<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>emigracja &#8211; Podróżnisia</title>
	<atom:link href="https://podroznisia.pl/tag/emigracja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<description>Blog podróżniczy</description>
	<lastBuildDate>Tue, 01 Jan 2019 22:03:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wp-1769439702567.jpg?fit=32%2C32&#038;ssl=1?v=1769439704</url>
	<title>emigracja &#8211; Podróżnisia</title>
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">149360738</site>	<item>
		<title>Jak przeżyć z dala od domu – samotność (Azja, Anglia)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/jak-przezyc-za-dala-od-domu-samotnosc-anglia-azja/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/jak-przezyc-za-dala-od-domu-samotnosc-anglia-azja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Sep 2018 13:08:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przystanek Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia bloga]]></category>
		<category><![CDATA[anglia]]></category>
		<category><![CDATA[cyfrowy nomadyzm]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=12131</guid>

					<description><![CDATA[Jak mieszka się za granicą bardzo ważne jest wręcz zmuszanie siebie do socjalizowania się z innymi. Nie zawsze ma się na to ochotę, ale wtedy właśnie trzeba być jeszcze bardziej otwartym, wychodzić do innych jeszcze częściej &#8211; okazji z reguły bywa mniej niż w Polsce, gdzie często ma się już grupkę znajomych gotowych pójść na &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/jak-przezyc-za-dala-od-domu-samotnosc-anglia-azja/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Jak przeżyć z dala od domu – samotność (Azja, Anglia)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jak mieszka się za granicą bardzo ważne jest wręcz zmuszanie siebie do socjalizowania się z innymi. Nie zawsze ma się na to ochotę, ale wtedy właśnie trzeba być jeszcze bardziej otwartym, wychodzić do innych jeszcze częściej &#8211; okazji z reguły bywa mniej niż w Polsce, gdzie często ma się już grupkę znajomych gotowych pójść na piwo, improwizacje, koncert czy pograć w planszówki.</p>
<p><strong>W nowym kraju ma się tendencję do izolowania się</strong> &#8211; często występują różnice w mentalności, które mogą utrudniać kontakt. Jak <a href="https://podroznisia.pl/jak-przezyc-na-emigracji-anglia/" target="_blank" rel="noopener">mieszkałam w Angli</a>i, zorientowałam się, że Polacy często są postrzegani jako osoby nieuprzejme, bo Anglicy <a href="https://podroznisia.pl/nie-dajmy-sie-zwariowac-czyli-10-ciekawostek-o-anglii/" target="_blank" rel="noopener">nadużywają słów „przepraszam” i „dziękuję”</a>, a także pozytywnych epitetów typu „fajny&#8221;, &#8222;piękny&#8221;, &#8222;wspaniały!”. A my jesteśmy dość oszczędni w słowach i to nie z powodu braku uprzejmości, ale raczej tego, że ktoś musi sobie na przeprosiny zasłużyć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Niektórzy jednak nie zdają sobie sprawy, że taka izolacja pogłębia te różnice, frustracje i potem jest tylko gorzej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ludzie to zwierzęta stadne i bez zaufanego stada powoli wariują.</p>
<p>Trzeba więc dbać o to, aby rozmawiać z innymi (nie tylko przez internet, bo kontakt z &#8222;żywą&#8221; osobą jest zupełnie inny). Trzeba znaleźć sobie jakąś społeczność czy grupę osób, którą coś łączy &#8211; wspólne zainteresowania (podróże, konkretny sport) albo nawet obecna sytuacja życiowa, czyli na przykład Polacy w Tajlandii.</p>
<p>Początkowo chciałam napisać tą notkę w powiązaniu z moją <a href="https://podroznisia.pl/nie-boj-sie-ryzykowac-a-nie-pozalujesz-na-emigracji-jak-i-w-zyciu-anglia/" target="_blank" rel="noopener">6-letnią emigracją w Anglii</a>, ale ubogi jej szkic leżał dość długo na zapleczu bloga i ostatecznie napisałam ją, bo w styczniu planujemy jechać z Czarkiem na około 2 miesiące do Azji i sami będziemy musieli zadbać o nasze życie towarzyskie. W Polsce bywa tak, że czasem nie chce nam się wychodzić z domu, ale tam może to pogłębiać poczucie osamotnienia i mieć gorsze skutki, więc będziemy musieli postarać się bardziej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A będzie o co walczyć, bo w końcu naokoło nas roztaczać się będą azjatyckie krajobrazy!</p>
<p><span id="more-12131"></span></p>
<p style="text-align: right;"><i>Wpis z serii </i><i><a href="https://podroznisia.pl/category/z-zycia-bloga/" target="_blank" rel="noopener">Z Życia Bloga</a></i><i>, czyli co się u mnie działo w tym miesiącu i jak wyglądają moje podróże od podszewki</i></p>
<h2>Plany na Azję 2019</h2>
<p><strong>W styczniu albo lutym jedziemy do Azji odpocząć od polskiego smogu i przy okazji trochę pozwiedzać okolice</strong> &#8211; z jednego kraju azjatyckiego do drugiego przeloty są tańsze. <strong>Będziemy pracować zdalnie dla obecnej firmy mieszczącej się w Polsce</strong>, ale weźmiemy też kilka tygodni urlopu, żeby trochę pozwiedzać. Po raz kolejny łyknę więc trchę cyfrowego nomadyzmu, chociaż poprzednio był to tylko <a href="https://podroznisia.pl/praktycznie-o-malcie/" target="_blank" rel="noopener">tydzień na Malcie</a>. Nie ma jeszcze konkretnego planu, ale mamy jakiś zarys tego jak ma ten wyjazd wyglądać. Chcemy zacząć od 2-tygodniowego urlopu, a potem zaaklimatyzować się w jednym miejscu na miesiąc (prawdopodobnie Tajlandia), trochę pozwiedzać w międzyczasie, a potem pojechać w inne miejsce na kolejny 2-tygodniowy urlop.</p>
<p>Na początku planowaliśmy jechać na 3 miesiące i spędzić po miesiącu w dwóch różnych krajach, a na koniec wylądować w Japonii na hanami (kwietnienie wiśni). Ale skróciliśmy ten czas, bo poczuliśmy się trochę niekomfortowo na myśl, że to tak długo. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W końcu mamy znajomych we Wrocławiu, do tego fajnie jest wyjść na piwo z kumplami z pracy czy <a href="https://podroznisia.pl/troche-polski-dla-odmiany-gdansk-karpacz-prawie-sniezka/" target="_blank" rel="noopener">pojechać razem gdzieś w góry</a>. Zmiana nastąpiła niedawno, nie jestem więc jeszcze zupełnie pewna, jak to będzie wyglądać i czy uda nam się wstrzelić z urlopem w czas kwitnienia wiśni.</p>
<p>Ponieważ jest to dłuższy wyjazd, trzeba będzie trzymać kontakt z rodziną i znajomymi przez skype, what’s up albo messengera. Żeby nie zdziczeć i nie tęsknić za mocno. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Plusem tego wyjazdu jest to, że<strong> jedziemy do nowych krajów w Azji &#8211; będzie więc sporo wrażeń i napewno będziemy się skupiać na zwiedzaniu i poznawaniu lokalnej kultury.</strong> To pozwoli nam zapomnieć o minusach. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No i będziemy mogli bardziej na spokojnie zwiedzać, bez ciągłego biegu &#8222;byle więcej zobaczyć&#8221;, bo podróże będą przerywane pracą, kiedy to będzie czas na odpoczynek i pisanie bloga. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<figure id="attachment_12802" aria-describedby="caption-attachment-12802" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" fetchpriority="high" decoding="async" class="size-large wp-image-12802" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kek-lok-si_swiatynia_penang_malezja_budda.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12802" class="wp-caption-text">Mały szczęśliwy budda w świątyni Kek Lok Si w Malezji (maj 2018)</figcaption></figure>
