<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Psyche &#8211; Podróżnisia</title>
	<atom:link href="https://podroznisia.pl/category/psyche/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<description>Blog podróżniczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Sep 2019 16:51:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wp-1769439702567.jpg?fit=32%2C32&#038;ssl=1?v=1769439704</url>
	<title>Psyche &#8211; Podróżnisia</title>
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">149360738</site>	<item>
		<title>Próbowanie nowych rzeczy (Wrocław)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/probowanie-nowych-rzeczy/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/probowanie-nowych-rzeczy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Sep 2019 16:48:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przystanek Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14609</guid>

					<description><![CDATA[Uwielbiam robić coś po raz pierwszy &#8211; zawsze to podwójna satysfakcja. Czasem wiążą się z tym niepewności czy stres (jak przy nurkowaniu z butlą 😉 ), ale jest to normalne, ponieważ &#8211; bez względu na to, jak dużo naczytasz się o odczuciach innych &#8211; nigdy tak naprawdę nie można być pewnym, jak to będzie wyglądało &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/probowanie-nowych-rzeczy/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Próbowanie nowych rzeczy (Wrocław)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Uwielbiam robić coś po raz pierwszy &#8211; zawsze to podwójna satysfakcja. Czasem wiążą się z tym niepewności czy stres (jak przy nurkowaniu z butlą <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), ale jest to normalne, ponieważ &#8211; bez względu na to, jak dużo naczytasz się o odczuciach innych &#8211; nigdy tak naprawdę nie można być pewnym, jak to będzie wyglądało w Twoim przypadku. Jest to zarazem straszne jak i ekscytujące! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-14609"></span>



<p style="text-align:right"><em>Wpis z serii <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/category/z-zycia-bloga/" target="_blank">Z Życia Bloga</a>, czyli co się u mnie działo w tym miesiącu i jak wyglądają moje podróże od podszewki</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Gokarty</h2>



<p>Pierwszym nowym doświadczeniem dla mnie we wrześniu była jazda gokartem. Niby nic takiego, ale dla osoby, która musi przyzwyczaić się do szybkości i jest <a rel="noreferrer noopener" aria-label="ostrożna w jeździe samochodem (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/pierwszy-raz-wypozyczylam-samochod-i-zajechalam-w-gory-kreta/" target="_blank">ostrożna w jeździe samochodem</a>, jest to dość ciekawe przeżycie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zwłaszcza, że jeśli jedzie się wolno na torze gokartowym to nie ma w tym żadnej frajdy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Żeby poczuć przypływ adrenaliny, trzeba mocno gazować, wchodzić ostro w zakręt, uderzać w bandy, no i ścigać się z innymi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Wtedy dopiero zaczyna się zabawa! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" fetchpriority="high" decoding="async" width="359" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw.jpg?resize=359%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14639" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw.jpg?resize=359%2C450&amp;ssl=1 359w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw.jpg?resize=768%2C964&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw.jpg?resize=816%2C1024&amp;ssl=1 816w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw.jpg?w=956&amp;ssl=1 956w" sizes="(max-width: 359px) 100vw, 359px" /><figcaption>Photo by Natalia, post by Nisia</figcaption></figure></div>



<h3 class="wp-block-heading">Gaz do dechy!</h3>



<p>Jak to wyglądało z mojej strony? Na początku jechałam wolniutko &#8211; jak pisałam, musiałam przyzwyczaić się do prędkości, do toru, do obsługiwania gokarta. <strong>Wykupiliśmy 3 przejazdy po 10 minut</strong>, więc tymbardziej nie spieszyłam się z poznawaniem otoczenia. I czułam się jak na powolnym (i mało ekscytującym) zwiedzaniu mało skomplikowanego miejsca. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Następnym razem więc jechałam szybciej, zwłaszcza, że okazało się, że przy pierwszych okrążeniach byłam jakieś półtorej minuty za wszystkimi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ludzie po prostu wyprzedzali mnie co jakiś czas, z reguły obok mnie nie było nikogo, bo mijali mnie dość szybko, a ja bez problemów dawałam się wyprzedzić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale za drugim razem to się zmieniło, <strong>zaczęła się we mnie budzić wola walki</strong>! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pomogła świadomość, że raczej <strong>nie uda mi się wywrócić do góry nogami</strong>, co było moją obawą przez jakiś czas (gokart nie ma ani dachu ani pasów, więc taka wywrotka byłaby dramatyczna!).</p>



<p>Dawałam więc gaz do dechy na prostej, gazowałam na zakrętach i namachałam się mocno kierownicą. Dopiero wtedy zaczęłam powoli czuć, że faktycznie z gokartami jak na siłowni &#8211; nie mają wspomagania kierownicy, więc bicepsy pracują, jeśli chce się mocno i szybko skręcić. Inni mówili o tym od samego początku, ale ja wtedy nie miałam wątpliwej przyjemności, aby tego doświadczyć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Ostatnim razem poniosło mnie jeszcze bardziej, zwłaszcza na ostatnim okrążeniu, kiedy próbowałam się ścigać z 2 innymi osobami (a właściwie to próbowałam ich dogonić, bo byli tuż przede mną :P). Moje pierwsze czasy okrążenia były w okolicach 2,.5 minuty, a ostatnie zajęły mi 1 minutę szybciej w porównaniu z pierwszymi okrążeniami &#8211; niezły postęp. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale i tak byłam prawie 20 sekund za resztą naszych chłopaków. Za to przy ostatnich 10 minutach nie byłam już ostatnia na torze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw_nisia.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14641" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw_nisia.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw_nisia.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw_nisia.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gokarty_wroclaw_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Sunę z prędkością światła &#8211; photo by Natalia</figcaption></figure>



<p>Ogólnie to całkiem fajnie mi się jeździło. Poszliśmy z chłopakami z pracy na <a rel="noreferrer noopener" aria-label="tor kartingowy przy stadionie (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://lemans.pl/" target="_blank">tor kartingowy przy stadionie</a>. Tor był długi i całkiem ciekawy, więc człowiek się nie nudził. Niby wchodzi tam 20 osób, ale już przy 14 było dość tłoczno. Mieliśmy też śmieszne czepki na głowach, które zakładało się pod kask i które wyglądały, jak byśmy byli chirurgami. xD</p>



<p>Wszystkim się spodobało, więc gokarty staną się chyba naszą nową regularną aktywnością. A ja następnym razem zacznę od razu trochę szybciej, bo już wiem, czego się spodziewać i czego się nie obawiać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Spływ kajakowy</h2>



<p>Już drugi rok próbowałam się wybrać na spływ, ale jakoś zawsze nie było mi po drodze. Zwłaszcza, że myślałam, że raźniej będzie jechać w grupie. Co &#8211; jak się okazało &#8211; nie miałoby wielkiego znaczenia, bo i tak nie płynie się tuż obok siebie, bo często nie ma na to miejsca. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Sama nie wiem, czego się spodziewałam, ale zdecydowanie nie tego, czego doświadczyłam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Dwa razy pływałam kajakami po Odrze we Wrocławiu i chyba moje wyobrażenie błądziło wokół tego z założeniem, że będzie po prostu dłużej (spodziewałam się 2-3 godzin). To zdecydowanie jednak nie było to &#8211; w innym wypadku dałoby się zanudzić w kajaku albo usnąć z braku wrażeń. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<h3 class="wp-block-heading">Dużo niespodzianek</h3>



<p>Zbiórka była w Oławie w sobotę rano (płynęliśmy z firmią <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Z Nurtem (otwiera się na nowej zakładce)" href="http://www.znurtem.pl/splyw-kajakowy-rz-olawa/" target="_blank">Z Nurtem</a>). Na początku mieliśmy <strong>krótkie szkolenie ze sprzętu oraz poinformowano nas, jak mniej więcej wygląda rzeka na tym odcinku</strong>. Sam początek był dość szeroki, nurt cały czas dość lekki, ale dałoby się prawie nie wiosłować by posuwać się do przodu (było kilka miejsc, gdzie trzeba było się przedzierać).</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy-olawa.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14642" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy-olawa.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy-olawa.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy-olawa.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy-olawa.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Ale <strong>potem zaczęły się przygody &#8211; raz wpłynęliśmy dosłownie w ścianę liści i trzcin</strong> &#8211; nie wiedziałam, w którą stronę płynąć, bo nigdzie nie było prześwitu, a dookoła nas znajdowały się krzaczory. Aż do momentu kiedy w nie wpłynęliśmy w nie, nie byłam pewna, czy tam przypadkiem nie ma ślepego zaułka. Tylko że nie widziałam innej drogi, a koleś nie mówił nic o przenoszeniu kajaków przez ląd. Próbowaliśmy więc poruszać się przed siebie, co było strasznie męczące.</p>



<p>Największym problemem <strong>w takim momencie jest to, że nie ma jak wiosłować</strong>. Jest tak ciasno, że nie ma jak się odpychać, wiosło i ręce płaczą co się wśród trzcin i gałęzi. Raz po prostu złapałam się za liście i mocno pociągnęłam &#8211; kajak ruszył do przodu, a liście w ogóle nie zostały wyrwane. Trzcina wchodziła wszędzie, raz połaskotala mnie w oko mimo tego, że na nosie miałam okulary słoneczne, a na głowie czapkę z daszkiem. Obie te rzeczy ratowały mnie przed ciągłym dostawaniem w twarz z liścia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Przydałby się też rękawiczki rowerowe, ale niestety nie przyszło mi to do głowy jak wychodziliśmy z domu. Zdarła mi się więc skóra z jednego kciuka, a na drugim prawie zrobił odcisk. &#8222;Prawie&#8221; , bo potem próbowałam trzymać wiosła, nie używając kciuków. Czułam się trochę jak inwalida, ale jakoś dawałam radę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Utknęliśmy też raz na mieliźnie, trzeba było odepchnąć się wiosłami od dna. Chcieliśmy wtedy zawracać, bo była inna droga, ale płynięcie do tyłu pod prąd też nie byłoby dobrym pomysłem, a nie mieliśmy miejsca, żeby zawrócić.</p>



<p>Często więc trzeba było się namachać i napracować. Prawie dostałam grubą gałęzią w brzuch, bo była tuż nad kajakiem, a nie wykręciliśmy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na szczęście udało się wyhamować w ostatnim momencie. Na takim spływie trzeba mieć dobry refleks i szybko reagować na otoczenie. Rzeka często skręcała tuż za firanką z liści i trzcin, więc trzeba było nagle skręcać, aby nie wbić się w brzeg&#8230; Chociaż można też było obijać się od jednej srony do drugiej jak ktoś wolał. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy_olawa.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14643" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy_olawa.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy_olawa.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy_olawa.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/splyw-kajakowy_olawa.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Były trudniejsze odcinki niż ten u góry, ale walczyłam wtedy o życie i nie myślałam o robieniu zdjęć <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></figcaption></figure>



<p><strong>Cały spływ to była niezła zabawa.</strong> Trochę to wszystko długo zajęło i nie obraziłabym się, gdyby zamknąć się w 2 godzinach zamiast niecałych 4. Tyłek strasznie bolał od siedzenia, bo nawet nie było gdzie się zatrzymać, żeby na chwilę wstać. Próbowałam zmieniać lekko pozycję, ale ruchy były bardzo ograniczone. Największe ryzyko wywrócenia kajaka i wpadnięcia do wody jest kiedy stoi się w kajaku, więc tego unikaliśmy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Jako że mam naprawdę słabe ręce to nie odbyło się bez bólu. Zwłaszcza, że na początku mięśnie mnie bolały, ale potem przestałam to czuć, więc pod koniec mocno wiosłowałam, żeby szybciej dopłynąć do mety (bo przecież nic nie boli, więc mogę dać z siebie wszystko xD). No i się nabawiłam&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Prawdopodobnie dostałam bólów potreningowych, które były inne niż zakwasy. Bolało coraz mocniej, nawet jak się nie ruszałam, a tylko leżałam na łóżku. Zdałam sobie sprawę, że boli tak samo kiedy bolą mnie kolana. Co tylko potwierdza teorie, że to nie ze stawami mam problem. O_o</p>



<p>Na mecie było miejsce na <strong>ognisko</strong>, organizatorzy zapewnili kijki i drewno, w jedzenie zaopatrzyliśmy się sami. W spływie brały udział 22 osoby, więc trochę nas było. Jeśli ktoś chciał potem wracać od razu do domu to organizatorzy mogli przewieźć chętnych z powrotem do Oławy do samochodu albo na pociąg. </p>



<p>W ofercie mają także <strong>Bystrzycę, która jest ponoć bardziej zaawansowana</strong> niż spływ Oławą. Skoro ten nie był aż taki łatwy to nie wyobrażam sobie jak tamto wygląda. :O Może w przyszłym roku się skusimy. Do tego czasu popracuję nad bicepsami, żeby znowu ręce mi nie próbowały odpaść. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Nowe doświadczenia</h2>



