<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Podróżnisia</title>
	<atom:link href="https://podroznisia.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<description>Blog podróżniczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 24 May 2026 20:24:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.6</generator>

<image>
	<url>https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wp-1769439702567.jpg?fit=32%2C32&#038;ssl=1?v=1769439704</url>
	<title>Podróżnisia</title>
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">149360738</site>	<item>
		<title>Zamki w Transylwanii (Rumunia)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/zamki-w-transylwanii-rumunia/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/zamki-w-transylwanii-rumunia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Aug 2026 14:57:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[twierdze i pałace]]></category>
		<category><![CDATA[zamki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=20095</guid>

					<description><![CDATA[Żeby urozmaicić sobie zwiedzanie Bukaresztu i zobaczyć wymarzony zamek Draculi, wykupiliśmy wycieczkę w góry, żeby zwiedzić trzy zamki położone w Karpatach, w Transylwanii. Góry są całkiem wysokie, najwyższy szczyt jest nieco wyższy od Rysów i mierzy 2544m. Cała wycieczka trwała koło 12h, jakieś 6h spędziliśmy w autokarze, ale przynajmniej mieliśmy ładne widoki przez część tego &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/zamki-w-transylwanii-rumunia/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Zamki w Transylwanii (Rumunia)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Żeby urozmaicić sobie zwiedzanie Bukaresztu i zobaczyć <a href="https://podroznisia.pl/moje-cele-bucketlist/" data-type="page" data-id="13646">wymarzony zamek Draculi</a>, wykupiliśmy wycieczkę w góry, żeby zwiedzić trzy zamki położone w Karpatach, w Transylwanii. Góry są całkiem wysokie, najwyższy szczyt jest nieco wyższy od Rysów i mierzy 2544m. Cała wycieczka trwała koło 12h, jakieś 6h spędziliśmy w autokarze, ale przynajmniej mieliśmy ładne widoki przez część tego czasu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-20095"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Kupno biletów</h2>



<p>Standardowo wycieczkę kupiłam online na GetYourGuide. Była ona <strong>jedną z niewielu, gdzie można było zobaczyć zamek z serialu Wednesday</strong>, dlatego zdecydowałam się akurat na tą. Reszta wliczała tylko wizytę w dwóch zamkach (Peleș i Bran) i do tego miasto Braszów, które nie wydało mi się jakoś szczególnie interesujące. W planie naszej wycieczki było zwiedzanie 3 miejsc: <strong>Peleș, Cantacuzino i Bran</strong>.</p>



<p class="has-text-align-right"><em>[Chyba zdjęli tą wycieczkę z oferty, bo <a href="https://www.getyourguide.com/bucharest-l111/3-castles-bus-tour-peles-wednesday-dracula-castles-t1073833/?ranking_uuid=0a6cf85d-5495-48c1-9e70-c09917128fa7&amp;closeTabOnNavigationBack=true" data-type="link" data-id="https://www.getyourguide.com/bucharest-l111/3-castles-bus-tour-peles-wednesday-dracula-castles-t1073833/?ranking_uuid=0a6cf85d-5495-48c1-9e70-c09917128fa7&amp;closeTabOnNavigationBack=true" target="_blank" rel="noreferrer noopener">link, który sobie zapisałam</a>, już nie działa.]</em></p>



<p>Następnego dnia po kupnie wycieczki <strong>dostałam informację na whatsupie</strong>, że Peleș jest zamknięty i zamiast niego zobaczymy inny (Pelișor). Było też info o cenie biletów (cały pakiet, bez rozbicia na konkretne zamki) i prośba, żeby pilnie dać znać jeśli chcemym żeby je za nas kupili. To było 3 dni przed wycieczką, bo cały wyjazd organizowaliśmy dość spontanicznie, na ostatnią chwilę (zdarza się to tak często, że nikogo w moim otoczeniu to już chyba nie dziwi <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> mnie również :P). Zapytałam więc jakie bilety są wliczone, bo coś suma mi się nie zgadza i <strong>przez 2 dni nie dostałam żadnej odpowiedzi</strong>, tylko wiadomość, że odpowie mi później. </p>



<p>Jako, że czas naglił &#8211; byliśmy już w drodze do Rumunii, a wycieczka miała się odbyć następnego dnia &#8211; to poprosiłam, żeby po prostu kupili nam te bilety. I <strong>nigdy tak naprawdę nie dowiedziałam się, z czego składa się ta kwota</strong>, bo ewidentnie brali prowizję i to dość sporą (prawdopodobnie ponad 1/4 ceny). Dzień przed wyjazdem dostalam info, że bilety są kupione, a kilka godzin później potwierdzenie punktów odbioru, które były podane w wiadomości wyżej. Było to napisane w taki niejasny sposób, że miałam wątpliwości, czy faktycznie zatrzymają się na obu. Zadałam więc pytanie, ale nie dostałam odpowiedzi. <strong>Do tej pory komunikacja była słaba</strong>, co powodowało trochę stresu.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="760" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peles-castle_rumunia.jpg?resize=1024%2C760&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20296" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peles-castle_rumunia.jpg?resize=1024%2C760&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peles-castle_rumunia.jpg?resize=450%2C334&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peles-castle_rumunia.jpg?resize=768%2C570&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peles-castle_rumunia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Zamek Peleș</em></p>



<p>Wieczorem zagadała do mnie <strong>Iona, przewodniczka i ona już komunikowała się normalnie</strong> i odpowiadała na pytania. Faktycznie były dwa punkty odbioru, więc chciała wiedzieć, na którym ma się nas spodziewać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Pelișor zamiast zamku Peleș</h2>



<p><strong>Peleș był zamknięty, bo w listopadzie 2025 mieli remont trwający cały miesiąc</strong>. Dostaliśmy to info <span style="text-decoration: underline;">dopiero</span> po tym jak kupiliśmy wycieczkę. Peleș wygląda jak mały zameczek, zamiast tego widzieliśmy <strong>Pelișor</strong>, który ciężko jest nazwać chociażby pałacykiem. Była to p<strong>osiadłość króla</strong>, w której mieszkał z rodziną. Wewnątrz znajdowała się złota komnata, która robiła wrażenie, niektóre komnaty były ładne, inne dość proste jak na dom króla. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale może powodem była rola tych pomieszczeń, bo na przykład jednym był skromny pokój zabaw, więc może nie chcieli, żeby dzieciaki zniszczyły coś cenego. A może po prostu król Rumunii żył jak normalni ludzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>W tym miejscu zatrzymaliśmy się koło <strong>11:20</strong> na półtorej godziny, z 10 min piechotą od zamku. <strong>Zwiedzanie posiadłości zajęło z 20-30 min</strong>, trochę <strong>przebiegaliśmy</strong> przez te pomieszczenia, więc nie dało się im na porządnie przyjrzeć. Zwłaszcza, że nie można było wejść do środka pokoi, staliśmy z reguły w korytarzu i zaglądaliśmy przez otwarte drzwi ponad barierką. Przez to maksymalnie 2 osoby mogły patrzeć do środka i co chwilę się zmieniały. Mieliśmy cały wypchany autokar, więc chwilę zajęło zanim wszyscy obejrzeli każdy dostępny pokój. <strong>Nie zawsze dało się usłyszeć</strong> co mówiła przewodnik, bo biegła do kolejnego miejsca i od razu zaczynała mówić. Jak ktoś więc został z tyłu (czyli połowa osób) to usłyszał tylko część. Organizacja nie była więc godna podziwu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pelisor_rumunia-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20298" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pelisor_rumunia.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pelisor_rumunia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pelisor_rumunia.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pelisor_rumunia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Pelișor &#8222;Castle&#8221;</em></p>



<p>Potem był <strong>czas wolny</strong>, ale byliśmy już poza posiadłością i nie można było do niej wrócić.</p>



<p>Plus był taki, że przynajmniej można było podejść do zamku <strong>Peleș</strong>, pooglądać go z zewnątrz i porobić zdjęcia. <strong>Prezentował się dobrze i był ładny</strong>. Chwilę się tam pokręciliśmy, próbując znaleźć najlepszy kadr, a możliwości były ograniczone, bo sporo ludzi stało wokół i gadało, nawet jeśli nie byli zainteresowani widokami. Do tego w okolicy rosły wysokie drzewa, więc ciężko było złapać zamek w całej okazałości.</p>



<p>W tym miejscu znajdowała się niedużo kawiarnia, do której zlatywało się sporo osób. Nie próbowaliśmy więc nawet niczego kupować. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Wednesday castle&nbsp;</h2>



<p>Potem pojechaliśmy do <strong>zamku, w którym kręcili Wednesday (<strong>Cantacuzino</strong></strong>). Służył on za Akademię Nevermore i przewodniczka wspominała, że <strong>sporo zmienili w SGI, żeby dopasować go na potrzeby filmu</strong>. I faktycznie, zapamiętałam szkołę z serialu jako większy budynek niż ten w rzeczywistości, z dużo większą przestrzenią.</p>



<p>Zatrzymaliśmy się tutaj koło <strong>13:35 na 40 min</strong>. Była tu chyba jedna kawiarnia, ale nie było kiedy do niej zajść, jeśli chciało się poeksplorować.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wednesday-castle_rumunia_dziedziniec-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20299" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wednesday-castle_rumunia_dziedziniec.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wednesday-castle_rumunia_dziedziniec.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wednesday-castle_rumunia_dziedziniec.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wednesday-castle_rumunia_dziedziniec.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Dziedziniec Cantacuzino</em></p>



<p>To miejsce też <strong>w praktyce nie było zamkiem</strong>, bardziej dużą posiadłością, chociaż większą niż ta poprzednia. Tutaj <strong>wszędzie stały plansze ze zdjęciami z serialu, niektóre bardzo rozpikselowane </strong>lub z jakimś dziwnym filtrem, który sprawiał, że wyglądało na takie. Budynek był ładny i klimatyczny. Można było wejść na wieżę obok &#8222;zamku&#8221; i zrobić zdjęcie budowli na tle gór &#8211; to był chyba <strong>najładniejszy widok w okolicy</strong> i najładniejszy na całej wycieczce (podobny do tego co widać na głównym zdjęciu). Po lewej stronie piętrzyły się Karpaty w jesiennej osłonie &#8211; tutaj w większości drzewa zmieniły kolor na ciemnoczerwony, a niektóre wierzchołki były nieosłonięte i nosiły ślady zimy.</p>



<p>Poszliśmy też do tak zwanego <em><strong>secret roomu</strong></em>, który odzwierciedlał <strong>pokój Wednesday</strong>, ale był zdecydowanie mniejszy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I nie miał takiego okna z witrażem jak w filmie, a coś co próbowało je udawać i słabo to szło. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie byłam pod zbyt dużym wrażeniem. Tutaj można było zrobić sobie zdjęcie na tle tego witrażu (wliczone w cenę). Nie było więcej zwiedzania w środku posiadłości &#8211; tylko to jedno miejsce. Zajęło nam to z 15 min, potem mieliśmy czas wolny. </p>



<p>Oczywiście zawsze ktoś się musi spóźnić na takich wycieczkach &#8211; tutaj też tak było i mało co nie odjechaliśmy bez nich. xD Zwłaszcza że przewodniczka najpierw zignorowała (nie usłyszała?) wołanie, że kogoś brakuje. Dopiero po chwili jak już ruszyliśmy i zapytała jak się mamy, a ja jej powiedziałam, że nie jesteśmy w komplecie, to tym razem posłuchała. Może spóźnialscy nauczą sie w przyszłości być na czas. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran_rumunia_widok-na-gory-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20300" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran_rumunia_widok-na-gory.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran_rumunia_widok-na-gory.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran_rumunia_widok-na-gory.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran_rumunia_widok-na-gory.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Widok na góry w mieście Bran</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Bran Castle</h2>



<p>W każdej wycieczce do zamków ostrzegali, że <strong>wycieczka trwa 12h, ale może się przedłużyć z powodu korków</strong>. Do tej pory wszystko nam sprzyjało i nie było dużego ruchu. Tego dnia z rana była straszliwa mgła i nie było nic widać powyżej 50m. Pogoda więc zapowiadała się średnio i w trakcie dnia lekko się rozpogodzila, ale prawdopodobnie <strong>dzięki temu nie było tłumów</strong>. Jak czytałam opinie w necie przed wyjazdem to ludzie pisali, że potrafili stać godzinę w kolejce do wejścia. My wchodziliśmy wszędzie prawie od razu, nie trzeba było szczególnie czekać. Fakt, że zdjęcia nie wychodziły świetnie, bo niebo często było przepalone, ale nie można mieć wszystkiego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Na sam koniec, <strong>tuż przy zamku Draculi zrobił się korek</strong>. Staliśmy autokarem w miejscu i przesuwaliśmy się nieznacznie. Trochę to trwało, na miejsce dojechaliśmy więc dopiero koło 15:30. Postój miał trwać półtorej godziny (30 min zwiedzania, a potem godzina czasu wolnego, żeby zjeść obiad w jednej z knajpek), ale na samym początku przewodniczka zapowiedziała, że jeśli będzie dużo ludzi to przedłużymy go o pół godziny.</p>



<p>No i okazało się, że do kasy biletowej kolejki nie ma, ale <strong>staliśmy w kolejce do samego wejścia przez pół godziny</strong>, więc już w trakcie czekania potwierdzono nam, że wyjedziemy po 2h.</p>



<p>Byłam <strong>rozczarowana tym miejscem</strong> z kilku powodów. Po pierwsze: Vlad, na którym wzorowana była postać Draculi, wcale tutaj nie mieszkał, ani nawet nigdy nie odwiedził tego miejsca. Nie był tu również kręcony żaden film o Draculi. Tak naprawdę nie ma więc powodu, żeby tak nazywać to miejsce. Wygląda na to, że jest to pułapka turystyczna, bo ktoś wpadł na świetny pomysł, jak zarobić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Powiedziano nam, że jedyny związek z Draculą jest taki, że <em>&#8222;Bram Stoker opisał w swojej książce zamek taki jak ten</em>&#8222;&#8230; XD</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large is-resized"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="769" height="1024" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_kolejka-do-wejscia_zamek-draculi_rumunia-769x1024.jpg?resize=769%2C1024&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20303" style="width:550px" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_kolejka-do-wejscia_zamek-draculi_rumunia.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_kolejka-do-wejscia_zamek-draculi_rumunia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_kolejka-do-wejscia_zamek-draculi_rumunia.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_kolejka-do-wejscia_zamek-draculi_rumunia.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 769px) 100vw, 769px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Kolejka do zamku Draculi</em></p>



<p><strong>Po długim czekaniu w zimnie</strong> dostaliśmy się do środku, gdzie czekał nas<strong> kicz i tyle ludzi, że w pewnym momencie zaczęli mnie wkurzać</strong> &#8211; wszędzie włazili i dosłownie się korkowaliśmy. Trzeba było czekać przed wejściem do kolejnego pomieszczenia, więc człowiek stał i patrzył się na czyjeś plecy, sufit bądź ścianę. Jeśli na przykład próbowało się oglądać dziedziniec to trzeba było przesunąć się dalej i była spora szansa, że ktoś wciśnie się przed Ciebie, a wtedy czekałoby się jeszcze dłużej.</p>



<p>Nasza<strong> przewodniczka zaginęła w tym tłumie</strong>, więc też <strong>nikt nie poopowiadał o tym zamku</strong>, zwiedzanie było więc <strong>strasznie nudne i po prostu uciążliwe</strong>. Zdecydowanie nie będzie mi się dobrze kojarzyć. W środku spędziliśmy jakieś 45 minut, a pewnie dałoby się przejść wszystko w 20 minut &#8211; i to na spokojnie.</p>



<p>Żeby wejść na obszar zamku trzeba było mieć już bilet, więc też bez sensu byłoby jechać w takie miejsce bez biletu, bo nie byłoby nawet gdzie pospacerować. Miasto było nijakie i nic ciekawego za bardzo tam nie było &#8211; obok zamku brak jakiegoś parku czy czegokolwiek, bardzo mały obszar był już za kasami.&nbsp;</p>



<p>Początkowo mieliśmy mieć godzinę, żeby siąść w knajpie, ale ostatecznie zostało nam tylko 40min i knajpy były zapchane, więc prawdopodobnie nie zdążylibyśmy nic zjeść. Udało się jednak znaleźć <strong>budkę z langoszami</strong>, które były bardzo dobre i robione ze śmietaną jak oryginalne langosze (czasem zmieniają przepis). Pełno było też budek z hot dogami, ale jednak węgierskie danie wygralo. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ciekawi mnie jako jest tutaj tłum w trakcie sezonu &#8211; to dopiero musi być masakra!</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_Wejscie_zamek-draculi_rumunia-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20302" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_Wejscie_zamek-draculi_rumunia.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_Wejscie_zamek-draculi_rumunia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_Wejscie_zamek-draculi_rumunia.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_Wejscie_zamek-draculi_rumunia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Nad wejściem do zamku Bran</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy polecam tą wycieczkę?</h2>



<p>Sama się nad tym zastanawiam&#8230; W Bukareszcie i okolicy ewidentnie nie ma wiele cudownych atrakcji (chociaż <strong>parlament jest mega</strong>!). I nie byłoby w tym nic złego, bo to się zdarza. Ale próbują zachęcić turystów jak tylko się da i <strong>moim zdaniem przeginają</strong>. Nie lubię jak ktoś próbuje mnie naciągnąć, a w tym kraju kilka razy miałam takie wrażenie.</p>



<p>Ogólnie <strong>samego zamku Draculi nie polecam</strong>, gdybym wiedziała co mnie czeka to możliwe, że bym tu nie przyjechała. Może być to spowodowane też tym, że było to poniekąd <a href="https://podroznisia.pl/moje-cele-bucketlist/" data-type="page" data-id="13646">moje marzenie</a>, więc miałam wysokie oczekiwania, a rzeczywistość ich nie spełniła. <strong>Najładniejszy wydawał się Peleș</strong>, do którego nie udało się niestety wejść.</p>



<p>Jeśli jest się w okolicy to zajechać można dla zabicia czasu czy dodatkowych wrażeń. Ale myślę, że jechanie na drugi koniec Europy tylko po to, żeby specjalnie zobaczyć zamek Draculi nie ma sensu. Zwłaszcza, że wygląda na to, że w Rumunii jest ładniejszy zamek, który bardziej nadawałby się na to miano, a mianowice Zamek w Hunedoarze (Castelul Corvinilor) i myślę, że tam warto pojechać!</p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_zamek-draculi_rumunia_nisia-i-czaro-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20304" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_zamek-draculi_rumunia_nisia-i-czaro.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_zamek-draculi_rumunia_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bran-castle_zamek-draculi_rumunia_nisia-i-czaro.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>