<h2>Jak wygląda organizacja takiego wyjazdu?</h2>
<p>Po pierwsze <strong>zarząd w pracy musi się zgodzić, co nie jest łatwe w polskiej firmie.</strong> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Bardzo często zarząd ma obawy, czy taki rodzaj pracy wypali, a że u nas nikt z osób w pewnym stopniu decyzyjnych jeszcze tego nie robił to jest to ciężkie do przepchnięcia. Kiedyś wszyscy menedżerowie musieli być codziennie w biurze, ale zmieniło się to, po części pewnie z moją pomocą, bo przeniosłam się na jakiś czas do Krakowa, ale nie chciałam odchodzić z firmy, więc przyjeżdżałam do Wrocławia na 3 dni w tygodniu.</p>
<p>Tym razem też wszytko wypaliło &#8211; niedawno dostaliśmy zgodę na wyjazd, więc teraz przygotowania ruszą z kopyta &#8211; a będzie przy tym sporo roboty. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Zdaję sobie sprawę, że praca zdalna jest trudniejsza niż z biura</strong>, biorąc pod uwagę całą masę spotkań, w których biorę udział, ale ostatnio jeden z naszych devów pracuje tylko zdalnie, nasi klienci też są z zagranicy i prawie ich nie widujemy face to face. Zaczęłam przenosić spotkania na dni zdalne, żeby mieć więcej czasu w dni biurowe. I to wciąż działa, więc wierzę, że tak samo zadziała jak będziemy w Azji. A przy okazji da nam wiele możliwości.<strong> Trzeba być tylko świadomym zagrożeń, mieć chęci z nimi walczyć i reagować</strong>. A Azja zdecydowanie jest warta tego, żeby trochę się poświęcić i bardziej angażować się w pracy (da się bardziej? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Zwłaszcza, że zwiedzanie kraju to coś zupełnie innego niż życie w nim, nawet jeśli jest to tylko miesiąc czasu. Jeśli wszystko pójdzie dobrze to możliwe, że następnym razem pojedziemy na dłużej &#8211; kto wie! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nasz szef oczywiście nie zgodził się od razu na taki wyjazd i zaproponował <strong>tygodniowy test</strong> &#8211; mieliśmy po prostu nie przychodzić do biura przez tydzień i normalnie pracować &#8211; bez odkładania spotkań na inny termin. Ja w sumie podobny test już miałam kiedy <a href="https://podroznisia.pl/kosmiczne-lazurowe-wybrzeze-gozo/" target="_blank" rel="noopener">byłam na Malcie</a> i kiedy miałam <a href="https://podroznisia.pl/wypadki-chodza-po-ludziach/" target="_blank" rel="noopener">problem z kręgosłupem</a>, ale ponoć wtedy było inaczej, bo traktowano mnie z przymrużeniem oka. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale tym razem też wszystko poszło dobrze i skończyły się wymówki, żeby nie dać nam błogosławieństwa na ten wyjazd. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<figure id="attachment_12768" aria-describedby="caption-attachment-12768" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" class="wp-image-12768 size-large" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/george-town_penang_malezja_chinatown_riksza_podroznisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12768" class="wp-caption-text">George Town w Malezji (maj 2018)</figcaption></figure>
<p><strong>Jeszcze cięższa przeprawa będzie z właścicielem mieszkania, które wynajmujemy, bo chcielibyśmy na czas nieobecności płacić o wiele niższy czynsz</strong>, a mam wrażenie, że on nie będzie chętny na takie zniżki. Mimo iż marne ma szanse, że znajdzie nowych wynajemców od razu (inaczej wyjdzie mu na to samo, a my jesteśmy grzecznymi lokatorami). Liczymy się więc z tym, że damy mu wypowiedzenie, a po powrocie znajdziemy nowe mieszkanie. Ale to trochę skomplikuje sytuację, bo umowa kończy się nam we wrześniu, więc właściciel może chcieć skorzystać ze studenckiej wrześniowej szajby i wtedy już szukać nowych najemców (czyli nie przedłużyć nam umowy na 3 miesiące). Z takimi oto problemami boryka się człowiek wyjeżdżający z kraju w dłuższą (ale nie bardzo długą) podróż. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>W następnej kolejności będzie trzeba wybrać pierwsze miejsce, czaić się na promocyjne bilety i znaleźć mieszkanie na miejscu.</strong> Na razie wiem tylko tyle, że w krajach typu Tajlandia (tam najprawdopodobniej pojedziemy na początek) życie kosztuje mniej niż w Polsce i że dobrze szukać mieszkań na fejsbookowych grupach expatów. I tyle. Żadnych konkretnych liczb, nic. Koszta będzie trzeba sprawdzić i może policzyć, ale nie chciałam się tym zajmować wcześniej na wypadek gdybyśmy błogosławieństwa od firmy nie dostali. A potem była prezentacja o Malezji, która zajęła mi dość sporo czasu.</p>
<p>Na wszelki wypadek gdyby był problem z internetem w mieszkaniu trzeba też znaleźć potencjalne miejsce, gdzie można wynająć biurko w mieście, w którym będziemy (tzw<strong> coworking space</strong>) i zaopatrzyć się w lokalną kartę z internetem mobilnym. Z tego co się orientowałam wstępnie <strong>koszt wynajęcia biurka w Tajlandii to minimum 200 zł</strong>, ale są i takie co wychodzą ponad tysiąc złotych miesięcznie &#8211; z reguły są to jednak już osobne pokoje. Ceny różnią się w zależności od wystroju biura i jego lokalizacji. Ale jest ich naprawdę sporo, zwłaszcza w dużych miastach. A Tajlandia jest bodajże drugim miejscem po Bali, gdzie skupiają się cyfrowi nomadzi, więc jest zapotrzebowanie na odpowiednią infrastrukturę.</p>
<h2>Życie towarzyskie na emigracji</h2>
<p>Może tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale <strong>jestem introwertykiem i nie jest mi łatwo nawiązywać nowe znajomości. Ale będę musiała próbować na planowanym wyjeździe, żeby nie zgłupieć bez mojego stada</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> I niekoniecznie mówię o znajomościach na lata &#8211; myślę, że przydatne są po prostu rozmowy z ludźmi naokoło &#8211; z innymi podróżnikami, z lokalsami, z pracownikami hostelu, jeśli w takim się zatrzymamy. Bo to też pomaga zachować jakąś stabilność psychiczną. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Jak mieszkałam w Anglii, w pewnym momencie zaczęło brakować mi nie tylko ludzi, ale i polskiego jedzenia &#8211; nigdy nie lubiłam białej kiełbasy, ale wtedy miałam na nią przeogromną ochotę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Polubiłam też wątróbkę i był to nie lada wyczyn (swoją drogą nie wymagający ode mnie żadnych starań). A że przez jakieś 2 lata nie przyjechałam do Polski w odwiedziny, pomogły polskie sklepy, które zaczęły licznie otwierać się w Anglii. W Azjii raczej nie ma co na to liczyć. Ale z drugiej strony, nie będziemy tam więcej niż 2 miesiące, a azjatyckie jedzenie jest pyszne, więc nie ma się co spinać! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<figure id="attachment_12783" aria-describedby="caption-attachment-12783" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" class="size-large wp-image-12783" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/karpacz_polska_szlak-przez-stawy_podroznisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-12783" class="wp-caption-text">Karpacz z częścią mojego stada <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> 2018</figcaption></figure>
<h2>Polskie społeczeństwo za granicą</h2>