<p>Zawsze można znaleźć sporo nowych doświadczeń do wypróbowania, trzeba tylko być otwartym i kreatywnym. Albo zapytać wujka Google, on chętnie pomaga. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Bo nawet jeśli ktoś nie lubi sportów ekstremalnych i nie chce <a rel="noreferrer noopener" aria-label="skakać ze spadochronem (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/moment-grozy-i-euforii/" target="_blank">skakać ze spadochronem</a> czy <a rel="noreferrer noopener" aria-label="jeździć na snowboardzie (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/snowboard-w-zielencu/" target="_blank">jeździć na snowboardzie</a>, to zostają przecież inne zajęcia jak <a rel="noreferrer noopener" aria-label="kurs gotowania (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/przepyszne-sushi-w-tokio-japonia/" target="_blank">kurs gotowania</a>, karaoke czy strzelanie z łuku, które nie powodują mocnego wzrostu adrenaliny. Wystarczy się tylko rozejrzeć, bo możliwości jest naprawdę wiele.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="616" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/snorkelling_perhentian-island_malezja_nisia2.jpg?resize=1024%2C616&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-12994" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/snorkelling_perhentian-island_malezja_nisia2.jpg?resize=1024%2C616&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/snorkelling_perhentian-island_malezja_nisia2.jpg?resize=450%2C271&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/snorkelling_perhentian-island_malezja_nisia2.jpg?resize=768%2C462&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/snorkelling_perhentian-island_malezja_nisia2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Photo by Czaro (instagram.com/czesu)</figcaption></figure>



<p>Ostatnio zdałam sobie sprawę, że gdzieś po drodze zgubiła mi się energiczna i szalona dziewczyna, a zaczęła ustępować miejsce dojrzałej i ułożonej kobiecie. I o ile dojrzałość jest ważna, tak jednak nie chcę zatracić swojego szaleństwa, przywiązałam się do niego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na szczęście dość szybko zdałam sobie z tego sprawę i znów czuję się sobą, odnalazłam też ponownie niezmierzoną i niespowodowaną niczym konkretnym radość i spokój. </p>



<p>Zamierzam też wrócić do tych rzeczy, które lubię robić (jak ścianka wspinaczkowa, którą mocno zaniedbuję) i próbować nowych, bo tyle jeszcze przede mną! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Marzy mi się w dalekiej przyszłości nurkowanie w jaskiniach, ale do tego jeszcze daleko! Najpierw trzeba nauczyć się <a rel="noreferrer noopener" aria-label="nurkować z butlą (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/nurkowanie-wcale-nie-jest-straszne-kreta/" target="_blank">nurkować z butlą</a>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Snorkelling w Malezji (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/pierwsze-spotkanie-ze-snorkellingiem-wyspy-perhentian-w-malezji/" target="_blank">Snorkelling w Malezji</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Eksploracja jaskiń na Majorce (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/piraci-z-majorki-jaskinia-w-porto-cristo-hiszpania/" target="_blank">Eksploracja jaskiń na Majorce</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Parasailing na Majorce (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/tokio-z-lotu-ptaka-japonia/" target="_blank">Parasailing na Majorce</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/wspinaczka-po-skalach-w-hiszpanii/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Wspinaczka skałkowa w Hiszpanii (otwiera się na nowej zakładce)">Wspinaczka skałkowa w Hiszpanii</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/probowanie-nowych-rzeczy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14609</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jak przeżyć z dala od domu – samotność (Azja, Anglia)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/jak-przezyc-za-dala-od-domu-samotnosc-anglia-azja/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/jak-przezyc-za-dala-od-domu-samotnosc-anglia-azja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Sep 2018 13:08:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przystanek Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[anglia]]></category>
		<category><![CDATA[cyfrowy nomadyzm]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=12131</guid>

