<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>francja &#8211; Podróżnisia</title>
	<atom:link href="https://podroznisia.pl/tag/francja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<description>Blog podróżniczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Mar 2026 16:13:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wp-1769439702567.jpg?fit=32%2C32&#038;ssl=1?v=1769439704</url>
	<title>francja &#8211; Podróżnisia</title>
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">149360738</site>	<item>
		<title>Jak w średniowieczu! (Carcassone, Francja)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/jak-w-sredniowieczu-carcassone-francja/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/jak-w-sredniowieczu-carcassone-francja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Apr 2026 13:52:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[francja]]></category>
		<category><![CDATA[twierdze i pałace]]></category>
		<category><![CDATA[zamki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19889</guid>

					<description><![CDATA[Początkowo mieliśmy lecieć do Andory przez Barcelonę, ale Czaro natknął się na informacje, że do Andory można dojechać także z Tuluzy, a niedaleko Tuluzy leży właśnie Carcassone. Kto gra w planszówki, może szybko skojarzyć to miasto &#8211; jest to wielkie miasto średniowieczne z zamkiem, które jest po prostu piękne i ma super klimat. Nie wahaliśmy &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/jak-w-sredniowieczu-carcassone-francja/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Jak w średniowieczu! (Carcassone, Francja)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Początkowo mieliśmy lecieć do Andory przez Barcelonę, ale Czaro natknął się na informacje, że do Andory można dojechać także z Tuluzy, a niedaleko Tuluzy leży właśnie Carcassone. Kto gra w planszówki, może szybko skojarzyć to miasto &#8211; jest to <strong>wielkie miasto średniowieczne z zamkiem</strong>, które jest po prostu piękne i ma super klimat. Nie wahaliśmy się więc zbyt długo z podjęciem decyzji &#8211; nie powstrzymało nas nawet to, że trzeba było lecieć z Krakowa, więc był to dodatkowy postój w tej i tak już skomplikowanej logistycznie wyprawie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-19889"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Trochę problemów z kupnem biletów </h2>



<p><strong>Zalecano kupno biletów online</strong>, postanowiliśmy więc to zrobić, żeby nie ryzykować braku biletów na miejscu. Była by to sytuacja bardzo niewskazana, bo z Tuluzy trzeba tam dojechać pociągiem i wychodzi z tego całodniowa wycieczka. Próbowałam więc je kupić na oryginalnej stronie, ale powiem Wam że łatwo nie było, bo<strong> formularz nie zawsze działał</strong>: czasem w ogóle nie ładowały się dostępne opcje w danym dniu, a jak już wybrałam jedną i chciałam sprawdzić jakąś inną to musiałam odświeżyć stronę, bo na 99% było pewne, że formularz przestanie działać i nie będę mogła przejść do kolejnego kroku. Dla pewności sprawdzałam zarówno na telefonie jak i na laptopie, i miałam te same problemy.</p>



<p>Z tego względu też nie byłam pewna, czy to że nie pokazują mi się<strong> żadne opcje na wycieczkę z przewodnikiem w języku angielskim od początku września</strong> znaczyło, że bilety są faktycznie wysprzedane, zostały wszystkie wykupione (w sierpniu jeszcze była taka opcja) czy jest to błąd strony i po prostu się nie wyświetlają. Zwłaszcza że było sporo wycieczek w języku francuskim, a po angielsku ani jednej przez kolejne miesiące.</p>



<p><strong>Kilka razy podchodziłam do kupna biletów, odkrywając przy okazji, że strona działa trochę lepiej na Firefoxie niż na Chromie</strong>. Jednak wciąż nie do końca poprawnie. Ostatecznie zdecydowaliśmy się kupić bilet na <strong>&#8222;self-guided tour&#8221; z audioprzewodnikiem</strong>, który oznaczony był jako &#8222;helmet&#8221; (<em>hełm</em>), ale niestety było to tylko błędne tłumaczenie. Po cichu liczyłam, że będziemy tam maszerować po zamku w starym hełmie. XD</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-i-reszta-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20017" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-i-reszta.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-i-reszta.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-i-reszta.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-i-reszta.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Przed wejściem do zamku (płatna część miasta)</em></p>



<p>Na necie znalazłamopinie, że na zwiedzanie potrzeba 1-2h, nie wyjeżdżaliśmy więc z Tuluzy zbyt wcześnie, żeby się nie okazało, że nie będzie co robić w ciągu całego dnia w Carcassone. <strong>W nowej części miasta nie było prawie nic do zwiedzania</strong>, planowaliśmy głównie spacerować po zamku i starym mieście pełnym małych sklepików ze szpargałami, budek z kanapkami i klimatycznych uliczek.</p>



