<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>aktywności &#8211; Podróżnisia</title>
	<atom:link href="https://podroznisia.pl/tag/aktywnosci/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<description>Blog podróżniczy</description>
	<lastBuildDate>Mon, 08 Sep 2025 14:37:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wp-1769439702567.jpg?fit=32%2C32&#038;ssl=1?v=1769439704</url>
	<title>aktywności &#8211; Podróżnisia</title>
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">149360738</site>	<item>
		<title>Pokonując swoje bariery &#8211; rowerem MTB z Wrocławia do Gdańska</title>
		<link>https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Sep 2025 15:36:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19694</guid>

					<description><![CDATA[Trasa początkowo była planowana na jakieś 460 kilometrów, ale docelowo przejechałam 512 kilometrów w ciągu 7 dni i nie zrobiłam ani jednego dnia odpoczynku, pomimo tego iż nastawiałam się na dzień przerwy. Przynajmniej przewyższenia były zgodne z planem. 😉 Ale bylo to spore wyzwanie, bo zrobiłam 1900 m w górę, czego do tej pory nie &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Pokonując swoje bariery &#8211; rowerem MTB z Wrocławia do Gdańska</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Trasa początkowo była planowana na jakieś 460 kilometrów, ale docelowo przejechałam <strong>512 kilometrów w ciągu 7 dni</strong> i nie zrobiłam ani jednego dnia odpoczynku, pomimo tego iż nastawiałam się na dzień przerwy. Przynajmniej przewyższenia były zgodne z planem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale bylo to spore wyzwanie, bo zrobiłam <strong>1900 m</strong> w górę, czego do tej pory nie udało mi się osiągnąć nawet w ciągu całego roku! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-19694"></span>



<p>O przygotowaniu do wyjazdu możesz przeczytać w poprzednim wpisie, który znajduje się <a data-type="post" data-id="19512" href="https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Waga roweru i czemu ma to znaczenie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></h2>



<p>Któregoś dnia stwierdziłam po prostu, że jestem gotowa, by ruszać w trasę &#8211; mam wszystkie potrzebne rzeczy, odpowiednią kondycję i nastawienie psychiczne. A przynajmniej jestem bardziej gotowa niż kiedykolwiek wcześniej i mogę już jechać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Bo jak sprawdziłam, okazało się, że najwięcej w ciągu tyodnia przejechałam 240 km, a była to tylko połowa trasy, którą chciałam przejechać. Ale pomyślałam, że lepiej nie będzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Czatowałam na pogodę (najważniejsze, by nie padało) i w którymś momencie <strong>po prostu zdecydowałam &#8222;jadę jutro</strong>!&#8221;. </p>



<p>Niestety <strong>pogoda w Polsce jest niepewna</strong> i raz już przegapiłam szansę na wyjazd, bo niby miało padać, a potem się okazało, że prawie w ogóle nie było deszczu. Tym razem więc <strong>postanowiłam zaryzykować</strong> i ruszyć w trasę pomimo tego, że zapowiadali przelotne deszcze za kilka dni. I nie pomyliłam się &#8211; tylko raz złapał mnie deszcz i to w dzień, kiedy miało być słonecznie i nie miało spaść ani kropli. Ale dałam radę, bo było wtedy jakieś 25 stopni i pomimo tego, że trochę mnie zmoczyło w ciągu 30 minut, dość szybko wyszło słońce i udało mi się wyschnąć. To mi pokazało (nie pierwszy raz zresztą), że <strong>nie ma co ufać prognozie pogody w naszym kraju, bo jest to wróżenie z fusów.</strong> Czasem pomaga patrzenie na niebo, bo widać czy pada w okolicy, ale to też jest niepewne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-pelna-piasku-w-lasach-milickich-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19721" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-pelna-piasku-w-lasach-milickich.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-pelna-piasku-w-lasach-milickich.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-pelna-piasku-w-lasach-milickich.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-pelna-piasku-w-lasach-milickich.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Po takiej drodze już ciężko się jechało na rowerze z wyładowanymi sakwami</em></p>



<p>Jak tylko <strong>załadowałam wszystko na rower poczułam jak bardzo jest ciężki</strong>, nie łatwo było go przesunąć, podnieść czy podprowadzić pod wysoki krawężnik, trudniej też podjeżdżało się pod górkę. Ale za to z górki bardziej się rozpędzałam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Potem też zorientowałam się, że <strong>strasznie zarzucało mi tył przy jeździe po piasku</strong>, a okazało się to akurat bardzo ważne, bo trasa kilka razy prowadziła przez las. I tak jak w lasach w okolicy Wrocławia jest ubita ziemia, tak w okolicach Milicza czy Bydgoszczy zdarzały się odcinki, gdzie <strong>było sporo piasku i musiałam czasem zejść z roweru</strong>. W lasach milickich pomyśleli o rowerzystach i poprowadzili betonową ścieżkę rowerową, która mocno ułatwiła przejazd! </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-w-okolicy-milicza-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19722" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-w-okolicy-milicza.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-w-okolicy-milicza.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-w-okolicy-milicza.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-w-okolicy-milicza.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Po prawej betonowa ścieżka rowerowa prowadząca do Milicza, po lewej droga leśna</em></p>



<p>Jako że miałam większe obciążenie, <strong>napompowałam dużo mocniej koła</strong> niż normalnie, więc rower dłużej jechał bez pedałowania, a to trochę zbalansowało doświadczenie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Bezpieczeństwo najważniejsze</h2>



<p>Ludzie mówili mi, że taka <strong>trasa jest niebezpieczna</strong> i że &#8222;nawet mężczyźni boją się jeździć w pojedynkę&#8221;. Ale nie dałam się zastraszyć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Spotkałam też w trasie znaczącą ilość osób z wypchanymi sakwami, którzy zapewne robili długie kilometry &#8211; i w pojedynkę, i w parach. I owszem, jechanie z kimś pewnie byłoby bezpieczniejsze, ale takiej osoby nie znalazłam, a moim zdaniem <strong>nie warto jest rezygnować z marzeń i żyć w strachu</strong>, trzeba po prostu <strong>zabezpieczyć się przed ryzykiem</strong> na tyle na ile jest to możliwe. Jednak żyjemy w kraju w miarę bezpiecznym, a ja już nie mam 20 lat, żeby ktoś chciał mnie porwać i wykorzystać jako prostytutkę xD (jak widać starość ma też swoje zalety <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> xD).</p>



<p>Jak pisałam, trasę zaplanowałam tak, żeby była bezpieczna i<strong> omijała ogromne skomplikowane skrzyżowania czy ulice, po których jeżdżą tiry</strong>. Zdarzało mi się też <strong>jechać po chodniku</strong> na wioskach jak był duży ruch. Do tego <strong>nie kusiłam losu</strong> &#8211; raz zatrzymałam się przed miejscem, gdzie miałam przejechać pod wiszącym kawałem metalu, który gibał się na prawo i lewo i nie wyglądał zbyt stabilnie. Do tego w dźwigu nie było operatora, więc gdyby się coś stało to nie miałby kto zareagować. I zapewne szansa na wypadek była prawie równa zeru, ale właściwie po co było ryzykować? Jak nie trzeba to można poświęcić dodatkowe 3 minuty i pojechać inną drogą.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-lesna_polska-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19723" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-lesna_polska.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-lesna_polska.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-lesna_polska.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-lesna_polska.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Czasem zdarzało mi się jechać takimi drogami leśnymi, doceniałam wtedy mojego górala <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<p>Pod koniec trasy, jak byłam już mocno zmęczona, a każdy kilometr robił różnicę, <strong>pojechałam krajówką</strong>, ale najpierw sprawdziłam, czy ma pobocze, po którym mogę jechać. Przejrzałam całą trasę na Google street view i unikałam ogromnych skrzyżowań, gdzie pobocze znikało na dłużej, a samochód wyjeżdżający z ulicy obok mógłby mnie nie zauważyć i skasować. Zdarzało się, że pobocze kończyło się na jakieś 20 metrów, na przykład na skrzyżowaniach, ale wtedy zatrzymywałam się, żeby przepuścić rozpędzone samochody i przejechać jak będzie &#8222;dziura&#8221; (ruch nie był mega duży, więc bez problemu dało się to zrobić).</p>



<p>Do tego<strong> byłam zaopatrzona w gaz pieprzowy</strong> i chusteczki neutralizujące na wypadek gdyby zaatakował mnie dziki pies lub inny nieokrzesany zwierz. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie musiałam go jednak użyć ani razu, nie było sytuacji, w której czułabym się zagrożona. Do tego <strong>ludzie raczej byli mili, starali się pomagać</strong>, czasem zagadywali. Mimo wszystko, żeby zwiększyć bezpeczeństwo, <strong>udostępniłam moją lokalizację chłopakowi,</strong> a do tego pisałam mu co jakieś 10-15 km, gdzie jestem. Był więc poinformowany o tym gdzie się znajduję i że dalej żyję. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Jakość dróg i komfort jazdy</h2>



<p>Ogólnie byłam zaskoczona jak <strong>dużo ładnych ścieżek rowerowych </strong>było po drodze (na Google było ich mniej) i że <strong>mamy całkiem dobre ulice</strong>. Zdarzało się, że nagle w małej nieznanej wiosce pojawiała się świetna ścieżka rowerowa i prowadziła przez kolejne 2 wioski. Miasta mogłyby brać z nich przykład, wliczając Bydgoszcz, którą objechałam trochę przedmieściami, a przejazd był niefajny i wolny przez nawierzchnię i remonty.</p>



<p>Spodobała mi się też jazda po <strong>krajówce, bo ta droga była płaska i przyjemna do jeżdżenia</strong>, do tego prowadziła bezpośrednio do miejsca docelowego. A <strong>ruch był nieduży</strong> w trakcie tygodnia, do tego w większości było <strong>szerokie pobocze</strong>, więc samochody mogły mnie omijać, utrzymując odpowiednią odległość i nie bałam się o swoje życie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/polatana-droga_polska-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19724" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/polatana-droga_polska.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/polatana-droga_polska.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/polatana-droga_polska.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/polatana-droga_polska.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Takie drogi też się zdarzały, na szczęście było ich stosunkowo niewiele</em></p>



<p>Tylko <strong>kilka razy zdarzyło mi się, że trasa biegła przez połataną ulicę</strong>. Nie było to zbyt przyjemne, ale byłam na to nastawiona i te odcinki były przeplatane z porządną drogą, moje nadgarstki mogły więc odpocząć. Ogólnie myślę, że jakość dróg była całkiem dobra. Brakowało tylko cienia, ale mogło to być też spowodowane tym, że jechałam w ciągu dnia, kiedy słońce było wysoko na niebie. Nie jestem rannym ptaszkiem i nie byłam w stanie wyjechać o 7 nad ranem, a to by pewnie pomogło. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Improwizacja z noclegami</h2>



<p>Na tak długiej trasie można się spodziewać, że nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ja też z jednej strony wiedziałam, że dojadę do Gdańska (uparte ze mnie bydle), a z drugej nie byłam pewna, czy to się jednak uda, biorąc pod uwagę, że <strong>wyjeżdżałam w trakcie upałów</strong>. Miałam więc na początek zarezerwowany tylko jeden nocleg. Ale w planach zaznaczyłam sobie, gdzie mogą być kolejne, żeby zrobić odpowiednią ilość kilometrów każdego dnia i nie paść trupem ze zmęczenia. I to był dobry pomysł, bo już pierwszego dnia miałam kryzys i następnego zmieniłam plan. Ale o tym zaraz&#8230;</p>



<p>Żeby było bezpieczniej, <strong>spałam w hotelach lub apartamentach dostępnych na Booking.com</strong>. Zwracałam zawsze uwagę, żeby było miejsce do <strong>przechowania roweru</strong> lub żeby pokój/mieszkanie było wystarczająco duże, żeby rower tam wprowadzić i się o niego nie potykać. Sam rower był na tyle lekki, że bez sakiew nie miałam problemu wnieść go nawet na 2 piętro. Na Bookingu bardzo często były pytania od potencjalnych klientów czy jest przechowalnia rowerów, więc jak widziałam pozytywną odpowiedź, to wiedziałam, że dobrze będzie tam przenocować. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale też nie miałam nigdy problemu z przechowaniem roweru nawet jak czasem na ślepo zarezerowałam miejsce, bo nie było żadnego info i nie mogłam się dodzwonić do obiektu.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-w-gniewie-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19729" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-w-gniewie.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-w-gniewie.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-w-gniewie.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-w-gniewie.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Zamek w Gniewie</em></p>



<p>Ważne było też dla mnie, żeby miejsce oferowało <strong>śniadanie lub w pobliżu była Żabka i jakaś knajpa</strong>, gdzie mogę zjeść kolację. Bardzo ułatwiało to logistykę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Bez kryzysów się nie obejdzie</h2>



<p>Nie jestem normalnie fanką takiego rozwiązania na problemy, ale ten wyjazd umocnił mnie w przekonaniu, że <strong>niektóre rzeczy trzeba przeczekać, na przykład zwątpienie, zmęczenie czy kryzys</strong>. Bo po deszczu zawsze wychodzi słońce, a nie ma co podejmować pochopnych decyzji. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Pierwszego dnia miałam do pokonania 85 km i musiałam wjechać na wzgórza Trzebnickie. Jako że z reguły <strong>jeżdżę w okolicach Wrocławia, a okolice te są dość płaskie</strong> (co też uzmysłowiła mi ta wyprawa) to nie miałam dużego doświadczenia we wjeżdżaniu pod górkę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Do tego jak wyruszałam, <strong>było 30 stopni w cieniu, ten dzień należał więc do trudnych</strong>: często się zatrzymywałam, żeby odpocząć albo chociaż schować się na chwilę do cienia, bo słońce niemiłosiernie prażyło (przydałby się ogromny parasol przyczepiony do roweru, odporny na wiatr ;P). Do tego zdarzały się <strong>mocne porywy wiatru</strong> &#8211; tego dnia pierwszy raz doświadczyłam sytuacji, gdzie zjeżdżałam ze sporej górki i zwalniałam zamiast się rozpędzać. To nie jest normalne! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Jako że było gorąco to też <strong>nieszczególnie miałam ochotę na większy posiłek</strong>, raczyłam się więc batonami, musami owocowymi i innymi drobnymi przekąskami. Jak dojechałam na miejsce po 8 czy 9 godzinach, byłam dosłownie zniszczona, a do tego <strong>prawie dostałam udaru słonecznego</strong>: było mi niedobrze, nie mogłam wcisnąć w siebie obiadu i kręciło mi się w głowie. Zaczynałam też dostawać <strong>jadłowstrętu</strong>, który trzymał mnie potem przez kilka dni. W pewnym momencie w trasie nawet pomyślałam, że ja już nie chcę tyle jeść. xD Obrzydły mi nawet frytki, których z reguły nie odmawiam. Nie było to jednak moje pierwsze doświadczenie z jadłowstrętem, wiedziałam więc, że prędzej czy później przejdzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj_milicz-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19730" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj_milicz.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj_milicz.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj_milicz.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj_milicz.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p></p>



<p>Walnęłam się więc na łóżko w pokoju hotelowym, z jedzeniem czekającym na biurku, i <strong>zadzwoniłam do Czarka, żeby się wygadać i nabrać sił</strong>, bo nie do końca wiedziałam co dalej. W takim stanie ciężko było mówić o dalszej drodze. Ale z drugiej strony, wiedziałam, że nie powinnam podejmować teraz decyzji, w końcu nocleg i tak był zarezerowany, dopiero następnego dnia mogłam zdecydować, czy jadę dalej, ale krótszą trasę niż planowałam, czy wracam do domu (byłoby z górki <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).</p>



<p>Ostatecznie wybrałam pierwszą opcję: po tym jak <strong>siedziałam w pokoju do 12 i nabierałam sił</strong>. Udało mi się jeść coraz więcej, na tyle, że poczułam, że siły są, żeby przejechać 50 km, ale powolutku, na spokojnie (mus owocowy w takich sytuacjach wchodzi jak złoto, zwłaszcza ten z białkiem, bo ma więcej kalorii i daje trochę energii). Sprawdziłam czy nocleg jest dostępny w następnym miejscu, było kilka miejsc, ruszyłam więc w trasę i pokój zarezerwowałam dopiero w połowie drogi, jak wiedziałam, że na pewno dojadę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Więcej problemów czy wreszcie spokój?..</h2>



<p>Kolejne 4 dni upłynęły bez większych problemów. Zdarzało się oczywiście, że myślałam sobie, że <strong>fajnie by było już nie jechać</strong>, a zająć się czymś innym, ale nie byłabym sobą, gdybym się poddała z tak błahego powodu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W trakcie przygotowania jeździłam często sama, do tego w ciągu tych 4 dni rozmawiałam codziennie z chłopakiem, <strong>nie czułam więc tak bardzo samotności</strong> &#8211; tylko w granicach normy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Krajobrazy na początku były inne niż we Wrocławiu &#8211;<strong> zamiast morza rzepaku przejeżdżałam często drogami przez pola pełne zbóż</strong>. Jechałam też często przez małe wioski, czasem przez lasy, czasem przez wzgórza. Na początku była to atrakcja, ale po jakimś czasie widoki te zaczęły robić się monotonne. Jazdę urozmaicały mi piękne konie lub stada krówek, a także szukanie wiatraków, do których mam sentyment i które nieustannie kojarzą mi się z podróżami. Do tego przejeżdżałam przez wioski o charakterystycznych czy śmiesznych nazwach jak Wenecja, Zwierzyniec czy Pomyje.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wiatraki-i-zboze-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19731" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wiatraki-i-zboze.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wiatraki-i-zboze.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wiatraki-i-zboze.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wiatraki-i-zboze.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p></p>



<p><strong>Przeprawa promem przez Wartę</strong> też była atrakcją i powodem niewielkiego stresu. Wyczytałam gdzieś w internecie, że prom kursuje tylko do godziny 16 i nie miałam pewności, czy dam radę dotrzeć tam na czas. Na szczęście pierwszy kryzys miał i swoje plusy &#8211; ponieważ skróciłam trochę trasę i nocowałam w Jarocinie, na przeprawę dotarłam koło 12, bo była kawałek za tym miastem. Nie było już więc stresu, że nie zdążę. <strong>Nie miałam tylko pewności, czy prom faktycznie będzie kursował i jak będzie wyglądała trasa przez las. </strong></p>



<p>W gruncie rzeczy <strong>miałam dwie opcja &#8211; chciałam przeprawić się przy Czeszewie, ale w razie potrzeby mogłam też się wrócić i przeprawić przy Dębnie</strong>. Po wjeździe na drogę leśną do Czeszewa było pełno piasku i już zastanawiałam się czy się nie cofnąć, bo miałam dość prowadzenia roweru. Ale zauważyłam jadący z naprzeciwka samochód i kierowca zapewnił mnie, że piasek niedługo się skończy i zastąpią go betonowe płyty, a potem ubita ścieżka. Tak też się stało i mogłam odetchnąć z ulgą, schowana w cieniu drzew.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prom_czeszewo-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19734" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prom_czeszewo.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prom_czeszewo.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prom_czeszewo.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/prom_czeszewo.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p></p>



<p>Jak dojechałam nad rzękę, spotkałam grupkę ludzi, którzy odpoczywali właśnie po pływaniu kajakami. <strong>Prom stał po drugiej stronie i nie było tam żywego ducha</strong>. Po kilku minutach cierpliwego czekania i rozglądania się wokół, zauważyłam, że na tablicy z godzinami działania przeprawy <strong>znajduje się numer telefonu</strong>, pod który zadzwoniłam i zaraz pojawił się kapitan promu. Nie będę może wspominać, że numer ten przyklejony był czerwoną taśmą klejącą, żeby był widoczny, a ja go na początku w ogóle nie zauważyłam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Nie zakładałam, że w trakcie wyjazdu będę jakoś szczególnie zwiedzać</strong>, raczej spodziewałam się, że będę tak zmęczona, że nie będę miała na to siły. I tak faktycznie się zdarzyło. Wyszłam tylko przejść się po centrum Chełmna, małego miasteczka, które znajdowało się na okrutnym wzgórzu, pod które musiałam podjechać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pomimo podjazdu znalazłam trochę siły, żeby połazić chwilę po mieście, bo nocleg miałam w centrum, a miasteczko było ładne i warte uwagi (i nieduże).</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tablica-przeprawa-promem_czeszewo-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19732" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tablica-przeprawa-promem_czeszewo.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tablica-przeprawa-promem_czeszewo.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tablica-przeprawa-promem_czeszewo.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tablica-przeprawa-promem_czeszewo.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Tablica z informacjami o promie w Czeszewie</em></p>



<p>W trakcie całej trasy <strong>nie miałam żadnych usterek rowerowych</strong> &#8211; wszystko działało jak należy i nie było żadnych niespodzianek. Ale z drugiej strony można było się tego spodziewać &#8211; rower był co jakiś czas serwisowany, a do tego przejechałam na nim do tamtej pory ponad 6 tysięcy km i większych problemów nie sprawiał.</p>



