<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>świątynie &#8211; Podróżnisia</title>
	<atom:link href="https://podroznisia.pl/tag/swiatynie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<description>Blog podróżniczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 25 Jan 2026 13:10:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/wp-1769439702567.jpg?fit=32%2C32&#038;ssl=1?v=1769439704</url>
	<title>świątynie &#8211; Podróżnisia</title>
	<link>https://podroznisia.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">149360738</site>	<item>
		<title>Krótki pobyt w Sofii (Bułgaria)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/krotki-pobyt-w-sofii-bulgaria/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/krotki-pobyt-w-sofii-bulgaria/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2025 15:57:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[bułgaria]]></category>
		<category><![CDATA[city break]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=19839</guid>

					<description><![CDATA[Do Sofii pojechałam na 3 dni i &#8211; tak jak się spodziewałam &#8211; było to za dużo czasu, żeby zwiedzić tylko to miasto przy moim tempie zwiedzania i braku zainteresowania zawartością muzeów. 😉 Przy okazji zahaczyłam więc o Siedem Jezior Rilskich, a potem o Wodospad Boyana. Samą Sofię zwiedziłam w jeden dzień &#8211; przeszłam ją &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/krotki-pobyt-w-sofii-bulgaria/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Krótki pobyt w Sofii (Bułgaria)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Do Sofii pojechałam <strong>na 3 dni</strong> i &#8211; tak jak się spodziewałam &#8211; było to za dużo czasu, żeby zwiedzić tylko to miasto przy moim tempie zwiedzania i braku zainteresowania zawartością muzeów. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Przy okazji zahaczyłam więc o <strong>Siedem Jezior Rilskich</strong>, a potem o <strong>Wodospad Boyana</strong>.</p>



<span id="more-19839"></span>



<p>Samą Sofię zwiedziłam w jeden dzień &#8211; przeszłam ją wzdłuż i wszerz, <strong>oglądając piękną architekturę, w tym stare cerkwie</strong> pochowane wśród bardziej nowoczesnych budynków. Ale tak naprawdę nie było tam aż tak wiele do zobaczenia i to był też powód, dla którego nie potrzebowałam więcej czasu. </p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" fetchpriority="high" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_cerkiew-sw-jerzego_bulgaria-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="Cerkiew św. Jerzego w Sofii" class="wp-image-19853" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_cerkiew-sw-jerzego_bulgaria.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_cerkiew-sw-jerzego_bulgaria.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_cerkiew-sw-jerzego_bulgaria.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_cerkiew-sw-jerzego_bulgaria.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="(max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Cerkiew św. Jerzego</em></p>



<p>Najbardziej podobał mi się<strong> Sobór św. Aleksandra Newskiego</strong> wybudowany na początku XX wieku, do którego wracałam jeszcze kilka razy jak akurat byłam w pobliżu lub miałam czas i nie wiedziałam, jak go wykorzystać. Cerkiew ta jest ogromna i świetnie się prezentuje. Ostatniego dnia po prostu siadłam sobie na krawężniku i podziwiałam (ławek zbyt wiele tam nie było).</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_sobor-aleksandra-newskiego_bulgaria2-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19854" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_sobor-aleksandra-newskiego_bulgaria2.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_sobor-aleksandra-newskiego_bulgaria2.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_sobor-aleksandra-newskiego_bulgaria2.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_sobor-aleksandra-newskiego_bulgaria2.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="(max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Sobór św. Aleksandra Newskiego</em></p>



<p>Odniosłam wrażenie, że w Bułgarii łączą się dwa światy &#8211; ten ładny i starodawny, oraz taki prosty i kanciasty, pochodzący z czasów komuny. Czasem można było je zobaczyć w tym samym czasie, współgrające ze sobą na jednym obrazku. <strong>Sofia była dość specyficzna</strong>, tutaj oglądało się nie tylko zabytki, ale całą kulturę i środowisko, w którym żyją ludzie.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_palac-kultury_bulgaria-1024x768.jpg?resize=1024%2C768&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19855" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_palac-kultury_bulgaria.jpg?resize=1024%2C768&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_palac-kultury_bulgaria.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_palac-kultury_bulgaria.jpg?resize=768%2C576&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_palac-kultury_bulgaria.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Pałac Kultury w Sofii</em></p>



<p>Miasto jest czyste, chociaż sporo tam przewinęło się bezdomnych, a przynajmniej ludzi mało zadbanych &#8211; czasem miałam wątpliwości czy nie patrzę po prostu na staruszka, który ma gdzie mieszkać, ale o siebie nie dba i jest przypalony słońcem, bo w końcu taki mamy tutaj klimat. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="407" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_bulgaria-407x450.jpg?resize=407%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19857" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_bulgaria.jpg?resize=407%2C450&amp;ssl=1 407w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_bulgaria.jpg?resize=926%2C1024&amp;ssl=1 926w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_bulgaria.jpg?resize=768%2C849&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_bulgaria.jpg?w=1084&amp;ssl=1 1084w" sizes="auto, (max-width: 407px) 100vw, 407px" /></figure>
</div>


<p></p>



<p>Pierwszego dnia trafiłam na upały dochodzące do 30 stopni, a w betonowym mieście taka temperatura jest bardzo odczuwalna. Nic więc dziwnego, że ostatniego dnia <strong>uciekłam do lasu zobaczyć wodospad</strong>. Faktycznie był to dobry wybór, bo z reguły byłam schowana w cieniu drzew i odczuwalna temperatura spadła o jakieś 10 stopni. Dało się więc bez problemu przeżyć, pomimo tego, że zrobiłam sobie wedrówkę z całkiem sporym pionem na krótkim odcinku. <strong>Początek był wymagający</strong> (jest zaznaczony na mapie Google i łatwo go znaleźć), ale potem połaziłam sobie po prostu w lesie, żeby trochę posiedzieć w naturze, odpocząć i nie stracić kondycji. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="769" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak-1024x769.jpg?resize=1024%2C769&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19858" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"><em>Szlak na Wodospad Boyana</em></p>



<p>Co ciekawe, <strong>szlak, którym szłam, był oznaczone jako &#8222;trudny i niebezpieczny&#8221;</strong>! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Z tym ostatnim to trochę przesadzili &#8211; niebiezpieczny to był duży drut kolczasty na początku szlaku, na który można było się nadziać, gdyby ktoś się potknął. Ale mało kto potyka się, o tak, na szlaku. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Akurat obok znajdował się obiekt wojskowy i nie można było tam wchodzić ani latać dronem nad tym obszarem. Poza tym to faktycznie, trasa nie była płaska i znajdowało się na niej sporo kamieni, więc nie polecałabym nią iść osobom z ograniczeniami ruchowymi. Ale dało się nią przejść, jeśli potrafiło się chodzić po kamulcach i przejść nad niejednym powalonym drzewem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak2-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19859" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak2.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak2.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak2.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak2.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p></p>



<p>Z drugiej strony właśnie <strong>trasa była całkiem ciekawa</strong>, bo podłoże nie było jednolite, nie szło się szeroką autostradą dla pieszych, a ścieżka zmieniała się co jakiś czas. Czasem trzeba było złapać się poręczy, żeby się wspiąć, ale właśnie na szlaku można było znaleźć tego typu udogodnienia do wędrówki.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak3-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19860" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak3.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak3.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak3.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana_szlak3.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p></p>



<p><strong>Przy wodospadzie siedziało troszkę osób</strong>, ale miejsca było sporo &#8211; można było po prostu siąść na kamieniach znajdujących się na różnej wysokości wodospadu. Z drugiej strony też nie odczułam, żeby był duży tłum. Szum wodospadu zagłuszał rozmowy, więc nie było bardzo głośno.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19861" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_wodospad-boyana.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Wodospad Boyana</em></p>



<p>I w tym miejscu można było się już zatrzymać, lub wdrapać jeszcze wyżej i pokręcić po okolicy tak jak ja zrobiłam. <strong>Trochę wyżej znajdowało się źródełko</strong>, w którym można było zaopatrzyć się w wodę pitną i bardzo mi się to przydało. Na szczęście takie miejsca zaznaczone są na Stravie (tym razem też i na Google), chociaż czasem nie są łatwe do znalezienia. <strong>Z góry miałam też widok na miasto</strong>.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_teatr-narodowy_bulgaria-338x450.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19863" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_teatr-narodowy_bulgaria.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_teatr-narodowy_bulgaria.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_teatr-narodowy_bulgaria.jpg?resize=768%2C1022&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_teatr-narodowy_bulgaria.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure>
</div>


<p class="has-text-align-center"><em>Teatr Narodowy w Sofii</em></p>



<p>Na sam koniec zaszłam jeszcze do bardzo starej <strong>Cerkwi Bojańskiej</strong> (z XIII w). Możliwe, że po prostu nie potrafię docenić takich miejsc, bo nie zrobiła na mnie zbyt dużego wrażenia &#8211; był to jeden nieduży budynek z całkiem dobrze zachowanymi freskami. Jednak malarstwo z tamtego czasu nie przemawia do mnie. Do tego wejście do tej cerkwi było jakieś dziwne, bo chyba wpuszczają tylko co jakiś czas małą grupę ludzi. Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, bo nikt nic nie mówił, nie było nigdzie żadnych informacji i chyba przypadkiem wbiłam się tam z grupą z przewodnikiem (który też za dużo nie powiedział :P).</p>



<p>Ta notka w sumie nie jest zbyt długa, ale mam wrażenie, że niewiele można powiedzieć o tym miejscu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Miasto nie oferuje ogromnej ilości atrakcji, a szlak nie jest szczególny &#8211; po prostu spełniły swój cel i zaspokoiły moje potrzeby na chwilę obecną. I tyle. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="337" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_bulgaria_wodospad-boyana_nisia-337x450.jpg?resize=337%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19862" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_bulgaria_wodospad-boyana_nisia.jpg?resize=337%2C450&amp;ssl=1 337w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_bulgaria_wodospad-boyana_nisia.jpg?resize=766%2C1024&amp;ssl=1 766w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_bulgaria_wodospad-boyana_nisia.jpg?resize=768%2C1027&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sofia_bulgaria_wodospad-boyana_nisia.jpg?w=897&amp;ssl=1 897w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></figure>



<p></p>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="https://podroznisia.pl/finale-ligure-wlochy/">Finale Ligure – Inna perspektywa na wyjazd do Włoch</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/zycie-w-dziczy-khao-sok-tajlandia/">Życie w dziczy (Khao Sok, Tajlandia)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/magiczna-wyspa-korfu-grecja/">Magiczna wyspa Korfu (Grecja)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/kutna-hora-miejsce-gdzie-zwolnil-czas/">Kutna Hora – Miejsce, Gdzie Zwolnił Czas (Czechy)</a></li>



<li><a href="https://podroznisia.pl/pierwszy-raz-wypozyczylam-samochod-i-zajechalam-w-gory-kreta/">Pierwszy raz wypożyczyłam samochód i zajechałam w góry! (Kreta)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/krotki-pobyt-w-sofii-bulgaria/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19839</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Bajkowa świątnia &#8211; Wat Rong Khun (Chiang Rai, Tajlandia)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/bajkowa-swiatnia-chiang-rai-tajlandia/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/bajkowa-swiatnia-chiang-rai-tajlandia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 May 2024 15:00:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<category><![CDATA[tajlandia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=17867</guid>

					<description><![CDATA[To miejsce było naprawdę bajeczne! Byłam pod wrażeniem od samego początku aż do końca dość krótkiej, półtoragodzinnej wizyty. Jest to świątynia, która najbardziej mi się podobała w Tajlandii i jest to o tyle smutne, że nie jest to tradycyjna świątynia. ;P Pewien lokalny artysta zaczął budowę w 1997 roku, wkładając w kompleks świątynny własne środki &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/bajkowa-swiatnia-chiang-rai-tajlandia/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Bajkowa świątnia &#8211; Wat Rong Khun (Chiang Rai, Tajlandia)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>To miejsce było naprawdę bajeczne! Byłam pod wrażeniem od samego początku aż do końca dość krótkiej, półtoragodzinnej wizyty. Jest to świątynia, która najbardziej mi się podobała w Tajlandii i jest to o tyle smutne, że nie jest to tradycyjna świątynia. ;P Pewien lokalny artysta zaczął budowę w 1997 roku, wkładając w kompleks świątynny własne środki finansowe, jest to więc dość współczesna wizja i być może właśnie dlatego trafia łatwiej do ludzi i pobudza wyobraźnię (a przynajmniej moją <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).</p>



