<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>polska &#8211; Podróżnisia</title>
	<atom:link href="https://podroznisia.pl/tag/polska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<description>Blog podróżniczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 25 Jan 2026 13:07:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wp-1769439702567.jpg?fit=32%2C32&#038;ssl=1?v=1769439704</url>
	<title>polska &#8211; Podróżnisia</title>
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">149360738</site>	<item>
		<title>Podsumowanie 2025 roku</title>
		<link>https://podroznisia.pl/podsumowanie-2025-roku/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/podsumowanie-2025-roku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Jan 2026 14:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[andora]]></category>
		<category><![CDATA[bułgaria]]></category>
		<category><![CDATA[czechy]]></category>
		<category><![CDATA[emiraty arabskie]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[monako]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[włochy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=20183</guid>

					<description><![CDATA[Jak patrzę wstecz na 2025 to &#8211; nawet bez przypominania sobie konkretów &#8211; myślę, że to był dobry rok. 🙂 Sporo się działo, i pomimo tego, że nie zawsze były to dobre rzeczy to dużo dbałam o kondycję, o stan psychiczny i relacje. I oczywiście podróżowałam! 😀 Wyznaczyłam sobie dużo celów, ale wiele z nich &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-2025-roku/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Podsumowanie 2025 roku</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jak patrzę wstecz na 2025 to &#8211; nawet bez przypominania sobie konkretów &#8211; myślę, że <strong>to był dobry rok</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Sporo się działo, i pomimo tego, że nie zawsze były to dobre rzeczy to dużo dbałam o kondycję, o stan psychiczny i relacje. I oczywiście podróżowałam! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Wyznaczyłam sobie <a href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-roku-2024/" data-type="post" data-id="18717" target="_blank" rel="noreferrer noopener">dużo celów</a>, ale wiele z nich udało się spełnić i jestem z tego bardzo zadowolona. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-20183"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Sporo wyjazdów za granicę</h2>



<p>Ten rok <strong>obfitował w wyjazdy</strong> pomimo tego (i dzięki temu), że<strong> zostałam bez pracy</strong> na ponad pół roku. Miałam oszczędności i stwierdziłam, że <strong>nie mogę siedzieć w domu z założonymi rękoma</strong>, ale muszę ten czas wykorzystać, bo będę potem tego żałować i w ogóle nie odpocznę. A zdecydowanie potrzebowałam psychicznego odpoczynku. Fizycznego zresztą też, bo dziwiłam się czemu mam takie wory pod oczami, a jak zaczęłam spać ponad 9h na dobę to nagle okazało się, że wory znikają. Kto by pomyślał! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Pierwszym krajem, do którego pojechałam z Czarkiem była <strong>Portugalia</strong> &#8211; zwiedziliśmy wreszcie <strong>Lizbonę</strong>, bo czailiśmy się na nią już wcześniej, ale jakoś nie było okazji. Był dopiero styczeń, a zaczęłam już spełniać cel zwiedzenia 2 nowych stolic Europy (woohoo!). Zapowiadał się więc owocny rok. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Pogoda nam dopisywała, świeciło słońce</strong> i było na tyle ciepło, że często chodziliśmy bez kurtek. Była to więc fajna odmiana od szarej i zimnej Polski. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Wtedy jeszcze blog był kulą u nogi, z którą nie miałam siły nic zrobić, nie napisałam więc niestety żadnej notki z tego wyjazdu. Jako wspomnienie zostało mi zdjęcie z tarasu katedry, które cały czas mam ustawione jako tapetę na telefonie xD (znajduje się po lewej na górze głównego zdjęcia tej notki).</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szlaku_finale-ligure_wlochy_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20218" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szlaku_finale-ligure_wlochy_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szlaku_finale-ligure_wlochy_nisia-i-czaro.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szlaku_finale-ligure_wlochy_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szlaku_finale-ligure_wlochy_nisia-i-czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Na szlaku w Finale Ligure</em></p>



<p><strong>W kwietniu pojechaliśmy do Włoch</strong> &#8211; bazę wypadową zrobiliśmy sobie w <strong>Finale Ligure</strong>. Najpierw myśleliśmy o tym, żeby pojeździć tam na rowerze, ale ostatecznie zrezygnowaliśmy i była to dobra decyzja, bo okazało się, że trasy były w słabym stanie i osobiście nie miałabym z jeżdżenia żadnej przyjemności. Za to tęsknota za górami tak bardzo się odzywała, że postanowiliśmy pojechać właśnie tutaj, żeby <a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/" data-type="post" data-id="19257" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><strong>powędrować po pagórkach</strong></a>. Niby nie ma tam dużych gór, ale przewyższenia są dość spore i widoki potrafią zrobić wrażenie. Byłam już trochę wypoczęta, miałam więc energię i powoli zaczęłam pisać notki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &lt;3</p>



<p>Jako że byliśmy niedaleko <strong>Monako</strong>, to postanowiliśmy tam zajechać na jednodniową wycieczkę, żeby <strong>zobaczyć przepych, kolekcję sportowych samochodów księcia Monako, tor formuły 1 oraz kasyno</strong>. Taki krótki wyjazd był fajny, ale na dłuższą metę nie chciałabym tam przebywać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Za duży ścisk i dużo wielkich bloków. Ogólnie miasto jak miasto, przepych było widać tylko czasami. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Lot do Włoch mieliśmy do <strong>Mediolanu</strong> i Czaro był tam pierwszy raz, nie obeszło się bez zwiedzania tego miasta. Poprzednim razem byłam tam z dziewczynami i jakoś gorzej zapamiętałam tą stolicę. Miałam wrażenie, że niewiele fajnych miejsc można tu znaleźć, właściwie tylko katedrę. Teraz bardziej <strong>udało mi się docenić architekturę</strong> i nawet spodobało mi się to miasto. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Najlepszy widok na katedrę, która była główną atrakcją Mediolanu, okazał się być z okna restauracji McDonald&#8217;s, która znajdowała się na przeciwko. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/andora_powrot-z-coma-pedrosa_nisia-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20220" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/andora_powrot-z-coma-pedrosa_nisia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/andora_powrot-z-coma-pedrosa_nisia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/andora_powrot-z-coma-pedrosa_nisia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/andora_powrot-z-coma-pedrosa_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Na szlaku w Andorze</em></p>



<p>W wakacje poleciałam do <strong>Bułgarii</strong>, bo Czaro był w Alpach, a ja mu pozazdrościłam (proste! :P). Na szybko ogarnęłam więc sobie krótki wyjazd na zwiedzenie <a href="https://podroznisia.pl/moje-cele-bucketlist/" data-type="page" data-id="13646" target="_blank" rel="noreferrer noopener">kolejnej stolicy</a>! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Sofia</strong> nie miała do zaoferowania tyle co niektóre wielkie stolice europejskie typu <a href="https://podroznisia.pl/londyn-w-4-dni/" data-type="post" data-id="14690" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Londyn</a> czy <a href="https://podroznisia.pl/spacerujac-wsrod-ruin-i-zapachu-pizzy-rzym-wlochy/" data-type="post" data-id="11756" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Rzym</a>, zobaczyłam ją więc w jeden dzień. A że dalej było mi mało gór, to wybrałam się na wycieczkę do <a href="https://podroznisia.pl/przepiekne-jeziora-rilskie-niedaleko-sofii-bulgaria/" data-type="post" data-id="19767" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><strong>Siedmiu Jezior Rilskich</strong></a>, a potem jeszcze w pobliskie górki. Bo <a href="https://podroznisia.pl/krotki-pobyt-w-sofii-bulgaria/" data-type="post" data-id="19839" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Sofia</a> właściwie leży między górami, jest więc dobrym miejscem wypadowym na takie wędrówki.</p>



<p>Na koniec sierpnia polecieliśmy ze znajomym do<strong> Andory</strong> na <a href="https://podroznisia.pl/andora-praktyczne-info/" data-type="post" data-id="19922" target="_blank" rel="noreferrer noopener">kolejny <strong>wyjazd górski</strong></a>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tam było naprawdę <a href="https://podroznisia.pl/szczyt-pic-de-maia-andora/" data-type="post" data-id="19945" target="_blank" rel="noreferrer noopener">dużo chodzenia</a>, zrobiłam prawie najdłuższą i najwyższą trasę do tej pory. Moja kondycja została mocno przetestowana, a widoki były nieziemskie! I w tym miejscu zrozumiałam, że <a href="https://podroznisia.pl/blog-zyje/" data-type="post" data-id="20058" target="_blank" rel="noreferrer noopener">bloga trzeba pisać</a>, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> bo dzięki temu zostawię sobie bardzo żywe wspomnienia. Ten wyjazd był więc podwójnym sukcesem. I bardzo mi się podobał. ^^ A jako że nie ma lotniska międzynarodowego w Andorze, to polecielismy<strong> do Francji</strong> i tam zwiedziliśmy jeszcze <strong>Tuluzę</strong> (miasto jak miasto ;p) i <strong>Carcassone</strong>, które było <strong>średniowiecznym miastem z ogromnym zamkiem</strong> i robiło mega wrażenie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>W listopadzie był długi weekend, zdecydowaliśmy się więc polecieć do <strong>Rumunii</strong> na szybko odpoczynek i zwiedzanie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tam, zobaczyliśmy kilka posiadłości, które reklamowali jako zamki, a które w praktyce nimi nie były. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zamek był tylko jeden &#8211; <strong>zamek Draculi</strong>, który okazał się rozczarowaniem dlatego, że w praktyce nie miał nic wspólnego z tą postacią. Żałowałam, bo był on jednym z dwóch powodów tego wyjazdu. Gdyby chociaż był ładny to jeszcze nie miałabym takiego bólu d&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Do tego miałam wrażenie, że chcą mnie zobić w balona na każdym kroku, nie powiedziałabym więc, że jakoś szczególnie podobał mi się ten kraj. :]</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meczet_abu-dhabi_nisia-i-czaro-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20224" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meczet_abu-dhabi_nisia-i-czaro.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meczet_abu-dhabi_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/meczet_abu-dhabi_nisia-i-czaro.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="(max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Meczet w Abu Dhabi</em></p>



<p>Na samiusieńki koniec została kolejna wisieńka, a mianowicie wyjazd do <strong>Dubaju</strong>. W tym czasie we Wrocławiu było zimno, szaro i ponuro, a<strong> grudniowa pogoda w Dubaju była wprost idealna</strong> &#8211; klimat suchy, więc 27 stopni, które mieliśmy codziennie było temperaturą przyjemną. Można było leżeć na plaży, pływać w morzu i zwiedzać, nie przemęczając się za bardzo i nie prażąc. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ten emirat ma trochę do zaoferowania, przy okazji można<strong> zwiedzić pustynię, pojeździć po wydmach na quadach</strong> (ale frajda!) lub wybrać się na wycieczkę do <strong>Abu Dhabi</strong>, które miało nieco inną (i śliczną!) architekturę &#8211; <strong>pałac i meczet</strong> zostaną mi w pamięci na długo! Myślę, że jeszcze tam wrócimy w którąś zimę, bo loty są do zniesienia (6h), da się więc zrobić tygodniowy wyjazd, nie marnując zbyt wiele czasu na przejazd.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Polska i okolice nie zostały dłużne</h2>



<p>W tym roku było trochę mniej <strong>koncertów</strong> niż w poprzednim &#8211; tylko 2 w Polsce (jeśli dobrze pamiętam), do tego Majówka we Wrocławiu i po raz kolejny festiwal muzyczny <a href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-roku-2024/" data-type="post" data-id="18717" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Rock for People</a>. Nie było tego dużo, ale też nasza uwaga zeszła na wyjazdy weekendowe, nie było więc czasu na muzykę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Do tego zaczęłam mieć szumy uszne, a to jakoś szczególnie nie zachęcało do chodzenia na koncerty, gdzie jest głośno. Pragnęłam raczej ciszy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Zawsze byłam fanką różnego rodzaju fortec, twierdz i pałaców. ^^ W 2025 roku zobaczyłam kilka <strong>polskich zamków</strong> przy różnych okazjach: Zamek Czocha, Grodziec, Zamek w Kwidzynie oraz Gniew. Ten ostatni widziałam tylko z zewnątrz, bo nocowałam tam w trakcie mojej <a href="https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><strong>podróży na rowerze do Gdańska</strong></a>, do której <a href="https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">przygotowywałam się ze trzy miesiące</a> i która zajęła mi 7 dni. Kosztowała mnie dużo wysiłku, silnej woli i samozaparcia. Momentami było ciężko, ale też przyniosło mega dużo satysfakcji. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-czocha_polska-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20219" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-czocha_polska.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-czocha_polska.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-czocha_polska.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-czocha_polska.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Zamek Czocha</em></p>



<p>W <strong>Gdańsku</strong> u rodziców wylądowałam aż 4 razy, co jest pewnie moim rekordem, bo z reguły zraża mnie 5-godzinna jazda pociągiem w jedną stronę i powrót następnego lub drugiego dnia i spędzenie takiej samej ilości czasu na tyłku w klimatyzacji, z której z reguły wieje zbyt bardzo albo na ciepło albo na zimno &#8211; nie przewidzisz. No i jakoś łatwiej mi przychodzi wzięcie urlopu na zobaczenie nowego miejsca niż na pojechanie do Gdańska, w którym mieszkałam wiele lat. Well&#8230; Udało się też zobaczyć <strong>Twierdzę Wisłoujście</strong> i całkiem sporo pospacerować. Były więc też nowości w tym bardzo znanym mieście. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>W <strong>Szklarskiej Porębie</strong> byłam aż dwa razy &#8211; mam sentyment do tego miasta i trafiam tam raz na jakiś czas. Tym razem więc zdecydowaliśmy się pójść na inne szlaki, żeby pozwiedzać też trochę inne miejsca. Oczywiście nie obyło się bez wędrówki na <strong>Śnieżne Kotły</strong>, bo jak to tak można nie zobaczyć ich w śniegu&#8230;? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pamiętam, że wiało niemiłosiernie i było strasznie zimno. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>W tym roku nie pojechałam zbyt dużo razy w Czechy jak to często bywa, byłam tylko raz w <strong>Klinovcu</strong> ze znajomymi &#8211; chłopacy jeździli na rowerach, podczas kiedy ja z Niną chodziłyśmy po górach i oddychałyśmy świeżym górskim powietrzem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_mleko_polska_2025-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20222" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_mleko_polska_2025.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_mleko_polska_2025.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_mleko_polska_2025.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_mleko_polska_2025.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Cudne widoki w Szklarskiej Porębie w drodze na Śnieżne Kotły xD</em></p>



<p>Z nowości &#8211; pojechaliśmy z Czarkiem na weekend do <strong>Polanicy Zdroju</strong>, żeby trochę połazić i do <strong>Kłodzka,</strong> żeby zobaczyć twierdzę. Było to przy okazji obczajania widokowej trasy Kolei Dolnośląskich, która okazała się wcale nie taka widokowa. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Innym razem jesienią poszliśmy <strong>Szlakiem Kolei Sowiogórskiej</strong> prowadzącej przez wiadukty. Traska była przyjemna, a kolorowe liście dodały jej uroku.</p>



<p>Na koniec roku pojechaliśmy <a href="https://podroznisia.pl/swieta-w-gorach-swieradow-zdroj/" data-type="post" data-id="20206" target="_blank" rel="noreferrer noopener">na święta do <strong>Świeradowia-Zdroju</strong></a>, żeby trochę inaczej spędzić ten czas i trochę się poruszać. Niestety rozchorowałam się tuż przed, ale i tak udało się zrobić <strong>35km, wykąpać w jacuzzi</strong> znajdującym się na zewnątrz, z widokiem na śnieg, choinki oraz księżyc, a także <strong>wejść na najwyższą wieżę w okolicy</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h2>



<p><strong>Działo się więc bardzo dużo w zeszłym roku</strong>, było zwłaszcza dużo gór, za którymi w poprzednie lata tęskniłam. Teraz sobie to odbiłam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zobaczymy jak będzie w tym, bo jak już w 2025 wzięłam za cel zdobyć koronę gór polski to raczej nie przystopuję z kolejnymi szczytami. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Sporo było też <strong>jeżdżenia na rowerze</strong>, bo trzeba było się przygotować do zrobienia 500-km trasy. Jak w 2024 roku wymyśliłam sobie cel, żeby przejechać rowerem Polskę, wiedziałam, że nie mam do tego kondycji. Musiałam więc sporo nad nią <a href="https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/" data-type="post" data-id="19512" target="_blank" rel="noreferrer noopener">popracować</a>. Co oznaczało dużo ruchu ogólnie, w tym dużo chodzenia, ale i jogi.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/borowa_polska_nisia-i-dwoch.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20223" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/borowa_polska_nisia-i-dwoch.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/borowa_polska_nisia-i-dwoch.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/borowa_polska_nisia-i-dwoch.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/borowa_polska_nisia-i-dwoch.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Na Borowej</em></p>



<h3 class="wp-block-heading">Zdobyte cele</h3>



<p>&#8211; <strong>2 wyjazdy w góry</strong> &#8211; takich wyjazdów było dużo więcej, przynajmniej 10, z czego większość jednodniówek,</p>



<p>&#8211; <strong>8 wyjazdów w roku</strong>, w tym 6 za granicę i kilka w Polsce + Czechy,</p>



<p>&#8211; <strong>wyjazd na inny kontynent</strong> &#8211; to udało się zrealizować w grudniu, lecąc do Dubaju,</p>



<p>&#8211; <strong>3 nowe państwa</strong> &#8211; było ich aż 5!</p>



<p>&#8211; <strong>2 nowe stolice Europy</strong> &#8211; tutaj również więcej niż chciałam &#8211; aż 4! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>&#8211; <strong>Średnio dziennie 8000 kroków</strong> &#8211; to był dla mnie zupełnie nowy cel, w poprzednich latach miałam średnio 6-7000 kroków, za to w 2025 udało się mieć średnią 10200! Nie ma opcji, żebym to pobiła&#8230; xD</p>



<p>&#8211; Zrobić <strong>100km</strong> za jednym razem na rowerze &#8211; udało się 2 razy!</p>



<p>&#8211; Przejechać <strong>1500 km na rowerze w ciągu roku</strong> &#8211; to był mój początkowy cel, ale jakoś w kwietniu miałam już przejechane z 700 km, do tego trzeba było doliczyć 500 km na przejazd do Gdańska i ten cel wydał się zbyt prosty. Zmieniłam go więc na <strong>2000 km</strong> i tyle miałam&nbsp; już przejechane w lipcu. Łącznie w całym roku przejechałam na rowerze ponad 2300 km. To ponad dwa razy więcej niż do tej pory. :O</p>



<p>&#8211; Napisać <strong>trzy notki na bloga</strong> &#8211; łącznie wyszło 10 notek. Co więcej, udało mi się bloga ożywić i zacząć pisać regularnie. Mam nadzieję że to nie jest tymczasowe. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wednesday-castle_rumunia2-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20227" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wednesday-castle_rumunia2.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wednesday-castle_rumunia2.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wednesday-castle_rumunia2.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wednesday-castle_rumunia2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Wednesday castle w Rumunii</em></p>



<h3 class="wp-block-heading">Cele podróżnicze z bloga</h3>



<p>&#8211; <strong>Burj Khalifa w Dubaju</strong> (grudzień),</p>



<p>&#8211; Zobaczyć <strong>zamek Draculi w Rumunii</strong> (listopad),</p>



<p>&#8211; <strong>5 Szczytów z korony gór polski</strong> &#8211; łącznie mam ich 10,</p>



<p>&#8211; początkowo miałam cel, żeby łącznie zdobyć <strong>20 szczytów polskich</strong>, ale ten cel osiągnęłam dość szybko &#8211; w 2025 roku weszłam na 23 szczyty w Polsce! :O W tym są oczywiście małe szczyty, ale one przecież też się liczą. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>&#8211; Dodałam także cel, żeby <strong>zdobyć przynajmniej połowę szczytów z Diademu Gór Polskich</strong> &#8211; i od razu zdobyłam 11. Nie powiem, kierowałam się listą szczytów należących do Korony i Diademu, wybierając kolejny cel na wędrówkę. :p</p>



<p><strong>To był bardzo dobry rok</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Mogłam siedzieć i płakać, że zostałam bez pracy i jest przerąbane, ale zamiast tego zadbałam o atrakcje i kondycję. Momentami pojawiały się chwile zwątpienia i niepewności, które pewnie odbiłyby się na mnie dużo bardziej gdyby nie poduszka finansowa. Pomogły oszczędności, które zbierałam latami i z których wypstrykałam się totalnie do zera, a także Czaro, który na koniec wspierał mnie także finansowo, nie tylko mentalnie, za co jestem mu bardzo wdzięczna. ^^ Czuję, że dobrze wykorzystałam ten rok. No i udało się też na koniec znaleźć dobrą pracę z fajnymi ludźmi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Oby kolejny rok też był tak dobry!</strong></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="337" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jaccuzzi_przygotowanie_swieradow-zdroj_czaro-i-nisia-337x450.jpg?resize=337%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20226" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jaccuzzi_przygotowanie_swieradow-zdroj_czaro-i-nisia.jpg?resize=337%2C450&amp;ssl=1 337w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jaccuzzi_przygotowanie_swieradow-zdroj_czaro-i-nisia.jpg?resize=767%2C1024&amp;ssl=1 767w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jaccuzzi_przygotowanie_swieradow-zdroj_czaro-i-nisia.jpg?resize=768%2C1025&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jaccuzzi_przygotowanie_swieradow-zdroj_czaro-i-nisia.jpg?w=899&amp;ssl=1 899w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Przygotowani do wyjścia na mróz i wskoczenia do jacuzzi <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<h3 class="wp-block-heading">Co się nie udało</h3>