<p>Trochę się obawiałam przed wyjazdem <strong>czy kolana dadzą radę</strong>, bo w ciągu ostatnich miesięcy trochę dawały się we znaki. Ale na szczęście <strong>nie przesadzałam z dystansem w trakcie wyprawy</strong> i było ok. Pod sam koniec tylko odezwało się <strong>ścięgno Achillesa</strong>, które nigdy wcześniej nie bolało (na szczęście odpoczynek pomagał). Spodziewałam się, że będzie mnie <strong>bolał tyłek</strong> przy jeździe przez 7 dni bez żadnego dnia odpoczynku, ale zostałam mile zaskoczona i nie było z tym problemu. Jednak człowiek się przyzwyczaja do niewygody. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Za to miałam <strong>sztywny kark i plecy bolały</strong> mnie coraz mocniej. Przez to rozciągałam się w hotelu, żeby trochę ten ból zmniejszyć i starałam się zmieniać pozycję w trakcie jazdy (umiejętność jazdy bez trzymanki bardzo pomaga!).</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="374" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chelmno-374x450.jpg?resize=374%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19733" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chelmno.jpg?resize=374%2C450&amp;ssl=1 374w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chelmno.jpg?resize=851%2C1024&amp;ssl=1 851w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chelmno.jpg?resize=768%2C925&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/chelmno.jpg?w=996&amp;ssl=1 996w" sizes="auto, (max-width: 374px) 100vw, 374px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Ratusz w Chełmnie</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Kryzys po raz drugi</h2>



<p>Jednak żeby nie było zbyt łatwo, <strong>przedostatniego dnia przyszedł kolejny kryzys</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Miałam kilka sporych podjazdów do zrobienia &#8211; górki, pod które wjeżdżało się przez jakieś 30 minut z mocnym nachyleniem i nie widać było końca. <strong>Jechałam już kilka dni z rzędu, więc też zmęczenie zaczynało dawać się we znaki</strong>, trudniej było mi utrzymać prędkość czy po prostu jechać bez zatrzymywania się. Jak podjechałam pod drugą czy trzecią górkę, miałam problem z decyzją, gdzie mam zjeść obiad, bo najlepsza opcja była za górką, po zjeździe w dół, ale jakby się okazało, że knajpa będzie zamknięta (byłam w jakimś małym miasteczku) to musiałabym wrócić na górę, a wydawało mi się to już wyczynem nie do zrobienia. Widać więc było, że jestem mega zmęczona.</p>



<p>Ale pojechałam do tego miejsca, przyczepiłam rower, zamówiłam pierogi i siadłam przy stoliku. I jak tak siedziałam, to <strong>poczułam, że za chwilę zemdleję</strong>. W knajpie było ciepło, wyszłam więc na zewnątrz i schowałam głowę między nogami. Padało mi na głowę, ale było mi to obojętne. Nie miałam siły na nic i chciało mi się płakać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Czułam się naprawdę źle, jakby ktoś spuścił ze mnie powietrze i zostawił samego flaka. <strong>Przejechanie kolejnych 30 kilometrów wydawało się po prostu nierealne!</strong></p>



<p>Ale pokierowałam się nowym mottem i <strong>postanowiłam to przeczekać</strong>. Poszukałam wsparcia u Czarka i Iwony, przyjaciółki z dzieciństwa, z którą dzieliłam miłość do przejażdżek rowerowych. <strong>Oboje bardzo mi pomogli, wsparcie w takich kryzysowych sytuacjach jest mega ważne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>



<p>Powoli wciskałam w siebie pierogi, popijając izotonikiem. I zaczęłam <strong>obmyślać backup plan</strong>, a potem plan backupowy to backup planu. I <strong>to też mnie uspokoiło</strong> i dało poczucie, że przecież wystarczy <strong>skupiać się na najbliższym odcinku trasy</strong>, a nie na całych 30 km. Znalazłam trasę na skróty, krajówką, i nocleg po 10 km z dostępnym pokojem, a potem po kolejnych 10 km. Miałam więc opcje, żeby w razie czego się zatrzymać. Zrobienie 10 km bez większych przewyższeń nie jest przecież czymś niemożliwym dla osoby z moją kondycją.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj-przed-gniewem-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19735" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj-przed-gniewem.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj-przed-gniewem.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj-przed-gniewem.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/postoj-przed-gniewem.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p></p>



<p>I w ten sposób, <strong>nabierając sił i obmyślając potencjalne scenariusze</strong>, zaczęłam rozumieć, że nie zatrzymam się w tym miejscu. <strong>Brakowało mi tak niewiele do osiągnięcia celu</strong>, że nie mogłam pozwolić na to, żeby się poddać. Poza tym, jeśli teraz bym zrezygnowała, to moja duma nie pozwoliła by mi na to, żeby zupełnie odpuścić i musiałabym za jakiś czas znowu wybrać się w tą trasę, a to dopiero wydawało mi się zbyt dużym wysiłkiem! xD Zostało mi przecież tylko 100 km do Gdańska, a co to jest dla mnie&#8230;?!</p>



<p>I z takim podejściem ruszyłam dalej, powolutku jadąc do przodu, do Gniewu, gdzie miałam ostatni nocleg. Dbałam o to, żeby jeść i odpoczywać. Miałam jeszcze czas, żebym nie musiała jechać bardzo szybko,<strong> liczyło się dotarcie do celu, a nie prędkość</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">A miało być z górki</h2>



<p><strong>Ostatni dzień miał być w miarę po płaskim</strong>, liczyłam więc że będzie prosto i zwinnie. Okazało się jednak, że były podjazdy, bo &#8222;płasko&#8221; to było określenie Iwony, która znała tą trasę, ale była przyzwyczajona do jazdy po województwie pomorskim, które ma więcej górek niż Wrocław. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Do tego znowu wiało tak mocno, że zwalniałam, jadąc z górki. Tym sposobem z 6 h prognozowanej jazdy (oparte na poprzednich dniach) zrobiło się 8,5 h. Często się zatrzymywałam, żeby odpocząć, do tego zjadłam właściwie dwa mniejsze obiady w trasie (i trzeci w Gdańsku), żeby mieć siłę na dalszą jazdę. Droga wydawała mi się ciągnąć w nieskończoność&#8230;</p>



<p>Jak byłam już w granicach Gdańska, <strong>totalnie nie miałam siły</strong>, wyprzedzali mnie nawet staruszkowie na rowerach, tak wolno jechałam. xD Ale <strong>nie poddałam się</strong>, zajechałam jeszcze na ulicę Długą, żeby zrobić pamiątkowe zdjęcie z Neptunem, jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków tego miasta. I <strong>byłam strasznie dumna</strong>, że dałam radę pomimo kryzysów, wiatru i upału. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie miałam wtedy jeszcze siły, żeby się cieszyć tym wyczynem, ale byłam dumna! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_-gdansk_nisia-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="Nisia z rowerem przy Neptunie w Gdańsku" class="wp-image-19720" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_-gdansk_nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_-gdansk_nisia.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_-gdansk_nisia.jpg?resize=768%2C1023&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_-gdansk_nisia.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p></p>



<h2 class="wp-block-heading">A może kolejna wyprawa? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></h2>



<p>Już przed wyjazdem zastanawiałam się, czy po przejechaniu tych wszystkich kilometrów będę miała dość roweru, czy raczej będę od niego uzależniona i będę planować kolejny wyjazd. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I tak właściwie doznałam wszystkiego po trochu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie ciągnęło mnie, żeby znowu wsiadać na rower, ale <strong>chciałam dalej na nim jeździć</strong> i jak tylko Czaro zażartował, kiedy wspominałam <strong>wyjazd do Bieszczad</strong>, że mogłabym wybrać się tam rowerem, to spodobał mi się ten pomysł. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie teraz oczywiście, może bardziej za rok, jak już trochę odpocznę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Mam więc to z tyłu głowy jako coś realnego do osiągnięcia, zwłaszcza, że jest to podobny dystans, tylko niestety bardziej pod górkę. Trzeba by więc popracować nad kondycją i powjeżdżać częściej na te wzgórza Trzebnickie&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Następnym razem tylko muszę pamiętać, żeby<strong> zabrać dodatkowe gumki do słuchawek</strong>, bo jedną zgubiłam w trakcie jazdy i musiałam kupić nowe słuchawki &#8211; na szczęście w mieście, gdzie miałam nocleg były sklepy z RTV i dorwałam tanie słuchawki, jednak jakość była trochę gorsza. W Zdunach, gdzie miałam pierwszy nocleg, przydałaby się też <strong>wtyczka na komary</strong>, bo jakoś dostawały się do pokoju pomimo zamkniętego okna i trochę mnie pożarły.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gniew-centrum-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19736" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gniew-centrum.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gniew-centrum.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gniew-centrum.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gniew-centrum.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Gniew, ulice w centrum</em></p>



<p><strong>Zmienił mnie ten wyjazd</strong>, chociaż ciężko jest mi powiedzieć w jaki sposób. Mam po prostu wrażenie, że do Gdańska dotarła inna &#8222;ja&#8221;. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Cieszyłam się bardzo, że udało mi się zrealizować ten cel pomimo tego, że łatwo nie było. Jeśli nie możesz się zdecydować czy wyruszyć w dłuższą trasę to zdecydowanie polecam, jest to bardzo fajne doświadczenie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Co ciekawe, <strong>bardziej mnie stresował powrót pociągiem do Wrocławia niż przejechanie całej Polski</strong> (chociaż jak wyjeżdżałam to miałam trochę kolana z gumy, ale to szybko minęło). Obawiałam się wejścia po schodkach do pociągu z takim obciążeniem bagażnika &#8211; nie dałabym radę podnieść roweru do góry, bo by mnie zniosło do tyłu i bym się wywaliła. Z drugiej strony na stacji, gdzie miałam wsiadać, pociąg stał planowo tylko minutę, więc nie wiedziałam, czy będę miała czas zdjąć sakwy, a zdarzało się, że się klinowały i chwilę to trwało. No i nie wiadomo, w którym miejscu zatrzyma się pociąg i mój wagon, a z rowerem nie można wejść do któregokolwiek wagonu, musi to być ten konkretny, w którym są stojaki na rowery. Znajdowałam co chwilę nowe przeszkody i zestresowało mnie to bardziej niż 7-dniowa wyprawa. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ostatecznie tata pomógł mi wnieść rower, więc poszło sprawnie. Ale zarówno przy wejściu do pociągu jak i przy wyjściu, ktoś zaoferował mi pomoc, więc tak czy tak dałabym radę. Nie ma to jak samemu stwarzać sobie problemy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jak widać, <strong>wszystko zależy od podejścia</strong>&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium is-resized"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="337" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem-z-wrocka-do-gdanska_nisia-337x450.jpg?resize=337%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19737" style="width:250px" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem-z-wrocka-do-gdanska_nisia.jpg?resize=337%2C450&amp;ssl=1 337w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem-z-wrocka-do-gdanska_nisia.jpg?resize=766%2C1024&amp;ssl=1 766w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem-z-wrocka-do-gdanska_nisia.jpg?resize=768%2C1027&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem-z-wrocka-do-gdanska_nisia.jpg?w=897&amp;ssl=1 897w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/">Jak przejechać Polskę wzdłuż (przygotowanie)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/tatry-przelecz-pod-swinica/">Tatry – Przełęcz pod Świnicą</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/">Rowerem w świat <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/sladami-samuraja-himeji-japonia/">Śladami samuraja (Himeji, Japonia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/pierwszy-raz-wypozyczylam-samochod-i-zajechalam-w-gory-kreta/">Pierwszy raz wypożyczyłam samochód i zajechałam w góry! (Kreta)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19694</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jak przejechać Polskę wzdłuż (przygotowanie)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Aug 2025 17:29:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19512</guid>

					<description><![CDATA[Jakoś w zeszłym roku wpadł mi do głowy pomysł, żeby zrobić na rowerze dłuższą trasę, a że rodzice mieszkają w Gdańsku to owe miasto wydało się być naturalnym wyborem miejsca docelowego. Wtedy wiedziałam, że moja kondycja nie pozwoli mi na przejechanie takiej trasy i muszę się przygotować. Miałam to więc ciągle z tyłu głowy: kiedy &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Jak przejechać Polskę wzdłuż (przygotowanie)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jakoś w zeszłym roku wpadł mi do głowy pomysł, żeby <strong>zrobić na rowerze dłuższą trasę</strong>, a że rodzice mieszkają w Gdańsku to owe miasto wydało się być naturalnym wyborem miejsca docelowego. Wtedy wiedziałam, że moja kondycja nie pozwoli mi na przejechanie takiej trasy i <strong>muszę się przygotować</strong>. Miałam to więc ciągle z tyłu głowy: kiedy chodziłam po górach w zimę, kiedy jeździłam na trenażerze jak nie było pogody, a szczególnie kiedy dostałam wypowiedzenie w pracy i nagle miałam do dyspozycji dużą ilość czasu. Idealnie, żeby móc wreszcie na poważnie poprawić kondycję i zrealizować to wyzwanie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-19512"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Przecież to za daleko! O_o</h2>



<p><strong>Praca nad kondycją zajęła mi kilka miesięcy</strong>: do tej pory trasy dłuższe niż 60 km były dość męczące i wymagały potem przynajmniej jednego dnia odpoczynku. W trakcie wyprawy nie mogłabym sobie na to pozwolić, bo cała trasa zajęłaby ze dwa tygodnie. A komu by się chciało jechać tyle samemu w dobrze znanym kraju jakim jest Polska&#8230;? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Próbowałam więc wsiadać na rower dużo częściej, nawet na 30 km, żeby przyzwyczaić tyłek do siodełka i <strong>skrócić czas regeneracji</strong>. I udało mi się zobaczyć różnicę gdzieś po niecałym miesiącu: mogłam przejechać bez wkładki żelowej nawet 100 km i następnego dnia byłam już gotowa wsiąść na rower i zrobić kolejną trasę jeśli miałabym taką ochotę. Do tego <strong>korzystałam z trenażera</strong>, który jest bardziej wymagający i wymusza ciągłe pedałowanie. Poza dłuższymi trasami robiłam też <strong>sprinty 30-kilometrowe</strong>  &#8211; próbowałam pobić swój poprzedni czas i jechać coraz szybciej. Wszystko to miało na celu także <strong>zwiększenie wydolności i wytrzymałości</strong>.</p>



<p>Z jednej strony musiałam dbać o formę, a z drugiej uważać, żeby się nie przetrenować lub nie nabawić kontuzji, bo to mogłoby mnie uziemić na dłuższy czas. A nawet 2 czy 3-tygodniowa przerwa sprawiłaby, że cofnęłabym się znacząco w pracy nad kondycją. <strong>Zwracałam więc uwagę na to, jak reaguje moje ciało i umysł</strong>, żeby nie przesadzić.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="334" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/milicz_sciezka-rowerowa-ryszarda-szurkowskiego-334x450.jpg?resize=334%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19714" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/milicz_sciezka-rowerowa-ryszarda-szurkowskiego.jpg?resize=334%2C450&amp;ssl=1 334w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/milicz_sciezka-rowerowa-ryszarda-szurkowskiego.jpg?resize=760%2C1024&amp;ssl=1 760w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/milicz_sciezka-rowerowa-ryszarda-szurkowskiego.jpg?resize=768%2C1035&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/milicz_sciezka-rowerowa-ryszarda-szurkowskiego.jpg?w=890&amp;ssl=1 890w" sizes="auto, (max-width: 334px) 100vw, 334px" /></figure>
</div>


<p><em>Pomnik dla Ryszarda Szurkowskiego na ścieżce rowerowej</em> <em>jego imienia</em></p>



<p>Przyznam, że <strong>bywały dni, kiedy nie chciało mi się już wsiadać na rower i wolałabym porobić coś innego</strong>. Albo padało, wiało, było nieprzyjemnie na zewnątrz i nie miałam wcale ochoty wychodzić z domu. Ale wtedy pytałam sama siebie czy jak będę na wyprawie to też będę miała takie wymówki&#8230;? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W końcu przygotowanie do wyjazdu wymagało też pracy nad odpornoścą psychiczną&#8230; Wychodziłam więc na rower, aż do zżygania. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy wszystko mam&#8230;?</h2>



<p>Kolejną rzeczą, o którą musiałam zadbać było <strong>przystosowanie mojego górala do wyprawy</strong> &#8211; potrzebowałam kupić sakwy, dodatkowy bidon, ogarnąć wszystkie potrzebne narzędzia na wypadek gdyby się coś stało. <strong>Najgorszy był bagażnik, ponieważ mój rower nie ma na niego żadnego mocowania</strong>, musiałam więc znaleźć dość uniwersalny, który by pasował, a do tego miał udźwig większy niż kilka kilogramów (na wszelki wypadek). Tutaj z pomocą przyszedł pancerny bagażnik od Chińczyka, którego trzeba było złożyć samemu (oczywiście bez instrukcji). <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Problem miałam też z sakwami</strong>, bo potrzebowałam, żeby były wodoodporne, miały odpowiednie mocowanie, jakieś kieszenie, pasek i w sumie też chciałam, żeby mi się podobały. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Markowe sakwy kosztowały minimum 400 zł, a nie chciałam tyle wydać, nie wiedząc czy nie jest to jednorazowa akcja i czy będę je potem w ogóle używać. Przed dwa miesiące nie mogłam się zdecydować &#8211; kupiłam nawet jedne, ale okazały się za małe, więc je zwróciłam. A potem któregoś pięknego dnia Czaro poszedł do Kauflanda na zakupy i kupił mi dokładnie takie  sakwy, jakich szukałam, za jedyne 80 zł. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/2764.png" alt="❤" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> To dopiero znak od wszechświata, że mnie wspiera. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> xD</p>



<p>Zostało już tylko <strong>dokupić sportowe ubrania</strong>, żeby starczyło mi na cały tydzień jazdy &#8211; oczywiście kolorowe, żebym była bardziej widoczna na drodze i szybkoschnące na wypadek gdybym musiała je wyprać w międzyczasie. No i ogarnąć trasę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/trasa-rowerem_polska-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19715" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/trasa-rowerem_polska.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/trasa-rowerem_polska.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/trasa-rowerem_polska.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/trasa-rowerem_polska.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Idealna droga do jazdy rowerem &#8211; jest cień, ładna nawierzchnia i zero samochodów <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Najtrudniejsze przed wyjazdem, czyli zaplanowanie trasy</h2>



<p><strong>Planowałam jechać około 70 km dziennie</strong> &#8211; był to dystans bezpieczny, który nie nadwyrężał mojej kondycji oraz dawał znaczący postęp do celu. W trakcie przygotowania zdarzyło mi się przejechać setkę ze 3 czy 4 razy, ale nie zrobiłabym tego z obciążeniem, pod górkę i któryś dzień z kolei. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Przy planowaniu musiałam wziąć pod uwagę kilka ważnych rzeczy:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Trasa musiała przebiegać w miarę <strong>blisko stacji kolejowych</strong>, żebym w razie czego mogła wrócić do Wrocka &#8211; pomimo tego iż pewnego dnia stwierdziłam, że jestem gotowa na ten wyjazd to nie miałam 100% pewności czy na pewno dojadę. Zawsze warto się zabezpieczyć. Poza tym jechałam sama, więc wolałam mieć świadomość, że mogę po prostu podjechać i wsiąść w pociąg jeśli będzie taka potrzeba. W teorii Czaro mógłby przyjechać po mnie samochodem, ale jeśli mogłam wrócić sama to po co zawracać mu głowę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>



<li>Nie chciałam spać pod namiotem (kwestia dodatkowego bagażu i obciążenia psychicznego), więc trasa musiała przebiegać tak, żebym miała <strong>możliwość znaleźć nocleg z dnia na dzień</strong>: na początku zarezerwowałam tylko jeden nocleg, resztę ogarniałam na bieżąco, po zakwaterowaniu do obecnego miejsca szukałam pokoju/mieszkania na następną noc. Potrzebowałam zatrzymywać się w miastach, gdzie był wybór w bazie noclegowej (żeby się nie okazało, że zostanę na lodzie i będę musiała przejechać 120 km). <strong>Wyjątkiem okazał się Gniew, gdzie baza noclegowa jest mega uboga</strong> i właściwie sprowadza się do spania w budynkach zamkowych i kosztuje więcej niż standardowo. Ale musiałabym zupełnie zmienić trasę, żeby ominąć to miejsce albo zrobić 100 km jednego dnia, a życie pokazało mi, że to byłby to bardzo słaby pomysł (ale o tym następnym razem).</li>



<li><strong>Wartę musiałam przekroczyć promem</strong>, potrzebowałam więc być tam w godzinach dziennych, kiedy prom kursował. Inaczej musiałabym przejechać dodatkowe 20 km. Z promem też była zagwostka, bo nie łatwo było znaleźć informacje kiedy on tak naprawdę kursuje.</li>
</ul>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="363" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przeprawa-promowa_debno-363x450.jpg?resize=363%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19726" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przeprawa-promowa_debno.jpg?resize=363%2C450&amp;ssl=1 363w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przeprawa-promowa_debno.jpg?resize=826%2C1024&amp;ssl=1 826w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przeprawa-promowa_debno.jpg?resize=768%2C952&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przeprawa-promowa_debno.jpg?w=967&amp;ssl=1 967w" sizes="auto, (max-width: 363px) 100vw, 363px" /></figure>
</div>