<span id="more-17867"></span>



<p>Białe budynki mienią się w słońcu, są zdobione licznymi rzeźbieniami, całe miejsce jest więc bardzo jasne i wygląda wręcz anielsko. </p>



<p>Ale niektóre rzeźby wytrącają z tego idyllicznego wyobrażenia &#8211; w drodze do głównego budynku idziemy kładką unoszącą się nad ogromnym morzem wyciągniętych ku nam rąk jakby proszących o pomoc i litość, oraz twarzy wykrzywionych z bólu i rozpaczy. Wejścia na most strzegą dwie ogromne postacie z rogami z wymierzonymi w nas mieczami.</p>



<div class="wp-block-jetpack-slideshow aligncenter" data-effect="slide"><div class="wp-block-jetpack-slideshow_container swiper-container"><ul class="wp-block-jetpack-slideshow_swiper-wrapper swiper-wrapper"><li class="wp-block-jetpack-slideshow_slide swiper-slide"><figure><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="760" alt="" class="wp-block-jetpack-slideshow_image wp-image-18183" data-id="18183" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia2-1024x760.jpg?resize=1024%2C760&#038;ssl=1" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia2.jpg?resize=1024%2C760&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia2.jpg?resize=450%2C334&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia2.jpg?resize=768%2C570&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></li><li class="wp-block-jetpack-slideshow_slide swiper-slide"><figure><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="901" height="1200" alt="" class="wp-block-jetpack-slideshow_image wp-image-18185" data-id="18185" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia3.jpg?resize=901%2C1200&#038;ssl=1" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia3.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia3.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia3.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia3.jpg?resize=768%2C1023&amp;ssl=1 768w" sizes="(max-width: 901px) 100vw, 901px" /></figure></li><li class="wp-block-jetpack-slideshow_slide swiper-slide"><figure><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="901" height="1200" alt="" class="wp-block-jetpack-slideshow_image wp-image-18186" data-id="18186" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia4.jpg?resize=901%2C1200&#038;ssl=1" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia4.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia4.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia4.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia4.jpg?resize=768%2C1023&amp;ssl=1 768w" sizes="(max-width: 901px) 100vw, 901px" /></figure></li><li class="wp-block-jetpack-slideshow_slide swiper-slide"><figure><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="901" height="1200" alt="" class="wp-block-jetpack-slideshow_image wp-image-18187" data-id="18187" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia5.jpg?resize=901%2C1200&#038;ssl=1" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia5.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia5.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia5.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia5.jpg?resize=768%2C1023&amp;ssl=1 768w" sizes="(max-width: 901px) 100vw, 901px" /></figure></li></ul><a class="wp-block-jetpack-slideshow_button-prev swiper-button-prev swiper-button-white" role="button"></a><a class="wp-block-jetpack-slideshow_button-next swiper-button-next swiper-button-white" role="button"></a><a aria-label="Pause Slideshow" class="wp-block-jetpack-slideshow_button-pause" role="button"></a><div class="wp-block-jetpack-slideshow_pagination swiper-pagination swiper-pagination-white"></div></div></div>



<p>Więcej jest jednak wizerunków spokojnego buddy, pociesznych słoni czy &#8211; nie aż tak strasznych &#8211; smoków. </p>



<div class="wp-block-jetpack-tiled-gallery aligncenter is-style-rectangular"><div class="tiled-gallery__gallery"><div class="tiled-gallery__row"><div class="tiled-gallery__col" style="flex-basis:50%"><figure class="tiled-gallery__item"><img decoding="async" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia6.jpg?strip=info&#038;w=600&#038;ssl=1 600w,https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia6.jpg?strip=info&#038;w=900&#038;ssl=1 900w,https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia6.jpg?strip=info&#038;w=901&#038;ssl=1 901w" alt="" data-height="1200" data-id="18189" data-link="https://podroznisia.pl/?attachment_id=18189" data-url="https://podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia6.jpg" data-width="901" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia6.jpg?ssl=1" layout="responsive"/></figure></div><div class="tiled-gallery__col" style="flex-basis:50%"><figure class="tiled-gallery__item"><img decoding="async" srcset="https://i2.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia7.jpg?strip=info&#038;w=600&#038;ssl=1 600w,https://i2.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia7.jpg?strip=info&#038;w=900&#038;ssl=1 900w,https://i2.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia7.jpg?strip=info&#038;w=901&#038;ssl=1 901w" alt="" data-height="1200" data-id="18190" data-link="https://podroznisia.pl/?attachment_id=18190" data-url="https://podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia7.jpg" data-width="901" src="https://i2.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia7.jpg?ssl=1" layout="responsive"/></figure></div></div></div></div>



<p>Standardowo nie jest to jedna świątynia, a kompleks budynków bogato zdobionych połyskującymi szkiełkami i rzeźbieniami. Nie zabrakło tutaj również złotych budowli, niedużej jaskini czy małego oczka wodnego z mostkiem. Nawet toaleta była złota i bogato zdobiona przez co sprawiała wrażenie bardzo luksusowej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="352" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia8-352x450.jpg?resize=352%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-18192" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia8.jpg?resize=352%2C450&amp;ssl=1 352w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia8.jpg?resize=801%2C1024&amp;ssl=1 801w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia8.jpg?resize=768%2C981&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia8.jpg?w=939&amp;ssl=1 939w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure></div>



<p>Niestety w środku głównej świątyni nie można było robić zdjęć, mogę ją tylko opisać słowami, a jest o czym wspominać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Z jednej strony usadowił się wielki budda, z drugiej była ściana w akcentami popkulturowymi &#8211; żeby wymienić tylko kilka &#8211; widziałam tam takie postacie jak: Vegeta z Dragon Ball, Hulk, Iron Man, Johnny Depp jako pirat z Karaibów, Pikachu, Joda, Spiderman, Batman, Neo z Matrixa, Michael Jackson. </p>



<p>Zabawiliśmy tutaj trochę czasu, szwedając się po kompleksie, wchodząc w różne zakamarki, robiąc zdjęcia i nagrywając krótkie filmiki. Nawiązania spotykane w niespodziewanym mejscu są jak puszczenie oczka do osoby oglądającej, i chyba to był jeden z powodów, dla których to miejsce tak bardzo mi się spodobało. Niby utrzymane w klimacie czasów prawdawnych, a jednak wyglądające jak nowoczesna bajka. Poza tym cały kompleks mienił się w oczach dzięki malutkich lusterkom poprzyczepianym do ścian, a która kobieta oprze się takiej ilości świecidełek&#8230;? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-jetpack-slideshow aligncenter" data-effect="slide"><div class="wp-block-jetpack-slideshow_container swiper-container"><ul class="wp-block-jetpack-slideshow_swiper-wrapper swiper-wrapper"><li class="wp-block-jetpack-slideshow_slide swiper-slide"><figure><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="901" height="1200" alt="" class="wp-block-jetpack-slideshow_image wp-image-18193" data-id="18193" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia_nisia.jpg?resize=901%2C1200&#038;ssl=1" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia_nisia.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia_nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia_nisia.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia_nisia.jpg?resize=768%2C1023&amp;ssl=1 768w" sizes="(max-width: 901px) 100vw, 901px" /></figure></li><li class="wp-block-jetpack-slideshow_slide swiper-slide"><figure><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="901" height="1200" alt="" class="wp-block-jetpack-slideshow_image wp-image-18194" data-id="18194" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia9.jpg?resize=901%2C1200&#038;ssl=1" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia9.jpg?w=901&amp;ssl=1 901w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia9.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia9.jpg?resize=769%2C1024&amp;ssl=1 769w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia9.jpg?resize=768%2C1023&amp;ssl=1 768w" sizes="(max-width: 901px) 100vw, 901px" /></figure></li></ul><a class="wp-block-jetpack-slideshow_button-prev swiper-button-prev swiper-button-white" role="button"></a><a class="wp-block-jetpack-slideshow_button-next swiper-button-next swiper-button-white" role="button"></a><a aria-label="Pause Slideshow" class="wp-block-jetpack-slideshow_button-pause" role="button"></a><div class="wp-block-jetpack-slideshow_pagination swiper-pagination swiper-pagination-white"></div></div></div>



<h2 class="wp-block-heading">Niebieska świątynia</h2>



<p>Po lunchu jedziemy dalej, do niebieskiej świątyni, która została wybudowana w 2005, jest więc jeszcze bardziej nowoczesna niż poprzednia.</p>



<p>Witają nas smoki Naga &#8211; jeden zjadający drugiego. W środku świątynia wydaje się dużo większa niż na zewnątrz, zawdzięcza to pewnie wysokiemu sufitowi, wysokim kolumnom i niezagospodarowanej przestrzeni. Gdzieniegdzie widzimy złote czy czerwone akcenty, poza tym wszystko oczywiście w kolorze niebieskim. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Wielki Budda spogląda na nas z końca sali, na ścianach widzimy 12 obrazów przedstawiających sceny z jego życia. Kojarzy Wam się to z czymś? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-jetpack-slideshow aligncenter" data-effect="slide"><div class="wp-block-jetpack-slideshow_container swiper-container"><ul class="wp-block-jetpack-slideshow_swiper-wrapper swiper-wrapper"><li class="wp-block-jetpack-slideshow_slide swiper-slide"><figure><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="759" height="1024" alt="" class="wp-block-jetpack-slideshow_image wp-image-18196" data-id="18196" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia-759x1024.jpg?resize=759%2C1024&#038;ssl=1" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia.jpg?resize=759%2C1024&amp;ssl=1 759w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia.jpg?resize=334%2C450&amp;ssl=1 334w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia.jpg?resize=768%2C1036&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia.jpg?w=890&amp;ssl=1 890w" sizes="(max-width: 759px) 100vw, 759px" /></figure></li><li class="wp-block-jetpack-slideshow_slide swiper-slide"><figure><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="759" alt="" class="wp-block-jetpack-slideshow_image wp-image-18197" data-id="18197" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia3-1024x759.jpg?resize=1024%2C759&#038;ssl=1" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia3.jpg?resize=1024%2C759&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia3.jpg?resize=450%2C334&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia3.jpg?resize=768%2C570&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia3.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></li><li class="wp-block-jetpack-slideshow_slide swiper-slide"><figure><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="766" height="1024" alt="" class="wp-block-jetpack-slideshow_image wp-image-18198" data-id="18198" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia_nisia-i-czaro-766x1024.jpg?resize=766%2C1024&#038;ssl=1" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia_nisia-i-czaro.jpg?resize=766%2C1024&amp;ssl=1 766w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia_nisia-i-czaro.jpg?resize=337%2C450&amp;ssl=1 337w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C1026&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia_nisia-i-czaro.jpg?w=898&amp;ssl=1 898w" sizes="(max-width: 766px) 100vw, 766px" /></figure></li></ul><a class="wp-block-jetpack-slideshow_button-prev swiper-button-prev swiper-button-white" role="button"></a><a class="wp-block-jetpack-slideshow_button-next swiper-button-next swiper-button-white" role="button"></a><a aria-label="Pause Slideshow" class="wp-block-jetpack-slideshow_button-pause" role="button"></a><div class="wp-block-jetpack-slideshow_pagination swiper-pagination swiper-pagination-white"></div></div></div>



<p>Miejsce jest dużo mniejsze niż Biała świątynia, spędzamy tu więc mniej czasu chodząc po terenie i oglądając fontannę, kolejne posągi Buddy czy rzeźby tygrysów, skrzydlatych demonów i zwierząt. W zakamarkach znajdujemy posągi śmiejących się pulchnych dzieci z okularami przeciwslonecznymi i czapeczkami z daszkiem. Na myśl przywodzą wizerunek starszego grubiutkiego, uchachanego Buddy.</p>