<p><em>Przy Bran Castle</em></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/krotki-pobyt-w-sofii-bulgaria/">Krótki pobyt w Sofii (Bułgaria)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/bajkowa-swiatnia-chiang-rai-tajlandia/">Bajkowa świątnia – Wat Rong Khun (Chiang Rai, Tajlandia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/bialy-zuraw-himeji-japonia/">Biały Żuraw (Himeji, Japonia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/zaragoza-druga-perelka-hiszpanii/">Zaragoza – druga perełka Hiszpanii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/tam-gdzie-konczy-sie-swiat-irlandia/">Tam, Gdzie Kończy Się Świat (Irlandia)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/zamki-w-transylwanii-rumunia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">20095</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Zwiedzanie Bukaresztu (Rumunia)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/zwiedzanie-bukaresztu-rumunia/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/zwiedzanie-bukaresztu-rumunia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Jul 2026 14:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[city break]]></category>
		<category><![CDATA[rumunia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=20090</guid>

					<description><![CDATA[Może źle trafiłam, ale życie utwardziło mnie w przekonaniu, że jadąc do Rumunii, trzeba zabrać ze sobą całą masę cierpliwości, dystansu i niedużych oczekiwań. 😉 Miał to być szybki wypad za granicę i tym właśnie był &#8211; city breakiem w nowym kraju i nowej stolicy, bez cudownych wrażeń, z kontrolowaną dozą radości. Sofia była strzałem &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/zwiedzanie-bukaresztu-rumunia/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Zwiedzanie Bukaresztu (Rumunia)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Może źle trafiłam, ale życie utwardziło mnie w przekonaniu, że <strong>jadąc do Rumunii, trzeba zabrać ze sobą całą masę cierpliwości, dystansu i niedużych oczekiwań</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Miał to być szybki wypad za granicę i tym właśnie był &#8211; <strong>city breakiem</strong> w nowym kraju i nowej stolicy, bez cudownych wrażeń, z kontrolowaną dozą radości. <a href="https://podroznisia.pl/krotki-pobyt-w-sofii-bulgaria/" data-type="post" data-id="19839" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Sofia</a> była strzałem w dziesiątkę pod kątem krótkiego wyjazdu i tutaj liczyłam na to samo.</p>



<span id="more-20090"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Jak dostać się do Parlamentu?</h2>



<p><strong>Główną atrakcją miasta jest ogromny Parlament, który jest drugim największym budynkiem na świecie po Pentagonie</strong>. I faktycznie robi wrażenie, a my mijaliśmy go dość często &#8211; czasem specjalnie skręcając w ulicę dalej, a czasem była to po prostu najkrótsza droga do celu, bo zarówno nasz hotel jak i ten budynek znajdowały się w centrum miasta.</p>



<p>Oczywiście nie mogło się obyć bez problemów z kupnem biletów, bo byłoby za łatwo. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Strona oficjalna Parlamentu nie działa</strong> &#8211; nie da się na nią wejść, po prostu się nie ładuje. Jest podany numer telefonu i chodzą słuchy, że trzeba na niego zadzwonić, żeby kupić bilety. Próbowaliśmy kilka razy, będąc w Rumunii, ale albo w ogóle nie było sygnału albo ktoś od razu rozłączał jak tylko sygnał się pojawiał.</p>



<p>Postanowiliśmy przejść się wokół Parlamentu i zobaczyć, czy napewno nie da się kupić biletu w kasie &#8211; kasa była zaznaczona na mapie. Niestety, w tym miejscu <strong>ochroniarz nam powiedział, że bilety trzeba kupić online</strong>. To nam się niestety nie udało (szukaliśmy na stronach nieoficjalnych), ponieważ nie było już miejsc na dany dzień, a następnego wsiadaliśmy w samolot po 14 i byłoby zbyt mało czasu na zwiedzanie, więc woleliśmy nie ryzykować. Szukaliśmy więc dalej.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_sala3_bukareszt_rumunia-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20260" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_sala3_bukareszt_rumunia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_sala3_bukareszt_rumunia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_sala3_bukareszt_rumunia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_sala3_bukareszt_rumunia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>W jednej z sal w Parlamencie</em></p>



<p>Na GetYourGuide znalazłam <a href="https://www.getyourguide.pl/bukareszt-l111/bukareszt-palac-parlamentu-wycieczka-z-lokalnym-przewodnikiem-t370416?ranking_uuid=6eb7b005-acd6-42ed-aa92-872ddcce8e92&amp;closeTabOnNavigationBack=true&amp;_pc=1%2C2" data-type="link" data-id="https://www.getyourguide.pl/bukareszt-l111/bukareszt-palac-parlamentu-wycieczka-z-lokalnym-przewodnikiem-t370416?ranking_uuid=6eb7b005-acd6-42ed-aa92-872ddcce8e92&amp;closeTabOnNavigationBack=true&amp;_pc=1%2C2" target="_blank" rel="noreferrer noopener">jedną wycieczkę</a>, gdzie było zaznaczone miejsce zbiórki i ktoś wspominał w komentarzu, że jest to biuro firmy organizującej to zwiedzanie. Próbowałam znaleźć tą firmę na mapie, ale mi się to nie udało. Nie poddawaliśmy się jednak i postanowiliśmy się tam przejść po tym, jak nie udało się znaleźć kasy biletowej w budynku Parlamentu. Co innego nam zostawało..? Miasto i tak nie oferowało aż tyle atrakcji, żeby miało nam nie starczyć czasu.</p>



<p><strong>Znaleźliśmy to <a href="https://maps.app.goo.gl/S6R3Bbt9vWKkSSZ79" data-type="link" data-id="https://maps.app.goo.gl/S6R3Bbt9vWKkSSZ79" target="_blank" rel="noreferrer noopener">biuro</a></strong>, ale musieliśmy poczekać na przyjście przewodniczki, bo okazało się, że jest zamknięte &#8211; na szczęście współpracowali ze sklepem z pamiątkami znajdującym się tuż obok i sprzedawczyni poinformowała nas, że przewodniczka niedługo się pojawi. I tak też było. <strong>Udało się kupić bilety już bez niespodzianek i przygód &#8211; chociaż po dość wysokiej cenie</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale i tak doczepiła nas do dość sporej grupy, więc pozostawało nam tylko się cieszyć, że w ogóle uda się to miejsce zobaczyć od środka. Zwiedzanie odbywało się za godzinę, zbiórka była za 30minut, siedliśmy więc w pobliskiej kawiarni, żeby coś zjeść i przeczekać.</p>



<p>W drodze do Parlamentu przewodniczka poinformowała nas, że <strong>są 2 oficjalne wejścia do Parlamentu otwarte dla publiki i je rotują w zależności od dnia</strong> (i chyba też od ich widzimisię <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Po wejściu przez bramę zauważyliśmy mały znak z napisem &#8222;Visitors&#8221;- nic dziwnego, że nie widzieliśmy go z zewnątrz, bo był trochę ukryty. <strong>I nie uwierzylibyście co znaleźliśmy w środku &#8211; otwartą kasę biletową!</strong> Normalnie miałam wrażenie, że to wszystko jest tak pochowane, żeby dać lokalnym firmom zarobić. Kto wie&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_bukareszt_rumunia_korytarz2-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20261" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_bukareszt_rumunia_korytarz2.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_bukareszt_rumunia_korytarz2.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_bukareszt_rumunia_korytarz2.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_bukareszt_rumunia_korytarz2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Jeden z marmurowych korytarzy w Parlamencie</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Szlachta się bawi</h2>



<p>Na początku trzeba było przejść <strong>kontrolę bezpieczeństwa</strong>, która była nawet bardziej rygorystyczna niż na lotnisku &#8211; nie można było wnosić żadnych płynów (nawet perfum czy żelu antybakteryjnego do rąk) ani plecaków. Broni oczywiście też nie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na szczęście wiedzieliśmy o tym z wyprzedzeniem, zostawiliśmy więc wszystko w biurze organizującym wycieczkę. Poza nami było tylko kilka osób, nie trwało to więc zbyt długo.</p>



<p><strong>Budynek w wewnątrz też robił niesamowite wrażenie</strong> <strong>&#8211; wszędzie marmury i to w 5 kolorach! </strong>Do tego <strong>ogromne żyrandole z kryształów</strong> &#8211; największy ważył 5 ton i posiadał mały pokoik tuż nad potrzebny do jego konserwacji. Pomieszczenia były ogromne &#8211; to samo tyczyło się dywanów i zasłon. Największy dywan szyty był na miejscu z większych części i potrzebował 25 osób do jego rozwijania i składania.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_bukareszt_rumunia_zyrandol2-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20259" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_bukareszt_rumunia_zyrandol2.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_bukareszt_rumunia_zyrandol2.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_bukareszt_rumunia_zyrandol2.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parlament_bukareszt_rumunia_zyrandol2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>W Parlamencie</em></p>



<p>Przewodniczka opowiadała bardzo ciekawie, wspominając, że <strong>budowa zaczęła się w latach 80-tych</strong> i że <strong>musieli zburzyć znajdującą się tam dzielnicę i przesiedlić 40 tys osób</strong>. Parlament powstał na zlecenie dyktatora <strong>Nicolae Ceaușescu</strong>, który umarł zanim prace się skończyły. Budynek został <strong>skończony dopiero w 1997 roku</strong> i nigdy nie był w pełni używany do celów, do których go zaprojektowano. Usłyszeliśmy też kilka ciekawostek, na przykład, że schody przy głównym wejściu miały być idealne, żeby dyktator i jego żona mogli schodzić po obu stronach i stamtąd witać gości (i robić wspaniałe wrażenie!). Jednak oryginalnie okazały się one za wysokie, zburzono je więc i wybudowano jeszcze raz. A tym razem okazały się za niskie, prace więc ponowiono. I tak kilka razy, żeby znaleźć wysokość idealną. Jak widać, pieniędzy nie szczędzono. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>W budynku znajduje się<strong> ponad 400 pomieszczeń</strong> &#8211; my zwiedziliśmy maks 10, do tego kilka korytarzy. Jest tu podział na sejm i senat, a my byliśmy tylko w jednym z nich &#8211; szczerze mówiąc, nie pamiętam w którym. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Większość materiałów użytych do budowy Parlamentu pochodziła z Rumuni</strong>i, tylko jakieś 5% sprowadzono zza granicy. Marmur jest ciężki, a budynek jest w większości właśnie z niego zbudowany. Co za tym więc idzie &#8211; jest <strong>najcięższym budynkiem na świecie</strong>. Najwidoczniej w Pentagonie nie był to główny budulec. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rumunia_parlament_bukareszt_sala-konferencyjna2-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20262" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rumunia_parlament_bukareszt_sala-konferencyjna2.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rumunia_parlament_bukareszt_sala-konferencyjna2.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rumunia_parlament_bukareszt_sala-konferencyjna2.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rumunia_parlament_bukareszt_sala-konferencyjna2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Sala konferencyjna w Parlamencie</em></p>



<p><strong>Zdecydowanie polecam zwiedzanie Parlamentu</strong> jak jest się w Bukareszcie, ale pewnie <strong>lepiej jest wykupić wycieczkę online z wyprzedzeniem</strong>. Zdarzają się też oferty na 6-godzinne wycieczki, które obejmują także Pałac Kretdulezcu oraz muzeum wsi. I można by pomyśleć, że to jest dobry deal, ale wspomniany Pałac jest zamknięty i się rozpada. Pewnie więc nie wchodzi się do środka, a co najwyżej za płot. Resztę czasu spędza się więc pewnie w busie lub w muzeum. <strong>Korki w mieście są niesamowite</strong>, nie zdziwiłabym się więc gdyby przejazdy faktycznie długo trwały. Cieszyłam się, że nie przyszło nam do głowy wykupić takiej wycieczki, bo pewnie byłoby to niezłe rozczarowanie (niestety nie pierwsze).</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zaniedbane budynki</h2>



<p><strong>W Bukareszcie sporo jest ładnych budowli </strong>&#8211; <strong>zaskakują w centrum i na głównych ulicach</strong>, nawet jeśli na mapie nie ma niczego konkretnego zaznaczonego. Sporo jest też <strong>ładnych willi </strong>wyrastających jedna przy drugiej.</p>



<p>Ale o<strong>gólnie miasto sprawiało wrażenie zapyziałego i zaniedbanego</strong>. Zdecydowanie miało niewykorzystany potencjał. Od czasu do czasu spotykało się obiekty, które kiedyś musiały być naprawdę ładne, ale stały teraz <strong>niszczejące i zapomniane</strong>. Do tego można było trafić na slamsy zabite dechami ukryte w centrum lub tuż obok. Opuszczonych budynków zdecydowanie tu nie brakowało.</p>



<p>Z reguły <strong>budynki państwowe były bardzo mało oświetlone</strong>, zwiedzanie wieczorem nie dawało więc takiej satysfakcji jak w innych miejscach. A byliśmy tam w listopadzie, słońce więc zachodziło bardzo szybko. Najładniej oświetlony był jakiś bank. xD On naprawdę się wyróżniał i wzbudzał podziw przechodniów. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Pogoda nam nie dopisała, bo przez większość czasu w stolicy była mgła, trochę popadało. To też mogło się przyczynić do ogólnego nastroju i odbioru tego miasta.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rumunia_bukareszt_sala_3-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20263" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rumunia_bukareszt_sala_3.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rumunia_bukareszt_sala_3.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rumunia_bukareszt_sala_3.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/rumunia_bukareszt_sala_3.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Dalej w Parlamencie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Komunikacja miejska</h2>



<p>Bilety na autobusy można kupić w automatach, których jest dość sporo, ale nam akurat nie udało się na taki trafić na przystankach, na których wsiadaliśmy (czyli na 2). Zarówno w <a href="https://visitbucharest.today/bucharest-public-transport" data-type="link" data-id="https://visitbucharest.today/bucharest-public-transport" target="_blank" rel="noreferrer noopener">internecie</a> jak i na przystankach było info, że można kupić bilet wysyłając smsa na konkretny numer. Uważam to za świetny pomysł! Ale niestety nam się nie udało&#8230; xD Wysyłaliśmy pod dany numer i dostawaliśmy info, że sms nie został wysłany. Pewnie dlatego, że mieliśmy polski numer i sieć próbowała wysłać wiadomość na polski numer. </p>



<p>W niektórych autobusach były automaty i można było kupić bilet, płacąc kartą. Mieliśmy szczęście i w pierwszym autobusie nabyliśmy bilet, który ważny był przez 90 minut. Był więc ważny i na kolejny przejazd, po przesiadce.</p>



<p>Na końcu jeszcze dotarliśmy na lotnisko Baneasa, na którym dosłownie nic nie było! Sam budynek prezentował się bardzo dobrze &#8211; główna sala posiadała ogromną kopułę. Ale po wejściu za kontrolę bezpieczeństwa, znajdował się tylko jeden mały bar i może z 50 krzeseł. Poczekalnia była bardzo mała i zdecydowanie nie starczyło krzeseł nawet dla osób z jednego samolotu. Na szczęście było to widać po tym jak przylecieliśmy do Rumunii, nie przyjechaliśmy więc na lotnisko ze zbyt dużym wyprzedzeniem, żeby się tam nie zanudzić. I to się udało. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p class="has-text-align-right"><em>zdjęcia by Czaro (<a href="http://instagram.com/czesu" data-type="link" data-id="instagram.com/czesu" target="_blank" rel="noreferrer noopener">instagram.com/czesu</a>), mini postprodukcja by Nisia</em></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="338" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bukarezt_parlament_rumunia_nisia-i-czaro-450x338.jpg?resize=450%2C338&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20264" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bukarezt_parlament_rumunia_nisia-i-czaro.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bukarezt_parlament_rumunia_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bukarezt_parlament_rumunia_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bukarezt_parlament_rumunia_nisia-i-czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/">Finale Ligure – Inna perspektywa na wyjazd do Włoch</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/krotki-pobyt-w-sofii-bulgaria/">Krótki pobyt w Sofii (Bułgaria)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/bangkok-na-poczatek-tajlandia/">Bangkok na początek (Tajlandia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/osaka-w-1-dzien/">Osaka w 1 dzień</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/londyn-w-4-dni/">Londyn w 4 dni</a></li>
</ul>



<p></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/zwiedzanie-bukaresztu-rumunia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">20090</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Czy próbowali mnie ocyganić w Rumunii?</title>
		<link>https://podroznisia.pl/czy-probowali-mnie-ocyganic-w-rumunii/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/czy-probowali-mnie-ocyganic-w-rumunii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jun 2026 14:16:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[city break]]></category>
		<category><![CDATA[rumunia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=20093</guid>

					<description><![CDATA[Spontanicznie postanowiliśmy w listopadzie zeszłego roku wybrać się do Bukaresztu w Rumunii &#8211; w poniedziałek stwierdziliśmy, że lecimy na długi weekend, zaczynający się już w piątek w tym samym tygodniu. Potrzebowaliśmy odpocząć, zmienić otoczenie i zobaczyć coś nowego. I tak trafiło na Rumunię, bo wiedzieliśmy że te 2-3 dni w zupełności wystarczą na zwiedzanie. 🙂 &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/czy-probowali-mnie-ocyganic-w-rumunii/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Czy próbowali mnie ocyganić w Rumunii?</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Spontanicznie postanowiliśmy w listopadzie zeszłego roku <strong>wybrać się do Bukaresztu w Rumunii</strong> &#8211; w poniedziałek stwierdziliśmy, że lecimy na długi weekend, zaczynający się już w piątek w tym samym tygodniu. Potrzebowaliśmy odpocząć, zmienić otoczenie i zobaczyć coś nowego. I tak trafiło na Rumunię, bo wiedzieliśmy że te<strong> 2-3 dni w zupełności wystarczą na zwiedzanie</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-20093"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Nie ma to jak przygody</h2>



<p><strong>Wycieczka zaczęła się z przytupem, ale nie pozytywnym</strong>. Przez Booking.com wynajęliśmy małe mieszkanie na parterze w &#8222;posiadłości&#8221; rumuńskiej, która była blisko centrum i brzmiała zamożnie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zdjęcia też pokazywały porządny standard. Na miejscu najpierw mieliśmy problem, żeby w ogóle dostać się do mieszkania: skrzynka nie chciała się otworzyć (okazało się, że trzeba po prostu mocno szarpnąć), nie mogliśmy zadzwonić do właściciela mieszkania, bo rumuńskie numery telefonów nam nie działały z jakiegoś powodu (ale udało się zadzwonić na Whatsappie), potem nie mogliśmy zamknąć za sobą mieszkania (trzeba było podnieść klamkę do góry, żeby zamek zadziałał), a na koniec okazało się, że mieszkanie nie tylko jest sutenerą, ale też <strong>o standardzie zdecydowanie niższym</strong> niż ten widoczny na zdjęciach. Jeżdżę po świecie od kilku dobrych lat, w wielu krajach byłam i <strong>pierwszy raz zdarzyło mi się coś takiego</strong>.</p>