					<description><![CDATA[Jak mieszka się za granicą bardzo ważne jest wręcz zmuszanie siebie do socjalizowania się z innymi. Nie zawsze ma się na to ochotę, ale wtedy właśnie trzeba być jeszcze bardziej otwartym, wychodzić do innych jeszcze częściej &#8211; okazji z reguły bywa mniej niż w Polsce, gdzie często ma się już grupkę znajomych gotowych pójść na &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/jak-przezyc-za-dala-od-domu-samotnosc-anglia-azja/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Jak przeżyć z dala od domu – samotność (Azja, Anglia)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jak mieszka się za granicą bardzo ważne jest wręcz zmuszanie siebie do socjalizowania się z innymi. Nie zawsze ma się na to ochotę, ale wtedy właśnie trzeba być jeszcze bardziej otwartym, wychodzić do innych jeszcze częściej &#8211; okazji z reguły bywa mniej niż w Polsce, gdzie często ma się już grupkę znajomych gotowych pójść na piwo, improwizacje, koncert czy pograć w planszówki.</p>
<p><strong>W nowym kraju ma się tendencję do izolowania się</strong> &#8211; często występują różnice w mentalności, które mogą utrudniać kontakt. Jak <a href="https://podroznisia.pl/jak-przezyc-na-emigracji-anglia/" target="_blank" rel="noopener">mieszkałam w Angli</a>i, zorientowałam się, że Polacy często są postrzegani jako osoby nieuprzejme, bo Anglicy <a href="https://podroznisia.pl/nie-dajmy-sie-zwariowac-czyli-10-ciekawostek-o-anglii/" target="_blank" rel="noopener">nadużywają słów „przepraszam” i „dziękuję”</a>, a także pozytywnych epitetów typu „fajny&#8221;, &#8222;piękny&#8221;, &#8222;wspaniały!”. A my jesteśmy dość oszczędni w słowach i to nie z powodu braku uprzejmości, ale raczej tego, że ktoś musi sobie na przeprosiny zasłużyć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Niektórzy jednak nie zdają sobie sprawy, że taka izolacja pogłębia te różnice, frustracje i potem jest tylko gorzej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ludzie to zwierzęta stadne i bez zaufanego stada powoli wariują.</p>
<p>Trzeba więc dbać o to, aby rozmawiać z innymi (nie tylko przez internet, bo kontakt z &#8222;żywą&#8221; osobą jest zupełnie inny). Trzeba znaleźć sobie jakąś społeczność czy grupę osób, którą coś łączy &#8211; wspólne zainteresowania (podróże, konkretny sport) albo nawet obecna sytuacja życiowa, czyli na przykład Polacy w Tajlandii.</p>
<p>Początkowo chciałam napisać tą notkę w powiązaniu z moją <a href="https://podroznisia.pl/nie-boj-sie-ryzykowac-a-nie-pozalujesz-na-emigracji-jak-i-w-zyciu-anglia/" target="_blank" rel="noopener">6-letnią emigracją w Anglii</a>, ale ubogi jej szkic leżał dość długo na zapleczu bloga i ostatecznie napisałam ją, bo w styczniu planujemy jechać z Czarkiem na około 2 miesiące do Azji i sami będziemy musieli zadbać o nasze życie towarzyskie. W Polsce bywa tak, że czasem nie chce nam się wychodzić z domu, ale tam może to pogłębiać poczucie osamotnienia i mieć gorsze skutki, więc będziemy musieli postarać się bardziej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A będzie o co walczyć, bo w końcu naokoło nas roztaczać się będą azjatyckie krajobrazy!</p>
<p><span id="more-12131"></span></p>
<p style="text-align: right;"><i>Wpis z serii </i><i><a href="https://podroznisia.pl/category/z-zycia-bloga/" target="_blank" rel="noopener">Z Życia Bloga</a></i><i>, czyli co się u mnie działo w tym miesiącu i jak wyglądają moje podróże od podszewki</i></p>
<h2>Plany na Azję 2019</h2>
<p><strong>W styczniu albo lutym jedziemy do Azji odpocząć od polskiego smogu i przy okazji trochę pozwiedzać okolice</strong> &#8211; z jednego kraju azjatyckiego do drugiego przeloty są tańsze. <strong>Będziemy pracować zdalnie dla obecnej firmy mieszczącej się w Polsce</strong>, ale weźmiemy też kilka tygodni urlopu, żeby trochę pozwiedzać. Po raz kolejny łyknę więc trchę cyfrowego nomadyzmu, chociaż poprzednio był to tylko <a href="https://podroznisia.pl/praktycznie-o-malcie/" target="_blank" rel="noopener">tydzień na Malcie</a>. Nie ma jeszcze konkretnego planu, ale mamy jakiś zarys tego jak ma ten wyjazd wyglądać. Chcemy zacząć od 2-tygodniowego urlopu, a potem zaaklimatyzować się w jednym miejscu na miesiąc (prawdopodobnie Tajlandia), trochę pozwiedzać w międzyczasie, a potem pojechać w inne miejsce na kolejny 2-tygodniowy urlop.</p>
<p>Na początku planowaliśmy jechać na 3 miesiące i spędzić po miesiącu w dwóch różnych krajach, a na koniec wylądować w Japonii na hanami (kwietnienie wiśni). Ale skróciliśmy ten czas, bo poczuliśmy się trochę niekomfortowo na myśl, że to tak długo. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W końcu mamy znajomych we Wrocławiu, do tego fajnie jest wyjść na piwo z kumplami z pracy czy <a href="https://podroznisia.pl/troche-polski-dla-odmiany-gdansk-karpacz-prawie-sniezka/" target="_blank" rel="noopener">pojechać razem gdzieś w góry</a>. Zmiana nastąpiła niedawno, nie jestem więc jeszcze zupełnie pewna, jak to będzie wyglądać i czy uda nam się wstrzelić z urlopem w czas kwitnienia wiśni.</p>
<p>Ponieważ jest to dłuższy wyjazd, trzeba będzie trzymać kontakt z rodziną i znajomymi przez skype, what’s up albo messengera. Żeby nie zdziczeć i nie tęsknić za mocno. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Plusem tego wyjazdu jest to, że<strong> jedziemy do nowych krajów w Azji &#8211; będzie więc sporo wrażeń i napewno będziemy się skupiać na zwiedzaniu i poznawaniu lokalnej kultury.</strong> To pozwoli nam zapomnieć o minusach. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No i będziemy mogli bardziej na spokojnie zwiedzać, bez ciągłego biegu &#8222;byle więcej zobaczyć&#8221;, bo podróże będą przerywane pracą, kiedy to będzie czas na odpoczynek i pisanie bloga. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_12802" aria-describedby="caption-attachment-12802" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-12802" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12802" class="wp-caption-text">Mały szczęśliwy budda w świątyni Kek Lok Si w Malezji (maj 2018)</figcaption></figure></p>
<h2>Jak wygląda organizacja takiego wyjazdu?</h2>
<p>Po pierwsze <strong>zarząd w pracy musi się zgodzić, co nie jest łatwe w polskiej firmie.</strong> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Bardzo często zarząd ma obawy, czy taki rodzaj pracy wypali, a że u nas nikt z osób w pewnym stopniu decyzyjnych jeszcze tego nie robił to jest to ciężkie do przepchnięcia. Kiedyś wszyscy menedżerowie musieli być codziennie w biurze, ale zmieniło się to, po części pewnie z moją pomocą, bo przeniosłam się na jakiś czas do Krakowa, ale nie chciałam odchodzić z firmy, więc przyjeżdżałam do Wrocławia na 3 dni w tygodniu.</p>
<p>Tym razem też wszytko wypaliło &#8211; niedawno dostaliśmy zgodę na wyjazd, więc teraz przygotowania ruszą z kopyta &#8211; a będzie przy tym sporo roboty. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Zdaję sobie sprawę, że praca zdalna jest trudniejsza niż z biura</strong>, biorąc pod uwagę całą masę spotkań, w których biorę udział, ale ostatnio jeden z naszych devów pracuje tylko zdalnie, nasi klienci też są z zagranicy i prawie ich nie widujemy face to face. Zaczęłam przenosić spotkania na dni zdalne, żeby mieć więcej czasu w dni biurowe. I to wciąż działa, więc wierzę, że tak samo zadziała jak będziemy w Azji. A przy okazji da nam wiele możliwości.<strong> Trzeba być tylko świadomym zagrożeń, mieć chęci z nimi walczyć i reagować</strong>. A Azja zdecydowanie jest warta tego, żeby trochę się poświęcić i bardziej angażować się w pracy (da się bardziej? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Zwłaszcza, że zwiedzanie kraju to coś zupełnie innego niż życie w nim, nawet jeśli jest to tylko miesiąc czasu. Jeśli wszystko pójdzie dobrze to możliwe, że następnym razem pojedziemy na dłużej &#8211; kto wie! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nasz szef oczywiście nie zgodził się od razu na taki wyjazd i zaproponował <strong>tygodniowy test</strong> &#8211; mieliśmy po prostu nie przychodzić do biura przez tydzień i normalnie pracować &#8211; bez odkładania spotkań na inny termin. Ja w sumie podobny test już miałam kiedy <a href="https://podroznisia.pl/kosmiczne-lazurowe-wybrzeze-gozo/" target="_blank" rel="noopener">byłam na Malcie</a> i kiedy miałam <a href="https://podroznisia.pl/wypadki-chodza-po-ludziach/" target="_blank" rel="noopener">problem z kręgosłupem</a>, ale ponoć wtedy było inaczej, bo traktowano mnie z przymrużeniem oka. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale tym razem też wszystko poszło dobrze i skończyły się wymówki, żeby nie dać nam błogosławieństwa na ten wyjazd. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_12768" aria-describedby="caption-attachment-12768" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12768 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12768" class="wp-caption-text">George Town w Malezji (maj 2018)</figcaption></figure></p>
<p><strong>Jeszcze cięższa przeprawa będzie z właścicielem mieszkania, które wynajmujemy, bo chcielibyśmy na czas nieobecności płacić o wiele niższy czynsz</strong>, a mam wrażenie, że on nie będzie chętny na takie zniżki. Mimo iż marne ma szanse, że znajdzie nowych wynajemców od razu (inaczej wyjdzie mu na to samo, a my jesteśmy grzecznymi lokatorami). Liczymy się więc z tym, że damy mu wypowiedzenie, a po powrocie znajdziemy nowe mieszkanie. Ale to trochę skomplikuje sytuację, bo umowa kończy się nam we wrześniu, więc właściciel może chcieć skorzystać ze studenckiej wrześniowej szajby i wtedy już szukać nowych najemców (czyli nie przedłużyć nam umowy na 3 miesiące). Z takimi oto problemami boryka się człowiek wyjeżdżający z kraju w dłuższą (ale nie bardzo długą) podróż. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>W następnej kolejności będzie trzeba wybrać pierwsze miejsce, czaić się na promocyjne bilety i znaleźć mieszkanie na miejscu.</strong> Na razie wiem tylko tyle, że w krajach typu Tajlandia (tam najprawdopodobniej pojedziemy na początek) życie kosztuje mniej niż w Polsce i że dobrze szukać mieszkań na fejsbookowych grupach expatów. I tyle. Żadnych konkretnych liczb, nic. Koszta będzie trzeba sprawdzić i może policzyć, ale nie chciałam się tym zajmować wcześniej na wypadek gdybyśmy błogosławieństwa od firmy nie dostali. A potem była prezentacja o Malezji, która zajęła mi dość sporo czasu.</p>
<p>Na wszelki wypadek gdyby był problem z internetem w mieszkaniu trzeba też znaleźć potencjalne miejsce, gdzie można wynająć biurko w mieście, w którym będziemy (tzw<strong> coworking space</strong>) i zaopatrzyć się w lokalną kartę z internetem mobilnym. Z tego co się orientowałam wstępnie <strong>koszt wynajęcia biurka w Tajlandii to minimum 200 zł</strong>, ale są i takie co wychodzą ponad tysiąc złotych miesięcznie &#8211; z reguły są to jednak już osobne pokoje. Ceny różnią się w zależności od wystroju biura i jego lokalizacji. Ale jest ich naprawdę sporo, zwłaszcza w dużych miastach. A Tajlandia jest bodajże drugim miejscem po Bali, gdzie skupiają się cyfrowi nomadzi, więc jest zapotrzebowanie na odpowiednią infrastrukturę.</p>
<h2>Życie towarzyskie na emigracji</h2>
<p>Może tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale <strong>jestem introwertykiem i nie jest mi łatwo nawiązywać nowe znajomości. Ale będę musiała próbować na planowanym wyjeździe, żeby nie zgłupieć bez mojego stada</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I niekoniecznie mówię o znajomościach na lata &#8211; myślę, że przydatne są po prostu rozmowy z ludźmi naokoło &#8211; z innymi podróżnikami, z lokalsami, z pracownikami hostelu, jeśli w takim się zatrzymamy. Bo to też pomaga zachować jakąś stabilność psychiczną. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Jak mieszkałam w Anglii, w pewnym momencie zaczęło brakować mi nie tylko ludzi, ale i polskiego jedzenia &#8211; nigdy nie lubiłam białej kiełbasy, ale wtedy miałam na nią przeogromną ochotę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Polubiłam też wątróbkę i był to nie lada wyczyn (swoją drogą nie wymagający ode mnie żadnych starań). A że przez jakieś 2 lata nie przyjechałam do Polski w odwiedziny, pomogły polskie sklepy, które zaczęły licznie otwierać się w Anglii. W Azjii raczej nie ma co na to liczyć. Ale z drugiej strony, nie będziemy tam więcej niż 2 miesiące, a azjatyckie jedzenie jest pyszne, więc nie ma się co spinać! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_12783" aria-describedby="caption-attachment-12783" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-12783" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12783" class="wp-caption-text">Karpacz z częścią mojego stada <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> 2018</figcaption></figure></p>
<h2>Polskie społeczeństwo za granicą</h2>
<p>W Bristolu miałam różne doświadczenia jeśli chodzi o mieszkających tam Polaków. Może jest to kwestia tego, że wyjechałam w 2004 roku niedługo po wejściu Polski do Unii. <strong>Wtedy nastąpiła fala emigracji i sporo Polaków wyjeżdżała za granicę w poszukiwaniu tylko i wyłącznie zarobku &#8211; oni nie jechali tam żyć, ale zarobić jak najwięcej, wydać jak najmniej i przywieźć mamonę do domu</strong>. Zdarzyło mi się z takimi ludźmi mieszkać przez kilka miesięcy, kiedy oboje z moim facetem straciliśmy pracę i mieliśmy problemy finansowe. W mieszkaniu teoretycznie 4-osobowym mieszkało nas 6-7 osób, bo ktoś tam zajmował salon, ktoś inny spał na poddaszu. Ogrzewanie było notorycznie wyłączane, kiedy próbowaliśmy ogrzać to zimne miejsce &#8211; domy w Anglii często nie są przystosowane do niskich temperatur, nasze jedzenie z kuchni potrafiło powolutku znikać, pożyczane rzeczy czasem nie wracały, a jak wracały to nie były zbyt zadbane. Zdecydowanie mi się tam nie podobało i wyprowadziliśmy się stamtąd jak najszybciej.</p>
<p>Powiecie pewnie, że nie powinnam oceniać po jednej takiej sytuacji. Nie oceniam &#8211; nie było to wtedy jakieś odstępstwo od normy &#8211; Polacy potrafili wtedy odstawiać gorsze numery. Wielu z nich zrobiłoby w konia innego Polaka, jeśli tylko by mogli.<strong> Ale oczywiście byli i tacy, którzy szukali u innych rodaków zrozumienia, jedności i pewnego poczucia bezpieczeństwa i wspólnoty.</strong></p>
<p>Kiedyś, jak jeszcze byłam nastolatką, nie podejrzewałam siebie o patriotyzm w żadnej formie, denerwowała mnie frustracja Polaków &#8211; nie spodziewałam się więc, że będę tęsknić za Polską. A jednak tak było. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zabrakło mi Polskiej ziemi i przyrody, morza, lasów, zieleni, zszokowała mnie rozwijana trawa w Anglii; zabrakło mi Polaków, którzy mają inną mentalność i mimo iż ciężej czasem się z nimi żyje, to przynajmniej wiadomo jacy są, bo często się z tym nie kryją (są bardziej bezpośredni).</p>
<p><figure id="attachment_13025" aria-describedby="caption-attachment-13025" style="width: 450px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13025 size-medium" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bristol_zwijane_trawniki_anglia.jpg?resize=450%2C327&#038;ssl=1" alt="" width="450" height="327" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bristol_zwijane_trawniki_anglia.jpg?resize=450%2C327&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bristol_zwijane_trawniki_anglia.jpg?w=640&amp;ssl=1 640w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /><figcaption id="caption-attachment-13025" class="wp-caption-text">Zwijane trawniki w Bristolu (Anglia 2009)</figcaption></figure></p>
<h2>Czy to napewno dla mnie?</h2>
<p>Niektórzy są tak przywiązani do miejsca, w którym żyją, do przyjaciół i rodziny, że naprawdę kiepsko czują się na emigracji. Inni mogą nie nadawać się na taki wyjazd, bo są mało samodzielni lub niezbyt dobrze znają obcy język. Taka osoba powinna zostać w kraju albo nastawić się na porządną walkę. Bo tym potrafi być życie w innym kraju &#8211; chociaż niekoniecznie musi, bo w dzisiejszych czasach <a href="https://podroznisia.pl/niezbyt-krotko-o-tym-jak-zaplanowac-pierwszy-wyjazd-czesc-1/" target="_blank" rel="noopener">robi się to coraz łatwiejsze</a>.</p>
<p><strong>Wyjechałam do Anglii kilka miesięcy po maturze, byłam wciąż bardzo nieśmiałą nastolatką, która nie miała zbyt wiele doświadczenia życiowego.</strong> Mój facet nie znał angielskiego i bardzo kiepsko szła mu nauka. Większość obowiązków spadła więc na mnie, mimo iż miałam wrażenie, że to ja jestem najsłabszym ogniwem w tamtym związku. A jednak udowodniłam, że tak nie jest. Kosztowało mnie to sporo pracy nad sobą i niesamowitą ilość uporu. Droga była bardzo wyboista, ale myślę, że było warto, bo dziś jestem tym, kim jestem i całkiem mi to pasuje. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ktoś patrząc na mnie w wieku 19 lat mógłby powiedzieć, że taka wątła i nieśmiała dziewczyna nie da rady. I myliłby się, bo nikt z góry nie jest skazany na porażkę, tylko trzeba o tym pamiętać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Będąc za granicą trzeba żyć w miarę normalnie i czuć się jak w domu &#8211; to pomaga utrzymać rytm</strong>. Trzeba dbać o siebie, o swój umysł i ciało, nawet jak nie ma się na to ochoty &#8211; dobre zdrowie fizyczne pozytywnie wpływa na samopoczucie. Trzeba też znaleźć sobie pasję i cel, co pozwoli skupić się na czymś pozytywnym i ograniczy czas myślenia o negatywach. Odpowiednie jedzenie, ćwiczenia, ograniczenie stresu &#8211; o wszystkim trzeba pamiętać. No i ważna jest świadomość samorealizacji i spełnienia – cudowna rzecz! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Bo porażki i tęsknoty kumulują się do ogromnych rozmiarów, kiedy mieszkasz długo za granicą &#8211; zwłaszcza jeśli jesteś kobietą i nie wyrzucasz ich z siebie na bieżąco. A jak już wpadnie się we frustrację to ma się pretensje do wszystkiego naokoło i wtedy za wszystko obwinia się dany kraj. To z kolei pogłębia poczucie wyobcowania.</p>
<p>I jeśli źle jest nam za granicą to trzeba się poważnie zastanowić &#8211; czemu tu jesteśmy i czy aby napewno chcemy tu być?</p>
<p><!--more--></p>
<p>Cały miesiąc właściwie przepłynął mi pod znakiem wyjazdu do Azji i nie miałam okazji pojechać gdziekolwiek. Całkiem możliwe, że podróże zostaną wstrzymane aż do lutego, żebym zdołała uzbierać trochę oszczędności, ale zdecydowanie nie ma czego żałować. Im więcej o tej podróży myślę tym mniej wydaje mi się ona czymś niesamowitym &#8211; w końcu to TYLKO 2 miesiące, nic wielkiego. Ale w tym samym czasie zdaje sobie sprawę, że przecież poza mieszkaniem w UK nie byłam za granicą w jednym czasie dłużej niż 4 tygodnie, więc jednak coś wyjątkowego w tym wyjeździe będzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_12601" aria-describedby="caption-attachment-12601" style="width: 300px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="size-medium wp-image-12601" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gdansk_dluga_polska_nisia.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" width="300" height="450" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gdansk_dluga_polska_nisia.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gdansk_dluga_polska_nisia.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gdansk_dluga_polska_nisia.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gdansk_dluga_polska_nisia.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption id="caption-attachment-12601" class="wp-caption-text">Gdańsk 2018, photo by Czaro (instagram.com/czesu)</figcaption></figure></p>
<p>UPDATE: Wyjazd do Azji <span style="text-decoration: underline;">jeszcze</span> nie doszedł do skutku, ale jest planowany na 2020 rok &#8211; o powodzie tych zmian przeczytasz w <a href="https://podroznisia.pl/potrzeba-zmian-szybki-skok-do-portugalii-i-azja-2019/" target="_blank" rel="noopener">późniejszej notce</a>.</p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">Tutaj</a> znajdziesz link do mapy z zaznaczonymi miejscami, w których byłam, i linkami do notek.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/nie-boj-sie-ryzykowac-a-nie-pozalujesz-na-emigracji-jak-i-w-zyciu-anglia/" target="_blank" rel="noopener">Nie Bój Się Ryzykować, A Nie Pożałujesz &#8211; Na Emigracji, Jak I W Życiu (UK)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/jak-nie-wyjezdzac-na-emigracje-uk/" target="_blank" rel="noopener">Jak Nie Wyjeżdżać Na Emigrację (UK)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/spotkanie-z-dzungla-szukajac-lekarza-i-apteki-w-malezji-cameron-highlands/" target="_blank" rel="noopener">Spotkanie z dżunglą &#8211; szukając lekarza i apteki w Malezji (Cameron Highlands)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/malezja/" target="_blank" rel="noopener">Wszystko co wiem o Malezji</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zobaczyc-w-andaluzji-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Co Warto Zobaczyć w Andaluzji (Hiszpania)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/jak-przezyc-za-dala-od-domu-samotnosc-anglia-azja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12131</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Spotkanie z dżunglą &#8211; szukając lekarza i apteki w Malezji (Cameron Highlands)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/spotkanie-z-dzungla-szukajac-lekarza-i-apteki-w-malezji-cameron-highlands/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/spotkanie-z-dzungla-szukajac-lekarza-i-apteki-w-malezji-cameron-highlands/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Aug 2018 13:24:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=12251</guid>