<p>Jest też taras na piętrze, z którego mamy ładny widok na całość. Ostre słońce nie pomaga w robieniu zdjęć, w rzeczywistości więc wszystko wygląda ładniej, kolory są wciąż bardzo wyraziste.</p>



<p>Bramę po drugiej stronie strzegą dwie wielkie postacie o złowrogich minach. Pełno na nich trupich czaszek, a pomiędzy nimi ludzkie twarze.</p>



<p>Świątynia na swój klimat i zdecydowanie warto tu zawitać.</p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="338" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia2-450x338.jpg?resize=450%2C338&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-18202" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia2.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia2.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia2.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_niebieska-swiatynia2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure></div>



<h2 class="wp-block-heading">Czarne domy</h2>



<p>Na koniec jedziemy jeszcze do czarnych domów, tym razem jest to muzeum pełno dziwnych obrazów i rzeźb. Właściciel lubił kolekcjonować skóry, rogi czy poroża zwierząt, bo znajduje się tutaj niezła wystawa.</p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="338" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy2-450x338.jpg?resize=450%2C338&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-18204" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy2.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy2.jpg?resize=1024%2C769&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy2.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure></div>



<p>W głównej hali widzimy obrazy, a przy nich kody QR, które po zeskanowaniu nakładają filtry w aplikacji Instagrama i dodają lekkiej animacji na każdy obraz. Taki mały bajer, który mi jednak nie wydał się zbyt interesujący. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="334" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy-334x450.jpg?resize=334%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-18203" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy.jpg?resize=334%2C450&amp;ssl=1 334w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy.jpg?resize=759%2C1024&amp;ssl=1 759w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy.jpg?resize=768%2C1036&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy.jpg?w=890&amp;ssl=1 890w" sizes="auto, (max-width: 334px) 100vw, 334px" /></figure></div>



<p>Budynków jest dość sporo, teren też całkiem duży, można więc spacerować w cieniu drzew, zaglądając w różne zakamarki. Przez styl architektoniczny i kolor całość bardziej kojarzy mi się z wikingami i Skandynawią niż z Tajlandią. Jest to duże urozmaicenie od pozostałych świątyń, które widzieliśmy w tym kraju. </p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="338" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy3-450x338.jpg?resize=450%2C338&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-18205" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy3.jpg?resize=450%2C338&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy3.jpg?resize=1024%2C770&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy3.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_czarne-domy3.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure></div>



<p>Ja jednak nie miałam zbyt dużo czasu na oglądanie, bo zaczęło mnie ściskać w żołądku i musiałam niezwłocznie znaleźć toaletę, prawie więc przebiegłam przez resztę. Była to pierwsza oznaka zatrucia pokarmowego, o którym opowiem innym razem.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Praktycznie</h2>



<p>Zdecydowaliśmy się nie nocować w Chiang Rai, żeby oszczędzic sobie jeden nocleg, bo i tak mieliśmy ich już całkiem sporo. Wykupiliśmy więc wycieczkę z Chiang Mai przez <em><a href="https://www.getyourguide.co.uk/chiang-mai-l271/from-chiang-mai-chiang-rai-temples-guided-tour-t274372/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Get your guide</a></em> z wyprzedzeniem, żeby się nie okazało, że nie będzie miejsc. W końcu był to środek sezonu turystycznego, więc nie wiedzieliśmy czego się spodziewać.</p>



<p>Mieliśmy postoje na toaletę i kawę przy gorących źródłach i świątyni, a także czas przeznaczony na lunch. Przewodnik mówiła po angielsku chociaż z mocnym akcentem. Ale to było dość normalne w tym kraju, że często ciężko było zrozumieć lokalsów mówiących po angielsku, bo nie wymawiali chyba niektórych głosek.</p>



<p>Poruszaliśmy się bodajże kilkunasto-osobowym vanem z mocną klima, którą jednak przykręcili na moją prośbę. Podjechali do nas pod hotel, nie trzeba więc było nigdzie iść z rana. Miejsca w środku było dość sporo, więc prawie 6h w środku pod tym względem było dość komfortowe. Tylko czasem zapieprzali, ja byłam niewyspana, siedziałam w środku (rzędy były po 3 siedzenia) i robiło mi się trochę niedobrze na wybojach z powodu ograniczonego pola widzenia. Przespałam więc sporą część czasu.</p>



<p>Nisia</p>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="337" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia_nisia-i-czaro-337x450.jpg?resize=337%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-18195" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia_nisia-i-czaro.jpg?resize=337%2C450&amp;ssl=1 337w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia_nisia-i-czaro.jpg?resize=766%2C1024&amp;ssl=1 766w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C1026&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tajlandia_chiang-rai_biala-swiatynia_nisia-i-czaro.jpg?w=898&amp;ssl=1 898w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></figure></div>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować</em>:</p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://podroznisia.pl/prawie-perfekcyjny-wyjazd-do-tajlandii/">(Prawie) Perfekcyjny wyjazd do Tajlandii</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/hanami-w-japonii/">Hanami w Japonii</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/bialy-zuraw-himeji-japonia/">Biały Żuraw (Himeji, Japonia)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/promujac-slumsy-jako-tradycje-clan-jetties-george-town-malezja/">Promując slumsy jako tradycję – Clan Jetties (George Town, Malezja)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/tag/tajlandia/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Wszystkie posty o Tajlandii</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/bajkowa-swiatnia-chiang-rai-tajlandia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">17867</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Śladami samuraja (Himeji, Japonia)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/sladami-samuraja-himeji-japonia/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/sladami-samuraja-himeji-japonia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Jan 2020 18:12:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14046</guid>

					<description><![CDATA[Pamiętacie film &#8222;Ostatni samuraj&#8221; z Tomem Cruisem? Był kręcony w japońskim mieście Himeji w świątyni Shoshazan Engyo-ji na górze Shosha. I chyba głównie z tego to miejsce jest znane, jak więc można się domyślić &#8211; tłoku tam nie ma, ale miejsce jest ładne. 🙂 Do tego dorzućcie cudowny zamek i jest co oglądać! 😉 Dużo &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/sladami-samuraja-himeji-japonia/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Śladami samuraja (Himeji, Japonia)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Pamiętacie film <strong>&#8222;Ostatni samuraj&#8221; z Tomem Cruisem</strong>? Był kręcony w japońskim mieście<strong> Himeji w świątyni Shoshazan Engyo-ji na górze Shosha</strong>. I chyba głównie z tego to miejsce jest znane, jak więc można się domyślić &#8211; tłoku tam nie ma, ale miejsce jest ładne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Do tego dorzućcie cudowny zamek i jest co oglądać! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-14046"></span>



<p>Dużo turystów bodajże jedzie do Himeji tylko na jeden dzień i głównie do zamku. My spędziliśmy tu półtora dnia i 2 noce, żeby na spokojnie zwiedzić oba wymienione miejsca. Od początku zwiedzanie Japonii miało nie odbywać się w pośpiechu, nie było więc tej presji, że ciągle trzeba gdzieś iść, coś zobaczyć, żeby nie stracić tego czy owego.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia3.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14897" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia3.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia3.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia3.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia3.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia3.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Dojazd do świątyni na górze Shocha nie jest zbyt łatwy. Najpierw musisz kupić bilet &#8211; najlepiej łączony na autobus i kolejkę górską w informacji znajdującej się obok dworca (tak jest taniej i szybciej). Nie jest to informacja turystyczna na dworcu, ale informacja o autobusach, więc trzeba ją znaleźć (podpowiedzą ci w informacji dworcowej, chociaż nawet z tymi wskazówkami chwilę nam zajęło znalezienie odpowiedniego miejsca <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).</p>



<p>Bilet łączony możesz kupić tylko tam, ale autobus możesz złapać również z okolic zamku, tylko musisz wiedzieć, gdzie szukać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_drzewa.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14898" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_drzewa.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_drzewa.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_drzewa.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_drzewa.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></figure></div>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posag.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14900" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posag.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posag.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posag.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posag.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posag.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Potem idziesz na autobus nr 8, który jeździ co około 20 minut, a przejazd bodajże trwa koło 40 minut. Potem trzeba się przesiąść na kolejkę, która na szczęście znajduje się tuż obok, ale chwilę pewnie będziesz musiał na nią poczekać (z 10 minut). Przejazd drugie 10 minut. Jesteś prawie na miejscu, a do tej pory minęła już godzina. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tu kupujesz bilet wstępu.</p>



<p>Dalej możesz podjechać innym autobusem, ale lepiej wybrać się na piechotę, po drodze oglądając Wielki dzwon (i może nawet bijąc w niego,  pokornie złożywszy ofiarę pieniężną), a także masę statuetek Buddy znajdujących się po obu stronach drogi. Nie umknie ci też brama do kompleksu świątyń. Na piechotę droga do głównej świątyni zajmuje 15-20 minut, tylko czasem jest trochę pod górę. Ale przyjemnie idzie się po lesie, nawet jak mży i jest wilgotno (sprawdzone! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ).</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_mgla.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14899" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_mgla.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_mgla.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_mgla.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_mgla.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_mgla.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Mieliśmy szczęście, że przez cały nasz wyjazd praktycznie nie było deszczu, tylko w Himeji w ten jeden dzień padało albo mżało prawie cały czas. Jednak jakoś szczególnie nam to nie przeszkadzało, a dodatkowo stworzyło wyjątkowy tajemniczy klimat. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W pewnym momencie nastała mgła, która jeszcze go pogłębiła.</p>



<p>Cały kompleks ma mnóstwo ścieżek i można się pogubić albo krążyć w kółko, jeśli chodzi się bez mapy. A można ją dostać przy wejściu gdy kupuje się bilety wstępu.</p>



<p>Błądzisz więc od jednego miejsca do drugiego, podziwiając piękne budynki. Niektóre schowane są za zamkniętymi bramami i otoczone murem. Dziwisz się, że nie otworzyli ich dla zwiedzających. Spotykasz na swej drodze też małe posążki, wręcz całe armie.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14901" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki2.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14902" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki2.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki2.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki2.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki2.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_posazki2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Ale do niektórych z nich da się wejść &#8211; oczywiście uprzednio ściągając buty. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W jednej świątyni są nawet przygotowane zielone gumowo-plastikowe kapcie, żeby nie było aż tak zimno (a uwierzcie mi, wieje, bo wszystkie drzwi są pootwierane, a na dworze z 12 stopni). Jeśli się na nie zdecydujesz, musisz uważać, bo z chęcią spadają ze stóp i możesz je zgubić na schodach, z których spadną ci na sam dół (sprawdzone, łatwizna <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> :P).</p>



<p>Łazimy tak ze 2 godziny, oglądając wszystkie miejsca i robiąc zdjęcia. Jest sobota w okresie hanami, ale mimo to jest bardzo mało ludzi. Panuje tu więc spokój &#8211; można odpocząć od miejskiego zgiełku. Nowoczesność też została daleko w tyle &#8211; tu nie tylko nie ma wieżowców, ale otacza ciebie gęsty las, brakuje dróg czy czasem nawet zasięgu internetu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="602" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_glowny-budynek.jpg?resize=1024%2C602&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14904" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_glowny-budynek.jpg?resize=1024%2C602&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_glowny-budynek.jpg?resize=450%2C265&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_glowny-budynek.jpg?resize=768%2C452&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia_glowny-budynek.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia4.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14905" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia4.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia4.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia4.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia4.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia4.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Ale spokojnie &#8211; jak wszędzie w Japonii &#8211; toalety są. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jest też mała kawiarnia podająca matchę. My się nie skusiliśmy &#8211; zaczynaliśmy powoli mieć dość jej specyficznego smaku. Tak naprawdę zaczynaliśmy być znudzeni także japońskim jedzeniem, bo dość sporo jedliśmy ramenu czy udonu w różnych wersjach. Powoli zaczynałam tęsknić za ziemniakami czy kotletem schabowym z mizeria. A może nawet hamburgerem….? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Na końcu zaszliśmy jeszcze do Wielkiego dzwonu, bo Czaro chciał w niego uderzyć. Była tam umocowana spora kłoda do uderzania i za pierwszym razem okazało się, że nie tak łatwo ją rozchuśtać. Czaro więc zamachnął się i drugim razem rozniosło się takie echo, że chyba usłyszeli nas i w mieście. Prawie ogłuchnęliśmy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Miejsce było fajne, mgła dodała mu uroku. Wiele tracą ci, co w Himeji zwiedzają tylko zamek &#8211; wszak piękny, ale zamków w Japonii przecież wiele. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="450" height="300" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia.jpg?resize=450%2C300&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14895" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/himeji_shoshazan-engyoji_japonia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /><figcaption>Photo by Czaro</figcaption></figure></div>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://podroznisia.pl/duchy-gejsz-i-swiatynie-kioto/">Duchy gejsz i świątynie (Kioto)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/osaka-w-1-dzien/">Osaka w 1 dzień</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/w-kimonie-po-kioto-kiyomizu-dera/">W Kimonie po Kioto (Kiyomizu-dera)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/milion-tori-fushimi-inari-taisha-kioto-japonia/">Milion bram tori w Fushimi Inari-taisha (Kioto, Japonia)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/kamakura-w-1-dzien-japonia/">Kamakura w 1 dzień, część 1 (Japonia)</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/sladami-samuraja-himeji-japonia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14046</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Osaka w 1 dzień</title>
		<link>https://podroznisia.pl/osaka-w-1-dzien/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/osaka-w-1-dzien/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Jan 2020 18:58:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<category><![CDATA[zamki, twierdze i pałace]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14049</guid>