<p>W Bristolu miałam różne doświadczenia jeśli chodzi o mieszkających tam Polaków. Może jest to kwestia tego, że wyjechałam w 2004 roku niedługo po wejściu Polski do Unii. <strong>Wtedy nastąpiła fala emigracji i sporo Polaków wyjeżdżała za granicę w poszukiwaniu tylko i wyłącznie zarobku &#8211; oni nie jechali tam żyć, ale zarobić jak najwięcej, wydać jak najmniej i przywieźć mamonę do domu</strong>. Zdarzyło mi się z takimi ludźmi mieszkać przez kilka miesięcy, kiedy oboje z moim facetem straciliśmy pracę i mieliśmy problemy finansowe. W mieszkaniu teoretycznie 4-osobowym mieszkało nas 6-7 osób, bo ktoś tam zajmował salon, ktoś inny spał na poddaszu. Ogrzewanie było notorycznie wyłączane, kiedy próbowaliśmy ogrzać to zimne miejsce &#8211; domy w Anglii często nie są przystosowane do niskich temperatur, nasze jedzenie z kuchni potrafiło powolutku znikać, pożyczane rzeczy czasem nie wracały, a jak wracały to nie były zbyt zadbane. Zdecydowanie mi się tam nie podobało i wyprowadziliśmy się stamtąd jak najszybciej.</p>
<p>Powiecie pewnie, że nie powinnam oceniać po jednej takiej sytuacji. Nie oceniam &#8211; nie było to wtedy jakieś odstępstwo od normy &#8211; Polacy potrafili wtedy odstawiać gorsze numery. Wielu z nich zrobiłoby w konia innego Polaka, jeśli tylko by mogli.<strong> Ale oczywiście byli i tacy, którzy szukali u innych rodaków zrozumienia, jedności i pewnego poczucia bezpieczeństwa i wspólnoty.</strong></p>
<p>Kiedyś, jak jeszcze byłam nastolatką, nie podejrzewałam siebie o patriotyzm w żadnej formie, denerwowała mnie frustracja Polaków &#8211; nie spodziewałam się więc, że będę tęsknić za Polską. A jednak tak było. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zabrakło mi Polskiej ziemi i przyrody, morza, lasów, zieleni, zszokowała mnie rozwijana trawa w Anglii; zabrakło mi Polaków, którzy mają inną mentalność i mimo iż ciężej czasem się z nimi żyje, to przynajmniej wiadomo jacy są, bo często się z tym nie kryją (są bardziej bezpośredni).</p>
<figure id="attachment_13025" aria-describedby="caption-attachment-13025" style="width: 450px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-13025 size-medium" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bristol_zwijane_trawniki_anglia.jpg?resize=450%2C327&#038;ssl=1" alt="" width="450" height="327" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bristol_zwijane_trawniki_anglia.jpg?resize=450%2C327&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bristol_zwijane_trawniki_anglia.jpg?w=640&amp;ssl=1 640w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /><figcaption id="caption-attachment-13025" class="wp-caption-text">Zwijane trawniki w Bristolu (Anglia 2009)</figcaption></figure>
<h2>Czy to napewno dla mnie?</h2>
<p>Niektórzy są tak przywiązani do miejsca, w którym żyją, do przyjaciół i rodziny, że naprawdę kiepsko czują się na emigracji. Inni mogą nie nadawać się na taki wyjazd, bo są mało samodzielni lub niezbyt dobrze znają obcy język. Taka osoba powinna zostać w kraju albo nastawić się na porządną walkę. Bo tym potrafi być życie w innym kraju &#8211; chociaż niekoniecznie musi, bo w dzisiejszych czasach <a href="https://podroznisia.pl/niezbyt-krotko-o-tym-jak-zaplanowac-pierwszy-wyjazd-czesc-1/" target="_blank" rel="noopener">robi się to coraz łatwiejsze</a>.</p>
<p><strong>Wyjechałam do Anglii kilka miesięcy po maturze, byłam wciąż bardzo nieśmiałą nastolatką, która nie miała zbyt wiele doświadczenia życiowego.</strong> Mój facet nie znał angielskiego i bardzo kiepsko szła mu nauka. Większość obowiązków spadła więc na mnie, mimo iż miałam wrażenie, że to ja jestem najsłabszym ogniwem w tamtym związku. A jednak udowodniłam, że tak nie jest. Kosztowało mnie to sporo pracy nad sobą i niesamowitą ilość uporu. Droga była bardzo wyboista, ale myślę, że było warto, bo dziś jestem tym, kim jestem i całkiem mi to pasuje. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ktoś patrząc na mnie w wieku 19 lat mógłby powiedzieć, że taka wątła i nieśmiała dziewczyna nie da rady. I myliłby się, bo nikt z góry nie jest skazany na porażkę, tylko trzeba o tym pamiętać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Będąc za granicą trzeba żyć w miarę normalnie i czuć się jak w domu &#8211; to pomaga utrzymać rytm</strong>. Trzeba dbać o siebie, o swój umysł i ciało, nawet jak nie ma się na to ochoty &#8211; dobre zdrowie fizyczne pozytywnie wpływa na samopoczucie. Trzeba też znaleźć sobie pasję i cel, co pozwoli skupić się na czymś pozytywnym i ograniczy czas myślenia o negatywach. Odpowiednie jedzenie, ćwiczenia, ograniczenie stresu &#8211; o wszystkim trzeba pamiętać. No i ważna jest świadomość samorealizacji i spełnienia – cudowna rzecz! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Bo porażki i tęsknoty kumulują się do ogromnych rozmiarów, kiedy mieszkasz długo za granicą &#8211; zwłaszcza jeśli jesteś kobietą i nie wyrzucasz ich z siebie na bieżąco. A jak już wpadnie się we frustrację to ma się pretensje do wszystkiego naokoło i wtedy za wszystko obwinia się dany kraj. To z kolei pogłębia poczucie wyobcowania.</p>
<p>I jeśli źle jest nam za granicą to trzeba się poważnie zastanowić &#8211; czemu tu jesteśmy i czy aby napewno chcemy tu być?</p>
<p><!--more--></p>
<p>Cały miesiąc właściwie przepłynął mi pod znakiem wyjazdu do Azji i nie miałam okazji pojechać gdziekolwiek. Całkiem możliwe, że podróże zostaną wstrzymane aż do lutego, żebym zdołała uzbierać trochę oszczędności, ale zdecydowanie nie ma czego żałować. Im więcej o tej podróży myślę tym mniej wydaje mi się ona czymś niesamowitym &#8211; w końcu to TYLKO 2 miesiące, nic wielkiego. Ale w tym samym czasie zdaje sobie sprawę, że przecież poza mieszkaniem w UK nie byłam za granicą w jednym czasie dłużej niż 4 tygodnie, więc jednak coś wyjątkowego w tym wyjeździe będzie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<figure id="attachment_12601" aria-describedby="caption-attachment-12601" style="width: 300px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="size-medium wp-image-12601" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gdansk_dluga_polska_nisia.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" width="300" height="450" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gdansk_dluga_polska_nisia.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gdansk_dluga_polska_nisia.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gdansk_dluga_polska_nisia.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gdansk_dluga_polska_nisia.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption id="caption-attachment-12601" class="wp-caption-text">Gdańsk 2018, photo by Czaro (instagram.com/czesu)</figcaption></figure>
