Tokio z lotu ptaka

Mieliśmy okazję oglądać Tokio z lotu ptaka z dwóch miejsc – Tokio Skytree, gdzie dotarliśmy po zmroku oraz z budynku Meropolitan w ciągu dnia.

To pierwsze to wieża o wysokości 634 metrów, której wybudowanie zajęło około 4 lat i która jest najwyższą wieżą świata (w stosunku do niej wieża w Kuala Lumpur to pryszcz, który jest o 200 metrów niższy 😉 ). Natomiast na 45 piętrze w budynku Metropolitan, który jest siedzibą władz Tokyo (w tym wypadku coś jak urząd wojewódzki w Polsce), znajduje się darmowy punkt widokowy – zaledwie na wysokości 202 metrów.

Tokio Skytree

Do Tokio Skytree dostaliśmy się dopiero po zmroku, ponieważ zasiedzieliśmy się w pięknej świątyni Senso-ji. Już wtedy wiedzieliśmy, że nie będzie to nasz jedyny punkt widokowy w tym mieście, a i tak już zdążyło się zrobić ciemno, więc nie żałowaliśmy, że nie jesteśmy tutaj w czasie dnia. Ostatnie wejście na wieżę jest o godzinie 21, więc mieliśmy jeszcze sporo czasu i nie było się co spieszyć.

Wieża widziana z oddali

Z tego co rozumiem bilety wstępu można kupić w osobnych kasach na dwóch różnych piętrach budynku w zależności od tego, czy chcesz kupić bilety fast track (teoretycznie omijasz kolejki) czy zwykłe. Wieża posiada dwie platformy widokowe – najpierw jest tak zwany „deck”, z którego potem można kupić wejście na wyższy taraz (galleria). Nie widzieliśmy sensu płacić dodatkowo, żeby wejść kawałek wyżej, bo widok i tak był dość dobry, a samo wejście na główny punkt kosztowało ¥2,100 (ok. 73 zł).

Przy kasach byliśmy ok 19:30 i była spora kolejka. Wszystko jednak szło sprawnie i staliśmy tam nie dłużej niż 15 minut. Przed wejściem kazali otworzyć plecaki, ale tylko zajrzeli i można było z nimi wejść. Nie to co w Kuala Lumpur na Petronasach, gdzie prześwietlali je jak na lotnisku, a i tak trzeba było potem zostawić je w szatni.

Następnie udaliśmy się do windy, kóra jechała z prędkością 600 metrów na minutę i na górę dotarła w 50 sekund! W tym czasie zdążyły zatkać mi się uszy 2 razy. 😀

Statywu nie miałam, więc zdjęcia są lekko rozmazane

Chodziliśmy w kółko, szukając fajniejszych widoków. Będąc w Malezji, wydawało mi się, że Kuala Lumpur to bardzo wysokie miasto, ale myślę, że tu wieżowców było jeszcze więcej! 🙂

Spędziliśmy tak ze dwie godziny, obserwując albo robiąc zdjęcia, a ludzi robiło się coraz więcej. Na samym końcu zjechaliśmy ruchomymi schodami 2 piętra niżej, gdzie znaleźliśmy miejsca do siedzenia tuż przed szybą (oczywiście zajęte) oraz szklaną podłogę! 😀

Szklana podłoga (Photo by instagram.com/czesu)
Niektórzy ponoć boją się przebywać na szklanej podłodze na wysokości 600m – nie ja! 😉
photo by instagram.com/czesu

Było bezchmurne niebo, więc mieliśmy całkiem ładny widok. Nie jestem pewna, czy w ciągu dnia nie widać tam Fuji, ale nam nie było dane sprawdzić, bo w końcu i tak ciemność nastała zanim wjechaliśmy na górę super szybką windą. 😉

Więcej informacji znaleźć można na oficjalnej stronie Tokio Skytree w wersji angielskiej.

Metropolitan Government Building

W mieście jest jeszcze kilka innych punktów widokowych – moim zdaniem najlepszych z nich jest budynek władz Tokio – raz że nie jest umiejscowiony gdzieś na wypizdowie, 😉 jest dość wysoki to jeszcze do tego darmowy. Punkty widokowe (zwane tam observatory) znajdują się na obu wieżach budynku i prowadzą do nich znaki, więc łatwo je znaleźć.

Photo by instagram.com/czesu
Dziedziniec

Tutaj dotarliśmy innego dnia koło godziny 15 i też zastaliśmy małą kolejkę do windy zarówno w górę jak i w dół, ale szło dość szybko. Również tutaj zaglądali do plecaków by sprawdzić, czy nie wnosimy niczego zagrażającego innym.

Z góry mieliśmy widok na Tokio Skytree oraz Tokio tower, a także całkiem spoko widok na miasto. Minusem była restauracja, która zajmowała dużą część piętra i do której nie można było wejść, jeśli nie było się ich gościem. Tak naprawdę to nie było nawet widać, czy jest z niej dobry widok, bo miejsce zostało osłonięte drewnianą ścianką. Mimo wszystko chcieliśmy usiąść przy stoliku, ale trafiliśmy na jakąś pół-godzinną przerwę i nie chciało się nam już czekać. Poza tym nie mogliśmy dogadać się z kelnerką czy to faktycznie była przerwa czy nie zamykali już, bo potem chyba gdzieś widziałam informacje, że restauracja jest czynna tylko do 16.

Nie ma tu więc panoramy na miasto, a widać tylko jego część. Z drugiej strony, widzieliśmy zarys góry znajdującej się przed Fuji, więc może przy perfekcyjnych warunkach widać i samą Fuji. Tamego dnia słońce mocno świeciło, więc światło odbijało się od szyb, a poza tym powietrze było niezupełnie przejrzyste. 🙂

Nisia

Photo by instagram.com/czesu

Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj tutaj.

Posty, które mogą Ciebie zainteresować:

Dodaj komentarz