					<description><![CDATA[Nie zależało mi na tym, żeby zajechać do tego miasta, ale Czarek chciał je zobaczyć, więc przyjechaliśmy tutaj z Kioto na jeden dzień. Zdecydowanie nie żałuję &#8211; zamek, który się tutaj znajduje jest jednym z ładniejszych, które widziałam w Japonii. Poza tym kiedy wracam myślami do tego miasta, przed oczami staje mi ładnie oświetlona dzielnica Shinsekai &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/osaka-w-1-dzien/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Osaka w 1 dzień</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Nie zależało mi na tym, żeby zajechać do tego miasta, ale Czarek chciał je zobaczyć, więc przyjechaliśmy tutaj z Kioto na jeden dzień. Zdecydowanie nie żałuję &#8211; zamek, który się tutaj znajduje jest jednym z ładniejszych, które widziałam w Japonii. Poza tym kiedy wracam myślami do tego miasta, przed oczami staje mi ładnie oświetlona dzielnica Shinsekai z lampionami i wysoką wieżą.</p>



<span id="more-14049"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Zamek w Osace</h2>



<p>Był to pierwszy japoński zamek, który zrobił na mnie wrażenie. Widzieliśmy go już z daleka &#8211; łypał na nas okiem ze wzgórza między wielkimi wieżowcami, więc wzbudzał moje zainteresowanie dużo wcześniej niż zdążyliśmy do niego podejść. </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14867" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Zdecydowaliśmy się nie wchodzić do środka, bo była naprawdę spora kolejka, a nie byliśmy pewni co nas tam czeka. Jeśli okazałoby się, że coś podobnego do <a rel="noreferrer noopener" aria-label="zamku Nijo w Kiot (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/kioto-wrazen-ciag-dalszy-japonia/" target="_blank">zamku Nijo w Kioto</a> (głównie ściany z malunkami i nic poza tym) to nie bylibyśmy zadowoleni, tracąc czas na stanie w kolejce. Zrezygnowaliśmy więc i podziwialiśmy go tylko z zewnątrz z różnych perspektyw. </p>



<p>Na około znajdowało się dużo drzew wiśni, które jeszcze nie zakwitły. Był to już okres hanami, do tego weekend, a ludzi nie aż tak dużo jakby można było się spodziewać. Wyglądało jakby Osaka nie była zbyt obleganym miastem i za bardzo nie nastawiała się na turystów. W porównaniu z Kioto czy Tokio, o wiele mniej ludzi mówiło tutaj po angielsku, a i oznaczeń w tym języku było zdecydowanie mniej.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="299" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_zamek_japonia_ludzie.jpg?resize=299%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14868" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_zamek_japonia_ludzie.jpg?resize=299%2C450&amp;ssl=1 299w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_zamek_japonia_ludzie.jpg?resize=681%2C1024&amp;ssl=1 681w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_zamek_japonia_ludzie.jpg?resize=768%2C1155&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_zamek_japonia_ludzie.jpg?w=798&amp;ssl=1 798w" sizes="auto, (max-width: 299px) 100vw, 299px" /></figure></div>



<p>Spod zamku roztaczał się mały widoczek na miasto, głównie na strzelające w niebo wieżowce.</p>



<p>To tutaj pierwszy raz zjedliśmy takoyaki, czyli małe kulki z kawałkiem ośmiornicy smażone na głębokim oleju, podawane z sosem. Nawet mi smakowały, chociaż nie zawsze mogłam się doszukać w nich faktycznie smaku ośmiornicy &#8211; w większości było czuć samo ciasto i sos.</p>



<p>Spędziliśmy tutaj koło 1 godziny, bo byliśmy zafascynowani tym miejscem.  Gdybyśmy weszli do środka, pewnie minęłaby kolejna godzina.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_widok-spod-zamku.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14869" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_widok-spod-zamku.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_widok-spod-zamku.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_widok-spod-zamku.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_widok-spod-zamku.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_widok-spod-zamku.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_takoyaki.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14870" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_takoyaki.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_takoyaki.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_takoyaki.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_takoyaki.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_takoyaki.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Świątynia Shitennoji</h2>



<p>Kolejny krok zwiedzania Osaki. Wybraliśmy sobie kilka miejsc do zobaczenia, ale właściwie ten był przedostatni (wtedy tego jeszcze nie wiedzieliśmy).</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/shitennoji_osaka_japonia.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14872" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/shitennoji_osaka_japonia.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/shitennoji_osaka_japonia.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/shitennoji_osaka_japonia.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/shitennoji_osaka_japonia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/shitennoji_osaka_japonia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Świątynia była niewielka i to tutaj poczułam powtarzalność architektury &#8211; jeden budynek skojarzył mi się z <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Yasaka shrine z Kioto (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/duchy-gejsz-i-swiatynie-kioto/" target="_blank">Yasaka shrine z Kioto</a>, a tutejsza pagoda z tą w <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Senso-ji w Tokio (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/zycie-lubi-niespodzianki-swiatynia-sensoji-w-tokio-japonia/" target="_blank">Senso-ji w Tokio</a>. Ale nie zrozumcie mnie źle &#8211; nie miałam jeszcze dość Japonii i zwiedzania świątyń, wciąż mi się to podobało, ale zauważałam podobieństwa (by nie rzec, że budowle wyglądały identycznie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Klimat wciąż mi się podobał i nie miałam nic przeciwko zwiedzaniu.</p>



<p>Tutaj dodatkową atrakcją był rajd w Pokemon Go, w które grałam od niedawna. Zebrało się 20 osób (czyli maksymalna ilość) &#8211; byłam pod wrażeniem, że aż tyle i we Wrocławiu przekonałam się, że to faktycznie sporo.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shitennoji.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14873" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shitennoji.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shitennoji.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shitennoji.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shitennoji.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shitennoji.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="319" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shitennoji_pomnik.jpg?resize=319%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14874" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shitennoji_pomnik.jpg?resize=319%2C450&amp;ssl=1 319w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shitennoji_pomnik.jpg?resize=726%2C1024&amp;ssl=1 726w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shitennoji_pomnik.jpg?resize=768%2C1083&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shitennoji_pomnik.jpg?w=851&amp;ssl=1 851w" sizes="auto, (max-width: 319px) 100vw, 319px" /></figure></div>



<p>Można było wejść na pagodę, ale trzeba było zdjąć buty i to nas w sumie zniechęciło. Gdyby było ciepło, nie wahalibyśmy się zbytnio, bo pewnie chodzilibyśmy w klapkach, ale tutaj trzeba by było szukać skarpetek w plecakach, rozwiązywać buty i w ogóle tyle zachodu, żeby wejść na górę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Shinsekai i świecące szyldy</h2>



<p>Do dzielnicy Shinsekai dotarliśmy jak jeszcze było jasno. Wiedziałam, że tutaj najładniej jest po zmroku, a że zrobiliśmy się głodni, to poszliśmy do restauracji. </p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="299" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_wieza-za-dnia.jpg?resize=299%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14877" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_wieza-za-dnia.jpg?resize=299%2C450&amp;ssl=1 299w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_wieza-za-dnia.jpg?resize=681%2C1024&amp;ssl=1 681w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_wieza-za-dnia.jpg?resize=768%2C1155&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_wieza-za-dnia.jpg?w=798&amp;ssl=1 798w" sizes="auto, (max-width: 299px) 100vw, 299px" /></figure></div>



<p>Było to o tyle ciekawe miejsce, że można było złowić swój obiad &#8211; ludzie siedzieli przy stolikach na łódkach, a między nimi pływały ryby. W Japonii chyba lubią mieć swój wkład w przygotowanie jedzenia nawet w knajpach &#8211; innymi razem byliśmy w miejscu, gdzie samemu gotowało się sobie różne produkty w wielkim garnku z wywarem.</p>



<p>Tutaj wystrój był całkiem fajny i to głównie dzieci miały frajdę, łowiąc ryby. Ja się nie odważyłam, zamówiłam sobie sashimi i zjadłam na spokojnie, bez wyrzutów sumienia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pewnie nie udałoby mi się złapać żadnej ryby i tylko niepotrzebnie by się stresowały. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_restauracja.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14875" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_restauracja.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_restauracja.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_restauracja.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /></figure></div>



<p>Rozumiem też, że nie wszyscy polubiliby takie miejsce, już słyszę głosy, że to niehumanitarne&#8230;</p>



<p>Jak wyszliśmy na zewnątrz, było już ciemno i naszym oczom ukazał się cudny widok! Pełno było zapalonych lampionów i kolorowych szyldów. Jeden prawie wchodził na drugi, ale bardzo mi się to podobało. Miejsce wyglądało jak takie mini <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Shinjuku (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/nowoczesnosc-kontra-tradycja-tokio-japonia/" target="_blank">Shinjuku</a> tylko trochę bardziej kojarzyło się ze starodawną Japonią, a nie z tą bardzo nowoczesną.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai-noca.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14878" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai-noca.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai-noca.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai-noca.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai-noca.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai-noca.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Nad wszystkim górowała wieża, która zmieniała kolory &#8211; raz świeciła na fioletowo, innym na niebiesko, by potem przejść na zielony. Gdybym znała japoński, wszędzie widziałabym kolorowe napisy, a tak były to dla mnie ładne podświetlone znaczki narysowane ręką artysty. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14879" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai2.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14880" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai2.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai2.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai2.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai2.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_shinsekai2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Ta stara dzielnica podobała mi się najbardziej z odwiedzonych miejsc w Osace. Zrobiła na mnie takie wrażenie, że wrzuciłam ją na tapetę w telefonie! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A wierzcie mi, nieczęsto ją zmieniam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Poszwędaliśmy się tutaj trochę i w sumie te widoki zaspokoiły zupełnie naszą potrzebę zobaczenia Osaki. Zdecydowaliśmy się więc wracać, bo i tak czekało nas półtorej godziny jazdy pociągiem do Kioto.</p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_czaro-i-nisia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14881" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_czaro-i-nisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_czaro-i-nisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_czaro-i-nisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_czaro-i-nisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/osaka_japonia_zamek_czaro-i-nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj&nbsp;<a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/przepyszne-sushi-w-tokio-japonia/" target="_blank">Przepyszne sushi w Tokio</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/kamakura-w-1-dzien-japonia/">Kamakura w 1 dzień</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/w-kimonie-po-kioto-kiyomizu-dera/">W Kimonie po Kioto (Kiyomizu-dera)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/shinkansenem-po-japonii/">Shinkansenem po Japonii</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/osaka-w-1-dzien/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14049</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Duchy gejsz i świątynie (Kioto)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/duchy-gejsz-i-swiatynie-kioto/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/duchy-gejsz-i-swiatynie-kioto/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Dec 2019 12:21:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14810</guid>