<p>Żeby <strong>nie podejmować pochopnych decyzji</strong> i to jeszcze na głodniaka, poszliśmy coś zjeść. W trakcie obiadokolacji Czaro napisał do właściciela, że coś tu jest nie tak. Właściciel tłumaczył się, że ma różne mieszkania i nie wszystkie osobno wrzucone, a booking wybiera według tego jak ktoś zarezerwuje i że wszystkie zdjęcia są wrzucone. Co było nieprawdą, bo zdjęć tych gorszych sprzętów w mieszkaniu ewidentnie nie było, a koleś zdecydowanie coś kręcił. Twierdził też, że wszystkie mieszkania są już zajęte.</p>



<p>Czaro prowadził z nim rozmowę przez chwilę, ale ostatecznie stwierdziliśmy, że w sumie to mam się nie chce biegać do nowego miejsca, bo i tak nie było niczego w okolicy w rozsądnej cenie.<strong> Plan był więc taki, żeby całą tą sytuację przełknąć</strong>, odpuścić, a potem wystawić im słabą ocenę i napisać do supportu bookingu. Jak byśmy się dalej kłócili to istniało ryzyko, że to właściciel zrobi nam jakąś aferę i spróbuje usunąć z mieszkania. Czaro napisał więc właścicielowi wiadomość, że chyba nie ma sensu się kłócić, ale to nie jest &#8222;cool&#8221;.&nbsp;</p>



<p>Przypomniał mi się wtedy blog, którego czytałam przed wyjazdem, <strong>żeby nie wierzyć stereotypom o Rumunii</strong>, bo nie są prawdziwe. Mnie Rumunia kojarzy się z biednym krajem, gdzie będą próbowali ciebie ocyganić i zedrzeć jak najwięcej hajsu. I to się właśnie sprawdzało.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="759" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mieszkanie_bukareszt_rumunia-1024x759.jpg?resize=1024%2C759&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20175" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mieszkanie_bukareszt_rumunia.jpg?resize=1024%2C759&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mieszkanie_bukareszt_rumunia.jpg?resize=450%2C333&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mieszkanie_bukareszt_rumunia.jpg?resize=768%2C569&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mieszkanie_bukareszt_rumunia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Podłoga się zgadzała, ale jakieś stare łóżko i odbarwiony stół już nie bardzo <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<p>Pod koniec obiadu dostaliśmy wiadomość od właściciela, że <strong>ma dla nas rozwiązanie</strong> i że następnego dnia możemy się przenieść do innego pokoju. Super! A jednak dało się zrobić coś z tą sytuacją. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Odetchnęliśmy więc z ulgą i nie myśleliśmy już o tym temacie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Hajsy, hajsy, hajsy</h2>



<p>Jednak była i druga sytuacja, która sprawiła, że <strong>miałam niesmak związany z robieniem mnie w balona pod kątem finansowym</strong>. <strong>Otóż wykupiliśmy wycieczkę po zamkach</strong>, bo stwierdziliśmy, że na zwiedzanie stolicy wystarczy nam jeden dzień. Wybraliśmy wycieczkę na GetYourGuide, która była najwyżej oceniana i jako jedna z niewielu uwzględniała zamek, w którym nagrywany był serial Wednesday &#8211; ta ostatnia atrakcja zastępowała zwiedzania pobliskiego miasta, które mnie nie interesowało. Jak wszyscy organizatorzy, pisali, że bilety wstępu do zamku nie są uwzględnione, ale nie było informacji, ile one kosztują.</p>



<p>Niedługo potem dostałam wiadomość od organizatora, że bilety do trzech zamków dla dorosłych kosztują 375 RON i żeby jak najszybciej dać znać, czy chcemy, żeby je za nas kupili. Jednak według moich obliczeń to powinno być jakieś 250 RON. <strong>Zapytałam więc o tą rozbieżność i nie dostałam odpowiedzi na moje pytanie</strong> &#8211; ani tego dnia ani następnego. Jako że czas wyjazdu szybko się zbliżał, a jechaliśmy na zamki w weekend to zaczęłam się obawiać, że w ogóle nie dostaniemy się na zamki z powodu tłumów i braku biletów na miejscu (ktoś w opinii pisał, że czekał godzinę w kolejce) to napisałam, żeby zarezerwowali nam te bilety. I zostało to niedługo potem zrobione, ale odpowiedzi na moje pytanie nigdy nie dostałam. Poczułam się więc znowu, że ktoś próbuje mnie tu oszukać. I ja rozumiem, że firmy pobierają prowizje &#8211; tu by była całkiem spora, no ale życie, mają do tego prawo. Ale niech przynajmniej mają jaja, żeby się do tego przyznać, a nie udawać, że płacisz tylko za bilety.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bank_bukareszt_rumunia-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20176" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bank_bukareszt_rumunia.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bank_bukareszt_rumunia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bank_bukareszt_rumunia.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bank_bukareszt_rumunia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Najładniej oświetlonym budynkiem w Bukareszcie był bank <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<p><strong>Nie planowałam pisać tej notki o pieniądzach</strong>, ale jak już zaczęłam to jakoś tak wyszło, że w głowie pojawiały mi się kolejne przykłady słabych sytuacji związanych z finansami. Chyba byłam trochę zdziwiona ich nagromadzeniem i ten niesmak robił się coraz większy z dnia na dzień&#8230;</p>



<p>W Rumunii waluta to leje (odpowiednik naszego złotego), a do tego są bany (odpowiednik groszy). W sklepach ceny nie są zaokrąglone do leja, ale z reguły mają niepełne końcówki, na przykład 12,79 RON czy 24,37 RON. I jak płacisz kartą to płacisz dokładną kwotę z paragonu. Ale <strong>jak płacisz gotówką to kwota jest zaokrąglona</strong>, czyli w praktyce nie dostajesz reszty. Ponoć zdarza się też zaokrąglać cenę w dół, ale na 3 razy, kiedy płaciliśmy gotówką, nie zdarzyło nam się to ani razu. </p>



<p>Raz zaokrąglili do 80 banów i przynajmniej dostałam 20 banów z powrotem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Z czego się cieszyłam, bo zbieram monety na pamiątkę. I o ile są to drobniaki to jeśli dużo ludzi płaci gotówką to supermarkety moga się na tym trochę wzbogacić, bo duże znaczenie ma tu kwestia skali. Poza tym, skoro jest zaokrąglenie to czemu nie zmienić cen, żeby odzwierciedlały to, ile faktycznie się płaci&#8230; Tak, wiem, to dotyczy tylko gotówki, a większość ludzi płaci kartą w dzisiejszych czasach. Ale na turystach pewnie zyskują, bo ci potrzebują gotówki do takich atrakcji jak zamki w ramach wycieczki opłaconej z wyprzedzeniem.&nbsp;</p>



<p><strong>Spodziewałam się, że w Rumunii nie będzie drogo</strong>, w końcu to dość biedny kraj, a w takich wszystko z reguły jest taniej. Nie tutaj&#8230;</p>



<p><strong>W knajpach dania główne kosztowaly 40-50zl</strong>, czyli mniej więcej tyle, co w centrum Wrocławia. Znalazłam jedną knajpkę niedaleko wynajmowanego mieszkania, w której ceny były niższe, a jedzenie ponoć dobre (miała dobre opinie na Google), ale jak tylko weszliśmy to ktoś właśnie palił papierosy w środku i od razu odechciało mi się jeść, więc stamtąd wyszłam. Kawka też była w cenach jak w dużych polskich miastach (jakieś 16zł), chociaż była i całkiem mała kawiarnia lokalna,  gdzie kawa kosztowała połowę tego, a mieli tam też takie rarytasy, jak na przykład mleko owsiane. Można więc było znaleźć tańsze miejsca jak miało się szczęście i wystarczająco dużo cierpliwości.</p>



<p>Jeden blog, którego czytałam przed wyjazdem, polecał ponoć znaną knajpę w stolicy, więc się do niej udaliśmy ostatniego dnia. Ale ceny mnie przeraziły &#8211; <strong>rumuńskie gołąbki kosztowały tam 160 RON (!), czyli jakieś 120 PLN</strong>&#8230; O_o W drogich miejscach jak Amsterdam takie ceny faktycznie są, ale na pewno nie spodziewałam się tego w Rumunii. Bo to przecież biedny kraj, prawda&#8230;?</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/dom_bukareszt_rumunia-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20177" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/dom_bukareszt_rumunia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/dom_bukareszt_rumunia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/dom_bukareszt_rumunia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/dom_bukareszt_rumunia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p></p>



<h2 class="wp-block-heading">Niespodzianki z zamkami</h2>



<p>Po wykupieniu wycieczki, o której wcześniej wspominałam, okazało się, że <strong>zamek Peles</strong> (najładniejszy z całej trójki) <strong>jest zamknięty cały miesiąc z powodu remontu</strong>. Oczywiście nie napisali tego wcześniej, żeby nie zniechęcać do zakupu. No, ale dobra, i tak nie mieliśmy nic innego do roboty, a pisali że zamiast tego zobaczymy inny &#8222;Castelul&#8221; (brzmiało jak zamek).</p>



<p>Pojechaliśmy wiec na tą wycieczkę, ale niestety okazało się, że to nowe miejsce &#8211; <strong>Pelisor &#8211; jest tylko niewielką posiadłością</strong> (niewielką w porównaniu do zamków, które są raczej potężne). No i właściwie przebiegliśmy przez ten budynek, nie było to więc nazbyt satysfakcjonujące. </p>



<p>I tak naprawdę drugi &#8222;zamek&#8221; też wcale nie był zamkiem. Dopiero Bram miał prawidłową nazwę i pod tym kątem pozytywnie zaskoczył (bo spodziewałam się już, że dołączy do grona poprzednich &#8222;oszustów&#8221; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Co ciekawe, przewodniczka powiedziała nam, że to tak naprawdę nie jest zamek, bo pełnił kiedyś funkcje obronne (wait, what&#8230;? O_o to jest właśnie definicja zamku&#8230;).</p>



<p>Zamek Bram, który nazywany jest też <strong>zamkiem Draculi</strong>, wiązało się jednak kolejne rozczarowanie. Jednym z moich <a href="https://podroznisia.pl/moje-cele-bucketlist/" data-type="page" data-id="13646" target="_blank" rel="noreferrer noopener">celów</a> było zobaczenie tego miejsca, a okazało się, że on <strong>tak naprawdę nie ma nic wspólnego z Draculą ani nawet z Vladem Peleszem</strong>, na którym postać Draculi ponoć była wzorowana. Ani nie kręcili tu filmu, ani Bram Stoker (autor książki) nigdy w tym miejscu nie był &#8211; Vlad również. Przewodniczka mówiła, że Bram &#8222;pisał o zamku taki jak ten&#8221;. Czyli w pewnym momencie właściciel zamku stwierdził, że zareklamuje go jako zamek Draculi i będzie to ciągnąć dopóki turyści będą przyjeżdżać. A przyjeżdżają, czasem specjalnie tylko po to, jak ja&#8230;</p>



<p>Czy przemawia przeze mnie defetyzm? Być może&#8230; <strong>Nie lubię być oszukiwana</strong>, nie lubię jak ktoś mnie naciąga. I pewnie nie jestem w tym jedyna.</p>



<p>I pewnie już wpadam w paranoję, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ale zaczęłam się potem zastanawiać <strong>czy na pewno kręcili Wednesday w zamku Cantacuzino</strong> tak jak twierdzili w Rumunii. Bo jeśli tak, to czemu było tam tak dużo wydrukowanych planszy z postaciami, które były mega rozpikselowane jakby wydrukowali zdjęcia z internetu? Czy gdyby kręcili tam film to nie mieliby plansz w lepszej jakości&#8230;?</p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peles_rumunia_nisia-i-czaro-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20230" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peles_rumunia_nisia-i-czaro.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peles_rumunia_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/peles_rumunia_nisia-i-czaro.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>



<p><em>Przy zamku Peles</em></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/"><a href="https://podroznisia.pl/nie-taki-meksyk-straszny-jakim-go-maluja/">Nie taki Meksyk straszny jakim go malują</a></a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/krotki-pobyt-w-sofii-bulgaria/">Krótki pobyt w Sofii (Bułgaria)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/prawie-perfekcyjny-wyjazd-do-tajlandii/">(Prawie) Perfekcyjny wyjazd do Tajlandii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/magiczna-wyspa-korfu-grecja/">Magiczna wyspa Korfu (Grecja)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/czy-probowali-mnie-ocyganic-w-rumunii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">20093</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Samochodem po Korfu &#8211; wrażenia amatora</title>
		<link>https://podroznisia.pl/samochodem-po-korfu-wrazenia-amatora/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/samochodem-po-korfu-wrazenia-amatora/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jun 2026 15:46:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[grecja]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=15156</guid>

					<description><![CDATA[Jak się patrzy na mapę Korfu wydaje się być bardzo górzysta i jest sporo zmian terenu, ale sama wyspa nie jest duża, a jej najwyższy szczyt ma tylko 906 m.n.p.m. Jak się nad tym zastanowić to Pantokrator zaczyna się tuż przy morzu, więc jest ok 900m przewyższenia, a to już nie tak mało jak na &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/samochodem-po-korfu-wrazenia-amatora/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Samochodem po Korfu &#8211; wrażenia amatora</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jak się patrzy na mapę Korfu wydaje się być bardzo górzysta i jest sporo zmian terenu, ale sama wyspa nie jest duża, a jej najwyższy szczyt ma tylko 906 m.n.p.m. Jak się nad tym zastanowić to Pantokrator zaczyna się tuż przy morzu, więc jest ok 900m przewyższenia, a to już nie tak mało jak na niedużą wysepkę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W każdym razie <strong>samochodem jeździ się dość ciekawie</strong>, inaczej niż we Wrocławiu &#8211; zarówno <strong>ze względu na specyficzny teren, jak i mentalność Greków</strong>&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-15156"></span>



<p class="has-text-align-right"><em>* Wyjazd odbył się we wrześniu 2020 roku, wrzucam więc notkę z lekkim opóźnieniem ;P</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Wybór samochodu</h2>



<p><strong>Nie mieliśmy karty kredytowej ani nie chcieliśmy płacić depozytu, który często wychodził drożej niż wypożyczenie samochodu</strong>, nie było więc łatwo znaleźć odpowiednią wypożyczalnię (więcej o wypożyczaniu samochodu w Grecji pisałam <a href="https://podroznisia.pl/pierwszy-raz-wypozyczylam-samochod-i-zajechalam-w-gory-kreta/" data-type="post" data-id="14468" target="_blank" rel="noreferrer noopener">przy okazji Krety </a>&#8211; są to dość standardowe zasady wynajmu). Duże firmy raczej trzymają się tego wymogu, trzeba więc było znaleźć lokalną firmę. Plus był taki, że przy lotnisku w Korfu było ich całkiem sporo.</p>



<p>Przyznam, że miałam nadzieję, że Czarek będzie mógł prowadzić przynajmniej od czasu do czasu. Ale że zrobił prawko w styczniu tego roku to jeszcze nie mógł pożyczyć samochodu – z reguły<strong> trzeba mieć prawo jazdy przez rok, żeby objęło Ciebie ubezpieczenie</strong>. I nie da się tego obejść &#8211; próbowałam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p><strong>No ale ostatecznie udało się znaleźć samochód bez karty kredytowej, depozytu i wkładu własnego, który nie kosztował miliony &#8211; chociaż też niestety nie najlepiej wyglądał w środku</strong>. I gdyby warunek posiadania prawka przez rok zależał od wypożyczalni to pewnie tez by się dało, ale to niestety kwestia ubezpieczyciela.</p>



<p>Myślałam, czy by nie wspomnieć nazwy tej wypożyczalni, ale nie polecała bym ich tak w 100%, bo dostaliśmy samochód większy niż mieliśmy &#8211; co było plusem, bo miał przynajmniej więcej mocy i łatwiej było podjechać pod górę, ale był to starszy model i nie do końca był czysty w środku. </p>



<p><strong>Był jednak dość tani w porównaniu z innymi</strong> &#8211; zapłaciliśmy €185 za 2 tygodnie + €56 za dodatkowe ubezpieczenie, żeby nie było wkładu własnego (razem €241, czyli ok €17 za dzień). Przy lotnisku była też wypożyczalnia Value Plus, która miała taką samą bazowa cenę za samochód, ale chyba lepsze samochody niż my dostaliśmy &#8211; widzieliśmy je często na Korfu, wszystkie miały naklejki na drzwiach. Oczywiście, mogliśmy się pewnie wykłócać, że nie podoba nam się ten samochód i może byśmy dostali inny, ale jakoś nie bardzo miałam ochotę zacząć urlop od użerania się, do tego byłam zmęczona po całodniowej wycieczce z Wrocławia przez Poznań. Zostaliśmy więc z tym co mamy.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja-1024x683.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20071" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze-na-canal-damour_korfu_grecja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Pontikonisi</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Drogi i utrudnienia</h2>



<p><strong>Obawiałam się tu jeździć</strong>, bo przed przyjazdem przeczytałam, że drogi są wąskie i często trzeba się zatrzymywać, żeby przepuścić samochód nadjeżdżający z naprzeciwka. Mapa też wyglądała dość strasznie, jakby połowa terenu była górzysta &#8211; wyobrażałam więc sobie, że bede wspinać się malutkim <em>pyrpyrkiem</em> na duże wzgórze, silnik będzie mi prawie gasnąć, i do tego będzie trzeba się zatrzymać w połowie wzgórza, żeby przepuścić inny samochód nadjeżdżający z naprzeciwka. <strong>W praktyce aż tak źle to nie wygląda. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>



<p><strong>Prawdą jest, że drogi są kręte, zdarza się, że jedzie się pod górkę i nie widać zupełnie co jest po drugiej stronie</strong>. Zdarzają się też miejsca, gdzie trzeba się zatrzymać i przepuścić inny samochod. Albo omijać dziury w jezdni, która czasem przypomina stare polskie drogi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Dzięki temu kierowca nie jest przyspawany ani do fotela ani do kierownicy &#8211; wręcz przeciwnie: ciągle musi się ruszać, wychylać i zmieniać biegi. </p>



<p><strong>Ale na południu, gdzie jeździłam na początku, nie ma zbyt dużego ruchu i to dużo ułatwiało</strong> &#8211; nikt na mnie nie trąbił, nie pospieszał. Na szczęście Czaro nie jest z tych co komentują jak inni jeżdżą i jak jeździć powinni, raczej woli bezpieczną jazdę, więc nie denerwował mnie takimi komentarzami. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Po krętych drogach jechałam więc 30-40km/h</strong> i na spokojnie pokonywałam różne przeszkody. Było to jeszcze w trakcie pandemii, do tego spaliśmy do późna, a w drogę wyruszaliśmy po 12, kiedy ludzie siedzieli na plażach czy statkach. Na południu nie ma też zbyt wiele atrakcji i popularnych miejsc. To wszystko sprawiało, że nie było dużego ruchu na drogach</p>