					<description><![CDATA[Ci co mnie dobrze znają wiedzą, że potrafię być niezdarna, czasem się potknę, czasem upadnę &#8211; w granicach normy, ale się zdarza. Idąc dalej tą myślą, zdarzyło mi się to także podczas wyjazdu do Malezji i nie byłoby w tym nic wielkiego gdyby nie to, że byłam w dżungli (!). A jak wiadomo, dżungla przecież &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/spotkanie-z-dzungla-szukajac-lekarza-i-apteki-w-malezji-cameron-highlands/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Spotkanie z dżunglą &#8211; szukając lekarza i apteki w Malezji (Cameron Highlands)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ci co mnie dobrze znają wiedzą, że potrafię być niezdarna, czasem się potknę, czasem upadnę &#8211; w granicach normy, ale się zdarza. Idąc dalej tą myślą, zdarzyło mi się to także podczas wyjazdu do Malezji i nie byłoby w tym nic wielkiego gdyby nie to, że byłam w dżungli (!). A jak wiadomo, <strong>dżungla przecież próbuje wszystkich w jakiś sposób wykończyć</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Po zwiedzaniu <a href="https://podroznisia.pl/to-jest-dopiero-prawdziwa-azja-george-town-penang-malezja/" target="_blank" rel="noopener">wyspy Penang</a> udaliśmy się do Cameron Highlands, gdzie wybraliśmy się na kilkugodzinny trekking po dżungli (o tym będzie następnym razem) &#8211; no wiecie, przechodzisz po powalonych bambusach zamiast moście, skaczesz po kamieniach, uważasz na pijawki, bo przestrzegał Ciebie przed nimi przewodnik i już ktoś z grupy dorwał jedną jak przyssała mu się do nogi. Tego typu klimaty.</p>
<p><span id="more-12251"></span></p>
<h2>Dzika dżungla</h2>
<p>No i mając to wszystko na uwadze i trzymając oczy dookoła głowy, w drodze powrotnej zmęczenie zaczyna brać górę i ni z tego ni z owego poślizgujesz się na obłoconej górce, gdzie nie ma się czego przytrzymać. Upadasz na tyłek, jesteś cała w błocie i czujesz silny ból w ręce, po której ścieka dość obficie mocno czerwona strużka krwi. Ktoś pomaga Ci wstać. Instyktownie wiesz, że wygląda to gorzej niż się wydaje &#8211; możesz ruszać ręką pomimo mocnego bólu. Wciąż widzisz ściekającą krew. Wołasz przewodnika, który jest już gdzieś dalej z przodu i go nie widać. Ci przed Tobą też go wołają, ale chwilowo zniknął za zakrętem i nie ma odzewu.</p>
<p>Przypominając sobie jego żarty, że zdarzało się, że ktoś z grupy się zgubił i tylko zasem ich znajdywali, boisz się, że przez Ciebie się zgubicie, idziesz więc dalej, a z ręki płynie krew jak oszalała. Wciąż pamiętasz, że wygląda to gorzej niż jest w rzeczywistości.</p>
<p><figure id="attachment_12920" aria-describedby="caption-attachment-12920" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-12920" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla_pomost_nisia.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla_pomost_nisia.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla_pomost_nisia.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla_pomost_nisia.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla_pomost_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla_pomost_nisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12920" class="wp-caption-text">Photo by Czaro (instagram.com/czesu), postprodukcja by Nisia</figcaption></figure></p>
<p>Jedną ręką wyciągasz z plecaka chusteczki i spray antybakteryjny, chłopak Ci pomaga. Ale nie opóźniasz marszu i znowu wołasz przewodnika. Wycierasz rękę z krwi i wtedy przychodzi Ci do głowy, że właśnie <strong>wywróciłaś się w dzikiej malezyjskiej dżungli i sporo kolców różnej wielkości siedzi Ci w ręce</strong>.</p>
<p><strong>Wielka, nieposkromiona, dzika dżungla Ciebie dopadła. Są tu rośliny trujące, które pewnie mogłyby Ciebie zabić&#8230;</strong></p>
<p>Wbrew pozorom nie ma tu paniki, są tylko kłębiące się różne myśli. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>W tym momencie dociera do Ciebie przewodnik i każe w strumieniu umyć rękę. Robisz to posłusznie pomimo wątpliwości, że w wodzie mogą pływać bakterie, które teraz dostaną się do Twojej krwi. Po chwili przychodzi także myśl, że ten człowiek nie jest tu pierwszy raz i wie lepiej, jak sobie radzić.</p>
<p>Pyta czy uderzyłaś się w drzewo czy korzeń. Wciąż w szoku zastanawiasz się, jakie to ma znaczenie pod kątem trucizny rośliny, która wbiła Ci kolce. Czy trujące rośliny rosną na ziemi czy właśnie na drzewie&#8230;? Nie możesz sobie przypomnieć, ale wydaje Ci się, że był to korzeń i niepewnie odpowiadasz. &#8222;Czy to dobrze czy źle?&#8221;, myślisz, ale przewodnik mówi że nic Ci nie będzie, macając rękę. Wtedy jeszcze nie przychodzi Ci do głowy, że sprawdza po prostu czy nie ma złamania. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>&#8212;&#8211;</p>
<p>Do końca wycieczki przyglądasz się swojej podrapanej ręce i co jakiś czas wyciągasz z niej kawałki roślin. Cały czas coś tam siedzi. Masz świadomość, że<strong> jutro z rana wyjeżdżacie na dzikie wyspy Perhentian, gdzie pewnie nie ma lekarza</strong>. A jeśli wda Ci się zakażenie? Jeśli coś się stanie? Przed wyjazdem kupiłaś ubezpiecznie, więc może warto by pójść do lekarza tak na kontrolę?&#8230;</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12921 size-medium aligncenter" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla_malezja_czaro.jpg?resize=450%2C300&#038;ssl=1" alt="" width="450" height="300" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla_malezja_czaro.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla_malezja_czaro.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla_malezja_czaro.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla_malezja_czaro.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla_malezja_czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></p>
<h2>W poszukiwaniu lekarza</h2>
<p>Pod wieczór decydujesz się, że pójdziesz przynajmniej do apteki. Wybierasz się więc z chłopakiem, ale jest bliżej do lekarza, więc idziecie tam. Na miejscu jednak okazuje się, że lekarz ma urlop przez cały miesiąc &#8211; odczytujesz informację z kartki. Google twierdzi, że blisko znajduje się jeszcze jeden, nie ma godzin otwarcia, więc idziecie na miejce. Zamknięte. Drzwi informują Ciebie, że klinika będzie otwarta od 7:30 rano.</p>
<p>Podejmujesz decyzję, że dziś napewno przeżyjesz, ale jutro rano wstaniesz wcześniej i się przejdziesz. Nic Ci przecież nie zaszkodzi&#8230;</p>
<p>Na wszelki wypadek jeszcze chodźmy do apteki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Docierasz na miejsce wskazane przez mapy Google i tam zamiast budynku stoi chodnik. Niedaleko widzisz jakiś budynek, ale jest remontowany i nic w nim nie ma. Pięknie. To miasto Tanah Rata, w którym mieszkasz to chyba jakaś dziura! I nie ma się co dziwić, bo jest tu jedna główna ulica z kilkoma na skrzyż, i tyle. Tutaj nastawieni są na turystów oglądających plantacje herbaty i truskawek, podróżujących grzecznie z partnerem i dziećmi albo backpackersów, którzy niewiele się przejmują. Pewnie nie spodziewają się takich mieszczuchów. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-12922" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla2.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla2.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla2.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla2.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla2.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_malezja_dzungla2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Dobra, dobra, do jutra nic Ci nie będzie. Gdzieś tam jeszcze jest szpital, ale &#8211; bez przesady &#8211; nie jesteś zdesperowana, żeby tam iść&#8230;</p>
<p>&#8212;&#8211;</p>
<p>Rano posłusznie wstajesz koło 7, ubierasz się i idziesz do lekarza. Na miejscu niespodzianka &#8211; klinika wciąż zamknięta. I o 7:30, i o 8. Tutejsi lekarze chyba nie czują się zbyt potrzebni, skoro nawet nie umieją otworzyć przychodni w odpowiedniej porze. Machasz ręką, bo ta podrapana wygląda całkiem nieźle i opuchlizna zaczęła schodzić. Trochę boli, ale oceniasz, że w granicach normy. O 10 wyjeżdża Twój autobus w dalszą podróż, wracasz więc do hotelu i próbujesz zapomnieć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>&#8212;&#8211;</p>
<p>Po kilku dniach zdajesz sobie sprawę jak bardzo mózg splatał ci figle &#8211;<strong> to był po prostu zwykły upadek</strong>, nie trzeba było się niczym przejmować, tylko <strong>bardziej egzotyczna sceneria podniosła Ci trochę ciśnienie</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Dżungla wcale nie była tak dzika jak Ci się wydawało i nie próbowała Ciebie zabić na każdym kroku. Dobrze przynajmniej, że słuchałaś głosu rozsądku i nie wzbudziłaś paniki! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ręka dobrze się goi, do tego wypłukała się ładnie na wyspach od snorkellingu i ciągłym siedzeniu w wodzie. Jest dobrze &#8211; możesz odetchnąć z ulgą!</p>
<h2>Depozyt na szpital</h2>
<p>Z tego co wiem, w Malezji służba zdrowia jest na dość dobrym poziomie, a koszty prywatnej opieki są zbliżone do tych w Polsce. Ważną sprawą jest to, że <strong>w szpitalu trzeba mieć paszport i zostawić depozyt na leczenie</strong> &#8211; nie wiem, jak duży, informacje te znalazłam w hotelu Kuala Lumpur, gdzie nocowaliśmy. Hotel był dobry, więc bym im wierzyła. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie jestem też pewna, jak odbywa się sama procedura egzekwowania płatności od firmy ubezpieczeniowej, bo kiedyś nie jeżdziłam z ubezpieczniem, a potem nie miałam okazji z niego jeszcze (na szczęście) skorzystać.</p>
<p>Uważajcie na siebie podczas podróży, a jak już coś się Wam stanie, to zachowajcie zimną krew, bo często nie ma się co martwić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p style="text-align: center;">PS. Nie brakuje mi odwagi <a href="https://podroznisia.pl/piraci-z-majorki-jaskinia-w-porto-cristo-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">do mniej</a> lub <a href="https://podroznisia.pl/moment-grozy-i-euforii/" target="_blank" rel="noopener">bardziej zwariowanych</a> aktywności, ale wciąż myślę i zachowuję się jak mieszczuch! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_12923" aria-describedby="caption-attachment-12923" style="width: 450px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12923 size-medium" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla-trekking_malezja_nisia.jpg?resize=450%2C300&#038;ssl=1" alt="" width="450" height="300" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla-trekking_malezja_nisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla-trekking_malezja_nisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla-trekking_malezja_nisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla-trekking_malezja_nisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/cameron-highlands_dzungla-trekking_malezja_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /><figcaption id="caption-attachment-12923" class="wp-caption-text">Photo by Czaro (instaram.com/czesu), postprodukcja by Nisia</figcaption></figure></p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">Tutaj</a> znajdziesz opisy miejsc, w których byłam wraz z linkiem do mapy.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/malezja/" target="_blank" rel="noopener">Wszystko co wiem o Malezji</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/burza-w-najwiekszej-swiatyni-buddyzmu-w-malezji-kek-lok-si-penang/" target="_blank" rel="noopener">Burza w Największej Buddyjskiej Świątyni w Malezji &#8211; Kek Lok Si (Penang)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/z-lotu-ptaka-sa-coma-majorka/" target="_blank" rel="noopener">Z Lotu Ptaka (Sa Coma, Majorka)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/pomaranczowe-piaski-pustyni/" target="_blank" rel="noopener">Pomarańczowe Piaski Pustyni (Maroko)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/flashback-nauka-latania-snowboard-czarna-gora/" target="_blank" rel="noopener">Flashback: Nauka Latania <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (Snowboard, Czarna Góra)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/plynac-skalnym-korytarzem-kanion-sumidero-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">Płynąc Skalnym Korytarzem (Kanion Sumidero, Meksyk)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/spotkanie-z-dzungla-szukajac-lekarza-i-apteki-w-malezji-cameron-highlands/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12251</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Promując slumsy jako tradycję &#8211; Clan Jetties (George Town, Malezja)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/promujac-slumsy-jako-tradycje-clan-jetties-george-town-malezja/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/promujac-slumsy-jako-tradycje-clan-jetties-george-town-malezja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Aug 2018 14:13:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<category><![CDATA[UNESCO]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=12247</guid>