					<description><![CDATA[Japonia zawsze kojarzyła mi się ze starymi świątyniami, samurajami oraz gejszami. Nie ma w tym nic dziwnego, bo te tematy dominowały kiedyś w filmach japońskich trafiających do Europy. I o ile ciężko byłoby zobaczyć na żywo prawdziwego samuraja 😉 tak wKioto jest możliwość dostrzeżenia gejszy szybko przemykającej pośród ulic Kioto. * Główne zdjęcie &#8211; Tofukuji &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/duchy-gejsz-i-swiatynie-kioto/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Duchy gejsz i świątynie (Kioto)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Japonia zawsze kojarzyła mi się ze starymi świątyniami, samurajami oraz gejszami. Nie ma w tym nic dziwnego, bo te tematy dominowały kiedyś w filmach japońskich trafiających do Europy. I o ile ciężko byłoby zobaczyć na żywo prawdziwego samuraja <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> tak wKioto jest możliwość dostrzeżenia gejszy szybko przemykającej pośród ulic Kioto.</p>



<span id="more-14810"></span>



<p class="has-text-align-right"><em>* Główne zdjęcie &#8211; Tofukuji</em></p>



<h2 class="wp-block-heading">Gion &#8211; dawna dzielnica gejsz</h2>



<p>Dzielnica Gion jest utrzymana dość dobrze w tradycyjnym stylu &#8211; są tu niskie domy, a ulice oświetlone są pięknymi lampionami. Nie ma zbyt dużo sklepów spożywczych czy automatów z napojami, które mogłyby psuć cały klimat.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14835" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Zanim przyjechaliśmy do Japonii, robiłam research na temat tej dzielnicy, ponieważ mapy Google nie pokazują konkretnie, gdzie ona się znajduje. Znalazłam bardzo <a rel="noreferrer noopener" aria-label="pomocną stronkę (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.japan-guide.com/e/e3902.html#section_main_content" target="_blank">pomocną stronkę</a>, na której można poczytać trochę o tym miejscu (po angielsku). Najlepiej jest zgubić się idąc za lampionami i uroczymi alejkami, ale tak czy tak trzeba wiedzieć, gdzie zacząć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Byliśmy tutaj 2 razy &#8211; pierwszego dnia widzieliśmy Gion nocą i bardzo nas urzekł, więc planowaliśmy wrócić tu jeszcze za dnia. Ale że dużo miejsc w Kioto jest zamykane do godziny 17, to te inne były naszym priorytetem i znowu wylądowaliśmy tutaj późnym wieczorem, jak już było ciemno. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Wystartowaliśmy z ulicy Hanami-koji, a potem szliśmy bez mapy, kierując się <strong>pięknie oświetlonymi uliczkami, wchodząc w różne zakamarki i podziwiając architekturę oraz klimat</strong>. Niegdyś, to tutaj szkoliły się, mieszkały oraz pracowały gejsze.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion2_kioto_japonia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14836" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion2_kioto_japonia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion2_kioto_japonia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion2_kioto_japonia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion2_kioto_japonia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion2_kioto_japonia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Mówią, że <strong>jeśli ma się szczęście wieczorem można jeszcze ujrzeć gejsze przemykające do pracy</strong>. Nie jest to zbyt częsty widok, Czaro dojrzał jedną z daleka, a kiedy ja się odwróciłam, postać sprawiała wrażenia raczej ducha bądź wspomnienia. Zniknęła tak szybko, że nawet nie byliśmy pewni, czy to co widzieliśmy to była prawdziwa gejsza czy tylko ktoś w kimonie. Ja jednak wolę wierzyć, że to pierwsze. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Innym rozwiązaniem, żeby ujrzeć gejszę, jest <strong>wejście do restauracji, w której można nie tylko zjeść, ale także posłuchać gejsz lub maiko</strong> (uczennic na gejszę) grających na instrumencie. Taka rozrywka jest dość droga &#8211; z tego co pamiętam to było jakieś 10-15 tys yenów za osobę, wliczając jedzenie i picie. </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_japonia_kioto_drzwi.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14837" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_japonia_kioto_drzwi.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_japonia_kioto_drzwi.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_japonia_kioto_drzwi.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_japonia_kioto_drzwi.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_japonia_kioto_drzwi.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_drzwi.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14838" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_drzwi.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_drzwi.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_drzwi.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_drzwi.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_drzwi.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Zastanawialiśmy się nad tym przez chwilę, no bo możliwe, że nigdy więcej nie będzie takiej okazji, ale jednak mój rozsądek (lub wewnętrzny &#8222;Janusz&#8221;) przeważył szalę i zrezygnowaliśmy, tłumacząc sobie, że gejsze pewnie nie mówią zbyt dobrze po angielsku, że pewnie i tak wszystko zarezerwowane i że to w sumie sporo hajsu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> (umysł bywa kreatywny jak szuka wymówek). Tego samego dnia byliśmy w świątyni Kiyomizu-dera i <a href="https://podroznisia.pl/w-kimonie-po-kioto-kiyomizu-dera/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="chodziliśmy w kimonach (otwiera się na nowej zakładce)">chodziliśmy w kimonach</a>, i to nam w sumie wystarczyło, jeśli chodzi o wrażenia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Na skraju dzelnicy Gion znajduje się <strong>Yasaka Shrine</strong>, które jest cudnie oświetlone i według którego kręciliśmy się sporo, robiąc zdjęcia i podziwiając. Jako że jest duży kontrast między jasną bramą i ciemnym niebem Kioto, zdjęcia nie oddają uroku bramy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14839" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Tutaj również było się gdzie pobłąkać, bo za bramą był całkiem ładny teren ze świątyniami, ołtarzykami oraz lampionami. Po prostu cudnie! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine_lampiony.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14840" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine_lampiony.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine_lampiony.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine_lampiony.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine_lampiony.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasaka-shrine_lampiony.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="605" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasakashrine_uliczki.jpg?resize=1024%2C605&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14841" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasakashrine_uliczki.jpg?resize=1024%2C605&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasakashrine_uliczki.jpg?resize=450%2C266&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasakashrine_uliczki.jpg?resize=768%2C454&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_yasakashrine_uliczki.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Nieopodal znajduje się także <strong>Philosopher&#8217;s path</strong> &#8211; ścieżka leżąca wzdłuż rzeki, która jest ponoć piękna i warto się nią przejść. Taki był plan, ale po raz kolejny zabrakło nam czasu. Zwłaszcza, że cała ścieżka ma kilka kilometrów długości, więc byłby to dość wymagający spacer po całym dniu zwiedzania miasta.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Świątynia Tofukuji</h2>



<p>Tutaj również zawitaliśmy dwa razy &#8211; pierwszego dnia trafiliśmy tu zupełnie przypadkiem &#8211; po wyjściu z <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Fushimi Inari (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/milion-tori-fushimi-inari-taisha-kioto-japonia/" target="_blank">Fushimi Inari</a> błąkaliśmy się po okolicy, trochę bez celu, trochę obczajając losowe świątynie. <strong>Było już koło 17, Tofukuji więc była zamknięta</strong>, ale przez mostek widzieliśmy, że jest to coś wartego zwiedzenia. Wróciliśmy tu więc przy najbliższej okazji.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_tokufuji.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14842" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_tokufuji.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_tokufuji.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_tokufuji.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_tokufuji.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_tokufuji.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Jest to właściwie <strong>zespół świątyń z ogromnym obszarem pełnym ładnych budynków i ogrodem (niestety ogrodu nie udało się nam zobaczyć)</strong>. Jest co oglądać, nie ma tłumów i można na spokojnie sobie pospacerować, podziwiając świątynie. Zrobił na mnie zdecydowanie lepsze wrażenie niż <a href="https://podroznisia.pl/kioto-wrazen-ciag-dalszy-japonia/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Złoty Pawilon (otwiera się na nowej zakładce)">Złoty Pawilon</a> pomimo tego, że Tofukuji nie było wszędzie reklamowane jako atrakcja konieczna do zobaczenia (a może właśnie dzięki temu). </p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-medium"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="356" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tokufuji_wisnie_kioto_japonia.jpg?resize=356%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14843" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tokufuji_wisnie_kioto_japonia.jpg?resize=356%2C450&amp;ssl=1 356w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tokufuji_wisnie_kioto_japonia.jpg?resize=810%2C1024&amp;ssl=1 810w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tokufuji_wisnie_kioto_japonia.jpg?resize=768%2C971&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/tokufuji_wisnie_kioto_japonia.jpg?w=949&amp;ssl=1 949w" sizes="auto, (max-width: 356px) 100vw, 356px" /></figure></div>



<p>To mi się właśnie podobało w Japonii &#8211; że można zgubić się celowo w jakiejś dzielnicy i zawsze znajdzie się coś ciekawego do oglądania. Pewnie jest to po prostu kwestia zupełnie innej kultury i architektury, ale warto o tym pamiętać, jeśli się tam wybieracie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kioto vs Tokio</h2>



<p>Po powrocie do domu kolega pytał mnie, co najbardziej podobało mi się w Japonii i które miasto było ładniejsze &#8211; Kioto czy Tokio. I ja zupełnie nie byłam w stanie odpowiedzieć na te pytania jednoznacznie.</p>



<p>Klimat panujący w tych miastach jest po prostu inny. Tokio jest <a rel="noreferrer noopener" aria-label="bardzo nowoczesne (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/nowoczesnosc-kontra-tradycja-tokio-japonia/" target="_blank">bardzo nowoczesne</a> i przez to praktyczne oraz wygodne, co dla mnie jest dość ważne. Łatwość w używaniu metro, wszędzie dostępne sklepy, gdzie można kupić pyszne pampuchy &#8211; to wszystko sprawiło, że bardzo spodobało mi się to miasto. </p>



<p>Z drugiej strony mieszka tam ponad 9 milionów osób i jest to stale odczuwalne nie tylko w wiecznie towarzyszącym Ci na ulicach tłumie, ale także w ogromnych drogach oraz wysokich budynkach.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="530" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_ulice.jpg?resize=1024%2C530&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14844" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_ulice.jpg?resize=1024%2C530&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_ulice.jpg?resize=450%2C233&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_ulice.jpg?resize=768%2C397&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_ulice.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Główna ulica przy Yasaka Shrine</figcaption></figure>



<p>Kioto pod tym względem sprawia wrażenie małego miasteczka (mimo iż mieszka tam prawie półtora miliona ludzi <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ) &#8211; jest o wiele mniejsze, budynki są niższe, nie napchane tak bardzo jeden na drugim. No i zabudowanie po prostu kojarzy mi się ze spokojnym tradycyjnem miastem japońskim, nie z ogromną metropolią.</p>



<p>Ciężko jest więc polecić tylko jedno miejsce, najciekawsze jest właśnie porównanie jednego do drugiego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p class="has-text-align-right">Plan mojej podróży znajdziesz na <a rel="noreferrer noopener" href="https://www.polarsteps.com/Podroznisia/1563913-japonia" target="_blank">mapach Polarsteps</a>.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Spóźnione Wesołych Świąt, oraz Szczęśliwego Nowego Roku! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14846" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/gion_kioto_japonia_nisia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Photo by Czaro (instagram.com/czesu)</figcaption></figure>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label=" (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/przepyszne-sushi-w-tokio-japonia/" target="_blank">Przepyszne sushi w Tokio</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/shinkansenem-po-japonii/">Shinkansenem po Japonii</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/tokio-z-lotu-ptaka-japonia/">Tokio z lotu ptaka</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/zycie-lubi-niespodzianki-swiatynia-sensoji-w-tokio-japonia/">Życie lubi niespodzianki (świątynia Senso-ji w Tokio, Japonia)</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/duchy-gejsz-i-swiatynie-kioto/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14810</post-id>	</item>
		<item>
		<title>W Kimonie po Kioto (Kiyomizu-dera)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/w-kimonie-po-kioto-kiyomizu-dera/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/w-kimonie-po-kioto-kiyomizu-dera/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Nov 2019 17:15:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14045</guid>