<p></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>musiałam <strong>dość sporo jeść w międzyczasie</strong> &#8211; zarówno obiad jak i jakieś przekąski typu drożdżówki, lody czy mus owocowy z białkiem, który okazał się dla mnie świetnym odkryciem (Drugie Śniadanie ma około 200 kcal i wchodzi łatwo nawet jak człowiek nie ma ochoty jeść). Odkryłam, że w trakcie dłuższego przejazdu <strong>jem co około godzinę</strong>, z reguły nieduże rzeczy: pół kanapki, cały lub pół musu, żel energetyczny, galaretkę energetyczną, batona czy sezamki, żeby uniknąć sytuacji, że zostanę zupełnie bez energii. Do tego<strong> przy 70 km potrzebuję zjeść nieduży obiad</strong>, bo przekąski nie wystarczą.</li>



<li>Potrzebny był mi też <strong>sklep co jakieś 20-30 km</strong>, żeby odnowić zapas izotoników &#8211; nie chciałam jeździć zbyt bardzo obciążona, bo i tak odczuwałam te dodatkowe 8-9 kg na tylnim kole. No i w taki upał w jaki się wybrałam w trasę przyjemniej pije się zimny napój. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Postawiłam na izotoniki, żeby w płynie również przyjmować kalorie, a do tego uzupełniać magnez oraz witaminy, które są wypłukiwane przy dużej ilości płynów. Zauważyłam już wcześniej, że <strong>mniej się męczę i łatwiej mi się jeździ, kiedy piję izotoniki</strong>, a nie samą wodę czy nawet herbatę z miodem i cytryną.</li>



<li>W miarę możliwości dobrze też mieć miejsce po drodze, żeby <strong>skorzystać z toalety</strong>, chociaż co do tego to też są rozwiązania. Kupiłam sobie specjalny <strong>lejek do sikania dla kobiet</strong> i przydał mi się raz, kiedy jechałam, i jechałam, i ciągle były zabudowania naokoło i brak jakichkolwiek stacji benzynowych czy lasów. Były za to drzewa na poboczu, ale nie na tyle gęste, żeby ściągać spodnie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>



<li><strong>Dbałam mocno o bezpieczeństwo</strong>, z tego też powodu starałam się <strong>omijać drogi krajowe oraz drogi o wysokim natężeniu ruchu bez pasa pobocznego</strong>, żebym nie musiała ścigać się z samochodami i nie bać się o swoje życie, kiedy tir wymijałby mnie &#8222;na gazetę&#8221;. Któregoś razu okazało się jednak, że krajówki nie są wcale takie złe. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Oczywiście <strong>nie można też jechać po drodze ekspresowej</strong>, tych więc unikałam jak ognia.</li>



<li>Ogólnie miałam zasadę, że <strong>im krótsza trasa tym lepsza</strong>, ale nie kosztem bezpieczeństwa. Nie zależało mi też na zwiedzanie zabytków, bo przypuszczałam, że nie będę miała na to siły i tak faktycznie było.</li>
</ul>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-krajowa-z-gniewu-na-tczew-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19716" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-krajowa-z-gniewu-na-tczew.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-krajowa-z-gniewu-na-tczew.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-krajowa-z-gniewu-na-tczew.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-krajowa-z-gniewu-na-tczew.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Droga krajowa nr 91 z Gniewu na Tczew</em></p>



<p><strong>Do planowania trasy siadałam ze trzy razy i zajęło mi to za każdym razem po kilka godzin</strong>. Tylko trochę zmieniałam koncepcje w międzyczasie, więc dałoby się to zrobić szybciej. Najpierw usłyszałam o <strong>EuroVelo9</strong> i szukałam informacji jak przebiega i czy warunki drogowe są dobre. Research sporo mi zajął, zwłaszcza, że niewiele osób miało faktyczne doświadczenie z tą trasą lub po prostu nie wypowiadało się na ten temat. Znalazłam info o części tej trasy w <a href="https://pomorskie.travel/artykuly/artykuly-rowerowe/wislana-trasa-rowerowa-eurovelo9/" data-type="link" data-id="https://pomorskie.travel/artykuly/artykuly-rowerowe/wislana-trasa-rowerowa-eurovelo9/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">województwie pomorskim</a>, ale znajoma potem mówiła mi, że ten odcinek nie jest dokończony za Tczewem i końcówka jest bardzo nieprzyjemna do jazdy. Całość trasy też udało się w końcu znaleźć w formie <a href="https://en.eurovelo.com/ev9" data-type="link" data-id="https://en.eurovelo.com/ev9" target="_blank" rel="noreferrer noopener">mapy</a>, którą dało się powiększyć i sprawdzić dokładnie. Ale niestety ta trasa dokładała mi przynajmniej 50 dodatkowych km, więc zrezygnowałam z tego pomysłu. Zwłaszcza po tym, jak <strong>pojechałam EuroVelo9 do Trzebnicy</strong> i okazało się, że tylko część trasy była przyjemna, a znaczący kawałek <strong>prowadził drogą dość dziurawą</strong>. Straciłam więc wiarę w to, że to będzie fajna trasa. Na sam koniec jeszcze odkopałam wymagania do oznaczania tras Eurovelo i okazało się, że jakość nawierzchni nie jest jednym z nich ;), bardziej jest to kwestia noclegów w pewnej odległości i bliskości do zabytków.</p>



<p>Cały plan <strong>oparłam o trasę wygenerowaną w Komoot</strong> (od czegoś trzeba zacząć), ale <strong>przejrzałam ją od początku do końca, patrząc na Google Street View</strong> (pod kątem jakości nawierzchni i natężenia ruchu) <strong>oraz Stravę</strong> (pod kątem heatmapy, czyli tego jak często użytkownicy Stravy jeżdżą danymi odcinkami). Zapewne spędziłam na tym dużo więcej czasu niż powinnam, ale chciałam mieć pewność, że trasa będzie bezpieczna i że nie będę musiała się cofać i nadrabiać 15 km tylko dlatego, że Komoot wrzuci mnie na drogę szybkiego ruchu z ciasną ulicą i dużą ilością tirów. Tak by się akurat zdarzyło gdybym nie spojrzała na Google i nie zmieniła trasy. </p>



<h2 class="wp-block-heading">Bez tego się nie obejdzie &#8211; co zabrałam</h2>



<p><strong>Z rowerowych rzeczy:</strong><br>&#8211; <a href="https://allegro.pl/oferta/bagaznik-rowerowy-tylny-110kg-wytrzymaly-na-rower-aluminium-uniwersalny-15432860982" target="_blank" rel="noreferrer noopener">bagażnik</a>,<br>&#8211; 2 sakwy 20-litrowe,<br>&#8211; dodatkowy <a href="https://allegro.pl/oferta/uchwyt-na-bidon-butelke-0-7-1-5l-termo-2w1-rockbros-sz-059-16171475531">bidon na kierownicę</a> trzymający chłód,<br>&#8211; gruby łańcuch, żebym mogła przypiąć rower i nie bać się, że ktoś go ukradnie,<br>&#8211; narzędzie do bagażnika, na wypadek gdyby poluzowała się jakaś śrubka,<br>&#8211; nakładka żelowa na siodełko &#8211; nie mogłam znaleźć żadnych przewiewnych spodenek, które miałyby cienkie szwy, jechałam więc w lekkich spodenkach, ale z wyczuwalnymi szwami, więc potrzebowałam tej nakładki; spodenki z wkładką nie są dla mnie, bo za bardzo poci mi się w nich tyłek ;P,<br>&#8211; 2 dętki.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-trzebnica-milicz-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19717" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-trzebnica-milicz.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-trzebnica-milicz.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-trzebnica-milicz.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/droga-rowerowa-trzebnica-milicz.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Droga rowerowa gdzieś za Trzebnicą w stronę Milicza</em></p>



<p><strong>Dodatkowo:</strong><br>&#8211; nerka, dzięki której zawsze miałam pod ręką jakąś przekąske i telefon, więc mogłam zjeść coś lub sprawdzić czy jestem na trasie w trakcie jazdy, bez zatrzymywania roweru,<br>&#8211; powerbank &#8211; bateria w telefonie nie wytrzymałaby mi cały dzień przy nagrywaniu trasy,<br>&#8211; kurtka przeciwdeszczowa &#8211; nie użyłam,<br>&#8211; słuchawki do słuchania muzyki, która daje mi kopa i energię do jazdy,<br>&#8211; dowód &#8211; potrzebny jest też do jazdy pociągiem, a nie chciałam już wracać rowerem, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>&#8211; perskindol &#8211; smarowałam codziennie kolana, zapobiegawczo; u mnie ten krem działa cuda na bolące stawy,<br>&#8211; krem przeciwsłoneczny &#8211; przydał się często, bo i tak się zjarałam, zwłaszcza na karku i na twarzy (miałam nieopalone miejsca od okularów oraz pasków od kasku i wyglądałam jak surykatka xD),<br>&#8211; strapsy na gumce, żeby poprzypinać różne rzeczy do bagażnika &#8211; przydały się głównie do przytrzymania w bezruchu grubego łańcucha,<br>&#8211; lejek do sikania &#8211; przydał się tylko raz, ale warto było go wozić dla komfortu psychicznego, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>&#8211; mokre chusteczki antybakteryjne,<br>&#8211; gotówka, w tym drobne na prom,<br>&#8211; gaz pieprzowy &#8211; nie przydał się,<br>&#8211; trytki i taśma izolacyjna &#8211; nie przydały się, ale nie były ciężkie i nie zajmowały dużo miejsca.</p>



<p>Miałam w sumie<strong> przetestować jeszcze jak się jeździ rowerem z pełnymi sakwami</strong>, ale jak to czasem bywa w życiu &#8211; nie wyszło. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Bo któregoś razu po prostu stwierdziłam, że jestem już gotowa i mogę jechać, i jakoś nie miałam głowy, żeby zrobić ten test. Nie było to jednak konieczne, bo dość szybko przyzwyczaiłam się do dotakowej wagi i miałam inne zmartwienia, więc o tym nie myślałam zbyt długo. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium is-resized is-style-default"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="337" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-rowerem_milicz_polska-337x450.jpg?resize=337%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19713" style="width:250px" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-rowerem_milicz_polska.jpg?resize=337%2C450&amp;ssl=1 337w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-rowerem_milicz_polska.jpg?resize=766%2C1024&amp;ssl=1 766w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-rowerem_milicz_polska.jpg?resize=768%2C1027&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-rowerem_milicz_polska.jpg?w=897&amp;ssl=1 897w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/dzien-dobry-czy-pan-niedzwiedz-hala-kondratowa-tatry/">Dzień dobry, czy Pan Niedźwiedź?&nbsp;&nbsp;(Hala Kondratowa, Tatry)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/wspinaczka-po-skalach-w-hiszpanii/">Wspinaczka po skałach w Hiszpanii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/nurkowanie-wcale-nie-jest-straszne-kreta/">Nurkowanie wcale nie jest straszne! (Kreta)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/">Finale Ligure – Inna perspektywa na wyjazd do Włoch</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/jak-przejechac-polske-wzdluz-przygotowanie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19512</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Finale Ligure &#8211; Inna perspektywa na wyjazd do Włoch</title>
		<link>https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Jun 2025 13:30:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[włochy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19257</guid>

					<description><![CDATA[Od jakiegoś czasu zbieraliśmy się na wyjazd w kwietniu tego roku &#8211; czekaliśmy aż Czaro dowiezie projekt i czy moja sytuacja z bezrobociem się wyklaruje, a że my nie umiemy zdecydować się z wyprzedzeniem, trochę nam zajęło ogarnięcie tematu. 😛 I było wiele pomysłów &#8211; ostatecznie padło na Finale Ligure, ale podjęcie tej decyzji nie &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Finale Ligure &#8211; Inna perspektywa na wyjazd do Włoch</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Od jakiegoś czasu zbieraliśmy się na wyjazd w kwietniu tego roku &#8211; czekaliśmy aż Czaro dowiezie projekt i czy moja sytuacja z bezrobociem się wyklaruje, a że my nie umiemy zdecydować się z wyprzedzeniem, trochę nam zajęło ogarnięcie tematu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I było wiele pomysłów &#8211; ostatecznie padło na Finale Ligure, ale podjęcie tej decyzji nie było szybkie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-19257"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Trudne decyzje</h2>



<p>Początkowo myśleliśmy o <strong>3-tygodniowym odpoczynku</strong> &#8211; było to sporo czasu, żeby spędzić w jednym kraju, wpadliśmy więc na pomysł, żeby <strong>może pojechać do Chin</strong>, które są ogromne (moje myśli w większości krążą wokół Azji) albo zwiedzić dwa czy trzy kraje. <strong>Tajwan był jedną z opcji </strong>&#8211; żeby go zobaczyć zanim zatraci swoją oryginalność i stanie się typowo chiński. Ale po researchu okazało się, że wyspa ta jest malutka i niewiele na niej jest. Do tego połączenia z Indoezją czy Filipinami, które braliśmy pod uwagę, nie należą do najtańszych, zwłaszcza z 2-tygodniowym wyprzedzeniem lub w okolicy świąt.</p>



<p>Przyszło nam też do głowy, że można by tym razem pojechać w zupełnie inne miejsce niż dotychczas &#8211; <strong>pomyśleliśmy więc o Stanach i road tripie</strong>. Ale pomysł ten wzbudzał we mnie zbyt dużo wątpliwości, żeby go organizować na yolo, zwłaszcza że informacje czy potrzebne jest prawko międzynarodowe były sprzeczne &#8211; wymagania zależą od stanu. Do tego znajoma miała 30tkę w połowie kwietnia i nie spinał się nam 2-tygodniowy wyjazd razem z jej urodzinami i świętami we Wrocławiu. Z czegoś trzeba było zrezygnować. Odłożyliśmy więc road tripa na później, ale zdecydowanie do realizacji &#8211; Czaro miał już nawet wstępny plan gdzie pojechać, żeby zwiedzić większość parków narodowych na zachodzie.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19265" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Początek szlaku Ermano Fossati</em></p>



<p>Trzeba było więc znaleźć coś innego, ale równie atrakcyjnego &#8211; i tak padło na<strong> Egipt</strong>. Wcześniej już o nim myśleliśmy, ale objazdowa wycieczka po tym kraju wymaga wczesnego wstawania, a wtedy nie byliśmy na to gotowi. Do tego były tam jakieś zamieszki czy terrorystyczne aktywności, które nie dawały poczucia bezpieczeństwa. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Już znaleźliśmy wycieczkę, która nam odpowiadała, oglądaliśmy filmiki o różnych miejscach i nakręciliśmy się na ten wyjazd. Miałam kupować bilety, ale stwierdziłam że lepiej upewnić się, ile ważne są nasze<strong> paszporty</strong>, bo wszędzie trąbili, że <strong>muszą mieć minimum 6 miesięcy ważności</strong>. I okazało się, że mój wygasa za 5 miesięcy! :O Dodatkowo, wyjeżdżając gdziekolwiek poza granicę Schengen (nie licząc Turcji, gdzie chwilę wcześniej były zamieszki) zawsze trzeba mieć te 6 miesięcy zapasu. Co w praktyce znaczy tyle, że paszport jest ważny 6 miesięcy krócej niż w nim podano. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-widoczek-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19276" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-widoczek.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-widoczek.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-widoczek.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-widoczek.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Widok ze szlaku w Finale Ligure</em></p>



<p>Jak to odkryłam, został tydzień do wyjazdu, nie było więc opcji wyrobienia nowego &#8211; jak bym miała szczęście, dostałabym go w 2 tygodnie. Zastanawia mnie, czy na granicy faktycznie zwracają na to uwagę i czy nie wpuściliby mnie do żadnego kraju poza Shengen, ale średnio chciało mi się to sprawdzać &#8211; co jeśli okazało by się, że nie dostanę wizy i dowiem się o tym dopiero w Egipcie? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Można też wyrobić sobie paszport tymczasowy (na rok)</strong>, ale robią go tylko na niektórych lotniskach (we Wrocławiu oczywiście nie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), a i zastrzegają sobie prawo, żeby nie uznać czyichś okoliczności za wyjątkowe i nie wyrobić paszportu &#8211; a bilet trzeba mieć kupiony i okazać przy aplikacji o paszport. Stwierdziłam więc, że to zbyt ryzykowne.</p>



<p>Nasze opcje zostały więc ograniczone do Europy, gdzie albo miało padać lub być chłodno. I wtedy Czaro przypomniał sobie o<strong> Finale Ligure</strong>, o którym kiedyś usłyszał przy okazji szukania wyjazdów rowerowych. Moglibyśmy dla odmiany pojechać do Włoch, żeby pojeździć na rowerze, a nie leżeć na plaży plackiem i pływać w morzu. Spodobał mi się ten pomysł, zaplanowaliśmy więc przejazd, sprawdziliśmy noclegi i kupiliśmy bilety samolotowe do Mediolanu. A potem było z górki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati2-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19267" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati2.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati2.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati2.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Kościółek po drodze</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Hike po Finale Ligure</h2>



<p>Przyznam, że miejscami miałam obawy czy nie okaże się, że jest to takie zadupie, że nic tam nie ma. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zdawałam sobie sprawę, że nie zobaczę tam oszałamiających zabytków, ale szlaki piesze wydawały się bardzo krótkie, może nawet nudne, a trasy rowerowe daleko od miasta. Było dużo przewozów dla rowerów i wynajem roweru i całego szpeju, ale sporo sobie za to wszystko życzyli. A<strong> trasy rowerowe nie były jakieś świetne</strong>, wyglądały nawet na niezbyt przyjemne &#8211; braliśmy więc pod uwagę, że raczej będziemy łazić niż jeździć, i ostatecznie tak to właśnie wyglądało.</p>



<p>Pozytywne było to, że <strong>z Finale Ligure mogliśmy wybrać się do Monako na jednodniową wycieczkę</strong> i to mnie pocieszało &#8211; był to krok do przodu, żeby osiągnąć mój <a href="https://podroznisia.pl/moje-cele-bucketlist/" data-type="page" data-id="13646" target="_blank" rel="noreferrer noopener">cel zwiedzenia wszystkich stolic Europy</a>. I z myślą, że zawsze znajdziemy sobie coś ciekawego do roboty i najwyżej trochę odpoczniemy, polecieliśmy do Ligurii. Trzeba było wstać o 3:30 na samolot, więc łatwo nie było, ale daliśmy radę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-szlak-nisia-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19277" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-szlak-nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-szlak-nisia.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-szlak-nisia.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Czasem szlak prowadził mocno w górę</em></p>



<p>No i okazało się, że faktycznie jest to małe <strong>miasto położone wśród gór, ale dość niskich (do 500m)</strong>. Szukając więc jakichś szlaków, kierowałam się przewyższeniem i długością, żeby dać sobie lekki wycisk, a nie wrócić po godzinie z uczuciem niedosytu. I tak trafiliśmy na szlak <strong>Ermano Fossati</strong> (btw znalezione na mapach na Stravie).</p>



<p>Myślałam, że będzie to nudny spacer, a <strong>trasa była często wymagająca i ciekawa</strong> &#8211; na początku szło się przy tarasach, pod górą, ale z czasem trzeba było się wspinać po kamieniach, czasem dróżka prowadziła pod aleją drzew (i było mega uroczo!), a innym razem po prostu ulicą. <strong>Widoki naprawdę super</strong>, sporo łańcuchów górskich (pagórkowych? ;p) ciągnęło się z każdej strony co tworzyło niesamowity klimat. Do tego normalnie takie pagórki są zalesione, krajobraz jest więc monotonny. Ale tutaj<strong> z lasów wznosiło się wiele malowniczych skał</strong>, dzięki którym widok był bardziej urozmaicony. Do tego po drodze mijaliśmy kościółki, ruiny zamków, plantacje oliwek i cytrusów. </p>



<p>Spotkaliśmy też stado (dzikich?) kóz górskich z dwoma kozłami ze sporych rozmiarów rogami i trzeba było je ominąć tak, żeby nie poczuły się zagrożone i nie zainteresowały się nami zbytnio (a przynajmniej tak nam się wydawało). To niby nie są niebezpieczne czy agresywne zwierzęta, ale słyszałam już historię znajomych, gdzie ktoś uciekał przed goniąca go krową z rogami. xD ^^&#8217; Dla nas to brzmi śmiesznie, ale dla niego na pewno nie było. :p A teren, na którym byliśmy nie był płaski, lecz bardzo nierówny, skalisty oraz dziki i kozy na pewno lepiej by sobie na nim poradziły niż my. XD Mieliśmy więc małą przygodę na tym już i tak interesującym szlaku.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati3-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19271" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati3.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati3.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati3.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-szlak-ermano-fossati3.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Punkt widokowy</em></p>