<p><strong>Niestety ulice były tam nierówne</strong>, ale nie pod kątem powierzchni jezdni, a jej szerokości, która co chwilę się zmieniała na mniejszych drogach &#8211; asfalt wylewali chyba pijani drogowcy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Albo ktoś zrobił to umyślnie, ponieważ te grubsze części tworzą mini zatoczki, które ułatwiają wymijanie. Dziwne jest to, że to się zdarzało także w odosobnionych miejscach, mogli więc po prostu zrobić szerszą jezdnię &#8211; łatwiej by się wtedy jeździło. Coraz bardziej jednak miałam wrażenie, że <strong>Greków się nie zrozumie</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja-1024x683.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20072" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cape-drastis_korfu_grecja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Cape Drastis</em></p>



<p><strong>Prowadzenie samochodu na Korfu (przynajmniej w tej części wyspy) było dla mnie całkiem dobrą szkołą obsługi samochodu.</strong> We Wrocławiu częściej prowadzi Czarek, ja to z reguły robię raz na miesiąc – nie mamy jeszcze samochodu, wtedy pewnie częściej byśmy jeździli, pożyczamy tylko auto na minuty. Zawsze jeżdżę samochodami z automatyczną skrzynią biegów, manualną jechałam jakieś pół roku wcześniej, więc tym bardziej nie byłam pewna jak to będzie wyglądać na Korfu. Ale to, że jest sporo zakrętów, podjazdów, zjazdów i wąskich dróg pomogło mi dość szybko przypomnieć sobie jak korzystać z biegów, co z kolei dodało mi pewności siebie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I <strong>po kilku dniach byłam już mistrzem kierownicy</strong>, który mógł wykręcić ma wzgórzu na wąskiej drodze, zaparkować samochód na bardzo pochyłej jezdni, na spokojnie wyjechać na ulicę, nie mając zbyt dużej widoczności i do tego miał kilka innych sztuczek w rękawie, których obawiają się tylko osoby, które nie prowadzą zbyt dużo. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Minusem na Korfu jest bardzo mała ilość chodników, <strong>ludzie więc chodzą po ulicy</strong> i to często na takim luzie, że potrafią wyjść na sam środek wąskiej jezdni, myśląc chyba o niebieskich migdałach &#8211; jeździłam starym samochodem, często na dwójce, było go więc zdecydowanie słychać kilka metrów przed maską, a niektórzy nie zwracali na to uwagi i szli dalej wolnym krokiem ramię w ramię.</p>



<p>Poza tym <strong>samochody są parkowane praktycznie wszędzie wzdłuż ulicy</strong> jak się da i jest taka potrzeba. Parkowanie przy podwójnej ciągłej (albo wyprzedzanie) nie stwarza żadnego problemu &#8211; co z tego, że ktoś musi ją przekroczyć, żeby minąć zaparkowany samochód &#8211; w końcu <strong>podwójna ciągła to nie drut kolczasty</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Kilka razy widziałam też jak ktoś zaparkował samochód na wjeździe na rondo &#8211; byłabym przekonana, że to auto ustępuje pierwszeństwo samochodowi na rondzie gdyby nie fakt, że kierowca wysiadł przy nas z auta. Podobnie było z autem zaparkowanym w tunelu(!). O_o <strong>Ciekawi mnie czy na tej wyspie policja kiedykolwiek wystawiła mandat za złe parkowanie</strong>. Bo napewno policja się tu kręci &#8211; widziałam jeden policyjny samochód w ciągu 2 tygodni. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Wszystko to sprawia, że wymija sie na gazetę, często trzeba bardzo blisko podjechać do murku z boku drogi, prawie dotykając go lusterkiem czy maską. Że też udało mi się nie skosić żadnego lusterka &#8211; z moimi zdolnościami zachaczania nogą o meble we własnym mieszkaniu jest to normalnie cud! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro-1024x683.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20073" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/w-drodze_korfu_grecja_czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Gdzieś w drodze w kawiarni na uboczu</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Znaki i ich brak</h2>



<p>Jak pisałam &#8211; jest to szkoła obsługi samochodu, a nie szkoła jazdy, bo nie można się za bardzo nauczyć dobrze jeździć ulicami jeśli jest tak mały ruch, a do tego <strong>praktycznie nie ma znaków</strong>. Często trzeba się domyślać, że jest się na głównej, od czasu do czasu tylko pojawi się znak stopu i znak &#8222;ustąp pierwszeństwa&#8221;. Ale znaków oznaczających, że masz pierwszeństwo chyba nie widziałam &#8211; tak samo jak znaku obszaru zabudowanego lub wyjazdu z miasta.</p>



<p>Co ciekawe, <strong>znaki stopu oraz ograniczenia prędkości wydają się być czasem losowo postawione na drodze</strong>, albo wręcz postawione przez mieszkańców, którzy chcą łatwiej wyjechać że swojej posesji. Czasem też są obrócone w stronę głównej jezdni i nie raz zastanawiałam się co autor miał na myśli i dopiero po chwili domyślałam się, że to jest dla samochodów na równoległej drodze, którą od głównej oddziela tylko krawężnik, a znak stoi od strony głównej drogi, po której się poruszam.</p>



<p>No i prawie nigdy <strong>nie widziałam końca zakazu prędkości</strong>, czasem więc nie wiedziałam jaka jest dozwolona prędkość, zwłaszcza że obszar był w praktyce zabudowany, ale nie tak gęsto jak w mieście, a stosownych znaków też nie było. Ani skrzyżowań. <strong>Jechałam więc 50km w mieście i zachowywałam rozsądną prędkość poza nim</strong> &#8211; taką żeby czuć się bezpiecznie w samochodzie i być w stanie szybko się zatrzymać gdyby była taka potrzeba (z reguły było pełno zakrętów).</p>



<p>Dziwna sytuacja spotkała nas jak jechaliśmy do Achillionu &#8211; trzeba było wjechać pod górę i już prawie na górze był znak z zakazem wjazdu między godziną 7:30 a 17:30, co strasznie nas zdziwiło, zwłaszcza że Google normalnie nas tamtędy prowadził. Zastanawiałam się przez chwilę czy nie podjechać mimo to (co potem zrobiło kilku kierowców, którzy nas minęli), ale nie chciałam wjeżdżać &#8222;na pałę&#8221;. Znak postawili, bo pewnie chcieli zrobić jednokierunkową, żeby nie trzeba było mijać się na bardzo wąskiej i krętej drodze. Ale postawiony był tak daleko, że nawet nie było za bardzo gdzie wykręcić &#8211; trzeba było zawrócić między jednym a drugim zakrętem na pochyłej jezdni. Pierwszy raz wycofywałam z ręcznego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jak już pisałam – niesamowita szkoła obsługi samochodu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek-1024x683.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20074" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_budynek.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Gdzieś na Korfu ;p</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak prowadzić w takich warunkach?</h2>



<p>Pomyślałam, że spiszę kilka rad dla początkujących i niepewnych kierowców, więc<strong> jeśli dobrze panujesz nad samochodem, to polecam przejść od razu dalej</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No i trzeba pamiętać, że to są rady na początek, bo taka jazda jest nie do końca ekonomiczna. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Podstawą, jak jeździ się po górzystym terenie, jest <strong>hamowanie silnikiem</strong>, żeby nie przegrzać hamulców, które w takim wypadku mogą przestać działać. Jeśli boisz się jeździć szybko, a nie ma za bardzo ruchu, można zjeżdżać z wzniesień nawet na 1. Ja od tego zaczynałam <a href="https://podroznisia.pl/pierwszy-raz-wypozyczylam-samochod-i-zajechalam-w-gory-kreta/" data-type="post" data-id="14468" target="_blank" rel="noreferrer noopener">na Krecie</a>, bo to był moja pierwsza taka przygoda samochodowa. Tutaj już zjeżdżałam raczej na 2, a na szerszych i mniej stromych zboczach nawet na 3! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jeśli trzeba hamować to lepiej jest przyhamować mocniej i przez chwilę jechać na biegu nie dotykając gazu, żeby samochód nabrał prędkości i czynność powtarzać, niż żeby jechać dłuższy czas na wciśniętym hamulcu.</p>



<p>Z drugiej strony, <strong>przy wjazdach na wzniesienia można utrzymywać obroty silnika na poziomie ok 2,5 tysięcy, wtedy łatwo widać, kiedy silnik traci moc i kiedy trzeba zrzucić bieg</strong>, jeśli wciskanie pedału gazu nie pomaga. Nie powinno się dopuścić do sytuacji, że samochód zgaśnie przy wjeździe pod górkę, bo może to stworzyć niebezpieczną sytuację, warto więc jechać na niższym biegu.</p>



<p>Przydaje się bardzo <strong>umiejętność startowania z ręcznego</strong>, bo niejednokrotnie trzeba się zatrzymać pod górkę czy to wjeżdżając na główną drogę czy przepuszczając kogoś na wąskiej drodze.</p>



<p>No i trzeba pamiętać, że <strong>pedał gazu można (a czasem trzeba) wcisnąć do dechy</strong>, żeby silnik nie stracił obrotów. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> We Wrocławiu jest przeważnie płasko, do tego uczą jeździć ekonomicznie, nauczyłam się więc szybko zmieniać biegi na wyższy i leciutko naciskać gaz. Tutaj trzeba nabrać innych nawyków i jak widać, że obroty spadają, trzeba zdecydowanie nacisnąć pedał gazu. Pewność w prowadzeniu samochodu zdecydowanie jest ważna, ale tego akurat uczą na kursie jazdy. I to też przychodzi wraz z doświadczeniem.</p>



<p>Jeśli się obawiasz jechać szybko albo nie widzisz nic za zakrętem, a wąska sroga wymaga, żebyś jechał prawie na środku &#8211; <strong>zwolnij, prędkość warto dostosować do drogi i naszych umiejętności</strong>, zwłaszcza jeśli nie ma dużego ruchu. Kierowca i pasażer powinni się czuć bezpiecznie, nie ma co się spieszyć, bo w górach, kiedy nie ma żadnych barierek (a tutaj praktycznie nie ma), a do tego droga potrafi być wąska, trzeba zostawić sobie czas na reakcję &#8211; ciężko to zrobić przy zbyt dużej prędkości.</p>



<p><strong>Pamiętaj, że najlepiej nie zmieniać biegów ani nie przyspieszać na zakręcie czy wzniesieniu</strong>, ale chwilę przed, więc postaraj się to zrobić, jeśli jest taka możliwość.</p>



<p>Plus jest taki, że przy małym ruchu i małych wzniesieniach można to wszystko łatwo poćwiczyć zanim zacznie się jeździć po dużych górach. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka-1024x683.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20075" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_czaro-i-lodka.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p></p>



<h2 class="wp-block-heading">Północ wyspy i większe drogi</h2>



<p>Przez kilka dni jeździłam głównie po <strong>południowej części wyspy</strong> i wtedy już napisałam tekst powyżej. Potem zdecydowaliśmy się pojechać na daleką północ nad <strong>Canal D&#8217;Amour i Przylądek Drastis</strong>, dzięki czemu pojeździłam też po większych drogach, gdzie było sporo miejsca, czasem nawet 2 wyznaczone pasy (do tej pory było to rzadkie) i gdzie dało się rozpędzić do 70 czy 80 km/h.</p>



<p><strong>Jeździło się tutaj o wiele przyjemniej</strong>, więc jeśli ktoś mieszka w stolicy i nie planuje udawać się na południe, może czuć się pewniej na drodze, bo ta część bardziej przypomina cywilizowany kraj. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale znaków wciąż jest tu niewiele w porównaniu z Polską. Jednak pojawiają się pojedyncze znaki pierwszeństwa i końca ograniczenia prędkości &#8211; mylące znaki stopu także widać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Na samej północy za to drogi zrobiły się kręte i było mało lamp</strong> &#8211; wracałam więc z klifów zupełnie po ciemku. Ale wciąż ulica była szersza, więc łatwiej się tam jeździło niż na południu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Starałam się nie narzekać, a przedstawić obiektywny obraz tego jak prowadzi się samochód na Korfu. Mam nadzieję, że mi to wyszło, bo w gruncie rzeczy prowadziło mi się tutaj całkiem dobrze i po kilku dniach (a mało jeździłam) czułam się bardziej pewnie i komfortowo. Pewnie gdyby był duży ruch łatwiej by było o stłuczkę, ale w takich warunkach brak znaków tak bardzo nie przeszkadzał i nie rozpraszał, a do tego pomógł mi nauczyć się lepiej jeździć. Po prostu dziwne było to, że<strong> jeździło się trochę &#8222;na czuja&#8221;</strong> &#8211; zupełnie jak w Meksyku w <a href="https://podroznisia.pl/niesamowicie-kolorowy-kosciol-sagrada-familia-w-barcelonie-hiszpania/" data-type="post" data-id="11750" target="_blank" rel="noreferrer noopener">San Cristobal</a>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="300" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia-450x300.jpg?resize=450%2C300&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20076" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/korfu_grecja_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/trekking-na-plaze-porto-timoni-korfu-grecja/">Trekking na plażę – Porto Timoni (Korfu, Grecja)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/magiczna-wyspa-korfu-grecja/">Magiczna wyspa Korfu (Grecja)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/piekna-laguna-balos-kreta/">Piękna Laguna (Balos, Kreta)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/hanami-w-japonii/">Hanami w Japonii</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/samochodem-po-korfu-wrazenia-amatora/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">15156</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Dobre miejsce na krótki rodzinny wyjazd (Turku, Finlandia)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/rodzinny-wyjazd-za-granice-turku-finlandia/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/rodzinny-wyjazd-za-granice-turku-finlandia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 May 2026 16:16:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[city break]]></category>
		<category><![CDATA[finlandia]]></category>
		<category><![CDATA[twierdze i pałace]]></category>
		<category><![CDATA[zamki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=20025</guid>

					<description><![CDATA[Od jakiegoś czasu chciałam polecieć do Turku, niedużego miasta w Finlandii, tylko po to, żeby zobaczyć park rozrywki zwany Doliną Muminków. Jako dziecko uwielbiałam tą bajkę, a na starość człowieka zaczynają łapać sentymenty. XD 😉 Dzieci nie mam, ale w gruncie rzeczy nie potrzebuję pretekstu, żeby pojechać do innego kraju tylko po to by poczuć &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/rodzinny-wyjazd-za-granice-turku-finlandia/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Dobre miejsce na krótki rodzinny wyjazd (Turku, Finlandia)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Od jakiegoś czasu chciałam polecieć do<strong> Turku, niedużego miasta w Finlandii</strong>, tylko po to, żeby zobaczyć park rozrywki zwany <strong>Doliną Muminków</strong>. Jako dziecko uwielbiałam tą bajkę, a na starość człowieka zaczynają łapać sentymenty. XD <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Dzieci nie mam, ale w gruncie rzeczy nie potrzebuję pretekstu, żeby pojechać do innego kraju tylko po to by poczuć się jak dziecko, podać rękę Włóczykijowi i przytulić się do Buki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />&nbsp;</p>



<p>Tak więc zrobiłam!</p>



<p>&#8230; A zabrałam ze sobą mamę, było to dobre miejsce na pierwszy wspólny wyjazd we dwie. Pięknego piątkowego wieczora wsiadłyśmy więc w samolot i poleciałyśmy do Turku. </p>



<span id="more-20025"></span>



<p>Na miejscu trochę się zdziwiłam, bo po godzinie 20 miasto wydawało się wymarłe. Nawet w samym centrum, gdzie wysiadłyśmy z autobusu było bardzo mało ludzi. W porównaniu do Wrocławia przypominalo to raczej pusty poniedziałkowy wieczór zimowy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wioska-przy-dolinie-muminkow_turku_finlandia-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20047" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wioska-przy-dolinie-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wioska-przy-dolinie-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wioska-przy-dolinie-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wioska-przy-dolinie-muminkow_turku_finlandia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Klimatyczna wioseczka niedaleko Doliny Muminków</em></p>



<p>Mieszkanie miałyśmy całkiem fajne, bardzo praktyczne, zadbane i prawie jak nowe (miejsce nazywało się <em>Bob w Turku</em> &#8211; polecam!). To co też podbiło moje serce to mata do jogi, która znajdowała się w mieszkaniu &#8211; mogłam więc korzystać z niej ile chciałam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zamek w Turku</h2>



<p>Kolejnego dnia wybrałyśmy się najpierw na <strong>Zamek</strong>. Myślę, że to wielka stracona szansa Finów, że nie reklamują tego zamku w Polsce &#8211; <strong>mieszkała tam Katarzyna Jagiellonka, córka Zygmunta III Wazy</strong>. Oczami wyobraźni widzę jak Polacy lecą tam właśnie po to, żeby zobaczyć dom polskiej królewny. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ja bym z chęcią poleciała, gdybym nie zrobiła tego dla Muminków! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Ale Turku totalnie nie wygląda jak mieścina turystyczna</strong>, ludzie nie mają tam takiego podejścia i zdecydowanie nie mają jeszcze dość turystów, bo jest ich tam bardzo mało &#8211; potrafią do Ciebie zagadać i uśmiechają się szczerze za każdym razem.&nbsp;</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="1024" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek_turku_finlandia-1024x1024.jpg?resize=1024%2C1024&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20051" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek_turku_finlandia.jpg?resize=1024%2C1024&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek_turku_finlandia.jpg?resize=450%2C450&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek_turku_finlandia.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek_turku_finlandia.jpg?resize=768%2C767&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek_turku_finlandia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Zamek od tyłu &#8211; przód był bardzo podobny <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<p>Na początku zaczęłam doznawać lekkiego zaskoczenia i rozczarowania przy zwiedzaniu zamku, ponieważ <strong>brakowało mi jakiegoś wstępu do historii zamku i nie było prawie niczego w pomieszczeniach, które zwiedzałyśmy</strong>. Dosłownie niczego &#8211; nie tylko brakowało mebli, nie było też żadnych zdobień na sufitach czy tapet, tylko gołe ściany i podłoga, od czasu do czasu tylko pojawił się jakiś rekwizyt czy ławka. Myślałam, że cały zamek taki będzie. Nie zorientowałam się też na początku, że wspominany &#8222;Sismugd&#8221; to nasz polski król Zygmunt. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Dopiero po kilku pokojach, zaczęło się coś pojawiać w środku, potem wkroczyłyśmy w erę Renesansu, gdzie były już całe umeblowane pokoje, pamiątki i fotografie. Na koniec była jeszcze elegancka rezydencja i historia królowej Jagiellonki. Dopiero jak wróciłyśmy do wejścia okazało się, że <strong>historia zamku jest na samym końcu</strong> (szłyśmy według tego jak pokierowała nas obsługa). Ktoś tu chyba nie ogarnął. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tak czy tak nie doczytałam się dlaczego musieli odbudowywać zamek &#8211; nie było mowy o tym, żeby spłonął czy ktoś go splądrował. Może więc po prostu przestali o niego dbać i zaczął umierać śmiercią naturalną&#8230;?</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/swiniak_festyn_zamek_turku_finlandia-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20052" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/swiniak_festyn_zamek_turku_finlandia.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/swiniak_festyn_zamek_turku_finlandia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/swiniak_festyn_zamek_turku_finlandia.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/swiniak_festyn_zamek_turku_finlandia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Świniak na festynie przy zamku</em></p>



