie hostele z salami wieloosobowymi (bo liczy się wyjazd budżetowy), a inni hotele 4-gwiazdkowe. Ja często raczej wybieram te po środku albo idące w kierunku wygody, prywatności i czystości (w końcu <a href="https://podroznisia.pl/2018/04/24/ogrod-japonski-plany-na-malezje-oraz-podroznicze-marzenie/" target="_blank" rel="noopener">planując wyjazd do Malezji</a> skusiliśmy się na nocleg w hotelu dlatego, że posiada on otwarty basen na 18tym piętrze z widokiem na wieżę w Kuala Lumpur <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).</p>
<p>Cała wycieczka uwzględniała osoby po 50tce, więc było sporo zwiedzania, ale na tyle, żeby nie paść trupem po całym dniu. Nie było więc w tym szaleństwa i biegania na czas. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_11930" aria-describedby="caption-attachment-11930" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11930" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="bilbao_hiszpania" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-11930" class="wp-caption-text">Bilbao</figcaption></figure></p>
<h1>Koszty</h1>
<p><b>Całkowity koszt na osobę wychodził ok 2400zł</b> wliczając:</p>
<ul>
<li><b>przeloty</b> <span style="text-decoration: underline;">z rezerwacją miejsc</span> &#8211; kupione ok 2,5 msca przed wyjazdem, na osobę wyszło <b>440zł</b> w obie strony,</li>
<li>przejazdy z lotniska i wewnątrz kraju &#8211; <b>445zł</b> (bilety na <a href="http://www.alsa.es/en/home" target="_blank" rel="noopener">autobusy ALSA</a> kupowałam online z około 3-miesięcznym wyprzedzeniem) &#8211; wlicza ALSĘ, taxi z lotniska w Madrycie, 2-dniowy bilet na metro w Barcelonie, bus na lotnisko w drodze powrotnej. <span style="text-decoration: underline;">Nie wlicza metro w Bilbao i Madrycie</span> (niewiele tam jeździliśmy), w Zaragozie poruszaliśmy się na piechotę, bo było sporo czasu i nie aż tak dużo atrakcji, więc było też dużo spacerów, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>
<li>noclegi &#8211; ok. <b>950zł</b>,</li>
<li>wstępy do atrakcji turystycznych &#8211; ok <b>500zł </b>wliczając wejście także do tych popularnych i drogich miejsc jak Sagrada Familia oraz na <a href="https://podroznisia.pl/2018/04/26/flamenco-raj-dla-zmyslow-madryt-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">flamenco</a>.</li>
</ul>
<p>Powyższe nie wlicza <b>kosztów jedzenia</b>, które wychodzi średnio ok. <b>€25-30/dzień</b>, kiedy się nie oszczędza i je w knajpkach oraz pije alkohol. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Więcej szczegółów w kolejnych notkach.</p>
<p><figure id="attachment_11934" aria-describedby="caption-attachment-11934" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11934" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania_pajak_muzem.jpg?resize=1024%2C688&#038;ssl=1" alt="bilbao_hiszpania_pajak_muzem" width="1024" height="688" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania_pajak_muzem.jpg?w=1191&amp;ssl=1 1191w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania_pajak_muzem.jpg?resize=450%2C302&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania_pajak_muzem.jpg?resize=768%2C516&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania_pajak_muzem.jpg?resize=1024%2C688&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-11934" class="wp-caption-text">Pająk przy Muzeum Guggenheima w Bilbao</figcaption></figure></p>
<h1>Ogólny zarys podróży</h1>
<h3>Madryt</h3>
<p>Wystartowaliśmy z Madrytu, gdzie spędziliśmy 3 noce. Przylecieliśmy do Hiszpanii późnym wieczorem, mieliśmy więc <b>2 i pół dnia na zwiedzanie stolicy</b>. To miasto nie wzbudziło we mnie zachwytu &#8211; miałam wrażenie, że jest trochę nijakie i nie ma w nim nic szczególnego. Dwóch Hiszpanów, z którymi miałam okazję rozmawiać, mówiło, że <b>Madryt jest dobry do imprezowania</b> &#8211; czyli nie dla mnie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Mnie najbardziej podobał się występ <b><a href="https://podroznisia.pl/2018/04/26/flamenco-raj-dla-zmyslow-madryt-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">flamenco</a></b> oraz <b>park</b>, w którym można było <a href="https://podroznisia.pl/2017/05/13/romantyczna-przejazdzka-lodka-madryt-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">popływać małą łódką</a>.</p>
<p>Moim zdaniem czas, który tu spędziliśmy był zupełnie wystarczający, żeby poznać to miasto.</p>
<p>Więcej o Madrycie znajdziesz <a href="https://podroznisia.pl/tag/madryt/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-9804" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/madryt_retiro3.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="madryt_retiro3" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/madryt_retiro3.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/madryt_retiro3.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/madryt_retiro3.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/madryt_retiro3.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h3>Bilbao</h3>