<p><strong>Czasem można było się zgubić na szlaku</strong>, bo niekiedy było mało oznaczeń i to w najgorszym momencie, gdzie nie było wyraźnej ścieżki lub trzeba było wchodzić po kamieniach i było wiele małych dróżek. Zdarzyło nam się więc zgubić, czasem też myśleliśmy, że się zgubiliśmy, bo GPS pokazywał, że jesteśmy obok trasy ze Stravy, ale potem się okazywało, że idziemy dalej szlakiem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Nierzadko szlak wymagał użycia rąk i jakiegoś dziwnego wyginania się, pracowały więc nie tylko łydki i kolana, ale i wiele innych mięśni. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong> Do tego można było się poślizgnąć, bo było sporo małych kamyków, więc czasem trzeba było przytrzymać się drzew lub na nich zahuśtać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-jaskinia-czaro-i-nisia-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19275" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-jaskinia-czaro-i-nisia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-jaskinia-czaro-i-nisia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-jaskinia-czaro-i-nisia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-jaskinia-czaro-i-nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><em>Jedna z jaskiń, do których można było łatwo się dostać</em></p>



<p>Ogólnie byłam mile zaskoczona całością, <strong>szlak bardzo mi się podobał</strong> i chociażby dla niego warto było tu przyjechać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>To miejsce to <strong>raj dla wspinaczy i osób penetrujących jaskinie</strong> &#8211; jest sporo ciekawych miejsc, gdzie można powłazić i podbić sobie adrenalinę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Obudziło to u mnie tęsknotę za wspinaczką &#8211; będę musiała chyba do niej wrócić po wyprawie rowerem do Gdańska, bo obecnie trochę czasu zajmuje przygotowanie kondycji do jeżdżenia sporych dystansów dzień w dzień.</p>



<p class="has-text-align-right"><em>* główne zdjęcie i to poniżej zrobione by Czaro (instagram.com/czesu)</em></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-nisia2-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19274" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-nisia2.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-nisia2.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/finale-ligure-wlochy-nisia2.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/dzien-dobry-czy-pan-niedzwiedz-hala-kondratowa-tatry/">Dzień dobry, czy Pan Niedźwiedź?  (Hala Kondratowa, Tatry)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/trekking-na-plaze-porto-timoni-korfu-grecja/">Trekking na plażę – Porto Timoni (Korfu, Grecja)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/">Rowerem w świat <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/sladami-samuraja-himeji-japonia/">Śladami samuraja (Himeji, Japonia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/nurkowanie-wcale-nie-jest-straszne-kreta/">Nurkowanie wcale nie jest straszne! (Kreta)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19257</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Trekking na plażę &#8211; Porto Timoni (Korfu, Grecja)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/trekking-na-plaze-porto-timoni-korfu-grecja/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/trekking-na-plaze-porto-timoni-korfu-grecja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2021 22:11:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[grecja]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=15196</guid>

					<description><![CDATA[Jednego dnia naszego pobytu na Korfu wybraliśmy się do Porto Timoni &#8211; miejsca, które widziałam w internecie i które obiecywało super widok (no właśnie &#8211; tylko jeden! 😉 ). Byłam pozytywnie nastawiona i bardzo zależało mi na tym, żeby to miejsce zobaczyć. Szybkie zwątpienie Jednak rano tego dnia zwątpiłam czy aby na pewno zdjęcie, które &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/trekking-na-plaze-porto-timoni-korfu-grecja/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Trekking na plażę &#8211; Porto Timoni (Korfu, Grecja)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jednego dnia naszego pobytu na Korfu wybraliśmy się do Porto Timoni &#8211; miejsca, które widziałam w internecie i które obiecywało super widok (no właśnie &#8211; tylko jeden! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Byłam pozytywnie nastawiona i bardzo zależało mi na tym, żeby to miejsce zobaczyć.</p>



<span id="more-15196"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Szybkie zwątpienie</h2>



<p>Jednak rano tego dnia zwątpiłam czy aby na pewno zdjęcie, które widziałam nie było zrobione z drona. W dzisiejszych czasach nigdy nie ma pewności, bo całkiem sporo osób ma drona i często nie da się poznać czy zdjęcie jest zrobione z powietrza czy po prostu z punktu widokowego umieszczonego dość wysoko. Do tego ludzie, którzy wrzucają zdjęcia do punktów na mapie Google (a tam je widziałam) potrafią wrzucić wszystkie zdjęcia z okolicy, a nie tylko w danym miejscu. Oburzające! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Zwątpiłam więc, ponieważ <strong>miałam wysokie oczekiwania do Porto Timoni</strong> i nie chciałam się rozczarować. Ani ciągnąć nas na drugi koniec wyspy dla miejsca, które mogłoby okazać się niewarte uwagi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> [Offtop &#8211; Czaro mówił mi, że zbyt bardzo rozkminiam wszystko i chyba coś w tym jest :P] </p>



<p>Całe szczęście, że pojechaliśmy mimo wszystko &#8211; w końcu na urlopie warto się rozglądać i łazić gdzie nas nogi poniosą. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Bardzo się cieszę, bo był tam najładniejszy widoczek na Korfu, a może nawet jeden z najładniejszych widoczków jaki w życiu widziałam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_afionas.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15643" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_afionas.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_afionas.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_afionas.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_afionas.jpg?resize=1536%2C1024&amp;ssl=1 1536w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_afionas.jpg?resize=1200%2C800&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_afionas.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_afionas.jpg?w=1600&amp;ssl=1 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Wioska Afionas (to nie jest ten najpiękniejszy widok na Korfu <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> cierpliwości!)</figcaption></figure>



<p>Porto Timoni to wąski i niski przesmyk między dwoma wzgórzami, a po obu jego stronach znajdują się małe plaże i zatoki. <strong>Można się tam dostać albo motorówką z pobliskiej plaży, albo podjechać samochodem do wioski Afionas, a potem przejść kawałek w dół wzgórza</strong>. Wybraliśmy tą drugą opcję, bo na punkt widokowy pewnie tak czy tak trzeba było się wspiąć, więc mogliśmy to zrobić po drodze. Oczywiście, ten wyjazd był bardzo leniwy i spontaniczny, nie sprawdziłam więc ile się tam idzie, nie szukałam informacji, zadowoliły mnie tylko zdjęcia. Wiedziałam więc tylko tyle, że trzeba wziąć wygodne buty. </p>



<p><strong>Afionas</strong> było małe, ale całkiem ładne i jak zawsze trzeba było się tam dostać krętymi drogami często prowadzącymi mocno pod górę. Wioska to bodajże kilkanaście ładnych domów i uliczek z widokiem na pobliskie zatoki i wzgórza. Ulice wąskie, więc ciężko było na nich zaparkować, ostatecznie po okrążeniu okolicy, dla świętego spokoju, zaparkowaliśmy na płatnym parkingu (€4 za dzień). </p>



<p>Nie do końca dogadaliśmy się z kolesiem biorącym opłaty, który miał bardzo ładny amerykański akcent (prawie nie było słychać że angielski to nie jest jego natywny język), ale za to chyba słabo rozumiał i mówił. Byliśmy więc przekonani, że droga do Porto Timoni jest w innym miejscu niż wioska na szczycie i nie zabraliśmy dodatkowej torby z rzeczami plażowymi. Po jakimś czasie trzeba było się po nią wrócić i znowu maszerować w górę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Przynajmniej miało to dobry wpływ na naszą kondycję. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No i zobaczyliśmy dodatkowy punkt widokowy na samym szczycie (zaznaczony na mapach Google jako Afionas Sunset).</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_grecja_korfu_nisia_afionas-sunset.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15645" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_grecja_korfu_nisia_afionas-sunset.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_grecja_korfu_nisia_afionas-sunset.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_grecja_korfu_nisia_afionas-sunset.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_grecja_korfu_nisia_afionas-sunset.jpg?resize=1536%2C1024&amp;ssl=1 1536w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_grecja_korfu_nisia_afionas-sunset.jpg?resize=1200%2C800&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_grecja_korfu_nisia_afionas-sunset.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_grecja_korfu_nisia_afionas-sunset.jpg?w=1600&amp;ssl=1 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Afionas Sunset (photo by instagram.com/czesu)</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Wspinaczka</h2>



<p>Na plaże z Afionas można się dostać różnymi dróżkami, my wybraliśmy tą zaczynająca się najniżej (Google nie kłamie w tym wypadku, można podążyć za jego wskazówkami) &#8211; <strong>droga była dość stroma i bardzo kamienista</strong>, po półgodzinnej przechadzce można było odczuć przemęczone mięśnie łydek lub kolan. Zdecydowanie nie był to trekking odpowiedni na pokonanie go w klapkach, ale niektórzy uparcie szli dalej i dalej w towarzystwie charakterystycznego &#8222;klap klap&#8221; (kto by się spodziewał! skoro na Giewont wchodzą w klapkach, to kogo dziwią klapki na greckiej wyspie w temperaturze 30 stopni? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).</p>



<p>Dróżka prowadziła między krzakami, z małą ilością drzew, więc <strong>trzeba było iść w gorącym słońcu</strong> &#8211; kapelusze przydały się tutaj doskonale. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Trochę ludzi mijaliśmy na wąskim szlaku, ale jakichś szczególnych tłumów nie było. Co jakiś czas odsłaniały się przed nami ładne widoki na zatokę po lewej stronie i plażę Agios Georgios w dole. A ja coraz bardziej niecierpliwie czekałam na widok na przesmyk i po raz drugi tego dnia zaczęłam wątpić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15644" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=1536%2C1024&amp;ssl=1 1536w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=1200%2C800&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_czaro.jpg?w=1600&amp;ssl=1 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Trzeciego zwątpienia już nie było. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Po wielkich trudach schodzenia po nierównych kamieniach w słońcu wreszcie dotarliśmy na punkt widokowy i wreszcie doczekałam się tego: <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_porto-timoni.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15646" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_porto-timoni.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_porto-timoni.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_porto-timoni.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_porto-timoni.jpg?resize=1536%2C1024&amp;ssl=1 1536w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_porto-timoni.jpg?resize=1200%2C800&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_porto-timoni.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_porto-timoni.jpg?w=1600&amp;ssl=1 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Miejsce było super, a widoczek godny wspinania się w słońcu! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Niestety była tam kolejka ludzi czekających na zrobienie zdjęcia, a miejsce było małe i wąskie, więc nie dało się tam po prostu postać i podziwiać przez dłuższy czas. W praktyce więc patrzyłam na to piękne miejsce w całej swej okazałości jakieś 3 minuty. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No ale, nie można mieć wszystkiego i tak było warto tam iść dla tylko kilku minut pięknego widoku, które złapałam stając nas przepaścią dwa razy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Na końcu świata (praktycznie)</h2>



<p><strong>Na plaży nie ma żadnej infrastruktury,</strong> bo jest to trudno dostępne miejsce &#8211; żadnych toalet (miejsce w krzakach też ciężko by było znaleźć), przebieralni czy budek z piciem czy jedzeniem &#8211; nic, tylko dwie piękne dzikie kamieniste plaże. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Co ciekawe, na naszej plaży większość ludzi to chyba byli Polacy, bo ciągle słyszałam język polski.</p>



<p>Gdyby ktoś potrzebował wydostać się stamtąd szybszą drogą to <strong>od czasu do czasu podpływały po ludzi motorówki</strong> i pewnie można było zabrać się przy okazji. Na plaży była też tabliczka z numerem telefonu po motorówkę. Obiła mi się o uszy cena €28 za kurs w jedną stronę (na kilka osób), ale pewności nie mam, bo sama nie płynęłam.</p>



<p>W drodze powrotnej zaszliśmy do restauracji <strong>Zeus throne</strong> znajdującej się na górze przy wiosce. Z czystym sercem mogą ją polecić &#8211; spodziewałam się, że w miejscu gdzie nie ma dużej konkurencji i jest taki zajebisty widok nie będą się szczególnie starać o jakość jedzenia, a tu miła niespodzianka! Zjedliśmy tam przepyszne jedzenie w rozsądnej cenie! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/2764.png" alt="❤" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p class="has-text-align-right">PS. Zdałam sobie sprawę, że na żadnym zdjęciu nie ma żadnego z nas przodem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Chyba byłam tak zachwycona widokami, że nie chciałam mieć zdjęć z przodu, tak więc już zostanie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_nisia_sciezka.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15647" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_nisia_sciezka.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_nisia_sciezka.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_nisia_sciezka.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_nisia_sciezka.jpg?resize=1536%2C1024&amp;ssl=1 1536w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_nisia_sciezka.jpg?resize=1200%2C800&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_nisia_sciezka.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto-timoni_korfu_grecja_nisia_sciezka.jpg?w=1600&amp;ssl=1 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/magiczna-wyspa-korfu-grecja/">Magiczna wyspa Korfu</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/baszta-rybacka-budapeszt-wegry/">Bajkowa Baszta Rybacka (Budapeszt, Węgry)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/hanami-w-japonii/">Hanami w Japonii</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/">Rowerem w świat <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/trekking-na-plaze-porto-timoni-korfu-grecja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">15196</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Rowerem w świat ;)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Jul 2020 19:49:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=15048</guid>

					<description><![CDATA[Znalazłam nowe hobby, chociaż&#160;trochę&#160;zostałam ku temu popchnięta. Odkryłam, że jazda na rowerze potrafi chwilowo zaspokoić potrzebę odkrywania nowych miejsc, i w ogóle jest świetna! 😀 Zaczęło się&#160;od narodowej izolacji (ale to poważnie brzmi :D) i głupich zasad ograniczających nie tylko podróżowanie, ale także wychodzenie z domu. I o ile za bardzo nie bałam się&#160;wirusa, tak &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Rowerem w świat ;)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Znalazłam nowe hobby, chociaż&nbsp;trochę&nbsp;zostałam ku temu popchnięta. Odkryłam, że jazda na rowerze potrafi chwilowo zaspokoić potrzebę odkrywania nowych miejsc, i w ogóle jest świetna! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<span id="more-15048"></span>



<p>Zaczęło się&nbsp;od narodowej izolacji (ale to poważnie brzmi :D) i głupich zasad ograniczających nie tylko podróżowanie, ale także wychodzenie z domu. I o ile za bardzo nie bałam się&nbsp;wirusa, tak nie podobała mi się&nbsp;wizja dostania mandatu od sanepidu na 10, 20 czy 30 tysięcy gdybym trafiła na pana policjanta w złym humorze. Wiecie jak świat działa &#8211; w tym kraju wszystko jest możliwe. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_samolot.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15052" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_samolot.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_samolot.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_samolot.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_samolot.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Siedziałam więc w domu i było mi z tym dobrze przez jakieś&nbsp;2 tygodnie &#8211; lenistwo królowało. :O Ale po tym czasie moje plecy powiedziały stanowcze &#8222;stop!&#8221;. Tak stanowcze, że nie obyło się&nbsp;bez 2 wizyt u osteopaty oraz postanowienia, że będę regularnie uprawiać&nbsp;jogę i chodzić&nbsp;na spacery przynajmniej co drugi dzień. Przynajmniej 6000 kroków (całkiem mało, ale na początek było ok).</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_hydrant.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15054" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_hydrant.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_hydrant.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_hydrant.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_hydrant.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Ale dość szybko dał mi się&nbsp;we znaki brak cierpliwości &#8211; od czasu do czasu mogę&nbsp;iść&nbsp;na spacer, ale takie wolne chodzenie dzień w dzień mnie po prostu męczy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zwłaszcza, że często chodziłam sama (Czaro nie czuł potrzeby spacerowania tak często i wcale mu się&nbsp;nie dziwię), a do parków nie mam zbyt blisko. </p>



<p>Wpadłam więc na pomysł, żeby wsiąść na rower (odkryłam Amerykę! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ) &#8211; tak poruszałam się&nbsp;szybciej, a do tego mogłam łatwiej dotrzeć&nbsp;do miejsc, gdzie przebywałam&nbsp;wśród drzew, a nie betonowych ulic. I tak zaczęło się&nbsp;nowe hobby. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_zboze.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15053" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_zboze.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_zboze.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_zboze.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_zboze.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Przez jakiś czas brakowało pogody, więc zdarzało się jeździć w dziurach nie deszczowych i wracać już na mokro. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Trzeba było przynajmniej raz w tygodniu pójść na rower &#8211; zwłaszcza, że wszystkie inne aktywności w ośrodkach sportowych wciąż były zakazane. Nie mogłam też&nbsp;pojechać&nbsp;za granicę, więc zostawiłam sobie przynajmniej odkrywanie najbliższych okolic Wrocławia. A jak się&nbsp;okazuje trochę jest fajnych szlaków rowerowych, jeden nawet zaczyna się&nbsp;2 km od mojego mieszkania.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_sciezka.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15055" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_sciezka.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_sciezka.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_sciezka.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_sciezka.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Po drodze trzeba było pokonać bóle kolan, pleców i mięśni ud. Ja to czasem naprawdę&nbsp;dokonuję&nbsp;niesamowitych odkryć, które są bardzo oczywiste i gdybym zatrzymała się&nbsp;na chwilę i pomyślała, okazałoby się&nbsp;nagle, że życie jest prostsze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tak było i tym razem.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewo.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15056" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewo.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewo.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewo.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewo.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Na bolące kolana pomogła lżejsza przerzutka &#8211; nigdy nie lubiłam zbyt dużo pedałować (lenistwo? :P), ale Czaro mi powiedział, że optymalnie jest robić około 1,5 obrotu na sekundę. Spróbowałam więc wrzucać wyższą przerzutkę częściej (i w ogóle często je zmieniać) i pomogło &#8211; takie to było proste! Z plecami też nie było dużo problemu, wystarczyło robić regularnie ćwiczenia na rozciąganie i wzmocnienie odcinka lędźwiowego i ból pleców zniknął bezpowrotnie. </p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_most.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15057" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_most.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_most.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_most.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure></div>



<p>Ostatnio odkryłam też, że mam za nisko siodełko &#8211; i powinno to być&nbsp;oczywiste, bo Czaro coś&nbsp;wspominał, ale jakoś&nbsp;do końca do mnie nie docierało. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No bo jak zrozumieć &#8222;prawie wyprostowane nogi&#8221;? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Obejrzałam filmik na YT, podwyższyłam siodełko i chyba bardzo zmniejszyłam bóle mięśni ud, które występowały dużo szybciej niż ostatnio&nbsp;i dużo bardziej dawały się&nbsp;we znaki. Takie proste&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_trzciana.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15058" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_trzciana.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_trzciana.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_trzciana.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_trzciana.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Aha, no i były jeszcze skórcze w stopach, które łapały mnie tak w okolicach 15-20 km. I nie była to kwestia braku magnezu, ale tego, że jednak siedzenie w jednej pozycji i pedałowanie przez godzinę&nbsp;czy dwie robi swoje. Wystarczyło wprowadzić przerwy co 5-10 km i szybkie rozciąganie w trakcie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewa.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15059" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewa.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewa.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_drzewa.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure></div>



<p>A że ja lubię stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej to zaczęłam liczyć kilometry i zapisałam się na Stravę. No i z 15 km przejażdżek zrobiło się&nbsp;40 km. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Teraz celuję w 50 km, chociaż marzy mi się&nbsp;100 km. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale na to przyjdzie jeszcze czas, może w przyszłym roku. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_bajkal.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15060" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_bajkal.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_bajkal.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_bajkal.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_bajkal.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Nie zanudzam Was już tą historią, bo wcale nie jest ciekawa. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale musiałam to napisać, chociażby po to, żeby wróciła moja motywacja do pisania. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Mam nadzieję, że przynajmniej zdjęcia z przejażdżek tchnęły trochę sensu w tą notkę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Całkiem ładne miejsca można zobaczyć, o których wcześniej nie miało się&nbsp;pojęcia, i które na rowerze są już w zasięgu ręki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>A w sobotę lecę do Budapesztu, trzymajcie kciuki, żeby loty się&nbsp;odbyły i żebym bez problemu tam doleciała (no i w sumie przydałoby się&nbsp;też&nbsp;wrócić :P). To będzie mój pierwszy raz na Węgrzech, kolejna samodzielna podróż. Czaro się&nbsp;teraz wozi w Alpach &#8211; dosłownie, bo pojechał z chłopakami zjeżdżać&nbsp;na rowerach i nabijać guzy i siniaki, i nie bardzo było chętnych na wyjazd. Ale nie martwi mnie to szczególnie, moja introwertyczna dusza potrzebuje nadrobić samotne chwile. Usamodzielnienie się&nbsp;w trakcie wyjazdu i podejmowanie decyzji też&nbsp;dobrze mi zrobi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Do usłyszenia po powrocie! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="385" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_nisia.jpg?resize=385%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15061" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_nisia.jpg?resize=385%2C450&amp;ssl=1 385w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_nisia.jpg?resize=876%2C1024&amp;ssl=1 876w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_nisia.jpg?resize=768%2C898&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rowerem_wroclaw_nisia.jpg?w=1026&amp;ssl=1 1026w" sizes="auto, (max-width: 385px) 100vw, 385px" /></figure></div>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://podroznisia.pl/probowanie-nowych-rzeczy/">Próbowanie nowych rzeczy (Wrocław)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/troche-krzyku-i-plaskaczy-wrestling-wroclaw/">Trochę krzyku i plaskaczy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> – Wrestling we Wrocławiu</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/w-kimonie-po-kioto-kiyomizu-dera/">W Kimonie po Kioto (Kiyomizu-dera, Japonia)</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/rowerem-w-swiat-wroclaw/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">15048</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Próbowanie nowych rzeczy (Wrocław)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/probowanie-nowych-rzeczy/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/probowanie-nowych-rzeczy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Sep 2019 16:48:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przystanek Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14609</guid>