<p>Miałam wrażenie, że udostępnili prawie cały zamek, bo bardzo dużo chodziłyśmy, a zamek sam w sobie nie jest aż tak duży &#8211; jak widać z resztą na zdjęciu. Nie to co w Malborku &#8211; jak tam byłam, można było zwiedzić tylko 4-5 pomieszczeń pomimo ogromu tej budowli. Fakt, że tam zwiedzanie zajmowało prawie godzinę, ale tylko dlatego, że przewodnik gadał po 20 min w każdym miejscu. Dużo bardziej podobało mi się łażenie samemu w swoim tempie w zamku w Turku i czytanie nielicznych informacji w języku angielskim.</p>



<p>Po wyjściu wybrałyśmy się na tyły zamku, żeby obejrzeć go z każdej strony i ujrzałyśmy nieduży festyn w klimacie średniowiecznym z kilkunastoma straganami. Nie odważyłyśmy się spóbować pieczonego świniaka, ale podjadłyśmy trochę małych pączków finlandzkich. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Dolina Muminków&nbsp;</h2>



<p>Dolinę Muminków miałyśmy zaplanowaną dopiero na niedzielę i tak się złożyło, że był to najzimniejszy dzień weekendu i trochę padało. ;( Nie zepsuło to nam jednak humorów, bo <strong>jak długo można się smucić, kiedy co chwilę przebiega uśmiechnięta Mała Mi, wita się z Tobą Tata Muminka lub obok spaceruje Włóczykij</strong>.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/dom-muminka_dolina-muminkow_turku_finlandia-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20048" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/dom-muminka_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/dom-muminka_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/dom-muminka_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=768%2C1023&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/dom-muminka_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Dom Muminków</em></p>



<p>Cierpliwości nie zabrakło nawet jak próbowałam ogarnąć <strong>aplikacje, żeby zakodować bransoletkę, która miała urozmaicić i spersonalizować pobyt w parku rozrywki</strong>, i po dwóch próbach wciąż mi się nie udało, bo appka się zacinała. W nagrodę za cierpliwość zafundowałam sobie Bukę na policzku i uśmiech na twarzy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A chwilę potem udało się zarejestrować w aplikacji dzięki życzliwości Finkom w informacji &#8211; nie musiałam nawet nic robić, wystarczyło, że zerknęły i tym razem appka sama zaskoczyła. Technologia bywa bardzo złośliwa. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Niektórych miejsc nie kojarzyłam z bajki, ale oglądałam ją bardzo dawno temu, mogłam więc po prostu nie pamiętać. Był oczywiście <strong>dom Muminków</strong>, gdzie zwiedziłyśmy ze 3 czy 4 piętra i spiżarnię, była <strong>chatka czarownicy</strong> czy <strong>dom Paszczaka</strong> pełen skatalogowanych motyli&#8230;.  Widziałyśmy tajemniczych <strong>Hatifnatów</strong>, jakiegoś chłopca z uszami co wyglądał jak bóbr (nie znam!), <strong>Filifionki</strong>, <strong>potwora z głębin</strong>, <strong>Muminka z dziewczyną i rodzicami</strong>, i kilka innych postaci. <strong>Włóczykij</strong> &#8211; jak na niego przystało &#8211; włóczył się po całym parku. <strong>Zabrakło tylko Buki, którą to chciałam ukochać</strong>, bo zawsze było mi jej szkoda jak oglądałam bajkę &#8211; wszyscy się jej bali, a ona przez to była samotna i jeszcze bardziej smutna. </p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malowanie-twarzy_mama_turku_finlandia_dolina-muminkow-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20053" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malowanie-twarzy_mama_turku_finlandia_dolina-muminkow.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malowanie-twarzy_mama_turku_finlandia_dolina-muminkow.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malowanie-twarzy_mama_turku_finlandia_dolina-muminkow.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/malowanie-twarzy_mama_turku_finlandia_dolina-muminkow.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Dziewczyny malowały różne postacie na policzkach <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<p><strong>Kręciłyśmy się po parku</strong>, w którym było dużo drzew, a tak naprawdę niewiele ludzi, nie spiesząc się nigdzie. Przyjemnie było sobie tak połazić. </p>



<p>Byłyśmy też na <strong>przedstawieniu po fińsku z angielskimi napisami </strong>&#8211; nie trzeba było nawet wszystkiego czytać, dużo można było zrozumieć tylko obserwując, no i udzielała się radość widowni, która co jakiś czas wybuchała śmiechem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Widziałyśmy też jak mała Mi robi psikusa Tacie Muminka na innym krótkim spektaklu. </p>



<p>Potem jeszcze zjadłyśmy naleśniki i pokręciłysmy się jeszcze trochę. I tak nam minął dzień. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Podobało mi się to miejsce, było fajne i klimatyczne</strong> &#8211; przez większość czasu chodziłam &#8222;uchachana&#8221; i cieszyłam się jak dziecko. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Chyba nie mieli takiego zamiaru, ale był to park rozrywki nie tylko dla dzieci, a także dla samych dorosłych. Tych drugich na pewno było więcej i często bez dzieci. Nikt tu się nie wstydził bycia dorosłym dzieckiem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />&nbsp;</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-z-muminkiem_dolina-muminkow_turku_finlandia-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20054" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-z-muminkiem_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-z-muminkiem_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-z-muminkiem_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-z-muminkiem_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Nie było Buki to Muminek dostał przytulasa <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<p><strong>Dolina Muminków nie znajduje się w mieście</strong>, a kawałek od niego, musiałyśmy tam więc dojechać autobusem, a potem jeszcze przejść kawałek. Pytałyśmy o drogę w jednym sklepie, bo nie byłam pewna, czy mapa Google dobrze mnie kieruje, a nie było zbyt dużo oznakowań. Ostatecznie trzeba było udać się cienkim długim mostem, żeby dotrzeć na miejsce i nie błądziłyśmy jakoś długo.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Skansen</h2>



<p>Ostatnim większym miejscem, które zwiedziłyśmy w Turku był nieduży <strong>skansen</strong> (<a href="https://luostarinmaki.fi/en/home-page/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Luostarinmäki Museum Quarter</a>). W tym miejscu też chodziłyśmy całkiem sporo, wchodząc w każdy kąt, w który się dało. Jest to stara dzielnica drewnianych domów, jedyna, która przetrwała Wielki pożar bodajże w 1827 roku. Znajduje się tu kilkanaście dziedzińców, bodajże ponad 80 pomieszczeń i większość jest udostępniona do zwiedzania. Można tu zobaczyć domy, gdzie ludzie spali i żyli, ale także dużo warsztatów ludzi o różnych zawodach: szewca, lutnika, piekarnię, miejsce gdzie oprawiali książki, wyprawiali skóry czy robili garnki. Jest też cukiernia, tawerna, plac zabaw czy stajnia i nawet stary wóz strażacki&#8230;</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/skansen-Luostarinmaki_turku_finlandia-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20056" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/skansen-Luostarinmaki_turku_finlandia.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/skansen-Luostarinmaki_turku_finlandia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/skansen-Luostarinmaki_turku_finlandia.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/skansen-Luostarinmaki_turku_finlandia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Jedno z pomieszczeń, które można było obejrzeć</em></p>



<p>Dowiedziałam się na miejscu, że <strong>spora ilość dzielnic drewnianych spłonęła w wielkim pożarze</strong>, który rozprzestrzenił się bardzo szybko i w ciągu 18 godzin pozbawił domów 11 tysięcy osób. Domy były całe z drewna i stały blisko siebie, wystarczylo więc kilka dni bez deszczu, żeby pożar szybko się rozniósł i wszystko spłonęło. Przez około sto lat zastanawiano się potem czy tę dzielnicę przerobić, żeby była bezpieczniejsza czy zachować jako pamiątkę po tym, co było przed pożarem. Ostatecznie stanęło na tym, że 10 domów przerobiono na muzeum, a resztę odnowiono i poznoszono tutaj różne narzędzia, żeby mogły zostać reliktami przeszłości.</p>



<p><strong>Miejsce bardzo mi się podobało, wzbudziło też wspomnienia i sentymenty</strong>, ponieważ niektóre rzeczy takie jak stary piec kaflowy czy młynek do pieprzu przypomniały mi nieżyjąca już prababcię&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="385" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-i-mama_potwor-wodny_dolina-muminkow_turku_finlandia-385x450.jpg?resize=385%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20055" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-i-mama_potwor-wodny_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=385%2C450&amp;ssl=1 385w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-i-mama_potwor-wodny_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=876%2C1024&amp;ssl=1 876w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-i-mama_potwor-wodny_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?resize=768%2C897&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-i-mama_potwor-wodny_dolina-muminkow_turku_finlandia.jpg?w=1026&amp;ssl=1 1026w" sizes="auto, (max-width: 385px) 100vw, 385px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/"><a href="https://podroznisia.pl/baszta-rybacka-budapeszt-wegry/">Bajkowa Baszta Rybacka (Budapeszt, Węgry)</a></a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/londyn-w-4-dni/">Londyn w 4 dni</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/szukajac-spokoju-w-czechach-brno/">Szukając spokoju w Czechach (Brno)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/piekna-laguna-balos-kreta/">Piękna Laguna (Balos, Kreta)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/kamakura-w-1-dzien-japonia/">Kamakura w 1 dzień, część 1 (Japonia)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/rodzinny-wyjazd-za-granice-turku-finlandia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">20025</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jak w średniowieczu! (Carcassone, Francja)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/jak-w-sredniowieczu-carcassone-francja/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/jak-w-sredniowieczu-carcassone-francja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Apr 2026 13:52:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[francja]]></category>
		<category><![CDATA[twierdze i pałace]]></category>
		<category><![CDATA[zamki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19889</guid>

					<description><![CDATA[Początkowo mieliśmy lecieć do Andory przez Barcelonę, ale Czaro natknął się na informacje, że do Andory można dojechać także z Tuluzy, a niedaleko Tuluzy leży właśnie Carcassone. Kto gra w planszówki, może szybko skojarzyć to miasto &#8211; jest to wielkie miasto średniowieczne z zamkiem, które jest po prostu piękne i ma super klimat. Nie wahaliśmy &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/jak-w-sredniowieczu-carcassone-francja/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Jak w średniowieczu! (Carcassone, Francja)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Początkowo mieliśmy lecieć do Andory przez Barcelonę, ale Czaro natknął się na informacje, że do Andory można dojechać także z Tuluzy, a niedaleko Tuluzy leży właśnie Carcassone. Kto gra w planszówki, może szybko skojarzyć to miasto &#8211; jest to <strong>wielkie miasto średniowieczne z zamkiem</strong>, które jest po prostu piękne i ma super klimat. Nie wahaliśmy się więc zbyt długo z podjęciem decyzji &#8211; nie powstrzymało nas nawet to, że trzeba było lecieć z Krakowa, więc był to dodatkowy postój w tej i tak już skomplikowanej logistycznie wyprawie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-19889"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Trochę problemów z kupnem biletów </h2>



<p><strong>Zalecano kupno biletów online</strong>, postanowiliśmy więc to zrobić, żeby nie ryzykować braku biletów na miejscu. Była by to sytuacja bardzo niewskazana, bo z Tuluzy trzeba tam dojechać pociągiem i wychodzi z tego całodniowa wycieczka. Próbowałam więc je kupić na oryginalnej stronie, ale powiem Wam że łatwo nie było, bo<strong> formularz nie zawsze działał</strong>: czasem w ogóle nie ładowały się dostępne opcje w danym dniu, a jak już wybrałam jedną i chciałam sprawdzić jakąś inną to musiałam odświeżyć stronę, bo na 99% było pewne, że formularz przestanie działać i nie będę mogła przejść do kolejnego kroku. Dla pewności sprawdzałam zarówno na telefonie jak i na laptopie, i miałam te same problemy.</p>



<p>Z tego względu też nie byłam pewna, czy to że nie pokazują mi się<strong> żadne opcje na wycieczkę z przewodnikiem w języku angielskim od początku września</strong> znaczyło, że bilety są faktycznie wysprzedane, zostały wszystkie wykupione (w sierpniu jeszcze była taka opcja) czy jest to błąd strony i po prostu się nie wyświetlają. Zwłaszcza że było sporo wycieczek w języku francuskim, a po angielsku ani jednej przez kolejne miesiące.</p>



<p><strong>Kilka razy podchodziłam do kupna biletów, odkrywając przy okazji, że strona działa trochę lepiej na Firefoxie niż na Chromie</strong>. Jednak wciąż nie do końca poprawnie. Ostatecznie zdecydowaliśmy się kupić bilet na <strong>&#8222;self-guided tour&#8221; z audioprzewodnikiem</strong>, który oznaczony był jako &#8222;helmet&#8221; (<em>hełm</em>), ale niestety było to tylko błędne tłumaczenie. Po cichu liczyłam, że będziemy tam maszerować po zamku w starym hełmie. XD</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-i-reszta-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20017" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-i-reszta.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-i-reszta.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-i-reszta.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-i-reszta.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Przed wejściem do zamku (płatna część miasta)</em></p>



<p>Na necie znalazłam opinie, że na zwiedzanie potrzeba 1-2h, nie wyjeżdżaliśmy więc z Tuluzy zbyt wcześnie, żeby się nie okazało, że nie będzie co robić w ciągu całego dnia w Carcassone. <strong>W nowej części miasta nie było prawie nic do zwiedzania</strong>, planowaliśmy głównie spacerować po zamku i starym mieście pełnym małych sklepików ze szpargałami, budek z kanapkami i klimatycznych uliczek.</p>



<p>W pociąg SNCF wsiedliśmy po 10, żeby wysiąść po półtorej godziny na miejscu. <strong>Pociągi kursują dość często, a bilety można łatwo kupić online</strong> &#8211; bez błędów na stronie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> i całkiem sprawnie. Jest też opcja, żeby jechać szybkim pociągiem TGV, ale bilety są kilka razy droższe. <strong>Te na pociąg SNCF kosztowały 10-20€ za osobę</strong> w zależności od godziny przejazdu i tego z jakim wyprzedzeniem się je kupowało.</p>



<p>Wszystkie linki i informacje potrzebne do kupna powyższych biletów znalazłam na mapach Google, które (<a href="https://podroznisia.pl/andora-praktyczne-info/" data-type="post" data-id="19922" target="_blank" rel="noreferrer noopener">w przeciwieństwie do Andory</a>) działały tutaj poprawnie i pokazywały aktualne informacje.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/arcassone_uliczki_francja-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20018" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/arcassone_uliczki_francja.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/arcassone_uliczki_francja.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/arcassone_uliczki_francja.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/arcassone_uliczki_francja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Klimatyczne uliczki na starym mieście</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Długie zwiedzanie zamku</h2>



<p><strong>Z pociągu do starego miasta mieliśmy około 30 minut na piechotę</strong>, więc się przeszliśmy. W sumie to nawet nie sprawdzałam, czy są jakieś autobusy jadące do zamku &#8211; zakładałam, że w drodze będziemy mieli ładne widoki na fortyfikacje. I tak faktycznie było &#8211;<strong> ze starego i nowego mostu jest fajny widok</strong>, chociaż koło godziny 11&nbsp;słońce było tuż nad miastem i nas oślepiało. Wiedzieliśmy więc, że będziemy musieli jeszcze tam wrócić na dłużej po południu &#8211; żeby porobić zdjęcia i się napatrzeć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Pierwsze wrażenie było takie, że miasto jest ogromne i bardzo dobrze zachowane. Miało ono swój klimat i fajnie było po nim błądzić i chodzić bez celu.</strong> Chociaż za dużo czasu nie mieliśmy przed wejściem do płatnej części, bo bilet wykupiony był na konkretną godzinę i nie wiedzieliśmy czy mas wpuszczą jak pojawimy się później. Było dużo mniej ludzi niż się spodziewałam i nie sądzę, żeby miał być problem z kupnem biletów na miejscu.</p>



<p>Tuż za wejściem na zamek pobraliśmy audioprzewodnik i udaliśmy się na zwiedzanie. <strong>Audioprzewodnik był w formie odtwarzacza, do którego można było wziąć słuchawki lub słuchać na głośnomówiącym</strong>. Na szczęście nie było tłumów i nie wszyscy mieli audioprzewodniki, nie było więc aż tak głośno jak można było się spodziewać. Myślę, że średnio w pomieszczeniach czy na wieżach były razem z nami ze 4 osoby w tym samym czasie. Na spokojnie można więc było oglądać i słuchać. Na miejscu znajdowały się też nieliczne opisy. <strong>Audioprzewodnik był całkiem fajny</strong>, bo nie było przesytu małopotrzebnych informacji i nic nie mówiących nazwisk jak to często bywa w takich miejscach. Można było też w większości przypadków słuchać i iść przed siebie &#8211; nie trzeba było stać w danym miejscu 10 min, żeby przesłuchać cały tekst. To mi się podobało. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mury-zamku_carcassone_francja-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20019" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mury-zamku_carcassone_francja.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mury-zamku_carcassone_francja.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mury-zamku_carcassone_francja.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mury-zamku_carcassone_francja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Widok na mury wewnętrzne i stare miasto</em></p>



<p>Chodziliśmy tak po zamku i wieżach, a audioprzewodnik zwracał nam uwagę na różne fakty, na przykład na to, że są 4 rodzaje wież w tym miejscu, zarówno wieże okrągłe jak i kwadratowe. Było trochę o architekturze i o historii.</p>



<p>Potem weszliśmy na mury obronne, których były tu bodajże 3 warstwy. <strong>Od razu była informacja ile czasu mniej więcej zajmuje przejście pierwszym, drugim i trzecim murem.</strong> Co jakiś czas były schody i można było zejść na dół jak komuś znudziło się łażenie.</p>



