Miasto Zakochanych, Gdzie Nawet Kaczki Mają Swoich Kochanków (Sewilla)

W Alcazabie w Sewilli, tak samo jak w katedrze, są wielkie kolejki. Do obu miejsc można zarezerwować bilety online, więc szczerze polecam, bo zyskuje się jakąś godzinę czekania (i oba miejsca wpisane są na listę światowego dziedzictwa UNESCO). Tutaj kolejka poruszała się wolniej, bo nie tylko sprzedawano bilety, ale prześwietlano bagaże i sprawdzano ludzi – zupełnie jak na lotnisku (dobrze, że butów nie kazali zdejmować :P).

sevilla_alcazaba

Wchodziłam do różnych pomieszczeń, oglądałam przepiękne zdobione ściany i sufity, wyglądałam przez okno wychodzące na śliczne ogrody i patio… No i zgubiłam się w całym labiryncie pomieszczeń i ogrodów (ktoś coś mówił o lepszym zmyśle orientacji? ;P). Ale nie było to trudne skoro z jednej komnaty wychodziły drzwi na 2 czy 3 róźne pomieszczenia, a w następnej to samo, a potem znów… Trochę to było mylące – ale tylko troszkę. 😉

Czytaj dalej „Miasto Zakochanych, Gdzie Nawet Kaczki Mają Swoich Kochanków (Sewilla)”

Piękne Ogrody Pałacowe (Cordoba, Hiszpania)

Alcazar de los Reyes Cristianos w Cordobie warto jest odwiedzić z samego rana, bo można tam wejść za darmo do godziny 9:30 (normalnie koło 4,50€). A skoro dają za darmo, to czemu nie brać…? 😉 Nie wiem, czy jest tak również w sezonie, ale w kwietniu było. 🙂

Czytaj dalej „Piękne Ogrody Pałacowe (Cordoba, Hiszpania)”

Cichaczem przemknąć koło ochrony to rzecz normalna przecież (Granada, Hiszpania)

Drugiego i zarazem ostatniego dnia mojego pobytu w Granadzie wyruszyłam zwiedzać stare domy i budynki udostępnione turystom (takie jak Casa de Zafra, Casa Morisca de Horno de Oro czy Casas del Chapiz), większość w przepięknej dzielnicy Albaicín, która została wpisana na listę UNESCO. Wszystkie miały ładne dziedzińce, niektóre ciężko było znaleźć nawet z mapą (chociaż przyjemniej było chodzić bez mapy i trochę błądzić 🙂 ), ale zdecydowanie warto połazić po okolicy. Spacer po klimatycznych uliczkach był bardzo relaksujący, a widoki piękne! 😉 Jakimś cudem z reguły udawało mi się uniknąć turystów i nawet na zdjęciach często nikogo nie ma. Raz chyba weszła ze mną grupa z Niemiec i pchali się wszędzie gdzie popadnie, ale jakoś to przeżyłam – mimo wszystko było bezstresowo, cierpliwość mnie nie opuściła. 😉

520
Casa de Zafra

Czytaj dalej „Cichaczem przemknąć koło ochrony to rzecz normalna przecież (Granada, Hiszpania)”

Lekkie urozmaicenie samotnej podróży (Granada, Hiszpania)

Jak byłam w Granadzie, zadzwonił do mnie znajomy, którego w sumie widziałam ze 3 razy w życiu, wliczając spotkanie w samolocie z Polski do Malagi kilka dni wcześniej. Nasze drogi rozeszły się na lotnisku, bo jechaliśmy w różne strony, ale okazało się, że wraz z dwoma chłopakami, z którymi podróżował, planowali być w Granadzie mniej więcej wtedy co ja. Wymieniliśmy się więc numerami i zdzwoniliśmy jednego dnia po południu. W ten sposób mój samotny wyjazd został lekko urozmaicony. 🙂 Ale grunt to nie planować zbyt bardzo i cieszyć się z tego, co życie przyniesie – takie podejście jest najlepsze.

Czytaj dalej „Lekkie urozmaicenie samotnej podróży (Granada, Hiszpania)”

Zmuszona do komunikacji ;) (Granada, Hiszpania)

W Granadzie po raz pierwszy zmuszona byłam jechać autobusem miejskim, ponieważ dworzec autobusowy, na którym wylądowałam jadąc z Almerii znajdował się ok. 1-1,5h drogi od centrum na piechotę. Bilet kosztował tylko 1.2€, był na 40min i wystarczyło kierowcę poprosić o ticket, bez precyzowania co tam konkretnie się chce (proste!). Pani w informacji na dworcu autobusowym dała mi mapkę z zaznaczoną trasą autobusów, która pokazywała, gdzie się przesiąść. Jednakże na mapce nie zaznaczone były wszystkie przystanki, co na początku trochę mnie zmyliło (bo nie byłam tego świadoma). 😉

318

Zabawne w Hiszpanii jest to, że na przystankach nie ma konkretnego rozkładu, znajduje się tam tylko godzina przyjazdu pierwszego autobusu rano i ostatniego wieczorem. Poza tym określona jest mniej więcej częstotliwość ruchu autobusów w ciągu dnia. Widać Hiszpanie – tak samo jak Indianie czy Meksykanieczasu nie liczą. 😉

319

Czytaj dalej „Zmuszona do komunikacji 😉 (Granada, Hiszpania)”

Pożegnanie z Almerią (Hiszpania)

Co warto zobaczyć w Almerii?

Na pewno Alcazabę, do której droga prowadzi przez małe, urokliwe uliczki pełne kwiatów.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Stamtąd rozpościera się widok na miasto i miniaturowy „chiński mur” 😛

319

Nigdy w Chinach nie byłam, ale niech żyją skojarzenia, dzięki nim życie jest prostsze i bardziej interesujące. 😉 Idąc dalej tym torem, czy poniższe nie kojarzy się z Rio de Janeiro…? 😛

Czytaj dalej „Pożegnanie z Almerią (Hiszpania)”