<p>Właściwie to nie ma celu, który sobie wyznaczyłam na 2025 i który faktycznie nie wyszedł. Ten, o którym jeszcze nie wspomniałam to <strong>regularne treningi</strong>. I o ile nie były one tak częste jak bym chciała, głównie z powodu jazdy na rowerze czy przeziębienia, które pojawiało się od czasu do czasu, to myślę że były one na tyle częste, na ile życie pozwoliło. Mogę je więc dodać do listy spełnionych celów. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Cele na 2026</h2>



<p>Jako że w zeszłym roku tyle się działo to poprzeczka na następny jest postawiona dość wysoko! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Prowadzić regularnie <strong>bloga </strong>(przynajmniej 12 notek),</li>



<li><strong>wyjazd do Stanów</strong>&nbsp;&#8211; pomysł pojawił się na początku zeszłego roku, ale brak pracy zupełnie udaremnił mi jakieś większe czy dalsze wyjazdy. Myślę więc o tym intensywnie, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>



<li><strong>8 wyjazdów</strong> w roku (nie wliczając jednodniowych),</li>



<li><strong>2 nowe stolice Europy</strong>,</li>



<li><strong>3 nowe państwa</strong>,</li>



<li><strong>4 wyjazdy w góry</strong> (mogą być jednodniowe),</li>



<li>dalsze <strong>chodzenie po górach</strong> &#8211; zdobyć 3 szczyty z korony gór polski,</li>



<li>chodzi też za mną wyjazd w <strong>Bieszczady </strong>&#8211; w zeszłym roku wpadł mi do głowy pomysł, żeby pojechać tam na rowerze, ale chyba mi się odechciało. Zobaczymy co z tego wyjdzie&#8230; xD</li>



<li><strong>wrócić do jazdy na rowerze</strong>, bo w ostatnim półroczu prawie w ogóle nie jeździłam,</li>



<li>średnio dziennie <strong>8000 kroków</strong>,</li>



<li>nauczyć się robić <strong>pompki</strong> i <strong>podciągać na drążku</strong>, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>



<li>zacząć na poważnie <strong>biegać</strong> &#8211; w zeszłym roku kilka razy próbowałam, ale nie siadło, zwłaszcza że zachorowałam, a potem zrobiło się zimno. Cel: <strong>100km </strong>w ciągu roku,</li>



<li>regularne <strong>zajęcia sportowe</strong>,</li>



<li>myślę też o tym, żeby zapisać się na jakiś <strong>taniec</strong>&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>
</ul>



<p>Dam radę! xD</p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20020" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>



<p><em>Carcassone</em></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/prawie-perfekcyjny-wyjazd-do-tajlandii/">(Prawie) Perfekcyjny wyjazd do Tajlandii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/hanami-w-japonii/">Hanami w Japonii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/grecja-po-raz-drugi-kreta/">Grecja po raz drugi (Kreta)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/wspinaczka-po-skalach-w-hiszpanii/">Wspinaczka po skałach w Hiszpanii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/dzika-wysepka-perhentian-kecil-malezja/">Dzika wysepka (Perhentian Kecil, Malezja)</a></li>
</ul>



<p></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/podsumowanie-2025-roku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">20183</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Święta w górach (Świeradów-Zdrój)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/swieta-w-gorach-swieradow-zdroj/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/swieta-w-gorach-swieradow-zdroj/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jan 2026 13:47:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=20206</guid>

					<description><![CDATA[Białe święta we Wrocławiu nie są zbyt częstym zjawiskiem. Jeśli człowiekowi zależy, żeby w tym okresie zobaczyć śnieg, a mieszka w dużym polskim mieście to musi wybrać się w góry. Ja dawno nie miałam białych świat, spodobał mi się więc pomysł Czarka, żeby pojechać do Świeradowia-Zdroju. W sumie to niejednokrotnie myślałam o tym, że fajnie &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/swieta-w-gorach-swieradow-zdroj/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Święta w górach (Świeradów-Zdrój)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Białe święta we Wrocławiu nie są zbyt częstym zjawiskiem. Jeśli człowiekowi zależy, żeby w tym okresie zobaczyć śnieg, a mieszka w dużym polskim mieście to musi wybrać się w góry. Ja dawno nie miałam białych świat, spodobał mi się więc pomysł Czarka, żeby pojechać do Świeradowia-Zdroju.</p>



<span id="more-20206"></span>



<p>W sumie to niejednokrotnie myślałam o tym, że fajnie by było spędzić święta czy Sylwestra w górach. Zawsze wyobrażałam sobie taki wyjazd jako bardzo romantyczny. xD Ale tak w gruncie rzeczy to niejednokrotnie byliśmy w górach w zimę, nie wiem więc czemu dalej mam takie życzenie. XD Może po prostu lubię śnieg i góry, i ciągle mi mało. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<h2 class="wp-block-heading">Trzeba uzbroić się w cierpliwość</h2>



<p>Tym razem zabraliśmy ze sobą ojca Czarka (Jacka) i jego partnerkę (Kasię), bo w sumie to był jej pomysł, żeby wyjechać gdzieś na święta. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ja najpierw myślałam o jakimś ciepłym miejscu, ale Czaro nie wyobrażał sobie wigilii na all inclusive gdzieś w Egipcie czy na Maderze. Logistycznie było więc łatwiej zorganizować ją w Polsce. Zwłaszcza że i tak na początku grudnia byliśmy w Dubaju, dlatego nie mieliśmy parcia na ciepłe kraje. <strong>Pomysł był więc taki</strong>, żeby zamówić jedzenie we Wrocławiu, dodatkowo coś przyrządzić i zapakować to wszystko do lodówki turystycznej oraz toreb termicznych i pojechać samochodem do Świeradowia-Zdroju.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/stog-izerski_widok-na-sniezne-kotly_polska-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20208" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/stog-izerski_widok-na-sniezne-kotly_polska.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/stog-izerski_widok-na-sniezne-kotly_polska.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/stog-izerski_widok-na-sniezne-kotly_polska.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/stog-izerski_widok-na-sniezne-kotly_polska.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Widok na Śnieżne Kotły ze Stogu Izerskiego, na który można wjechać kolejką</em></p>



<p>Życie oczywiście nie polega na tym, żeby było z górki, nie obeszło się więc bez przygód. xD We wtorek tuż przed przyjazdem poczułam się bardzo źle. Czaro chorował zarówno w listopadzie jak i w grudniu, mnie się upiekło&#8230; Do teraz. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Dostałam tylko lekkiej gorączki, ale <strong>czułam się tak słabo, że nie wyobrażałam sobie chodzić po górach</strong>. Nie miałam nawet siły tego dnia, żeby się spakować. Rozważałam więc zostanie w domu, żeby nie uprzykrzać innym życia. Ale Czaro zapowiedział, że nie zostawi mnie samej w domu na święta&#8230; ^^&#8221; &lt;3 Skoro tak stawia sprawę to przecież nie mogę im zepsuć świąt i spowodować, że nikt nie pojedzie&#8230; No i skoro mam się męczyć, siedząc w domu, to równie dobrze mogę się męczyć w górach, przy ładnych widokach i świeżym powietrzu&#8230; XD Do takich wniosków doszłam i nie zastanawiałam się więcej &#8211; pojechaliśmy!</p>



<p>A właściwie to na początku tylko próbowaliśmy, bo <strong>samochód nie chciał odpalić</strong>. xD Pierwszy raz od kilku lat jak go posiadamy. Błędem taktycznym było to, że najpierw podłączyliśmy lodówkę w bagażniku, a dopiero potem chcieliśmy odpalić samochód. xD I najprawdopodobniej zżarła cały prąd z akumulatora, którego pewnie już nie było za wiele. Na szczęście Jacek z Kasią też maja samochód, nie trzeba więc było odwoływać wyjazdu. Auto było mniejsze, ale udało się spakować całe siaty jedzenia, które zabieraliśmy ze sobą. Mieliśmy tylko godzinne opóźnienie, ale ważne że dojechaliśmy i święta się odbyły. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Pierwsze doświadczenie</h2>



<p><strong>Wigilia standardowo została spędzona przy stole</strong> (dojechaliśmy koło 16), ale następnego dnia poszliśmy na <strong>Sky Walk</strong>, żeby się trochę przejść. Na początku wydawało mi się, że ta wieża widokowa jest taka sama jak inne, które od jakiegoś czasu gęsto wyrastają w górach w Polsce i Czechach. Ale jak na nią wchodziliśmy to zaczęłam dochodzić do wniosku, że chyba jednak się wyróżnia. I faktycznie <strong>jest najwyższą wieżą w Polsce i okolicy</strong> (ma 65m wysokości). Do tego ma trochę więcej zawijasów i nie wchodzi się na nią po prostu w kółko jak na niektóre platformy tego typu. Standardowo za to ma ślizgawkę, która w zimę niestety była zamknięta. </p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sky-walk_swierado-zdroj_polska-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20209" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sky-walk_swierado-zdroj_polska.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sky-walk_swierado-zdroj_polska.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sky-walk_swierado-zdroj_polska.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sky-walk_swierado-zdroj_polska.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Sky Walk</em></p>



<p>Wchodziliśmy na górę dość powoli, bo tam gdzie nie padało słońce, <strong>deski były zamarznięte</strong> i można było się poślizgnąć. Nie przeszkadzało to ludziom wchodzić na górę z wózkiem czy z chodzikiem, co moim zdaniem nie było najlepszym pomysłem, bo przy upadku słabo by się to skończyło. I jak tak spacerowaliśmy pod górę, widać było, że nadchodzą chmury z nad gór i widoczność niedługo zostanie ograniczona. </p>



<p>Na górze weszliśmy<strong> na siatkę i platformę ze szkła</strong> &#8211; ta druga nie robiła dużego wrażenia, bo podłoga była pokryta szronem, nie było więc widać na jakiej jesteśmy wysokości. Czaro położył się na siatce zrobionej z grubych lin, ale mnie jakoś brakowało do tego odwagi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A to on miał kiedyś mocny lęk wysokości&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>I wtedy nadeszła<strong> mgła lodowa</strong>, a nie chmury jak się spodziewaliśmy. I powoli zaczęło pojawiać się <strong>halo</strong> &#8211; zjawisko optyczne powstałe przez załamanie światła na kryształkach lodu. Wokół słońca wytworzyła się <strong>tęczowa aureola</strong>, a wokół niej kolejna. I z tej zewnętrznej rozchodziły się tęcze jakby miały zapoczątkować kolejne aureole. Wyglądało to niesamowicie i pierwszy raz coś takiego widziałam. Zwłaszcza że lód unoszący się w powietrzu mienił się w słońcu i dodawał efektu. Niestety aparat glupiał przy próbie zdjęć, bo nie wiedział na co naostrzyć, nawet jak próbowało się robić zdjęcia z manualnymi ustawieniami.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="334" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/halo_swieradow-zdroj_polska-334x450.jpg?resize=334%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20211" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/halo_swieradow-zdroj_polska.jpg?resize=334%2C450&amp;ssl=1 334w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/halo_swieradow-zdroj_polska.jpg?resize=760%2C1024&amp;ssl=1 760w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/halo_swieradow-zdroj_polska.jpg?resize=768%2C1035&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/halo_swieradow-zdroj_polska.jpg?w=890&amp;ssl=1 890w" sizes="auto, (max-width: 334px) 100vw, 334px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Halo widziane ze Sky Walka</em></p>



<p>Wieczorem miałam kolejna niezapomnianą atrakcję, która była dla mnie nowością. Na posesji, w której wynajmowaliśmy mieszkanie znajdowało się <strong>jaccuzzi,</strong> które było czynne też w zimę. Znajdowało się ono <strong>na zewnątrz</strong>, można było więc siedzieć w parującej wodzie z kieliszkiem w ręku i widokiem na księżyc oraz choinkę ozdobioną lampkami świątecznymi. Tak więc zrobiliśmy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Woda miała 38 stopni, więc nie marzłam, jeśli byłam zanurzona aż po szyję. Starałam się więc nie wychylać za bardzo. Fajnie było tak siedzieć w jaccuzzi w zimę, podczas gdy naokoło leżał śnieg i było już ciemno. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A potem wskoczyć do sauny, która znajdowała się tuż obok, żeby się ogrzać i na spokojnie przebrać w szlafrok.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Chorobie się nie dam!</h2>



<p>Ale zdecydowanie nie pomogło to pozbyć się choroby. xD Chociaż myślę, że gorszy był <strong>trekking następnego dnia</strong>, bo szliśmy dość rześkim krokiem, rozbierałam się więc, żeby się za bardzo nie zgrzać. A przez to mogłam się trochę wyziębić (bo nie może być optymalnie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &#8211; niezdrowo by było <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> xD). Jaccuzzi tego dnia niestety było zajęte aż do 22, więc już nie skorzystałam. </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jacuzzi_swieradow-zdroj_czaro-i-nisia-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20213" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jacuzzi_swieradow-zdroj_czaro-i-nisia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jacuzzi_swieradow-zdroj_czaro-i-nisia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jacuzzi_swieradow-zdroj_czaro-i-nisia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/jacuzzi_swieradow-zdroj_czaro-i-nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>W jacuzzi</em></p>



<p>Za to<strong> złapał mnie mocny kaszel</strong>, który nie pozwalał mi spać w nocy, bo budziłam się po półtorej godziny, żeby przez godzinę kaszleć i próbować znów usnąć. A potem spałam przez kolejne półtorej godziny, żeby znów obudzić się i pokaszleć. I tak w kółko przez cały wyjazd. </p>



<p>Okazało się też, że miejsce, w którym przebywaliśmy i które <strong>z początku wydawało się idealne</strong>, okazało się <strong>mieć takie wady jak papierowe ściany czy słabe ogrzewanie podłogowe</strong>. To ostatnie było podzielone na piętra, a na górnym mieliśmy dwie sypialnie, z czego jedna wystawała poza obrys budynku i ogrzewanie działało tam dużo gorzej, efektem czego było kilka stopni różnicy w jednym i drugim pokoju. A było tylko jedno ustawienie na całe piętro, mogliśmy więc mieć saunę w jednej sypialni i odpowiednie warunki w drugiej lub zimnicę w drugiej i dobrą temperaturę w tej pierwszej. Ktoś musiał cierpieć. Można pomyśleć, że wystarczyłoby otworzyć okno, ale sąsiad palił jakimiś śmieciami i nasze uzdrowiskowe powietrze śmierdziało tak, że czasem ciężko było wytrzymać z otwartym oknem.</p>



<p>Łącznie przeszłam na tym wyjeździe<strong> 35km</strong>, co normalnie nie zrobiłoby na mnie wrażenia (dużo więcej przeszłam <a href="https://podroznisia.pl/andora-praktyczne-info/" data-type="post" data-id="19922">w Andorze</a>), ale myślę, że w trakcie choroby był to wyczyn. Byłam drugi raz na Stogu Izerskim i podziwiałam widoczki. Trasa na szczyt była dość nudna i szczerze mówiąc odechciało mi się łazić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na szczęście szlak leżał na ocienionej stronie góry, wszędzie więc był śnieg. Choinki pokryte białym puchem urozmaicały widoki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Prawie dokladnie rok temu byliśmy w tym miejscu oraz na <strong>Smerku</strong>, gdzie mieliśmy cudny zachód słońca. Wtedy ta trasa podobała mi się bardziej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I wtedy zdecydowaliśmy, że <strong>trzeba kupić raczki</strong>, bo ślizgaliśmy się, próbując dojść na górę do schroniska. Teraz byliśmy już w nie uzbrojeni i faktycznie na jakiś czas je założyliśmy, bo na początku przez szlak prowadził zamarznięty strumyk. Dzięki raczkom mogliśmy iść przez sam środek, po lodzie, ale z przyczepnością jak po asfalcie.</p>



<p>W Świeradowie-Zdroju mają też <strong>tor saneczkowy</strong>, ale jest on dość krótki, więc nie zdecydowaliśmy się na przejażdżkę. Za to piliśmy herbatkę/kawkę/gorącą czekoladę w <strong>domu zdrojowym</strong>, a także skosztowaliśmy pysznej wędzonej rybki z <strong>lokalnej wędzarni</strong>. Wyjazd można uznać za udany. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="337" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sky-walk_swieradow-zdroj_nisia-i-czaro-337x450.jpg?resize=337%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20214" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sky-walk_swieradow-zdroj_nisia-i-czaro.jpg?resize=337%2C450&amp;ssl=1 337w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sky-walk_swieradow-zdroj_nisia-i-czaro.jpg?resize=766%2C1024&amp;ssl=1 766w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sky-walk_swieradow-zdroj_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C1027&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sky-walk_swieradow-zdroj_nisia-i-czaro.jpg?w=897&amp;ssl=1 897w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></figure>



<p><em>Na Sky Walku</em></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/"></a><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/">Finale Ligure – Inna perspektywa na wyjazd do Włoch</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/tatry-przelecz-pod-swinica/">Tatry – Przełęcz pod Świnicą</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/zycie-w-dziczy-khao-sok-tajlandia/">Życie w dziczy (Khao Sok, Tajlandia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/trekking-na-plaze-porto-timoni-korfu-grecja/">Trekking na plażę – Porto Timoni (Korfu, Grecja)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/sladami-samuraja-himeji-japonia/">Śladami samuraja (Himeji, Japonia)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/swieta-w-gorach-swieradow-zdroj/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">20206</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Blog żyje! :)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/blog-zyje/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/blog-zyje/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Nov 2025 15:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=20058</guid>

					<description><![CDATA[Powiem Wam, że długo zajął mi powrót na bloga &#8211; tak, żeby faktycznie zacząć regularnie pisać i się nie zmuszać. I jest mi z tym dobrze, że teraz się udaje. 😀 Przez kilka lat nie mogłam się ogarnąć, dopiero zmobilizowało mnie, jak mój kuzyn powiedział mi, że w fajne miejsca jeżdżę&#8230; i zdałam sobie sprawę, &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/blog-zyje/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Blog żyje! :)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Powiem Wam, że długo zajął mi powrót na bloga &#8211; tak, żeby faktycznie zacząć regularnie pisać i się nie zmuszać. I jest mi z tym dobrze, że teraz się udaje. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Przez kilka lat nie mogłam się ogarnąć, dopiero zmobilizowało mnie, jak mój kuzyn powiedział mi, że w fajne miejsca jeżdżę&#8230; i zdałam sobie sprawę, że naprawdę tak jest, ale już prawie nic nie piszę, więc wspomnienia prędzej czy później zostaną utracone. I to pomogło &#8211;<strong> czasem usilne starania i chęci nic nie dają, a taka pierdółka &#8211; jedno zdane wypowiedziane w odpowiednim momencie mają magiczną moc</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-20058"></span>



<p>Na chwilę obecną mam<strong> 7 kompletnych notek czekających w kolejce na publikację</strong>, plus kilkanaście wstępnie napisanych, czekających na zredagowanie oraz dodanie zdjęć &#8211; niby są gotowe, ale skończenie ich wymaga jeszcze sporo czasu. I co jakiś czas faktycznie mam ochotę te notki pisać, stąd jestem tutaj dziś, żeby trochę sobie <em>popitolić</em>&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Blog się wypełnia</h2>



<p><strong>Miałam spore zaległości na blogu, większość udało mi się ogarnąć</strong>, ale jeszcze na przykład nie opisałam Tajlandii na <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" data-type="page" data-id="440">podstronie z odwiedzonymi krajami</a>. Pod tym kątem przez te kilka lat, kiedy miałam przerwę od bloga, działo się sporo: <strong>odwiedziłam z 10 nowych krajów</strong> i do kilku wróciłam (jak Włochy, których też jeszcze nie zaktualizowałam na tamtej podstronie). Ale są zdecydowane postępy, jak widzę nowe posty to sama się nakręcam, żeby coś znowu napisać, zaktulizować albo zorganizować nowy wyjazd, żeby też mieć o czym pisać.</p>



<p>Zwłaszcza, że zdarza mi się wchodzić na mojego bloga i podziwiać te wszystkie miejsca, które odwiedziłam i czytać o różnych przygodach, które przeżyłam! (a teraz przeżywam podziw nad swoim życiem &#8211; cóż za skromność xD) </p>