<p>UPDATE: Wyjazd do Azji <span style="text-decoration: underline;">jeszcze</span> nie doszedł do skutku, ale jest planowany na 2020 rok &#8211; o powodzie tych zmian przeczytasz w <a href="https://podroznisia.pl/potrzeba-zmian-szybki-skok-do-portugalii-i-azja-2019/" target="_blank" rel="noopener">późniejszej notce</a>.</p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">Tutaj</a> znajdziesz link do mapy z zaznaczonymi miejscami, w których byłam, i linkami do notek.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/nie-boj-sie-ryzykowac-a-nie-pozalujesz-na-emigracji-jak-i-w-zyciu-anglia/" target="_blank" rel="noopener">Nie Bój Się Ryzykować, A Nie Pożałujesz &#8211; Na Emigracji, Jak I W Życiu (UK)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/jak-nie-wyjezdzac-na-emigracje-uk/" target="_blank" rel="noopener">Jak Nie Wyjeżdżać Na Emigrację (UK)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/spotkanie-z-dzungla-szukajac-lekarza-i-apteki-w-malezji-cameron-highlands/" target="_blank" rel="noopener">Spotkanie z dżunglą &#8211; szukając lekarza i apteki w Malezji (Cameron Highlands)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/malezja/" target="_blank" rel="noopener">Wszystko co wiem o Malezji</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zobaczyc-w-andaluzji-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Co Warto Zobaczyć w Andaluzji (Hiszpania)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/jak-przezyc-za-dala-od-domu-samotnosc-anglia-azja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12131</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nie Dajmy Się Zwariować, Czyli 10 Ciekawostek o Anglii</title>
		<link>https://podroznisia.pl/nie-dajmy-sie-zwariowac-czyli-10-ciekawostek-o-anglii/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/nie-dajmy-sie-zwariowac-czyli-10-ciekawostek-o-anglii/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Oct 2016 15:10:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[anglia]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=5950</guid>

					<description><![CDATA[Spędziłam w Anglii 6 lat, przechodziłam przez różne okresy &#8211; byłam zafascynowana nowym miejscem i ludźmi, tęskniłam za Polską, wkurzałam się na Anglików za niektóre sprawy, potem wróciłam do Polski i tęskniłam za Anglią. A że jestem obserwatorem, to rzuciło mi się w oczy kilka rzeczy, które z naszego punktu widzenia mogą okazać się dość &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/nie-dajmy-sie-zwariowac-czyli-10-ciekawostek-o-anglii/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Nie Dajmy Się Zwariować, Czyli 10 Ciekawostek o Anglii</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://podroznisia.pl/2016/05/24/drugi-dom-bristol-anglia/">Spędziłam w Anglii 6 lat</a>, przechodziłam przez różne okresy &#8211; byłam zafascynowana nowym miejscem i ludźmi, tęskniłam za Polską, wkurzałam się na Anglików za niektóre sprawy, potem wróciłam do Polski i tęskniłam za Anglią. A że jestem obserwatorem, to rzuciło mi się w oczy kilka rzeczy, które z naszego punktu widzenia mogą okazać się dość ciekawe&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><span id="more-5950"></span></p>
<p>Nie będę wliczać ruchu lewostronnego, bo to chyba każdy wie, to już nawe nie jest ciekawostka. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tak, w Anglii jeżdżą lewą stroną ulicy tak samo jak w Australii, Japonii i kilku innych krajach.</p>
<h3>1. Dwa krany</h3>
<p>Jedną z pierwszych dziwactw angielskich, które rzucają się w oczy są dwa krany &#8211; jeden na zimną wodę (często lodowatą!), a drugi na ciepłą (nierzadko gorącą!). Takim sposobem można się poparzyć lub zmrozić skórę. Takim sposobem można też nauczyć się nie myć rąk albo wrzucać je pod wodę naprawdę na chwilę z przekonaniem, że nie trzeba ich mydlić.</p>
<p>W domach ludzie instalują sobie jeden kran (z reguły są to obcokrajowcy), ale jeśli wynajmuje się mieszkanie, co jest dość popularne, taka zmiana nie jest możliwa &#8211; zwłaszcza, jeśli wynajmujesz dom wiktoriański(!) &#8211; o biada Ci wtedy drogi ekscentryku, spotka Ciebie masa nieszczęść (!!) &#8211; ale o tym kiedy indziej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W takim wypadku ratuje Ciebie tylko gumowa nakładka, która niestety niekoniecznie musi spełniać swoje zadanie.</p>
<h3><strong>2. Kolejki<br />
</strong></h3>
<p>Anglicy uwielbiają ustawiać się w kolejkach tam gdzie Polacy normalnie by się pchali i korzystali z okacji. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na przykład czekając na autobus. Dla Polaka nie jest to oczywiste i czasem nieświadomie potrafi zakłócić porządek, który powstał tuż obok. Przyjdzie taki Polak 5 minut przed przyjazdem transportu i będzie pchał się do drzwi tak jak to u nas przecież bywa &#8211; w Anglii przynajmniej nie musi rozpychać się łokciami, bo schodzą mu z drogi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Przypuszczam, że ustawianie się w kolejkach może być spowodowane ich uprzejmością, a z drugiej strony pewnym brakiem asertywności. Anglicy często nie potrafią powiedzieć co myślą, źle też reagują na to, kiedy chcesz ich za coś skarcić.</p>
<h3><strong>3. Wystawki</strong></h3>
<p>Jeśli czegoś nie potrzebujesz, a ta rzecz jest w dobrym stanie, nie musisz tego wyrzucać, wystarczy, że położysz ją na murku przed domem i ewentualnie przyczepisz karteczkę z informacją, że działa. Jeszcze lepiej jak na karteczce będzie napisane coś bardziej w angielskim stylu typu &#8222;I&#8217;m still working, please take me! :)&#8221; albo &#8222;I&#8217;ll make you happy, don&#8217;t leave me here! ;)&#8221; Większe rzeczy są też wystawiane np na <a href="http://www.gumtree.com/freebies">Gumtree</a> czy <a href="http://www.freecycle.org/">Freecycle</a> kompletnie za darmo.</p>
<p>Ten ostatni portal był kiedyś rewelacyjny, ale w pewnym momencie zbyt dużo osób pomyślało chyba, że można się tak wzbogacić i zaczęło zbierać te rzeczy i sprzedawać. Po jakimś czasie, kiedy pisało się do właściciela chcące coś oddać za darmo nawet po 5 minutach od tego, jak wrzucił info, wszystko było już zaklepane.</p>
<h3>4. Henry</h3>
<p>Niebawem po tym jak przybyłam do Bristolu, poznałam Henry&#8217;ego. Henry nie był zbyt gadatliwy, ale ciągle się uśmiechał i patrzył na mnie swoimi wielkimi oczami. Pomimo iż nie umawiałam się z nim nigdy na spotkanie ani zapraszałam w miejsca, które odwiedzałam, co jakiś czas zaskakiwał mnie swoją obecnością &#8211; czy to u znajomych, w sklepie, czy nawet w pracy.</p>
<p>Henry to charakterystyczny w Anglii (i chyba ulubiony) odkurzacz! Oni wręcz kochają uosabiać przedmioty (czy oglądał ktoś bajkę o panie Poo, czyli o kupie? :/). Często można tu ujrzeć napisy na rzeczach typu &#8222;otwórz mnie&#8221;, &#8222;zjedz mnie&#8221;, które brzmią jakby te predmioty miały swoje zdanie czy duszę, jakby zwracały się bezpośrednio do osoby, która na nie patrzy. Jest to pewnie jakiś chwyt marketingowy, który musi nieźle działać, bo jest rozprzestrzeniony na skalę krajową.</p>
<h3><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class=" size-medium wp-image-6748 aligncenter" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/09/henry.jpeg?resize=450%2C325" alt="henry" width="450" height="325" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/henry.jpeg?w=973&amp;ssl=1 973w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/henry.jpeg?resize=300%2C217&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/henry.jpeg?resize=768%2C555&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></h3>