					<description><![CDATA[Zanim jeszcze przyjechałam do Japonii, marzyłam o tym, żeby przymierzyć tradycyjny japoński strój! Zastanawiało mnie czy będę w nim nienaturalnie wyglądać, bo w końcu jestem Europejką, a on został stworzony dla Japonek! No i początkowo myślałam, że będzie dużo problemu, żeby znaleźć miejsce, gdzie może się w niego ubrać. Natomiast w Kioto jest naprawdę dużo &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/w-kimonie-po-kioto-kiyomizu-dera/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">W Kimonie po Kioto (Kiyomizu-dera)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Zanim jeszcze przyjechałam do Japonii, <a rel="noreferrer noopener" aria-label="marzyłam o tym (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/moje-cele-bucketlist/" target="_blank">marzyłam o tym</a>, żeby przymierzyć tradycyjny japoński strój! Zastanawiało mnie czy będę w nim nienaturalnie wyglądać, bo w końcu jestem Europejką, a on został stworzony dla Japonek! No i początkowo myślałam, że będzie dużo problemu, żeby znaleźć miejsce, gdzie może się w niego ubrać. Natomiast w Kioto jest naprawdę dużo firm oferujących wypożyczenie kimona, gdzie nie tylko Ciebie sprawnie ubiorą, ale mogą także uczesać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-14045"></span>



<p>Czaro nie był do końca przekonany do tego pomysłu &#8211; chyba nie było żadnego konkretnego powodu, kwestia sceptycyzmu. Na szczęście oboje lubimy próbować różnych rzeczy i nie oszczędzać, jak już jesteśmy w podróży, żeby pełną parą doświadczać atrakcji oferowanych w danym kraju. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zdaję sobie sprawę, że niektóre są typowo pod turystów, ale jeśli urozmaicają wyjazd i są fajne, to czemu sobie odmawiać? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Jak tylko wysiedliśmy z autobusu w drodze na Kiyomizu-derę, jedną z najbardziej znanych świątyń w Kioto, znaleźliśmy 2 wypożyczalnie kimon. W jednej czas oczekiwania wynosił 1 h, więc poszliśmy do tej drugiej. Wygląda na to, że <strong>w wielu wypożyczalniach można online zarezerwować czas wizyty</strong>, żeby skrócić czekanie &#8211; <strong>takie popularne jest przebieranie się w japońskie stroje w okresie kwitnienia hanami</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_kiyomizudera_ulica.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14702" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_kiyomizudera_ulica.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_kiyomizudera_ulica.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_kiyomizudera_ulica.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_kiyomizudera_ulica.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_kiyomizudera_ulica.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>W drugim miejscu powiedziano nam, że będziemy czekać 30 minut, ale zanim wybrałam kimono i pas, już prawie była pora, żeby się przebrać. Pierwsza ważna uwaga &#8211; zdecydowanie polecam skorzystać z toalety przed zakładaniem kimona, bo potem musi być strasznie ciężko robić to w takim ubiorze &#8211; jest on bardzo mocno dopasowany do ciała, a japońskie toalety bardzo ciasne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Ubieranie i czesanie</h2>



<p>Zaprowadzono mnie na inne piętro, gdzie <strong>ubierała mnie starsza Japonka, a ja obserwowałam każdy jej ruch w lustrze przede mną</strong>. Obok ubierała się inna dziewczyna. Nie było więc stuprocentowej prywatności, ale do pomieszczenia nie wchodziły inne osoby, a ja byłam skupiona na sobie samej, więc mi to nie przeszkadzało.</p>



<p> Mój podziw rósł z każdą kolejną warstwą! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Na samym początku dostałam białe skarpetki i rozebrałam się do majtek oraz podkoszulka (bałam się, że inaczej zrobi mi się zimno). Japonka nałożyła na mnie ze 4 różne warstwy materiału, każdą związała grubą tasiemką. <strong>Wiązała je dość mocno, żeby wszystko dobrze przylegało i trzymało się na miejscu.</strong> Przy pierwszej warstwie poprosiłam o poluzowanie tasiemki, ale potem już dałam sobie spokój i tylko napinałam trochę brzuch podczas wiązania, żeby zostawić sobie troszkę miejsca i się nie udusić! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pewnie lepiej by było dać naciągnąć tasiemki, ale nigdy nie lubiłam gorsetów i czułabym się bardzo niekomfortowo jako obwiązana sardynka. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Na koniec nałożyła kimono</strong>, przewiązała pasem, pod niego dała usztywniacz, żeby ładnie się trzymał, dogładziła wszystkie zagniecenia, ponaciągała materiał gdzie trzeba i voila! Stałam i gapiłam się w lustro, będąc pod dużym wrażeniem. </p>



<p>Nie dość, że sam proces wydawał się dziełem sztuki, to jeszcze czułam się naprawdę wyjątkowo ślicznie! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_kiyomizudera_nisia-w-kimonie.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14731" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_kiyomizudera_nisia-w-kimonie.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_kiyomizudera_nisia-w-kimonie.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_kiyomizudera_nisia-w-kimonie.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_kiyomizudera_nisia-w-kimonie.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption>Photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure></div>



<p>Całość trwała może z kwadrans &#8211; zdecydowanie widziałam, że <strong>kobieta ubiera mnie bardzo starannie, ale ma w tym ogromne doświadczenie</strong>. Na koniec <strong>dostałam jeszcze do wyboru torebkę</strong> &#8211; były różnego rozmiaru, wzięłam więc dość duże, bo zawsze noszę przy sobie wiele szpargałów, które jakimś cudem uznaję za konieczne. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Potem jeszcze <strong>dostałam sandały &#8211; z nimi miałam problem, bo nawet duże rozmiary były na mnie za małe</strong> (noszę rozmiar 40-41, a czasem nawet 42). Ale udało się znaleźć względnie dobre, takie żebym przynajmniej nie walczyła ze spadającą piętą &#8211; miałam w końcu trochę kilometrów do przejścia. Całkiem możliwe, że wybór byłby większy, gdybyśmy przyszli do wypożyczalni z rana, ale my tam dotarliśmy koło południa. Cierpią ci, którzy nie wstają wcześnie z łóżka w czasie urlopu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_nisia-kwiaty.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14734" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_nisia-kwiaty.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_nisia-kwiaty.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_nisia-kwiaty.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_nisia-kwiaty.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption>Photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure></div>



<p>Jak już byłam w pełni ubrana, usadowili mnie na fotelu, gdzie inna kobieta <strong>zrobiła mi ładną fryzurę</strong>. Tu również mogłam wybrać &#8211; pytano, czy chcę wyglądać elegancko czy raczej uroczo. Jako że kimono było wystarcząjaco kobiece i urocze (przeważał na nim ciemny róż, a całości dopełniały kolorowe kwiaty), do czego nie jestem przyzwyczajona, to wzięłam pierwszą opcję. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>To też trwało dość krótko, może z 10 minut. Byłam przygotowana na to, że dla nich to jednak jest biznes i że starają się jak mogą (tacy już są Japończycy), ale idealnie nie będzie, bo dużo dziewczyn było chętnych &#8211; ze mną przyszło chyba z 8 osób. W każdym razie byłam bardzo zadowolona z efektu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Czaro również wyglądał bardzo przystojnie w swoim przebraniu</strong> &#8211; zielonym Kimonie i bordowym płaszczu. Wspominał mi potem, że jemu kobieta zakładala na biodra pod brzuchem coś co przypominało ręczniki, a potem związała to jeszcze pasem, podnosząc brzuch do góry. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Śmieliśmy się, że może im większy brzuch tym bogatszy był kiedyś facet, więc duży brzuchol dobrze świadczył o mężczyźnie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_czaro-w-kimonie.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14712" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_czaro-w-kimonie.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_czaro-w-kimonie.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_czaro-w-kimonie.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_czaro-w-kimonie.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_czaro-w-kimonie.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14713" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_czaro-w-kimonie.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_czaro-w-kimonie.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_czaro-w-kimonie.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_czaro-w-kimonie.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></figure></div>



<p>Na miejscu zostawilismy swoje rzeczy i buty (dostaliśmy na to duże torby) i można było ruszyć w drogę! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Pierwsze kroki w kimonie</h2>



<p>Oboje <strong>czuliśmy się trochę jak w gorsetach</strong>, bo wszystkie warstwy były dość mocno związane i trochę sztywne. Było to dla mnie dosłownie przebranie i traktowałam to jako zabawę. Po jakimś czasie przyzwyczaiłam się do tego ścisku. Myślę, że jest on potrzebny, <strong>żeby całość się nie przemieszczała i wyglądała dobrze przez dłuższy czas</strong>, a nie tylko pierwsze pół godziny.</p>



<p><strong>W takim stroju nie chodziło się zbyt łatwo</strong> &#8211; trzeba było stawiać małe kroczki, bo kimono ograniczało ruchy, a do tego sandały były trochę śliskie i małe. Nie było to jednak tak, że musiałam bacznie pilnować każdego kroku i zwracałam uwagę tylko na to &#8211; o, nie! Uważałam, ale chodziłam w miarę normalnie tylko stawiałam mini kroki. No i uważałam na schodach, bo jednak szata była dość długa, prawie sięgała sandałów i raz ją lekko przydeptalam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14732" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_nisia.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption>Photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure></div>



<p>Po drodze <strong>dokupiłam wachlarz</strong> za 2 tysiące yenów (były takie i za 8 tysięcy), żeby dopełnić wizerunku i mieć jakiś przyrząd do zdjęć. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie jestem modelką i czasem nie wiem, co zrobić z rękoma, więc taki rekwizyt pomagał.</p>



<p>Z powodu kimona stwierdziliśmy, że zjemy coś dopiero jak je oddamy &#8211; raz że szkoda by było je pobrudzić, dwa że niewygodnie się w nich siedziało i dodatkowe jedzenie w brzuchu mogło by spowodować pęknięcie napiętych pasów. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Z piciem też nie przesadzałam &#8211; wolałam nie sprawdzaćc, czy łatwo jest skorzystać z toalety w kimonie i potem ułożyć je odpowiednio na miejsce. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_ogrod.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14714" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_ogrod.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_ogrod.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_ogrod.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_ogrod.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_ogrod.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jak na sesji zdjęciowej w plenerze</h2>



<p>Spacerowaliśmy ładnymi uliczkami pełnymi drewnianych domów i sklepów z pamiątkami. Była to ciekawa odmiana nie tylko w porównaniu z <a href="https://podroznisia.pl/nowoczesnosc-kontra-tradycja-tokio-japonia/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="ogromnymi wieżowcami w Tokio (otwiera się na nowej zakładce)">ogromnymi wieżowcami w Tokio</a>, ale chociażby z dużą ulicą Kioto kilkaset metrów niżej, gdzie wysiadaliśmy z autobusu.</p>



<p>Wokół pełno było ludzi, sporo z nich też noszących kimona. Ludzie wariowali jak zauważyli gdzieś wiśnię, która zakwitła &#8211; wszyscy chcieli z nią zrobić zdjęcie, zatrzymywali ruch, prawie wchodzili do knajp tylko dla tej jednej fotki. A jak na złość kwiatów było dość mało, więc ludzie tym bardziej chcieli je uwiecznić zanim wyjadą z kraju. Przyjechaliśmy tu na hanami, ale pech chciał, że wiśnie zakwitły później niż się spodziewano, więc nie udało się nam zobaczyć pełnego rozwitu.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="324" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudra_kioto_tlumy.jpg?resize=324%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14715" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudra_kioto_tlumy.jpg?resize=324%2C450&amp;ssl=1 324w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudra_kioto_tlumy.jpg?resize=768%2C1065&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudra_kioto_tlumy.jpg?resize=738%2C1024&amp;ssl=1 738w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudra_kioto_tlumy.jpg?w=865&amp;ssl=1 865w" sizes="auto, (max-width: 324px) 100vw, 324px" /><figcaption>Wszędzie tłumy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></figcaption></figure></div>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_czaro-z-aparatem.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14717" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_czaro-z-aparatem.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_czaro-z-aparatem.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_czaro-z-aparatem.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_czaro-z-aparatem.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia_czaro-z-aparatem.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><strong>Zdarzyło się kilka razy, że w czasie gdy Czaro robił mi zdjęcie, dołączał się jakiś paparazzi, który również mnie fotografował</strong>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W Kimonie w Japonii można poczuć się jak prawdziwa modelka! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Podobnie było w Tokio przy <a rel="noreferrer noopener" aria-label="świątyni Senso-ji (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/zycie-lubi-niespodzianki-swiatynia-sensoji-w-tokio-japonia/" target="_blank">świątyni Senso-ji</a> &#8211; widziałam jak ludzie fotografowali (z ukrycia bądź otwarcie) dziewczyny w tradycyjnych strojach. To tak jakby stanąć się gwiazdą na jeden dzień. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Spacerowaliśmy powolutku, idąc w kierunku głównej świątyni. Widziałam już, że <strong>Kiyomizu-dera jest w remoncie i obok stoi rusztowanie z bambusa</strong>, nie było to więc dla mnie zaskoczeniem. Ale przyznaję, że trochę mnie zdziwiło, że tak mało jest tam do zobaczenia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Gdyby nie przebrania to chyba miałabym słabe wspomnienia z tego miejsca, bo <strong>spodziewałam się czegoś więcej</strong>. Więcej fajnego. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14716" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto_japonia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Główną atrakcją był budynek po prawej (widać fragment) &#8211; cały w rusztowaniu</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Praktycznie</h2>