<p><strong>Sporo wyjazdów już nie opiszę, bo ich po prostu nie pamiętam</strong> i miałam problem, żeby napisać cokolwiek zbiorczego o niektórych krajach (jak Cypr). Dodatkowo, dużo jeździliśmy po Polsce, wchodziliśmy na mniejsze i większe góry, odwiedziliśmy kilka zamków w okolicy, a zawsze nowe kraje są bardziej ekscytujące i więcej można na ich temat powiedzieć. Priorytety do wspomnienia na blogu będą więc miały takie właśnie wyjazdy, a na wszystkie te mniejsze na pewno nie starczy czasu. Poza tym mam wrażenie, że takich notek w internecie jest dużo, więc jeśli nie będę miała żadnych przygód do opisania ani ciekawostek do powiedzenia, to zabraknie mi motywacji. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_madera_portugalia-1024x683.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20088" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_madera_portugalia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_madera_portugalia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_madera_portugalia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_madera_portugalia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gory_madera_portugalia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Wycieczka po górach na Maderze 2022</em></p>



<p>To co mi jeszcze zostało to zmiana layoutu strony, bo mam wrażenie, że jest przestarzały. Ale możliwe też, że tyle na tego bloga patrzyłam, że wygląd po prostu mi się znudził i potrzebuję odświeżenia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">W przyszłość patrzę z radością</h2>



<p><strong>Bardzo spontanicznie wyszedł nam wyjazd na długi weekend za kilka dni</strong>. 10.11 planowałam pracować, bo jestem zatrudniona w nowej pracy tylko miesiąc i już jeden dzień bezpłatnego urlopu wzięłam na grudzień. Nie chciałam więc przesadzać. Ale wczoraj ktoś w pracy rzucił tekstem, że tego dnia pół firmy pewnie nie będzie. Do tego okazało się, że Czaro na wolne, no i pozazdrościłam. XD<br><br>Zaczęliśmy więc na szybko szukać, czy nie da się polecieć gdzieś za granicę i po dość uporczywych poszukiwaniach <strong>znaleźliśmy dość tani lot z Krakowa do Bukaresztu</strong>. Mogę więc zrealizować <a href="https://podroznisia.pl/moje-cele-bucketlist/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">trzy cele</a> na raz: odwiedzić zamek Draculi, nowy kraj oraz nową stolicę Europy! Nie było się więc co zastanawiać, zgłosiłam urlop i kupiliśmy bilety! <br><br>Jakie było moje zaskoczenie, kiedy próbowałam kupić bilety na przejazd do Krakowa i z powrotem (lotnisko we Wrocławiu jest w remoncie, więc przez miesiąc luty są wstrzymane) i okazało się, że <strong>wszystko jest zapchane.</strong> W tamtą stronę znalazłem tylko miejsca w jednym pociągu w pierwszej klasie (sprawdzałam trzy pociągi), a z powrotem tylko w flixbusie lub późnym wieczorem w pociągu, po 4h czekania w Krakowie. Cały Wrocław chyba jedzie do Krakowa na samolot. XD Ale jesteśmy uparci, nic nas nie powstrzyma, więc pojedziemy autem! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="759" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/palac-marianny_kamieniec-zabkowicki_polska-1024x759.jpg?resize=1024%2C759&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20061" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/palac-marianny_kamieniec-zabkowicki_polska.jpg?resize=1024%2C759&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/palac-marianny_kamieniec-zabkowicki_polska.jpg?resize=450%2C333&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/palac-marianny_kamieniec-zabkowicki_polska.jpg?resize=768%2C569&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/palac-marianny_kamieniec-zabkowicki_polska.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Pałac Marianny w Kamieńcu Ząbkowickim</em></p>



<p>W grudniu <strong>lecimy też do Dubaju</strong> na all inclusive &#8211; niby mamy tylko 4-gwiazdkowy hotel, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ale w Emiratach Arabskich znaczy to dużo. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie mogę się doczekać &#8211; będzie kolejny kraj i <strong>dużo słońca</strong>, więc uda się wygrzać i naładować baterie na kolejne miesiące. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jadę głównie odpocząć i <strong>popławić się w luksusie</strong>. xD Przez pół roku byłam bez pracy, zadowalałam się wyjazdami w górki w dolnośląskim i w Czechach, więc teraz muszę sobie odbić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No, jeszcze Andora była wyjątkiem, ale tam też głównie łaziliśmy po górach, nie było basenów, drineczków i jedzenia, którego nie trzeba bylo gotować. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A teraz to wszystko będę miała w grudniu! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Jak Czaro zapytał mnie, co najbardziej mnie przekonuje do wyjazdu do Dubaju to powiedziałam, że <strong>jedzenie</strong>! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I faktycznie hotel, który wynajęliśmy, jest chwalony w opiniach za jedzonko, a nie ma co ukrywać &#8211; lubię jeść! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie mogę się więc doczekać. Ale plaża i słoneczko to też coś czego z chęcią doświadczę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zastanawiamy się też nad pójściem na całego i zafundowaniem sobie <strong>lotu helikopterem</strong> &#8211; no bo gdzie to zrobić jak nie w Emiratach Arabskich słynących z luksusu? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Brzmi jak świetny plan!</p>



<p>Drugą wycieczką, o której już powoli myślę to <strong>road trip po parkach narodowych USA</strong>. Chciałam tam pojechać w tym roku, ale brak przychodu totalnie mi te plany popsuł. Ale teraz już pracuję, więc zaczęłam powolutku planować i sprawdzać pogodę. Wygląda na to, że najlepiej jest tam pojechać dopiero w połowie roku, więc na razie nie ma się co spieszyć z organizacją. Ale już wiem, że widoki są cudne, więc wyjazd będzie mega! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Będzie więc o czym pisać! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Będzie to szczególny wyjazd</strong> &#8211; po pierwsze, bo polecimy na inny kontynent, po drugie nigdy nie robiliśmy road tripa, a po trzecie mało kiedy zwiedzamy głównie naturę, a tutaj taki właśnie jest plan&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="338" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/borowa_polska_nisia-i-czaro-450x338.jpg?resize=450%2C338&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20059" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/borowa_polska_nisia-i-czaro.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/borowa_polska_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/borowa_polska_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/borowa_polska_nisia-i-czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p><em>Na szczycie góry Borowa</em></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/">Finale Ligure – Inna perspektywa na wyjazd do Włoch</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-roku-2024/">Podsumowanie roku 2024</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/przepiekne-jeziora-rilskie-niedaleko-sofii-bulgaria/">Przepiękne jeziora Rilskie niedaleko Sofii (Bułgaria)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/">Pokonując swoje bariery – rowerem MTB z Wrocławia do Gdańska</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/baszta-rybacka-budapeszt-wegry/">Bajkowa Baszta Rybacka (Budapeszt, Węgry)</a><br></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/blog-zyje/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">20058</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Pokonując swoje bariery &#8211; rowerem MTB z Wrocławia do Gdańska</title>
		<link>https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Sep 2025 15:36:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19694</guid>

					<description><![CDATA[Trasa początkowo była planowana na jakieś 460 kilometrów, ale docelowo przejechałam 512 kilometrów w ciągu 7 dni i nie zrobiłam ani jednego dnia odpoczynku, pomimo tego iż nastawiałam się na dzień przerwy. Przynajmniej przewyższenia były zgodne z planem. 😉 Ale bylo to spore wyzwanie, bo zrobiłam 1900 m w górę, czego do tej pory nie &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Pokonując swoje bariery &#8211; rowerem MTB z Wrocławia do Gdańska</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Trasa początkowo była planowana na jakieś 460 kilometrów, ale docelowo przejechałam <strong>512 kilometrów w ciągu 7 dni</strong> i nie zrobiłam ani jednego dnia odpoczynku, pomimo tego iż nastawiałam się na dzień przerwy. Przynajmniej przewyższenia były zgodne z planem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale bylo to spore wyzwanie, bo zrobiłam <strong>1900 m</strong> w górę, czego do tej pory nie udało mi się osiągnąć nawet w ciągu całego roku! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-19694"></span>



<p>O przygotowaniu do wyjazdu możesz przeczytać w poprzednim wpisie, który znajduje się <a data-type="post" data-id="19512" href="https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Waga roweru i czemu ma to znaczenie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></h2>



<p>Któregoś dnia stwierdziłam po prostu, że jestem gotowa, by ruszać w trasę &#8211; mam wszystkie potrzebne rzeczy, odpowiednią kondycję i nastawienie psychiczne. A przynajmniej jestem bardziej gotowa niż kiedykolwiek wcześniej i mogę już jechać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Bo jak sprawdziłam, okazało się, że najwięcej w ciągu tyodnia przejechałam 240 km, a była to tylko połowa trasy, którą chciałam przejechać. Ale pomyślałam, że lepiej nie będzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Czatowałam na pogodę (najważniejsze, by nie padało) i w którymś momencie <strong>po prostu zdecydowałam &#8222;jadę jutro</strong>!&#8221;. </p>



<p>Niestety <strong>pogoda w Polsce jest niepewna</strong> i raz już przegapiłam szansę na wyjazd, bo niby miało padać, a potem się okazało, że prawie w ogóle nie było deszczu. Tym razem więc <strong>postanowiłam zaryzykować</strong> i ruszyć w trasę pomimo tego, że zapowiadali przelotne deszcze za kilka dni. I nie pomyliłam się &#8211; tylko raz złapał mnie deszcz i to w dzień, kiedy miało być słonecznie i nie miało spaść ani kropli. Ale dałam radę, bo było wtedy jakieś 25 stopni i pomimo tego, że trochę mnie zmoczyło w ciągu 30 minut, dość szybko wyszło słońce i udało mi się wyschnąć. To mi pokazało (nie pierwszy raz zresztą), że <strong>nie ma co ufać prognozie pogody w naszym kraju, bo jest to wróżenie z fusów.</strong> Czasem pomaga patrzenie na niebo, bo widać czy pada w okolicy, ale to też jest niepewne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-pelna-piasku-w-lasach-milickich-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19721" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-pelna-piasku-w-lasach-milickich.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-pelna-piasku-w-lasach-milickich.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-pelna-piasku-w-lasach-milickich.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-pelna-piasku-w-lasach-milickich.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Po takiej drodze już ciężko się jechało na rowerze z wyładowanymi sakwami</em></p>



<p>Jak tylko <strong>załadowałam wszystko na rower poczułam jak bardzo jest ciężki</strong>, nie łatwo było go przesunąć, podnieść czy podprowadzić pod wysoki krawężnik, trudniej też podjeżdżało się pod górkę. Ale za to z górki bardziej się rozpędzałam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Potem też zorientowałam się, że <strong>strasznie zarzucało mi tył przy jeździe po piasku</strong>, a okazało się to akurat bardzo ważne, bo trasa kilka razy prowadziła przez las. I tak jak w lasach w okolicy Wrocławia jest ubita ziemia, tak w okolicach Milicza czy Bydgoszczy zdarzały się odcinki, gdzie <strong>było sporo piasku i musiałam czasem zejść z roweru</strong>. W lasach milickich pomyśleli o rowerzystach i poprowadzili betonową ścieżkę rowerową, która mocno ułatwiła przejazd! </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-w-okolicy-milicza-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19722" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-w-okolicy-milicza.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-w-okolicy-milicza.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-w-okolicy-milicza.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-w-okolicy-milicza.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Po prawej betonowa ścieżka rowerowa prowadząca do Milicza, po lewej droga leśna</em></p>



<p>Jako że miałam większe obciążenie, <strong>napompowałam dużo mocniej koła</strong> niż normalnie, więc rower dłużej jechał bez pedałowania, a to trochę zbalansowało doświadczenie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Bezpieczeństwo najważniejsze</h2>



<p>Ludzie mówili mi, że taka <strong>trasa jest niebezpieczna</strong> i że &#8222;nawet mężczyźni boją się jeździć w pojedynkę&#8221;. Ale nie dałam się zastraszyć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Spotkałam też w trasie znaczącą ilość osób z wypchanymi sakwami, którzy zapewne robili długie kilometry &#8211; i w pojedynkę, i w parach. I owszem, jechanie z kimś pewnie byłoby bezpieczniejsze, ale takiej osoby nie znalazłam, a moim zdaniem <strong>nie warto jest rezygnować z marzeń i żyć w strachu</strong>, trzeba po prostu <strong>zabezpieczyć się przed ryzykiem</strong> na tyle na ile jest to możliwe. Jednak żyjemy w kraju w miarę bezpiecznym, a ja już nie mam 20 lat, żeby ktoś chciał mnie porwać i wykorzystać jako prostytutkę xD (jak widać starość ma też swoje zalety <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> xD).</p>



<p>Jak pisałam, trasę zaplanowałam tak, żeby była bezpieczna i<strong> omijała ogromne skomplikowane skrzyżowania czy ulice, po których jeżdżą tiry</strong>. Zdarzało mi się też <strong>jechać po chodniku</strong> na wioskach jak był duży ruch. Do tego <strong>nie kusiłam losu</strong> &#8211; raz zatrzymałam się przed miejscem, gdzie miałam przejechać pod wiszącym kawałem metalu, który gibał się na prawo i lewo i nie wyglądał zbyt stabilnie. Do tego w dźwigu nie było operatora, więc gdyby się coś stało to nie miałby kto zareagować. I zapewne szansa na wypadek była prawie równa zeru, ale właściwie po co było ryzykować? Jak nie trzeba to można poświęcić dodatkowe 3 minuty i pojechać inną drogą.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-lesna_polska-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19723" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-lesna_polska.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-lesna_polska.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-lesna_polska.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-lesna_polska.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Czasem zdarzało mi się jechać takimi drogami leśnymi, doceniałam wtedy mojego górala <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<p>Pod koniec trasy, jak byłam już mocno zmęczona, a każdy kilometr robił różnicę, <strong>pojechałam krajówką</strong>, ale najpierw sprawdziłam, czy ma pobocze, po którym mogę jechać. Przejrzałam całą trasę na Google street view i unikałam ogromnych skrzyżowań, gdzie pobocze znikało na dłużej, a samochód wyjeżdżający z ulicy obok mógłby mnie nie zauważyć i skasować. Zdarzało się, że pobocze kończyło się na jakieś 20 metrów, na przykład na skrzyżowaniach, ale wtedy zatrzymywałam się, żeby przepuścić rozpędzone samochody i przejechać jak będzie &#8222;dziura&#8221; (ruch nie był mega duży, więc bez problemu dało się to zrobić).</p>



<p>Do tego<strong> byłam zaopatrzona w gaz pieprzowy</strong> i chusteczki neutralizujące na wypadek gdyby zaatakował mnie dziki pies lub inny nieokrzesany zwierz. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie musiałam go jednak użyć ani razu, nie było sytuacji, w której czułabym się zagrożona. Do tego <strong>ludzie raczej byli mili, starali się pomagać</strong>, czasem zagadywali. Mimo wszystko, żeby zwiększyć bezpeczeństwo, <strong>udostępniłam moją lokalizację chłopakowi,</strong> a do tego pisałam mu co jakieś 10-15 km, gdzie jestem. Był więc poinformowany o tym gdzie się znajduję i że dalej żyję. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Jakość dróg i komfort jazdy</h2>



<p>Ogólnie byłam zaskoczona jak <strong>dużo ładnych ścieżek rowerowych </strong>było po drodze (na Google było ich mniej) i że <strong>mamy całkiem dobre ulice</strong>. Zdarzało się, że nagle w małej nieznanej wiosce pojawiała się świetna ścieżka rowerowa i prowadziła przez kolejne 2 wioski. Miasta mogłyby brać z nich przykład, wliczając Bydgoszcz, którą objechałam trochę przedmieściami, a przejazd był niefajny i wolny przez nawierzchnię i remonty.</p>



<p>Spodobała mi się też jazda po <strong>krajówce, bo ta droga była płaska i przyjemna do jeżdżenia</strong>, do tego prowadziła bezpośrednio do miejsca docelowego. A <strong>ruch był nieduży</strong> w trakcie tygodnia, do tego w większości było <strong>szerokie pobocze</strong>, więc samochody mogły mnie omijać, utrzymując odpowiednią odległość i nie bałam się o swoje życie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/polatana-droga_polska-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19724" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/polatana-droga_polska.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/polatana-droga_polska.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/polatana-droga_polska.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/polatana-droga_polska.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Takie drogi też się zdarzały, na szczęście było ich stosunkowo niewiele</em></p>



<p>Tylko <strong>kilka razy zdarzyło mi się, że trasa biegła przez połataną ulicę</strong>. Nie było to zbyt przyjemne, ale byłam na to nastawiona i te odcinki były przeplatane z porządną drogą, moje nadgarstki mogły więc odpocząć. Ogólnie myślę, że jakość dróg była całkiem dobra. Brakowało tylko cienia, ale mogło to być też spowodowane tym, że jechałam w ciągu dnia, kiedy słońce było wysoko na niebie. Nie jestem rannym ptaszkiem i nie byłam w stanie wyjechać o 7 nad ranem, a to by pewnie pomogło. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Improwizacja z noclegami</h2>



<p>Na tak długiej trasie można się spodziewać, że nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ja też z jednej strony wiedziałam, że dojadę do Gdańska (uparte ze mnie bydle), a z drugej nie byłam pewna, czy to się jednak uda, biorąc pod uwagę, że <strong>wyjeżdżałam w trakcie upałów</strong>. Miałam więc na początek zarezerwowany tylko jeden nocleg. Ale w planach zaznaczyłam sobie, gdzie mogą być kolejne, żeby zrobić odpowiednią ilość kilometrów każdego dnia i nie paść trupem ze zmęczenia. I to był dobry pomysł, bo już pierwszego dnia miałam kryzys i następnego zmieniłam plan. Ale o tym zaraz&#8230;</p>



<p>Żeby było bezpieczniej, <strong>spałam w hotelach lub apartamentach dostępnych na Booking.com</strong>. Zwracałam zawsze uwagę, żeby było miejsce do <strong>przechowania roweru</strong> lub żeby pokój/mieszkanie było wystarczająco duże, żeby rower tam wprowadzić i się o niego nie potykać. Sam rower był na tyle lekki, że bez sakiew nie miałam problemu wnieść go nawet na 2 piętro. Na Bookingu bardzo często były pytania od potencjalnych klientów czy jest przechowalnia rowerów, więc jak widziałam pozytywną odpowiedź, to wiedziałam, że dobrze będzie tam przenocować. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale też nie miałam nigdy problemu z przechowaniem roweru nawet jak czasem na ślepo zarezerowałam miejsce, bo nie było żadnego info i nie mogłam się dodzwonić do obiektu.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-w-gniewie-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19729" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-w-gniewie.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-w-gniewie.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-w-gniewie.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-w-gniewie.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Zamek w Gniewie</em></p>



<p>Ważne było też dla mnie, żeby miejsce oferowało <strong>śniadanie lub w pobliżu była Żabka i jakaś knajpa</strong>, gdzie mogę zjeść kolację. Bardzo ułatwiało to logistykę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Bez kryzysów się nie obejdzie</h2>



<p>Nie jestem normalnie fanką takiego rozwiązania na problemy, ale ten wyjazd umocnił mnie w przekonaniu, że <strong>niektóre rzeczy trzeba przeczekać, na przykład zwątpienie, zmęczenie czy kryzys</strong>. Bo po deszczu zawsze wychodzi słońce, a nie ma co podejmować pochopnych decyzji. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Pierwszego dnia miałam do pokonania 85 km i musiałam wjechać na wzgórza Trzebnickie. Jako że z reguły <strong>jeżdżę w okolicach Wrocławia, a okolice te są dość płaskie</strong> (co też uzmysłowiła mi ta wyprawa) to nie miałam dużego doświadczenia we wjeżdżaniu pod górkę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Do tego jak wyruszałam, <strong>było 30 stopni w cieniu, ten dzień należał więc do trudnych</strong>: często się zatrzymywałam, żeby odpocząć albo chociaż schować się na chwilę do cienia, bo słońce niemiłosiernie prażyło (przydałby się ogromny parasol przyczepiony do roweru, odporny na wiatr ;P). Do tego zdarzały się <strong>mocne porywy wiatru</strong> &#8211; tego dnia pierwszy raz doświadczyłam sytuacji, gdzie zjeżdżałam ze sporej górki i zwalniałam zamiast się rozpędzać. To nie jest normalne! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Jako że było gorąco to też <strong>nieszczególnie miałam ochotę na większy posiłek</strong>, raczyłam się więc batonami, musami owocowymi i innymi drobnymi przekąskami. Jak dojechałam na miejsce po 8 czy 9 godzinach, byłam dosłownie zniszczona, a do tego <strong>prawie dostałam udaru słonecznego</strong>: było mi niedobrze, nie mogłam wcisnąć w siebie obiadu i kręciło mi się w głowie. Zaczynałam też dostawać <strong>jadłowstrętu</strong>, który trzymał mnie potem przez kilka dni. W pewnym momencie w trasie nawet pomyślałam, że ja już nie chcę tyle jeść. xD Obrzydły mi nawet frytki, których z reguły nie odmawiam. Nie było to jednak moje pierwsze doświadczenie z jadłowstrętem, wiedziałam więc, że prędzej czy później przejdzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj_milicz-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19730" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj_milicz.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj_milicz.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj_milicz.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj_milicz.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p></p>