<p>Uśmiechnięta śpiewająca choinka też nikogo tu nie dziwi! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class=" size-medium wp-image-6751 aligncenter" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/09/bristol_spiewajaca_choinka.jpg?resize=450%2C338" alt="bristol_spiewajaca_choinka" width="450" height="338" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/bristol_spiewajaca_choinka.jpg?w=640&amp;ssl=1 640w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/bristol_spiewajaca_choinka.jpg?resize=300%2C225&amp;ssl=1 300w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></p>
<h3></h3>
<h3><strong>5. Nadużywanie uprzejmości</strong></h3>
<p>Mieszkając w Anglii co chwilę będziesz słyszeć słowa „please” i „sorry”, wręcz na każdym kroku, nawet jeśli ktoś wszedł Ci w drogę w supermarkecie lub nagle Ciebie zauważył, obracając się (mógł przecież na Ciebie wpaść!). Taki nawyk nabywa się z czasem, przebywając wśród angielskich tłumów. Natomiast ci, co nie nadużywają tych słów, uważani są za niegrzecznych. Polacy są dość powściągliwi, jeśli chodzi o przepraszanie i proszenie, często więc uważani są za niezbyt miłych.</p>
<h3><strong>6. Oficjalny ton</strong></h3>
<p>Kobiety mówiące oficjalnym tonem bardzo często wydają z siebie piskliwe dźwięki &#8211; to też podłapałam, mieszkając w Anglii. Z jakiegoś powodu taki piskliwy głosik jest uważany za bardziej przyjazny i zapraszający. A może po prostu bardziej kobiecy&#8230;?</p>
<h3><strong>7. Brak rozsądku</strong></h3>
<p>Jako że jestem dyplomatką, powiem to delikatnie &#8211; Anglicy bywają nierozsądni i często brakuje im wyobraźni, żeby zorientować się, że konsekwencje tego, co akurat planują zrobić, będą ciężkie i mogą mieć ogromny wpływ na ich życie. Są oni przyzwyczajeni do tego, że myśli się za nich, więc oni nie muszą przechodzić przez ten jakże męczący proces. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nierzadko można w Anglii ujrzeć jakieś głupie instrukcje,  mówiące jak użyć przedmiotu, który nie kryje w sobie żadnych kompletnie tajemnic. Słyszało się o różnych dziwnych historiach, keidy to mieszkańcy brali do sądu miasto, jakąś firmę czy instytucję o odszkodowanie, bo nie było ostrzeżenia i &#8211; o dziwo &#8211; wygrywali sprawę! Myślę, że to jest główny powód, dla którego powstała cała masa idiotycznych instrukcji, wskazówek czy tabliczek z informacjami.</p>
<h3>8. Dziwna wymowa Bristolijczyków</h3>
<p>W UK ludzie mają akcent charakterystyczny dla danych rejonów, nikogo to nie dziwi. Ale poza tym Bristolijczycy nie wymawiają często „t”, co nie raz może wprawić nowego mieszkańca w niemały kłopot. Mówią oni więc „ba-er” na masło (butter) albo „ło-er” na wodę (water). Z drugiej strony ciężko jest to naśladować na samym początku, więc nie mają pojęcia, o co Ci chodzi, kiedy mówisz do nich &#8222;baer&#8221;. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Po powrocie do Polski studiowałam filologię angielską (ciekawe doświadczenie, swoją drogą &#8211; może jeszcze kiedyś o tym napiszę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), gdzie poznałam tajniki angielskiej wymowy i faktycznie wspomniana była taka wymowa niektórych wyrazów. Ciekawie było uczyć się teorii o czymś, co zna się już z praktyki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h3>9. Rozwijane trawniki</h3>
<p>To był dla mnie szok, kiedy pierwszy raz zobaczyłam leżący na chodniku zwinięty w kłębek trawnik! Większość życia mieszkałam w Trójmieście pełnego naturalnej przyrody i taki kłębuszek bardzo mnie zdziwił. Przez pewien czas nie mogłam zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi, a chodzi o to, że nie trzeba hodować ładnych trawników w centrum miasta (ani u siebie w domu, jak się człowiek uprze), wystarczy wymienić je w okresie wiosennym na takie już wyhodowane, ślicznie zielone i żywe!</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-6745" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/09/bristol_zwijane_trawniki.jpg?resize=640%2C480" alt="bristol_zwijane_trawniki" width="640" height="480" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/bristol_zwijane_trawniki.jpg?w=640&amp;ssl=1 640w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/09/bristol_zwijane_trawniki.jpg?resize=300%2C225&amp;ssl=1 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<h3></h3>
<h3>10. Analfabetyzm</h3>
<p>Nie mogę znaleźć żadnych wiarygodnych i aktualnych źródeł, żeby poprzeć się statystykami, ale mignęło mi gdzieś, że 20% Brytyjczyków nie umie pisać ani czytać. Nie jestem pewna, czy te dane są autentyczne, ale jestem skłonna w to uwierzyć. Czemu&#8230;?</p>
<p>Kiedyś pracowałam z dość młodym chłopakiem (mógł być w wieku licealnym), który nie potrafił odczytać grafiku i ze 2 razy prosił, żebym mu powiedziała, kiedy ma przyjść do pracy). Myślałam, że z jakiegoś powodu go nie rozumie (chociaż nie było w nim nic skomplikowanego), więc mu go cierpliwie wytłumaczyłam. Ale po jakimś czasie okazało się, że on po prostu nie umiał czytać. Jako że w Polsce kładzie się nacisk na edukację (przynajmniej w minimalnym zakresie), nie przyszło mi do po prostu do głowy.</p>
<hr />
<p>Ale pomimo wszystkich dziwactw Anglicy bywają uroczy, zabawni i całkiem sympatyczni. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Mam kilku znajomych w Anglii (chociaż większość z nich to obcokrajowcy, którzy tam zamieszkali <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ) i świetnie się z nimi dogaduję i dobrze z nimi bawię. Nie ma więc co zrażać się do nich, dla nich niektóre nasze zwyczaje też napewno są dziwaczne! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nisia</p>
<p><em>Jeśli zainteresował Ciebie ten post, to polecam zapoznać się z serią o <a href="https://podroznisia.pl/2016/07/17/jak-nie-wyjezdzac-na-emigracje-uk/">emigracji</a>.</em></p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">Tutaj</a> znajdziesz link do mapy z zaznaczonymi miejscami, w których byłam, i linkami do notek.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/nie-boj-sie-ryzykowac-a-nie-pozalujesz-na-emigracji-jak-i-w-zyciu-anglia/" target="_blank" rel="noopener">Nie Bój Się Ryzykować, A Nie Pożałujesz &#8211; Na Emigracji, Jak I W Życiu (UK)</a></li>
<li style="text-align: left;"><a href="https://podroznisia.pl/jak-przezyc-za-dala-od-domu-samotnosc-anglia-azja/" target="_blank" rel="noopener">Jak przeżyć z dala od domu – samotność (Azja, Anglia)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/jak-nie-wyjezdzac-na-emigracje-uk/" target="_blank" rel="noopener">Jak Nie Wyjeżdżać Na Emigrację (UK)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/" target="_blank" rel="noopener">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tam-gdzie-konczy-sie-swiat-irlandia/" target="_blank" rel="noopener">Tam, Gdzie Kończy Się Świat (Irlandia)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tam-gdzie-nawet-diabel-nie-zaglada/" target="_blank" rel="noopener">Tam, Gdzie Nawet Diabeł Nie Zagląda (Irlandia)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/nie-dajmy-sie-zwariowac-czyli-10-ciekawostek-o-anglii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">5950</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nie Bój Się Ryzykować, A Nie Pożałujesz &#8211; Na Emigracji, Jak I W Życiu (UK)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/nie-boj-sie-ryzykowac-a-nie-pozalujesz-na-emigracji-jak-i-w-zyciu-anglia/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/nie-boj-sie-ryzykowac-a-nie-pozalujesz-na-emigracji-jak-i-w-zyciu-anglia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Aug 2016 06:00:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Psyche]]></category>