					<description><![CDATA[Uwaga. Tekst ten pisany był świeżo po wizycie w George Town i dlatego tyle w nim emocji. Postanowiłam jednak zostawić go w takiej formie i tylko dopisać krótkie przemyślenia na koniec. Rozumiem, że niektórzy mogą się ze mną nie zgodzić. Kiedy czytałam o tym miejscu, miałam już mieszane uczucia i nie wiedziałam, co o tym &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/promujac-slumsy-jako-tradycje-clan-jetties-george-town-malezja/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Promując slumsy jako tradycję &#8211; Clan Jetties (George Town, Malezja)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><em>Uwaga. Tekst ten pisany był świeżo po wizycie w George Town i dlatego tyle w nim emocji. Postanowiłam jednak zostawić go w takiej formie i tylko dopisać krótkie przemyślenia na koniec. Rozumiem, że niektórzy mogą się ze mną nie zgodzić.</em></p>
<p>Kiedy czytałam o tym miejscu, miałam już mieszane uczucia i nie wiedziałam, co o tym myśleć. Na miejscu wszystkie emocje pogłębiły się jeszcze bardziej, kierując się raczej w stronę negatywnych uczuć.</p>
<p><strong>Kawałek za portem George Town znajdują się Clan Jetties, czyli stare drewniane domy</strong>, stojące tam od dawna, rozwalajające się, śmierdzące, pełne śmieci i szczurów. No dobra, takich miejsc jest kilka i aż jedno z nich było niedawno wybudowane, więc jest nowe i przyjemniejsze, ale tam nie dotarłam, bo znajdowało się dalej i te pierwsze mnie przerosły &#8211; byłam głodna, zmęczona i miałam już dość tego widoku. Wszystkie inne, które zwiedziłam, robiły kiepskie wrażenie i sama nie jestem do końca pewna czemu tam poszłam, chyba wygrała ciekawość albo naiwność, że może jednak jest to miejsce inne niż mi się wydawało&#8230; Ale nie było.</p>
<p><span id="more-12247"></span></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-12849 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja2_podroznisia.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja2_podroznisia.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja2_podroznisia.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja2_podroznisia.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja2_podroznisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja2_podroznisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Co było złego w tym wszystkim? Ja rozumiem tradycję, rozumiem pielęgnowanie starej architektury, ale w tych marnych i bardzo ubogich chatkach mieszkali ludzie! Wszyscy turyści przechodzili więc nie tylko koło straganów i budek sprzedających śmierdzące durany (śmierdzący owoc) czy lody, ale także koło czyichś drzwi, zaglądali ludziom w okna, obdzierali ich z resztki prywatności, która im została, każdego dnia &#8211; świadomie bądź nie &#8211; pokazywali tym biednym ludziom swój przepych i bogactwo za pomocą eleganckich ciuchów, drogiej biżuterii i powszechnego sprzętu fotograficznego. I mieszkańcy, którzy niczego nie sprzedawali, nie wydawali się być zadowoleni z tego, że traktowani są prawie jak małpy w zoo.</p>
<p>Ba! Za jakieś 70 RM (ok 70zł) turyści mogli nawet zamieszkać w takim domku na jedną noc i poczuć się jak jeden z nich (sic!)! A właściwie to poudawać, bo to, że ktoś zamieszka w takim obskurnym miejscu wcale nie oznacza, że zrozumie ich myśli, niepokoje i problemy. Bo turystów stać na smartfona, na nowy telewizor i zamieszkanie w takim domu nie zmieni tego kim jest. Pokoje reklamowane były ładnie (i w sumie jest to prawda) jako miejsce w &#8222;tradycyjnym drewnianym domku&#8221; &#8211; brzmi całkiem fajnie, ale dla mnie wciąż były to slumsy, mimo iż przyozdobione kolorowymi światełkami. To wciąż był czyjś dom.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-12850 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja3_new.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja3_new.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja3_new.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja3_new.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja3_new.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja3_new.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Kiedyś słyszałam o tym, że zaczyna się turystyka polegająca na płaceniu czasem całkiem grubego hajsu za pokój w ubogiej dzielnicy, żeby poczuć się jak lokalsi, ale wydawało mi się to bzdurne i pewnie niepopularne. Nie do końca wierzyłam w to aż sama zobaczyłam &#8211; i wciąż ciężko jest mi w to uwierzyć.</p>
<p>Zaskakujące jest to, że wszystkiemu przyklepuje Unesco, całość bowiem objęta jest jego patronatem &#8211; chyba, że nie wiedzą do końca co tam się wyprawia. Dla mnie jest to smutne i niezrozumiałe. Czasem nie rozumiem, co się na tym świecie dzieje i wolałabym nie wiedzieć.</p>
<p>A co Wy o tym myślicie?</p>
<p>Zamiast słów macie jeszcze kilka zdjęć.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-12770 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_clan-jetties-1.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_clan-jetties-1.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_clan-jetties-1.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_clan-jetties-1.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_clan-jetties-1.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_clan-jetties-1.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-12851 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja4_new.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja4_new.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja4_new.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja4_new.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja4_new.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja4_new.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-12852 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja5_new.jpg?resize=1024%2C626&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="626" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja5_new.jpg?resize=1024%2C626&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja5_new.jpg?resize=450%2C275&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja5_new.jpg?resize=768%2C470&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja5_new.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-12853 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja6_new.jpg?resize=1024%2C667&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="667" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja6_new.jpg?resize=1024%2C667&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja6_new.jpg?resize=450%2C293&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja6_new.jpg?resize=768%2C501&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja6_new.jpg?w=1180&amp;ssl=1 1180w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><figure id="attachment_12854" aria-describedby="caption-attachment-12854" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-12854 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja7_new.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja7_new.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja7_new.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja7_new.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja7_new.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja7_new.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12854" class="wp-caption-text">Photo by Czaro (instagram.com/czesu)</figcaption></figure></p>
<p>
<a href='https://podroznisia.pl/promujac-slumsy-jako-tradycje-clan-jetties-george-town-malezja/clan-jetties_george-town_malezja8_new/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja8_new.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1?v=1743016354" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja8_new.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja8_new.jpg?zoom=2&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja8_new.jpg?zoom=3&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 450w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://podroznisia.pl/promujac-slumsy-jako-tradycje-clan-jetties-george-town-malezja/clan-jetties_george-town_malezja11_new/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja11_new.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1?v=1743016354" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja11_new.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja11_new.jpg?resize=800%2C800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja11_new.jpg?zoom=2&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja11_new.jpg?zoom=3&amp;resize=150%2C150&amp;ssl=1 450w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-12858 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja9_new.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-12859 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja10_new.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja10_new.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja10_new.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja10_new.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja10_new.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/clan-jetties_george-town_malezja10_new.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p style="text-align: left;">AKTUALIZACJA:</p>
<p>Opadły już ze mnie emocje, bo w sumie minęły 2 miesiące od mojego pobytu w George Town, ale w dalszym ciągu to miejsce pozostaje dla mnie zagadką. Czytając niedawno o Tajlandii, widziałam slumsy, w których też stały domy na palach, a tamte faktycznie się rozpadały (nie trzymały nawet pionu). Tutaj nie było tak źle, ale mimo wszystko zapach był bardzo nieprzyjemny, do tego widziałam szczury, śmieci walały się w błocie między domami. Niektóre &#8222;uliczki&#8221; przyozdobione były światełkami i różnymi ozdobami, żeby pewnie zachęcić turystów do wejścia, ale były to tylko pozory.</p>
<p>Dla mnie to miejsce było naprawdę smutne, bo o ile możnaby się kłócić, że turyści dawali mieszkańcom Clan Jetties trochę zarobić (nie wiem, czy ktokolwiek coś tam kupował czy wszyscy po prostu oglądali i szli dalej), ale jednak chodziliśmy wśród zamieszkałych domów i faktycznie miałam wrażenie, że zabieramy tym ludziom resztki prywatności. Na niektórych drzwiach wisiały kartki z napisem, że nie można robić zdjęć. Wcale się nie dziwię, też nie chciałabym się czuć jak okaz w zoo.</p>
<p>O kosztach wyjazdu przeczytasz <a href="https://podroznisia.pl/malezja-koszty-wyjazdu-2018/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p>Nisia</p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">Tutaj</a> znajdziesz link do mapy z zaznaczonymi miejscami, w których byłam, i linkami do notek.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/malezja/" target="_blank" rel="noopener">Wszystko co wiem o Malezji</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/to-jest-dopiero-prawdziwa-azja-george-town-penang-malezja/" target="_blank" rel="noopener">To jest dopiero prawdziwa Azja! (George Town, Penang, Malezja)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/burza-w-najwiekszej-swiatyni-buddyzmu-w-malezji-kek-lok-si-penang/" target="_blank" rel="noopener">Burza w Największej Świątyni Buddyzmu w Malezji &#8211; Kek Lok Si (Penang)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/chilloutujac-na-plazy-pantai-cenang-langkawi-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Chilloutując na plaży Pantai Cenang na Langkawi (Malezja)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zwiedzic-w-meksyku/" target="_blank" rel="noopener">Co Warto Zwiedzić w Meksyku</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/straszne-historie-wsrod-malowniczych-skal-czeska-szwajcaria/" target="_blank" rel="noopener">Straszne historie wśród malowniczych skał (Czeska Szwajcaria)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/promujac-slumsy-jako-tradycje-clan-jetties-george-town-malezja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12247</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Flashback: Nauka Latania ;) (Snowboard, Czarna Góra)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/flashback-nauka-latania-snowboard-czarna-gora/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/flashback-nauka-latania-snowboard-czarna-gora/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 Dec 2017 11:02:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Flashback]]></category>
		<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[random]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=11557</guid>