<p>W pociąg SNCF wsiedliśmy po 10, żeby wysiąść po półtorej godziny na miejscu. <strong>Pociągi kursują dość często, a bilety można łatwo kupić online</strong> &#8211; bez błędów na stronie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> i całkiem sprawnie. Jest też opcja, żeby jechać szybkim pociągiem TGV, ale bilety są kilka razy droższe. <strong>Te na pociąg SNCF kosztowały 10-20€ za osobę</strong> w zależności od godziny przejazdu i tego z jakim wyprzedzeniem się je kupowało.</p>



<p>Wszystkie linki i informacje potrzebne do kupna powyższych biletów znalazłam na mapach Google, które (w przeciwieństwie do Andory) działały tutaj poprawnie i pokazywały aktualne informacje.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/arcassone_uliczki_francja-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20018" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/arcassone_uliczki_francja.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/arcassone_uliczki_francja.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/arcassone_uliczki_francja.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/arcassone_uliczki_francja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Klimatyczne uliczki w starym mieście</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Długie zwiedzanie zamku</h2>



<p><strong>Z pociągu do starego miasta mieliśmy około 30 minut na piechotę</strong>, więc się przeszliśmy. W sumie to nawet nie sprawdzałam, czy są jakieś autobusy jadące do zamku &#8211; zakładałam, że w drodze będziemy mieli ładne widoki na fortyfikacje. I tak faktycznie było &#8211;<strong> ze starego i nowego mostu jest fajny widok</strong>, chociaż koło godziny 11&nbsp;słońce było tuż nad miastem i nas oślepiało. Wiedzieliśmy więc, że będziemy musieli jeszcze tam wrócić na dłużej po południu &#8211; żeby porobić zdjęcia i się napatrzeć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Pierwsze wrażenie było takie, że miasto jest ogromne i bardzo dobrze zachowane. Klimacik był i fajnie było po nim błądzić i chodzić bez celu.</strong> Chociaż za dużo czasu nie mieliśmy przed wejściem do płatnej części, bo bilet wykupiony był na konkretną godzinę i nie wiedzieliśmy czy mas wpuszcza jak pojawimy się później. Było dużo mniej ludzi niż się spodziewałam i nie sądzę, żeby miał być problem z kupnem biletów na miejscu.</p>



<p>Tuż za wejściem na zamek pobraliśmy audioprzewodnik i udaliśmy się na zwiedzanie. <strong>Audioprzewodnik był w formie odtwarzacza, do którego można było wziąć słuchawki lub słuchać na głośnomówiącym</strong>. Na szczęście nie było tłumów i nie wszyscy mieli audioprzewodniki, nie było więc aż tak głośno jak można było się spodziewać. Myślę, że średnio w pomieszczeniach czy na wieżach były razem z nami ze 4 osoby w tym samym czasie. Na spokojnie można więc było oglądać i słuchać. Na miejscu znajdowały się też nieliczne opisy. <strong>Audioprzewodnik był całkiem fajny</strong>, bo nie było przesytu małopotrzebnych informacji i nic nie mówiących nazwisk jak to często bywa w takich miejscach. Można było też w większości przypadków słuchać i iść przed siebie &#8211; nie trzeba było stać w danym miejscu 10 min, żeby przesłuchać cały tekst. To mi się podobało. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mury-zamku_carcassone_francja-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20019" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mury-zamku_carcassone_francja.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mury-zamku_carcassone_francja.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mury-zamku_carcassone_francja.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/mury-zamku_carcassone_francja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Widok na mury wewnętrzne i stare miasto</em></p>



<p>Chodziliśmy tak po zamku i wieżach, a audioprzewodnik zwracał nam uwagę na różne fakty, na przykład na to, że są 4 rodzaje wież w tym miejscu, zarówno wieże okrągłe jak i kwadratowe. Było trochę o architekturze i o historii.</p>



<p>Potem weszliśmy na mury obronne, których były tu bodajże 3 warstwy. <strong>Od razu była informacja ile czasu mniej więcej zajmuje przejście pierwszym, drugim i trzecim murem.</strong> Co jakiś czas były schody i można było zejść na dół jak komuś znudziło się łażenie.</p>