		<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[anglia]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=4100</guid>

					<description><![CDATA[Ostatnio w serii emigracyjnej pisałam o tym, jak nie powinno wyjeżdżać się za granicę, dziś poprę to historią. 😉 &#160; Jak wyglądał mój wyjazd za granicę? Wyjechałam z facetem do Anglii, mając 19 lat, świeżo po maturze. Miałam załatwioną pracę i pokój dla siebie, on jechał hardcorowo &#8211; nie znał nawet za bardzo języka. Naczytałam &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/nie-boj-sie-ryzykowac-a-nie-pozalujesz-na-emigracji-jak-i-w-zyciu-anglia/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Nie Bój Się Ryzykować, A Nie Pożałujesz &#8211; Na Emigracji, Jak I W Życiu (UK)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio w serii emigracyjnej pisałam o tym, jak <a href="https://podroznisia.pl/2016/07/17/jak-nie-wyjezdzac-na-emigracje-uk/">nie powinno wyjeżdżać się za granicę</a>, dziś poprę to historią. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Jak wyglądał mój wyjazd za granicę?</h2>
<p>Wyjechałam z facetem do <a href="https://podroznisia.pl/tag/anglia/" target="_blank" rel="noopener">Anglii</a>, mając 19 lat, świeżo po maturze. Miałam załatwioną pracę i pokój <strong>dla siebie</strong>, on jechał hardcorowo &#8211; nie znał nawet za bardzo języka. Naczytałam się wtedy różnych rzeczy i wydawało mi się, że te 400 czy 500 funtów, które mieliśmy <strong>razem</strong> w kieszeni to kupa kasy. Już drugiego dnia zorientowałam się, jak bardzo się pomyliliśmy.</p>
<p>Do zaczęcia pracy miałam kilka dni (i do wynajmowania pokoju, bo był załatwiony przez pracodawcę), więc trzeba było coś znaleźć. Pamiętam taki moment, kiedy siedziałam na schodach w galerii handlowej (nie mogliśmy znaleźć spokojnego miejsca) z miejscową gazetą z ogłoszeniami (Evening Post) i szukałam pokoju na &#8222;od zaraz&#8221;. Pamiętam narastające rozczarowanie, kiedy nie mogłam niczego znaleźć, a niektórych Anglików nie potrafiłam w ogóle zrozumieć. Zgiełk ludzi robiących zakupy wcale nie pomagał, a do tego dochodził stres i moja wrodzona nieśmiałość.</p>
<p><strong>Ale nie poddaliśmy się.</strong> <span id="more-4100"></span>Mimo iż już tego wieczora mieliśmy dość i zatęskniliśmy za domem, nie poddaliśmy się. I tak udało nam się zapoznać z życzliwymi ludźmi, którzy pomogli nam znaleźć pokój i ogarnąć się z życiem w Anglii. Byli to Brazylijczycy i jeden Polak, którzy pomagali nam zupełnie bezinteresownie i jedyne co powiedzieli w związku z tym to tyle, żeby pomagać innym jak będą w potrzebie; żeby nie odrzucić potrzebującego, ale <strong>pamiętać, że nam też ktoś kiedyś pomógł</strong>.</p>
<p>Pierwsza noc była ciężka &#8211; po bezowodnych poszukiwaniach wylądowaliśmy w hostelu w centrum miasta dzięki czemu na nocleg wydaliśmy 1/5 całych naszych funduszy (!), które miały starczyć na miesiąc, a przynajmniej na pierwsze 2 tygodnie. Nie zapowiadało się kolorowo.</p>
<figure id="attachment_4631" aria-describedby="caption-attachment-4631" style="width: 450px" class="wp-caption aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class=" size-medium wp-image-4631 aligncenter" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/08/bristol_mall.jpg?resize=450%2C338" alt="bristol_mall" width="450" height="338" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/08/bristol_mall.jpg?w=1024&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/08/bristol_mall.jpg?resize=300%2C225&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/08/bristol_mall.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /><figcaption id="caption-attachment-4631" class="wp-caption-text">Galeria, do której trafiliśmy pierwszego dnia &#8211; stoi tam do dziś <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></figcaption></figure>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Walcz o swoje!</h2>
<p>Ale <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/08/ksztaltowanie-siebie/" target="_blank" rel="noopener">nie traciliśmy wiary</a> i następnego dnia znów rozpoczęliśmy poszukiwania za <em>nowym życiem</em>. Szukaliśmy w różnych miejscach, pamiętam, że rozmawialiśmy z kierowcą autobusu, który był Polakiem i który zawiózł nas bez biletów do polskiego kościoła. Ale tam nikogo nie było, więc znów wróciliśmy do centrum i szukaliśmy dalej. Pytaliśmy, rozmawialiśmy. Nie traciliśmy nadziei, że jednak nam się uda (a dodatkowo nie mieliśmy innego wyjścia, bo autobus powrotny do Polski, na który mieliśmy bilet, jeździł tylko raz czy dwa razy w tygodniu i odjeżdżał dopiero za kilka dni).</p>
<p>Jakiś Anioł Stróż jednak czuwał nad nami, bo całkiem przypadkiem trafiliśmy w ręce Marcina, który dosłownie się nami zajął (jestem przeświadczenia, że <strong>najważniejsze wydarzenia w życiu są wynikiem <a href="https://podroznisia.pl/2017/01/09/zbieg-okolicznosci/" target="_blank" rel="noopener">cudownych zbiegów okoliczności</a></strong> &#8211; ale o tym innym razem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).  Marcin zabrał nas do siebie do domu (mieszkał w jakimś budynku dla pracowników z obszaru social workers), nakarmił, pocieszył i wspierał. A potem zapoznał z ludźmi, z którymi mieszkaliśmy przez jakiś czas, którzy o nas dbali i troszczyli się o nas jak o młodsze rodzeństwo. Gdyby nie Marcin, nie mielibyśmy gdzie spać. Może znalazłby się ktoś inny, a może nie. Gdyby nie on, możliwe, że nie poszlibyśmy dalej w naszym życiu, nie zostalibyśmy w Anglii. Jestem mu więc wdzięczna, bo pośrednio przyczynił się do tego, że byłam w <a href="https://podroznisia.pl/tag/bristol/" target="_blank" rel="noopener">Bristolu</a> łącznie 6 lat i jestem tym, kim obecnie jestem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class=" size-medium wp-image-4638 aligncenter" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/08/bristol_2004_u_rity.jpg?resize=450%2C312" alt="bristol_2004_u_rity" width="450" height="312" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/08/bristol_2004_u_rity.jpg?w=767&amp;ssl=1 767w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/08/bristol_2004_u_rity.jpg?resize=300%2C208&amp;ssl=1 300w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></p>
<h2></h2>
<h2>Strach to tylko rzeczownik *</h2>
<p style="text-align: right;"><em>*tak mi kiedyś powiedział wujek Tymbark, a ja mu uwierzyłam <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>
<p>Pierwsze wrażenie Bristolu &#8211; przerażająco duże miasto, gdzie łatwo się zgubić, gdzie ludzie się spieszą niewiadomo dokąd i po co. Może nieprzyjemne, może nieprzyjazne. A może uczucie było to spotęgowane niepewnością dni następnych, brakiem poczucia bezpieczeństwa, bo jak już ustabilizowałam się w Anglii, nie miałam takiego wyobrażenia ani o Bristolu ani o Anglii. Sam kraj wydał mi się nawet bezpieczniejszy i bardziej przyjazny niż Polska.</p>