<p>Pamiętacie jak pisałam, że w komentarzach na necie znalazłam info, że zwiedzanie zajmuje 1-2h? No to <strong>nam zajęło dużo dłużej &#8211; może ze 4h</strong>. Ale przez większość czasu w ogóle mi się nie dłużyło, bo było co oglądać. Nie pomijaliśmy jednak żadnego miejsca i przeszliśmy całe dostępne mury obronne, stąd tyle czasu to trwało. No i się nie spieszyliśmy, bo czasu było wiele i wiedzieliśmy, że nic więcej nie będzie do zobaczenia. No może jeszcze katedra znajdująca się w mieście i kościół poza murami.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/widok-na-stare-miasto_carcassone_francja-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20021" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/widok-na-stare-miasto_carcassone_francja.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/widok-na-stare-miasto_carcassone_francja.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/widok-na-stare-miasto_carcassone_francja.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/widok-na-stare-miasto_carcassone_francja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Ciężko było złapać w kadrze całe stare miasto &#8211; było tak duże. Tutaj lekko ucięte po bokach</em>, <em>widok ze starego mostu</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">A w brzuchu burczy&#8230;</h2>



<p>No i jak tak sobie chodziliśmy spokojnie po tym mieście, coraz bardziej zaczęłam odczuwać głód. Zjadłam już batona i croissanta, ale potrzebowałam czegoś większego. Zaczęliśmy więc szukać knajpy, ale <strong>okazało się, że wszystkie są otwarte tylko po to, żeby serwować picie, menu z jedzeniem wchodziło w życie dopiero o 19(!)</strong>.</p>



<p>I tak jak z początku szukaliśmy restauracji z fajnym widokiem tak po jakimś czasie zaczęliśmy szukać czegokolwiek z porządnym jedzeniem. <strong>Knajp serwujących posiłki nie mogliśmy znaleźć, za to pełno było lodziarni oraz miejsc sprzedających naleśniki</strong> (cienkie) <strong>lub kanapki </strong>(bez warzyw i masła, z reguły była to sucha bagietka z serem lub plasterkiem szynki wędzonej), ale tym byśmy się nie najedli. Do tego było bardzo ciepło i ta sucha kanapka chyba ugrzęzła by mi w gardle. XD Mieliśmy więc ogromny problem, żeby coś zjeść o godzinie 15-16. Ostatecznie znaleźliśmy knajpę, w której można było kupić &#8222;przekąski&#8221;, a w tym bowle oraz pinsę, które zjedliśmy ze smakiem. Mój bowl miał kurczak, ryż, warzywa i sos &#8211; jak na moje skromne oko to normalny obiad, tyle tylko że na zimno, ale nie będę nikogo wyprowadzać z błędu, bo jeszcze usunęliby to z menu, a taki bowl uratował mi życie i humor tego dnia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="759" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/katedra_carcassone_francja-1024x759.jpg?resize=1024%2C759&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20022" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/katedra_carcassone_francja.jpg?resize=1024%2C759&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/katedra_carcassone_francja.jpg?resize=450%2C333&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/katedra_carcassone_francja.jpg?resize=768%2C569&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/katedra_carcassone_francja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Katedra na zamku</em></p>



<p><strong>Poszliśmy potem jeszcze zobaczyć katedrę i kościół.</strong> Do katedry weszliśmy i chwilę po niej połaziliśmy &#8211; w środku była ładna, ale nie wyróżniała się bardzo wśród innych świątyń. Na zewnątrz robiła wrażenie i kojarzyła mi się z <a href="https://podroznisia.pl/budzaca-groze-katedra-kutna-hora-czechy/" data-type="post" data-id="5839" target="_blank" rel="noreferrer noopener">czeskimi kościołami</a>. Kościół w Carcassone niestety był już zamknięty, bo dotarliśmy do niego po 17, więc zerknęliśmy na niego tylko z zewnątrz.</p>



<p>Potem poszliśmy na most by obfotografować zamek z odległości i siedliśmy na piwo w knajpce w mieście, bo zostało nam trochę czasu. </p>



<p>Niektórzy pisali w komentarzach w necie, że nie warto wchodzić do środka płatnego obszaru zamku, bo niewiele więcej się zobaczy. Nie jest to prawda, bo <strong>spacer jest dość długi i patrzy się na zamek z góry i z nieco innego perspektywy</strong>. Do tego dochodzą widoki na miasto i łażenie po murach. Moim zdaniem więc, <strong>jak już jest się w tym miejscu to zdecydowanie trzeba wejść do środka, posłuchać historii i powchodzić w każdy zakątek</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20020" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/"></a><a href="https://podroznisia.pl/bialy-zuraw-himeji-japonia/">Biały Żuraw (Himeji, Japonia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/przepiekne-jeziora-rilskie-niedaleko-sofii-bulgaria/">Przepiękne jeziora Rilskie niedaleko Sofii (Bułgaria)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/wspomnienia-z-prowincji-trapani-sycylia-wlochy/">Wspomnienia z prowincji Trapani (Sycylia, Włochy)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/zaragoza-druga-perelka-hiszpanii/">Zaragoza – druga perełka Hiszpanii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zobaczyc-w-andaluzji-hiszpania/">Co Warto Zobaczyć w Andaluzji (Hiszpania)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/jak-w-sredniowieczu-carcassone-francja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19889</post-id>	</item>
		<item>
		<title>10 lat bloga!</title>
		<link>https://podroznisia.pl/10-lat-bloga/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/10-lat-bloga/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Apr 2026 15:19:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=20335</guid>

					<description><![CDATA[10 lat &#8211; tyle już czasu minęło od kiedy założyłam bloga w marcu 2016 roku! :O To bardzo dużo czasu jak na &#8222;projekt&#8221;, jakim jest pisanie, i to regularne. Oczywiście były wzloty i upadki, pojawiło się nawet ryzyko, że blog umrze śmiercią naturalną, ale udało się tego uniknąć i jestem z tego dumna! 😀 Na &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/10-lat-bloga/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">10 lat bloga!</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>10 lat </strong>&#8211; tyle już czasu minęło od kiedy założyłam bloga w marcu 2016 roku! :O To bardzo dużo czasu jak na &#8222;projekt&#8221;, jakim jest pisanie, i to regularne. Oczywiście były wzloty i upadki, pojawiło się nawet ryzyko, że blog umrze śmiercią naturalną, ale udało się tego uniknąć i <strong>jestem z tego dumna</strong>! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-20335"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Na początek nudy, czyli statystyki <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></h2>



<p>W przeciągu tych <strong>10 lat najpopularniejszym postem był <a href="https://podroznisia.pl/meksyk-w-liczbach-koszty-wyjazdu-2016/" data-type="post" data-id="7571" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Meksyk w Liczbach</a></strong> (13k wyświetleń), w którym podsumowałam wszystkie koszty tego wyjazdu, a drugi po nim <a href="https://podroznisia.pl/malezja-koszty-wyjazdu-2018/" data-type="post" data-id="11710" target="_blank" rel="noreferrer noopener">koszty wyjazdu do Malezji</a> (6,5k wyświetleń). To mnie akurat nie dziwi, bo ludzie często chcą wiedzieć, jaki budżet potrzebują, żeby wyjechać gdzieś daleko, szczególnie na inny kontynent, a nie ma zbyt szczegółowych informacji na ten temat w necie. U mnie za to te posty były bardzo rozbudowane. </p>



<p>Trzeci najczęściej wyświetlany był post o <a href="https://podroznisia.pl/przepiekny-kanion-torrent-de-pareis-na-majorce-vuelta-isla/" data-type="post" data-id="11600" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Kanionie na Majorce</a> (ponad 5k wyświetleń) i tu przyznaję, że jestem zaskoczona. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie jest to jakoś szczególnie znane miejsce (można je podejrzeć na zdjęciu niżej), nie wydaje mi się też, żeby było to miejsce mało opisane w internecie. Ale opublikowałam tę notkę dawno temu, miała więc może sporo czasu, żeby pozbierać wyświetlenia przez te kilka lat. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="765" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kanion-torrent-de-pareis_majorka_hiszpania_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C765&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-13630" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kanion-torrent-de-pareis_majorka_hiszpania_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C765&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kanion-torrent-de-pareis_majorka_hiszpania_nisia-i-czaro.jpg?resize=450%2C336&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kanion-torrent-de-pareis_majorka_hiszpania_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C573&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kanion-torrent-de-pareis_majorka_hiszpania_nisia-i-czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption"><em>Majorka 2017, photo by instagram.com/czesu</em></figcaption></figure>



<p>Łącznie blog zebrał około <strong>175,5k wyświetleń w ciągu 10 lat</strong>, w tym <strong>17,5k</strong> zanim przeniosłam się z serwera WP i domeny <a href="http://przystanekzycieblog.wordpress.com/">http://przystanekzycieblog.wordpress.com/</a>, która (jak potem usłyszałam) mogła kojarzyć się z jakimś religijnym/duchowym blogiem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> To było po niecałych 3 latach działania bloga.</p>



<p>Zaczęłam z <strong>7k wyświetleń w pierwszym roku, szczyt był w 2019 roku</strong>, gdzie moja strona została wyświetlona <strong>38k razy</strong>, czyli ponad <strong>100 razy dziennie</strong>. Myślę, że to całkiem dobry wynik jak na prywatnego bloga. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Fakt, że w tamtym czasie całkiem sporo wypowiadałam się na innych stronach czy forach, więc link do mojego bloga pojawiał się w różnych miejscach i to na pewno pomogło. Zdarzało mi się też czasem puszczać drobne płatne kampanie na Facebooku, np za 20 zł.</p>



<p>Biorąc pod uwagę <strong>roczne statystyki &#8211; ilość wyświetleń ciągle spada</strong> (w 2025 roku miałam lekko ponad 10k), ale jest to efekt tego, że w pewnym momencie miałam spory zastój i w 2021 pojawił się tylko jeden post. W 2022 sytuacja była taka sama, a w kolejnym roku nie opublikowałam ani jednej notki. Dopiero w 2024 zaczęłam znowu pisać po cudownym <a href="https://podroznisia.pl/prawie-perfekcyjny-wyjazd-do-tajlandii/" data-type="post" data-id="17784" target="_blank" rel="noreferrer noopener">wyjeździe do Tajlandii</a>, którym chciałam się podzielić. Ale chwilę mi zajęło, żeby faktycznie <a href="https://podroznisia.pl/blog-zyje/" data-type="post" data-id="20058" target="_blank" rel="noreferrer noopener">regularnie tutaj wracać</a>.</p>



<p>Nie jest jednak tak źle jak spojrzę na bardziej szczegółowe statystyki &#8211; <strong>rok temu miałam około 600 wyświetleń w miesiącu, teraz jest ich ponad 1,2k</strong>, co znaczy, że regularne pisanie zachęca Google do wyświetlania mojego bloga w wynikach wyszukiwania, a ludzi do zaglądania. Jest więc postęp, ale jeszcze nie widać tego w bardziej ogólnych liczbach.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/teotihuacan_meksyk_nisia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-10979" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/teotihuacan_meksyk_nisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/teotihuacan_meksyk_nisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/teotihuacan_meksyk_nisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/teotihuacan_meksyk_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Teotihuacan, Meksyk 2016</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Dlaczego piszę?</h2>



<p>Czy te statystyki są dla mnie ważne? Można by powiedzieć, że <strong>nie dla innych prowadzi się bloga</strong>, ale jednak serce cieszy się na myśl, że ktoś korzysta z mojego doświadczenia i informacji, które tutaj publikuję. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A wrzuciłam łącznie <strong>247 notek</strong>, z czego 88 w pierwszym roku istnienia bloga &#8211; to prawie 35%. </p>



<p><strong>Zaczęłam pisać bloga, bo potrzebowałam się wygadać</strong> i to zupełnie tłumaczy ilość notek z początku, która potem zdecydowanie zmalała. Tamten okres był dla mnie dość ciężki, a miałam też sporo dostępnego czasu i od dawna wiedziałam, że &#8222;przelanie na papier&#8221; wszelkich myśli działa na mnie kojąco i pomaga je uporządkować. Blog był więc dla mnie bardzo dobrym sposobem zamiast terapii <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> i stwierdziłam, że może przy okazji komuś pomogę. </p>



<p>Na początku pojawiły się nieśmiałe myśli o tym, że może zostanę influencerką, będę robić filmiki na YT i może coś na tym zarobię. xD Ale życie szybko ten pomysł zweryfikowało i ostatecznie nic z tego nie wyszło. Nie miałam skilli ani cierpliwości, żeby to osiągnąć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale po drodze poprowadziłam kilka<strong> <a href="https://podroznisia.pl/wystawa-zdjec-i-prezentacja/" data-type="post" data-id="7917" target="_blank" rel="noreferrer noopener">prezentacji podróżniczych</a></strong>, po których dostałam bardzo pozytywny feedback i zdarzyło się nawet <strong>zaproszenie na któryś śniadaniowy program telewizyjny</strong>. Ale dotyczył konkretnego tematu, na którym dobrze się nie znałam (już nie pamiętam szczegółów) i po prostu wymiękłam. Zwłaszcza, że nie miałam parcia na szkło i nie zależało mi na tym, żeby się tam pojawić za wszelką cenę. Może gdyby to było w innym okresie to bym się wyedukowała i poszła, a tak łatwiej było mi powiedzieć &#8222;nie&#8221;. Ale w sumie&#8230; nie żałuję. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piraeus_grecja_nisia-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20339" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piraeus_grecja_nisia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piraeus_grecja_nisia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piraeus_grecja_nisia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piraeus_grecja_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Piraeus w Grecji, marzec 2026</em></p>



<p><strong>Na początku pisałam notki co 5-7 dni</strong>, często były one krótkie i potrafiły opisywać jedno zwiedzone miejsce &#8211; i nie mam tutaj na myśli miasta, a na przykład muzeum czy świątynię. <strong>Nie miałam konkretnego wyobrażenia, jak będę tego bloga prowadzić</strong>. Zakładam, że to wyjdzie naturalnie i tak faktycznie się zadziało. Każda notka pożerała sporą ilość czasu, bo nie dość, że trzeba było coś napisać, to jeszcze publikowałam bardzo dużą ilość zdjęć, którą chciałam obrobić przynajmniej w minimalnyn stopniu. Nic więc dziwnego, że <strong>częstotliwość zaczęła się zmieniać</strong> i jak miałam sporo do roboty w życiu, zaczęło brakować czasu na bloga.</p>



<p>Obecnie mam kilka notek zaplanowanych i pojawiają się one z reguły<strong> co 3 tygodnie</strong> &#8211; jest to optymalne, żeby moje życie nie kręciło się wokół bloga. W ten sposób mam też przestrzeń na lenistwo i nie pisanie postów przez jakiś czas, gdyby do tego doszło. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Podróże dalej są moją pasją</h2>



<p><strong>Dużo miejsc, które zwiedziłam w czasie jak mało publikowałam, nie zostanie nigdy opisana</strong> i tego żałuję. Niestety tyle było tych wyjazdów, że nie pamiętam już części z nich. Zwłaszcza z okresów, kiedy byłam przemęczona pracą. <strong>Bloga zaczynałam bodajże z 5 czy 6 zwiedzonymi krajami &#8211; dziś jest ich aż 32</strong> i z tego bardzo się cieszę. Podroznisia.pl jest dla mnie <strong>katalogiem wspomnień</strong> i właśnie świadomość, że niektórych wyjazdów nie zapamiętam była dla mnie triggerem w zeszłym roku, żeby wrócić do pisania. Bo zdarza mi się zaglądać tutaj i czytać własne notki w gorszych momentach, kiedy sama potrzebuję motywacji czy przypomnienia sobie, że lubię moje życie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I to jest teraz główny powód, dla którego piszę tego bloga. Owszem, robię to też po to, żeby podrzucić praktyczne pro-tipy dla czytelników, ale wiem, że dużo ludzi teraz woli obejrzeć krótki filmik niż czytać bloga (oldschool!), robię to więc głównie dla siebie. I <strong>mam nadzieję, że za 10 lat będę mogła znowu napisać notkę podsumowującą ten okres i być dumna ze swojej wytrwałości</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="300" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wrocla_forum_nisia-450x300.jpg?resize=450%2C300&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14855" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wrocla_forum_nisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wrocla_forum_nisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wrocla_forum_nisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wrocla_forum_nisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wrocla_forum_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p><em>Wrocław 2020</em></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/alt-de-coma-pedrosa/">Wymagający szlak w Andorze – Alt de Comapedrosa</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/">Pokonując swoje bariery – rowerem MTB z Wrocławia do Gdańska</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/bajkowa-swiatnia-chiang-rai-tajlandia/">Bajkowa świątnia – Wat Rong Khun (Chiang Rai, Tajlandia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/tokio-pierwsze-wrazenie-japonia/">Tokio – Pierwsze wrażenie (Japonia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zwiedzic-w-meksyku/">Co warto zwiedzić w Meksyku</a></li>
</ul>



<p></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/10-lat-bloga/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">20335</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Wymagający szlak w Andorze &#8211; Alt de Comapedrosa</title>
		<link>https://podroznisia.pl/alt-de-coma-pedrosa/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/alt-de-coma-pedrosa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Mar 2026 17:13:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[andora]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19987</guid>

					<description><![CDATA[Comapedrosa to najwyższy szczyt Andory mierzący 2943 m n.p.m. Wędrówka na górę była jedną z najbardziej wymagających, w których brałam udział w swoim życiu i jedną z bardziej szalonych. 😉 Nauczeni na błędach z poprzednich dni, wzięliśmy taką ilość jedzenia, żeby wystarczyła nam na 8-9h. Z reguły braliśmy z Czarkiem jeden plecak, którym wymienialiśmy się &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/alt-de-coma-pedrosa/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Wymagający szlak w Andorze &#8211; Alt de Comapedrosa</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Comapedrosa to najwyższy szczyt Andory mierzący 2943 m n.p.m.</strong> Wędrówka na górę była jedną z <strong>najbardziej wymagających</strong>, w których brałam udział w swoim życiu i jedną z <strong>bardziej szalonych</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-19987"></span>