					<description><![CDATA[Zabawne, że z niektórymi rzeczami pokonywanie strachu idzie tak łatwo, a z innymi dość trudno jest się przemóc i potrzeba sporo pomocy ze strony innych osób oraz dodatkowych czynników dodających poczucia bezpieczeństwa, żeby się udało. Tak było z moim strachem przed wystąpieniami publicznymi i podobnie (w o wiele mniejszym stopniu) z nauką jazdy na snowboardzie &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/flashback-nauka-latania-snowboard-czarna-gora/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Flashback: Nauka Latania ;) (Snowboard, Czarna Góra)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zabawne, że z niektórymi rzeczami pokonywanie strachu idzie tak łatwo, a z innymi dość trudno jest się przemóc i potrzeba sporo pomocy ze strony innych osób oraz dodatkowych czynników dodających poczucia bezpieczeństwa, żeby się udało. Tak było z moim strachem <a href="https://podroznisia.pl/2016/12/11/strach-ma-wielkie-oczy-relacja-z-prezentacji/" target="_blank" rel="noopener">przed wystąpieniami publicznymi</a> i podobnie (w o wiele mniejszym stopniu) z nauką jazdy na snowboardzie w zeszły weekend.</p>
<p><span id="more-11557"></span></p>
<p>Potrzebne są często okoliczności, które niewiele więcej zmieniają, jeśli chodzi o nasze zdolności, a tylko pomagają poczuć się lepiej i pewniej. I to poczucie bezpieczeństwa sprawia, że człowiek zdolny jest wejść na deskę i wjechać na kilkuset metrową polanę (ponoć to jeszcze nie był stok, a więc radości uczenia jeszcze nie koniec <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ) i zjechać w dół, mimo iż kilka godzin wcześniej bardzo się tego bał. Dlaczego? Tego już nie wie nikt. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Strach bywa czasem tak bardzo irracjonalny, a jednak nie łatwo się go pozbyć. A jeżdżenie na desce sprawia niemałą frajdę i w gruncie rzeczy nie jest aż takie trudne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tak jak w życiu tak i tutaj, grunt to nie wybiegać za bardzo w przód i dać sobie czas na naukę. Zaakceptować, że nie wszystko musi nam iść świetnie od samego początku. Nawet jeśli innym idzie doskonale! Bo najlepsze jest to, że często po tym jak się spróbuje i widzi, że to nie jest nic strasznego, strach znika niespodziewanie i nie ma po nim śladu. ^^</p>
<p>W takich sytuacjach można nauczyć się o sobie całkiem sporo: na przykład, że umie się krzyczeć całkiem głośno (to ja), albo że piszczy się jak mała dziewczynka (to też ja <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), czy że w niektórych sytuacjach człowiek staje się bardzo niezdarny (brzmi zupełnie jak ja! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_11566" aria-describedby="caption-attachment-11566" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11566" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_kolejka-luxtorpeda.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="czarna_gora_kolejka luxtorpeda" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_kolejka-luxtorpeda.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_kolejka-luxtorpeda.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_kolejka-luxtorpeda.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_kolejka-luxtorpeda.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-11566" class="wp-caption-text">Luxtorpeda. Photo by Czaro (instagram.com/czesu)</figcaption></figure></p>
<p>Wracając do poczucia bezpieczeństwa, które jest niezmiernie ulotne i które trzeba pielęgnować &#8211; zabawne, że jak instruktor zniknął, znów poczułam obawy i bałam sie zjechać sama po dłuższej trasie i chciałam wrócić na oślą łączkę, żeby poćwiczyć i znów poczuć się pewniej. Instruktor dawał poczucie bezpieczeństwa, które stopniowo się ulotniło po tym jak on zniknął. Potrzebowałam usiąść na obolały od upadków tyłek i odpocząć (nie wiem czy bardziej fizycznie czy psychicznie). <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>I jak tak siedziałam, miałam sprzeczne myśli, bo z jednej strony stwierdziłam, że tyle jeżdżenia wystarczy mi na początek &#8211; przecież nie muszę od razu wskakiwać na głęboką wodę i jeździć całe dnie. Nie chcę się zrazić do jeżdżenia, a zbytnie zmęczenie może do tego doprowadzić. A z drugiej strony trzeba kuć żelazo póki gorące. Trzeba trochę pojeździć i popróbować własnych sił, bo przecież instruktor tylko mówił, co robić &#8211; jeździłam sama. Potrafię więc. Wiem o tym&#8230; Pora powiedzieć &#8222;basta&#8221;, podnieść tyłek i się nie poddawać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A więc basta&#8230;.?&#8230;.</p>
<p>Basta! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Lecim dalej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<p><figure id="attachment_11564" aria-describedby="caption-attachment-11564" style="width: 300px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-11564" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_snowboard_nisia.jpg?resize=300%2C213&#038;ssl=1" alt="czarna_gora_snowboard_nisia" width="300" height="213" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_snowboard_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_snowboard_nisia.jpg?resize=450%2C319&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_snowboard_nisia.jpg?resize=768%2C545&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_snowboard_nisia.jpg?resize=1024%2C726&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption id="caption-attachment-11564" class="wp-caption-text">Photo by Czaro (instagram.com/czesu), post by nisia</figcaption></figure></p>
<p>PS. Okazało się, że był przepiękny widok ze szczytu góry, u podnóża której siedziałam i ogrzewałam się w karczmie (Czaro zjeżdżal z niej już po raz któryś). Wjechałam więc kolejką zwaną Luxtorpeda na samą górę, a przez to nie udało się już pojeździć, bo trzeba było przejść się na drugą stronę wyciągów i oddać sprzęt (wypożyczalnia i trasy otwarte są do 16 przed sezonem). Ale widok był przepiękny, więc nie żałuję. <a href="https://podroznisia.pl/snowboard-w-zielencu/" target="_blank" rel="noopener">Jeszcze wrócę na stok</a> i wtedy mu pokażę! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).</p>
<hr />
<p>Muszę przyznać, że mnie samą zadziwił własny upór &#8211; jak wstawałam niestrudzenie po kolejnym (często głupio spowodowanym) upadku i jak śmiałam się śmiechem szczerym za każdym razem, jak się przewracałam. O dziwo nie zraziło mnie to, a uparcie próbowałam dalej. Upadłam chyba na każdy możliwy sposób &#8211; nie upadłam na twarz, a słyszałam, że to się zdarza, ale w pewnym momencie przez nieuwagę spadłam nawet z taśmy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (była mocno zaśnieżona i deska się lekko ślizgała). Kilka razy przewróciłam się zanim zrozumiałam, jak jeździ się na orczyku. To był dzień pełen upadków. Ale za każdym razem wstawałam z uśmiechem na ustach i z tego jestem dumna. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_11565" aria-describedby="caption-attachment-11565" style="width: 3760px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-11565" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_widok-ze-stoku2.jpg?resize=1200%2C209&#038;ssl=1" alt="czarna_gora_widok ze stoku2" width="1200" height="209" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_widok-ze-stoku2.jpg?w=3760&amp;ssl=1 3760w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_widok-ze-stoku2.jpg?resize=450%2C79&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_widok-ze-stoku2.jpg?resize=768%2C134&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_widok-ze-stoku2.jpg?resize=1024%2C179&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_widok-ze-stoku2.jpg?w=2400&amp;ssl=1 2400w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/czarna_gora_widok-ze-stoku2.jpg?w=3600&amp;ssl=1 3600w" sizes="auto, (max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /><figcaption id="caption-attachment-11565" class="wp-caption-text">Widok z Czarnej Góry</figcaption></figure></p>
<p><em>Inne posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2017/10/12/wsrod-mgiel-do-przodu-brne-kasprowy-wierch/" target="_blank" rel="noopener">Wśród Mgieł do Przodu Brnę i Nic Nie Powstrzyma Mnie! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (Kasprowy Wierch)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2017/10/26/dzien-dobry-czy-pan-niedzwiedz-hala-kondratowa-tatry/" target="_blank" rel="noopener">Dzień dobry, czy Pan Niedźwiedź? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (Hala Kondratowa, Tatry)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2017/01/09/zbieg-okolicznosci/" target="_blank" rel="noopener">Cóż Za Zbieg Okoliczności!</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2016/12/30/plynac-skalnym-korytarzem-kanion-sumidero-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">Płynąc Skalnym Korytarzem (Kanion Sumidero, Meksyk)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2016/12/11/strach-ma-wielkie-oczy-relacja-z-prezentacji/" target="_blank" rel="noopener">Strach Ma Wielkie Oczy</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/flashback-nauka-latania-snowboard-czarna-gora/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11557</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Z Lotu Ptaka (Sa Coma, Majorka)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/z-lotu-ptaka-sa-coma-majorka/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/z-lotu-ptaka-sa-coma-majorka/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Dec 2017 12:56:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[aktywności]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<category><![CDATA[majorka]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=10424</guid>

					<description><![CDATA[Pisałam wcześniej, że Sa Coma nie może zaoferować knajpek z lokalnym jedzeniem i nie ma się co dziwić, biorąc pod uwagę, że jest to miasto wybudowane w celach turystycznych. Ale są także wynikające z tego plusy &#8211; mało tam zabytków (głównie wycieczki do innych części Majorki), więc okolica nadrabia atrakcjami w formie różnych aktywności typu &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/z-lotu-ptaka-sa-coma-majorka/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Z Lotu Ptaka (Sa Coma, Majorka)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://podroznisia.pl/2017/11/16/dlaczego-nie-podobalo-mi-sie-na-all-inclusive-sa-coma-majorka/" target="_blank" rel="noopener">Pisałam wcześniej</a>, że Sa Coma nie może zaoferować knajpek z lokalnym jedzeniem i nie ma się co dziwić, biorąc pod uwagę, że jest to miasto wybudowane w celach turystycznych. Ale są także wynikające z tego plusy &#8211; mało tam zabytków (głównie <a href="https://podroznisia.pl/2017/08/30/nadmorskie-gory-formentor-majorka/" target="_blank" rel="noopener">wycieczki</a> do innych części <a href="https://podroznisia.pl/tag/majorka/" target="_blank" rel="noopener">Majorki</a>), więc okolica nadrabia atrakcjami w formie różnych aktywności typu <a href="https://podroznisia.pl/2017/10/05/piraci-z-majorki-jaskinia-w-porto-cristo-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">eksploracja jaskiń</a>, jazda gokartami po mieście, lot balonem czy właśnie <strong>parasailing</strong>, o którym chciałam dziś wspomnieć. Bo jak ludzie lubiący wrażenia (jak ja) leżą przez tydzień na plaży to potrzebują doświadczyć chociażby drobnej przygody na osłodzenie życia. Zwłaszcza, jeśli dostępne są aktywności, których nigdy dotąd nie próbowałeś i wolisz kolekcjonować doświadczenia i wspomnienia niż pamiątki z podróży. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><span id="more-10424"></span></p>
<p>Parasailing to inaczej lot na spadochronie przypiętym do motorówki, która ciągnie nas za sobą. <strong>Czy jest to porównywalne ze skokiem na spadochronie?</strong> Wrażenia są zbliżone &#8211; w końcu można zobaczyć okolicę z lotu ptaka i poszybować po niebie &#8211; ale myślę, że nie ma aż takiej adrenaliny (co dla niektórych napewno będzie na plus <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Przy skoku wysokość, na której znajdujemy się na początku, jest z 50-100 razy większa, więc większy pewnie jest i stres &#8211; chociaż z tym bywa różnie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pewne jest jedno &#8211; można się świetnie bawić przy parasailing i jest ono dobrym wstępem do skoku spadochronowego, jeśli zamierzacie kiedyś spróbować, bo pokaże Wam jak radzicie sobie z wysokością i wysokim poziomem adrenaliny.</p>
<p><figure id="attachment_11533" aria-describedby="caption-attachment-11533" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11533" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka2.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="DCIM121GOPRO" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka2.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka2.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka2.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-11533" class="wp-caption-text">Przygotowania do lotu</figcaption></figure></p>
<p>Najbardziej stresujący jest początek, kiedy wypływasz motorówką w morze i czekasz na swoją kolej, próbując sobie wyobrazić jakie to uczucie szybować nad wodą. W zeszłym roku <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/22/moment-grozy-i-euforii/" target="_blank" rel="noopener">skakałam na spadochronie</a>, ale muszę się przyznać, że wcale nie zmniejszyło to mojego stresu tutaj (a może właśnie spotęgowało <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Stresowałam się dość mocno, ale przeszło mi całkiem szybko.</p>
<p><figure id="attachment_11535" aria-describedby="caption-attachment-11535" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11535" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka31.jpg?resize=1024%2C700&#038;ssl=1" alt="DCIM121GOPRO" width="1024" height="700" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka31.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka31.jpg?resize=450%2C308&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka31.jpg?resize=768%2C525&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka31.jpg?resize=1024%2C700&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-11535" class="wp-caption-text">Krzycz ile sił w płucach! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></figcaption></figure></p>
<p>Jak wzbijasz się w przestworza, najpierw mocno Tobą szarpnie (krzyczenie dozwolone &#8211; ponoć to pomaga rozluźnić stres w organiźmie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), a potem zaczynasz kołysać się na zmianę do przodu i do tyłu. Jednak powinieneś szybko przyzwyczaić się do tego (to jest kolejna różnica w porównaniu ze skokiem &#8211; nie ma zmiany szybkości lotu i łatwo jest oddychać), bo potem zaczynasz skupiać się na widokach i na tym jak śmiesznie dyndają Ci nogi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><figure id="attachment_11539" aria-describedby="caption-attachment-11539" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11539" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka7.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="DCIM121GOPRO" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka7.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka7.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka7.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka7.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-11539" class="wp-caption-text">Ach, te widoczki!</figcaption></figure></p>
<p>I tu zaczyna się zabawa &#8211; przypominasz sobie, że kamerka robi Ci regularnie zdjęcia (jeśli wybrałeś tą opcję), więc robisz śmieszne miny bądź puszczasz się rękoma i latasz bez trzymanki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Fajnie jest też po prostu patrzeć na świat z góry, zwłaszcza, jeśli w dzieciństwie marzyłeś o tym, żeby posiadać umiejętność latania. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Wrażenia są niesamowite, cieszysz się więc nowym doświadczeniem, a Ciebie oblewa fala spokoju (chyba, że jesteś z tych, co panikują :P). Wbrew pozorom i wszelkim obawom jest to naprawdę relaksujące.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11537" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka5.jpg?resize=1024%2C738&#038;ssl=1" alt="DCIM121GOPRO" width="1024" height="738" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka5.jpg?w=1110&amp;ssl=1 1110w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka5.jpg?resize=450%2C324&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka5.jpg?resize=768%2C554&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka5.jpg?resize=1024%2C738&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>A jak trafisz na kierującego motorówką, który ma poczucie humoru, zaoferuje Ci on dodatkową atrakcję w stylu nagłego zmniejszenia prędkości, dzięki czemu obniżysz lot i zanurzysz nogi w wodzie. Powoduje to salwy śmiechu wszystkich uczestników, zwłaszcza, jeśli kierujący zacznie straszyć nieobecnymi w tych wodach rekinami. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2>Czy się nie boję?</h2>
<p>Oczywiście, że się boję! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I mam odwagę o tym mówić. Niejednokrotnie bywały momenty w życiu, że strach zjadał mnie żywcem: po <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/22/moment-grozy-i-euforii/">skoku spadochronowym</a>, jak już puściła adrenalina, myślałam, że zwymiotuję, bo miałam tak ściśnięty żołądek; na ściance prawie dostałam ataku paniki, wchodząc na przewieszenie, który wydawało się być ponad moje siły (a jak się potem okazało &#8211; nie było); podczas wspinania się na skały w czasie kursu rozkleiłam się bez konkretnego powodu; i zaczęłam dostawać jakiejś nieznanej mi klaustrofobii po <a href="https://podroznisia.pl/2017/10/05/piraci-z-majorki-jaskinia-w-porto-cristo-hiszpania/">zanurkowaniu do jaskinii</a> i zdaniu sobie sprawy, że to jedyna droga wyjścia.</p>
<p>Mimo tego wciąż pcham się w najróżniejsze miejsca, żeby poczuć zastrzyk adrenaliny. Bo nie chodzi o to, żeby się nie bać, ale o to, żeby zdać sobie sprawę, że możemy kontrolować swoje życie <a href="https://podroznisia.pl/2016/12/11/strach-ma-wielkie-oczy-relacja-z-prezentacji/" target="_blank" rel="noopener">pomimo strachu</a> i powoli go wypierać. Gdybym nie doznawała tych emocji, nie było by też ogromnej satysfakcji z tego, że się udało i że dałam radę. Nie było by tej radości i świadomości, że bariery, które napotykam w życiu, często <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/08/ksztaltowanie-siebie/" target="_blank" rel="noopener">postawione są przez mój umysł</a>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Im więcej wychodzi się ze swojej strefy komfortu, tym łatwiejsze się to staje. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Trzeba tylko próbować, bezustannie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11538" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka6.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="DCIM121GOPRO" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka6.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka6.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka6.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka6.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h2>Praktycznie</h2>
<p><strong>Koszt</strong> takiej zabawy (sierpień 2017) na Majorce to <strong>€80 za 2 osoby</strong> (była opcja latania samemu, z jedną lub dwoma innymi osobami). W powietrzu jest się około <strong>10 minut</strong>, ale cała jazda motorówką trwa około <strong>45 minut</strong> i też sprawia niezłą frajdę.</p>
<p>Polatać można było codziennie bodajże od godz 10 do 16, chyba że mocno wiał wiatr &#8211; wtedy zmieniały się wymagania co do wagi pasażerów, żeby było bezpiecznie. Oczywiście wszyscy dostawali kamizelki ratunkowe na plaży, tam się płaciło, dostawało kartę pamięci, jeśli wykupiło się opcję ze zdjęciami i trzeba było dopłynąć do motorówki, która zabierała kilka osób na raz.</p>
<p>Z tego co wiem jest wiele miejsc, gdzie można spróbować parasailingu i nie trzeba po to lecieć specjalnie na Majorkę (chociaż każdy pretekst, żeby polecieć na wyspę może być dobry <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Chyba nawet w Gdańsku można się tak przelecieć i jest to pewnie tańsze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Chociaż na Majorce morze piękniejsze i widać góry w oddali&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Zdecydowanie polecam popróbować różnych aktywności, życie od razu nabiera smaku i <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/20/kocham/" target="_blank" rel="noopener">chce się żyć</a>! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ^^</p>
<p>Nisia</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-11536" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka4.jpg?resize=300%2C225&#038;ssl=1" alt="DCIM121GOPRO" width="300" height="225" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka4.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka4.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka4.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/parasailing_sa-coma_majorka4.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>Może Ci się spodobać:</p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2016/11/01/jak-odpoczac-nad-oceanem-mazunte-meksyk/" target="_blank" rel="noopener">Jak Odpocząć Nad Oceanem (Mazunte, Meksyk)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2017/08/30/nadmorskie-gory-formentor-majorka/" target="_blank" rel="noopener">Nadmorskie Góry (Formentor, Majorka)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2017/11/23/flashback-pyszne-jedzenie-na-targu-la-boqueria-w-barcelonie-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Pyszne Jedzenie na Targu La Boqueria w Barcelonie (Hiszpania)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/life/" target="_blank" rel="noopener">Życie moimi oczami</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2017/11/30/moje-miejsca-mapa/">Moje podróże</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/aktywnosci/" target="_blank" rel="noopener">Aktywności, które polubiłam</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/z-lotu-ptaka-sa-coma-majorka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">10424</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Cóż Za Zbieg Okoliczności!</title>
		<link>https://podroznisia.pl/zbieg-okolicznosci/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/zbieg-okolicznosci/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Jan 2017 19:48:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przystanek Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<category><![CDATA[random]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=4662</guid>