<p>Walnęłam się więc na łóżko w pokoju hotelowym, z jedzeniem czekającym na biurku, i <strong>zadzwoniłam do Czarka, żeby się wygadać i nabrać sił</strong>, bo nie do końca wiedziałam co dalej. W takim stanie ciężko było mówić o dalszej drodze. Ale z drugiej strony, wiedziałam, że nie powinnam podejmować teraz decyzji, w końcu nocleg i tak był zarezerowany, dopiero następnego dnia mogłam zdecydować, czy jadę dalej, ale krótszą trasę niż planowałam, czy wracam do domu (byłoby z górki <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).</p>



<p>Ostatecznie wybrałam pierwszą opcję: po tym jak <strong>siedziałam w pokoju do 12 i nabierałam sił</strong>. Udało mi się jeść coraz więcej, na tyle, że poczułam, że siły są, żeby przejechać 50 km, ale powolutku, na spokojnie (mus owocowy w takich sytuacjach wchodzi jak złoto, zwłaszcza ten z białkiem, bo ma więcej kalorii i daje trochę energii). Sprawdziłam czy nocleg jest dostępny w następnym miejscu, było kilka miejsc, ruszyłam więc w trasę i pokój zarezerwowałam dopiero w połowie drogi, jak wiedziałam, że na pewno dojadę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Więcej problemów czy wreszcie spokój?..</h2>



<p>Kolejne 4 dni upłynęły bez większych problemów. Zdarzało się oczywiście, że myślałam sobie, że <strong>fajnie by było już nie jechać</strong>, a zająć się czymś innym, ale nie byłabym sobą, gdybym się poddała z tak błahego powodu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W trakcie przygotowania jeździłam często sama, do tego w ciągu tych 4 dni rozmawiałam codziennie z chłopakiem, <strong>nie czułam więc tak bardzo samotności</strong> &#8211; tylko w granicach normy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Krajobrazy na początku były inne niż we Wrocławiu &#8211;<strong> zamiast morza rzepaku przejeżdżałam często drogami przez pola pełne zbóż</strong>. Jechałam też często przez małe wioski, czasem przez lasy, czasem przez wzgórza. Na początku była to atrakcja, ale po jakimś czasie widoki te zaczęły robić się monotonne. Jazdę urozmaicały mi piękne konie lub stada krówek, a także szukanie wiatraków, do których mam sentyment i które nieustannie kojarzą mi się z podróżami. Do tego przejeżdżałam przez wioski o charakterystycznych czy śmiesznych nazwach jak Wenecja, Zwierzyniec czy Pomyje.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wiatraki-i-zboze-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19731" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wiatraki-i-zboze.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wiatraki-i-zboze.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wiatraki-i-zboze.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wiatraki-i-zboze.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p></p>



<p><strong>Przeprawa promem przez Wartę</strong> też była atrakcją i powodem niewielkiego stresu. Wyczytałam gdzieś w internecie, że prom kursuje tylko do godziny 16 i nie miałam pewności, czy dam radę dotrzeć tam na czas. Na szczęście pierwszy kryzys miał i swoje plusy &#8211; ponieważ skróciłam trochę trasę i nocowałam w Jarocinie, na przeprawę dotarłam koło 12, bo była kawałek za tym miastem. Nie było już więc stresu, że nie zdążę. <strong>Nie miałam tylko pewności, czy prom faktycznie będzie kursował i jak będzie wyglądała trasa przez las. </strong></p>



<p>W gruncie rzeczy <strong>miałam dwie opcja &#8211; chciałam przeprawić się przy Czeszewie, ale w razie potrzeby mogłam też się wrócić i przeprawić przy Dębnie</strong>. Po wjeździe na drogę leśną do Czeszewa było pełno piasku i już zastanawiałam się czy się nie cofnąć, bo miałam dość prowadzenia roweru. Ale zauważyłam jadący z naprzeciwka samochód i kierowca zapewnił mnie, że piasek niedługo się skończy i zastąpią go betonowe płyty, a potem ubita ścieżka. Tak też się stało i mogłam odetchnąć z ulgą, schowana w cieniu drzew.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prom_czeszewo-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19734" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prom_czeszewo.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prom_czeszewo.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prom_czeszewo.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prom_czeszewo.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p></p>



<p>Jak dojechałam nad rzękę, spotkałam grupkę ludzi, którzy odpoczywali właśnie po pływaniu kajakami. <strong>Prom stał po drugiej stronie i nie było tam żywego ducha</strong>. Po kilku minutach cierpliwego czekania i rozglądania się wokół, zauważyłam, że na tablicy z godzinami działania przeprawy <strong>znajduje się numer telefonu</strong>, pod który zadzwoniłam i zaraz pojawił się kapitan promu. Nie będę może wspominać, że numer ten przyklejony był czerwoną taśmą klejącą, żeby był widoczny, a ja go na początku w ogóle nie zauważyłam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Nie zakładałam, że w trakcie wyjazdu będę jakoś szczególnie zwiedzać</strong>, raczej spodziewałam się, że będę tak zmęczona, że nie będę miała na to siły. I tak faktycznie się zdarzyło. Wyszłam tylko przejść się po centrum Chełmna, małego miasteczka, które znajdowało się na okrutnym wzgórzu, pod które musiałam podjechać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pomimo podjazdu znalazłam trochę siły, żeby połazić chwilę po mieście, bo nocleg miałam w centrum, a miasteczko było ładne i warte uwagi (i nieduże).</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tablica-przeprawa-promem_czeszewo-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19732" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tablica-przeprawa-promem_czeszewo.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tablica-przeprawa-promem_czeszewo.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tablica-przeprawa-promem_czeszewo.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tablica-przeprawa-promem_czeszewo.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Tablica z informacjami o promie w Czeszewie</em></p>



<p>W trakcie całej trasy <strong>nie miałam żadnych usterek rowerowych</strong> &#8211; wszystko działało jak należy i nie było żadnych niespodzianek. Ale z drugiej strony można było się tego spodziewać &#8211; rower był co jakiś czas serwisowany, a do tego przejechałam na nim do tamtej pory ponad 6 tysięcy km i większych problemów nie sprawiał.</p>



<p>Trochę się obawiałam przed wyjazdem <strong>czy kolana dadzą radę</strong>, bo w ciągu ostatnich miesięcy trochę dawały się we znaki. Ale na szczęście <strong>nie przesadzałam z dystansem w trakcie wyprawy</strong> i było ok. Pod sam koniec tylko odezwało się <strong>ścięgno Achillesa</strong>, które nigdy wcześniej nie bolało (na szczęście odpoczynek pomagał). Spodziewałam się, że będzie mnie <strong>bolał tyłek</strong> przy jeździe przez 7 dni bez żadnego dnia odpoczynku, ale zostałam mile zaskoczona i nie było z tym problemu. Jednak człowiek się przyzwyczaja do niewygody. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Za to miałam <strong>sztywny kark i plecy bolały</strong> mnie coraz mocniej. Przez to rozciągałam się w hotelu, żeby trochę ten ból zmniejszyć i starałam się zmieniać pozycję w trakcie jazdy (umiejętność jazdy bez trzymanki bardzo pomaga!).</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="374" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chelmno-374x450.jpg?resize=374%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19733" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chelmno.jpg?resize=374%2C450&amp;ssl=1 374w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chelmno.jpg?resize=851%2C1024&amp;ssl=1 851w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chelmno.jpg?resize=768%2C925&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chelmno.jpg?w=996&amp;ssl=1 996w" sizes="auto, (max-width: 374px) 100vw, 374px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Ratusz w Chełmnie</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Kryzys po raz drugi</h2>



<p>Jednak żeby nie było zbyt łatwo, <strong>przedostatniego dnia przyszedł kolejny kryzys</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Miałam kilka sporych podjazdów do zrobienia &#8211; górki, pod które wjeżdżało się przez jakieś 30 minut z mocnym nachyleniem i nie widać było końca. <strong>Jechałam już kilka dni z rzędu, więc też zmęczenie zaczynało dawać się we znaki</strong>, trudniej było mi utrzymać prędkość czy po prostu jechać bez zatrzymywania się. Jak podjechałam pod drugą czy trzecią górkę, miałam problem z decyzją, gdzie mam zjeść obiad, bo najlepsza opcja była za górką, po zjeździe w dół, ale jakby się okazało, że knajpa będzie zamknięta (byłam w jakimś małym miasteczku) to musiałabym wrócić na górę, a wydawało mi się to już wyczynem nie do zrobienia. Widać więc było, że jestem mega zmęczona.</p>



<p>Ale pojechałam do tego miejsca, przyczepiłam rower, zamówiłam pierogi i siadłam przy stoliku. I jak tak siedziałam, to <strong>poczułam, że za chwilę zemdleję</strong>. W knajpie było ciepło, wyszłam więc na zewnątrz i schowałam głowę między nogami. Padało mi na głowę, ale było mi to obojętne. Nie miałam siły na nic i chciało mi się płakać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Czułam się naprawdę źle, jakby ktoś spuścił ze mnie powietrze i zostawił samego flaka. <strong>Przejechanie kolejnych 30 kilometrów wydawało się po prostu nierealne!</strong></p>



<p>Ale pokierowałam się nowym mottem i <strong>postanowiłam to przeczekać</strong>. Poszukałam wsparcia u Czarka i Iwony, przyjaciółki z dzieciństwa, z którą dzieliłam miłość do przejażdżek rowerowych. <strong>Oboje bardzo mi pomogli, wsparcie w takich kryzysowych sytuacjach jest mega ważne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>



<p>Powoli wciskałam w siebie pierogi, popijając izotonikiem. I zaczęłam <strong>obmyślać backup plan</strong>, a potem plan backupowy to backup planu. I <strong>to też mnie uspokoiło</strong> i dało poczucie, że przecież wystarczy <strong>skupiać się na najbliższym odcinku trasy</strong>, a nie na całych 30 km. Znalazłam trasę na skróty, krajówką, i nocleg po 10 km z dostępnym pokojem, a potem po kolejnych 10 km. Miałam więc opcje, żeby w razie czego się zatrzymać. Zrobienie 10 km bez większych przewyższeń nie jest przecież czymś niemożliwym dla osoby z moją kondycją.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj-przed-gniewem-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19735" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj-przed-gniewem.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj-przed-gniewem.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj-przed-gniewem.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj-przed-gniewem.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p></p>



<p>I w ten sposób, <strong>nabierając sił i obmyślając potencjalne scenariusze</strong>, zaczęłam rozumieć, że nie zatrzymam się w tym miejscu. <strong>Brakowało mi tak niewiele do osiągnięcia celu</strong>, że nie mogłam pozwolić na to, żeby się poddać. Poza tym, jeśli teraz bym zrezygnowała, to moja duma nie pozwoliła by mi na to, żeby zupełnie odpuścić i musiałabym za jakiś czas znowu wybrać się w tą trasę, a to dopiero wydawało mi się zbyt dużym wysiłkiem! xD Zostało mi przecież tylko 100 km do Gdańska, a co to jest dla mnie&#8230;?!</p>



<p>I z takim podejściem ruszyłam dalej, powolutku jadąc do przodu, do Gniewu, gdzie miałam ostatni nocleg. Dbałam o to, żeby jeść i odpoczywać. Miałam jeszcze czas, żebym nie musiała jechać bardzo szybko,<strong> liczyło się dotarcie do celu, a nie prędkość</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">A miało być z górki</h2>



<p><strong>Ostatni dzień miał być w miarę po płaskim</strong>, liczyłam więc że będzie prosto i zwinnie. Okazało się jednak, że były podjazdy, bo &#8222;płasko&#8221; to było określenie Iwony, która znała tą trasę, ale była przyzwyczajona do jazdy po województwie pomorskim, które ma więcej górek niż Wrocław. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Do tego znowu wiało tak mocno, że zwalniałam, jadąc z górki. Tym sposobem z 6 h prognozowanej jazdy (oparte na poprzednich dniach) zrobiło się 8,5 h. Często się zatrzymywałam, żeby odpocząć, do tego zjadłam właściwie dwa mniejsze obiady w trasie (i trzeci w Gdańsku), żeby mieć siłę na dalszą jazdę. Droga wydawała mi się ciągnąć w nieskończoność&#8230;</p>



<p>Jak byłam już w granicach Gdańska, <strong>totalnie nie miałam siły</strong>, wyprzedzali mnie nawet staruszkowie na rowerach, tak wolno jechałam. xD Ale <strong>nie poddałam się</strong>, zajechałam jeszcze na ulicę Długą, żeby zrobić pamiątkowe zdjęcie z Neptunem, jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków tego miasta. I <strong>byłam strasznie dumna</strong>, że dałam radę pomimo kryzysów, wiatru i upału. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie miałam wtedy jeszcze siły, żeby się cieszyć tym wyczynem, ale byłam dumna! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_-gdansk_nisia-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="Nisia z rowerem przy Neptunie w Gdańsku" class="wp-image-19720" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_-gdansk_nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_-gdansk_nisia.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_-gdansk_nisia.jpg?resize=768%2C1023&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_-gdansk_nisia.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p></p>



<h2 class="wp-block-heading">A może kolejna wyprawa? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></h2>



<p>Już przed wyjazdem zastanawiałam się, czy po przejechaniu tych wszystkich kilometrów będę miała dość roweru, czy raczej będę od niego uzależniona i będę planować kolejny wyjazd. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I tak właściwie doznałam wszystkiego po trochu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie ciągnęło mnie, żeby znowu wsiadać na rower, ale <strong>chciałam dalej na nim jeździć</strong> i jak tylko Czaro zażartował, kiedy wspominałam <strong>wyjazd do Bieszczad</strong>, że mogłabym wybrać się tam rowerem, to spodobał mi się ten pomysł. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie teraz oczywiście, może bardziej za rok, jak już trochę odpocznę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Mam więc to z tyłu głowy jako coś realnego do osiągnięcia, zwłaszcza, że jest to podobny dystans, tylko niestety bardziej pod górkę. Trzeba by więc popracować nad kondycją i powjeżdżać częściej na te wzgórza Trzebnickie&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Następnym razem tylko muszę pamiętać, żeby<strong> zabrać dodatkowe gumki do słuchawek</strong>, bo jedną zgubiłam w trakcie jazdy i musiałam kupić nowe słuchawki &#8211; na szczęście w mieście, gdzie miałam nocleg były sklepy z RTV i dorwałam tanie słuchawki, jednak jakość była trochę gorsza. W Zdunach, gdzie miałam pierwszy nocleg, przydałaby się też <strong>wtyczka na komary</strong>, bo jakoś dostawały się do pokoju pomimo zamkniętego okna i trochę mnie pożarły.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gniew-centrum-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19736" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gniew-centrum.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gniew-centrum.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gniew-centrum.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gniew-centrum.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Gniew, ulice w centrum</em></p>



<p><strong>Zmienił mnie ten wyjazd</strong>, chociaż ciężko jest mi powiedzieć w jaki sposób. Mam po prostu wrażenie, że do Gdańska dotarła inna &#8222;ja&#8221;. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Cieszyłam się bardzo, że udało mi się zrealizować ten cel pomimo tego, że łatwo nie było. Jeśli nie możesz się zdecydować czy wyruszyć w dłuższą trasę to zdecydowanie polecam, jest to bardzo fajne doświadczenie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Co ciekawe, <strong>bardziej mnie stresował powrót pociągiem do Wrocławia niż przejechanie całej Polski</strong> (chociaż jak wyjeżdżałam to miałam trochę kolana z gumy, ale to szybko minęło). Obawiałam się wejścia po schodkach do pociągu z takim obciążeniem bagażnika &#8211; nie dałabym radę podnieść roweru do góry, bo by mnie zniosło do tyłu i bym się wywaliła. Z drugiej strony na stacji, gdzie miałam wsiadać, pociąg stał planowo tylko minutę, więc nie wiedziałam, czy będę miała czas zdjąć sakwy, a zdarzało się, że się klinowały i chwilę to trwało. No i nie wiadomo, w którym miejscu zatrzyma się pociąg i mój wagon, a z rowerem nie można wejść do któregokolwiek wagonu, musi to być ten konkretny, w którym są stojaki na rowery. Znajdowałam co chwilę nowe przeszkody i zestresowało mnie to bardziej niż 7-dniowa wyprawa. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ostatecznie tata pomógł mi wnieść rower, więc poszło sprawnie. Ale zarówno przy wejściu do pociągu jak i przy wyjściu, ktoś zaoferował mi pomoc, więc tak czy tak dałabym radę. Nie ma to jak samemu stwarzać sobie problemy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jak widać, <strong>wszystko zależy od podejścia</strong>&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium is-resized"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="337" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem-z-wrocka-do-gdanska_nisia-337x450.jpg?resize=337%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19737" style="width:250px" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem-z-wrocka-do-gdanska_nisia.jpg?resize=337%2C450&amp;ssl=1 337w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem-z-wrocka-do-gdanska_nisia.jpg?resize=766%2C1024&amp;ssl=1 766w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem-z-wrocka-do-gdanska_nisia.jpg?resize=768%2C1027&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem-z-wrocka-do-gdanska_nisia.jpg?w=897&amp;ssl=1 897w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/">Jak przejechać Polskę wzdłuż (przygotowanie)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/tatry-przelecz-pod-swinica/">Tatry – Przełęcz pod Świnicą</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/">Rowerem w świat <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/sladami-samuraja-himeji-japonia/">Śladami samuraja (Himeji, Japonia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/pierwszy-raz-wypozyczylam-samochod-i-zajechalam-w-gory-kreta/">Pierwszy raz wypożyczyłam samochód i zajechałam w góry! (Kreta)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19694</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jak przejechać Polskę wzdłuż (przygotowanie)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Aug 2025 17:29:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19512</guid>

					<description><![CDATA[Jakoś w zeszłym roku wpadł mi do głowy pomysł, żeby zrobić na rowerze dłuższą trasę, a że rodzice mieszkają w Gdańsku to owe miasto wydało się być naturalnym wyborem miejsca docelowego. Wtedy wiedziałam, że moja kondycja nie pozwoli mi na przejechanie takiej trasy i muszę się przygotować. Miałam to więc ciągle z tyłu głowy: kiedy &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Jak przejechać Polskę wzdłuż (przygotowanie)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jakoś w zeszłym roku wpadł mi do głowy pomysł, żeby <strong>zrobić na rowerze dłuższą trasę</strong>, a że rodzice mieszkają w Gdańsku to owe miasto wydało się być naturalnym wyborem miejsca docelowego. Wtedy wiedziałam, że moja kondycja nie pozwoli mi na przejechanie takiej trasy i <strong>muszę się przygotować</strong>. Miałam to więc ciągle z tyłu głowy: kiedy chodziłam po górach w zimę, kiedy jeździłam na trenażerze jak nie było pogody, a szczególnie kiedy dostałam wypowiedzenie w pracy i nagle miałam do dyspozycji dużą ilość czasu. Idealnie, żeby móc wreszcie na poważnie poprawić kondycję i zrealizować to wyzwanie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-19512"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Przecież to za daleko! O_o</h2>



<p><strong>Praca nad kondycją zajęła mi kilka miesięcy</strong>: do tej pory trasy dłuższe niż 60 km były dość męczące i wymagały potem przynajmniej jednego dnia odpoczynku. W trakcie wyprawy nie mogłabym sobie na to pozwolić, bo cała trasa zajęłaby ze dwa tygodnie. A komu by się chciało jechać tyle samemu w dobrze znanym kraju jakim jest Polska&#8230;? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Próbowałam więc wsiadać na rower dużo częściej, nawet na 30 km, żeby przyzwyczaić tyłek do siodełka i <strong>skrócić czas regeneracji</strong>. I udało mi się zobaczyć różnicę gdzieś po niecałym miesiącu: mogłam przejechać bez wkładki żelowej nawet 100 km i następnego dnia byłam już gotowa wsiąść na rower i zrobić kolejną trasę jeśli miałabym taką ochotę. Do tego <strong>korzystałam z trenażera</strong>, który jest bardziej wymagający i wymusza ciągłe pedałowanie. Poza dłuższymi trasami robiłam też <strong>sprinty 30-kilometrowe</strong>  &#8211; próbowałam pobić swój poprzedni czas i jechać coraz szybciej. Wszystko to miało na celu także <strong>zwiększenie wydolności i wytrzymałości</strong>.</p>