<p><a href="https://podroznisia.pl/szczyt-pic-de-maia-andora/" data-type="post" data-id="19945" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Nauczeni na błędach z poprzednich dni</a>, wzięliśmy taką ilość jedzenia, żeby wystarczyła nam na 8-9h. Z reguły braliśmy z Czarkiem jeden plecak, którym wymienialiśmy się w trakcie chodzenia po górach, ale tym razem mieliśmy tyle zapasów, że plecak był za ciężki, więc zabraliśmy i drugi. Jako że w drodze na <a href="https://podroznisia.pl/rozsadku-czasem-trzeba-sluchac-alt-del-griu-andora/" data-type="post" data-id="19961" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Alt del Griu</a> schronisko okazało się tylko chatą służącą za schronienie, nie szykowaliśmy się tym razem na nic innego &#8211; lepiej być przygotowanym na minimum. Kupiliśmy też sobie ubezpieczenie na sporty wysokiego ryzyka, żeby w razie czego nie trzeba było płacić za helikopter gdyby musiał nas ściągać z góry. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> xD A tak serio to dało nam to poczucie bezpieczeństwa, bo jednak szlak miał być wymagający, a podejście strome. <strong>Obiecałam sobie, że wejdę na górę choćby nie wiem co</strong> &#8211; dziś zadbam o to, żeby nie pojawiło się przedwczesne zmęczenie czy brak siły. Z takim podejściem wyruszyłam na szlak. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Autobus podjeżdżał prawie pod sam szlak, ale że spodziewaliśmy się 9-godzinnej wędrówki, byliśmy trochę zmęczeni po <a href="https://podroznisia.pl/rest-day-pic-del-cubil-andora/" data-type="post" data-id="19973" target="_blank" rel="noreferrer noopener">poprzednim dniu</a>, do tego Czarka łapało przeziębienie i nie chcieliśmy wracać po ciemku to <strong>zdecydowaliśmy się podjechać taksówką</strong> &#8211; w ten sposób oszczędzaliśmy ponad pół godziny w jedną stronę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No i na 3 osoby wychodziło po €10 za głowę, koszty nie były więc duże. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="334" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-compapedrosa_Andora_Czaro-334x450.jpg?resize=334%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19990" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-compapedrosa_Andora_Czaro.jpg?resize=334%2C450&amp;ssl=1 334w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-compapedrosa_Andora_Czaro.jpg?resize=760%2C1024&amp;ssl=1 760w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-compapedrosa_Andora_Czaro.jpg?resize=768%2C1035&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-compapedrosa_Andora_Czaro.jpg?w=890&amp;ssl=1 890w" sizes="auto, (max-width: 334px) 100vw, 334px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Szlak szybko zaczął iść mocno pod górę</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">A jednak są schroniska w Andorze <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></h2>



<p>Na początku nie było za bardzo widoczków, szliśmy drogą szutrową i dość szybko minął nas jakiś biegacz. To już był sygnał, że <strong>nie jest to pusty szlak jak bywało w dniach poprzednich</strong>. Co zabawne, na dole był znak informujący, że do schroniska Comapedrosa idzie się 1h 35min, a chwilę potem, że tą samą drogą do schroniska idzie się 1h 50min. xD Oni tutaj zdecydowanie &#8222;nie umieją w szlaki&#8221;. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Trasa dość szybko zaczęła iść mocno w górę, zamieniła się w kamienistą drogę idącą niedaleko strumyka, a ten z kolei zamienił się w rwące kaskady, a potem w wodospad. Często <strong>szum wody był tak głośny, że zagłuszał nasze rozmowy</strong>. Przez długi czas szliśmy w dość gęstym lesie, który potem szybko się przerzedził. To co nam prawie ciągle towarzyszyło to <strong>strome podejście</strong> &#8211; prawie cały czas szliśmy znacząco w górę, nie było tu za bardzo płaskiego terenu.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19991" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p></p>



<p>Gdzieś w połowie drogi doszliśmy do <strong>Refugi Comapedrosa, które okazało się faktycznym schroniskiem</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Można było się tutaj przespać i chyba całkiem sporo osób korzystało z tej opcji. Nie mieli tu zbyt dużego wyboru jedzenia, ale coś można było zjeść lub napić się, jeśli ktoś był zdesperowany (np piwo za €4 czy kanapkę za €7 lub €9). <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> My jednak siedliśmy tylko na ławce i zjedliśmy przygotowane w domu croissanty. Pamiętałam o tym, żeby regularnie uzupełniać kalorie, by przedwcześnie nie skończyły się siły.</p>



<p>Ruszyliśmy dalej w stronę szczytu i <strong>dopiero chwilę za schroniskiem zaczęły się przed nami ukazywać ładne widoki</strong> &#8211; człowiek jest wymagający, kiedy chodzi po górach i widzi ogromne pasma górskie, wtedy &#8222;byle jaki&#8221; krajobraz nie robi już na nim takiego wrażenia i nie zalicza się do &#8222;ładnych widoczków&#8221;. xD</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_schronisko-refugi_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19992" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_schronisko-refugi_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_schronisko-refugi_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_schronisko-refugi_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_schronisko-refugi_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Schronisko Comapedrosa, po lewej przy krawędzi zdjęcia widać metalowe wychodki</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Wszędzie kamienie!</h2>



<p>Im wyżej wchodziliśmy tym więcej było kamieni i głazów. <strong>W niektórych miejscach wyglądało, jakbyśmy szli przez środek dawnej lawiny kamiennej</strong>. Część kamieni była luźna i człowiek zastanawiał się czy nie spowoduje kolejnej lawiny. Ale nawet te luźne kamienie były z reguły dość stabilnie osadzone w dziurze między jednym głazem a drugim.</p>



<p>Jak weszliśmy wyżej, naszym oczom ukazał się bardziej marsjański krajobraz &#8211; bez roślin, za to z dużą ilością czerwonych kamieni.&nbsp;</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlan-na-comapedrosa_andora_czaro2-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19994" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlan-na-comapedrosa_andora_czaro2.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlan-na-comapedrosa_andora_czaro2.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlan-na-comapedrosa_andora_czaro2.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlan-na-comapedrosa_andora_czaro2.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Czy tędy kiedyś przeszła lawina&#8230;?</em></p>



<p>Minęliśmy jedno jeziorko i na rozwidleniu poszliśmy trasą obok drugiego jeziora. <strong>Na mapie wyglądało, że droga ta jest bardziej stroma niż przez grań</strong>. A łatwiej podchodzi się stromizną niż schodzi, no i fajnie zrobić pętlę, a nie schodzić tą samą trasą, więc postanowiliśmy iść w tym kierunku. Szlak w tym miejscu był na początku dość płaski, prowadził po kamieniach wzdłuż jeziora i jeszcze kawałek do przodu. Stamtąd było już widać szczyt i <strong>wyglądało na to, że jest naprawdę stromo i wysoookooo</strong>. xD Ludzie schodzący z góry wyglądali jak malutkie mróweczki. Z tego miejsca nie widać było gdzie prowadzi szlak, bo znikał wśród kamieni. Czekało nas jeszcze ponad 200m przewyższenia na dość krótkim odcinku.</p>



<p><strong>Ostatnie podejście było dość ciężkie, czasem trzeba było się wspierać rękoma, a kamienie uciekały spod nóg.</strong> Trzeba było uważać, żeby się nie ześlizgnąć i nie spaść, bo leciałoby się daleko, daleko w dół &#8211; trudno byłoby się zatrzymać na tak luźnym podłożu. Ogólnie lubię przepaści, nie mam problemu, żeby wychylać się poza grunt w górach, ale tutaj zaczęłam się czuć trochę niekomfortowo. No ale przecież, obiecałam sobie, że wejdę na górę i wiedziałam, że dam radę. Nie było więc wymówek, trzeba było przeć do przodu i nie myśleć o tym jak się zejdzie. Na to przyjdzie pora później. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/ostatni-odcinek-szlaku-na-comapedrosa_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19995" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/ostatni-odcinek-szlaku-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/ostatni-odcinek-szlaku-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/ostatni-odcinek-szlaku-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/ostatni-odcinek-szlaku-na-comapedrosa_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Wejście na szczyt, ostatni odcinek &#8211; w połowie widać człowieka w różowych spodniach</em> <em>wielkości mrówki <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Panorama 360 i cudne widoki</h2>



<p>Na samej górze czekała na nas <strong>prawdziwa panorama 360</strong> &#8211; z każdej strony otaczały nas góry, nie jedno pasmo, a kilka! <strong>Widok był naprawdę magiczny</strong>, a do tego dobrze zgraliśmy się z pogodą i widoczność dopisywała. Było to bardzo satysfakcjonujące po takiej wspinaczce! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Spotkaliśmy tam Hiszpankę, która weszła granią i mówiła, że tamta droga była &#8222;so crazy&#8221;! Ale nie daliśmy się nastraszyć, zwłaszcza że zejście szlakiem, którym wchodziliśmy, wydawało się mało realne i niezbyt bezpieczne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Byliśmy otwarci na nowe doznania i tego nie pożałowaliśmy!</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szczycie-comapedrosa_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19996" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szczycie-comapedrosa_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szczycie-comapedrosa_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szczycie-comapedrosa_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szczycie-comapedrosa_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Widok ze szczytu</em></p>



<p>Na szczycie byliśmy koło godziny 16, więc dość późno, ale dzięki temu na górze nie było nikogo poza nami i Hiszpanką. A <strong>ponoć we wcześniejszych godzinach potrafi ustawiać się kolejka na wierzchołek</strong>. Jestem w stanie to uwierzyć, bo jest tam niewiele miejsca, a chciałoby się tam siedzieć i wchłaniać ten widok w nieskończoność.</p>



<p><strong>Skierowaliśmy się w dół szlakiem po grani</strong>, który według nas wydawał się mniej szalony i potem stwierdziliśmy, że faktycznie tak było. Pomimo tego, że <strong>ekspozycja tutaj też była duża</strong>, to jednak więcej było wystających kamieni, których można było się złapać, oraz mniej luźnego podłoża. Tutaj wiedzieliśmy, że głaz raczej nie ucieknie nam spod rąk czy nóg, podczas gdy na drugim szlaku totalnie tej pewności nie było. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/po-grani_comapedrosa_andora_czaro-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19997" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/po-grani_comapedrosa_andora_czaro.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/po-grani_comapedrosa_andora_czaro.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/po-grani_comapedrosa_andora_czaro.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/po-grani_comapedrosa_andora_czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Szlak prowadzący po grani</em></p>



<p><strong>Do tego widoki były dalej niesamowite!</strong> Szliśmy po wierzchołkach lub tuż poniżej ich, więc z przodu i po bokach ciągle widzieliśmy przepaść i pasma gór. Co chwilę człowiek zatrzymywał się i podziwiał. No i robił zdjęcia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Szlak był tutaj dość dobrze oznaczony, <strong>trzeba było szukać żółtych kropek namalowanych na skałach</strong> i z reguły dało się je znaleźć. A nawet jak człowiek je zgubił to kierunek można było łatwo znaleźć, szło się więc do przodu, a po chwili trafiało na kolejną kropkę. Szlak znaleziony na Stravie trochę pomógł, bo czasem były dwie drogi wokół wierzchołka i wtedy wybieraliśmy ten bardziej uczęszczany.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-po-grani_comapedrosa_widoki-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19998" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-po-grani_comapedrosa_widoki.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-po-grani_comapedrosa_widoki.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-po-grani_comapedrosa_widoki.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-po-grani_comapedrosa_widoki.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p></p>



<p>I tak powoli, stopniowo schodziliśmy w dół. <strong>W pewnym momencie był już większy pion (do jeziora)</strong>, ale wciąż mniej stromy niż ten przy podejściu. Zeszliśmy do jeziorka i udaliśmy się do schroniska, żeby uzupełnić wodę &#8211; można było nalać ją sobie za darmo z kranu znajdującego się na zewnątrz. Słońce zaczęło powoli zachodzić, ale nie martwiliśmy się, bo mieliśmy jeszcze czas, żeby skończyć szlak. I faktycznie udało nam się to zanim zrobiło się ciemno. Zwłaszcza, że Hashu, znajomy, z którym przyjechaliśmy, wystrzelił mocno do przodu i trzeba było go gonić. A to on miał latarkę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piony-na-grani_comapedrosa_andora_nisia-i-czaro-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20000" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piony-na-grani_comapedrosa_andora_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piony-na-grani_comapedrosa_andora_nisia-i-czaro.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piony-na-grani_comapedrosa_andora_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/piony-na-grani_comapedrosa_andora_nisia-i-czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Takie piony czasem mieliśmy w drodze po grani</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Najbardziej popularny szlak w Andorze</h2>



<p><strong>Na całym szlaku spotkaliśmy sporo osób</strong>, w tym ze 4 grupki Polaków. Był to najbardziej uczęszczany szlak w Andorze, na którym byliśmy &#8211; pomimo tego, że tutaj wybraliśmy się w ciągu tygodnia i zaczął się już rok szkolny. <strong>Ale mimo wszystko nie było tu tłumów &#8211; ilość turystów była zdecydowanie mniejsza niż w <a href="https://podroznisia.pl/tatry-przelecz-pod-swinica/" data-type="post" data-id="19108" target="_blank" rel="noreferrer noopener">znanych miejscach w Polsce</a>.</strong></p>



<p>O dziwo, jak wracaliśmy, spotkaliśmy jeszcze ze 3 grupki idące na górę &#8211; jeśli planowali wrócić tego samego dnia to na pewno robili to już po zachodzie słońca, w ciemności. Tej trasy nie polecam robić po ciemku, bo nie byłaby zbyt bezpieczna, gdyż łatwo jest tam spaść. No chyba że zamierzali spać na górze, bo było kilka miejsc otoczonych kamieniami może właśnie po to, żeby rozbić sobie w nich namiot i schować się przed wiatrem.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gran-na-comapedrosa_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19999" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gran-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gran-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gran-na-comapedrosa_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gran-na-comapedrosa_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Tu widać całą grań, po której wracaliśmy z wierzchołka</em></p>



<p><strong>Mega podobał mi się ten szlak, dawał dużo satysfakcji i adrenaliny</strong>! Cieszę się też, że ostatnio <a href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-2025-roku/" data-type="post" data-id="20183" target="_blank" rel="noreferrer noopener">chodziliśmy trochę po górach w Polsce</a> i udało się poprawić kondycję, więc to wyjście spowodowało duże zmęczenie, ale żadnych kontuzji. Ogólnie <strong>w Andorze dużo jest fajnych szczytów</strong>, wiele mało uczęszczanych, ale może przez to jeszcze bardziej pięknych. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Bardzo podobało mi się w tym kraju </strong>&#8211; jak będę miała okazję to jeszcze tam wrócę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_andora_nisia-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19993" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_andora_nisia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_andora_nisia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_andora_nisia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-comapedrosa_andora_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>photo by instagram.com/czesu</em></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/">Finale Ligure – Inna perspektywa na wyjazd do Włoch</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/">Pokonując swoje bariery – rowerem MTB z Wrocławia do Gdańska</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/zycie-w-dziczy-khao-sok-tajlandia/">Życie w dziczy (Khao Sok, Tajlandia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/trekking-na-plaze-porto-timoni-korfu-grecja/">Trekking na plażę – Porto Timoni (Korfu, Grecja)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/andora-praktyczne-info/">Andora – planowanie bywa trudne</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/alt-de-coma-pedrosa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19987</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Może i rest day, ale pochodzić trzeba (Pic del Cubil, Andora)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/rest-day-pic-del-cubil-andora/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/rest-day-pic-del-cubil-andora/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Mar 2026 13:30:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[andora]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19973</guid>

					<description><![CDATA[Trzeciego dnia naszego pobytu w Andorze zrobiliśmy sobie rest day. Potrzebowaliśmy trochę odpocząć po drugim dniu, ktory lekko dał nam w kość. W tym kraju mieliśmy spędzić tylko 4 dni, z czego ostatniego dnia planowaliśmy się zniszczyć i na porządnie się zmęczyć, trzeba więc było nabrać trochę sił. 😀 Potem, praktycznie cały dzień przeznaczony był &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/rest-day-pic-del-cubil-andora/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Może i rest day, ale pochodzić trzeba (Pic del Cubil, Andora)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Trzeciego dnia naszego pobytu w Andorze zrobiliśmy sobie <strong>rest day</strong>. Potrzebowaliśmy trochę odpocząć po drugim dniu, ktory <a href="https://podroznisia.pl/rozsadku-czasem-trzeba-sluchac-alt-del-griu-andora/" data-type="post" data-id="19961" target="_blank" rel="noreferrer noopener">lekko dał nam w kość</a>. W tym kraju mieliśmy spędzić tylko 4 dni, z czego ostatniego dnia planowaliśmy się zniszczyć i na porządnie się zmęczyć, trzeba więc było nabrać trochę sił. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Potem, praktycznie cały dzień przeznaczony był na przejazd z Andory do Francji, więc czas na odpoczynek miał się jeszcze pojawić.</p>



<p>Standardowo, było sporo planowania i rozważania miliona różnych opcji zanim zdecydowaliśmy się na cokolwiek, bo bardzo chciałam iść na <strong>Pic de Carroi</strong> (który swoją drogą był bardzo blisko naszego szczytu docelowego), ale też nie mogliśmy sobie pozwolić na dłuższą wędrówkę tego dnia. A oczywiście trzeba by było robić jakieś wygibasy, żeby tam dojść, bo autobus nie stawał wystarczająco blisko, a nie wypożyczyliśmy samochodu. Na piechotę też byłby kawał drogi i mogłoby nam nie starczyć siły na następny dzień. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ostatecznie udało się wybrać w miarę krótką trasę i poszliśmy tylko na <strong>Pic del Cubil</strong>. A właściwie to kawałek <strong>podjechaliśmy gondolką startującą z La Massany</strong> &#8211; wjechaliśmy na pierwszą stację i stamtąd poszliśmy piechotą na szczyt.</p>



<span id="more-19973"></span>



<p>Z rana pojechaliśmy autobusem do <strong>Massany</strong>, która była jakieś 20 min drogi od nas, czyli <a href="https://podroznisia.pl/andora-praktyczne-info/" data-type="post" data-id="19922" target="_blank" rel="noreferrer noopener">od stolicy</a>. Na dolnej stacji wyciągu okazało się, że <strong>gondola kosztuje €22 w obie strony i mamy wliczone dwa wyciągi w górę</strong> &#8211; nie było innej opcji do wyboru. Ten drugi wyciąg jednak nas nie interesował, bo mało byśmy chodzili, a w końcu celem tego wyjazdu był trekking. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale fajną dodatkową atrakcją wliczoną w cenę biletu był <strong>zjazd pontonami na specjalnym torze</strong> ulokowanym przy pierwszej stacji wyciągu.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-pic-del-cubil_nisia-i-hashu-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19980" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-pic-del-cubil_nisia-i-hashu.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-pic-del-cubil_nisia-i-hashu.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-pic-del-cubil_nisia-i-hashu.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-pic-del-cubil_nisia-i-hashu.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Mniejszy szlak, który miał nam urozmaicić drogę</em></p>



<p><strong>Pod górę podchodziliśmy dość szeroką drogą szutrową</strong> &#8211; była to trasa dojazdowa dla rowerów, ale też i droga dla samochodów obsługi. Szczerze mówiąc, nie ma za bardzo co opisywać, bo była to dość nudna trasa i żeby trochę ją sobie urozmaicić, weszliśmy na jakiś czas w las i szliśmy trochę po kamieniach. Ale szlak ten dość szybko odbijał w innym kierunku, musieliśmy więc wrócić na oryginalną drogę. I tak cały czas pod górę &#8211; tą samą drogą, bez szczególnych zmian krajobrazu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Widoczki były niczego sobie, pion również, zatrzymywaliśmy się więc co jakiś czas na zdjęcia.</strong> Po drodze były też stoły drewniane, przy których usiedliśmy na batona &#8211; w końcu mieliśmy dziś odpoczywać, nie było więc co biec na górę. xD Był czas, żeby siąść i pogadać.</p>