					<description><![CDATA[Napewno zdarzyło się Wam kiedyś, że jakieś drobne wydarzenie, które na pierwszy rzut oka wydawało się nie mieć najmniejszego znaczenia, wywarło ogromny wpływ na Wasze życie. Tak jest właśnie u mnie &#8211; ciągle zauważam, że najważniejsze rzeczy w moim życiu wynikają często z niesamowitego zbiegu okoliczności albo z jakieś małej sytuacji, która zmienia wszystko. Nie &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/zbieg-okolicznosci/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Cóż Za Zbieg Okoliczności!</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Napewno zdarzyło się Wam kiedyś, że jakieś drobne wydarzenie, które na pierwszy rzut oka wydawało się nie mieć najmniejszego znaczenia, wywarło ogromny wpływ na Wasze życie. Tak jest właśnie u mnie &#8211; ciągle zauważam, że najważniejsze rzeczy w moim życiu wynikają często z niesamowitego zbiegu okoliczności albo z jakieś małej sytuacji, która zmienia wszystko.</p>
<p><span id="more-4662"></span></p>
<p>Nie chodzi o to, że nagle mój światopogląd się zawali lub moje życie legnie w gruzach &#8211; nie, to jest wynikiem ważniejszych wydarzeń lub braku decyzji w odpowiednim momencie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Mówię o sytuacjach, które pociągają za sobą miliony kolejnych i w ten sposób potrafią mieć niesamowity wpływ. Są to często jakieś małe zbiegi okoliczności &#8211; akurat ktoś usiadł obok jak potrzebowałeś rozmowy, może bylo to jedno wypowiedziane od niechcenia zdanie albo jakiś drobny szczegół, którego do tej pory się nie zauważało. Coś małego, na pozór bez znaczenia, a jednak coś, co sprawia, że poznajesz osobę, z którą spędzasz potem pół swojego życia albo podejmujesz decyzję, która sprawia, że nic już nie jest jak przedtem.</p>
<p><figure id="attachment_6349" aria-describedby="caption-attachment-6349" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-6349" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/09/babia_gora36.jpg?resize=1024%2C683" alt="babia_gora36" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/babia_gora36.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/babia_gora36.jpg?resize=300%2C200&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/babia_gora36.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/babia_gora36.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-6349" class="wp-caption-text">Na zdjęciu Weronika (migawerka.carbonmade.com)</figcaption></figure></p>
<p>Takie sytuacje czasem każą się zastanowić, czy życie, które prowadzimy ma jakieś szczególne znaczenie i wyznaczoną z góry ścieżkę. Zastanowić, czy przeznaczenie istnieje i czy gdzieś tam jest bratnia duszą, którą dane będzie nam poznać. Może obecna sytuacja jest tylko etapem przejściowym, bo tak naprawdę chodzi o coś głębszego. Może jest tylko drogą, która ma pomóc nam dojrzeć i zrozumieć świat.</p>
<p>A może są to po prostu cudowne zbiegi okoliczności, które sprawiają, że życie jest tak piękne i niesamowicie ciekawe, bo nigdy tak naprawdę nie wiesz, co czeka Ciebie za kolejnym zakrętem! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Ja lubię jednak wierzyć, że moje życie jest w moich rękach i mam wpływ na to, co się w nim dzieje, na to, jak będzie wyglądać za 10 czy 20 lat. I może oddziałują na nas ludzie, wydarzenia i emocje to jednak my podejmujemy decyzje i możemy bronić się przed niechcianym &#8211; nie trzeba płynąć z prądem i zgadzać się na wszystko, co przynosi życie. Wiara w swoją siłę i wolność to pierwszy poważny krok do ich uzyskania. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-3685" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/06/cordoba_medyna.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="cordoba_medyna" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/06/cordoba_medyna.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/06/cordoba_medyna.jpg?resize=300%2C200&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/06/cordoba_medyna.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/06/cordoba_medyna.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Te drobne wydarzenia uświadamiają, że życie podsyła miliardy okazji do tego, żeby coś zmienić, żeby coś osiągnąć i tylko od nas zależy, czy odważymy się po to siegnąć. Tak naprawdę <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/12/nie-boj-sie-ryzykowac-a-nie-pozalujesz-na-emigracji-jak-i-w-zyciu-anglia/">nic nie ryzykujemy</a>, a tchórzostwo może sprawić, że stracimy życie, o którym marzyliśmy.</p>
<p>Gdyby nie ta na pozór głupia decyzja lata temu, gdyby nie to podjęte z wahaniem ryzyko, gdyby nie ten ból, przed którym mogłam uciec (ale tego nie zrobiłam), nie byłoby mnie tu ani teraz. Nie byłabym tym kim jestem i nie zrozumiałabym, że mam kontrolę nad swoim życiem. Nie dążyłabym do spełniania swoich marzeń. Nie wiedziałabym, że tak naprawdę nie ma czego żałować i <a href="https://podroznisia.pl/2016/07/13/odrobina-samotnosci-zakopane/">warto wyjść ze swojego comfort zone</a> i siegnąć po coś, co może wydawać się nierealne.</p>
<p>Słyszałam niedawno, że prawdziwe życie zaczyna się tam, gdzie kończy się nasz comfort zone &#8211; coś w tym jest! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-556" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/03/107.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="107" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/03/107.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/03/107.jpg?resize=300%2C200&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/03/107.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/03/107.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>* Zdjęcia pochodzą kolejno z <a href="https://podroznisia.pl/2016/03/23/pomaranczowe-piaski-pustyni/">Maroko</a>, <a href="https://podroznisia.pl/2016/09/17/przed-siebie-na-szczyt-ku-wolnosci-brne-babia-gora/">Babiej Góry</a>, <a href="https://podroznisia.pl/2016/06/27/medina-azahara-cordoba/">Cordoby</a> i znów Maroko.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/zbieg-okolicznosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4662</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Strach Ma Wielkie Oczy (Relacja z Prezentacji)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/strach-ma-wielkie-oczy-relacja-z-prezentacji/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/strach-ma-wielkie-oczy-relacja-z-prezentacji/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Dec 2016 20:20:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przystanek Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<category><![CDATA[random]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=8055</guid>