<p>Z jednej strony musiałam dbać o formę, a z drugiej uważać, żeby się nie przetrenować lub nie nabawić kontuzji, bo to mogłoby mnie uziemić na dłuższy czas. A nawet 2 czy 3-tygodniowa przerwa sprawiłaby, że cofnęłabym się znacząco w pracy nad kondycją. <strong>Zwracałam więc uwagę na to, jak reaguje moje ciało i umysł</strong>, żeby nie przesadzić.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="334" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/milicz_sciezka-rowerowa-ryszarda-szurkowskiego-334x450.jpg?resize=334%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19714" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/milicz_sciezka-rowerowa-ryszarda-szurkowskiego.jpg?resize=334%2C450&amp;ssl=1 334w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/milicz_sciezka-rowerowa-ryszarda-szurkowskiego.jpg?resize=760%2C1024&amp;ssl=1 760w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/milicz_sciezka-rowerowa-ryszarda-szurkowskiego.jpg?resize=768%2C1035&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/milicz_sciezka-rowerowa-ryszarda-szurkowskiego.jpg?w=890&amp;ssl=1 890w" sizes="auto, (max-width: 334px) 100vw, 334px" /></figure>
</div>


<p><em>Pomnik dla Ryszarda Szurkowskiego na ścieżce rowerowej</em> <em>jego imienia</em></p>



<p>Przyznam, że <strong>bywały dni, kiedy nie chciało mi się już wsiadać na rower i wolałabym porobić coś innego</strong>. Albo padało, wiało, było nieprzyjemnie na zewnątrz i nie miałam wcale ochoty wychodzić z domu. Ale wtedy pytałam sama siebie czy jak będę na wyprawie to też będę miała takie wymówki&#8230;? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W końcu przygotowanie do wyjazdu wymagało też pracy nad odpornoścą psychiczną&#8230; Wychodziłam więc na rower, aż do zżygania. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy wszystko mam&#8230;?</h2>



<p>Kolejną rzeczą, o którą musiałam zadbać było <strong>przystosowanie mojego górala do wyprawy</strong> &#8211; potrzebowałam kupić sakwy, dodatkowy bidon, ogarnąć wszystkie potrzebne narzędzia na wypadek gdyby się coś stało. <strong>Najgorszy był bagażnik, ponieważ mój rower nie ma na niego żadnego mocowania</strong>, musiałam więc znaleźć dość uniwersalny, który by pasował, a do tego miał udźwig większy niż kilka kilogramów (na wszelki wypadek). Tutaj z pomocą przyszedł pancerny bagażnik od Chińczyka, którego trzeba było złożyć samemu (oczywiście bez instrukcji). <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Problem miałam też z sakwami</strong>, bo potrzebowałam, żeby były wodoodporne, miały odpowiednie mocowanie, jakieś kieszenie, pasek i w sumie też chciałam, żeby mi się podobały. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Markowe sakwy kosztowały minimum 400 zł, a nie chciałam tyle wydać, nie wiedząc czy nie jest to jednorazowa akcja i czy będę je potem w ogóle używać. Przed dwa miesiące nie mogłam się zdecydować &#8211; kupiłam nawet jedne, ale okazały się za małe, więc je zwróciłam. A potem któregoś pięknego dnia Czaro poszedł do Kauflanda na zakupy i kupił mi dokładnie takie  sakwy, jakich szukałam, za jedyne 80 zł. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/2764.png" alt="❤" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> To dopiero znak od wszechświata, że mnie wspiera. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> xD</p>



<p>Zostało już tylko <strong>dokupić sportowe ubrania</strong>, żeby starczyło mi na cały tydzień jazdy &#8211; oczywiście kolorowe, żebym była bardziej widoczna na drodze i szybkoschnące na wypadek gdybym musiała je wyprać w międzyczasie. No i ogarnąć trasę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/trasa-rowerem_polska-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19715" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/trasa-rowerem_polska.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/trasa-rowerem_polska.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/trasa-rowerem_polska.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/trasa-rowerem_polska.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Idealna droga do jazdy rowerem &#8211; jest cień, ładna nawierzchnia i zero samochodów <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Najtrudniejsze przed wyjazdem, czyli zaplanowanie trasy</h2>



<p><strong>Planowałam jechać około 70 km dziennie</strong> &#8211; był to dystans bezpieczny, który nie nadwyrężał mojej kondycji oraz dawał znaczący postęp do celu. W trakcie przygotowania zdarzyło mi się przejechać setkę ze 3 czy 4 razy, ale nie zrobiłabym tego z obciążeniem, pod górkę i któryś dzień z kolei. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Przy planowaniu musiałam wziąć pod uwagę kilka ważnych rzeczy:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Trasa musiała przebiegać w miarę <strong>blisko stacji kolejowych</strong>, żebym w razie czego mogła wrócić do Wrocka &#8211; pomimo tego iż pewnego dnia stwierdziłam, że jestem gotowa na ten wyjazd to nie miałam 100% pewności czy na pewno dojadę. Zawsze warto się zabezpieczyć. Poza tym jechałam sama, więc wolałam mieć świadomość, że mogę po prostu podjechać i wsiąść w pociąg jeśli będzie taka potrzeba. W teorii Czaro mógłby przyjechać po mnie samochodem, ale jeśli mogłam wrócić sama to po co zawracać mu głowę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>



<li>Nie chciałam spać pod namiotem (kwestia dodatkowego bagażu i obciążenia psychicznego), więc trasa musiała przebiegać tak, żebym miała <strong>możliwość znaleźć nocleg z dnia na dzień</strong>: na początku zarezerwowałam tylko jeden nocleg, resztę ogarniałam na bieżąco, po zakwaterowaniu do obecnego miejsca szukałam pokoju/mieszkania na następną noc. Potrzebowałam zatrzymywać się w miastach, gdzie był wybór w bazie noclegowej (żeby się nie okazało, że zostanę na lodzie i będę musiała przejechać 120 km). <strong>Wyjątkiem okazał się Gniew, gdzie baza noclegowa jest mega uboga</strong> i właściwie sprowadza się do spania w budynkach zamkowych i kosztuje więcej niż standardowo. Ale musiałabym zupełnie zmienić trasę, żeby ominąć to miejsce albo zrobić 100 km jednego dnia, a życie pokazało mi, że to byłby to bardzo słaby pomysł (ale o tym następnym razem).</li>



<li><strong>Wartę musiałam przekroczyć promem</strong>, potrzebowałam więc być tam w godzinach dziennych, kiedy prom kursował. Inaczej musiałabym przejechać dodatkowe 20 km. Z promem też była zagwostka, bo nie łatwo było znaleźć informacje kiedy on tak naprawdę kursuje.</li>
</ul>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="363" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przeprawa-promowa_debno-363x450.jpg?resize=363%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19726" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przeprawa-promowa_debno.jpg?resize=363%2C450&amp;ssl=1 363w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przeprawa-promowa_debno.jpg?resize=826%2C1024&amp;ssl=1 826w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przeprawa-promowa_debno.jpg?resize=768%2C952&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przeprawa-promowa_debno.jpg?w=967&amp;ssl=1 967w" sizes="auto, (max-width: 363px) 100vw, 363px" /></figure>
</div>


<p></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>musiałam <strong>dość sporo jeść w międzyczasie</strong> &#8211; zarówno obiad jak i jakieś przekąski typu drożdżówki, lody czy mus owocowy z białkiem, który okazał się dla mnie świetnym odkryciem (Drugie Śniadanie ma około 200 kcal i wchodzi łatwo nawet jak człowiek nie ma ochoty jeść). Odkryłam, że w trakcie dłuższego przejazdu <strong>jem co około godzinę</strong>, z reguły nieduże rzeczy: pół kanapki, cały lub pół musu, żel energetyczny, galaretkę energetyczną, batona czy sezamki, żeby uniknąć sytuacji, że zostanę zupełnie bez energii. Do tego<strong> przy 70 km potrzebuję zjeść nieduży obiad</strong>, bo przekąski nie wystarczą.</li>



<li>Potrzebny był mi też <strong>sklep co jakieś 20-30 km</strong>, żeby odnowić zapas izotoników &#8211; nie chciałam jeździć zbyt bardzo obciążona, bo i tak odczuwałam te dodatkowe 8-9 kg na tylnim kole. No i w taki upał w jaki się wybrałam w trasę przyjemniej pije się zimny napój. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Postawiłam na izotoniki, żeby w płynie również przyjmować kalorie, a do tego uzupełniać magnez oraz witaminy, które są wypłukiwane przy dużej ilości płynów. Zauważyłam już wcześniej, że <strong>mniej się męczę i łatwiej mi się jeździ, kiedy piję izotoniki</strong>, a nie samą wodę czy nawet herbatę z miodem i cytryną.</li>



<li>W miarę możliwości dobrze też mieć miejsce po drodze, żeby <strong>skorzystać z toalety</strong>, chociaż co do tego to też są rozwiązania. Kupiłam sobie specjalny <strong>lejek do sikania dla kobiet</strong> i przydał mi się raz, kiedy jechałam, i jechałam, i ciągle były zabudowania naokoło i brak jakichkolwiek stacji benzynowych czy lasów. Były za to drzewa na poboczu, ale nie na tyle gęste, żeby ściągać spodnie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>



<li><strong>Dbałam mocno o bezpieczeństwo</strong>, z tego też powodu starałam się <strong>omijać drogi krajowe oraz drogi o wysokim natężeniu ruchu bez pasa pobocznego</strong>, żebym nie musiała ścigać się z samochodami i nie bać się o swoje życie, kiedy tir wymijałby mnie &#8222;na gazetę&#8221;. Któregoś razu okazało się jednak, że krajówki nie są wcale takie złe. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Oczywiście <strong>nie można też jechać po drodze ekspresowej</strong>, tych więc unikałam jak ognia.</li>



<li>Ogólnie miałam zasadę, że <strong>im krótsza trasa tym lepsza</strong>, ale nie kosztem bezpieczeństwa. Nie zależało mi też na zwiedzanie zabytków, bo przypuszczałam, że nie będę miała na to siły i tak faktycznie było.</li>
</ul>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-krajowa-z-gniewu-na-tczew-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19716" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-krajowa-z-gniewu-na-tczew.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-krajowa-z-gniewu-na-tczew.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-krajowa-z-gniewu-na-tczew.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-krajowa-z-gniewu-na-tczew.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Droga krajowa nr 91 z Gniewu na Tczew</em></p>



<p><strong>Do planowania trasy siadałam ze trzy razy i zajęło mi to za każdym razem po kilka godzin</strong>. Tylko trochę zmieniałam koncepcje w międzyczasie, więc dałoby się to zrobić szybciej. Najpierw usłyszałam o <strong>EuroVelo9</strong> i szukałam informacji jak przebiega i czy warunki drogowe są dobre. Research sporo mi zajął, zwłaszcza, że niewiele osób miało faktyczne doświadczenie z tą trasą lub po prostu nie wypowiadało się na ten temat. Znalazłam info o części tej trasy w <a href="https://pomorskie.travel/artykuly/artykuly-rowerowe/wislana-trasa-rowerowa-eurovelo9/" data-type="link" data-id="https://pomorskie.travel/artykuly/artykuly-rowerowe/wislana-trasa-rowerowa-eurovelo9/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">województwie pomorskim</a>, ale znajoma potem mówiła mi, że ten odcinek nie jest dokończony za Tczewem i końcówka jest bardzo nieprzyjemna do jazdy. Całość trasy też udało się w końcu znaleźć w formie <a href="https://en.eurovelo.com/ev9" data-type="link" data-id="https://en.eurovelo.com/ev9" target="_blank" rel="noreferrer noopener">mapy</a>, którą dało się powiększyć i sprawdzić dokładnie. Ale niestety ta trasa dokładała mi przynajmniej 50 dodatkowych km, więc zrezygnowałam z tego pomysłu. Zwłaszcza po tym, jak <strong>pojechałam EuroVelo9 do Trzebnicy</strong> i okazało się, że tylko część trasy była przyjemna, a znaczący kawałek <strong>prowadził drogą dość dziurawą</strong>. Straciłam więc wiarę w to, że to będzie fajna trasa. Na sam koniec jeszcze odkopałam wymagania do oznaczania tras Eurovelo i okazało się, że jakość nawierzchni nie jest jednym z nich ;), bardziej jest to kwestia noclegów w pewnej odległości i bliskości do zabytków.</p>



<p>Cały plan <strong>oparłam o trasę wygenerowaną w Komoot</strong> (od czegoś trzeba zacząć), ale <strong>przejrzałam ją od początku do końca, patrząc na Google Street View</strong> (pod kątem jakości nawierzchni i natężenia ruchu) <strong>oraz Stravę</strong> (pod kątem heatmapy, czyli tego jak często użytkownicy Stravy jeżdżą danymi odcinkami). Zapewne spędziłam na tym dużo więcej czasu niż powinnam, ale chciałam mieć pewność, że trasa będzie bezpieczna i że nie będę musiała się cofać i nadrabiać 15 km tylko dlatego, że Komoot wrzuci mnie na drogę szybkiego ruchu z ciasną ulicą i dużą ilością tirów. Tak by się akurat zdarzyło gdybym nie spojrzała na Google i nie zmieniła trasy. </p>



<h2 class="wp-block-heading">Bez tego się nie obejdzie &#8211; co zabrałam</h2>



<p><strong>Z rowerowych rzeczy:</strong><br>&#8211; <a href="https://allegro.pl/oferta/bagaznik-rowerowy-tylny-110kg-wytrzymaly-na-rower-aluminium-uniwersalny-15432860982" target="_blank" rel="noreferrer noopener">bagażnik</a>,<br>&#8211; 2 sakwy 20-litrowe,<br>&#8211; dodatkowy <a href="https://allegro.pl/oferta/uchwyt-na-bidon-butelke-0-7-1-5l-termo-2w1-rockbros-sz-059-16171475531">bidon na kierownicę</a> trzymający chłód,<br>&#8211; gruby łańcuch, żebym mogła przypiąć rower i nie bać się, że ktoś go ukradnie,<br>&#8211; narzędzie do bagażnika, na wypadek gdyby poluzowała się jakaś śrubka,<br>&#8211; nakładka żelowa na siodełko &#8211; nie mogłam znaleźć żadnych przewiewnych spodenek, które miałyby cienkie szwy, jechałam więc w lekkich spodenkach, ale z wyczuwalnymi szwami, więc potrzebowałam tej nakładki; spodenki z wkładką nie są dla mnie, bo za bardzo poci mi się w nich tyłek ;P,<br>&#8211; 2 dętki.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-trzebnica-milicz-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19717" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-trzebnica-milicz.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-trzebnica-milicz.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-trzebnica-milicz.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-trzebnica-milicz.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Droga rowerowa gdzieś za Trzebnicą w stronę Milicza</em></p>



<p><strong>Dodatkowo:</strong><br>&#8211; nerka, dzięki której zawsze miałam pod ręką jakąś przekąske i telefon, więc mogłam zjeść coś lub sprawdzić czy jestem na trasie w trakcie jazdy, bez zatrzymywania roweru,<br>&#8211; powerbank &#8211; bateria w telefonie nie wytrzymałaby mi cały dzień przy nagrywaniu trasy,<br>&#8211; kurtka przeciwdeszczowa &#8211; nie użyłam,<br>&#8211; słuchawki do słuchania muzyki, która daje mi kopa i energię do jazdy,<br>&#8211; dowód &#8211; potrzebny jest też do jazdy pociągiem, a nie chciałam już wracać rowerem, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>&#8211; perskindol &#8211; smarowałam codziennie kolana, zapobiegawczo; u mnie ten krem działa cuda na bolące stawy,<br>&#8211; krem przeciwsłoneczny &#8211; przydał się często, bo i tak się zjarałam, zwłaszcza na karku i na twarzy (miałam nieopalone miejsca od okularów oraz pasków od kasku i wyglądałam jak surykatka xD),<br>&#8211; strapsy na gumce, żeby poprzypinać różne rzeczy do bagażnika &#8211; przydały się głównie do przytrzymania w bezruchu grubego łańcucha,<br>&#8211; lejek do sikania &#8211; przydał się tylko raz, ale warto było go wozić dla komfortu psychicznego, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>&#8211; mokre chusteczki antybakteryjne,<br>&#8211; gotówka, w tym drobne na prom,<br>&#8211; gaz pieprzowy &#8211; nie przydał się,<br>&#8211; trytki i taśma izolacyjna &#8211; nie przydały się, ale nie były ciężkie i nie zajmowały dużo miejsca.</p>



<p>Miałam w sumie<strong> przetestować jeszcze jak się jeździ rowerem z pełnymi sakwami</strong>, ale jak to czasem bywa w życiu &#8211; nie wyszło. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Bo któregoś razu po prostu stwierdziłam, że jestem już gotowa i mogę jechać, i jakoś nie miałam głowy, żeby zrobić ten test. Nie było to jednak konieczne, bo dość szybko przyzwyczaiłam się do dotakowej wagi i miałam inne zmartwienia, więc o tym nie myślałam zbyt długo. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium is-resized is-style-default"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="337" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-rowerem_milicz_polska-337x450.jpg?resize=337%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19713" style="width:250px" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-rowerem_milicz_polska.jpg?resize=337%2C450&amp;ssl=1 337w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-rowerem_milicz_polska.jpg?resize=766%2C1024&amp;ssl=1 766w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-rowerem_milicz_polska.jpg?resize=768%2C1027&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-rowerem_milicz_polska.jpg?w=897&amp;ssl=1 897w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/dzien-dobry-czy-pan-niedzwiedz-hala-kondratowa-tatry/">Dzień dobry, czy Pan Niedźwiedź?&nbsp;&nbsp;(Hala Kondratowa, Tatry)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/wspinaczka-po-skalach-w-hiszpanii/">Wspinaczka po skałach w Hiszpanii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/nurkowanie-wcale-nie-jest-straszne-kreta/">Nurkowanie wcale nie jest straszne! (Kreta)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/">Finale Ligure – Inna perspektywa na wyjazd do Włoch</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19512</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Tatry &#8211; Przełęcz pod Świnicą</title>
		<link>https://podroznisia.pl/tatry-przelecz-pod-swinica/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/tatry-przelecz-pod-swinica/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Apr 2025 19:46:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[tatry]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19108</guid>

					<description><![CDATA[Pewnego pięknego dnia w 2024 dość spontanicznie zdecydowaliśmy się pojechać ze znajomym na weekend do Zakopanego, żeby pochodzić po górach &#8211; pozazdrościłam mu wyjazdu w Tatry na majówkę &#8211; nie chodziłam wtedy za dużo po górach i też chciałam. 😀 Nie zastanawiając się więc zbyt dużo (żeby się nie rozmyślić) wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy. &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/tatry-przelecz-pod-swinica/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Tatry &#8211; Przełęcz pod Świnicą</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Pewnego pięknego dnia w 2024 dość spontanicznie zdecydowaliśmy się pojechać ze znajomym na weekend do Zakopanego, żeby pochodzić po górach &#8211; pozazdrościłam mu wyjazdu w Tatry na majówkę &#8211; nie chodziłam wtedy za dużo po górach i też chciałam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie zastanawiając się więc zbyt dużo (żeby się nie rozmyślić) wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-19108"></span>



<p>Jazda samochodem po pracy z Wrocławia do Zakopanego (zwłaszcza jak wykonuje się pracę siedzącą) nie należy do przyjemnych nawet jak nie ma korków, bo jest to minimum 4,5h w jedną stronę. Nic więc dziwnego, że po tych kilku godzinach zaczęłam się zastanawiać czy krótki weekend w Tatrach to na pewno był dobry pomysł. XD W końcu to tylko półtora dnia na miejscu&#8230; No, ale i tak było już za późno, żeby zmienić zdanie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="342" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice-342x450.jpg?resize=342%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19110" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice.jpg?resize=342%2C450&amp;ssl=1 342w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice.jpg?resize=777%2C1024&amp;ssl=1 777w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice.jpg?resize=768%2C1012&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice.jpg?w=910&amp;ssl=1 910w" sizes="auto, (max-width: 342px) 100vw, 342px" /></figure>
</div>


<p></p>



<p>Jechaliśmy, nie wiedząc do końca gdzie pójdziemy, bo nie wiadomo było jaką tak naprawdę mamy kondycję. Do tego Czaro nie był pewien czy jego stare buty trekkingowe wciąż są w dobrym stanie, a wyjazd był lekko spontaniczny. Rozmyślaliśmy o nim od jakiegoś miesiąca, a właściwie to ja rozmyślałam, bo Czaro nie zastanawia się nad tak odległą przyszłością, nie ma po co. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Postanowiliśmy więc pójść do Hali Gąsienicowej i tam zdecydować czy rozstajemy się z kumplem i idziemy swoją drogą na Kasprowy czy idziemy wszyscy razem na Świnicę.</p>



<p><a href="https://podroznisia.pl/wsrod-mgiel-do-przodu-brne-kasprowy-wierch/" data-type="post" data-id="10604" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Na Kasprowym kiedyś byliśmy</a>, ale było takie mleko, że żadnego widoku nie zaznaliśmy &#8211; nie była to więc taka zła opcja. Chociaż przyznaję, że jak usłyszałam o Świnicy w samochodzie i po zgoogle&#8217;owaniu moim oczom ukazały się łańcuchy przypięte do skał to chciałam tam iść! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f60d.png" alt="😍" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f604.png" alt="😄" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Cichaczem więc próbowałam zaszczepić im tę myśl&#8230; Chociaż nie jestem pewna czy można to nazwać 'cichaczem&#8217;, bo wspominałam o tym chyba przy każdej możliwej okazji. xD</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice2-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19111" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice2.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice2.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice2.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p></p>



