Tu Uratuje Ciebie Tylko Spokój (Palenque, Meksyk)

Do tej pory był Meksyk turystyczny, spokojny, suchy i bardzo ciepły. Do tej pory mocno zaznaczała swoje terytorium cywilizacja, a natura tylko odsłaniała lekko zęby. Tutaj, obślizgła dżungla zaczęła przenikać do miasta, zabijając pozorne poczucie bezpieczeństwa. 😉

Autobusy klasy pierwszej

W Meksyku autobusy można podzielić przynajmniej na dwie klasy – pierwsza to te linii ADO, które można by rzec, że są dość luksusowe, a drugie to autobusy niższej klasy, bez toalet czy bez telewizorków wyświetlających filmy w języku hiszpańskim. Te pierwsze mają sporo miejsca dla siedzących i takim właśnie przyjechaliśmy do Palenque. Mieliśmy do pokonania z 600 km i czekało nas 9 godzin jazdy, więc wybór był łatwy. I słuszny, bo fotele rozkładają się daleko do tyłu, więc jest się w pozycji prawie leżącej i nawet się wyspaliśmy. Szczerze polecam korzystać z ADO, jeśli jeździ się na długi dystans, bo komfort jazdy bardzo się zwiększa. A jeśli kupi się bilet wystarczająco wcześnie, są one dość tanie (cena potrafi wzrosnąć 2 razy dzień przed odjazdem).

Jedyne, co zakłóciło nas spokojny sen to policjant, który zaprosił cały autokar na inspekcję. Trzeba było wyjść z autokaru, wyciągnąć bagaż, podejść z nim na taśmę, gdzie skanowali torby, poczekać aż przyjdzie urzędnik (żołnierz?) i procedura dobiegnie końca. Do tego na końcu czekał na nas jeden samotny guzik, który decydował o tym, czy Pan Poważny przepuści ciebie dalej czy czeka cie gruntowna kontrola. Guziczek okazał się być dla nas łaskawy 😉 i mogliśmy w końcu ruszyć dalej i wrócić do spania – była w końcu 5 nad ranem…

autobus_meksyk
Autobus klasy drugiej

palenque_wschod

Dzika dżungla

Pierwsze co przywitało nas na dworcu w Palenque były gigantyczne osy – zwiastun, że jesteśmy w prawdziwej dżungli! 😉 Nie cierpię owadów, os tymbardziej, zwłaszcza po niezupełnie przespanej nocy, więc wielkie osy łażące tuż obok powodowały niemały dyskomfort. 😉 Trochę musiałam się postarać, żeby zachować spokój. 😉

Po takim przywitaniu zastanawiałam się, co dalej nas czeka – w końcu dotarło do mnie, że jesteśmy w dalekim kraju, gdzie przyroda niekoniecznie musi być przyjazna (wiecie, krokodyle i te sprawy 😉 ). Do tej pory natura nie uszykowała nam żadnych niemiłych niespodzianek – jedyną był wielki pająk w toalecie w muzeum czekolady w Uxmal, z którym nie miałam bliższego spotkania, bo trzymał się na odległość. 😉

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Jednakże w Palenque zagościły u nas w pokoju dziwne mrówki – „dziwne”, bo nie wyglądały jak znany mi gatunek z Polski – miały zupełnie inny kształt. Na szczęście zadomowiły się dopiero o poranku w dniu, kiedy wyjeżdżaliśmy. Z kretesem wprowadzały się do łazienki, przejmując kolejny kawałek podłogi, ściany, a nawet sufitu. Był to przedsmak prawdziwej dżungli kryjącej dzikie zwierzęta i ruiny. 😉

I tak jak w Cancun można było dogadać się z każdym po angielsku i płacić dolarami, tak tutaj nawet w hotelu lepiej (tylko) mówili po hiszpańsku, a o dolarach w ogóle nie było mowy – nawet kantoru nie mogliśmy znaleźć. Jedyne peso, jakie udało nam się dostać, pochodziło z bankomatu.

palenque

palenque_panorama

Po prostu usiądź

Miasto wygląda na dość ubogie, ale nie panuje tu smutna atmosfera. Jak to bywa w Meksyku – rano wszystko jest pozamykane, ludzie chowają się przed gorącem. Wieczorem miasto ożywa, ludzie wychodzą na ulice, po 20 sklepy są wciąż otwarte.

Zabawny zwyczaj, bo ludzie tutaj po prostu siedzą na placu i rzec by można, że nie robią nic konkretnego. A jednak rozmawiają, śmieją się, dzieci się bawią, podrzucają balony. Ludzie siedzą i obserwują. A może stoją i patrzą. Piją piwo, witają się serdecznie, żegnają i idą dalej swoją drogą. Siedzą w milczeniu albo przytulają się. Na pierwszy rzut oka są to czynności proste, a jednak wszystko to jest bardzo naturalne i sprawia, że ludzie są bardziej towarzyscy niż spora część Europejczyków, bardziej niż ja, która teraz pisze bloga na tablecie i mój towarzysz podróży, który siedzi właśnie z laptopem. :] A życie toczy się obok

Nisia

palenque2

Stąd można łatwo dojechać do wspaniałego wodospadu Misol-ha i błękitnych kaskad Agua Azul.

Informacje o kosztach wyjazdu do Meksyku i przejazdu/atrakcji w tym kraju znajdziesz tutaj.

Inne posty z Meksyku:

5 myśli na temat “Tu Uratuje Ciebie Tylko Spokój (Palenque, Meksyk)

    1. Szczerze mowac nie myslalam wtedy o robieniu zdjec, ale o tym, zeby jak najszybciej wziac prysznic (i nie dac sie napasc :p) i wyniesc stamtad 🙂

Dodaj komentarz