					<description><![CDATA[Uwielbiam robić coś po raz pierwszy &#8211; zawsze to podwójna satysfakcja. Czasem wiążą się z tym niepewności czy stres (jak przy nurkowaniu z butlą 😉 ), ale jest to normalne, ponieważ &#8211; bez względu na to, jak dużo naczytasz się o odczuciach innych &#8211; nigdy tak naprawdę nie można być pewnym, jak to będzie wyglądało &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/probowanie-nowych-rzeczy/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Próbowanie nowych rzeczy (Wrocław)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Uwielbiam robić coś po raz pierwszy &#8211; zawsze to podwójna satysfakcja. Czasem wiążą się z tym niepewności czy stres (jak przy nurkowaniu z butlą <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), ale jest to normalne, ponieważ &#8211; bez względu na to, jak dużo naczytasz się o odczuciach innych &#8211; nigdy tak naprawdę nie można być pewnym, jak to będzie wyglądało w Twoim przypadku. Jest to zarazem straszne jak i ekscytujące! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-14609"></span>



<p style="text-align:right"><em>Wpis z serii <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/category/z-zycia-bloga/" target="_blank">Z Życia Bloga</a>, czyli co się u mnie działo w tym miesiącu i jak wyglądają moje podróże od podszewki</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Gokarty</h2>



<p>Pierwszym nowym doświadczeniem dla mnie we wrześniu była jazda gokartem. Niby nic takiego, ale dla osoby, która musi przyzwyczaić się do szybkości i jest <a rel="noreferrer noopener" aria-label="ostrożna w jeździe samochodem (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/pierwszy-raz-wypozyczylam-samochod-i-zajechalam-w-gory-kreta/" target="_blank">ostrożna w jeździe samochodem</a>, jest to dość ciekawe przeżycie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zwłaszcza, że jeśli jedzie się wolno na torze gokartowym to nie ma w tym żadnej frajdy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Żeby poczuć przypływ adrenaliny, trzeba mocno gazować, wchodzić ostro w zakręt, uderzać w bandy, no i ścigać się z innymi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Wtedy dopiero zaczyna się zabawa! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="359" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw.jpg?resize=359%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14639" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw.jpg?resize=359%2C450&amp;ssl=1 359w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw.jpg?resize=768%2C964&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw.jpg?resize=816%2C1024&amp;ssl=1 816w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw.jpg?w=956&amp;ssl=1 956w" sizes="auto, (max-width: 359px) 100vw, 359px" /><figcaption>Photo by Natalia, post by Nisia</figcaption></figure></div>



<h3 class="wp-block-heading">Gaz do dechy!</h3>



<p>Jak to wyglądało z mojej strony? Na początku jechałam wolniutko &#8211; jak pisałam, musiałam przyzwyczaić się do prędkości, do toru, do obsługiwania gokarta. <strong>Wykupiliśmy 3 przejazdy po 10 minut</strong>, więc tymbardziej nie spieszyłam się z poznawaniem otoczenia. I czułam się jak na powolnym (i mało ekscytującym) zwiedzaniu mało skomplikowanego miejsca. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Następnym razem więc jechałam szybciej, zwłaszcza, że okazało się, że przy pierwszych okrążeniach byłam jakieś półtorej minuty za wszystkimi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ludzie po prostu wyprzedzali mnie co jakiś czas, z reguły obok mnie nie było nikogo, bo mijali mnie dość szybko, a ja bez problemów dawałam się wyprzedzić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale za drugim razem to się zmieniło, <strong>zaczęła się we mnie budzić wola walki</strong>! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pomogła świadomość, że raczej <strong>nie uda mi się wywrócić do góry nogami</strong>, co było moją obawą przez jakiś czas (gokart nie ma ani dachu ani pasów, więc taka wywrotka byłaby dramatyczna!).</p>



<p>Dawałam więc gaz do dechy na prostej, gazowałam na zakrętach i namachałam się mocno kierownicą. Dopiero wtedy zaczęłam powoli czuć, że faktycznie z gokartami jak na siłowni &#8211; nie mają wspomagania kierownicy, więc bicepsy pracują, jeśli chce się mocno i szybko skręcić. Inni mówili o tym od samego początku, ale ja wtedy nie miałam wątpliwej przyjemności, aby tego doświadczyć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Ostatnim razem poniosło mnie jeszcze bardziej, zwłaszcza na ostatnim okrążeniu, kiedy próbowałam się ścigać z 2 innymi osobami (a właściwie to próbowałam ich dogonić, bo byli tuż przede mną :P). Moje pierwsze czasy okrążenia były w okolicach 2,.5 minuty, a ostatnie zajęły mi 1 minutę szybciej w porównaniu z pierwszymi okrążeniami &#8211; niezły postęp. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale i tak byłam prawie 20 sekund za resztą naszych chłopaków. Za to przy ostatnich 10 minutach nie byłam już ostatnia na torze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw_nisia.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14641" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw_nisia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw_nisia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw_nisia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Sunę z prędkością światła &#8211; photo by Natalia</figcaption></figure>



<p>Ogólnie to całkiem fajnie mi się jeździło. Poszliśmy z chłopakami z pracy na <a rel="noreferrer noopener" aria-label="tor kartingowy przy stadionie (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://lemans.pl/" target="_blank">tor kartingowy przy stadionie</a>. Tor był długi i całkiem ciekawy, więc człowiek się nie nudził. Niby wchodzi tam 20 osób, ale już przy 14 było dość tłoczno. Mieliśmy też śmieszne czepki na głowach, które zakładało się pod kask i które wyglądały, jak byśmy byli chirurgami. xD</p>



<p>Wszystkim się spodobało, więc gokarty staną się chyba naszą nową regularną aktywnością. A ja następnym razem zacznę od razu trochę szybciej, bo już wiem, czego się spodziewać i czego się nie obawiać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Spływ kajakowy</h2>



<p>Już drugi rok próbowałam się wybrać na spływ, ale jakoś zawsze nie było mi po drodze. Zwłaszcza, że myślałam, że raźniej będzie jechać w grupie. Co &#8211; jak się okazało &#8211; nie miałoby wielkiego znaczenia, bo i tak nie płynie się tuż obok siebie, bo często nie ma na to miejsca. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Sama nie wiem, czego się spodziewałam, ale zdecydowanie nie tego, czego doświadczyłam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Dwa razy pływałam kajakami po Odrze we Wrocławiu i chyba moje wyobrażenie błądziło wokół tego z założeniem, że będzie po prostu dłużej (spodziewałam się 2-3 godzin). To zdecydowanie jednak nie było to &#8211; w innym wypadku dałoby się zanudzić w kajaku albo usnąć z braku wrażeń. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<h3 class="wp-block-heading">Dużo niespodzianek</h3>



<p>Zbiórka była w Oławie w sobotę rano (płynęliśmy z firmią <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Z Nurtem (otwiera się na nowej zakładce)" href="http://www.znurtem.pl/splyw-kajakowy-rz-olawa/" target="_blank">Z Nurtem</a>). Na początku mieliśmy <strong>krótkie szkolenie ze sprzętu oraz poinformowano nas, jak mniej więcej wygląda rzeka na tym odcinku</strong>. Sam początek był dość szeroki, nurt cały czas dość lekki, ale dałoby się prawie nie wiosłować by posuwać się do przodu (było kilka miejsc, gdzie trzeba było się przedzierać).</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy-olawa.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14642" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy-olawa.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy-olawa.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy-olawa.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy-olawa.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Ale <strong>potem zaczęły się przygody &#8211; raz wpłynęliśmy dosłownie w ścianę liści i trzcin</strong> &#8211; nie wiedziałam, w którą stronę płynąć, bo nigdzie nie było prześwitu, a dookoła nas znajdowały się krzaczory. Aż do momentu kiedy w nie wpłynęliśmy w nie, nie byłam pewna, czy tam przypadkiem nie ma ślepego zaułka. Tylko że nie widziałam innej drogi, a koleś nie mówił nic o przenoszeniu kajaków przez ląd. Próbowaliśmy więc poruszać się przed siebie, co było strasznie męczące.</p>



<p>Największym problemem <strong>w takim momencie jest to, że nie ma jak wiosłować</strong>. Jest tak ciasno, że nie ma jak się odpychać, wiosło i ręce płaczą co się wśród trzcin i gałęzi. Raz po prostu złapałam się za liście i mocno pociągnęłam &#8211; kajak ruszył do przodu, a liście w ogóle nie zostały wyrwane. Trzcina wchodziła wszędzie, raz połaskotala mnie w oko mimo tego, że na nosie miałam okulary słoneczne, a na głowie czapkę z daszkiem. Obie te rzeczy ratowały mnie przed ciągłym dostawaniem w twarz z liścia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Przydałby się też rękawiczki rowerowe, ale niestety nie przyszło mi to do głowy jak wychodziliśmy z domu. Zdarła mi się więc skóra z jednego kciuka, a na drugim prawie zrobił odcisk. &#8222;Prawie&#8221; , bo potem próbowałam trzymać wiosła, nie używając kciuków. Czułam się trochę jak inwalida, ale jakoś dawałam radę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Utknęliśmy też raz na mieliźnie, trzeba było odepchnąć się wiosłami od dna. Chcieliśmy wtedy zawracać, bo była inna droga, ale płynięcie do tyłu pod prąd też nie byłoby dobrym pomysłem, a nie mieliśmy miejsca, żeby zawrócić.</p>



<p>Często więc trzeba było się namachać i napracować. Prawie dostałam grubą gałęzią w brzuch, bo była tuż nad kajakiem, a nie wykręciliśmy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na szczęście udało się wyhamować w ostatnim momencie. Na takim spływie trzeba mieć dobry refleks i szybko reagować na otoczenie. Rzeka często skręcała tuż za firanką z liści i trzcin, więc trzeba było nagle skręcać, aby nie wbić się w brzeg&#8230; Chociaż można też było obijać się od jednej srony do drugiej jak ktoś wolał. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy_olawa.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14643" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy_olawa.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy_olawa.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy_olawa.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy_olawa.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Były trudniejsze odcinki niż ten u góry, ale walczyłam wtedy o życie i nie myślałam o robieniu zdjęć <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></figcaption></figure>



<p><strong>Cały spływ to była niezła zabawa.</strong> Trochę to wszystko długo zajęło i nie obraziłabym się, gdyby zamknąć się w 2 godzinach zamiast niecałych 4. Tyłek strasznie bolał od siedzenia, bo nawet nie było gdzie się zatrzymać, żeby na chwilę wstać. Próbowałam zmieniać lekko pozycję, ale ruchy były bardzo ograniczone. Największe ryzyko wywrócenia kajaka i wpadnięcia do wody jest kiedy stoi się w kajaku, więc tego unikaliśmy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Jako że mam naprawdę słabe ręce to nie odbyło się bez bólu. Zwłaszcza, że na początku mięśnie mnie bolały, ale potem przestałam to czuć, więc pod koniec mocno wiosłowałam, żeby szybciej dopłynąć do mety (bo przecież nic nie boli, więc mogę dać z siebie wszystko xD). No i się nabawiłam&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Prawdopodobnie dostałam bólów potreningowych, które były inne niż zakwasy. Bolało coraz mocniej, nawet jak się nie ruszałam, a tylko leżałam na łóżku. Zdałam sobie sprawę, że boli tak samo kiedy bolą mnie kolana. Co tylko potwierdza teorie, że to nie ze stawami mam problem. O_o</p>



<p>Na mecie było miejsce na <strong>ognisko</strong>, organizatorzy zapewnili kijki i drewno, w jedzenie zaopatrzyliśmy się sami. W spływie brały udział 22 osoby, więc trochę nas było. Jeśli ktoś chciał potem wracać od razu do domu to organizatorzy mogli przewieźć chętnych z powrotem do Oławy do samochodu albo na pociąg. </p>



<p>W ofercie mają także <strong>Bystrzycę, która jest ponoć bardziej zaawansowana</strong> niż spływ Oławą. Skoro ten nie był aż taki łatwy to nie wyobrażam sobie jak tamto wygląda. :O Może w przyszłym roku się skusimy. Do tego czasu popracuję nad bicepsami, żeby znowu ręce mi nie próbowały odpaść. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Nowe doświadczenia</h2>



<p>Zawsze można znaleźć sporo nowych doświadczeń do wypróbowania, trzeba tylko być otwartym i kreatywnym. Albo zapytać wujka Google, on chętnie pomaga. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Bo nawet jeśli ktoś nie lubi sportów ekstremalnych i nie chce <a rel="noreferrer noopener" aria-label="skakać ze spadochronem (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/moment-grozy-i-euforii/" target="_blank">skakać ze spadochronem</a> czy <a rel="noreferrer noopener" aria-label="jeździć na snowboardzie (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/snowboard-w-zielencu/" target="_blank">jeździć na snowboardzie</a>, to zostają przecież inne zajęcia jak <a rel="noreferrer noopener" aria-label="kurs gotowania (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/przepyszne-sushi-w-tokio-japonia/" target="_blank">kurs gotowania</a>, karaoke czy strzelanie z łuku, które nie powodują mocnego wzrostu adrenaliny. Wystarczy się tylko rozejrzeć, bo możliwości jest naprawdę wiele.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="616" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/snorkelling_perhentian-island_malezja_nisia2.jpg?resize=1024%2C616&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-12994" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/snorkelling_perhentian-island_malezja_nisia2.jpg?resize=1024%2C616&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/snorkelling_perhentian-island_malezja_nisia2.jpg?resize=450%2C271&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/snorkelling_perhentian-island_malezja_nisia2.jpg?resize=768%2C462&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/snorkelling_perhentian-island_malezja_nisia2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Photo by Czaro (instagram.com/czesu)</figcaption></figure>



<p>Ostatnio zdałam sobie sprawę, że gdzieś po drodze zgubiła mi się energiczna i szalona dziewczyna, a zaczęła ustępować miejsce dojrzałej i ułożonej kobiecie. I o ile dojrzałość jest ważna, tak jednak nie chcę zatracić swojego szaleństwa, przywiązałam się do niego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na szczęście dość szybko zdałam sobie z tego sprawę i znów czuję się sobą, odnalazłam też ponownie niezmierzoną i niespowodowaną niczym konkretnym radość i spokój. </p>



<p>Zamierzam też wrócić do tych rzeczy, które lubię robić (jak ścianka wspinaczkowa, którą mocno zaniedbuję) i próbować nowych, bo tyle jeszcze przede mną! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Marzy mi się w dalekiej przyszłości nurkowanie w jaskiniach, ale do tego jeszcze daleko! Najpierw trzeba nauczyć się <a rel="noreferrer noopener" aria-label="nurkować z butlą (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/nurkowanie-wcale-nie-jest-straszne-kreta/" target="_blank">nurkować z butlą</a>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Snorkelling w Malezji (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/pierwsze-spotkanie-ze-snorkellingiem-wyspy-perhentian-w-malezji/" target="_blank">Snorkelling w Malezji</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Eksploracja jaskiń na Majorce (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/piraci-z-majorki-jaskinia-w-porto-cristo-hiszpania/" target="_blank">Eksploracja jaskiń na Majorce</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Parasailing na Majorce (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/tokio-z-lotu-ptaka-japonia/" target="_blank">Parasailing na Majorce</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/wspinaczka-po-skalach-w-hiszpanii/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Wspinaczka skałkowa w Hiszpanii (otwiera się na nowej zakładce)">Wspinaczka skałkowa w Hiszpanii</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/probowanie-nowych-rzeczy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14609</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nurkowanie wcale nie jest straszne! (Kreta)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/nurkowanie-wcale-nie-jest-straszne-kreta/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/nurkowanie-wcale-nie-jest-straszne-kreta/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Aug 2019 07:12:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[grecja]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14464</guid>

					<description><![CDATA[Znalazłam kilka firm na Krecie, które oferowały krótki kurs zapoznawczy z nurkowaniem (Discover Scuba Diving) w cenie €65-€80 za osobę. Niektóre miały mało informacji na stronie, inne miały bardzo kiepską stronę (zboczenie zawodowe się odzywa :p), a inne nie były blisko. Ostatecznie wybraliśmy firmę Omega Divers, którą wcześniej znalazłam w internecie i obok której znaleźliśmy &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/nurkowanie-wcale-nie-jest-straszne-kreta/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Nurkowanie wcale nie jest straszne! (Kreta)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Znalazłam kilka firm na Krecie, które oferowały krótki kurs zapoznawczy z nurkowaniem (Discover Scuba Diving) w cenie €65-€80 za osobę. Niektóre miały mało informacji na stronie, inne miały bardzo kiepską stronę (zboczenie zawodowe się odzywa :p), a inne nie były blisko. Ostatecznie wybraliśmy firmę <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Omega Diver (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.omegadivers.com/" target="_blank">Omega Divers</a>, którą wcześniej znalazłam w internecie i obok której znaleźliśmy się przypadkiem, zwiedzając centrum Chanii. Pogadaliśmy chwilę z nimi, dowiedzieliśmy się, że w cenie są zdjęcia (zawsze na plus!) i zobaczyliśmy fotki pięknej plaży, na której uczylibyśmy się nurkować. To przeważyło. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-14464"></span>



<p>Umówiliśmy się na najbliższy wolny termin (dopiero po 3 dniach), zapłaciliśmy i pożegnaliśmy się, już nie mogąc doczekać się kursu. ^^ Był to pierwszy raz, kiedy miałam nurkować. <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Próbowałam snorkelling (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/pierwsze-spotkanie-ze-snorkellingiem-wyspy-perhentian-w-malezji/" target="_blank">Próbowałam snorkellingu</a> rok temu na rajskich wyspach w Malezji, ale nurkowanie z butlą też chodziło mi po głowie od jakiegoś czasu. Myślę, że taka kolejność jest idealna, ponieważ przy snorkellingu można zobaczyć jak to jest oddychać przez maskę i już wejrzeć w głąb pięknego morskiego życia. Ale nie wyprzedzajmy faktów&#8230;</p>



<p style="text-align:right"><em>(PS. To nie jest żadna reklama, ale opis wrażeń</em><br><em>PS.2. Wszystkie fotki w trakcie szkolenia zrobione przez Omega Divers)</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Trudny początek i zalew informacji</h2>



<p>To już drugi dzień jak <strong>wstajemy koło 7 rano</strong> &#8211; poprzednio pojechaliśmy na <a href="https://podroznisia.pl/piekna-laguna-balos-kreta/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="piękną plażę na Balos (otwiera się na nowej zakładce)">piękną plażę na Balos</a>. Tym razem jest mi ciężej wstać, ale w końcu perspektywa nurkowania rusza mnie z łóżka pod prysznic. Zjadam szybkie śniadanie (oczywiście z <strong>wszechobecnymi tzatzikami</strong>, czerwoną cebulą i kilkoma innymi dodatkami, które kupiliśmy w sklepie) i ruszamy.</p>



<p>W umówionym miejscu stawiamy się kilka minut przed 8 i stamtąd zabierają nas busem do <strong>centrum nurkowania, które znajduje się w innym mieście</strong>. Najpierw jednak odbieramy jeszcze jedną osobę.</p>



<p>Na miejscu siadamy przy wielkim stole i przychodzi do nas Maria &#8211; nasza instruktorka. <strong>Jest nas dziś tylko troje</strong> i dowiadujemy się, że w wodzie Maria będzie miała asystenta, który pomoże nas przypilnować. Kobieta, która uczy się z nami nurkować to Justin z Anglii, która próbowała już nurkowania na swoje 25 urodziny i dziś powtarza to samo dokładnie po 25 latach. Mówi, że strasznie się stresuje, ale chce nakłaniać siebie do takich akcji, aby pokazać samej sobie, że jeszcze potrafi. Mam nadzieję, że ja również nie przestanę próbować nowych rzeczy i w jej wieku też będzie mnie jeszcze stać na różne szaleństwa. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter is-resized"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_szkolenie.jpg?resize=447%2C512&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14515" width="447" height="512" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_szkolenie.jpg?resize=893%2C1024&amp;ssl=1 893w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_szkolenie.jpg?resize=392%2C450&amp;ssl=1 392w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_szkolenie.jpg?resize=768%2C881&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_szkolenie.jpg?w=1046&amp;ssl=1 1046w" sizes="auto, (max-width: 447px) 100vw, 447px" /></figure></div>