					<description><![CDATA[Nie będzie to wpis o historiach, które opowiedziałam w czasie prezentacji &#8211; tą prawdopodobnie będzie można jeszcze usłyszeć i może nawet dwa razy. 😉 Nie będzie to też wpis ze zdjęciami, które pokazywałam ani zrobionymi w czasie wydarzenia &#8211; niestety w takich momentach fotografem jestem z reguły ja, a tym razem stałam po drugiej stronie &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/strach-ma-wielkie-oczy-relacja-z-prezentacji/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Strach Ma Wielkie Oczy (Relacja z Prezentacji)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nie będzie to wpis o historiach, które opowiedziałam w czasie prezentacji &#8211; tą prawdopodobnie będzie można jeszcze usłyszeć i może nawet dwa razy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nie będzie to też wpis ze zdjęciami, które pokazywałam ani zrobionymi w czasie wydarzenia &#8211; niestety w takich momentach fotografem jestem z reguły ja, a tym razem stałam po drugiej stronie balustrady.</p>
<p>Nie podam tu też informacji o tym, czy podobało się innym (a słyszałam, że się podobało <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).</p>
<p>Będzie to natomiast moja historia o tym, jak walczyłam z samą sobą, żeby pokonać strach przed czymś, co wydaje się banalne &#8211; przez publiką.</p>
<p><span id="more-8055"></span></p>
<h3>Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce</h3>
<p><strong>Każdy z nas czegoś się boi</strong>, ma jakieś <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/22/moment-grozy-i-euforii/" target="_blank" rel="noopener">obawy i strachy</a>, z którymi nie zawsze umie dać sobie radę. <strong>Każdy jest inny, więc te strachy też są różne</strong>. Coś, co dla niektórych jest bardzo proste, dla innych może okazać się problemem nie do przeskoczenia.</p>
<p>Dla niektórych zrobienie prezentacji jest czymś łatwym i niezbyt wymagającym. Dla mnie było to bardzo stresujące przeżycie, bo wszelakie wystąpienia publiczne były dla mnie od zawsze przerażające. Na studiach urosło to do miary paranoi &#8211; i mówiąc o paranoi, naprawdę nie przesadzam. Całe życie tego unikałam, bo stwierdziłam, że nie jest mi to w życiu w żaden sposób potrzebne.</p>
<p>Od jakiegoś czasu jednak chodzę na różne prezentacje z wyjazdów i spotkania wrocławskiej grupy podróżniczej, gdzie również można zrobić krótką prezentację. Idea dzielenia sę swoimi wrażeniami, zdjęciami i informacjami niezmiernie do mnie przemawia. Poza tym podróżnicy miewają ciężko w życiu, trzeba więc sobie pomagać, a nie kłaść kłody pod nogi.</p>
<p>Jeśli chodzi o <strong>strach</strong> to wierzę, że <strong>jest</strong> on <strong>nam potrzebn</strong>y po to, <strong>żeby nas motywować</strong>, a nie paraliżować. I w związku z tym kilka tygodni temu stwierdziłam, że przyszedł już czas, żeby pozbyć się paranoi związanej z wystąpieniami publicznymi. I tak powstała myśl, żeby zrobić prezentację <a href="https://podroznisia.pl/tag/meksyk/" target="_blank" rel="noopener">o Meksyku</a> &#8211; w końcu jest to miejsce ciekawe, dość egzotyczne i warte, żeby o nim opowiedzieć.</p>
<h3>Zrobić pierwszy krok</h3>
<p>Może wydawać się wręcz niezrozumiałe, że ktoś, kto jeździ po świecie, czasem pcha się w dziwne jego zakamarki i jest o włos od niebezpieczeństwa, ktoś, kto jest w stanie podjąć decyzję o wyjeździe w jednej chwili, będzie się bał stanąć przed ludźmi, żeby opowiedzieć im swoją historię z podróży. A jednak&#8230;</p>
<p>Patrząc w drugą stronę &#8211; ja podobnie reaguję na tych, co mówią, że zazdroszczą mi podróżowania, że też chcieli by gdzieś pojechać. Dla mnie rozwiązanie jest oczywiste &#8211; kupujesz bilet, bierzesz urlop i jedziesz. A jednak dla innych oczywistym nie jest&#8230;</p>
<p>Próbuję powiedzieć, że <strong>ludzie w różny sposób postrzegają świat</strong> i nie można bagatelizować ich problemów, bo nigdy <strong>nie znamy w 100% czyjejś <a href="https://podroznisia.pl/2016/03/27/historie-ktore-warto-opowiedziec/" target="_blank" rel="noopener">historii</a>, nie możemy więc osądzać człowieka i wielkości jego problemu</strong>. Każdy ma inny bagaż doświadczeń, a to przeżycia właśnie <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/08/ksztaltowanie-siebie/" target="_blank" rel="noopener">kształtują człowieka</a> i dają mu zdolności do pokonywania różnych sytuacji i przeszkód (albo uciekania przed nimi)&#8230;</p>
<p>Tego dnia miałam ochotę odwołać tą prezentację &#8211; nic wielkiego pewnie by się nie stało, można by zapewne znaleźć jakiś powód, w który wszyscy by uwierzyli. Ale od samego początku <strong>robię to dla siebie</strong> i to własnie ja bym sobie tego nie wybaczyła. Bo wiedziałabym, że tak naprawdę stchórzyłam i uciekłam. A uciekać nie chciałam.</p>
<p>Najważniejszy w takiej sytuacji jest pierwszy krok, bo potem idzie coraz łatwiej. <strong>Ważne, żeby podjąć walkę z własnej woli i nie poddawać się</strong>. Nawet jeśli staniesz do walki i nie osiągniesz celu, nawet jeśli zrobisz z siebie w jakiś sposób błazna, nie będzie to bitwa przegrana, bo jest to droga do sukcesu.</p>
<p>Pamiętać trzeba, żeby drogę podzielić na odcinki, żeby <strong>wyznaczać sobie cele bliskie i osiągalne</strong>. Cel, który jest daleko i na który trzeba zbyt długo czekać, demotywuje do działania. Można to odnieść do wielu sytuacji w życiu &#8211; <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/22/moment-grozy-i-euforii/">skacząc na spadochronie</a>, też nie można myśleć o samym skoku i tym, jakie to będzie przerażające, ale o kolejnych wydarzeniach, które nadejdą. I to najbliższe wyznaczyć jako swój pierwszy cel.</p>
<p>Tak samo jest w pracy &#8211; jeśli masz duży projekt, za który nie wiesz, jak się zabrać, podziel go na mniejsze etapy, które będą jasne. W ten sposób łatwiej jest ogarnąć nadchodzący odcinek drogi zamiast całości.</p>
<h3>Strach to tylko rzeczownik</h3>
<p><span style="text-decoration:underline;">Bardzo</span> się stresowałam przed prezentacją. Próbowałam ją dopracować, żeby była idealna. Zrobiłam 2 próby ze znajomymi. Uwzględniłam tylko te rzeczy, o których coś wiem, bo dawało mi to poczucie bezpieczeństwa, że nie zapętlę się we własnej opowieści i że nie będzie brzmieć jak historia bez puenty czy morału. Powtarzałam sobie, że nic złego nie może z całego zdarzenia wyniknąć, przecież nie ma realnego zagrożenia. Ale to nic nie dało, bo <strong>strach </strong>często<strong> bywa nielogiczny</strong>. <em>So be it</em> &#8211; trzeba stawić mu czoła i przekonać samego siebie na podstawie doświadczenia, że da radę!</p>
<p>I tak właśnie było w moim przypadku &#8211; przyszłam, rozłożyłam laptopa, poczekałam aż zjawią się wszyscy (na widowni było ponad 50 osób) i zaczęłam mówić &#8211; najpierw drżącym głosem, a potem coraz swobodniej, coraz bardziej naturalnie. Po pół godziny dopiero spojrzałam na zegarek &#8211; tak szybko minął mi czas, bo przestałam się stresować i skupiłam na tym, co opowiadam.</p>
<p>Nie jestem urodzonym mówcą, ale słyszałam, że prezentacja i zdjęcia się podobały, a opowiadane historie były ciekawe. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Dostałam też zaproszenie od pań z biblioteki na zrobienie kolejnej prezentacji jak wrócę z  następnej wyprawy.</p>
<p>Co dalej? Na pewno nie spocznę na tej jednej prezentacji, bo nie jest to efekt końcowy, który chcę uzyskać. Nie jest to wygrana cała walka, a jedynie jedna bitwa, która przybliża mnie do ogólnego sukcesu. Jeśli teraz spocznę na laurach, prezentacja w dalekiej przyszłości znów wiązać się będzie z ogromnym stresem, bo nie nabiorę wprawy, niewiele sobie udowodnię. I, mimo iż czas przed prezentacją był dla mnie koszmarem, zamierzam to powtórzyć. I to nie raz. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Ale najpierw trzeba odpocząć i przygotować siły na ciąg dalszy! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jestem więc na <a href="https://podroznisia.pl/tag/malta/" target="_blank" rel="noopener">Malcie</a> i tu wypoczywam &#8211; nagradzam siebie za wielki wysiłek, bo to też jest ważne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Kto wie, może będzie to pretekst na następną prezentację z podróży. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-8136" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/12/gozo_indland_sea.jpg?resize=1024%2C799" alt="gozo_indland_sea" width="1024" height="799" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/12/gozo_indland_sea.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/12/gozo_indland_sea.jpg?resize=300%2C234&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/12/gozo_indland_sea.jpg?resize=768%2C599&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/12/gozo_indland_sea.jpg?resize=1024%2C799&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Nisia</p>
<p>PS. Nie udało by mi się gdyby nie ludzie, którzy uparcie powtarzali mi, że dam radę w momentach, kiedy ja sama siebie nakręcałam. Nie udało by się bez tych, co mówili, że będą śmiali się głośno z moich żartów i uśmiechali się, żebym nie czuła, że zanudzam widownie, która nie reagowałaby na moje słowa. Nie dałabym radę bez tych, co doradzali, oglądali zdjęcia, czytali teksty. I tym wszystkim chciałam podziękować! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie będę ich wymieniać z imienia, bo Ci, o których mówię, wiedzą, że chodzi o nich. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Dzięki!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/strach-ma-wielkie-oczy-relacja-z-prezentacji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8055</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jedyny Taki Moment</title>
		<link>https://podroznisia.pl/jedyny-taki-moment/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/jedyny-taki-moment/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2016 17:40:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Przystanek Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[random]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=8023</guid>

					<description><![CDATA[Czasem tak to bywa, że życie podsyła nam okazje i różne sytuacje, z których można skorzystać. I trzeba je wtedy łapać i chować po kieszeniach, żeby nie uciekły. Nie można ich przegapić, bo jeśli tak się stanie, to nawet nie będziemy świadomi tego, co nas ominęło. A taki moment nigdy więcej już się nie powtórzy, &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/jedyny-taki-moment/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Jedyny Taki Moment</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czasem tak to bywa, że życie podsyła nam okazje i różne sytuacje, z których można skorzystać. I trzeba je wtedy łapać i chować po kieszeniach, żeby nie uciekły. Nie można ich przegapić, bo jeśli tak się stanie, to nawet nie będziemy świadomi tego, co nas ominęło. A taki moment nigdy więcej już się nie powtórzy, bo w życiu nic identycznego nie zdarza się dwa razy.</p>
<p>Jak ten widok ze zdjęcia, który pojawił się dziś u mnie za oknem po godzinie 16, kiedy byłam bardzo zajęta pracą i zapatrzona w laptopa. Gdyby nie to, że kątem oka przypadkiem zauważyłam coś co wzbudziło moje zainteresowanie, możliwe, że nie wiedziałabym, że mamy dziś taki niesamowity zachód słońca! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Pamiętajcie, żeby czasem oderwać się od standardowego życia i nie zapomnieć rozejrzeć się w około. Bo może gdzieś tam jest coś albo nawet ktoś, kogo nie zauważacie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Inne posty z okolicy:</p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2016/03/28/miejsca-zapomniane/">Miejsca Zapomniane (Polska)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2016/10/14/swiat-ktory-ciagle-sie-zmienia-i-zachwyca-polska/">Świat, Który Ciągle Się Zmienia i Zachwyca</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2017/04/03/koniec-snu-zimowego/">Koniec Snu Zimowego! (Złoty Stok/Jawornik Wlk)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/polska/" target="_blank" rel="noopener">Wszystkie posty o Polsce</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/jedyny-taki-moment/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8023</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Flashback: Bo Każdy Ma Wiele Twarzy</title>
		<link>https://podroznisia.pl/flashback-bo-kazdy-ma-wiele-twarzy/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/flashback-bo-kazdy-ma-wiele-twarzy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Nov 2016 12:49:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Flashback]]></category>
		<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=5940</guid>

					<description><![CDATA[Człowiek jest istotą złożoną i bardzo skomplikowaną, nie jest więc łatwo przewidzieć zachowania więszości z nas. Często samych siebie możemy zaskoczyć swoim zachowaniem, bo wydawać by się nam mogło jeszcze miesiąc temu, że w takiej konkretnej sytuacji zrobilibyśmy coś zupełnie innego. A rzeczywistość okazuje się inna&#8230; Ale przecież wiele bodźców ma znaczenie w danej chwili &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/flashback-bo-kazdy-ma-wiele-twarzy/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Flashback: Bo Każdy Ma Wiele Twarzy</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Człowiek jest istotą złożoną i bardzo skomplikowaną, nie jest więc łatwo przewidzieć zachowania więszości z nas. Często samych siebie możemy zaskoczyć swoim zachowaniem, bo wydawać by się nam mogło jeszcze miesiąc temu, że w takiej konkretnej sytuacji zrobilibyśmy coś zupełnie innego. A rzeczywistość okazuje się inna&#8230;<span id="more-5940"></span></p>
<p>Ale przecież wiele bodźców ma znaczenie w danej chwili &#8211; bodźce, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy wziąć pod uwagę w danym momencie. Ważny jest nawet nasz nastrój, zmęczenie, stres, poziom hormonów czy osoby, z którymi właśnie przebywamy.</p>
<p>A propo ostatniego &#8211; kiedyś wydawało mi się, że osoby, które inaczej zachowują się w różnych sytuacjach są fałszywe. Ale w pewnym momencie zrozumiałam, że wiele czynników na nas wpływa i nie da się być tym samym<em> JA</em> cały czas. Bo nasze <em>JA</em> ma przecież wiele twarzy&#8230;</p>
<hr />
<p>Rzeźba na zdjęciu przedstawia 4 różne twarze i daje trochę do myślenia. Zdjęcie zrobione w Maladze (<a href="https://podroznisia.pl/tag/hiszpania/">Hiszpania</a>) w kwietniu 2016 roku.</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-6036" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/09/malaga_face2.jpg?resize=736%2C1024" alt="malaga_face2" width="736" height="1024" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/malaga_face2.jpg?w=798&amp;ssl=1 798w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/malaga_face2.jpg?resize=216%2C300&amp;ssl=1 216w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/malaga_face2.jpg?resize=768%2C1068&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/malaga_face2.jpg?resize=736%2C1024&amp;ssl=1 736w" sizes="auto, (max-width: 736px) 100vw, 736px" /></p>
<p>Nisia</p>
<p style="text-align:right;"><em> </em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/flashback-bo-kazdy-ma-wiele-twarzy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">5940</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
