Przy śniadaniu w hostelu odbywałam rozmowy z niejakim Christianem z Londynu, który siedział w Maladze już od tygodnia i bardzo chwalił to miasto. Mówił, że Malaga nie jest przez wielu doceniana, bo jest to miasto spokojniejsze niż Sewilla czy Cordoba i nie ma tyle wspaniałych zabytków do pokazania.
Zaprezentował mi też na telefonie graffitii, które sfotografował, i które ja zamierzałam obejrzeć po śniadaniu. Poniżej moje zdjęcia z wycieczki po mieście.