<p>Pamiętacie jak pisałam, że w komentarzach na necie znalazłam info, że zwiedzanie zajmuje 1-2h? No to <strong>nam zajęło dużo dłużej &#8211; może ze 4h</strong>. Ale przez większość czasu w ogóle mi się nie dłużyło, bo było co oglądać. Nie pomijaliśmy jednak żadnego miejsca i przeszliśmy całe dostępne mury obronne, stąd tyle czasu to trwało. No i się nie spieszyliśmy, bo czasu było wiele i wiedzieliśmy, że nic więcej nie będzie do zobaczenia. No może jeszcze katedra znajdująca się w mieście i kościół poza murami.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/widok-na-stare-miasto_carcassone_francja-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20021" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/widok-na-stare-miasto_carcassone_francja.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/widok-na-stare-miasto_carcassone_francja.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/widok-na-stare-miasto_carcassone_francja.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/widok-na-stare-miasto_carcassone_francja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Ciężko było złapać w kadrze całe stare miasto &#8211; było tak duże. Tutaj lekko ucięte po bokach</em>, <em>widok ze starego mostu</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">A w brzuchu burczy&#8230;</h2>



<p>No i jak tak sobie chodziliśmy spokojnie po tym mieście, coraz bardziej zaczęłam odczuwać głód. Zjadłam już batona i croissanta, ale potrzebowałam czegoś większego. Zaczęliśmy więc szukać knajpy, ale <strong>okazało się, że wszystkie są otwarte tylko po to, żeby serwować picie, menu z jedzeniem wchodziło w życie dopiero o 19(!)</strong>.</p>



<p>I tak jak z początku szukaliśmy restauracji z fajnym widokiem tak po jakimś czasie zaczęliśmy szukać czegokolwiek z porządnym jedzeniem. <strong>Knajp serwujących jedzenie nie mogliśmy znaleźć, za to pełno było lodziarni oraz miejsc sprzedających naleśniki</strong> (cienkie) <strong>lub kanapki </strong>(bez warzyw i masła, z reguły była to sucha bagietka z serem lub plasterkiem szynki wędzonej), ale tym byśmy się nie najedli. Do tego było bardzo ciepło i ta sucha kanapka chyba ugrzęzła by mi w gardle. XD Mieliśmy więc ogromny problem, żeby coś zjeść o godzinie 15-16. Ostatecznie znaleźliśmy knajpę, w której można było kupić &#8222;przekąski&#8221;, a w tym bowle oraz pinsę, które zjedliśmy ze smakiem. Mój bowl miał kurczak, ryż, warzywa i sos &#8211; jak na moje skromne oko to normalny obiad, tyle tylko że na zimno, ale nie będę nikogo wyprowadzać z błędu, bo jeszcze usunęliby to z menu, a taki bowl uratował mi życie i humor tego dnia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="759" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/katedra_carcassone_francja-1024x759.jpg?resize=1024%2C759&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20022" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/katedra_carcassone_francja.jpg?resize=1024%2C759&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/katedra_carcassone_francja.jpg?resize=450%2C333&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/katedra_carcassone_francja.jpg?resize=768%2C569&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/katedra_carcassone_francja.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Katedra na zamku</em></p>



<p><strong>Poszliśmy potem jeszcze zobaczyć katedrę i kościół.</strong> Do katedry weszliśmy i chwilę po niej połaziliśmy &#8211; w środku była ładna, ale nie wyróżniała się bardzo wśród innych świątyń. Na zewnątrz robiła wrażenie i kojarzyła mi się z czeskimi kościołami. Kościół w Carcassone niestety był już zamknięty, bo dotarliśmy do niego po 17, więc zerknęliśmy na niego tylko z zewnątrz.</p>



<p>Potem poszliśmy na most by obfotografować zamek z odległości i siedliśmy na piwo w knajpce w mieście, bo zostało nam trochę czasu. </p>



<p>Niektórzy pisali w komentarzach w necie, że nie warto wchodzić do środka płatnego obszaru zamku, bo niewiele więcej się zobaczy. Nie jest to prawda, bo <strong>spacer jest dość długi i patrzy się na zamek z góry i z nieco innego perspektywy</strong>. Do tego dochodzą widoki na miasto i łażenie po murach. Moim zdaniem więc, <strong>jak już jest się w tym miejscu to zdecydowanie trzeba wejść do środka, posłuchać historii i powchodzić w każdy zakątek</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-20020" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zamek-carcassone_francja_nisia.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/"><a href="https://podroznisia.pl/bialy-zuraw-himeji-japonia/">Biały Żuraw (Himeji, Japonia)</a></a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/przepiekne-jeziora-rilskie-niedaleko-sofii-bulgaria/">Przepiękne jeziora Rilskie niedaleko Sofii (Bułgaria)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/wspomnienia-z-prowincji-trapani-sycylia-wlochy/">Wspomnienia z prowincji Trapani (Sycylia, Włochy)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/zaragoza-druga-perelka-hiszpanii/">Zaragoza – druga perełka Hiszpanii</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zobaczyc-w-andaluzji-hiszpania/">Co Warto Zobaczyć w Andaluzji (Hiszpania)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/jak-w-sredniowieczu-carcassone-francja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19889</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie 2023 roku</title>
		<link>https://podroznisia.pl/podsumowanie-2023-roku/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/podsumowanie-2023-roku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Feb 2024 15:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[anglia]]></category>
		<category><![CDATA[czechy]]></category>
		<category><![CDATA[francja]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[włochy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=17809</guid>