<p>Trzeciego dnia koło godziny 17 wsiedliśmy w autobus do Bilbao, gdzie mieliśmy <b>nocleg na 2 noce. Niewiele zwiedzaliśmy</b>, bardziej był to spacer naokoło miasta i wyżerka w knajpach &#8211; <b>pinxtos</b> były tu wyśmienite, a wino z colą zwane <b>kalimotxo</b> przepyszne! Bilbao jest całkiem ładne, jednak przyjechałam tu w drodze do <b>San Sebastian</b> i żeby spotkać się ze znajomą, więc do samych atrakcji nie przykładałam dużo wagi. Jeśli byśmy mieli dodatkowy dzień lub dwa jak początkowo było w planach &#8211; spędzilibyśmy tutaj więcej czasu, żeby trochę więcej pozwiedzać. A tak, przyjechaliśmy pod wieczór dnia 3, następnego był jednodniowy wyjazd w inne miejsce, a dnia 5 wyjechaliśmy koło godziny 15. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f641.png" alt="🙁" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_11935" aria-describedby="caption-attachment-11935" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11935" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania_muzeum-guggenheima.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="bilbao_hiszpania_muzeum guggenheima" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania_muzeum-guggenheima.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania_muzeum-guggenheima.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania_muzeum-guggenheima.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bilbao_hiszpania_muzeum-guggenheima.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-11935" class="wp-caption-text">Muzeum Guggenheima</figcaption></figure></p>
<h3>San Sebastian</h3>
<p>Podczas pobyt w Bilbao <b>jednego dnia</b> (dzień nr 4) <b>zrobiliśmy sobie wycieczkę do leżącego nieopodal San Sebastian</b>, które jest bardzo uroczym miastem. Tam wdrapaliśmy się na jedno ze wzgórz, bo na drugie nie starczyło czasu. Do wyboru są dwa pagórki leżące po przeciwnych stronach zatoki: na <b>Monte Urgull</b> leży kościół z dość sporą statuetką Jezusa (i tam weszliśmy), a na drugim zwanym <b>Monte Igueldo</b> znajduje się punkt widokowy, hotel i park rozrywki. Na ten drugi można wjechać kolejką (<a href="http://www.monteigueldo.es/home" target="_blank" rel="noopener">oficjalna strona po angielsku</a>) i zdaje się on być wyższy.</p>
<p>Spędziliśmy tu łącznie prawie 9h i myślę, że można było by przenocować w mieście i mieć dodatkowych kilka godzin, żeby zobaczyć niesamowity widok na zatokę z Monte Igueldo. Więcej o San Sebastian przeczytasz <a href="https://podroznisia.pl/2018/01/27/san-sebastian-cicha-perelka-hiszpanii/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11638" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/san_sebastian_hiszpania.jpg?resize=1024%2C682&#038;ssl=1" alt="san_sebastian_hiszpania" width="1024" height="682" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/san_sebastian_hiszpania.jpg?w=1192&amp;ssl=1 1192w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/san_sebastian_hiszpania.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/san_sebastian_hiszpania.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/san_sebastian_hiszpania.jpg?resize=1024%2C682&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h3>Zaragoza</h3>
<p>W Zaragozie <b>spędziliśmy kolejne 3 noce, ale na zwiedzanie mieliśmy praktycznie jeden pełny dzień</b>. Przyjechaliśmy na miejsce dnia 5 o godzinie 20, a wyjechaliśmy dnia 7 z samego rana. Bardzo mi się tu podobało i żałuję, że trochę dłużej tu nie zostaliśmy, żeby poodpoczywać w tym ślicznym miejscu.</p>
<p>Miasto było przepiękne, zwłaszcza duża <b>bazylika</b> z widokiem na miasto (trzeba było wdrapać się na wieżę po schodach). Śliczny był także <b>pałac Aljafería</b> oddalony kawałek od centrum (bardziej wygląda jak forteca) oraz sam <b>plac w środku starego miasta</b>, gdzie można było napić się wina i odpocząć na słońcu, albo zjeść pyszną paellę!</p>
<p style="text-align: left;">Więcej o Zaragozie znajdziesz <a href="https://podroznisia.pl/zaragoza-druga-perelka-hiszpanii/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11933" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zaragoza.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="zaragoza" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zaragoza.jpg?w=5184&amp;ssl=1 5184w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zaragoza.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zaragoza.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zaragoza.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zaragoza.jpg?w=2400&amp;ssl=1 2400w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zaragoza.jpg?w=3600&amp;ssl=1 3600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h3>Barcelona</h3>