<p>Jako że w lipcu długo jest jasno, a my lubimy jednak nie wstawać o wariackich godzinach w dni wolne to wyruszyliśmy dopiero koło 10. Po drodze było trochę ludzi, ale większość poszła na kolejkę na Kasprowy Wierch, odetchnęłam więc z ulgą. Sama na Giewoncie nie byłam, ale słynne są zdjęcia ludzi czekających w kolejce pod szczytem, żeby wejść na górę i nie chciałam tego doświadczyć. Może innym razem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Pewnym znakiem ostrzegawczym dla mnie była długość trasy i przewyższenie, które pokazywała mi Strava &#8211; ponad 20km i 1,500m przewyższenia(!) &#8211; zdecydowanie więcej niż zdarzało mi się chodzić w przeszłości. Nie ma więc nic dziwnego, że kiedy ze szlaku zobaczyłam gdzie znajduje się Świnica to pomyślałam, że chyba nas pogięło, jeśli planujemy na ten szczyt dojść tego samego dnia. xD No, ale nie ma zmiłuj się, trzeba iść do przodu. XD Przeszliśmy wtedy okolo 1/3 trasy, a moje kolana i mięśnie nie dawały się jeszcze w ogóle we znaki, można więc było kontynuować i czekać na to co nadejdzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice3-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19112" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice3.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice3.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice3.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice3.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p></p>



<p>I dotarlibyśmy zapewne do szczytu gdyby nie to, że pizgalo niemiłosiernie, zwłaszcza na przełęczy pod Świnicą, gdzie była otwarta przestrzeń i wiatr mógł hulać do woli. Dosłownie czułam jak wiatr mnie podnosi i próbuje targać w różne strony. Dodatkowo, wejście na wierzchołek było odsłonięte &#8211; upadek w przepaść przy takim wietrze był więc opcją dość realną. Z ciężkim sercem i wielkim smutkiem zrezygnowaliśmy, i wróciliśmy przez Murowaniec. W wysokich górach trzeba umieć odpuścić &#8211; tego będę się trzymać, Świnica nie ucieknie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Trasa w większości była bardzo ciekawa, ciagle coś się na niej działo, zmieniała formę: z dróżki przeistaczała się w kamieniste schody, żeby potem stać się jakby miniaturowym potoczkiem płynącym po skałach. Od samego początku pojawiły się mocne stromizny, słońce świeciło niemiłosiernie, prognoza pokazywała 25 stopni, trzeba było co jakiś czas robić krótkie postoje, żeby uspokoić oddech i napić się wody.</p>



<p></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry-na-swinice5-polska-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19114" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry-na-swinice5-polska.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry-na-swinice5-polska.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry-na-swinice5-polska.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry-na-swinice5-polska.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p>Całkiem sporo ludzi szło w kaskach już pod Świnicą i w sumie nie ma się co dziwić, bo naprawdę mocno wiało (czasem można było lekko stracić równowagę) i sypało piaskiem, małe kamyczki mogły więc się poluźnić i spaść komuś na głowę. Nie mówiąc o tym, że jakby ktoś się poślizgnął to przynajmniej nie uderzyłby się mocno w głowę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na następny raz może więc będę już bogatsza o tą jedną mądrość i też się w taki zaopatrzę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Wędrówka była w gruncie rzeczy dość wymagająca, ale przez to też dawała dużo satysfakcji. Nawet żeby dostać się do schroniska zwanego Murowańcem, trzeba było się namęczyć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W dolinie pojawiły się piękne widoki na rozległe góry i stamtąd towarzyszyły nam już do powrotu. Z przełęczy widać było inne pasma po stronie słowackiej, jest tam tego naprawdę dużo &#8211; jeszcze tak wiele do zdobycia! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice4-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19113" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice4.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice4.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice4.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice4.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p></p>



<p>Tatry są naprawdę niesamowite i śliczne, z chęcią wracałabym tam co tydzień, ale ciężko to pogodzić z podróżami i jazdą na rowerze &#8211; nie jestem takim zajobem, żeby jeździć rowerem po Tatrach, zdecydowanie brakuje mi krzepy i siły w nogach. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Drugiego dnia wjechaliśmy jeszcze na Gubałówkę, żeby popatrzeć na panoramę gór. Nie było nas stać na więcej przez całkiem znaczące zakwasy. Przynajmniej ja je miałam &#8211; przyznaję się do nich dobrowolnie. xD A widok z Gubałówki niezmiennie cudowny. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="337" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice_nisia-i-czaro-450x337.jpg?resize=450%2C337&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19115" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice_nisia-i-czaro.jpg?resize=450%2C337&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C766&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C575&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tatry_polska_na-swinice_nisia-i-czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/dzien-dobry-czy-pan-niedzwiedz-hala-kondratowa-tatry/">Dzień dobry, czy Pan Niedźwiedź? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (Hala Kondratowa, Tatry)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/bajkowa-swiatnia-chiang-rai-tajlandia/">Bajkowa świątnia – Wat Rong Khun (Chiang Rai, Tajlandia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/wspomnienia-z-prowincji-trapani-sycylia-wlochy/">Wspomnienia z prowincji Trapani (Sycylia, Włochy)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/">Rowerem w świat <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/wspinaczka-po-skalach-w-hiszpanii/">Wspinaczka po skałach w Hiszpanii</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/tatry-przelecz-pod-swinica/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19108</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie roku 2024</title>
		<link>https://podroznisia.pl/podsumowanie-roku-2024/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/podsumowanie-roku-2024/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Mar 2025 19:37:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[dania]]></category>
		<category><![CDATA[finlandia]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[tajlandia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=18717</guid>

					<description><![CDATA[Dziś będzie względnie krótko, bo już prawie koniec pierwszego kwartału, a za mną ciągle chodzi, żeby zrobić to podsumowanie, ale zawsze było nie po drodze. 😀 Zeszły rok był całkiem niezły pod kątem podróżowania &#8211; było kilka nowych krajów i do tego 2 stolice. 😀 Zdałam sobie sprawę, że jeśli faktycznie chcę zwiedzić wszystkie stolice &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-roku-2024/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Podsumowanie roku 2024</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Dziś będzie względnie krótko, bo już prawie koniec pierwszego kwartału, a za mną ciągle chodzi, żeby zrobić to podsumowanie, ale zawsze było nie po drodze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Zeszły rok był całkiem niezły pod kątem podróżowania &#8211; było kilka nowych krajów i do tego 2 stolice. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zdałam sobie sprawę, że jeśli faktycznie chcę zwiedzić wszystkie stolice Europy to muszę trochę przyspieszyć, bo w takim tempie nie starczy mi życia. ;P Tak samo jak nie starczy mi życia na zwiedzenie całego świata, chyba że będę miała dużo siły i pieniędzy na emeryturze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Stąd mam nowe postanowienia &#8211; ale o tym za chwilę&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-18717"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Za granicą</h2>



<p>Pierwszy wyjazd był w styczniu do<strong> Tajlandii</strong> &#8211; podczas gdy we Wrocławiu na dobre zagościła mroźna zima i mocno prószył śnieg, ja wylegiwałam się na plaży w Tajlandii, zwiedzałam piękne świątynie bądź <a href="https://podroznisia.pl/zycie-w-dziczy-khao-sok-tajlandia/" data-type="post" data-id="18210">biegałam po dżungli</a> swatając się z ogromnymi motylami, a także doświadczałam zatrucia pokarmowego. Dużo przygód, nie powiem &#8211; wyjazd bardzo ciekawy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ta niesawomita ilość słońca i pozytywnej energii trzymała mnie przez przynajmniej pół roku!</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_khao-sok_cheow-lake_nisia-i-czaro-1.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-18396" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_khao-sok_cheow-lake_nisia-i-czaro-1.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_khao-sok_cheow-lake_nisia-i-czaro-1.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_khao-sok_cheow-lake_nisia-i-czaro-1.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_khao-sok_cheow-lake_nisia-i-czaro-1.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Tajlandia, Khao Sok</em></p>



<p>Dwie odwiedzone stolice to <strong>Kopenhaga</strong>, w której było dużo zwiedzania, sporo zamków i bardzo mało efektu &#8222;wow&#8221; oraz <strong>Berlin</strong>, który za to zaskoczył mnie bardzo pozytywnie i zauroczył swoją architekturą.</p>



<p>Zdecydowałam się też jechać z mamą do<strong> Turku w Finlandii</strong>, bo od dawna marzył mi się park rozrywki <em>Dolina Muminków</em> &#8211; jest to dobre miejsce nie tylko dla dzieci &#8211; mnie bardzo się tam podobało (ale ja w sumie pielęgnuję moje wewnętrzne dziecko ;P). W tym mieście było odpowiednio dużo zwiedzania na powolny weekend (czyli niedużo :P).</p>



<p>Jakoś w połowie roku pojechałam drugi raz na<strong> Teneryfę</strong>, gdzie po raz kolejny spróbowałam surfingu, ale także zaszalałam w ogromnym parku wodnym pełnym wielkich ślizgawek. Adrenalina była na wysokim poziomie, jestem dumna, że odważyłam się wejść na wszystkie poza najwyższą, która leciała prosto w dół i ludzie rozpędzali się tam do niesamowitej prędkości. Nigdy nie lubiłam takich ślizgawek, bo zdarzało mi się zatrzymać na środku (sic!) i wcale nie było to fajne. Tam jednak na większości ślizgawek zjeżdżało się na dwu- lub czteroosobowych pontonach i prędkość była niesamowita, nie było więc opcji zarzymać się przed końcem! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/berlin-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19018" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/berlin.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/berlin.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/berlin.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/berlin.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Berlin</em></p>



<p>Tym sposobem udało mi się osiągnąć trzy cele na 2024 &#8211; wyjechać 5 razy za granicę, odwiedzić nowy kraj w Europie i wybrać się na babski wyjazd. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Po Polsce</h2>



<p>Tych wyjazdów też było trochę, zwłaszcza w dugiej połowie roku. Któregoś razu pojechałam na <strong>weekend w Tatry</strong> &#8211; zawsze myślałam, że to bez sensu jechać tak daleko tylko na 2 dni, ale znajomy zaproponował i nie trzeba było mnie namawiać zbyt długo, bo stęskniłam się za górami. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Szkoda tylko, że nie udało się wejść na Świnicę &#8211; wiało tak mocno, że było to po prostu zbyt niebezpieczne. Doszliśmy tylko do<strong> Przełęczy pod Świnicą</strong>, gdzie czułam, że wiatr mnie podnosi do góry i rozsądek totalnie wygrał. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Trzeba będzie wrócić! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Było też<strong> kilka mniejszych górskich wyjazdów</strong>, o których nie będę się rozpisywać: Śnieżka, Radunia, Ślęża, Stóg Izerski oraz Żmij. Tatry rozbudziły mój apetyt na wędrówki i nie został on zaspokojony aż do dziś pomimo tego, że już kilka jednodniowych wypadów w góry było w tym kwartale. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Dzięki temu osiągnęłam kolejny cel &#8211; poszłam znowu w góry &#8211; tego mi brakowało w poprzednich latach. ^^</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/smrk_czechy-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19019" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/smrk_czechy.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/smrk_czechy.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/smrk_czechy.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/smrk_czechy.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Smrk, Czechy</em></p>



<p>Chciałam też pojechać gdzieś ze znajomymi na <strong>babski wyjazd</strong>, miało być niedaleko, padło więc na <strong>Opole</strong>, gdzie spędziłyśmy weekend gadając, śmiejąc się i odpoczywając. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Nowe doświadczenia</h2>



<p>Od jakiegoś czasu miałam ochotę wyjechać na<strong> festiwal muzyczny</strong>, chodził mi po głowie Woodstock, ale rozkładówka nie była za ciekawa. Ostatecznie pojechałam na <strong>Rock For People w Czechach</strong>, na które skusiły mnie Offspring i Prodigy. Wyjazd mi się podobał, chociaż ciągle był tam hałas (praktycznie 24h na dobę) i tłum, i pod koniec zaczęło mnie to już lekko irytować&#8230; Ale chyba nie aż tak bardzo, bo w tym roku wracamy na festiwal <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &#8211; gra Slipknot oraz Linkin Park (i kilka innych zespołów typu Sex Pistols czy Kittie).</p>



<p>W zeszłym roku zaliczyłam też <strong>kilka fajnych koncertów</strong>, na przykład Falling in Reverse, których obecna muzyka jest mega epicka i na koncercie zaszaleli z płomieniami. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na koncert trzeba było jechać specjalnie do Łodzi, ale było warto!</p>



<p>Pojechałam też <strong>do Warszawy na konferencję pół-służbową</strong> z myślą, że może czegoś się nauczę, ale trochę się zawiodłam pod tym względem. Z plusów: okazało się, że networking nie jest taki trudny jak mogłoby się wydawać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>I ostatnia przełomowa rzecz &#8211; <strong>ścięłam włosy</strong> na krótko, tym razem tak na serio krótko. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Do tego zafarbowałam na blond &#8211; to tak jakoś samo wyszło, nie spodziewałam się tego po sobie. xD Chociaż nie jestem pewna jak długo w krótkiej fryzurze zabawię, bo nie lubi trudnych warunków, rozjaśnianie i farbowanie jest upierdliwe, no i włosy często nie chcą mnie słuchać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Myślałam, że udało mi się je już opanować, ale się myliłam&#8230; ;(</p>



<p>Dodatkowo, udało mi się opublikować <strong>5 postów na blogu</strong> w zeszłym roku, a celowałam w przynajmniej 3! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_maly-budda-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19021" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_maly-budda.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_maly-budda.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_maly-budda.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_maly-budda.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">Cele na 2025</h2>



<ul class="wp-block-list">
<li><strong>Pojechać rowerem do Gdańska </strong>&#8211; dość ambitnie, ale myślę, że jest to wykonalne: to około 450km, nie ma za dużo podjazdów, chcę jechać na góralu, ale robić średnio 70km dziennie, co w praktyce oznacza ze 4-5h samej jazdy (czyli inedużo!) i 6-7 dni podróży. Zobaczymy czy się uda, bo kondycję obecnie mam słabą &#8211; w zimę nie jeździłam za dużo na rowerze i tylko trochę na trenażerze, a najlepiej byłoby ogarnąć ten wyjazd najpóźniej w czewcu, żeby nie jechać w upałach.</li>



<li><strong>Więcej gór</strong> &#8211; tak po prostu! Mało sprecyzowany cel, ale wiem, czego chcę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </li>



<li><strong>8 wyjazdów w ciągu roku </strong>&#8211; liczę i wyjazdy za granicę i w Polsce</li>



<li><strong>2 nowe stolice Europy</strong> &#8211; inaczej nie zdążę zobaczyć wszystkich do końca życia <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> zdałam sobie ostatnio sprawę, że jakoś połowa życia jest pewnie za mną, trzeba więc troszkę się zmobilizować <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>



<li><strong>3 nowe państwa</strong> &#8211; jak wyżej, mobilizacja trwa, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Żeby zobaczyć większość krajów, zwiedzając 3 rocznie, potrzebuję jeszcze jakieś 40 lat &#8211; sporo! xD</li>



<li><strong>Wyjazd na inny kontynent</strong> &#8211; tradycję kontynuujemy, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> może Azja, a może tym razej coś innego? Ameryka Południowa? Afryka?&#8230;</li>



<li><strong>regularne treningi </strong>(siłowe, rower, chodzenie), żeby mieć siłę na wszystkie powyższe cele i żeby osiągnąć i utrzymać dobrą kondycję na kolejne 20 lat (minimum!).</li>
</ul>



<p>Wierzę, że się uda! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Nisia</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/turku_dolina-muminkow_nisia-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19020" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/turku_dolina-muminkow_nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/turku_dolina-muminkow_nisia.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/turku_dolina-muminkow_nisia.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/turku_dolina-muminkow_nisia.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/bajkowa-swiatnia-chiang-rai-tajlandia/">Bajkowa świątnia – Wat Rong Khun (Chiang Rai, Tajlandia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/hanami-w-japonii/">Hanami w Japonii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/bialy-zuraw-himeji-japonia/">Biały Żuraw (Himeji, Japonia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/londyn-w-4-dni/">Londyn w 4 dni</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/nurkowanie-wcale-nie-jest-straszne-kreta/">Nurkowanie wcale nie jest straszne! (Kreta)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/podsumowanie-roku-2024/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">18717</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie 2023 roku</title>
		<link>https://podroznisia.pl/podsumowanie-2023-roku/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/podsumowanie-2023-roku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Feb 2024 15:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[anglia]]></category>
		<category><![CDATA[czechy]]></category>
		<category><![CDATA[francja]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[włochy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=17809</guid>

					<description><![CDATA[Nie było żadnych notek w zeszłym roku, ale to nie powstrzyma mnie przed zrobieniem rahcunku sumienia. 😉 A może właśnie tymbardziej jest to powód, żeby podsumować tamten rok, który w gruncie rzeczy nie był taki zły. 😉 Napewno dużo lepszy niż 2020 rok, o którym pisałam ostatnie blogowe podsumowanie. Jakie miałam plany na 2023? Ostatnie &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-2023-roku/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Podsumowanie 2023 roku</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Nie było żadnych notek w zeszłym roku, ale to nie powstrzyma mnie przed zrobieniem rahcunku sumienia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A może właśnie tymbardziej jest to powód, żeby podsumować tamten rok, który w gruncie rzeczy nie był taki zły. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Napewno dużo lepszy niż 2020 rok, o którym pisałam <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-2020/" target="_blank">ostatnie blogowe podsumowanie</a>.</p>



<span id="more-17809"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Jakie miałam plany na 2023?</h2>



<p>Ostatnie lata, gdzie pandemia pokrzyżowała różne plany, nauczyły mnie, że nie ma co za dużo sobie wyobrażać jeśli chodzi o podróże. Postanowienia były więc ostrożne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h3 class="wp-block-heading">Yes, yes, yes!</h3>



<p>Kilka rzeczy udało się osiągnąć:</p>



<ol class="wp-block-list"><li><strong>Polecieć do Hiszpanii</strong> &#8211; zawsze podobał mi się klimat Hiszpanii kontynentalnej, kuchnia też jest jedną z lepszych w moim mniemaniu, myślałam więc o tym już od jakiegoś czasu. W tym roku się udało!</li><li><strong>Zdobyć wyższy szczyt niż Kasprowy, </strong>który do tej pory był największym na który weszłam o własnych nogach &#8211; w lipcu weszłam na Pointe d&#8217;Angolon (2090m npm), który znajduje się we francuskich Alpach. Yeeey!</li><li><strong>Pokonać strach przed wskakiwaniem do wody</strong> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &#8211; to było o tyle ważne, że wskakiwanie nawet jak znajdowałam się tuż ponad taflą wody, wzbudzało we mnie dużo irracjonalnego strachu i działało mi na nerwy, bo sporo jeździmy nad morze czy jeziora. Unikałam tego, bo naprawdę bardzo mnie to stresowało. W tym roku udało się ten strach pokonać, głównie dzięki wypadom do Kopalni we Wrocławiu, gdzie wskakiwałam z pomostu do jeziora. Mam nadzieję, że da się to utrzymać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li><li><strong>Walczyć z lenistwem</strong> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &#8211; największe efekty było widać dopiero pod koniec roku, ale chyba się udało wrócić do lepszego stanu. Zobaczymy! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li><li><strong>Pokonać sibo </strong>&#8211; nie jest to cel podróżniczy, ale warto o tym wspomnieć, bo próbowałam pozbyć się denerwujących objawów od drugiej połowy 2022 roku i chyba wreszcie się udało. A przynamniej zminimalizowałam je znacząco. W 2023 byłam drugi raz na diecie, która trwa ponad 2 miesiące i jest naprawdę trudna jeśli ktoś jest przyzwyczajony jeść na mieście. Tu nie ma miejsca na cheat day, bo każdy oddala od celu i może sprawić, że się go nie osiągnie. Przez to też ciężko było pojechać za granicę, bo ciągle pamiętałam o tym, że nie będę mogła jeść większości rzeczy &#8211; najgorsza była cebula i czosnek, bo one są wszędzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No i spróbujcie nie jeść glutenu we Włoszech &#8211; tego się po prostu nie da osiągnąć, chyba że gotuje się samemu, a tego nie lubię robić na wyjazdach, bo w końcu jestem na urlopie, gdzie mam odpoczywać! ;P</li></ol>