					<description><![CDATA[Nie było żadnych notek w zeszłym roku, ale to nie powstrzyma mnie przed zrobieniem rahcunku sumienia. 😉 A może właśnie tymbardziej jest to powód, żeby podsumować tamten rok, który w gruncie rzeczy nie był taki zły. 😉 Napewno dużo lepszy niż 2020 rok, o którym pisałam ostatnie blogowe podsumowanie. Jakie miałam plany na 2023? Ostatnie &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-2023-roku/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Podsumowanie 2023 roku</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Nie było żadnych notek w zeszłym roku, ale to nie powstrzyma mnie przed zrobieniem rahcunku sumienia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A może właśnie tymbardziej jest to powód, żeby podsumować tamten rok, który w gruncie rzeczy nie był taki zły. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Napewno dużo lepszy niż 2020 rok, o którym pisałam <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/podsumowanie-2020/" target="_blank">ostatnie blogowe podsumowanie</a>.</p>



<span id="more-17809"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Jakie miałam plany na 2023?</h2>



<p>Ostatnie lata, gdzie pandemia pokrzyżowała różne plany, nauczyły mnie, że nie ma co za dużo sobie wyobrażać jeśli chodzi o podróże. Postanowienia były więc ostrożne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h3 class="wp-block-heading">Yes, yes, yes!</h3>



<p>Kilka rzeczy udało się osiągnąć:</p>



<ol class="wp-block-list"><li><strong>Polecieć do Hiszpanii</strong> &#8211; zawsze podobał mi się klimat Hiszpanii kontynentalnej, kuchnia też jest jedną z lepszych w moim mniemaniu, myślałam więc o tym już od jakiegoś czasu. W tym roku się udało!</li><li><strong>Zdobyć wyższy szczyt niż Kasprowy, </strong>który do tej pory był największym na który weszłam o własnych nogach &#8211; w lipcu weszłam na Pointe d&#8217;Angolon (2090m npm), który znajduje się we francuskich Alpach. Yeeey!</li><li><strong>Pokonać strach przed wskakiwaniem do wody</strong> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &#8211; to było o tyle ważne, że wskakiwanie nawet jak znajdowałam się tuż ponad taflą wody, wzbudzało we mnie dużo irracjonalnego strachu i działało mi na nerwy, bo sporo jeździmy nad morze czy jeziora. Unikałam tego, bo naprawdę bardzo mnie to stresowało. W tym roku udało się ten strach pokonać, głównie dzięki wypadom do Kopalni we Wrocławiu, gdzie wskakiwałam z pomostu do jeziora. Mam nadzieję, że da się to utrzymać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li><li><strong>Walczyć z lenistwem</strong> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &#8211; największe efekty było widać dopiero pod koniec roku, ale chyba się udało wrócić do lepszego stanu. Zobaczymy! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li><li><strong>Pokonać sibo </strong>&#8211; nie jest to cel podróżniczy, ale warto o tym wspomnieć, bo próbowałam pozbyć się denerwujących objawów od drugiej połowy 2022 roku i chyba wreszcie się udało. A przynamniej zminimalizowałam je znacząco. W 2023 byłam drugi raz na diecie, która trwa ponad 2 miesiące i jest naprawdę trudna jeśli ktoś jest przyzwyczajony jeść na mieście. Tu nie ma miejsca na cheat day, bo każdy oddala od celu i może sprawić, że się go nie osiągnie. Przez to też ciężko było pojechać za granicę, bo ciągle pamiętałam o tym, że nie będę mogła jeść większości rzeczy &#8211; najgorsza była cebula i czosnek, bo one są wszędzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No i spróbujcie nie jeść glutenu we Włoszech &#8211; tego się po prostu nie da osiągnąć, chyba że gotuje się samemu, a tego nie lubię robić na wyjazdach, bo w końcu jestem na urlopie, gdzie mam odpoczywać! ;P</li></ol>