<p style="text-align:left">Obawiałam się kilku rzeczy związanych z ubieraniem kimona &#8211; pierwsza z nich to <strong>czy kimono nie będzie za krótkie?</strong> Okazało się, że było to zupełnie bezpodstawne, bo szaty te są bardzo długie, ale się je podwija i na spokojnie mogłaby je ubrać o wiele wyższa kobieta. Jakiś limit pewnie jest, ale nie wiem, ile on wynosi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Czy nie będzie mi za zimno, biorąc pod uwagę, że było jakieś 16 czy 19 stopni?</strong> Było mi w nim wystarczająco ciepło, a nawet za gorąco jak siedziałam na krześle u fryzjerki. Pod wieczór zaczęło wiać i czułam to na karku, który jest odsłonięty, ale wciąż nie było zimno. A ja jestem zmarźluchem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto2.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14718" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto2.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto2.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto2.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto2.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kiyomizudera_kioto2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><strong>Czy dogadam się w wypożyczalni?</strong> Ten biznes jest nastawiony na turystów &#8211; głównie azjatki, ale na ulicy widziałam też kilka białych kobiet w kimonach. Tutaj głównie recepcjonistki mówiły po angielsku, reszta średnio. Raz fryzjerka wolała recepcjonistkę, bo zadawała mi pytania i nie mogłyśmy się dogadać. Ale ostatecznie było ok. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Ile to kosztuje?</strong> Ceny w tej wypożyczalni były następujące:</p>



<ul class="wp-block-list"><li> 7000 yenów dla pary, 1500 fryzura, 500 kwiaty do włosów. </li><li>Były też chyba kimona i za 3000 yenów, ale przy rezerwacji przez stronę. </li><li>Lepsze były i za 8 tys za jedno.</li></ul>



<p>Ceny podobne wszędzie.</p>



<p>W jakiejś wypożyczalni na stronie internetowej widziałam, że biorą 10 tys yenów depozytu. Tutaj nie było czegoś takiego. Można też było płacić kartą, ale trzeba było to zrobić przez ich stronę, podając tam wszystkie dane, więc zapłaciliśmy gotówka, bo było szybciej i prościej.</p>



<p>Kiedy oddać? W większości miejsc trzeba to zrobić do godziny 18, ale okazjonalnie zdarzało się też, że do godziny 20. Wypożyczenie jest tylko do końca dnia, bez względu na to, o której godzinie się wypożyczy.</p>



<p> Nisia</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_kiyomizudera_nisia-z-wachlarzem.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14733" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_kiyomizudera_nisia-z-wachlarzem.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_kiyomizudera_nisia-z-wachlarzem.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_kiyomizudera_nisia-z-wachlarzem.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_kiyomizudera_nisia-z-wachlarzem.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_kiyomizudera_nisia-z-wachlarzem.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://podroznisia.pl/shinkansenem-po-japonii/">Shinkansenem po Japonii</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/kamakura-w-1-dzien-japonia/">Kamakura w 1 dzień, część 1 (Japonia)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/przepyszne-sushi-w-tokio-japonia/">Przygotowując przepyszne sushi w Tokio</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/grecja-po-raz-drugi-kreta/">Grecja po raz drugi (Kreta)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/malta-w-czerwcu/">Malta w czerwcu</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/w-kimonie-po-kioto-kiyomizu-dera/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14045</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Milion bram tori w Fushimi Inari-taisha (Kioto, Japonia)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/milion-tori-fushimi-inari-taisha-kioto-japonia/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/milion-tori-fushimi-inari-taisha-kioto-japonia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Nov 2019 19:52:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14051</guid>

					<description><![CDATA[Coś nie mogę się zabrać za pisanie o Kioto, mimo iż było tam wiele pięknych miejsc. Pewnie dlatego, że wyjazd do Japonii odbył się pół roku temu, wspomnienia trochę wyblakły, a w międzyczasie pojawiło się wiele innych wyjazdów (jak Malta czy Kreta) oraz wrażeń (jak spływ kajakowy). Powróciłam też do starego hobby, czyli układania puzzli. &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/milion-tori-fushimi-inari-taisha-kioto-japonia/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Milion bram tori w Fushimi Inari-taisha (Kioto, Japonia)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Coś nie mogę się zabrać za pisanie o Kioto, mimo iż było tam wiele pięknych miejsc. Pewnie dlatego, że <a rel="noreferrer noopener" aria-label="wyjazd do Japonii odbył się pół roku temu (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/tokio-pierwsze-wrazenie-japonia/" target="_blank">wyjazd do Japonii odbył się pół roku temu</a>, wspomnienia trochę wyblakły, a w międzyczasie pojawiło się wiele innych wyjazdów (jak <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Malta (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/malta-w-czerwcu/" target="_blank">Malta</a> czy <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Kreta (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/grecja-po-raz-drugi-kreta/" target="_blank">Kreta</a>) oraz wrażeń (jak <a href="https://podroznisia.pl/probowanie-nowych-rzeczy/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="spływ kajakowy (otwiera się na nowej zakładce)">spływ kajakowy</a>). Powróciłam też do starego hobby, czyli układania puzzli. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Fushimi Inari-taisha podobało mi się najbardziej w Kioto, postanowiłam więc zacząć od tego miejsca z myślą, że motywacja do napisania notki przyjdzie sama. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Prawie wszyscy chyba znają to miejsce &#8211; może nie z nazwy, ale ze zdjęć z <strong>wielką ilością czerwonych bram tori</strong>, które można tu spotkać. Nie każdy wie, że ta świątynia znajduje się na wzgórzu Inari, bramy ciągną się aż na samą górę (<strong>potrzeba około 2 godzin, żeby się wdrapać na sam szczyt</strong>), a po drodze czeka kilka ciekawych zakątków do odkrycia. </p>



<span id="more-14051"></span>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_poczatek.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14685" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_poczatek.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_poczatek.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_poczatek.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_poczatek.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_poczatek.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Na samym dole</figcaption></figure>



<p>Początek jest ciężki, bo otacza cię cała masa ludzi i wszyscy chcą robić zdjęcia (co jest zrozumiałe i nie ma ich za co winić). Zatrzymują się więc co chwilę, wstrzymując ruch. Ale im wyżej tym lepiej, bo<strong> tylko wytrwali docierają na samą górę</strong>, więc robi się dużo spokojniej. W pewnym momencie jest nawet bardzo przyjemnie, można też bez problemu zrobić kilka zdjęć&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Chociaż one i tak nie oddają tego, co widzą oczy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="309" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_fushimi-inari-taisha_mapa.jpg?resize=309%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14681" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_fushimi-inari-taisha_mapa.jpg?resize=309%2C450&amp;ssl=1 309w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_fushimi-inari-taisha_mapa.jpg?resize=768%2C1117&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_fushimi-inari-taisha_mapa.jpg?resize=704%2C1024&amp;ssl=1 704w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_fushimi-inari-taisha_mapa.jpg?w=825&amp;ssl=1 825w" sizes="auto, (max-width: 309px) 100vw, 309px" /><figcaption>Mapa wzgórza Inari</figcaption></figure></div>



<h2 class="wp-block-heading">Spotkanie z tłumami</h2>



<p>Na miejsce docieramy koło 11. Na dole ludzie tłoczą się przy świątyni, jest ich też całkiem sporo przy pierwszych tori. <strong>Mapa pokazuje, że teren jest dość spory</strong>, a w drodze powrotnej z góry jest skrót bez bram. Trochę nam zajmie dojście na samą górę, ale nie zrażamy się, taki pagórek nie jest nam straszny, <a rel="noreferrer noopener" aria-label="wchodziliśmy na wyższe (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/wsrod-mgiel-do-przodu-brne-kasprowy-wierch/" target="_blank">wchodziliśmy na wyższe</a>. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Dość szybko witają nas małe tori w dwóch rzędach &#8211; <strong>pięknie się prezentują i nie mogę wyjść z podziwu!</strong> Chciałabym, aby wszyscy ludzie na chwilę zniknęli, żebyśmy mogli tylko we dwoje rozkoszować się tym widokiem (taka ze mnie egoistka <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Niestety nie jest to możliwe, więc cierpliwie dreptam do przodu, czekając na okazje do zrobienia dobrego zdjęcia. Nie jest to zbyt łatwe i po jakimś czasie mam wrażenie, że wszystkie moje zdjęcia będą takie same. Fotki są dla mnie ważne, bo nie dość, ze przydają się na blogu, to jeszcze czasem robię wystawy zdjęć czy po prostu wracam do nich, żeby przypomnieć sobie fajne wyjazdy.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_dwa-korytarze.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14694" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_dwa-korytarze.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_dwa-korytarze.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_dwa-korytarze.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_dwa-korytarze.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kioto_fushimi-inari_dwa-korytarze.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Dwa mniejsze korytarze na dole (akurat chwilowo było luźniej)</figcaption></figure>



<p>Uparcie idziemy do przodu, a ludzi towarzyszących nam robi się coraz mniej. Niektórzy mieli pewnie dość i nie chcieli piąć się pod górę. Innym wystarczył pierwszy odcinek drogi &#8211; można tam było zobaczyć wystarczająco, a może szkoda im czasu, aby wejść na samą górę. My potrzebujemy bardziej nacieszyć się tym miejscem, więc zgodnie idziemy dalej. Nie lubimy tłumów, więc z radością widzimy coraz mniej osób.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bramy-tori_japonia_kioto_funishimi-inari.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14695" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bramy-tori_japonia_kioto_funishimi-inari.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bramy-tori_japonia_kioto_funishimi-inari.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bramy-tori_japonia_kioto_funishimi-inari.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bramy-tori_japonia_kioto_funishimi-inari.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/bramy-tori_japonia_kioto_funishimi-inari.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Wyżej nie ma tak właściwie nic innego &#8211; jest tylko spokojniej, bramy wciąż stoją i nagle momentami robi się pusto. Tori są tylko nasze i pstrykamy jedno zdjęcie za drugim, dajemy się też ponieść i ustawiamy timer w aparacie oraz pstrykamy serie kilku zdjęć i robimy śmieszne pozy. Jesteśmy na chwilę sami &#8211; zupełnie tak jak zapragnęłam na początku. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_fushimi-inari_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14092" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_fushimi-inari_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_fushimi-inari_nisia-i-czaro.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_fushimi-inari_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_fushimi-inari_nisia-i-czaro.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_fushimi-inari_nisia-i-czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Fushimi Inari Taisha</figcaption></figure>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14706" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_japonia_nisia.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_japonia_nisia.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption>Photo by czesu (instagram.com/czesu)</figcaption></figure></div>



<p>Idziemy na samą górę, często zatrzymując się po drodze czy to na zdjęcia czy po prostu, żeby przyjrzeć się jakiemuś pasągowi czy bramie. Nie spieszymy się, bo mamy sporo czasu &#8211; nie planujemy dziś już niczego zwiedzać, tylko to miejsce jest naszym celem. Ten spokój sprawia, że jesteśmy zachwyceni Fushimi Inari. Oczywiście duże znaczenie ma też sama atmosfera tego miejsca. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jest tajemniczo i klimatycznie. </p>



