Przepiękny Kanion Torrent de Pareis na Majorce (Vuelta Isla)

Będąc w zeszłym roku na Majorce, wykupiliśmy sobie wycieczkę na zwiedzanie wyspy. Można było to zrobić w hotelu, w punkcie informacji albo u rezydenta. Ostatnia opcja była droższa od pozostałych, pewnie z tego względu, że w pakiecie był polski pilot, ale nam wystarczył przewodnik z językiem angielskim, wybraliśmy więc opcję tańszą. I ruszyliśmy w drogę!

Przyjechaliśmy na Majorkę, kupując wycieczkę all inclusive, bo decyzja została podjęta spontanicznie – 2 tygodnie przed wyjazdem, w środku sezonu, więc była to najtańsza opcja – różnica była całkiem spora. Ponieważ jednak lubimy zwiedzać, a nie tylko byczyć się na plaży (chociaż to też jest fajne od czasu do czasu, zwłaszcza pomiędzy zwiedzaniem różnych miejsc, jak to miałam okazję doświadczyć w Meksyku i jak obecnie doświadczam w Malezji 🙂 ), najpierw wybraliśmy się na jednodniową wycieczką na półwysep Formentor, bo spodziewałam się przepięknych widoków (i nie zawiodłam się!), a potem na objazdową wycieczkę po wyspie zwaną „Vuelta Isla„. Jedną z atrakcji tej ostatniej wycieczki chcę Wam dziś pokazać, bo miejsce było przepiękne i pełne kolorów, których nawet nie trzeba było zbytnio podbijać w photoshopie! 😉

torrent de pareis_majorka_hiszpania_mapa

Dojazd do kanionu Torrent de Pareis nie był łatwy, ponieważ droga wiła się między górami licznymi serpentynami – przejazd był ciasny, a nasz autokar dość opasły. 😉 Można było rozpoznać, że kierowca jest weteranem górskich dróg, bo nie przejmował się tym wcale – czego nie można było powiedzieć o wszystkich pasażerach. W takich sytuacjach ludzie często dzielą się na tych, którzy 1. drżą ze strachu, 2. odczuwają go na tyle, żeby tego nie pokazywać, 3. i takich, u których podróż z ryzykiem spadnięcia w przepaść przy najmniejszym błędzie budzi niemałą ekscytację.

majorka_hiszpania_gory

kanion torrent de pareis_majorka_hiszpania2

Po wyjściu z autokaru trzeba było przejść się 150 m, żeby dotrzeć do samego kanionu (jakieś 10 min z przerwami na zdjęcia w zależności od tego, ile fotek strzelacie). Widoki po drodze były piękne, a woda miała niezwykły kolor! Aż nie chciało się wierzyć własnym oczom, widząc ten cudowny błękit. 😉

Na miejsce dochodziło się przez tunel wykuty w wysokiej skale – szło się tak z półtorej minuty, a potem jeszcze trzeba było przejść kawałek dróżką. Może nie wydaje się to długo, ale był tam tylko jeden prześwit, a poza tym cały czas widać było tylko kamienie i ludzi przed Tobą. Sama droga była dość ciekawa, a miejsce zapierało dech w piersi. Klaustrofobik mógłby mieć tam problem, żeby przedostać się na drugą stronę.

torrent de pareis_majorka_hiszpania2

W kanionie przy zatoczce było dość sporo osób. Woda rozpryskiwała się z hukiem o skały, oblewając stojących nieopodal ludzi. Wszyscy odsuwali się więc poza jej zasięg. Tylko mała dziewczynka miała odwagę wyjść przed szereg, żeby lepiej przyjrzeć się morzu. Nie bała się fal wściekle rzucających się w każdą stronę ani tysięcy kropel chaotycznie rozrzucanych naokoło…

torrent de pareis_majorka_hiszpania5

Nieliczni wdrapywali się na wzgórze, zainteresowani niewielkimi jaskiniami znajdującymi się wysoko. Niestety my byliśmy w klapkach, a podejście było bardzo strome – długo walczyłam ze sobą, ale rozsądek w końcu wygrał nad ciekawością i chęcią zdobywania świata, i z żalem zrezygnowałam z nieszczęsnej wspinaczki.