<p>Z mojego <a href="https://podroznisia.pl/bucket-list-cele-podroznicze/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">bucket list</a> też zrealizowałam kilka punktów:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>przejść szlakiem Caminito Del Rey w Hiszpanii,</li><li>zobaczyć krzywą wieżę w Pizie,</li><li>zjeść gnocchi we Włoszech oraz spaghetti bolognese w Bolonii.</li></ul>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="759" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zieleniec-rowerem-1024x759.jpg?resize=1024%2C759&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17830" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zieleniec-rowerem.jpg?resize=1024%2C759&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zieleniec-rowerem.jpg?resize=450%2C334&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zieleniec-rowerem.jpg?resize=768%2C570&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/zieleniec-rowerem.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<h3 class="wp-block-heading">Nope, nope, nope&#8230;</h3>



<ul class="wp-block-list"><li>Chciałam <strong>wyjechać poza Europę</strong> &#8211; bardzo tęskniłam za Azją, chociaż Ameryką też bym nie pogardziła. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tego nie udało się osiągnąć &#8211; ale nadgoniłam w styczniu następnego roku, więc nie ma co płakać xD. No i w sumie zdałam sobie sprawę, że były w międzyczasie wyjazdy na  inne kontynenty (ale nie w 2023, tylko wcześniej) &#8211; Wyspy Kanaryjskie i Madera leżą przecież przy Afryce, a tam byliśmy ze 4 razy.</li><li><strong>Opanować jazdę na snowboardzie</strong> (i strach przed tym) &#8211; był tylko jeden wyjazd w góry i nie było za bardzo warunków pogodowych. Oczywiście, moglibyśmy wyjechać gdzieś dalej, np w Alpy, ale ponieważ dalej jestem początkująca i męczy mnie jazda na snowboardzie, wolę małe miejscówy gdzie spadek stoku jest nieduży i gdzie nie będę żałować, że wydałam dużo hajsu na bilet całodzienny, a jeżdżę tylko 2h. Plus jest taki, że odpoczęłam od <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/snowboard-w-zielencu/" target="_blank">moich nieudanych prób</a> i obecnie sama myśl o snowboardzie nie wywołuje niepewności czy strachu jak wcześniej. Na razie jest mi to obojętne i uważam to za postęp. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li><li><strong>Przejechać 1000 km na rowerze </strong>&#8211; dużo mi nie zabrakło, bo przejechałam 884 km, ale rok pełen był słabej pogody, silnych wiatrów i kilku kontuzji (a może po prostu się starzeję i szukam wymówek ;P). Ale głowa do góry, bo był przejazd <strong>116 km</strong> w ciągu jednego dnia, który jest moim dotychczasowym rekordem i z tego się cieszę.</li><li><strong>Napisać 3 notki na bloga</strong> &#8211; było 0. Bez komentarza ;P</li></ul>



<h2 class="wp-block-heading">Wyjazdy zagraniczne</h2>



<p>Pierwsza była <strong>Wenecja</strong>, która bardzo mi się spodobała. Jeśli pamięć mnie nie myli &#8211; loty były prezentem od Czarka na moje urodziny. Od samego początku była to więc miła niespodzianka. Wenecja to <strong>fajne miejsce na chill, na niezaplanowane spacery po mieście i podziwianie architektury</strong>. Po zmroku Wenecja zmieniała swoje oblicze, bo niszczejące budynki sprawiały wrażenie obskurnych, a do tego łatwo było się tam zgubić, bo GPS wariował, co kilka razy spowodowało u mnie gęsią skórkę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="726" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_wenecja_kawiarnia-florian-1024x726.jpg?resize=1024%2C726&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17829" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_wenecja_kawiarnia-florian.jpg?resize=1024%2C726&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_wenecja_kawiarnia-florian.jpg?resize=450%2C319&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_wenecja_kawiarnia-florian.jpg?resize=768%2C545&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_wenecja_kawiarnia-florian.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Wenecja</figcaption></figure></div>



<p>Nie był to jedyny wyjazd do Włoch, bo miesiąc później polecieliśmy do <strong>Bolonii</strong>, która jest świetnym miejscem wypadowym do innych pobliskich miast. Nie podzielam zachwytów nad Bolonią &#8211; od tego miasta bardziej podobała mi się <strong>Piza</strong> z krzywą wieżą, <strong>Florencja</strong> z bardzo znanym widokiem na katedrę Santa Maria del Fiore, a nawet <strong>Werona</strong> rozsławiona historią o Romeo i Julii. Do tej ostatniej miejscówki nie planowaliśmy jechać, ale zwiał nam pociąg do San Marino i coś trzeba było na szybko wymyśleć (pomysł okazał się trafny!).</p>