<p>Pomimo obaw, początkowo braku jakichkolwiek perspektyw na normalne życie, brnęliśmy dalej, bo mieliśmy przed oczami nasz cel i byliśmy cholernie uparci. Przekonaliśmy się, że tylko ten upór jest w stanie dać nam to, po co tam przyjechaliśmy; tylko on może pozwolić nam na osiągnięcie naszych marzeń. Było już za późno, żeby się wycofać &#8211; a nawet jeśli by się dało, to po co? Mielibyśmy żyć dalej, myśląc, że nie spróbowaliśmy? Że przestraszyliśmy się w momencie, kiedy od nas zależała nasza przyszłość? Wystarczyło tylko mieć na uwadze nasze marzenia i zauważać <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/01/dobro-jeszcze-nie-umarlo-o-trudnosciach-w-podrozy/" target="_blank" rel="noopener">miłe drobiazgi</a>, które nam się przydarzały i które dawały siłę na następne dni.</p>
<figure id="attachment_4626" aria-describedby="caption-attachment-4626" style="width: 1024px" class="wp-caption alignnone"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-4626" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/08/bristol_sloneczniki.jpg?resize=1024%2C768" alt="bristol_sloneczniki" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/08/bristol_sloneczniki.jpg?w=1152&amp;ssl=1 1152w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/08/bristol_sloneczniki.jpg?resize=300%2C225&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/08/bristol_sloneczniki.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/08/bristol_sloneczniki.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-4626" class="wp-caption-text">Ktoś sobie wychodował słoneczniki w ogródku &#8211; było to dla nas wtedy niezmiernie zdumiewające</figcaption></figure>
<p>Moja nauczycielka z liceum powtarzała coś, co mi utkwiło na długo w głowie &#8211; &#8222;Lepiej grzeszyć i potem żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło&#8221;. Parafrazując, lepiej jest próbować i zbierać konsekwencje, niż potem żałować, że nigdy się nie spróbowało &#8211; <span style="text-decoration: underline;">z głową oczywiście! bo niektóre konsekwencje głupich czynów mogą zmiażdżyć i zmienić życie na zawsze</span>. Tak i my wtedy <a href="https://podroznisia.pl/2016/12/11/strach-ma-wielkie-oczy-relacja-z-prezentacji/" target="_blank" rel="noopener">nie daliśmy się omamić obawom</a> i rzuciliśmy się w wir życia, które ostatecznie zabrało nas w dwóch różnych kierunkach. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<h2> Wnioski</h2>
<p><strong>Podróże otwierają oczy</strong> &#8211; zrozumiałam to właśnie wtedy. Ludzie nie mają pojęcia jak to jest żyć w innym kraju, proste rzeczy, które normalnie bierze się za oczywiste, w innym miejscu okazują się czymś dziwnym albo zupełnie nienormalnym. Zauważa się, że do tej pory tak naprawdę żyło się w swoim niewielkim świecie. Podróżnicy są bardziej otwarci na świat, potrafią więcej zrozumieć, bo więcej widzieli, więcej przeżyli. I myślę też, że doceniają to, co przyszło im mieć czy doświadczyć.</p>
<p>Pomimo iż moja droga nie była usłana różami, nie zmieniłabym jej. Nauczyła mnie, że nie można się poddawać, bo<strong> jeśli się czegoś naprawdę chce i człowiek się uprze, to prędzej czy później to osiągnie</strong>. Oczywiście trzeba mieć jakieś pojęcie co się robi, przydatne umiejętności albo konkretne predyspozycje, ale mimo wszystko opłaca się podejmować ryzyko. Przez jakiś czas może być ciężko, ale trud zostanie wynagrodzony.</p>
<p>Z obecną wiedzą mogłabym zrobić to inaczej i gdybym dziś miała 19 lat, wyjechałabym w świat inaczej, chociażby dlatego, że świat jest teraz inny, ludzie także. Ale gdybym miała cofnąć się w czasie, nie zmieniłabym niczego &#8211; najwyraźniej moja naiwna natura i beztroska wiara potrzebowała silnego policzka od życia, żeby zrozumieć co nieco. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p style="text-align: right;"><em>Niestety niewiele zdjęć zachowało się z pierwszego roku pobytu w Anglii. Nie mieliśmy wtedy jeszcze żadnego aparatu i chyba przyjazd był zbyt stresujący, żeby zajmować się dokumentacją swoich przeżyć <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>
<p>Nisia</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class=" size-full wp-image-4642 aligncenter" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/08/bristol_2004.jpeg?resize=767%2C531" alt="bristol_2004" width="767" height="531" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/08/bristol_2004.jpeg?w=767&amp;ssl=1 767w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/08/bristol_2004.jpeg?resize=300%2C208&amp;ssl=1 300w" sizes="auto, (max-width: 767px) 100vw, 767px" /></p>
<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">Tutaj</a> znajdziesz link do mapy z zaznaczonymi miejscami, w których byłam, i linkami do notek.</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/drugi-dom-bristol-anglia/" target="_blank" rel="noopener">Drugi dom (Bristol, Anglia)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/jak-nie-wyjezdzac-na-emigracje-uk/" target="_blank" rel="noopener">Jak Nie Wyjeżdżać Na Emigrację (UK)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/" target="_blank" rel="noopener">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tam-gdzie-konczy-sie-swiat-irlandia/" target="_blank" rel="noopener">Tam, Gdzie Kończy Się Świat (Irlandia)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tam-gdzie-nawet-diabel-nie-zaglada/" target="_blank" rel="noopener">Tam, Gdzie Nawet Diabeł Nie Zagląda (Irlandia)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/bajeczny-park-guelle-w-barcelonie-hiszpania/" target="_blank" rel="noopener">Bajeczny Park Guelle w Barcelonie (Hiszpania)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/nie-boj-sie-ryzykowac-a-nie-pozalujesz-na-emigracji-jak-i-w-zyciu-anglia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4100</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jak Nie Wyjeżdżać Na Emigrację (UK)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/jak-nie-wyjezdzac-na-emigracje-uk/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/jak-nie-wyjezdzac-na-emigracje-uk/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Jul 2016 21:11:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[anglia]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[life]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://przystanekzycieblog.wordpress.com/?p=3697</guid>

					<description><![CDATA[Jak poprzednio wspominałam, postanowiłam opisać moją przygodę z Anglią, od czasu do czasu rzucając jakąś radą albo przestrogą. 🙂 Na początku było ciężko &#8211; ale tak zawsze bywa, więc tym nie można się zrażać. Miałam 19 lat kiedy wyjeżdżałam, byłam młoda i niedoświadczona. Nie miałam pojęcia, że w innym kraju życie wygląda zupełnie inaczej. Tak &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/jak-nie-wyjezdzac-na-emigracje-uk/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Jak Nie Wyjeżdżać Na Emigrację (UK)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://podroznisia.pl/2016/06/18/jak-przezyc-na-emigracji-anglia/">Jak poprzednio wspominałam</a>, postanowiłam opisać moją przygodę z Anglią, od czasu do czasu rzucając jakąś radą albo przestrogą. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Na początku było ciężko &#8211; ale tak zawsze bywa, więc tym nie można się zrażać. Miałam 19 lat kiedy wyjeżdżałam, byłam <span style="text-decoration: underline;">młoda i niedoświadczona</span>. Nie miałam pojęcia, że w innym kraju życie wygląda <strong>zupełnie inaczej</strong>. Tak tylko słyszałam, ale nie wiedziałam, co to znaczy w praktyce. No bo&#8230; dwa krany?&#8230; ludzie mówiący po angielsku, których nie da się zrozumieć, mimo iż dobrze zna się język?&#8230; ROZWIJANE TRAWNIKI?!</p>