<p>Na początku <strong>wypełniamy formularz zdrowotny, gdzie straszą nas ryzykiem, jakie wiąże się z nurkowaniem</strong> &#8211; różne obrażenia, a nawet śmierć. O_o Czytamy również, że jeśli w którymś z pytań zdrowotnych odpowiemy &#8222;tak&#8221;, będziemy musieli najpierw skontaktować się z lekarzem. Podajemy również osobą kontaktową, w razie gdyby się coś stało &#8211; koniecznie ktoś ze znajomością angielskiego, żeby się dogadali w razie czego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Potem mamy krótkie szkolenie &#8211; <strong>Maria opowiada o sprzęcie i tym do czego służy</strong>. Demonstruje nam jak działa i informuje, że i tak ona będzie sprawdzać nam poziom powietrza w butli oraz kontrolować wyporność. Instruuje nas <strong>jak regulować dekompresję w płucach</strong> (trzeba ciągle oddychać &#8211; to bardzo ważne, aby nie wstrzymywać oddechu), <strong>w masce</strong> (dmuchnąć nosem, gdyby maska wbijała się nam zbyt mocno lub miała za dużo wody) <strong>oraz w uszach i zatokach</strong> (wciągnąć powietrze, zatkać nos i dmuchnąć jak w chusteczkę). To ostatnie trzeba robić co 1 metr głębokości. Pokazuje jak wyczyścić &#8222;ustnik&#8221;, bo jeśli wypadnie nam on z ust w trakcie nurkowania, zbierze się w nim woda. Po zanurzeniu do wody, <strong>będziemy to jeszcze ćwiczyć</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter is-resized"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_szkolenie2.jpg?resize=512%2C507&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14516" width="512" height="507" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_szkolenie2.jpg?resize=1024%2C1013&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_szkolenie2.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_szkolenie2.jpg?resize=450%2C445&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_szkolenie2.jpg?resize=768%2C760&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_szkolenie2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 512px) 100vw, 512px" /></figure></div>



<p>Następnie <strong>pokazuje nam znaki do porozumiewania się w wodzie</strong> &#8211; w końcu nie da się rozmawiać, a instruktorka musi wiedzieć, czy wszystko jest ok. W razie problemów będzie pomagać. Na przykład gdyby złapał nas skurcz, mamy jej pokazać gdzie, a go rozmasuje. Ponoć uczą tego na dłuższym kursie nurkowania. Staram się wszystko zapamiętać, ale trochę tych informacji jest, jak się potem okaże.</p>



<p>Jak wszyscy już wszystko wiedzą (albo tak nam się wydaje <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), a papiery są podpisane, szukamy butów i strojów odpowiedniego rozmiaru i pakujemy się znowu do busa.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dalsze przygotowania</h2>



<p>Zdjęcie nie kłamało i <strong>plaża Koutalas faktycznie jest piękna</strong> &#8211; znajduje się w małej zatoczce otoczonej skałami. To tu będziemy ryzykować nasze życie i zdrowie, aby spróbować nurkowania. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na początku sprawa wydaje się łatwa &#8211; trzeba założyć ciężki sprzęt, pooddychać trochę przez usta i po prostu popłynąć. Po co tylko te wszystkie ostrzeżenia na piśmie, informacje, że jest to sport wymagający fizycznie i zabezpieczenia pod postacią kilku podpisów pod groźnymi dokumentami? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Cóż, to się zaraz okaże… <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f601.png" alt="😁" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_plaza-koutalas.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14517" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_plaza-koutalas.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_plaza-koutalas.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_plaza-koutalas.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_plaza-koutalas.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Fotka własna <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></figcaption></figure>



<p><strong>Są dwie rzeczy, których się obawiam: skurcze i wstrzymywanie oddechu.</strong> Na basenie czy na jodze często łapią mnie skurcze w stopie, więc spodziewam się ich i tutaj&#8230;. Uprzedzę fakty &#8211; nie złapał mnie ani jeden, może suplementowanie się magnezem od czasu do czasu faktycznie pomaga. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Jak wchodzę do zimnej wody, jak nurkuje czy jak zakładam maskę i snurkuję, biorę głęboki wdech i przez jakiś czas <strong>nie oddycham</strong>. To samo przy wysiłku czy stresie. Muszę sobie przypominać, że mam normalnie oddychać, obawiam się więc, że tutaj będzie to samo. A w końcu <strong>trzeba normalnie oddychać, bo dekompresja </strong>(a jak nie będę oddychać to co? wybuchną mi płuca czy skurczą się jak suszona śliwka? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61c.png" alt="😜" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />)…</p>



<p>Przed wejściem do wody ubieramy się w piankę i Maria pomaga nam założyć cały sprzęt. Potem <strong>daje nam maski i każe do nich napluć i wysmarować ślina, żeby nie parowały</strong>. Przez chwilę myślimy, że to żart, przekonuje nas jednak, że tak robią nurkowie &#8211; można do tego kupić specjalne preparaty, ale po co skoro ślina jest za darmo i wystarczy potem tylko przepłukać&#8230;? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Czaro myśli głośno &#8211; &#8222;ciekawe ile osób już to robiło przed nami z tymi maskami&#8221;. Obrzydliwe! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f605.png" alt="😅" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14518" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>No dobra, wchodzimy wreszcie do wody &#8211; <strong>wejście jest ciężkie, bo na dnie pełno jest śliskich kamieni</strong>. Zdecydowanie nie warto tu przychodzić bez butów wodnych, bo woda płytka, więc nie płynie się od razu i łatwo można się zabić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Jak się stresuje to na wszystko zwracam uwagę. I tutaj czuję dziwny smak &#8222;ustnika&#8221;. Mam wrażenie, że mam ciągle wodę w masce koło nosa i ciągle mi to przeszkadza. Kilka razy chyba wlatuje mi do nosa. Próbuję ją wylać z maski (Maria pokazywała nam jeszcze na zewnątrz jak się to robi pod wodą), ale mam wrażenie, że niewiele to pomaga i ona wciąż tam jest.</p>



<p>Jak już zanurkowaliśmy i chwilę posiedzieliśmy w wodzie, robiąc ćwiczenia, których zapomniałam, <strong>nachodzi mnie myśl, że nie będę mogła w każdej chwili wrócić na górę</strong>, ja <strong>MUSZĘ ciągle oddychać z butli i nie ma innego wyjścia</strong>! Tak chyba zaczyna zbliżać się panika&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia2.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14519" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia2.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia2.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia2.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Rośnie tymbardziej, że nie mogę zrozumieć, o co chodzi instruktorce, a widzę, że coś ode mnie chce. <strong>W ramach ćwiczeń powinnam wyjąć ustnik i go przeczyscić</strong>, i zupełnie o tym zapominam przez stres. Do tego cały czas próbuję pozbyć się wody z maski i mało mi to daje. Pokazuję więc coraz bardziej energicznie, że chcę na górę! Po chwili faktycznie wypływamy.</p>



<p>Czyli jednak <strong>można wrócić na górę, jeśli trzeba…!</strong> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61c.png" alt="😜" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>(Słyszałam niejednokrotnie opinie, że jestem panikarą, i ciągle się dąsam, jak to słyszę. Ale jak pisze o moich przygodach z nowymi sportami, to dochodzę do wniosku, że to jest chyba jednak smutna prawda… (!) <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f631.png" alt="😱" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />).</p>



<p>Wypływamy na wierzch, Maria wyjaśnia mi o co chodzi i znów nurkujemy. Tym razem mówię sobie, że ta woda przy nosie to normalne, że Maria też ma wodę w masce (widziałam) i nie jest to nic strasznego. Po prostu trzeba oddychać tylko ustami. <strong>Trzeba się do tego przyzwyczaić i zaakceptować</strong>. Z doświadczenia wiem, że siła sugestii potrafi zdziałać cuda, więc nawet jeśli to nie jest wcale normalne, nic mnie to w chwili obecnej nie obchodzi! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f604.png" alt="😄" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">I wreszcie akcja!</h2>



<p>Próbujemy więc oboje z Czarkiem płynąć, jedną ręką trzymając za rękę Marię, która nas nie puszcza. Chyba boi się, że za bardzo się oddalimy od niej i nie będzie mogła nas złapać. Zatrzymujemy się na zdjęcia, klękamy na kamieniach, które obcierają mam kolana, bo <strong>prąd wody jest dość silny</strong> i pcha nas raz do przodu, raz do tyłu. Bierzemy do ręki jakieś kłujące zwierzątko wodne, które nie puszcza nas, nawet jak obrócimy rękę do góry nogami.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_nisia.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14482" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_nisia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_nisia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_nisia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nurkowanie_kreta_grecja_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Płyniemy dalej, a przynajmniej próbujemy, bo trochę kopię Czarka, który jest tuż obok mnie i tak jak ja niezdarnie walczy z prądem. Orientuję się, że Justin już dawno gdzieś zniknęła, pewnie zajął się nią asystent Marii, którego imienia nigdy nie poznaliśmy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Ponieważ to mój pierwszy raz, <strong>dużo uwagi zwracam na instruktorkę, oddychanie, wyrównywanie ciśnienia oraz sprzęt</strong>, zamiast skupić się na otaczającym mnie świecie wodnym. Szczerze mówiąc to przyroda tutaj i tak nie powala &#8211; więcej ryb widziałam podczas snorkellingu w Malezji.</p>



<p>W pewnym momencie zatrzymujemy się przy czymś co wygląda jak kamień &#8211; dotykamy tego pojedynczo, a Maria cyka fotki. Kamień jest gładki i miękki. I okazuje się chyba żywym organizmem, kiedy prąd wody nagle rzuca mną w dół i moja ręka wchodzi w &#8222;kamień&#8221; jak w masło. &#8222;O, Boże, czy ja właśnie zabiłam przypadkiem jakieś stworzonko wodne!?&#8221; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f631.png" alt="😱" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Szybko macham nogami, aby się unieść, i czarne coś na szczęście odzyskuje swój poprzedni kształt. &#8222;Ufff, chyba jednak żyje…&#8221; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f601.png" alt="😁" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia3.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14520" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia3.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia3.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia3.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_nisia3.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><strong>Byliśmy w wodzie przynajmniej 40 minut i zeszliśmy bodajże na głębokość 6 metrów.</strong> Strasznie szybko minął mi ten czas. Długość nurkowania zależy od tego, na ile starczy Ci tlenu &#8211; Czaro ponoć szybko go zużywał, bo wziął sobie do serca regularne oddychanie i ciągle puszczał bąbelki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ja jednak oddychałam chyba głębiej i spokojniej.</p>



<p><strong>Nie płynęliśmy sami prawie w ogóle</strong>, instruktorka chyba na chwilę nas puściła, żeby zrobić zdjęcia &#8211; nie pamiętam tego, ale na przykład widać na filmiku jak Czaro nieporadnie próbuje płynąć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f604.png" alt="😄" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Wydaje mi się to dziwne, bo w wodzie Czarek z reguły radzi sobie dużo lepiej niż ja, a miałam wrażenie, że teraz było odwrotnie.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_czaro.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14521" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_czaro.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_czaro.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_czaro.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kreta_grecja_nurkowanie_czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h3 class="wp-block-heading">Praktycznie</h3>



<p>Jak pisałam, zapłaciliśmy €80/osobę.</p>



<p>O 8 nas zabrali z centrum w Chanii, o 12:40 wracaliśmy z ich siedziby głównej, ok 13:30 byliśmy z powrotem, bo jeszcze odwoziliśmy inne osoby. Centrum oferuje kursy nurkowania jak i wypady snorkellingowe. Na Krecie chyba jednak nie ma szczególnie pięknych miejsc na pływanie, więc nie zapisaliśmy się na snorkelling, który swoją drogą jest dość drugi (€50) i na wszystkich oglądanych przeze mnie stronach wlicza szybki wstęp instruktażowy, co wydaje mi się zbędne, ale może tego wymagają przepisy w Grecji.</p>



<p><strong>Czy mi się podobało?</strong> Nie było źle, ale nie mogę też powiedzieć, że było super, bo zbyt bardzo skupiałam się na sprzęcie i rzeczach, które dla nurka są potem już mechaniczne, jak oddychanie. Ale z chęcią zapiszę się na pełen kurs, aby popływać samej, tylko w jakimś ładniejszym miejscu, gdzie więcej jest koralowców i ładnych rybek. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Plan całej podróży z zaznaczonymi punktami na mapie znajdziesz <a rel="noreferrer noopener" href="https://www.polarsteps.com/Podroznisia/2186367-kreta" target="_blank">tutaj</a>.</p>



<p>Nisia</p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://podroznisia.pl/grecja-po-raz-drugi-kreta/">Grecja po raz drugi (Kreta)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/malta-w-czerwcu/">Malta w czerwcu</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/przepyszne-sushi-w-tokio-japonia/">Przygotowując przepyszne sushi w Tokio</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/japonia-podczas-hanami/">Japonia podczas hanami</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/wspomnienia-z-prowincji-trapani-sycylia-wlochy/">Wspomnienia z prowincji Trapani (Sycylia, Włochy)</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/nurkowanie-wcale-nie-jest-straszne-kreta/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14464</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Wspinaczka po skałach w Hiszpanii</title>
		<link>https://podroznisia.pl/wspinaczka-po-skalach-w-hiszpanii/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/wspinaczka-po-skalach-w-hiszpanii/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Feb 2019 12:50:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[skały i wulkany]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=13671</guid>