<p>Z mojego <a href="https://podroznisia.pl/bucket-list-cele-podroznicze/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">bucket list</a> też zrealizowałam kilka punktów:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>przejść szlakiem Caminito Del Rey w Hiszpanii,</li><li>zobaczyć krzywą wieżę w Pizie,</li><li>zjeść gnocchi we Włoszech oraz spaghetti bolognese w Bolonii.</li></ul>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="759" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zieleniec-rowerem-1024x759.jpg?resize=1024%2C759&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17830" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zieleniec-rowerem.jpg?resize=1024%2C759&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zieleniec-rowerem.jpg?resize=450%2C334&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zieleniec-rowerem.jpg?resize=768%2C570&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zieleniec-rowerem.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<h3 class="wp-block-heading">Nope, nope, nope&#8230;</h3>



<ul class="wp-block-list"><li>Chciałam <strong>wyjechać poza Europę</strong> &#8211; bardzo tęskniłam za Azją, chociaż Ameryką też bym nie pogardziła. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tego nie udało się osiągnąć &#8211; ale nadgoniłam w styczniu następnego roku, więc nie ma co płakać xD. No i w sumie zdałam sobie sprawę, że były w międzyczasie wyjazdy na  inne kontynenty (ale nie w 2023, tylko wcześniej) &#8211; Wyspy Kanaryjskie i Madera leżą przecież przy Afryce, a tam byliśmy ze 4 razy.</li><li><strong>Opanować jazdę na snowboardzie</strong> (i strach przed tym) &#8211; był tylko jeden wyjazd w góry i nie było za bardzo warunków pogodowych. Oczywiście, moglibyśmy wyjechać gdzieś dalej, np w Alpy, ale ponieważ dalej jestem początkująca i męczy mnie jazda na snowboardzie, wolę małe miejscówy gdzie spadek stoku jest nieduży i gdzie nie będę żałować, że wydałam dużo hajsu na bilet całodzienny, a jeżdżę tylko 2h. Plus jest taki, że odpoczęłam od <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/snowboard-w-zielencu/" target="_blank">moich nieudanych prób</a> i obecnie sama myśl o snowboardzie nie wywołuje niepewności czy strachu jak wcześniej. Na razie jest mi to obojętne i uważam to za postęp. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li><li><strong>Przejechać 1000 km na rowerze </strong>&#8211; dużo mi nie zabrakło, bo przejechałam 884 km, ale rok pełen był słabej pogody, silnych wiatrów i kilku kontuzji (a może po prostu się starzeję i szukam wymówek ;P). Ale głowa do góry, bo był przejazd <strong>116 km</strong> w ciągu jednego dnia, który jest moim dotychczasowym rekordem i z tego się cieszę.</li><li><strong>Napisać 3 notki na bloga</strong> &#8211; było 0. Bez komentarza ;P</li></ul>



<h2 class="wp-block-heading">Wyjazdy zagraniczne</h2>



<p>Pierwsza była <strong>Wenecja</strong>, która bardzo mi się spodobała. Jeśli pamięć mnie nie myli &#8211; loty były prezentem od Czarka na moje urodziny. Od samego początku była to więc miła niespodzianka. Wenecja to <strong>fajne miejsce na chill, na niezaplanowane spacery po mieście i podziwianie architektury</strong>. Po zmroku Wenecja zmieniała swoje oblicze, bo niszczejące budynki sprawiały wrażenie obskurnych, a do tego łatwo było się tam zgubić, bo GPS wariował, co kilka razy spowodowało u mnie gęsią skórkę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="726" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_wenecja_kawiarnia-florian-1024x726.jpg?resize=1024%2C726&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17829" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_wenecja_kawiarnia-florian.jpg?resize=1024%2C726&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_wenecja_kawiarnia-florian.jpg?resize=450%2C319&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_wenecja_kawiarnia-florian.jpg?resize=768%2C545&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_wenecja_kawiarnia-florian.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Wenecja</figcaption></figure></div>



<p>Nie był to jedyny wyjazd do Włoch, bo miesiąc później polecieliśmy do <strong>Bolonii</strong>, która jest świetnym miejscem wypadowym do innych pobliskich miast. Nie podzielam zachwytów nad Bolonią &#8211; od tego miasta bardziej podobała mi się <strong>Piza</strong> z krzywą wieżą, <strong>Florencja</strong> z bardzo znanym widokiem na katedrę Santa Maria del Fiore, a nawet <strong>Werona</strong> rozsławiona historią o Romeo i Julii. Do tej ostatniej miejscówki nie planowaliśmy jechać, ale zwiał nam pociąg do San Marino i coś trzeba było na szybko wymyśleć (pomysł okazał się trafny!).</p>



<p>Były też <strong>dwie wizyty do Czech</strong> &#8211; jedna do miasta zwanego <strong>Liberec</strong>, gdzie zwiedzaliśmy sporo skalnych miast, a kilka miesięcy później do <strong>Dolnej Morawy</strong>, w której już kiedyś byłam. W tym ostatnim miejscu miałam się nie przemęczać, bo byłam kontuzjowana &#8211; Czaro z kumplem jeździli więc na rowerach, a ja spacerowałam po pobliskich pagórkach&#8230; No dobra, miało być na spokojnie, ale Czaro polecił mi górę <strong>Pradziad</strong>, która okazała się bardzo wymagająca, bo świadomie wybrałam dziką trasę z myślą, że będzie ciekawsza (i była zajebista! :D) i do tego zapomniałam wziąć kanapki, a że byłam na diecie to nie kupiłam w schronisku nic do jedzenia! xD</p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pradziad_czechy-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17831" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pradziad_czechy.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pradziad_czechy.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pradziad_czechy.jpg?resize=768%2C1023&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pradziad_czechy.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /><figcaption>Tak wyglądała często trasa na Pradziad</figcaption></figure></div>



<p>Zatęskniłam też za <strong>Bristolem</strong>, który w pewnym okresie mojego życia był <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/drugi-dom-bristol-anglia/" target="_blank">bardzo mi bliski</a>, bo <strong>mieszkałam tam kilka lat</strong> i był to mój drugi (a wtedy nawet pierwszy) dom. Odwiedziliśmy więc moich znajomych, tradycyjnie udaliśmy się na karaoke (było świetnie! ^^), ale także przeszliśmy się po ulicach, które teraz wydawały mi się dość obskurne i brudne. Czar sentymentalny prysł, ale jakoś się tym nie przejmuję, bo mam tam znajomych, do których jeszcze pewnie wrócę. Fajnie było ich zobaczyć, bo z niektórymi nie widziałam się kilka lat. ^^ Zaliczyliśmy też dzień w <strong>Londynie</strong>, gdzie wylądował nasz samolot &#8211; <strong>po raz kolejny uznałam to miasto za ładne i interesujące.</strong> Ciekawe, że pierwsza moja wizyta w Londynie kilkanaście lat temu wywołała zupełnie inne wrażenia. Jak widać, zmienia się gust nawet pod tym względem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Jednak najlepszym wyjazdem okazał się lot do Francji w <strong>Alpy</strong>! &lt;3 Tęskniłam za górami i pięknymi widokami, do tego kilka wyjść, gdzie popitalałam po górach, zmęczyłam się mocno, ale mogłam też podziwiać cudne góry, sprawiły, że byłam bardzo zadowolona z tego wyjazdu. ^^ Poznałam też znajomych Czarka; z Niną prowadziłyśmy długie pogawędki o życiu i miłości, a także kąpałyśmy się w zimnym jeziorze tuż przy tabliczce z napisem &#8222;Zakaz kąpieli&#8221;. xD No cóż&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/francja_alpy-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17835" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/francja_alpy.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/francja_alpy.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/francja_alpy.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/francja_alpy.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Alpy</figcaption></figure></div>



<p>Pod koniec roku ziścił się mój sen o powrocie do kontynentalnej Hiszpanii z prawdziwym klimatem hiszpańskim (wyspy są zupełnie inne, a to głównie na nie lataliśmy ostatnimi laty) &#8211; wylądowaliśmy w <strong>Maladze</strong> i poszliśmy na <strong>ścieżkę króla</strong>. Miałam bardzo wysokie oczekiwania, bo jej zdjęcia znalazłam już dobrych kilka lat temu (jak nie z 10!) i bardzo się na ten wyjazd napaliłam. Ścieżka jednak przeszła generalną przebudowę i teraz był to po prostu spacer po drewnianej ścieżce przybitej do skały. Nie wywoływało to zbyt dużej ilości adrenaliny, ale wcale nie musiało to być na minus, bo widok starej ścieżki mroził momentami krew w żyłach, zwłaszcza że była w dużej mierze rozwalona. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Przy okazji zahaczyliśmy o <strong>Gibraltar</strong>, który jest rzut beretem, i który był bardzo ładny. Zrobiłby jeszcze lepsze wrażenie, gdyby nad górą nie wisiała ogromna chmura i ze szczytu byłoby cokolwiek widać&#8230; Ale nie można mieć wszystkiego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Po Polsce</h2>



<p>Nie zabrakło oczywiście wyjazdów w naszym pięknym kraju. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Był tylko jeden kilkudniowy do <strong>Dusznik-Zdroju </strong>(ktoś wie jak to odmieniać? xD) na samym początku roku. <strong>Było pełno śniegu</strong>, łaziliśmy więc słysząc chrupanie tego puszystego puchu pod stopami. ^^</p>



<p>Gdzieś w połowie roku (na szczęście już po Alpach!) <strong>pojechaliśmy na rower do Zieleńca.</strong> Była to chyba moja trzecia przygoda w bike parku, miałam nowy rower i chyba poczułam się zbyt pewnie na ostatnim zjeździe na odcinku pod koniec trasy. No i <strong>przeleciałam przez kierownicę</strong> (drugi raz w życiu!). poturlałam się po ziemi, widziałam rower lecący nade mną :O i mocno się poobijałam. Był szok i łzy, ale też wsiadłam na rower i zjechałam na dół, żeby nie nabawić się zbyt dużego urazu i niechęci do jeżdżenia. Niczego sobie nie złamałam, miałam tylko zapalenie obojczyka, ogromny siniak na udzie, po którym ślad mam do dziś, oraz zadrapania, po których zostały blizny. Fizjo mówił, że w takich sytuacjach ludzie łamią sobie obojczyki. Z jednej więc strony słyszałam historie jak to ludzie łamią sobie członki lub kości w mniej poważnych upadkach (albo nawet bez upadków), a z drugiej ta sytuacja pokazała mi, że człowiek nie jest z papieru. No chyba, że po prostu mam szczęście&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Fajnym zaskoczeniem był<strong> Zamek w Niemodlinie</strong>, który sam w sobie był ładny, ale mega ciekawą atrakcją były <strong>daniele łażące po terenie zamku</strong>. Cała wielka gromada! Do tego był chyba okres godów, biegały więc za sobą zwinnie omijając ludzi oraz budząc fale podziwu, ale czasem też i niepewności czy to dzikie zwierzę na pewno skręci tuż przed Tobą. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="759" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/niemodlin_zamek-1024x759.jpg?resize=1024%2C759&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17838" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/niemodlin_zamek.jpg?resize=1024%2C759&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/niemodlin_zamek.jpg?resize=450%2C334&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/niemodlin_zamek.jpg?resize=768%2C570&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/niemodlin_zamek.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Zamek w Niemodlinie</figcaption></figure></div>



<p>Do tego dwa razy wyjechałam do <strong>Gdańska</strong>, były to odwiedziny u rodziny, nie było więc zwiedzania czy ekscytujących nowych miejsc, ale liczy się do wyjazdów. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nawet samolotem leciałam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h2>



<p>W 2023 roku<strong> miałam poczucie, że mało wyjeżdżamy </strong>i w moim życiu nie chodzi już o podróże, które przestały być pasją. Albo raczej ta pasja ucichła i nie było takich ekscytacji, oczekiwania na kolejny wyjazd czy wspomnień w postaci notek na blogu. Chociaż mogło to być spowodowane tym, że wyjazdy były z reguły dość spontaniczne &#8211; decyzje podejmowaliśmy z niedużym wyprzedzeniem, czasem nawet tydzień przed wylotem.</p>



<p>Ale nie było ich wcale aż tak mało, bo <strong>udało się wyjechać za granicę aż 7 razy</strong>, a biorąc pod uwagę, że w roku jest 12 miesięcy, jest to dość często. I im dłużej piszę tą notkę tym bardziej zdaję sobie sprawę, że <strong>sporo dobrego się działo</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No i jak się nad tym zastanowić &#8211; Alpy mega mi się spodobały, udało się też zobaczyć długo oczekiwaną ścieżkę króla i odwiedzić Hiszpanię, za którą tęskniłam. Powiedziałabym więc, że <strong>rok był udany</strong>, ale chyba trochę przyćmiony moim zmęczeniem SIBO i pracą, która trochę mnie przeorała.</p>



<p>Zrobiliśmy też postępy pod kątem organizowania wyjazdów i ani razu nie pojechaliśmy na all inclusive czy typowy wypoczynkowy wyjazd! Wracamy więc do ogarniania wszystkiego na własną rękę, co jak wiadomo wymaga dużo więcej energii i zaangażowania. Do tego <strong>odwiedziłam jeden nowy kraj (Francja) i nowe terytorium zamorskie (Gibraltar).</strong></p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gibraltar_chmury-na-szczycie-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17836" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gibraltar_chmury-na-szczycie.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gibraltar_chmury-na-szczycie.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gibraltar_chmury-na-szczycie.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gibraltar_chmury-na-szczycie.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Gibraltar &#8211; widok na szczycie</figcaption></figure></div>



<p><strong>Czego mi zabrakło? </strong>Nie było żadnego babskiego wyjazdu (albo samodzielnego). Chyba podejmowałam jakieś niewielkie próby,  żeby go zorganizować, ale ostatecznie spełzły one na niczym. Mam więc postanowienie w tym roku, żeby gdzieś wyjechać na weekend.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Plany na 2024 rok</h2>



<p><strong>Weszłam w ten rok z przytupem</strong> &#8211; już 6.01 polecieliśmy do Tajlandii, która bardzo mi się spodobała, naładowała mnie mega pozytywną energią i sprawiła, że w moim serduchu zagościł bliżej nieokreślony (ale przyjemny) spokój. Mam wrażenie, jakby mi się jakiś przełącznik w głowie przestawił i zmieniło się trochę moje podejście na różne rzeczy. Marazm i lenistwo mnie opuściło&#8230; Zobaczymy jak długo to potrwa, trzymajcie kciuki, żeby starczyło na cały rok! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Planów czy raczej postanowień na ten rok mam niedużo, nie ma co stawiać sobie poprzeczkę zbyt wysoko przynajmniej na razie, bo nikt nie mówi, że na poniższym mam poprzestać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<ol class="wp-block-list"><li>Wyjechać <strong>za granicę minimum 5 razy</strong> &#8211; miesiąc minął, a jeden wyjazd już mam <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Idzie mi dobrze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li><li>Zaplanować wstępnie <strong>wyjazd do Azji na 2025</strong> i może kupić bilety, żeby nie było jak z Tajlandią, że wszystko ogarnialiśmy na ostatnią chwilę (a właściwie to Czaro większość ogarniał).</li><li><strong>Pójść w góry</strong>.</li><li><strong>Odwiedzić nowy kraj w Europie</strong> &#8211; może Gruzja lub Chorwacja &#8211; o obu myślę nieśmiało od dość dawna, ale jakoś nigdy nie było po drodze. Chyba będzie trzeba pomóc losowi i sprowokować taki wyjazd. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li><li><strong>Babski wyjazd</strong> (lub samodzielny jeśli nie znajdę chętnych).</li><li>Opublikować przynajmniej <strong>3 notki na blogu</strong> &#8211; nie chcę zapeszać, ale tu mi też idzie świetnie, bo dopiero początek lutego, a to już druga notka! :O</li><li>Zrobić <strong>100 km za jednym razem na rowerze</strong> &#8211; spodobało mi się to, więc kontynuuję tradycję.</li></ol>



<p>Ogólnie to blog stoi pod znakiem zapytania &#8211; już miałam <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/powrot-na-bloga/" target="_blank">2 powroty</a>, które do niczego nie doprowadziły. Zostawiłam go więc, na jakiś czas zupełnie o nim zapomniałam. Ale będąc w Tajlandii pomyślałam, że nie chciałabym utracić wspomnień, a blog jest dla mnie właśnie wielką kopalnią służącą do ich pielęgnacji (a nie zakopywania jak mogłoby sugerować słowo &#8222;kopalnia&#8221; :P). Może więc uda się coś z tym zrobić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>I z tą pozytywną myślą wchodzę w 2024 rok (z miesięcznym opóźnieniem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> xD).</strong></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium is-style-default"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="334" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_piza_nisia-334x450.jpg?resize=334%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17821" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_piza_nisia.jpg?resize=334%2C450&amp;ssl=1 334w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_piza_nisia.jpg?resize=759%2C1024&amp;ssl=1 759w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_piza_nisia.jpg?resize=768%2C1036&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_piza_nisia.jpg?w=890&amp;ssl=1 890w" sizes="auto, (max-width: 334px) 100vw, 334px" /></figure>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://podroznisia.pl/japonia-podczas-hanami/">Japonia podczas hanami</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/cala-uwaga-skupiona-na-malezji/">Cała Uwaga Skupiona na Malezji</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/meksyk-pierwsze-wrazenie/">Meksyk – Pierwsze Wrażenie</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/tag/hiszpania/">Wszystko co napisałam o Hiszpanii</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/podsumowanie-2023-roku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">17809</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Podróżowanie w czasach pandemii (Wrocław &#8211; Budapeszt)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/podrozowanie-w-czasach-pandemii-wroclaw-budapeszt/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/podrozowanie-w-czasach-pandemii-wroclaw-budapeszt/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Jul 2020 17:14:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[węgry]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=15067</guid>

					<description><![CDATA[W lipcu leciałam do Budapesztu i zastanawiałam się czy w ogóle do tego dojdzie. Czytałam jak wygląda obecnie latanie, ale sytuacja jest na tyle dynamiczna, że warunki zmieniają się z tygodnia na tydzień, a czasem z dnia na dzień. Przed podróżą Loty rezerwowałam niedługo po tym jak ogłosili w Polsce, że wznawiają loty międzynarodowe, czyli &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/podrozowanie-w-czasach-pandemii-wroclaw-budapeszt/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Podróżowanie w czasach pandemii (Wrocław &#8211; Budapeszt)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>W lipcu leciałam do Budapesztu i zastanawiałam się czy w ogóle do tego dojdzie. Czytałam jak wygląda obecnie latanie, ale sytuacja jest na tyle dynamiczna, że warunki zmieniają się z tygodnia na tydzień, a czasem z dnia na dzień.</p>



<span id="more-15067"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Przed podróżą</h2>



<p>Loty rezerwowałam niedługo po tym jak ogłosili w Polsce, że wznawiają loty międzynarodowe, czyli gdzieś w połowie czerwca. Nie byłam za granicą od listopada, co dla mnie jest naprawdę długo. Nie mogłam się więc doczekać kolejnej podróży. Czaro wyjeżdżał z chłopakami na wyjazd rowerowy w Alpy (w Alpy! ale zazdro :p), nie chciałam więc sama siedzieć w domu. Nie powstrzymało mnie nawet to, że nikt nie chciał ze mną jechać &#8211; planowałam babski wjazd, ale albo ktoś nie chciał jechać za granicę, bo pandemia, albo bo za granicą drogo (w Polsce w chwili obecnej taniej wcale nie jest), albo że nie ma pieniędzy. Dziewczyny z Anglii z chęcią by poleciały, ale tam jeszcze długo obowiązywała kwarantanna po powrocie do kraju. A tak czy tak Węgry nie chciały bodajże wpuszczać ludzi z UK bez kwarantanny bądź dwóch testów. Ale o tym zaraz&#8230;</p>



<p><strong>Szukałam fajnego i cywilizowanego miejsca, gdzie będę miała dużo do roboty </strong>(żebym się nie nudziła i żeby za bardzo nie doskwierała mi samotność), więc stwierdziłam że na obijanie się na plaży przyjdzie jeszcze czas. <strong>Budapeszt wydał się idealnym wyborem</strong>, zwłaszcza że jeszcze nigdy tam nie byłam, a loty odbywały się prawie codziennie, więc łatwo można było je dostosować.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15082" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_parlament.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Parlament w Budapeszcie</figcaption></figure>



<p>Z tego co pamiętam na początku Węgry wpuszczały wszystkie kraje UE oraz EEG poza kilkoma wyjątkami typu UK. Można więc było jechać bez problemu. Zarezerwowałam noclegi (zamierzałam zatrzymać się też nad Balatonem) i machina planowania ruszyła. </p>



<p>Ostatnio za dużo nie planuję, mamy z Czarkiem trochę improwizacji na wyjazdach, głównie dlatego że planowanie zajmuje sporo czasu jeśli faktycznie chce się sprawdzić wszystkie opcje i możliwości (a ja mam do tego tendencje). Tym razem jednak było inaczej, bo jak już kiedyś pisałam, planowanie daje mi poczucie bezpieczeństwa i kontroli, a że sama teraz leciałam, bardzo tego potrzebowałam.</p>