<p>Były też <strong>dwie wizyty do Czech</strong> &#8211; jedna do miasta zwanego <strong>Liberec</strong>, gdzie zwiedzaliśmy sporo skalnych miast, a kilka miesięcy później do <strong>Dolnej Morawy</strong>, w której już kiedyś byłam. W tym ostatnim miejscu miałam się nie przemęczać, bo byłam kontuzjowana &#8211; Czaro z kumplem jeździli więc na rowerach, a ja spacerowałam po pobliskich pagórkach&#8230; No dobra, miało być na spokojnie, ale Czaro polecił mi górę <strong>Pradziad</strong>, która okazała się bardzo wymagająca, bo świadomie wybrałam dziką trasę z myślą, że będzie ciekawsza (i była zajebista! :D) i do tego zapomniałam wziąć kanapki, a że byłam na diecie to nie kupiłam w schronisku nic do jedzenia! xD</p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pradziad_czechy-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17831" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pradziad_czechy.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pradziad_czechy.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pradziad_czechy.jpg?resize=768%2C1023&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/pradziad_czechy.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /><figcaption>Tak wyglądała często trasa na Pradziad</figcaption></figure></div>



<p>Zatęskniłam też za <strong>Bristolem</strong>, który w pewnym okresie mojego życia był <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/drugi-dom-bristol-anglia/" target="_blank">bardzo mi bliski</a>, bo <strong>mieszkałam tam kilka lat</strong> i był to mój drugi (a wtedy nawet pierwszy) dom. Odwiedziliśmy więc moich znajomych, tradycyjnie udaliśmy się na karaoke (było świetnie! ^^), ale także przeszliśmy się po ulicach, które teraz wydawały mi się dość obskurne i brudne. Czar sentymentalny prysł, ale jakoś się tym nie przejmuję, bo mam tam znajomych, do których jeszcze pewnie wrócę. Fajnie było ich zobaczyć, bo z niektórymi nie widziałam się kilka lat. ^^ Zaliczyliśmy też dzień w <strong>Londynie</strong>, gdzie wylądował nasz samolot &#8211; <strong>po raz kolejny uznałam to miasto za ładne i interesujące.</strong> Ciekawe, że pierwsza moja wizyta w Londynie kilkanaście lat temu wywołała zupełnie inne wrażenia. Jak widać, zmienia się gust nawet pod tym względem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Jednak najlepszym wyjazdem okazał się lot do Francji w <strong>Alpy</strong>! &lt;3 Tęskniłam za górami i pięknymi widokami, do tego kilka wyjść, gdzie popitalałam po górach, zmęczyłam się mocno, ale mogłam też podziwiać cudne góry, sprawiły, że byłam bardzo zadowolona z tego wyjazdu. ^^ Poznałam też znajomych Czarka; z Niną prowadziłyśmy długie pogawędki o życiu i miłości, a także kąpałyśmy się w zimnym jeziorze tuż przy tabliczce z napisem &#8222;Zakaz kąpieli&#8221;. xD No cóż&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/francja_alpy-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17835" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/francja_alpy.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/francja_alpy.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/francja_alpy.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/francja_alpy.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Alpy</figcaption></figure></div>



<p>Pod koniec roku ziścił się mój sen o powrocie do kontynentalnej Hiszpanii z prawdziwym klimatem hiszpańskim (wyspy są zupełnie inne, a to głównie na nie lataliśmy ostatnimi laty) &#8211; wylądowaliśmy w <strong>Maladze</strong> i poszliśmy na <strong>ścieżkę króla</strong>. Miałam bardzo wysokie oczekiwania, bo jej zdjęcia znalazłam już dobrych kilka lat temu (jak nie z 10!) i bardzo się na ten wyjazd napaliłam. Ścieżka jednak przeszła generalną przebudowę i teraz był to po prostu spacer po drewnianej ścieżce przybitej do skały. Nie wywoływało to zbyt dużej ilości adrenaliny, ale wcale nie musiało to być na minus, bo widok starej ścieżki mroził momentami krew w żyłach, zwłaszcza że była w dużej mierze rozwalona. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Przy okazji zahaczyliśmy o <strong>Gibraltar</strong>, który jest rzut beretem, i który był bardzo ładny. Zrobiłby jeszcze lepsze wrażenie, gdyby nad górą nie wisiała ogromna chmura i ze szczytu byłoby cokolwiek widać&#8230; Ale nie można mieć wszystkiego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Po Polsce</h2>