					<description><![CDATA[Pod koniec 2017 roku wybrałam się na wspinaczkę do Hiszpanii. Był to wyjazd zorganizowany z zapewnionym noclegiem, sprzętem, częścią posiłków i przejazdami na miejscu. Pierwszy raz wspinałam się w skałach i było to niesamowite przeżycie, zwłaszcza w takich okolicznościach przyrody. Wspinaliście się kiedyś na ściance? Ja zaczęłam kilka lat temu i wciąż się wspinam, chociaż &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/wspinaczka-po-skalach-w-hiszpanii/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Wspinaczka po skałach w Hiszpanii</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pod koniec 2017 roku wybrałam się na wspinaczkę do Hiszpanii. Był to wyjazd zorganizowany z zapewnionym noclegiem, sprzętem, częścią posiłków i przejazdami na miejscu. Pierwszy raz wspinałam się w skałach i było to niesamowite przeżycie, zwłaszcza w takich okolicznościach przyrody.</p>
<p><span id="more-13671"></span></p>
<p>Wspinaliście się kiedyś na ściance? Ja zaczęłam kilka lat temu i wciąż się wspinam, chociaż mało regularnie i w międzyczasie były mniejsze i większe przerwy (nawet roczne!). <strong>Wspinanie jest super, bo można pokonać bariery nakładane przez nasz własny umysł, do tego sprawdzić swoją wytrzymałość i poprawić kondycję</strong>. Strasznie mnie to wciąga, chociaż wciąż nie mam swoich butów ani sprzętu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Mam za to wymówki, by jeszcze nie wydawać na nie pieniędzy. Jedna jest taka, że na ściankę trzeba chodzić parami, bo ktoś musi nas asekurować, więc potrzebuję partnera. Kiedyś chodziłam z chłopakiem, ale przestało to do niego przemawiać (ma lęk wysokości), a z kumplem, z którym wychodzę na wspinanie ciężko czasem znaleźć dogodny termin. Nie wiadomo więc czy długo jeszcze będę się wspinać (brak czasu to wymówka idealna do wszystkiego). Raz nawet byłam w sklepie i przymierzałam buty, ale zapomniałam obciąć paznokcie u stóp, co jest w tym wypadku bardzo ważne, bo buty wspinaczkowe powinny być dość obcisłe. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>I w sumie tu kończą mi się powody&#8230; będę musiała w końcu się zmobilizować. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-13798" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka_hiszpania_dojscie.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka_hiszpania_dojscie.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka_hiszpania_dojscie.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka_hiszpania_dojscie.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka_hiszpania_dojscie.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka_hiszpania_dojscie.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-13801 size-medium" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_czaro.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" width="300" height="450" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_czaro.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_czaro.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_czaro.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_czaro.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>Nie o tym miało być w każdym razie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Wspinaczka na ściance to jedno, za to wspinaczka na skałach z pięknym widokiem za plecami i słońcem świecącym w plecy to zupełnie inne doświadczenie.</strong> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Z jednej strony wydaje się, że skała, na którą się wspinasz, jest wyższa niż w rzeczywistości, bo do tego dochodzi wysokość pagórka, na którym często znajdują się skały. No i cała przestrzeń za Tobą jest tak ogromna, że stajesz się malutkim istnieniem na wielkiej formacji skalnej. Taka mała kolorowa plamka na szarym tle &#8211; to Ty. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2>Zorganizowany wyjazd wspinaczkowy</h2>
<p>Szukając takich doświadczeń, w 2017 pojechałam na kurs wspinaczkowy do Hiszpanii. Mieszkaliśmy kawałek od Walencji w małej mieścinie zwanej Oliva. Uczył nas i opiekował się nami Kuba, który był instruktorem mieszkającym w Polsce i wynajmującym dom w Hiszpanii. Organizował i inne wyjazdy i współpracował z innymi instruktorami &#8211; nie będę wchodzić w szczegóły, bo nie jestem pewna jak to wyglądało.</p>
<p>Nasz wyjazd wyglądał tak, że sami kupowaliśmy bilety na przelot, Kuba odebrał nas z lotniska, zapewnił nocleg, obiadokolacje, szpej (dla niewtajemniczonych: sprzęt <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ) oraz przejazdy na miejscu &#8211; całkiem dobry deal i drogo nie było. W Hiszpanii spędziliśmy 6 dni, na wspinie bodajże 5.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-13800" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wyjazd-wspinaczkowy.jpg?resize=1024%2C576&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="576" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wyjazd-wspinaczkowy.jpg?resize=1024%2C576&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wyjazd-wspinaczkowy.jpg?resize=450%2C253&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wyjazd-wspinaczkowy.jpg?resize=768%2C432&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wyjazd-wspinaczkowy.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Było nas 8, dwie osoby często szły na trudniejsze drogi, bo chłopacy byli drugi raz na wyjeździe i mieli za sobą znaczące doświadczenie we wspinaniu. Wstawaliśmy wcześnie rano (6 albo 7, więc prawie środek nocy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), jedliśmy wspólnie śniadanie, robiliśmy kanapki i jechaliśmy na wspin. Wracaliśmy wieczorem, koło 19.</p>
<p>Wspinanie się po skałach w terenie to naprawdę niesamowita rzecz &#8211; nie dość, że adrenalina jest na wyższym poziomie (wpinki również <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), to towarzyszą nam zupełnie inne bodźce &#8211; ptaki śpiewają, wiatr hula, słońce grzeje (zwłaszcza w słonecznej Hiszpanii!), a potem chowa się malowniczo za góry.</p>
<h2>Czegoś się nauczyłam</h2>
<p>Na ściance wchodziłam tylko &#8222;na wędkę&#8221;, czyli z asekuracją od góry &#8211; jak odpadniesz od ściany, spadasz niedługo, bo lina jest zawieszona na najwyższym punkcie drogi wspinaczkowej. <strong>W Hiszpanii nauczyłam się wchodzić z asekuracją od dołu, co zwiększa ryzyko oraz długość lotu jak odpadniesz</strong>, ponieważ spadasz do najbliższej wpinki (poniżej Ciebie), a potem jeszcze kawałek (czyli łącznie odległość od Ciebie do wpinki x2). <strong>Jest to większa frajda i więcej adrenaliny</strong>.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-13804" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka-w-hiszpanii.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka-w-hiszpanii.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka-w-hiszpanii.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka-w-hiszpanii.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka-w-hiszpanii.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka-w-hiszpanii.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Nauczyłam się kilka sztuczek przydatnych na skale, na przykład jak przepiąć się, używając repsznura, kiedy to jakimś cudem udało mi się zaplątać linę o karabinek. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Trochę mi wtedy ciśnienie podskoczyło &#8211; szczerze mówiąc to nawet bardzo, bo było już późno i mieliśmy właśnie wracać, a ja zostałam sama 20 metrów nad ziemią z poplątaną liną i bez zielonego pojęcia, co robić. Na pytanie &#8222;co się stało?&#8221; nie byłam w stanie odpowiedzieć, bo wydawało mi się, że zrobiłam wszystko jak należy. Było późno, zmęczenie zdążyło mnie już dopaść &#8211; tak samo jak bezradność.</p>
<p>Na szczęście szybko zostałam ogarnięta &#8211; Czaro miał akurat pod ręką teleobiektyw, udało mu się uchwycić poplątaną linę między moimi nogami <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> i zrobić zdjęcie z dużym przybliżeniem. Widząc zdjęcie, Kuba chyba stwierdził, że nie da się jej odplątać i poprowadził mnie z ziemi, <strong>jak mam się przepiąć na repsznur o grubości sznurówki</strong>. Jak powiedział za pierwszym razem, że ta sznurówka, którą wszyscy nosili przywiązaną do uprzęży będzie moim ratunkiem i mam na niej zawisnąć to zaczęłam się śmiać!&#8230; Tylko, że on nie żartował. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Musiałam przewiązać się na repsznur, odwiązać linę, a potem przywiązać się z powrotem, już w odpowiedni sposób. I w całym tym stresie (to chyba było drugiego dnia wyjazdu) uważać, żeby lina mi nie spadła, bo wtedy to już bym tam została. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-13805" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_skaly.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_skaly.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_skaly.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_skaly.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_skaly.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_skaly.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Udało mi się też podszkolić technikę i zacząć poruszać się zwinniej po ścianie. Był to mój pierwszy wspin w terenie, więc fajnie było tego doświadczyć pod okiem instruktora &#8211; nie tylko okoliczności są tutaj inne, po skale po prostu wspina się inaczej niż na ściance, chociażby dlatego, że tarcie jest większe (w zależnosci od rodzaju skały). No i chwyty trzeba szukać samemu, bo nie są w żaden sposób oznaczone.</p>
<h2>Co mi się podobało</h2>
<p><strong>Napewno piękne miejsca &#8211; wspinanie w Hiszpanii w listopadzie to był genialny pomysł!</strong> Nie dość, że nie było zbyt zimno w ciągu dnia to jeszcze udało się załapać trochę gorącego słońca, podczas gdy we Wrocławiu królował już paskudny smog, więc miasto wyglądało dość smutnie i skłaniało do stanów jesienno-depresyjnych. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-13807" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_widoki.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_widoki.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_widoki.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_widoki.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_widoki.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_widoki.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Miejscówki w okolicach Walencji były spoko, nie spotkaliśmy zbyt wiele ludzi, więc nie trzeba było się z nikim przepychać na ścianie. Widoki całkiem niezłe, można było zatrzymać się i próbować przyzwyczajać do wysokości. Sama nie wiem tak naprawdę co jest lepsze &#8211; wchodzenie na górę bez zastanawiania się, jak wysoko nad ziemią się znajdujesz, żeby strach nie zdążył Ciebie oblecieć czy właśnie zerkanie w dół, żeby jakoś oswoić się z tym, że daleko masz do podłogi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Trafiła nam się też całkiem fajna grupa ludzi, z którymi wyjechaliśmy</strong>. Ja oczywiście jako urodzony introwertyk jestem mało gadatliwa w takich sytuacjach, ale dobrze się z nimi czułam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Wszyscy byli na luzie, mieli poczucie humoru i zbliżyło nas te kilka dni spędzonych razem.</strong></p>
<p>Plusem było to, że nie musielismy się martwić o przejazd, jedzenie czy znajdowanie odpowiednich skał, bo wszystko to mieliśmy zapewnione.</p>
<h2>Co mi się nie podobało</h2>
<p>Ogólnie myślę, że wyjazd mi się podobał, chociaż było kilka niedociągnięć. Z takich praktycznych rzeczy to <strong>w pokoju w nocy było strasznie zimno</strong>, bo w listopadzie w nocy temperatura dość mocno spada, a hiszpańskie domy sezonowe nie są z reguły przygotowane na takie sytuacje. Miałam ze sobą ciepły śpiwór, ale problem był taki, że nad ranem wszystko było mokre, bo było dużo wilgoci i skraplała się woda (z powodu dużych różnic temperatur i braku porządnego ogrzewania&#8230;?), więc tak czy tak marzłam dość mocno.</p>
<p>Miałam duże opory, aby o tym wyjeździe pisać, ponieważ nasza grupa miała małe przygody z kiepską organizacją, a także być może celowym zagraniem. Nie wiedziałam sama, jakie mam ogólne odczucia co do wyjazdu. Po Kubie obecnie słuch zaginął, namieszał dość mocno, chyba wyłudził hajs, innym instruktorom ponoć nie zapłacił i zostawił za sobą dużo niezadowolonych kursantów. :O</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-13809" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka-w-hiszpanii_czaro.jpg?resize=307%2C450&#038;ssl=1" alt="" width="307" height="450" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka-w-hiszpanii_czaro.jpg?resize=307%2C450&amp;ssl=1 307w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka-w-hiszpanii_czaro.jpg?resize=768%2C1125&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka-w-hiszpanii_czaro.jpg?resize=699%2C1024&amp;ssl=1 699w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wspinaczka-w-hiszpanii_czaro.jpg?w=819&amp;ssl=1 819w" sizes="auto, (max-width: 307px) 100vw, 307px" /></p>
<p>Zaczynając od początku, <strong>był tylko jeden instruktor na 8 osób</strong>, co znaczyło, że wszyscy nie mogli wspinać się na raz, kiedy uczyliśmy się nowych rzeczy. W praktyce znaczyło to tyle, że przez cały dzień nie wspięłam się więcej niż 3-4 razy. Ostatniego dnia to już w ogóle była przesada, ponieważ wspięłam się tylko 1 raz (!), bo Kuba źle wyliczył sprzęt, oddał parze doświadczonych chłopaków prawie cały szpej, pozwolił im pójść na dość daleko położony wielowyciąg i pozostali musieli sobie radzić z tym co nam zostało.</p>
<p>Do tego tamtego feralnego dnia <strong>uczyliśmy się wielowyciągów, co jest bardziej skomplikowane</strong> i Kuba nadzorowywał każde przepięcie. Znaczyło to, że przez 30 minut albo i więcej czekaliśmy na jednym odcinku aż instruktor do nas zejdzie i przypilnuje. Twoje życie od tego zależy, bo musisz odwiązać zupełnie linę, a potem przywiązać ją jeszcze raz, więc jak źle to zrobisz to może się to bardzo nieprzyjemnie skończyć, jeśli odpadniesz od ściany. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Niestety trochę to zajmuje, bo nawet jeśli przećwiczyło się przepięcie na ziemi, to jak już wisisz na skale, chcesz się upewnić 100 razy, czy wszystko napewno się zgadza. I tak kilka razy w ciągu dnia. Zdążyłam zgłodnieć i zmarznąć, bo bluza została na dole, słońce przestawało grzać, a ja praktycznie się nie ruszałam.</p>
<p>Ten dzień był moim zdaniem porażką. Lepiej chyba było pilnować każdą parę osobno, a nie kazać wszystkim wchodzić razem &#8211; inni mogli by wtedy wejść na łatwej drodze obok, żeby nie stać bezczynnie. Nie mówiąc o tym, że na najwyższym punkcie w pewnym momencie staliśmy w 5 osób na półce, która miała nie więcej niż 1 m2 (jestem święcie przekonana, że nawet mniej, bo niektórzy musieli wisieć jakiś czas na skale).</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-13810" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_calpe.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_calpe.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_calpe.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_calpe.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_calpe.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_calpe.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Organizacja czasem leżała, ale to zapewne kwestia tego, że Kuba próbował wszystko sam ogarniać. <strong>Miał wiedzę o wspinaczce i był pomocny, ale jednak ciężko jest ogarnąć 8 osób, do tego odbierać telefony czy sprawdzać maile.</strong> Człowiek może mieć podzielną uwagę, ale jednak ma swoje ograniczenia.</p>
<p>Na sam koniec wyjazdu Kuba stwierdził, że może wziąć od każdego Euro, które nam zostały i zrobić przelew w złotówkach na nasze konta. My z Czarkiem nie byliśmy zainteresowani, ponieważ nam Euro i tak się przyda z powodu częstych wyjazdów, a poza tym jakoś nie podobała mi się taka sytuacja. I w sumie miałam rację, bo wszyscy czekali na hajs kilka miesięcy, instruktor najpierw się nie odzywał, a potem miał wymówki, że telefon zgubił, nie ma informacji komu ile ma przelać, etc, etc. Ostatecznie ludzie dostali z powrotem swoje pieniądze. Ale potem więcej było podobnych albo i gorszych sytuacji, gdzie ponoć okazywało się, że lot powrotny do kraju nie został wykupiony i kursanci musieli sami za niego zapłacić i to z dnia na dzień, mimo iż miał być wliczony w cenę wyjazdu. Nie brałam w tym udziału, więc nie będę potwierdzać ani o wszystkim pisać, ale sporo było na forum negatywnych opinii, więc coś w tym musi być.</p>
<hr>
<p>Chciałabym jeszcze pojechać za granicę na podobny wyjazd, fajnie było nauczyć się czegoś nowego, spędzić fajnie czas z nowo poznanymi osobami, wspinać się w pięknych miejscach i robić to pod okiem doświadczonej osoby. Po tej sytuacji mam trochę opory, bo jednak nie chciałabym wydać hajs na to, aby patrzeć jak inni się wspinają albo denerwować, że instruktor nie ma dla mnie czasu. Nie mówiąc o tym, że jednak na skałach można się zabić, jak człowiek źle się przypnie i coś nie zadziała. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zobaczymy więc, czy coś z tego wyjdzie, na razie nie spieszę się z decyzją, chociaż bardziej chyba chylę się do tego, żeby taki wyjazd powtórzyć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Jeśli szukacie nowych wrażeń to zdecydowanie polecam wspinaczkę &#8211; czy to na ściance wspinaczkowej czy na skałach. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_13802" aria-describedby="caption-attachment-13802" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-13802" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_nisia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_nisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_nisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_nisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_nisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hiszpania_wspinaczka_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13802" class="wp-caption-text">Photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure></p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/piraci-z-majorki-jaskinia-w-porto-cristo-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Piraci z Majorki <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &#8211; Jaskinia w Porto Cristo (Hiszpania)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/wycieczka-island-hopping-na-langkawi-czesc-1-czyli-na-ciezarnej-dziewicy-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Wycieczka Island Hopping na Langkawi &#8211; część 1, czyli na Ciężarnej Dziewicy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (Malezja)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/flashback-nauka-latania-snowboard-czarna-gora/" target="_blank" rel="noopener">Flashback: Nauka Latania <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (Snowboard, Czarna Góra)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/z-lotu-ptaka-sa-coma-majorka/" target="_blank" rel="noopener">Z Lotu Ptaka (Sa Coma, Majorka)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/plynac-skalnym-korytarzem-kanion-sumidero-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">Płynąc Skalnym Korytarzem (Kanion Sumidero, Meksyk)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/wspinaczka-po-skalach-w-hiszpanii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">13671</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Bucket list &#8211; cele podróżnicze</title>
		<link>https://podroznisia.pl/bucket-list-cele-podroznicze/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/bucket-list-cele-podroznicze/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Feb 2019 14:39:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[anglia]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[cyfrowy nomadyzm]]></category>
		<category><![CDATA[czechy]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[grecja]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[irlandia]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<category><![CDATA[jaskinie]]></category>
		<category><![CDATA[kaniony]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<category><![CDATA[malta]]></category>
		<category><![CDATA[maroko]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[norwegia]]></category>
		<category><![CDATA[piramidy]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[pustynie]]></category>
		<category><![CDATA[ruiny]]></category>
		<category><![CDATA[skały i wulkany]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<category><![CDATA[włochy]]></category>
		<category><![CDATA[wodospady]]></category>
		<category><![CDATA[zamki, twierdze i pałace]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=13763</guid>

					<description><![CDATA[Od kilku lat spisuję postanowienia noworoczne, na które zerkam w ciągu roku i faktycznie próbuję zrealizować. Jest to całkiem fajna sprawa, która motywuje do różnych działań. Ale na blogu nigdy nie wrzucałam takich postanowień i raczej nigdy nie będę. 😉 Za to zainspirowana listą Hanny, na bloga której trafiłam przypadkiem, postanowiłam stworzyć swoją własną bucket &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/bucket-list-cele-podroznicze/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Bucket list &#8211; cele podróżnicze</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od kilku lat spisuję postanowienia noworoczne, na które zerkam w ciągu roku i faktycznie próbuję zrealizować. Jest to całkiem fajna sprawa, która motywuje do różnych działań. Ale na blogu nigdy nie wrzucałam takich postanowień i raczej nigdy nie będę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Za to zainspirowana listą <a href="http://plecakiwalizka.com/wyzwanie-bucket-list/" target="_blank" rel="noopener">Hanny</a>, na bloga której trafiłam przypadkiem, postanowiłam stworzyć swoją własną <strong>bucket listę</strong>.</p>
<p><span id="more-13763"></span></p>
<p>Znajdziecie więc w <a href="https://podroznisia.pl/moje-cele-bucketlist/" target="_blank" rel="noopener">menu na blogu</a> nową zakładkę z celami podróżniczymi &#8211; zarówno miejscami, które chciałabym odwiedzić, jak i aktywnościami, których z chęcią kiedyś spróbuję. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Lista będzie mnie inspirować podczas wybierania nowych kierunków, a może zainspiruje także i Was. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>W chwili obecnej ograniczyłam się do głównych celów, ale pewnie będę tam dopisywać więcej punktów i lista urośnie do dużych rozmiarów. Wrzuciłam także rzeczy, które zawsze chciałam zrobić, które były dla mnie ważne i które udało mi się już osiągnąć &#8211; w takim wypadku zostały one przekreślone i zlinkowane do notki, jeśli je opisywałam.</p>
<p>Patrząc na tą listę, zdaję sobie sprawę, że pomimo iż <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">wcale tak dużo krajów nie zwiedziłam</a>, to jednak udało mi się osiągnąć dość dużo ciekawych rzeczy. Daje to satysfakcję, która dalej pcha do działania i spełniania swoich marzeń. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_13784" aria-describedby="caption-attachment-13784" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13784 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_majorka_sa-coma_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_majorka_sa-coma_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_majorka_sa-coma_nisia-i-czaro.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_majorka_sa-coma_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_majorka_sa-coma_nisia-i-czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13784" class="wp-caption-text">Parasailing na Majorce, 2017</figcaption></figure></p>
<p>Z jednej strony fajnie byłoby po prostu wyjechać na rok czy dwa w podróż, bo sporo nowych miejsc mogłabym zobaczyć, ale myślę, że w takim wypadku jedne wrażenia przyćmiewałyby drugie, a po jakimś czasie długa podróż stałaby się męcząca. Potrzebuję odskoczni od czasu do czasu, aby wyjazd ułożył mi się w głowie i emocje choć trochę opadły. Inaczej ciężko jest zachwycać się nowymi miejscami, zwłaszcza jeśli nie są tak imponujące jak te poprzednie. Tak było z <a href="https://podroznisia.pl/cudowna-sycylia-w-cieniu-malezji-czerwiec-2018/" target="_blank" rel="noopener">Sycylią, na którą poleciałam 10 dni po powrocie z Malezji</a>. I o ile wiem, że Sycylia była ładna, tak nie ma porównania z <a href="https://podroznisia.pl/szukajac-raju-na-perhentianach-plaza-keranji-malezja/" target="_blank" rel="noopener">dzikimi plażami Perhentian Island</a>. Myślę więc, że nie byłam w stanie naprawdę jej docenić i całkiem możliwe, że jeszcze tam wrócę.</p>
<p>Wyjeżdżając więc w długą podróż, musiałabym gdzieś po drodze zamieszkać, przez jakiś czas pożyć w miarę normalnie i odsapnąć, żeby &#8222;przetrawić&#8221; wszystkie wrażenia. Albo zająć się pisaniem bloga. A kto by za to wszystko płacił&#8230;? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Rozsądek w tym wypadku bierze górę &#8211; przynajmniej na razie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (całe szczęście, że nie rzucam się w wir pasji tak totalnie bezmyślnie &#8211; chociaż to by napewno przyniosło nowe doświadczenia i jest kuszące <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> )</p>
<p><figure id="attachment_13785" aria-describedby="caption-attachment-13785" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13785 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tibidabo_barcelona_hiszpania.jpg?resize=1024%2C639&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="639" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tibidabo_barcelona_hiszpania.jpg?resize=1024%2C639&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tibidabo_barcelona_hiszpania.jpg?resize=450%2C281&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tibidabo_barcelona_hiszpania.jpg?resize=768%2C479&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tibidabo_barcelona_hiszpania.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13785" class="wp-caption-text">Wzgórze Tibidabo w Barcelonie, Hiszpania 2017</figcaption></figure></p>
<p>Zmieniając temat, nie mogę pozbyć się <a href="https://drive.google.com/open?id=1pyKo1JxNkU69vbi61FKbUQGWPQI&amp;usp=sharing" target="_blank" rel="noopener">mapy Google&#8217;owej</a>, którą kiedyś stworzyłam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zamieniłam ją jakiś czas temu na <a href="https://www.polarsteps.com/Podroznisia" target="_blank" rel="noopener">mapę Polarsteps</a> na mojej stronie z podróżami, ale cały czas siedzi mi w głowie i ciągle jej używam. Bo w gruncie rzeczy to obie te mapy mają inne zastosowanie:</p>
<ol>
<li>na mapie Google&#8217;owej można zaznaczać pojedyncze miejsca &#8211; zarówno te odwiedzone, jak i te, w które chciałabym pojechać. Zdarza mi się też linkować do stron lub zdjęć w sieci, które mnie zainspirowały.</li>
<li>na mapie Polarsteps można zobaczyć konkretną podróż z miejscami odwiedzonymi w kolejności chronologicznej wraz ze zdjęciami i opisem &#8211; jest to więc bardziej plan podróży.</li>
</ol>
<p>Obie wydają mi się przydatne, więc na razie je zostawiam &#8211; druga pojawiła się już <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">w menu</a>.</p>
<p>Chodzi mi też po głowie zmiana wyglądu bloga, ale ta myśl jeszcze we mnie nie dojrzała. Jakby nagle coś się zmieniło, to się nie zdziwcie, to wciąż będzie ten sam blog. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Kilka miesięcy temu straciłam zapał do pisania (może to być związane ze zwyczajowym snem zimowym albo tym, że skończyły mi się notki o Malezji i nie byłam za granicą od października, czyli <a href="https://podroznisia.pl/potrzeba-zmian-szybki-skok-do-portugalii-i-azja-2019/" target="_blank" rel="noopener">zwiedzania Porto</a>), ale powoli motywacja i chęci wracają. Całe szczęście, bo już się bałam, że blog zacznie powoli umierać przed nadciągającymi 3 urodzinami. Nie można do tego dopuścić! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_13787" aria-describedby="caption-attachment-13787" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13787 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto_portugalia_kosciol.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto_portugalia_kosciol.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto_portugalia_kosciol.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto_portugalia_kosciol.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto_portugalia_kosciol.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/porto_portugalia_kosciol.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13787" class="wp-caption-text">Porto 2018</figcaption></figure></p>
<p>Cały czas rozglądam się, żeby gdzieś polecieć, ale wszędzie w Europie jest teraz dość zimno, lotów tanich z Wrocławia do nowych krajów brak, a wielkimi krokami zbliża się wyjazd do Japonii! Przydało by się ogarnąć ten wyjazd, bo zostało tylko 40 dni, a my nawet nie mamy noclegów! :O Ale ta Japonia taka przerażająca, że boję się jej tykać! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Ach, gdyby tak wrócić na ciepłą plażę, powylegiwać się w słońcu i popływać w ciepłym morzu &#8211; ale bez obawy, że zeżre mnie rekin. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Naczytałam się dziś o rekinach, na przykład, że żarłacz biały występuje też i w Morzu Śródziemnym :P. Niby one nie żywią się ludźmi, ale jednak czasem atakują niesprowokowane. <a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zobaczyc-na-majorce-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Będąc na Majorce</a>, czasem się rozglądałam z lekką obawą, czy gdzieś tam nie ma rekina &#8211; może była to jednak intuicja, a nie strach! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_13133" aria-describedby="caption-attachment-13133" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13133 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/majorka_hiszpania_nisia-w-wodzie.jpg?resize=1024%2C576&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="576" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/majorka_hiszpania_nisia-w-wodzie.jpg?resize=1024%2C576&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/majorka_hiszpania_nisia-w-wodzie.jpg?resize=450%2C253&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/majorka_hiszpania_nisia-w-wodzie.jpg?resize=768%2C432&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/majorka_hiszpania_nisia-w-wodzie.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13133" class="wp-caption-text">Majorka 2017</figcaption></figure></p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/dlaczego-nie-podobalo-mi-sie-na-all-inclusive-sa-coma-majorka/" target="_blank" rel="noopener">Dlaczego Nie Podobało Mi Się Na All Inclusive (Sa Coma, Majorka)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/plantacje-herbaty-cameron-highlands-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Plantacje herbaty w Cameron Highlands (Malezja)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/idac-przez-mroczne-piramidy-teotihuacan-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">Idąc Przez Mroczne Piramidy (Teotihuacan, Meksyk)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/kosmiczne-lazurowe-wybrzeze-gozo/" target="_blank" rel="noopener">Kosmiczne Lazurowe Wybrzeże (Gozo, Malta)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/flashback-zwinne-kozki-w-maroko/" target="_blank" rel="noopener">Flashback: Zwinne Kózki w Maroko</a></li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/bucket-list-cele-podroznicze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">13763</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Zima już na dobre u nas zagościła (Szklarska Poręba)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/zima-juz-na-dobre-u-nas-zagoscila-szklarska-poreba/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/zima-juz-na-dobre-u-nas-zagoscila-szklarska-poreba/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 Jan 2019 11:41:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[wodospady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=13707</guid>