<p>Po drodze rozglądaliśmy się za torem z pontonami, ale nie mogliśmy go nigdzie znaleźć. Przy środkowej stacji nie było go widać i już myśleliśmy, że źle zrozumieliśmy kobietę w kasie, która ewidentnie mówiła, że znajduje się on w tym miejscu, i potem szukaliśmy go jeszcze wyżej. Ostatecznie znaleźliśmy go schodząc w dół &#8211; pomogła nam z tym słabo mówiąca po angielsku oparatorka wyciągu znajdującego na samym szczycie. Dzięki temu, że pokazała nam palcem na mapie, gdzie on się znajduje. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jak człowiekowi zależy i ma wyobraźnię to można się dogadać i bez języka. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hashu-na-szczycie-pic-del-cubil_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19981" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hashu-na-szczycie-pic-del-cubil_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hashu-na-szczycie-pic-del-cubil_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hashu-na-szczycie-pic-del-cubil_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/hashu-na-szczycie-pic-del-cubil_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Na szczycie</em></p>



<p><strong>Na górze było dość malowniczo, był prawie widok 360 stopni.</strong> Do tego nie było tam zwykłej tabliczki z nazwą szczytu, a dość sporych rozmiarów znak. Trochę czasu zajęło nam zrobienie zdjęć i nagranie filmików. Czekaliśmy też na podmuchy wiatru z odpowiedniej strony, żeby flaga ustawiła się ładnie do zdjęcia, ale nie mieliśmy z tym szczęścia. xD Jak już byliśmy zadowoleni i troszkę zmarznięci od zimnego wiatru, zeszliśmy powoli w dół trochę dłuższą (i mniej stromą) drogą, żeby odciążyć nieco kolana.</p>



<p>I tak jak rano byłam mega zmęczona po poprzednim dniu i nie chciało mi się nigdzie wychodzić, tak po południu w drodze na dół poczułam, że już się zregenerowalam i jestem gotowa na <a href="https://podroznisia.pl/alt-de-coma-pedrosa/" data-type="post" data-id="19987" target="_blank" rel="noreferrer noopener">następny ekscytujący dzień</a>! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>W tym miejscu spotkaliśmy może 5 osób trekkujących, poza tym było trochę rowerzystów, bo znajdował się tutaj <strong>otwarty bike park</strong>. Ponoć kiedyś odbywały się tu mistrzostwa. W dalszym ciągu nie wyglądało to na szczyt sezonu &#8211; tłumów nie było i nawet się dziwiłam, że wyciąg działa w takiej sytuacji. A był otwarty do 18! W porównaniu z polskimi wyciągami jest to bardzo długo, pomimo tego, że ludzi zdecydowanie mniej.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_szczyt_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="Szczyt Pic del Cubil - 2364 metrów n.p.m. Na górze znajduje się flaga Andory oraz duży napis z nazwą szczytu" class="wp-image-19979" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_szczyt_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_szczyt_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_szczyt_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_szczyt_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Na szczycie</em></p>



<p>Trochę pobłądziliśmy, szukając <strong>toru z pontonami</strong>, ale ostatecznie udało się go znaleźć &#8211; musielismy pójść prawie na tył stacji za parkiem zabaw dla dzieci. I powiem Wam, że całkiem nieźle się tam bawiliśmy! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tor był dość krótki, ale <strong>przysparzał sporo frajdy</strong>, zwlaszcza, że były trzy obok siebie, mogliśmy więc ścigać się wszyscy na raz. I <strong>mieliśmy 5 zjazdów</strong>, więc jeśli pierwszy nie wyszedł, bo ktoś miał opóźnienie ze startem, to jeszcze miał czas to nadrobić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Przy środkowej stacji były jakieś budynki, ale <strong>tylko knajpa na dole była otwarta</strong>. Na samej górze zupełnie nic nie było poza platformą zjazdową dla rowerów i punktu widokowego. <strong>Czynne toalety </strong>znajdowały się zarówno na stacji pośredniej jak i na dole. Początkowo planowaliśmy siąść w knajpie i napić się kawki, ale dotarliśmy tutaj już po zjazdach na pontonach koło godziny 17:40 i mieliśmy niecałe pół godziny do ostatniego zjazdu. Nie chcieliśmy pić w pośpiechu, zjechaliśmy więc na dół i tam zatrzymaliśmy się w knajpie na piwko i pysznego przygrillowanego croissanta z serem i szynką. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Ogólnie niewiele jest do zwiedzania w samych miastach, wliczając w to stolicę &#8211; są to takie typowe kurorty. Najbardziej podobała mi się właśnie Massana, bo miała trochę inny klimat i charakter. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_andora_nisia-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19974" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_andora_nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_andora_nisia.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pic-del-cubil_andora_nisia.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>



<p><em>photo by instagram.com/czesu, edit by nisia</em></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/"></a><a href="https://podroznisia.pl/przepiekne-jeziora-rilskie-niedaleko-sofii-bulgaria/">Przepiękne jeziora Rilskie niedaleko Sofii (Bułgaria)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/prawie-perfekcyjny-wyjazd-do-tajlandii/">(Prawie) Perfekcyjny wyjazd do Tajlandii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/hanami-w-japonii/">Hanami w Japonii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/piekna-laguna-balos-kreta/">Piękna Laguna (Balos, Kreta)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/malta-w-czerwcu/">Malta w czerwcu</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/rest-day-pic-del-cubil-andora/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19973</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Rozsądku czasem trzeba słuchać (Alt Del Griu, Andora)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/rozsadku-czasem-trzeba-sluchac-alt-del-griu-andora/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/rozsadku-czasem-trzeba-sluchac-alt-del-griu-andora/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Feb 2026 15:55:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[andora]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19961</guid>

					<description><![CDATA[Po rozgrzewce na Pic de Maia i zorientowaniu się jakie mamy opcje na poruszanie się po kraju, zdecydowaliśmy się pójść na Alt del Griu &#8211; szczyt, który obiecywał niesamowite widoki i faktycznie nas nie zawiódł (nawet jak nie doszło się na sam wierzchołek :P). Do tego góry w Andorze nie są oblegane (poza najwyższym szczytem), &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/rozsadku-czasem-trzeba-sluchac-alt-del-griu-andora/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Rozsądku czasem trzeba słuchać (Alt Del Griu, Andora)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Po rozgrzewce na Pic de Maia i zorientowaniu się jakie mamy opcje na poruszanie się po kraju, zdecydowaliśmy się pójść na <strong>Alt del Griu &#8211; szczyt, który obiecywał niesamowite widoki</strong> i faktycznie nas nie zawiódł (nawet jak nie doszło się na sam wierzchołek :P). Do tego góry w Andorze nie są oblegane (poza najwyższym szczytem), byliśmy więc na szlaku prawie cały czas sami, co potęgowało to nieziemskie wrażenie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-19961"></span>



<p><strong>Zaczynaliśmy z małego parkingu przy Encampe zaznaczonego na mapie Google jako <a href="https://maps.app.goo.gl/j1UGNrkX3ELvJ2Ut8" data-type="link" data-id="https://maps.app.goo.gl/j1UGNrkX3ELvJ2Ut8" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Tamarro Enko</a></strong>. <strong>Nie dojeżdżał tam autobus</strong>, pojechaliśmy więc taksówką, którą łatwo można było zamówić dzięki <a href="https://podroznisia.pl/andora-praktyczne-info/" data-type="post" data-id="19922" target="_blank" rel="noreferrer noopener">appce</a>, w której wystarczy wybrać punkt na mapie jako miejsce docelowe. Gdybyśmy mieli podjechać autobusem i iść całą drogę na piechotę, musielibyśmy pokonać dodatkowe kilkaset metrów w górę, a i tak mieliśmy ponad 900m przewyższenia.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ciekawy szlak i piękne widoki</h2>



<p><strong>Szlak był urozmaicony</strong>: czasem szło się płaską ścieżką, czasem trzeba było się lekko wspinać po kamieniach i korzeniach, a innym razem chodzić po ogromnych głazach. W niektórych miejscach wyłożone były deski służące za mostki, które faktycznie się przydały, bo dzień wcześniej padało i inaczej chodzilibyśmy po błotku. <strong>Zdarzało nam się wątpić czy idziemy w dobrą stronę lub nawet gubić szlak na chwilę &#8211; nie był on świetnie oznaczony</strong>.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu_czaro-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19963" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu_czaro.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu_czaro.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu_czaro.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/szlak-na-alt-del-griu_czaro.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Początek szlaku</em></p>



<p>Za to <strong>ładne widoki pojawiły się dość szybko i towarzyszyły nam potem prawie cały czas</strong>. I krajobraz co jakiś czas się zmieniał, przez co często się zatrzymywaliśmy na zdjęcia i cała trasa zajęła nam 7h (z czego tylko jakieś 4h na chodzenie).</p>



<p>Po około 2h doszliśmy do miejsca oznaczonego na mapie jako &#8222;<strong>Refugi</strong> <strong>d&#8217;Ensagents</strong>&#8222;. Myślałam, że będzie to faktyczne schronisko z ciepłym jedzonkiem, a w rzeczywistości <strong>okazało się być schronieniem &#8211; małą, pustą chatką z kamienia</strong>. Ale było w niej spore wyposażenie &#8211; można było tam znaleźć metalowy stelaż łóżek piętrowych, kominek z piłą, żeby ogarnąć sobie drewno, stoły z ławkami, miejsce na ognisko oraz wyciętą z drzewa rynnę, przy której można było pobrać wodę pitną, bo była poprowadzona szlauchem bezpośrednio ze źródełka. Do tego znajdowała się tam książka pamiątkowa ze wpisami od osób, które to miejsce odwiedziły. Polaków w niej nie widzieliśmy, <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ale my oczywiście się wpisaliśmy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Domek znajdował się jakby w małej dolinie i był osłonięty drzewami i górami, przez co wiało tu trochę mniej. I było bardzo ładnie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Po drodze na górę minęliśmy ze dwa małe jeziorka, na które potem mieliśmy widok z góry. Po jakimś czasie drzewa zniknęły z krajobrazu i wypełniły je głównie skały i kamienie. I kiedy już wydawało się, że wyżej wejść się nie da, wyrastała przed nami kolejna góra. xD Ale droga się nie dłużyła, bo człowiek nie mógł się napatrzeć na ten cudny świat.&nbsp;</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/refugi_szlak-na-alt-del-griu_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19964" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/refugi_szlak-na-alt-del-griu_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/refugi_szlak-na-alt-del-griu_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/refugi_szlak-na-alt-del-griu_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/refugi_szlak-na-alt-del-griu_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Refugi d&#8217;Ensagents</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Zwątpienie</h2>



<p>Szkoda tylko, że nie przypuszczałam, że zajmie nam to tyle czasu i zaopatrzyłam się w batony na te planowane 4h. Zwłaszcza, że <a href="https://podroznisia.pl/szczyt-pic-de-maia-andora/" data-type="post" data-id="19945" target="_blank" rel="noreferrer noopener">poprzedniego dnia</a> wzięliśmy całkiem sporo prowiantu i plecak był bardzo ciężki. Nie chcieliśmy tego powtórzyć dziś, kiedy mieliśmy dłuższy szlak z większym przewyższeniem. Pomimo tego, że oszczędzałam batony to zjadłam już prawie wszystkie, <strong>a do tego zaczęłam już dość mocno odczuwać brak energii i dopadło mnie zwątpienie czy dam radę wejść na samą górę</strong>.&nbsp;</p>



<p>Zatrzymaliśmy się na przełęczy pod Alt Del Griu, żeby zastanowić się, czy wchodzimy na szczyt. Ja widziałam to bardzo słabo z powodu coraz bardziej dopadającego mnie braku energii, ale zawsze mogliśmy się rozdzielić i spotkać trochę niżej (szlak w dół był widoczny z tego miejsca). Problemem była też <strong>prognoza pogody, która obiecywała deszcz</strong> za niecałą godzinę, a droga w dół była dość stroma i nie chcieliśmy schodzić, jak będzie ślisko. Planowaliśmy wracać inną trasą, nie wiedzieliśmy więc co nas czeka. Ale jeśli znalazłoby się tam tyle samo kamieni co w górę to było ryzyko, że naprawdę będziemy się na nich ślizgać jak zmoczy je deszcz. Znak na przełęczy wskazywał 30 min drogi do szczytu. Chmury za to (na moje skromne oko) nie zapowiadały deszczu przez najbliższy czas pomimo tego co twierdziła prognoza. Wiało mocno i wyglądało jakby deszcz miał przejść bokiem.&nbsp;</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przed-przelecza-pod-alt-del-griu_andora_nisia-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19965" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przed-przelecza-pod-alt-del-griu_andora_nisia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przed-przelecza-pod-alt-del-griu_andora_nisia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przed-przelecza-pod-alt-del-griu_andora_nisia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/przed-przelecza-pod-alt-del-griu_andora_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Kawałek przed przełęczą pod Alt del Griu (photo by <a href="https://instagram.com/czesu">https://instagram.com/czesu</a>)</em></p>



<p>Nie chcieliśmy tracić za dużo czasu na gadanie, zdecydowaliśmy więc, że idziemy na górę, chłopaki na mnie nie czekają, ale &#8222;biegną&#8221; na szczyt, a ja albo dojdę do nich albo zacznę schodzić w dół. Miałam już wtedy mniej siły, zero jedzenia i wrażenie, że jeśli dalej będę szła pod górę to jest ryzyko, że zemdleję. A teraz wspinaliśmy się po skałach i przepaść była całkiem spora. W pewnym momencie stwierdziłam więc, że <strong>rozsądnie będzie zatrzymać się w tym miejscu</strong>, bo widok był już niesamowity, a w zupełności wystarczy mi to na ten dzień. Dwa dni później mieliśmy wspinać się na najwyższy szczyt Andory, nie chciałam więc ryzykować żadnego urazu czy wycieńczenia. Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny niepokonanym. XD <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Podczas kiedy chłopacy zdobywali szczyt, ja szłam do umówionego miejsca, zatrzymując się co jakiś czas i odpoczywając. <strong>Doszłam do małego wzniesienia po drugiej stronie przełęczy</strong> i tam strzelałam sobie panoramki i nagrywałam filmiki, uważając by nie zdmuchnął mnie wiatr. xD Wiało naprawdę mocno, co widać po moich zdjęciach, bo część nie jest zbyt ostra. xD Chłopaki dołączyli do mnie po jakimś czasie &#8211; widziałam jak schodzili ze szczytu, byli w oddali tylko małymi kropkami, które łatwo było zgubić na szczycie pełnym kamulców.</p>



<p><strong>Droga w dół prowadziła głównie przez las i faktycznie była stroma</strong>. Przed schroniskiem spotkaliśmy trzy osoby, potem już zupełnie nikogo &#8211; szlak był cały nasz. Co niesamowite, wyglądało na to, że zbyt wiele ludzi tu nie dociera, ale konie owszem &#8211; wlazły całkiem wysoko i pozostawiały &#8222;pułapki&#8221; ;).</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szczyt-alt-del-griu_andora-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19966" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szczyt-alt-del-griu_andora.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szczyt-alt-del-griu_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szczyt-alt-del-griu_andora.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/na-szczyt-alt-del-griu_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Szlak prowadzący od przełęczy na szczyt Alt del Griu</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">To nie koniec drogi</h2>



<p>W Andorze często spotykały nas różne niespodzianki i tym razem też tak było. Jak byliśmy na parkingu, odpaliłam apkę, żeby wezwać taksówkę i okazało się, że ma przyjechać dopiero za godzinę, bo wyjeżdża ze stolicy. Nie chciało nam się tyle czekać, zwłaszcza, że zaczęło kropić, więc zaczęliśmy schodzić już ulicą w dół. Google twierdziło, że droga do autobusu zajmie nam 1h 20 min. Woleliśmy więc się poruszać, żeby nie zmarznąć za dużo. </p>



<p>Niedługo potem zerknęłam jeszcze raz i tym razem apka pokazała 22 minuty do przyjazdu! Zamówiłam taksę kawałek niżej, żeby samochód miał gdzie wykręcić, a my mogliśmy dzięki temu zajść na punkt widokowy. Odebrała nas Mariolka, która musiała jechać po krętych drogach z prędkością światła, bo przyjechała do nas z 10 minut wcześniej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ogólnie to <strong>w Andorze drogi nie są dla ludzi o słabych nerwach, bo są bardzo kręte, a lokalsi zasuwają po nich z dużą prędkością</strong>. Czasem nawet ludziom bez choroby lokomocyjnej robi się niedobrze, jeśli skuszą się na patrzenie w ekran telefonu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Nie żałuję, że nie weszłam na szczyt</strong>, chociaż zabrakło mi tylko 100m przewyższenia. Ale nie wiedziałam do końca co mnie tam czeka, a bezpieczeństwo jest najważniejsze. Jednak człowiek robi się mało uważny, kiedy jest zmęczony, głodny i przez to poirytowany. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Trzeba było więc podjąć męską decyzję. Na <a href="https://podroznisia.pl/alt-de-coma-pedrosa/" data-type="post" data-id="19987" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Comapedrosa</a> i tak widok zapierał dech w piersiach i warto było zostawić sobie na niego siły, zwłaszcza że wejście tam było bardzo wymagające. No i ja po raz kolejny przekonałam się, że <a href="https://podroznisia.pl/pokonujac-swoje-bariery-rowerem-mtb-z-wroclawia-do-gdanska/" data-type="post" data-id="19694" target="_blank" rel="noreferrer noopener">potrzebuję jeść dość sporo jak uprawiam długoterminowy sport</a>, żeby nie stracić nagle energii.</p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="338" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-na-szlaku-na-alt-del-griu_andora-450x338.jpg?resize=450%2C338&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19967" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-na-szlaku-na-alt-del-griu_andora.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-na-szlaku-na-alt-del-griu_andora.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-na-szlaku-na-alt-del-griu_andora.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/nisia-na-szlaku-na-alt-del-griu_andora.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/"></a><a href="https://podroznisia.pl/dzien-dobry-czy-pan-niedzwiedz-hala-kondratowa-tatry/">Dzień dobry, czy Pan Niedźwiedź?&nbsp;&nbsp;(Hala Kondratowa, Tatry)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/2016/09/17/przed-siebie-na-szczyt-ku-wolnosci-brne-babia-gora/">Przed Siebie, Na Szczyt, Ku Wolności Brnę! (Babia Góra)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/snowboard-w-zielencu/">Snowboard w Zieleńcu</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/dzika-dzungla-i-ruiny-w-palenque-meksyk/">Dzika Dżungla i Ruiny w Palenque (Meksyk)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/ruiny-wsrod-chmur-monte-alban-meksyk/">Ruiny Wśród Chmur (Monte Albán, Meksyk)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/rozsadku-czasem-trzeba-sluchac-alt-del-griu-andora/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19961</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