<p>Nie zabrakło oczywiście wyjazdów w naszym pięknym kraju. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Był tylko jeden kilkudniowy do <strong>Dusznik-Zdroju </strong>(ktoś wie jak to odmieniać? xD) na samym początku roku. <strong>Było pełno śniegu</strong>, łaziliśmy więc słysząc chrupanie tego puszystego puchu pod stopami. ^^</p>



<p>Gdzieś w połowie roku (na szczęście już po Alpach!) <strong>pojechaliśmy na rower do Zieleńca.</strong> Była to chyba moja trzecia przygoda w bike parku, miałam nowy rower i chyba poczułam się zbyt pewnie na ostatnim zjeździe na odcinku pod koniec trasy. No i <strong>przeleciałam przez kierownicę</strong> (drugi raz w życiu!). poturlałam się po ziemi, widziałam rower lecący nade mną :O i mocno się poobijałam. Był szok i łzy, ale też wsiadłam na rower i zjechałam na dół, żeby nie nabawić się zbyt dużego urazu i niechęci do jeżdżenia. Niczego sobie nie złamałam, miałam tylko zapalenie obojczyka, ogromny siniak na udzie, po którym ślad mam do dziś, oraz zadrapania, po których zostały blizny. Fizjo mówił, że w takich sytuacjach ludzie łamią sobie obojczyki. Z jednej więc strony słyszałam historie jak to ludzie łamią sobie członki lub kości w mniej poważnych upadkach (albo nawet bez upadków), a z drugiej ta sytuacja pokazała mi, że człowiek nie jest z papieru. No chyba, że po prostu mam szczęście&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Fajnym zaskoczeniem był<strong> Zamek w Niemodlinie</strong>, który sam w sobie był ładny, ale mega ciekawą atrakcją były <strong>daniele łażące po terenie zamku</strong>. Cała wielka gromada! Do tego był chyba okres godów, biegały więc za sobą zwinnie omijając ludzi oraz budząc fale podziwu, ale czasem też i niepewności czy to dzikie zwierzę na pewno skręci tuż przed Tobą. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="759" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/niemodlin_zamek-1024x759.jpg?resize=1024%2C759&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17838" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/niemodlin_zamek.jpg?resize=1024%2C759&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/niemodlin_zamek.jpg?resize=450%2C334&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/niemodlin_zamek.jpg?resize=768%2C570&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/niemodlin_zamek.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Zamek w Niemodlinie</figcaption></figure></div>



<p>Do tego dwa razy wyjechałam do <strong>Gdańska</strong>, były to odwiedziny u rodziny, nie było więc zwiedzania czy ekscytujących nowych miejsc, ale liczy się do wyjazdów. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nawet samolotem leciałam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h2>



<p>W 2023 roku<strong> miałam poczucie, że mało wyjeżdżamy </strong>i w moim życiu nie chodzi już o podróże, które przestały być pasją. Albo raczej ta pasja ucichła i nie było takich ekscytacji, oczekiwania na kolejny wyjazd czy wspomnień w postaci notek na blogu. Chociaż mogło to być spowodowane tym, że wyjazdy były z reguły dość spontaniczne &#8211; decyzje podejmowaliśmy z niedużym wyprzedzeniem, czasem nawet tydzień przed wylotem.</p>



<p>Ale nie było ich wcale aż tak mało, bo <strong>udało się wyjechać za granicę aż 7 razy</strong>, a biorąc pod uwagę, że w roku jest 12 miesięcy, jest to dość często. I im dłużej piszę tą notkę tym bardziej zdaję sobie sprawę, że <strong>sporo dobrego się działo</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No i jak się nad tym zastanowić &#8211; Alpy mega mi się spodobały, udało się też zobaczyć długo oczekiwaną ścieżkę króla i odwiedzić Hiszpanię, za którą tęskniłam. Powiedziałabym więc, że <strong>rok był udany</strong>, ale chyba trochę przyćmiony moim zmęczeniem SIBO i pracą, która trochę mnie przeorała.</p>