					<description><![CDATA[Przez 3 czy 4 dni był śnieg we Wrocławiu, więc można powiedzieć, że nastała prawdziwa zima! 😀 To przynajmniej rekompensuje mrozy, owijanie się w 4 warsty ubrań, no i dnie nie są już takie ponure. Niestety długo to nie potrwało (jak wczoraj zaczęłam pisać tą notkę to śnieg wyglądał jeszcze fajnie, a dziś już zdążył &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/zima-juz-na-dobre-u-nas-zagoscila-szklarska-poreba/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Zima już na dobre u nas zagościła (Szklarska Poręba)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Przez 3 czy 4 dni był śnieg we Wrocławiu, więc można powiedzieć, że nastała prawdziwa zima! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> To przynajmniej rekompensuje mrozy, owijanie się w 4 warsty ubrań, no i dnie nie są już takie ponure. Niestety długo to nie potrwało (jak wczoraj zaczęłam pisać tą notkę to śnieg wyglądał jeszcze fajnie, a dziś już zdążył prawie zupełnie stopnieć <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f641.png" alt="🙁" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), bo jak prognozy pogody sprzed kilku dni pokazywały przymrozki przez następne 2 tygodnie, tak nagle teraz się to zmieniło. Niestety sprawdziły się moje wczorajsze przewidywania, że dziś śniegu już nie będzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f641.png" alt="🙁" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Trzeba więc znajdywać inne sposoby i na przykład jeździć w pobliskie góry (nie powinno nikogo dziwić, że to pierwszy pomysł, który przychodzi do głowy podróżniczce <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), a tam cieszyć się śniegiem! ^^</p>
<p><span id="more-13707"></span></p>
<h2>Pod górę na wodospad Kamieńczyka</h2>
<p>Sporo piszę ostatnio o snowboardzie na blogu, mam nadzieję, że mi to wybaczycie i jednak nie stanę się monotematyczna. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pisze się także notka o wspinaczce skałkowej, więc aż tak źle może nie będzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Postanowiłam, że nauczę się jeździć na snowboardzie i nieugięcie próbuję to robić, więc pewnie jeszcze kilka razy pojadę w tym sezonie w góry. Wiąże się z tym wiele emocji, poza tym nie jeżdżę obecnie nigdzie indziej (możliwe, że następny wyjazd za granicę będzie dopiero w marcu do Japonii), więc na blogu też produkuję dużo notek o zimowym szaleństwie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zacznę więc o wędrówce nad wodospad. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-13723" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_szlak-na-wodospad-kamienczyka.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_szlak-na-wodospad-kamienczyka.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_szlak-na-wodospad-kamienczyka.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_szlak-na-wodospad-kamienczyka.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_szlak-na-wodospad-kamienczyka.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Tydzień temu pojechaliśmy do Szklarskiej na kilka dni, żeby pojeździć, połazić po górach i odpocząć. W ramach psychicznego i fizycznego odpoczynku, szukaliśmy prostego szlaku i ostatecznie udaliśmy się na <strong>wodospad Kamieńczyka</strong>. <strong>Na górę w śniegu i z postojami na zdjęcia szliśmy koło 1,5 h. Przez większość czasu trasa prowadziła przez las i była dość przyjemna, ale pod sam koniec zaczęła piąć się ostro w górę</strong>. Było naprawdę stromo, ale buty górskie są doskonałym ratunkiem w takiej sytuacji. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Myślałam, że z powrotem będzie dużo gorzej, bo było dość stromo, ale też daliśmy radę &#8211; zajęło to właściwie krócej niż wchodzenie. Minusem było to, że dużo ludzi zjeżdżało z góry na &#8222;jabłkach&#8221; (można je było kupić w schronisku za 12 zł), więc po jednej stronie (niestety koło poręczy) śnieg był wyślizgany i nie dało się tam za bardzo schodzi.</p>
<p><strong>Pod Kamieńczyk trzeba wejść z kaskiem, a wstęp płatny 8 zł dla dorosłych.</strong> Ciekawe, czy kaski są tylko z okazji śniegu i śliskiej nawierzchni czy cały rok trzeba go zakładać, bo jednak skały obok były wysokie i może istniało ryzyko, że jakiś kawałek spadnie nam na głowę. Niestety wodospad chował się za zamarzniętym lodem i niewiele było go widać. Ale miejsce i tak było piękne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_13724" aria-describedby="caption-attachment-13724" style="width: 338px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://podroznisia.pl/zima-juz-na-dobre-u-nas-zagoscila-szklarska-poreba/szklarska-poreba_wodospad-kamienczyka-zima/" rel="attachment wp-att-13724"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13724 size-medium" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_wodospad-kamienczyka-zima.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" width="338" height="450" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_wodospad-kamienczyka-zima.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_wodospad-kamienczyka-zima.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_wodospad-kamienczyka-zima.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></a><figcaption id="caption-attachment-13724" class="wp-caption-text">Zamarznięty Wodospad Kamieńczyka</figcaption></figure></p>
<p><figure id="attachment_13725" aria-describedby="caption-attachment-13725" style="width: 338px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://podroznisia.pl/zima-juz-na-dobre-u-nas-zagoscila-szklarska-poreba/wodospad-kamienczyka-zima_szklaska-poreba/" rel="attachment wp-att-13725"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="size-medium wp-image-13725" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wodospad-kamienczyka-zima_szklaska-poreba.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" width="338" height="450" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wodospad-kamienczyka-zima_szklaska-poreba.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wodospad-kamienczyka-zima_szklaska-poreba.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wodospad-kamienczyka-zima_szklaska-poreba.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></a><figcaption id="caption-attachment-13725" class="wp-caption-text">Tuż przy wodospadzie</figcaption></figure></p>
<p><strong>Na wodospad można było też popatrzeć z góry (bezpłatnie), widok był tam trochę inny</strong>, śmiem nawet stwierdzić, że troszkę gorszy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Chciałam iść dalej na Szrenicę, ale było już dość późno, bo się nie spieszyliśmy i trzeba by było dalej zasuwać po stromym zboczu przez przynajmniej 60 min. Nie mieliśmy latarek, więc istniała szansa, że zastałby nas mrok i zrezygnowaliśmy. Jeszcze tam wrócę, może jak nie będzie już śniegu, więc nie ma co płakać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Mała wskazówka dla pragnących się tam wybrać w zimę</strong> &#8211; dojście do szlaku od wyciągów na Szrenicę nie było aż tak łatwe, bo wejście było ukryte koło tablicy hotelu Mała Bawaria &#8211; tam trzeba było zejść ścieżką w dół po lewej stronie. Na tym czarnym szlaku spotkaliśmy niewiele osób, dopiero przy skrzyżowaniu z innym szlakiem zrobiło się dość tłoczno. Przy wodospadzie znajdowało się małe schronisko, gdzie można było zjeść nieduży posiłek i gdzie niestety było kiepskie ogrzewanie, ale dało radę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="https://podroznisia.pl/zima-juz-na-dobre-u-nas-zagoscila-szklarska-poreba/szklarska-poreba-zima_szlak_czaro/" rel="attachment wp-att-13726"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-13726" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_szlak_czaro.jpg?resize=370%2C450&#038;ssl=1" alt="" width="370" height="450" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_szlak_czaro.jpg?resize=370%2C450&amp;ssl=1 370w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_szlak_czaro.jpg?resize=768%2C934&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_szlak_czaro.jpg?resize=842%2C1024&amp;ssl=1 842w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_szlak_czaro.jpg?w=987&amp;ssl=1 987w" sizes="auto, (max-width: 370px) 100vw, 370px" /></a></p>
<h2>Byle do przodu, czyli jak się jeździ na snowboardzie</h2>
<p>Przyznaję &#8211; snowboard wciąga, zwłaszcza jeśli coś nam wychodzi &#8211; mniej lub bardziej, ale widać jakieś postępy. Jeśli połączyć to jeszcze z <a href="https://podroznisia.pl/tag/gory/" target="_blank" rel="noopener">miłością do gór</a>, sportu i podróży to bardzo łatwo dać się złapać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ja już chyba jestem stracona, mimo iż na takich wyjazdach byłam tylko 3 razy i wciąż nie umiem za dobrze jeździć (<a href="https://podroznisia.pl/flashback-nauka-latania-snowboard-czarna-gora/" target="_blank" rel="noopener">Czarna Góra</a>, <a href="https://podroznisia.pl/snowboard-w-zielencu/" target="_blank" rel="noopener">Zieleniec</a> i teraz Szklarska Poręba). <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>A może to właśnie kwestia wyzwania sprawia, że jeżdżenie na desce jest jeszcze bardziej intrygujące i wciąż kusi.</strong> No i oglądając zdjęcia Alp czy innych wspaniałych gór ze stokami, marzę, że kiedyś uda mi się po nich zjechać &#8211; chociaż powątpiewam czy będzie to w przeciągu nawet 2 lat <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Mówią, że aby stać się w czymś dobrym trzeba poświęcić na to bodajże 10 tysięcy godzin. No to wciąż próbuję, bo na koncie mam dopiero nie więcej niż 15. Jeszcze trochę mi brakuje! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-13720" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_wodospad-kamienczyka_szlak.jpg?resize=1024%2C767&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="767" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_wodospad-kamienczyka_szlak.jpg?resize=1024%2C767&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_wodospad-kamienczyka_szlak.jpg?resize=450%2C337&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_wodospad-kamienczyka_szlak.jpg?resize=768%2C575&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_wodospad-kamienczyka_szlak.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Czy to jest moja <strong>nowa miłość</strong>? Możliwe, ale <strong>rozwija się bardzo powoli i ostrożnie, bywa także bolesna i niewdzięczna. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zostawia po sobie siniaki, bawi się ze mną i czasem przemienia w relację typu love-hate. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale mimo wszystko jest przy tym sporo zabawy i satysfakcji, więc szczerze zachęcam</strong>.</p>
<p>Jako dziecko naoglądałam się kanałów o sportach ekstremalnych i snowboard pociągał mnie od zawsze. Wygląda na to, że jestem topornym uczniem, ale nie poddaję się. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Wielkim postępem jest to, że tym razem jeździłam bez instruktora (!) &#8211; daje mi to nowe możliwości, bo wiem, co robię źle, i muszę to po prostu poprawić, nie płacąc krocie za osobę, która w chwili obecnej powiedziałaby mi to samo, co usłyszałam <a href="https://podroznisia.pl/snowboard-w-zielencu/" target="_blank" rel="noopener">na ostatnim wyjeździe</a>. Cały czas mam jakieś opory, żeby jechać na lewo &#8211; nie mogę stanąć na nodze i zgiąć kolana i sama nie wiem dlaczego. Walczę z jakimiś odruchami i nie wychodzi, ale za to jazda na prawo nawet jest spoko. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Czy nauka na snowboardzie jest ciężka?</strong> A no, potrafi być. Czaro powiedział coś w stylu, że <strong>snowboard nie polega na złapaniu równowagi w czasie jeżdżenia, ale na złapaniu kontroli nad deską przy braku równowagi</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Przyznaję, że coś w tym jest &#8211; nie chodzi o to, aby mieć balans, ale żeby się nie przewrócić i jechać tam, gdzie chcesz. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Dochodzą do tego walki z własnymi odruchami, więc posto nie jest. Ponoć łatwiej na nartach, bo tam faktycznie trzymasz równowagę, stojąc na dwóch nogach tak jak jest Ci wygodnie. Ostatni instruktor, z którym miałam przyjemność rozmawiać w Zieleńcu, powiedział, że na nartach mogą uczyć się dzieci już od 3 roku życia, a na snowboardzie dopiero od 6, więc coś to jednak musi znaczyć.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-13721" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_domki.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_domki.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_domki.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_domki.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_domki.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h2>Szaleństwo w Szklarskiej Porębie</h2>
<p>Pierwszego dnia wyjazdu wybraliśmy się na snowboard na Szrenicę. Ale że jak zawsze trzeba było się wyspać, a u nas to znaczy śniadanie koło godziny 11, więc nie udało się pojeździć zbyt dużo. Zwłaszcza, że <strong>stok na Szrenicy otwarty jest do godziny 16 (!). Po 18 są też często jazdy nocne do godziny 22</strong>, ale tylko na jednej trasie, więc wszyscy chętni muszą się tam zmieścić. A najgorsze jest to, że <strong>są osobne bilety na jazdę dzienną i osobne na jazdę nocną</strong> (i wcale nie są tanie). <strong>Karnet na 2h ważny jest tylko między godziną 14 a 16</strong>, więc nie spieszyliśmy się specjalnie i dopiero wtedy zaczęliśmy jeździć. Ceny możecie znaleźć na <a href="http://sudetylift.com.pl/zima/cennik/" target="_blank" rel="noopener">oficjalnej stronie</a>.</p>
<p>Niestety okazało się, że <strong>kolejki tutaj są większe niż w Zieleńcu</strong>, pomimo tego, że było to w trakcie tygodnia (ale zaczęły się już ferie, chociaż nie w województwie dolnośląskim) &#8211; najpierw długo zajęło nam pożyczenie sprzętu, potem <strong>czekaliśmy ok 20-30 min w kolejce do wyciągu</strong>. Pojechaliśmy na (niby) łatwą trasę, ale od samego początku trudność wydała mi się nie trafiona.</p>
<p><figure id="attachment_13728" aria-describedby="caption-attachment-13728" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-13728" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_ski-arena_kolejki-do-kasy-w-weekend.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_ski-arena_kolejki-do-kasy-w-weekend.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_ski-arena_kolejki-do-kasy-w-weekend.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_ski-arena_kolejki-do-kasy-w-weekend.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_ski-arena_kolejki-do-kasy-w-weekend.jpg?w=2400&amp;ssl=1 2400w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_ski-arena_kolejki-do-kasy-w-weekend.jpg?w=3600&amp;ssl=1 3600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13728" class="wp-caption-text">Kolejki w weekend do kasy &#8211; Ski Arena (Szrenica)</figcaption></figure></p>
<p><strong> Zjeżdżałam jakieś 50 min z postojami!</strong> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Zestresował mnie zjazd z wyciągu krzesełkowego, bo już tam zaliczyłam glebę, przewracając przy okazji Czarka zjeżdżającego obok. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zjazd był bardzo stromy</strong> i niejedna osoba się tam wywróciła &#8211; nie wiem, czemu nikomu do tej pory nie przyszło do głowy, żeby dosypać tam ziemi czy śniegu i trochę to uprościć, skoro trasa jest dla początkujących. Po tej małej przygodize stres mnie zjadł i zjazd na dół strasznie się dłużył i spowalniał. Czaro dzielnie towarzyszył mi cały czas, dotrzymując towarzystwa, dając rady i pomagając walczyć &#8211; a walka była naprawdę ciężka z chwilami zwątpienia! W pewnym momencie nawet zastanawiałam się, czy napewno chcę zjechać o własnych siłach, czy może da się cofnąć na górę i zjechać wyciągiem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Ponoć Puchatek (tak nazywała się ta trasa) jest w takim miejscu góry, gdzie pochyla się ona na prawo, więc cały czas, przez długie kilometry ściągało mnie na prawo i musiałam próbować jechać w lewo</strong>. A jak wspominałam, na lewo wciąż idzie mi źle. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Kończyło się więc na tym, że celowo się wywracałam na tyłek, żeby nie zlecieć w las i na tyłku przesuwałam się wyżej bardziej na środek trasy, uważając, aby nikt na mnie nie wjechał.</p>
<p>Zrozumiałam, że z moimi (dość małymi) zdolnościami, bez rozgrzewki, z przerwą tygodniową i biorąc pod uwagę, że to mój 3 raz w życiu na desce &#8211; prawie <strong>1,5 kilometrowa trasa</strong> to zdecydowanie nie dla mnie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ciągnęło się to w nieskończoność. Potrzebowałam czegoś krótszego, a jedyna krótsza trasa w tym ośrodku była <strong>na Hali Szrenickiej</strong>, czyli prawie na samej górze Szrenicy. <strong>Znajduje się tam trasa o długości 650 m, ale ciężko się tam dostać</strong>. Trzeba albo wjechać na samą górę, przesiadając się z wyciągu krzesełkowego, który już poznałam i który mnie przerażał, na drugi wyciąg, a potem zjechać innym wyciągiem na Halę; albo pojechać wyciągiem kanapowym i stamtąd zjechać o własnych siłach na desce. Nie wiem, co było gorsze, ale im dłużej o tym myślałam, tym straszniejsze się to wydawało. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Był jednak ratunek, bo następnego dnia poszliśmy na <strong>Pietkiewiczówkę, która miała około 230m</strong>. I może oznaczało to częstsze wjeżdżanie wyciągiem (a właściwie orczykiem), ale jak najbardziej mnie to odpowiadało. Było tam fajnie i udało mi się nie zrazić do deski, bo dzień wcześniej mało brakowało, żebym rzuciła ją ze złością i narastającym rozczarowaniem. Po tym felernym zjeździe na Puchatku, poszłam oddać sprzęt i tyle było jeżdżenia (100 zł za JEDEN zjazd to jednak sporo &#8211; liczę tu sprzęt i karnet). Czarkowi udało się jeszcze wjechać na trudną trasę, bo zostało mu pół godziny i 5 minut do zamknięcia kolejki.</p>
<p><strong>Na Pietkiewiczówce też trzeba stać w kolejce do orczyka, ale zajmowało to kilka minut. I ogromnym plusem są bilety na liczbę przejazdów, a nie na określony czas, co oznacza, że nie płacisz za stanie w kolejce jak na Szrenicy!</strong> Znalazłam <a href="https://twojenarty.com/pietkiewiczowka/" target="_blank" rel="noopener">taką stronę (oficjalna?)</a>, ale ceny chyba nie do końca aktualne, bo 1-dniowy karnet kosztował bodajże 102 zł, a nie 140zł jak jest na stronie. Zdecydowanie się opłacało, bo tutaj za 30 przejazdów zapłaciłam 80zł, czyli trochę więcej niż za 2h na Szrenicy. Wyjeździłam połowę w około 3,5h (!). Karnet ważny jest cały sezon, również na wieczorne jazdy, więc hulaj dusza!</p>
<p><figure id="attachment_13722" aria-describedby="caption-attachment-13722" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-13722" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_pietkiewiczowka.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_pietkiewiczowka.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_pietkiewiczowka.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_pietkiewiczowka.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba_pietkiewiczowka.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13722" class="wp-caption-text">Stok Pietkiewiczówka</figcaption></figure></p>
<h2>Zieleniec vs Szklarska Poręba &#8211; informacje praktyczne</h2>
<p>Byłam tylko raz w obu tych miejscach, w Zieleńcu w sobotę styczniową (w wysokim sezonie, ale przed feriami), w Szklarskiej Porębie od czwartku do niedzieli (ferie). Czarną Górę nie porównuję, bo byłam tam raz rok temu i w ogóle nie pamiętam, jak to wyglądało.</p>
<p>Jeśli chodzi o stoki, to najdłuższe są w Szklarskiej Porębie na Szrenicy (1,5km &#8211; 4km), ale tam są również najdłuższe kolejki do wyciągów i do kas. W sobotę kolejki do kasy były gigantyczne (patrz zdjęcie wyżej) i nie zdziwiłabym się, gdyby stało się tam 40 minut, podczas gdy w Zieleńcu kolejek prawie nie było, bo znajduje się tam więcej kas.</p>
<p>Jeśli dobrze pamiętam, to w żadnym z tych miejsc nie było karnetów na liczbę zjazdów, ale tylko na godziny &#8211; lepsza oferta chyba była w Zieleńcu, trochę taniej, dłużej i można tam kupić karnet na 2h w jakimkolwiek momencie dnia. Karnety na liczbę zjazdów spotkałam tylko w Szklarskiej na Pietkiewiczówce, ale to jest trasa bardzo łatwa i krótka.</p>
<p>W Zieleńcu był też większy wybór wypożyczalni sprzętu. Natomiast jeśli chodzi o dojazd, to bezpośredni autobus z Wrocławia do Zieleńca jest około 6 rano, a tak trzeba było przesiadać się 2 razy. Do Szklarskiej jest bezpośredni pociąg, który kursuje dość często.</p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_13727" aria-describedby="caption-attachment-13727" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13727 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_przy-wodospadzie-kamienczyka_nisia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_przy-wodospadzie-kamienczyka_nisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_przy-wodospadzie-kamienczyka_nisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_przy-wodospadzie-kamienczyka_nisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_przy-wodospadzie-kamienczyka_nisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szklarska-poreba-zima_przy-wodospadzie-kamienczyka_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-13727" class="wp-caption-text">photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure></p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/sniezka-wiosna-kwiecien-2017/" target="_blank" rel="noopener">Śnieżka wiosną</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/bledne-skaly-zima/" target="_blank" rel="noopener">Błędne Skały Zimą</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/kosmiczne-lazurowe-wybrzeze-gozo/" target="_blank" rel="noopener">Kosmiczne Lazurowe Wybrzeże (Gozo, Malta)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/nie-taki-meksyk-straszny-jakim-go-maluja/" target="_blank" rel="noopener">Nie taki Meksyk straszny jakim go malują</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/piraci-z-majorki-jaskinia-w-porto-cristo-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Piraci z Majorki <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &#8211; Jaskinia w Porto Cristo (Hiszpania)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/karmiac-slonie-w-sanktuarium-kuala-gandah-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Karmiąc słonie w Sanktuarium (Kuala Gandah, Malezja)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/zima-juz-na-dobre-u-nas-zagoscila-szklarska-poreba/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">13707</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