<p>Ale, ale, zacznijmy od początku&#8230;<span id="more-3697"></span></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-4113" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/07/bristol_mural.jpg?resize=1024%2C768" alt="bristol_mural" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_mural.jpg?w=1024&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_mural.jpg?resize=300%2C225&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_mural.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h2></h2>
<h2>Przejazd</h2>
<p>Do <a href="https://podroznisia.pl/tag/anglia/" target="_blank" rel="noopener">Anglii</a> wyjeżdżaliśmy niedługo po wejściu do Uni, samoloty więc nie były tak tanie i popularne. Ponadto, zabieraliśmy duże bagaże &#8211; trzeba było w końcu zabrać wszystko, żeby być przygotowanym na każdą ewentualność (typu talerz z kubkiem i pojedynczymi sztućcami, no i do tego garnek, żeby było w czym zupę ugotować). <strong>Jechaliśmy autokarem</strong> i sama podróż z Trójmiasta do <a href="https://podroznisia.pl/tag/bristol/" target="_blank" rel="noopener">Bristolu</a> (południowy zachód) zajęła około 25h. Szczerze <strong>NIE polecam</strong>. Gdybym miała ten wyjazd powtórzyć, leciałabym samolotem i połowy rzeczy bym nie zabrała. Da się przeżyć i bez garnka. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-4119" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/07/bristol_river.jpg?resize=1024%2C768" alt="bristol_river" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_river.jpg?w=1024&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_river.jpg?resize=300%2C225&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_river.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Plus był taki, że był to koniec października, więc nie gotowaliśmy się w autokarze jak sardynki w puszce. Ale minusów było o wiele więcej, a głównym jest <strong>brak komfortu</strong> i jakiejkolwiek strefy prywatnej. Wted bodajże udało się nam i siedzieliśmy obok siebie, ale zdarza się i tak, że wylądujesz koło kogoś, kto nie szanuje granicy swego siedzenia i rozpycha się także na Twoje. Albo ktoś jedzie z psem, któremu tyłek zjeżdżać będzie regularnie na Twoją nogę. Albo jakiś szanowny nieznajomy gapi się na Ciebie non-stop z bliżej niesprecyzowanego powodu&#8230; Bywa i tak. W samolocie może być podobnie (no, poza zwierzętami), ale przynajmniej cała podróż trwa ok. 2.5 h, a nie 25.</p>
<p>Od kiedy zaczęłam latać samolotami autokary przestały dla mnie istnieć, biorąc pod uwagę przejazdy międzynarodowe. Nawet jeśli chodzi o cenę to przeloty często wychodzą tutaj taniej. Sprawdziłam pierwszą lepszą datę poza sezonem (padło na 23 września) &#8211; RyanAir w promocji 107zł, a Sindbad w promocji 299zł w jedną stronę.</p>
<p>Wiem, że <strong>niektórzy boją się latać</strong>, bo nieswojo czują się zamknięci w puszce, z której nie ma ucieczki jak już się wzbije w powietrze. Wiem, że jeśli już coś się zdarzy, to szanse na przeżycie są marne. Ale z drugiej strony szanse na udział w katastrofie powietrznej są tak małe, że prędzej zginiesz w wypadku, jadąc do pracy autobusem. <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/22/moment-grozy-i-euforii/">Trzeba się więc przemóc</a>, bo <strong><a href="https://podroznisia.pl/2016/12/11/strach-ma-wielkie-oczy-relacja-z-prezentacji/">strach jest po to, żeby go przełamać</a></strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-4121" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/07/bristol_port.jpg?resize=1024%2C768" alt="bristol_port" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_port.jpg?w=1024&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_port.jpg?resize=300%2C225&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_port.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Przyjazd na miejsce</h2>
<p>Idealnie jak wyjeżdża się za granicę, <strong>trzeba mieć zaklepaną pracę i miejsce do spania</strong>. Było to możliwe kiedyś, jest możliwe i teraz. Należy mieć odpowiednie podejście (i sporo cierpliwości) i wiedzieć, gdzie pracy szukać. Ogólnie to można znaleźć pracę zarówno przez agencję polską jak i strony agencji w miejscu docelowym &#8211; o tym bardziej szczegółowo następnym razem.</p>
<p><strong>W innym wypadku trzeba mieć zapas gotówki</strong> i to całkiem spory, bo można pozostać niezatrudnionym przez miesiąc albo dłużej. A nawet jeśli znajdzie się już odpowiednie stanowisko, należy wziąć pod uwagę, że pracodawcy często nie szukają pracowników na już, ale np. na następny miesiąc. To oczywiście zależy od branży i tego, co chce się robić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Bardzo przydatne jest też mieć znajomych lub rodzinę w kraju, do którego się jedzie &#8211; nocleg bywa drogi i nie łatwo go znaleźć, nie znając miasta. Nie chcesz przecież wylądować w dzielnicy, gdzie jest niebezpiecznie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Jak to wyglądało u mnie?</h2>
<p>Jeśli interesuje Ciebie moja historia i to, jak radziłam sobie z życiem pomimo braku wiedzy i doświadczenia, zernij <a href="https://podroznisia.pl/2016/08/12/nie-boj-sie-ryzykowac-a-nie-pozalujesz-na-emigracji-jak-i-w-zyciu-anglia/">tutaj</a>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Enjoy!</p>
<p><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-4126" src="https://i0.wp.com/vps568910.ovh.net/wp-content/uploads/2016/07/bristol_port2.jpg?resize=1024%2C768" alt="bristol_port2" width="1024" height="768" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_port2.jpg?w=1024&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_port2.jpg?resize=300%2C225&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/2016/07/bristol_port2.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Nisia</p>
<p><i>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</i></p>
<ul>
<li><a href="https://podroznisia.pl/tag/emigracja/" target="_blank" rel="noopener">Emigracja</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noopener">Moje podróże</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/06/30/straszne-historie-wsrod-malowniczych-skal-czeska-szwajcaria/" target="_blank" rel="noopener">Straszne historie wśród malowniczych skał (Czeska Szwajcaria)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/05/31/czego-spodziewac-sie-w-dlugiej-podrozy-samolotem-z-przesiadkami-malezja/" target="_blank" rel="noopener">Czego Spodziewać się w Długiej Podróży Samolotem z Przesiadkami (Malezja)</a></li>
<li><a href="https://podroznisia.pl/2018/05/07/niezbyt-krotko-o-tym-jak-zaplanowac-pierwszy-wyjazd-czesc-1/" target="_blank" rel="noopener">Niezbyt Krótko o Tym, Jak Zaplanować Pierwszy Wyjazd <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (część 1)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/jak-nie-wyjezdzac-na-emigracje-uk/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">3697</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