<p>Zrobiliśmy też postępy pod kątem organizowania wyjazdów i ani razu nie pojechaliśmy na all inclusive czy typowy wypoczynkowy wyjazd! Wracamy więc do ogarniania wszystkiego na własną rękę, co jak wiadomo wymaga dużo więcej energii i zaangażowania. Do tego <strong>odwiedziłam jeden nowy kraj (Francja) i nowe terytorium zamorskie (Gibraltar).</strong></p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gibraltar_chmury-na-szczycie-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17836" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gibraltar_chmury-na-szczycie.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gibraltar_chmury-na-szczycie.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gibraltar_chmury-na-szczycie.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gibraltar_chmury-na-szczycie.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Gibraltar &#8211; widok na szczycie</figcaption></figure></div>



<p><strong>Czego mi zabrakło? </strong>Nie było żadnego babskiego wyjazdu (albo samodzielnego). Chyba podejmowałam jakieś niewielkie próby,  żeby go zorganizować, ale ostatecznie spełzły one na niczym. Mam więc postanowienie w tym roku, żeby gdzieś wyjechać na weekend.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Plany na 2024 rok</h2>



<p><strong>Weszłam w ten rok z przytupem</strong> &#8211; już 6.01 polecieliśmy do Tajlandii, która bardzo mi się spodobała, naładowała mnie mega pozytywną energią i sprawiła, że w moim serduchu zagościł bliżej nieokreślony (ale przyjemny) spokój. Mam wrażenie, jakby mi się jakiś przełącznik w głowie przestawił i zmieniło się trochę moje podejście na różne rzeczy. Marazm i lenistwo mnie opuściło&#8230; Zobaczymy jak długo to potrwa, trzymajcie kciuki, żeby starczyło na cały rok! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Planów czy raczej postanowień na ten rok mam niedużo, nie ma co stawiać sobie poprzeczkę zbyt wysoko przynajmniej na razie, bo nikt nie mówi, że na poniższym mam poprzestać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<ol class="wp-block-list"><li>Wyjechać <strong>za granicę minimum 5 razy</strong> &#8211; miesiąc minął, a jeden wyjazd już mam <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Idzie mi dobrze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li><li>Zaplanować wstępnie <strong>wyjazd do Azji na 2025</strong> i może kupić bilety, żeby nie było jak z Tajlandią, że wszystko ogarnialiśmy na ostatnią chwilę (a właściwie to Czaro większość ogarniał).</li><li><strong>Pójść w góry</strong>.</li><li><strong>Odwiedzić nowy kraj w Europie</strong> &#8211; może Gruzja lub Chorwacja &#8211; o obu myślę nieśmiało od dość dawna, ale jakoś nigdy nie było po drodze. Chyba będzie trzeba pomóc losowi i sprowokować taki wyjazd. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li><li><strong>Babski wyjazd</strong> (lub samodzielny jeśli nie znajdę chętnych).</li><li>Opublikować przynajmniej <strong>3 notki na blogu</strong> &#8211; nie chcę zapeszać, ale tu mi też idzie świetnie, bo dopiero początek lutego, a to już druga notka! :O</li><li>Zrobić <strong>100 km za jednym razem na rowerze</strong> &#8211; spodobało mi się to, więc kontynuuję tradycję.</li></ol>



<p>Ogólnie to blog stoi pod znakiem zapytania &#8211; już miałam <a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/powrot-na-bloga/" target="_blank">2 powroty</a>, które do niczego nie doprowadziły. Zostawiłam go więc, na jakiś czas zupełnie o nim zapomniałam. Ale będąc w Tajlandii pomyślałam, że nie chciałabym utracić wspomnień, a blog jest dla mnie właśnie wielką kopalnią służącą do ich pielęgnacji (a nie zakopywania jak mogłoby sugerować słowo &#8222;kopalnia&#8221; :P). Może więc uda się coś z tym zrobić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>I z tą pozytywną myślą wchodzę w 2024 rok (z miesięcznym opóźnieniem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> xD).</strong></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium is-style-default"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="334" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_piza_nisia-334x450.jpg?resize=334%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17821" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_piza_nisia.jpg?resize=334%2C450&amp;ssl=1 334w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_piza_nisia.jpg?resize=759%2C1024&amp;ssl=1 759w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_piza_nisia.jpg?resize=768%2C1036&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wlochy_piza_nisia.jpg?w=890&amp;ssl=1 890w" sizes="auto, (max-width: 334px) 100vw, 334px" /></figure>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://podroznisia.pl/japonia-podczas-hanami/">Japonia podczas hanami</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/cala-uwaga-skupiona-na-malezji/">Cała Uwaga Skupiona na Malezji</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/meksyk-pierwsze-wrazenie/">Meksyk – Pierwsze Wrażenie</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/tag/hiszpania/">Wszystko co napisałam o Hiszpanii</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/podsumowanie-2023-roku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">17809</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