W zamian spacerowałam po kanionie… albo raczej biegałam w kółko, robiąc zdjęcia i podziwiając, zafascynowana tym miejscem jak mały szczeniaczek łażący z wywieszonym jęzorem i machający przeszczęśliwie ogonem. 😉 Martwiło mnie tylko to, że mamy tak mało czasu, żeby obczaić każdy najmniejszy zakątek, pójść wzdłuż skał i przyjrzeć się każdemu krzaczkowi i każdej wypukłości w kamieniu, a moje małe nóżki nie nadążą… :O 😉

Wszystko wydawało się tu piękne – gigantyczne skały niemieszczące się w kadr, błękitne morze wciskające się gwałtownie na drobną plażę, malutkie jaskinie kuszące eksploracją nieznanego oraz ścieżka prowadząca w głąb kanionu, którą można by podążać długo, długo, długo… Chciałoby się spędzić tam cały dzień, bycząc się i obserwując; po prostu siedząc i odpoczywając, bez ograniczenia czasowego, bez przymusu, bez pośpiechu. Albo chodząc pośród skał, patrząc w niebo wysoko nad nami.

kanion torrent de pareis_majorka_hiszpania

kanion torrent de pareis_majorka_hiszpania3

Niestety miałam za mało czasu, żeby dostatecznie nacieszyć się tym miejscem, bo trzeba było ruszyć dalej – w końcu wycieczka zorganizowana zobowiązuje, trzeba było zdążyć na statek i ruszyć w dalszą drogę. A szkoda, bo można by spędzić trochę czasu na eksploracji czy wędrówce wzdłuż kanionu.

Myślę, że na Majorce świetnym pomysłem jest wynajęcie samochodu – wtedy możnaby spędzić o wiele więcej czasu w konkretnych miejscach jak tu czy w punkcie widokowym na półwysepie Formentor, który również bardzo mi się spodobał, a gdzie byliśmy z 20 minut.

torrent de pareis_majorka_hiszpania6

Cała wycieczka wliczała rejs statkiem (a dokładniej mówiąc katamaranem), którym dość mocno rzucało na wodzie, starodawnym (i dość uroczym) tramwajem oraz pociągiem w podobnym stylu… Ale o tym innym razem!

Praktycznie

Na all inclusive na Majorce polecieliśmy z biurem podrózy EXIM tours. Obługa była bardzo dobra – szybko odpisywali na maile przed wyjazdem, dbali, żeby klient by dobrze poinformowany. Jedyne, co mi się nie podobało to hotel, w którym mieszkaliśmy (a więc całkiem dużo 😉 ) – przeczytasz o tym tutaj. Było jednak do wyboru kilka różnych miejsc i hoteli, a my nie zrobiliśmy dokładnego researchu przed podjęciem decyzji.

Biuro podróży oferowało różne wycieczki, na które można było wybrać się w konkretny dzień; ceny wahały się pomiędzy €42,5 a €77. Można było na przykład wybrać się w 5-godzinny rejs katamaranem, pojechać na Formentor, do Palmy albo objechać wyspę wycieczką Vuelta Isla.

kanion torrent de pareis_majorka_hiszpania_nisia i czesu

Koszt opisywanej tu wycieczki z EXIM tours wynosił €77, a ta sama wycieczka w hotelu kosztowała €68 – z tą różnicą, że biuro podróży oferowała polskiego pilota. Plan wycieczki brzmiał mniej więcej tak samo, więc wygląda na to, że można było zwiedzić te same miejsca.

Jeśli chodzi konkretnie o zwiedzanie w czasie objazdówki Vuelta Isla – najpierw mieliśmy krótki postój w Inca, potem dostaliśmy się do portu Sa Calobra, gdzie był czas wolny na zwiedzanie kanionu. Następnie był rejs katamaranem do portu Soller, potem wsiedliśmy w pierwszy elektryczny na Majorce tramwaj i podjechaliśmy kawałek, żeby na koniec pojechać już w dłuższą trasę drewnianym i klimatycznym pociągiem.

Nisia

torrent de pareis_majorka_hiszpania_nisia
Photo by instagram.com/czesu, post by Nisia

Posty, które mogą Ciebie zainteresować:

Szukasz inspiracji na następny wyjazd? Link do mapy z zaznaczonymi miejscami, w których byłam, i linkami do notek znajdziesz tutaj.

3 myśli na temat “Przepiękny Kanion Torrent de Pareis na Majorce (Vuelta Isla)

Dodaj komentarz