<p>Zwłaszcza że na początku z jakiegoś powodu ubzdurałam sobie, że to mój pierwszy raz samodzielny za granicą. I zaczęłam się powoli stresować. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f602.png" alt="😂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Do czasu aż przypomniałam sobie, że to jest nie pierwszy a trzeci mój taki wyjazd! Wcześniej była <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/praktycznie-o-malcie/" target="_blank">Malta na tydzień</a> i kilka miast w <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/sewilla-3/" target="_blank">Andaluzji</a>. Fakt, że 3-4 lata temu, ale jednak&#8230;. Może przez tą przerwę pojawił się stres i małe zamieszanie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="715" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_baszta-rybacka_nisia.jpg?resize=1024%2C715&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15083" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_baszta-rybacka_nisia.jpg?resize=1024%2C715&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_baszta-rybacka_nisia.jpg?resize=450%2C314&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_baszta-rybacka_nisia.jpg?resize=768%2C536&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wegry_budapeszt_baszta-rybacka_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Baszta Rybacka</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Moje obawy</h2>



<p>Trzy dni przed lotem <strong>Węgry wprowadziły klasyfikacje państw z podziałem na 3 grupy</strong>, z czego te kraje z zielonej grupy mogły swobodnie wjeżdżać i poruszać się po Węgrzech, te z czerwonej nie miały wstępu, a te z pomarańczowej musiały albo przejść kwarantannę albo mieć ze sobą 2 negatywne wyniki testów na covida zrobione w ciągu ostatnich 5 dni, ale chyba nie później niż 48 godzin przed lotem. No i wybiórczo mogli badać pasażerów i wstrzymywać ich do czasu uzyskania wyników i takie tam.</p>



<p>Na początku nie mogłam znaleźć potwierdzenia, do której grupy należy Polska &#8211; nasze kochane MSZ nie było na bieżąco i strona nie była aktualna. Na szczęście okazało się, że mamy możliwość swobodnego wjazdu na Węgry. Mój umysł już zaczął zastanawiać się, co by było jeśli musiałabym przechodzić kwarantannę. Czy może zrobić testy&#8230;.?</p>



<p>Robił ktoś w ogóle któreś testy? Czytałam, że jedne mogą nie być poprawne i lepiej zrobić dwa żeby mieć pewność. Z drugimi też coś było nie tak, ale już nie pamiętam co. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Generalnie to nie widziałam, żeby ktoś szczególnie przejmował się tym na lotnisku w Budapeszcie albo żeby kogoś brali na bok. Chociaż fakt, że ze 2 osoby czekały na coś dłużej, ale nie mam pojęcia, o co chodziło (może właśnie o wirusa? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przeloty</h2>



<p>Loty do Budapesztu znalazłam z Warszawy naszymi polskimi liniami, ale po krótkim researchu odkryłam, że bardziej opłaca mi się dokupić loty przesiadkowe z Wrocławia niż jechać pociągiem do Warszawy i tam nocować. I oczywiście dużo szybciej. W takiej konfiguracji loty miały mi zająć jedyne 4 godziny w jedną stronę, do tego LOTem lata się jednak dość przyjemnie i raczej sprawnie. Gdybym miała wybór to wybierałabym go częściej niż Ryanaira czy Wizzaira, pomimo tego, że raz LOT odwołał mój przelot &#8211; albo raczej zmienił na późniejszy w tym samym dniu, więc nie było z tym żadnego problemu. Wyglądało na to, że LOT wrzucał dużo przelotów tego samego dnia na tej samej trasie, żeby ludzi zachęcić, a potem je odwołał i zostawił jeden, na który wrzucił wszystkich pasażerów.</p>



<p>Tym razem też był spory wybór lotów z Wrocławia do Warszawy i potem do Budapesztu, zastanawiałam się więc czy ta sytuacja się nie powtórzy. <s>[Spoiler! na szczęście  tak się nie stało. ;)]</s> Miałam to ciągle z tyłu głowy zwłaszcza dlatego, że <strong>ludzie pisali w necie, że ich loty zostały zupełnie odwołane i się nie odbywają, a LOT sprzedawał nowe bilety. I dlatego, że LOT ponoć był (jest?) na skraju bankructwa, bo bardzo źle odbiła się na nim pandemia</strong>. Ale na koniec czerwca wystartował z masą nowych tras do kierunków urlopowych jak Kos czy Rodos, prawdopodobnie licząc na duży strzał gotówki. Ale chyba się przeliczył, bo jednak samoloty nie latają wypełnione.</p>



<p>W każdym razie mnie <strong>udało się bezproblemowo polecieć na Węgry i z powrotem</strong>, z czego byłam bardzo zadowolona, bo słabo by było gdzieś utknąć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Z drugiej strony kilka dodatkowych przymusowych dni nad jeziorem pewnie nikomu jeszcze nie zaszkodziło. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lot_wazka.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15084" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lot_wazka.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lot_wazka.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lot_wazka.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lot_wazka.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Nasza mała &#8222;ważka&#8221;</figcaption></figure>



<p>Z Wrocławia do Warszawy leciałam małą &#8222;pierdziawką&#8221; &#8211; i jest to akurat odpowiednie określenie, bo samolot wydawał podobne dźwięki kiedy koła były wysunięte.  Ta mała &#8222;ważka&#8221; miała 2 rzędy tylko po 2 siedzenia, a mimo tego połowa samolotu nie była wypełniona. Generalnie nie polecam lecieć takim samolotem osobom, które lecą pierwszy raz i się boją, bo o wiele mocniej niż trzęsie niż standardowymi Boeingami i jest o wiele głośniej. </p>



<p>Do Budapesztu samolot był większy, ale z taką samą ilością rzędów &#8211; tak samo było w drodze powrotnej. I tylko pierwszy lot był taki pusty, potem było więcej osób, ale ani razu samolot nie był zupełnie wypełniony, maksymalnie w 3/4.</p>



<p>Na tablicy było kilka lotów odwołanych, ale był to nieduży ułamek w porównaniu z tymi, co odbywały się planowo, można to więc pewnie uznać za normalne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Maseczki trzeba nosić na lotnisku i w samolocie prawie cały czas.</strong> Na lotniskach zdarzały się jednak osoby, które tego nie robiły i chyba nikt nie zwracał im uwagi. Trochę się nie dziwię, bo ciężko jest wytrzymać 4 godziny albo dłużej w maseczce. Jeśli chce się zdjąć ją &#8222;legalnie&#8221; to można siąść w knajpie z czymś do picia czy jedzeniem, bo przy stoliku nie trzeba mieć maseczki. W LOCie dają też przekąski, więc tym bardziej jest pretekst, żeby zdjąć maseczkę i odetchnąć na jakiś czas.</p>



<p>Na lotnisko mogą wejść tylko osoby z biletem, na samym początku straż graniczna <strong>mierzy temperaturę</strong>. Co ciekawe w drodze powrotnej w Budapeszcie mierzyli temperaturę dopiero pod bramką. Znaczy to tyle, że gdyby ktoś miał mieć gorączkę to wykryliby to dopiero po tym jak miał styczność z wieloma innymi osobami na lotnisku. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jak widać, jest to więc tylko pro-forma, żeby nikt się nie przyczepił. Taksówkarz, z którym rozmawiałam w Budapeszcie, mówił, że problem koronawirusa na Węgrach praktycznie nie występuje.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot_warszawa.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15085" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot_warszawa.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot_warszawa.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/samolot_warszawa.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure></div>



<p>We Wrocławiu na lotnisku <strong>były oznaczone odległości 1,5 metra</strong> przy odprawie bagażowej, przed bramka i w kolejkach do knajp, żeby łatwiej było zachować odstęp. Właściwe wszędzie. Do tego dystrybutory płynów antybakteryjnych &#8211; może dlatego pomimo pustek (parz główne zdjęcie) lotnisko śmierdziało bimbrem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W Warszawie na lotnisku Chopina za bardzo nie widziałam nic takiego, chyba mają to w poważaniu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Oznaczenia żeby zachować dystans spotkałam tylko w rękawie przy wejściu do samolotu. A lotnisko jest kilka razy większe, i tutaj było o wiele więcej ludzi oraz lotów. Na lotnisku w Budapeszcie też trzeba było zachować odstęp i były tam oznaczenia. </p>



<p>Co ciekawe <strong>nikt nie pytał się mnie o dowód</strong> w drodze na Węgry, musiałam go pokazać dopiero raz w drodze powrotnej. Wiem, że ciężko jest zweryfikować tożsamość, kiedy ludzie mają maseczki, bo widać tylko oczy, ale w takiej sytuacji można polecieć nie na swoim bilecie. Co jest trochę martwiące, bo zdarzały się sytuacje, gdzie ktoś poleciał nieodpowiednim samolotem.</p>



<p>No, ale wydaje mi się, że to nie pierwszy raz, kiedy dziwiłam się, że nikt nie patrzy na mój dowód, a wystarczy zeskanować bilet. Co mnie jednak zaskoczyło to formularz, który dostałam w trakcie lotu z Budapeszt do Warszawy. Był to <strong>formularz z sanepidu z danymi osobowymi i informacjami gdzie się zatrzymujesz w Polsce</strong>. Do wykorzystania gdyby się okazało, że ktoś z lotu był chory i trzeba by było szukać innych.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko-w-warszawie_pandemia.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15086" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko-w-warszawie_pandemia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko-w-warszawie_pandemia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko-w-warszawie_pandemia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko-w-warszawie_pandemia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Węgry</h2>



<p>Tutaj <strong>maseczki obowiązują tylko w środkach transportu (metro, autobusy, taksówki) i w atrakcjach turystycznych (wewnątrz budynków)</strong>. Ludzie tego faktycznie przestrzegają, bardziej niż u nas, chociaż czasem mają maseczki pod nosem, ale znacznie rzadziej niż w Polsce. W pociągu niektórzy nie nosili masek i ponownie nikt się nie czepiał. Część osób miało maski poniżej nosa, konduktorzy też. W teorii pewnie na statku w trakcie rejsu też powinniśmy mieć maseczkę, ale chyba nikt jej nie miał. Pokład w sumie nie był zamknięty i nawet w połowie niewypełniony. Nikt się nie czepiał, nawet o tym nie wspomniał, mnie na początku nawet nie przyszło to do głowy.</p>



<p>No i wyglądało na to, że <strong>na Węgrzech było mało turystów</strong>. Nie byłam nigdy w Budapeszcie, ale tłumów nie widziałam i nie sądzę, że to tak wygląda w szczycie normalnego sezonu. W metrze koło godziny 17 w niedzielę nie były nawet wszystkie miejsca zajęte, tak mało było ludzi. W restauracji gdzie w opiniach pisali, że lepiej zrobić rezerwację, tylko połowa stolików była zajęta. Nie mówiąc o tym, że <strong>dość sporo restauracji i sklepów była pozamykana</strong> &#8211; w pewnym momencie miałam problem, żeby znaleźć knajpkę z węgierskim jedzeniem, która nie miałaby oceny na Google poniżej 4 albo nie była bardzo droga. </p>



<p>Nad Balatonem chyba było więcej ludzi i mam wrażenie, że w kolejne dni trochę ludzi przybyło, ale wciąż nie widziałam tłumów. Było całkiem przyjemnie. <strong>Śmiem twierdzić, że turystyka na Węgrzech jeszcze nie wstała.</strong> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Z lotami międzynarodowymi jest to samo. Dla mnie na plus &#8211; mniej kolejek, ładniejsze zdjęcia i większy spokój. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>O ogólnych wrażeniach z wyjazdu w następnej notce. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="369" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko_pandemia_nisia.jpg?resize=369%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15087" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko_pandemia_nisia.jpg?resize=369%2C450&amp;ssl=1 369w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko_pandemia_nisia.jpg?resize=839%2C1024&amp;ssl=1 839w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko_pandemia_nisia.jpg?resize=768%2C938&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/lotnisko_pandemia_nisia.jpg?w=983&amp;ssl=1 983w" sizes="auto, (max-width: 369px) 100vw, 369px" /></figure></div>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/" target="_blank"><a href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></a></li><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/czego-spodziewac-sie-w-dlugiej-podrozy-samolotem-z-przesiadkami-malezja/" target="_blank">Czego Spodziewać się w Długiej Podróży Samolotem z Przesiadkami (Malezja)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/straszne-historie-wsrod-malowniczych-skal-czeska-szwajcaria/">Straszne historie wśród malowniczych skał (Czeska Szwajcaria)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zobaczyc-na-majorce-hiszpania/">Co Warto Zobaczyć na Majorce (Hiszpania)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/japonia-podczas-hanami/">Japonia podczas hanami</a></li></ul>



<p><br></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/podrozowanie-w-czasach-pandemii-wroclaw-budapeszt/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">15067</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Rowerem w świat ;)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Jul 2020 19:49:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=15048</guid>

					<description><![CDATA[Znalazłam nowe hobby, chociaż&#160;trochę&#160;zostałam ku temu popchnięta. Odkryłam, że jazda na rowerze potrafi chwilowo zaspokoić potrzebę odkrywania nowych miejsc, i w ogóle jest świetna! 😀 Zaczęło się&#160;od narodowej izolacji (ale to poważnie brzmi :D) i głupich zasad ograniczających nie tylko podróżowanie, ale także wychodzenie z domu. I o ile za bardzo nie bałam się&#160;wirusa, tak &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Rowerem w świat ;)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Znalazłam nowe hobby, chociaż&nbsp;trochę&nbsp;zostałam ku temu popchnięta. Odkryłam, że jazda na rowerze potrafi chwilowo zaspokoić potrzebę odkrywania nowych miejsc, i w ogóle jest świetna! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<span id="more-15048"></span>



<p>Zaczęło się&nbsp;od narodowej izolacji (ale to poważnie brzmi :D) i głupich zasad ograniczających nie tylko podróżowanie, ale także wychodzenie z domu. I o ile za bardzo nie bałam się&nbsp;wirusa, tak nie podobała mi się&nbsp;wizja dostania mandatu od sanepidu na 10, 20 czy 30 tysięcy gdybym trafiła na pana policjanta w złym humorze. Wiecie jak świat działa &#8211; w tym kraju wszystko jest możliwe. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_samolot.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15052" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_samolot.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_samolot.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_samolot.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_samolot.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Siedziałam więc w domu i było mi z tym dobrze przez jakieś&nbsp;2 tygodnie &#8211; lenistwo królowało. :O Ale po tym czasie moje plecy powiedziały stanowcze &#8222;stop!&#8221;. Tak stanowcze, że nie obyło się&nbsp;bez 2 wizyt u osteopaty oraz postanowienia, że będę regularnie uprawiać&nbsp;jogę i chodzić&nbsp;na spacery przynajmniej co drugi dzień. Przynajmniej 6000 kroków (całkiem mało, ale na początek było ok).</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_hydrant.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15054" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_hydrant.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_hydrant.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_hydrant.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_hydrant.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Ale dość szybko dał mi się&nbsp;we znaki brak cierpliwości &#8211; od czasu do czasu mogę&nbsp;iść&nbsp;na spacer, ale takie wolne chodzenie dzień w dzień mnie po prostu męczy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zwłaszcza, że często chodziłam sama (Czaro nie czuł potrzeby spacerowania tak często i wcale mu się&nbsp;nie dziwię), a do parków nie mam zbyt blisko. </p>



<p>Wpadłam więc na pomysł, żeby wsiąść na rower (odkryłam Amerykę! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ) &#8211; tak poruszałam się&nbsp;szybciej, a do tego mogłam łatwiej dotrzeć&nbsp;do miejsc, gdzie przebywałam&nbsp;wśród drzew, a nie betonowych ulic. I tak zaczęło się&nbsp;nowe hobby. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_zboze.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15053" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_zboze.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_zboze.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_zboze.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_zboze.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Przez jakiś czas brakowało pogody, więc zdarzało się jeździć w dziurach nie deszczowych i wracać już na mokro. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Trzeba było przynajmniej raz w tygodniu pójść na rower &#8211; zwłaszcza, że wszystkie inne aktywności w ośrodkach sportowych wciąż były zakazane. Nie mogłam też&nbsp;pojechać&nbsp;za granicę, więc zostawiłam sobie przynajmniej odkrywanie najbliższych okolic Wrocławia. A jak się&nbsp;okazuje trochę jest fajnych szlaków rowerowych, jeden nawet zaczyna się&nbsp;2 km od mojego mieszkania.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_sciezka.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15055" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_sciezka.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_sciezka.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_sciezka.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_sciezka.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Po drodze trzeba było pokonać bóle kolan, pleców i mięśni ud. Ja to czasem naprawdę&nbsp;dokonuję&nbsp;niesamowitych odkryć, które są bardzo oczywiste i gdybym zatrzymała się&nbsp;na chwilę i pomyślała, okazałoby się&nbsp;nagle, że życie jest prostsze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tak było i tym razem.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewo.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15056" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewo.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewo.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewo.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewo.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Na bolące kolana pomogła lżejsza przerzutka &#8211; nigdy nie lubiłam zbyt dużo pedałować (lenistwo? :P), ale Czaro mi powiedział, że optymalnie jest robić około 1,5 obrotu na sekundę. Spróbowałam więc wrzucać wyższą przerzutkę częściej (i w ogóle często je zmieniać) i pomogło &#8211; takie to było proste! Z plecami też nie było dużo problemu, wystarczyło robić regularnie ćwiczenia na rozciąganie i wzmocnienie odcinka lędźwiowego i ból pleców zniknął bezpowrotnie. </p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_most.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15057" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_most.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_most.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_most.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure></div>



<p>Ostatnio odkryłam też, że mam za nisko siodełko &#8211; i powinno to być&nbsp;oczywiste, bo Czaro coś&nbsp;wspominał, ale jakoś&nbsp;do końca do mnie nie docierało. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No bo jak zrozumieć &#8222;prawie wyprostowane nogi&#8221;? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Obejrzałam filmik na YT, podwyższyłam siodełko i chyba bardzo zmniejszyłam bóle mięśni ud, które występowały dużo szybciej niż ostatnio&nbsp;i dużo bardziej dawały się&nbsp;we znaki. Takie proste&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_trzciana.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15058" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_trzciana.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_trzciana.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_trzciana.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_trzciana.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Aha, no i były jeszcze skórcze w stopach, które łapały mnie tak w okolicach 15-20 km. I nie była to kwestia braku magnezu, ale tego, że jednak siedzenie w jednej pozycji i pedałowanie przez godzinę&nbsp;czy dwie robi swoje. Wystarczyło wprowadzić przerwy co 5-10 km i szybkie rozciąganie w trakcie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewa.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15059" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewa.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewa.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewa.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure></div>



<p>A że ja lubię stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej to zaczęłam liczyć kilometry i zapisałam się na Stravę. No i z 15 km przejażdżek zrobiło się&nbsp;40 km. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Teraz celuję w 50 km, chociaż marzy mi się&nbsp;100 km. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale na to przyjdzie jeszcze czas, może w przyszłym roku. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_bajkal.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15060" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_bajkal.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_bajkal.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_bajkal.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_bajkal.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Nie zanudzam Was już tą historią, bo wcale nie jest ciekawa. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale musiałam to napisać, chociażby po to, żeby wróciła moja motywacja do pisania. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Mam nadzieję, że przynajmniej zdjęcia z przejażdżek tchnęły trochę sensu w tą notkę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Całkiem ładne miejsca można zobaczyć, o których wcześniej nie miało się&nbsp;pojęcia, i które na rowerze są już w zasięgu ręki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>A w sobotę lecę do Budapesztu, trzymajcie kciuki, żeby loty się&nbsp;odbyły i żebym bez problemu tam doleciała (no i w sumie przydałoby się&nbsp;też&nbsp;wrócić :P). To będzie mój pierwszy raz na Węgrzech, kolejna samodzielna podróż. Czaro się&nbsp;teraz wozi w Alpach &#8211; dosłownie, bo pojechał z chłopakami zjeżdżać&nbsp;na rowerach i nabijać guzy i siniaki, i nie bardzo było chętnych na wyjazd. Ale nie martwi mnie to szczególnie, moja introwertyczna dusza potrzebuje nadrobić samotne chwile. Usamodzielnienie się&nbsp;w trakcie wyjazdu i podejmowanie decyzji też&nbsp;dobrze mi zrobi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Do usłyszenia po powrocie! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="385" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_nisia.jpg?resize=385%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15061" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_nisia.jpg?resize=385%2C450&amp;ssl=1 385w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_nisia.jpg?resize=876%2C1024&amp;ssl=1 876w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_nisia.jpg?resize=768%2C898&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_nisia.jpg?w=1026&amp;ssl=1 1026w" sizes="auto, (max-width: 385px) 100vw, 385px" /></figure></div>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://podroznisia.pl/probowanie-nowych-rzeczy/">Próbowanie nowych rzeczy (Wrocław)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/troche-krzyku-i-plaskaczy-wrestling-wroclaw/">Trochę krzyku i plaskaczy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> – Wrestling we Wrocławiu</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/w-kimonie-po-kioto-kiyomizu-dera/">W Kimonie po Kioto (Kiyomizu-dera, Japonia)</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">15048</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