<p>W Barcelonie <b>spaliśmy 2 noce i mieliśmy 2 dni na zwiedzanie</b>. Przyjechaliśmy dnia 7 koło południa, a samolot mieliśmy dnia 9 po godzinie 18. Ponieważ atrakcje, które planowaliśmy odwiedzić nie znajdowały się tak blisko siebie jak wyglądało na mapie, mieliśmy ograniczony czas i w kieszeni kartę „<b>Hola BCN!</b>”, która uprawniała nas do nieograniczonego korzystania z komunikacji miejskiej przez 2 dni, korzystaliśmy dość sporo z metra, czasem nawet przejeżdżając tylko 2 przystanki.</p>
<p>Najbardziej spodobał mi się kościół<b> Sagrada Familia</b>, który był przeogromny i niesamowicie kolorowy w środku (zupełnie inny niż na zewnątrz) oraz <b><a href="https://podroznisia.pl/2018/04/12/bajeczny-park-guelle-w-barcelonie-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Park Guelle</a></b> z bajkowymi strukturami i domkami. Jeśli zastanawiacie się, czy wchodzić do środka obu atrakcji to nie wahajcie się dłużej, bo są naprawdę wyjątkowe i inne niż wszystkie. A jeśli szukacie miejsca, żeby dobrze zjeść to polecam zajść na <a href="https://podroznisia.pl/2017/11/23/flashback-pyszne-jedzenie-na-targu-la-boqueria-w-barcelonie-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">targ </a><b><a href="https://podroznisia.pl/2017/11/23/flashback-pyszne-jedzenie-na-targu-la-boqueria-w-barcelonie-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">La Boqueria</a></b> niedaleko La Rambli.</p>
<p>Moim zdaniem 2 dni są wystarczające, żeby zobaczyć tu to, co najważniejsze.</p>
<p>Więcej o Barcelonie znajdziesz <a href="https://podroznisia.pl/tag/barcelona/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11506" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/la-boqueria_barcelona_quiosc-modern.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="la boqueria_barcelona_quiosc modern" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/la-boqueria_barcelona_quiosc-modern.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/la-boqueria_barcelona_quiosc-modern.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/la-boqueria_barcelona_quiosc-modern.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/la-boqueria_barcelona_quiosc-modern.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h2>Mapka</h2>
<p>Poniżej mapka z wszystkimi miejscami w Hiszpanii, wliczając dworce autobusowe oraz miejsca, w których spaliśmy. Poszczególne miejsca zobaczysz, przybliżając na dane miasto.<b> </b></p>
<p><div class="googlemaps">
				<iframe loading="lazy" width="640" height="480" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0"  src="https://www.google.com/maps/d/embed?mid=1xEryTGlEFFNYI30SLYIJWqdZJMw"></iframe>
			</div></p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_11924" aria-describedby="caption-attachment-11924" style="width: 300px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-11924" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia_park-guelle_barcelona.jpg?resize=300%2C200&#038;ssl=1" alt="nisia_park guelle_barcelona" width="300" height="200" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia_park-guelle_barcelona.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia_park-guelle_barcelona.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia_park-guelle_barcelona.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia_park-guelle_barcelona.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption id="caption-attachment-11924" class="wp-caption-text">Photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure></p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">Tutaj</a> znajdziesz link do mapy z zaznaczonymi miejscami, w których byłam, i linkami do notek</p>
<p><i>Notki, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/03/22/co-warto-zobaczyc-w-andaluzji-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Co Warto Zobaczyć w Andaluzji (Hiszpania)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/03/15/sagunto-puste-ruiny-zamku-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Puste Ruiny Zamku w Sagunto (Hiszpania)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2017/12/08/z-lotu-ptaka-sa-coma-majorka/" target="_blank" rel="noopener">Z Lotu Ptaka (Sa Coma, Majorka)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2017/06/06/praktycznie-o-malcie/" target="_blank" rel="noopener">Praktycznie o Malcie</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2017/12/28/meksyk-w-liczbach-koszty-wyjazdu-2016/" target="_blank" rel="noopener">Meksyk w Liczbach (koszty wyjazdu 2016)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/05/07/niezbyt-krotko-o-tym-jak-zaplanowac-pierwszy-wyjazd-czesc-1/" target="_blank" rel="noopener">Niezbyt Krótko o Tym, Jak Zaplanować Pierwszy Wyjazd <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/wielkie-miasta-hiszpanii-plan-podrozy-i-koszty-maj-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11681</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