<p>Zdecydowanie warto tu przyjść i poświęcić tyle czasu, na ile akurat ma się ochotę i zdobyć górę. Zwłaszcza, jeśli ktoś nie lubi tłoku &#8211; w takim wypadku początek może go rozczarować, bo to jest jedno z tych miejsc, których porównanie możesz zobaczyć w internecie (oczekiwania vs rzeczywistość). Ale tak jest tylko na dole, bo<strong> potem klimat się zmienia i nie ma już gwaru ani pospiechu.</strong> <strong>Są tylko bramy, cisza i natura.</strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_japonia_jezioro.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14696" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_japonia_jezioro.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_japonia_jezioro.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_japonia_jezioro.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_japonia_jezioro.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_japonia_jezioro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari-taisha_kioto_widok-z-gory.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14698" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari-taisha_kioto_widok-z-gory.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari-taisha_kioto_widok-z-gory.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari-taisha_kioto_widok-z-gory.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari-taisha_kioto_widok-z-gory.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari-taisha_kioto_widok-z-gory.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Widok z góry</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Wrażenia z Fushimi Inari-taisha</h2>



<p>Spędziliśmy tu około 5 godzin, co chwilę robiąc zdjęcia czy po prostu podziwiając tori. Niektóre były zniszczone, inne zupełnie nowe, jedne w trakcie rozbiórki, inne dopiero stawiane. Po niektórych było widać, że przydałaby im się renowacja, bo swoje już przeżyły.</p>



<p>Bardziej podobała mi się ta strona tori z tajemniczymi japoński napisami. Z tego co wiem, z tyłu tori pisze się nazwę firmy czy nazwisko osoby, która ufundowała konkretną bramę. Jako że nie znam japońskiego to są to dla mnie ładne, starannie wykaligrafowane znaki, które nadają tori charakteru i tajemniczości. A nie na przykład &#8222;Sklep mięsny z Tokio&#8221; czy &#8222;firma kamieniarska z Kioto&#8221;. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_lisy.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14697" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_lisy.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_lisy.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_lisy.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_lisy.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/fushimi-inari_kioto_lisy.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>W Japonii dużo jest wypożyczalni, gdzie można przebrać się w tradycyjne stroje &#8211; turyście często z nich korzystają, można więc zobaczyć wiele osób w kimonach. Dobrze, że my tutaj tego nie zrobiliśmy, bo &#8211; jak się potem okazało &#8211; japońskie sandały bardzo by nas zwolniły, a szaty ograniczyły ruchy. No i drewniane japonki nie są wygodne, więc prawdpodobnie nie dotarlibyśmy na szczyt. Do tego sam spacer nie byłby wtedy przyjemny, bo zbyt bardzo byśmy myśleli o stawianiu niewielkich kroków i utrzymywaniu równowagi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_fushimi-inari_nisia.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14707" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_fushimi-inari_nisia.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_fushimi-inari_nisia.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_fushimi-inari_nisia.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kioto_japonia_fushimi-inari_nisia.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption>Photo by czesu (instagram.com/czesu)</figcaption></figure></div>



<p>Po zejściu na dół, łaziliśmy jeszcze po okolicy &#8211; było tam dużo świątyń, jedna z nich całkiem spora z uroczym mostkiem, ale niestety wszystko było już po 16:30 zamknięte. Mogliśmy tylko zajrzeć do środka z innego mostu i wrócić tu innego dnia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Fushimi Inari-taisha to naprawdę piękne miejsce &#8211; byłoby w pierwszej piątce najładniejszych miejsc. W Japonii sporo było ładnych i ciekawych atrakcji, więc ciężko było mi wybrać te najlepsze, kiedy rozmawiałam o tym ze znajomymi. Ale te wszystkie bramy tori zdecydowanie robiły wrażenie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Plan całej mojej podróży po Japonii znajdziesz na <a rel="noreferrer noopener" href="https://www.polarsteps.com/Podroznisia/1563913-japonia" target="_blank">mapach Polarsteps</a>.</p>



<p>Nisia</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_fushimi-inari_nisia.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14729" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_fushimi-inari_nisia.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_fushimi-inari_nisia.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_fushimi-inari_nisia.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_fushimi-inari_nisia.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption>Photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure></div>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://podroznisia.pl/gdzie-sie-podzial-palac-cesarski-tokio-japonia/">Gdzie się podział&nbsp;Pałac Cesarski (Tokio, Japonia)?</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/przepyszne-sushi-w-tokio-japonia/">Przygotowując przepyszne sushi w Tokio</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/wspomnienia-z-prowincji-trapani-sycylia-wlochy/">Wspomnienia z prowincji Trapani (Sycylia, Włochy)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/10-ciekawostek-o-malezji/">10 ciekawostek o Malezji</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/dzika-wysepka-perhentian-kecil-malezja/">Dzika wysepka (Perhentian Kecil, Malezja)</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/milion-tori-fushimi-inari-taisha-kioto-japonia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14051</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Co się stało z japońską punktualnością? (Kamakura cz. 2, Japonia)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/japonska-punktualnosc-kamakura-japonia/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/japonska-punktualnosc-kamakura-japonia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Jul 2019 07:56:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14390</guid>

					<description><![CDATA[Poprzednim razem pisałam o kilku świątyniach, które odwiedziliśmy w Kamakurze. Dziś będzie o ostatniej świątyni i małej przygodzie, która spotkała nas w drodze powrotnej. Jak większość z Was wie, Japończycy słyną z punktualności &#8211; pociągi chodzą co do minuty, nie ma więc obawy, żeby przesiąść się na stacji w ciągu 5 minut, zwłaszcza jeśli kupujesz &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/japonska-punktualnosc-kamakura-japonia/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Co się stało z japońską punktualnością? (Kamakura cz. 2, Japonia)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Poprzednim razem pisałam o <a rel="noreferrer noopener" aria-label="kilku świątyniach (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/kamakura-w-1-dzien-japonia/" target="_blank">kilku świątyniach</a>, które odwiedziliśmy w Kamakurze. Dziś będzie o ostatniej świątyni i małej przygodzie, która spotkała nas w drodze powrotnej. </p>



<p>Jak większość z Was wie, Japończycy słyną z punktualności &#8211; pociągi chodzą co do minuty, nie ma więc obawy, żeby przesiąść się na stacji w ciągu 5 minut, zwłaszcza jeśli kupujesz bilet łączony, bo jeśli system Ci na to pozwala, to jest to wystarczający czas na przesiadkę. Tym bardziej więc zdziwiliśmy się, kiedy w Kamakurze czekaliśmy na pociąg w nieskończoność, nie wiedząc co się dzieje. Ale o tym za chwilę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-14390"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Świątynia Tsurugaoka Hachimangu</h2>



<p>Świątynią, którą zostawiliśmy na koniec była <strong>Tsurugaoka Hachimangu</strong> &#8211; nie spieszyliśmy się z nią, bo była <strong>otwarta aż do godziny 21</strong>. Z przepięknej <a href="https://podroznisia.pl/kamakura-w-1-dzien-japonia/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="świątyni Hasedera (otwiera się na nowej zakładce)">świątyni Hasedera</a> poszliśmy na kolejkę, aby podjechać kilka przystanków (do głównej stacji), a potem szliśmy długim deptakiem pełnym sklepów z pamiątkami, kimonami i street foodem. Minęliśmy po drodze też kilka restauracji, jednak na razie nie w głowie było nam jedzenie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_deptak.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14449" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_deptak.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_deptak.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_deptak.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_deptak.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_deptak.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Aby dotrzeć do świątyni, trzeba było najpierw przejść przez uroczy mostek, a potem wdrapać się po schodach. Nie była ona duża, ale niedaleko znajdowały się także bramy tori oraz lisek ze zdjęcia głównego. Lis w kulturze Japonii odgrywa dość ważną rolę, posiada magiczne zdolności oraz umie zmieniać postać. W wierzeniach Shinto uważany za posłańca bóstwa Inari &#8211; największą świątynią jej poświęconą jest Fushimi Inari w Kioto, o której jeszcze opowiem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_most.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14450" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_most.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_most.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_most.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_most.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_most.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Ta świątynia nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia jak poprzednie. Jeśli dobrze pamiętam to nie miała w sobie nic szczególnego &#8211; jak na ilość świątyń, które zdążyłam już zobaczyć! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Gdyby była pierwszą, którą widziałam w Japonii, pewnie nie mogłabym wyjść z podziwu, ale jednak świątynie stoją na każdym kroku w tym kraju. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> :P. Niektóre są do siebie podobne, na przykład mają takie same czerwone bramy. Jak na razie jednak nie znudziło mi się zwiedzanie ich. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Czasem wolę wybrać coś innego, ale ogólnie to wciąż mi się podobają i z chęcią je podziwiam. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_brama.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14451" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_brama.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_brama.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_brama.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_brama.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_brama.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_tori.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14452" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_tori.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_tori.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_tori.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_tori.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_tori.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">W poszukiwaniu jedzenia</h2>



<p>Głód nas ogarnął po długim dniu, więc wybraliśmy się na poszukiwania fajnej knajpy. Było to dość ciężkie, bo albo jedzenie nie było przekonujące, albo bardzo drogie, albo nie było menu po angielsku ani żadnych zdjęć. </p>



<p>Stanęło ostatecznie na jednej restauracji na deptaku &#8211; menu jedynie w języku japońskim (za to z obrazkami!), ale zaryzykowaliśmy. Okazało się, że kelnerka dobrze władała angielskim i pomogła nam wybrać coś do jedzenia. Ja wzięłam zestaw z zupą (miso, jeśli dobrze pamiętam) oraz łososiem, ikrą i małymi rybkami &#8211; to białe, co widać na zdjęciu niżej to nie żadne warzywo ani makaron, ale właśnie te rybki. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Niestesty nazwy nie pamiętam.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="630" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_jedzonko.jpg?resize=1024%2C630&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14453" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_jedzonko.jpg?resize=1024%2C630&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_jedzonko.jpg?resize=450%2C277&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_jedzonko.jpg?resize=768%2C472&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_jedzonko.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><a rel="noreferrer noopener" aria-label="W porównaniu do Tokio (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/przepyszne-sushi-w-tokio-japonia/" target="_blank">W porównaniu do Tokio</a> posiłki w Kamakurze były dość drogie w każdej restauracji, w której menu oglądaliśmy (1200+ yenów). W stolicy jednak był większy wybór i różnica w cenach w zależności od restauracji. Pewnie tutaj nastawiają się na turystów, ale w takim razie nie starają się zbyt bardzo, bo na zewnątrz nigdzie nie ma angielskiego menu ani informacji o nim. </p>



<p>Czasem zdarzało się, że na zewnątrz były wystawione sztuczne potrawy, jak nam się coś spodobało, robiliśmy im zdjęcia i w knajpie pokazywaliśmy co chcemy &#8211; takie rozwiązanie na brak odpowiedniego menu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_knajpa.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14454" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_knajpa.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_knajpa.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_knajpa.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_knajpa.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_tsurugaoka_knajpa.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Knajpa, w której jedliśmy &#8211; nazwy nie podam, bo była tylko &#8222;w znaczkach&#8221; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Opóźnienie w kraju punktualności</h2>



<p>Zmęczeni, próbowaliśmy złapać pociąg z powrotem do Tokio o godzinie 18:30. Czekaliśmy i czekaliśmy na peronie ustawieni w kolejkę do wagonu razem z porządnymi Japończykami, a co chwilę leciały jakieś słowne komunikaty po japońsku (tylko i wyłącznie!). W tym mega turystycznym miejscu nie mówili na stacji nic po angielsku. </p>



<p>Po niecałej godzinie ludzie zaczęli się wykruszać z peronu (wciąż żadnej informacji po angielsku). W obawie, że nas tu zostawią, zapytaliśmy jakichś japońskich dziewczyn czy coś wiedzą, ale niezbyt dobrze mówiły po angielsku (właściwie to nie mówiły prawie nic) &#8211; dowiedziałam się tylko tyle, że pociąg ma przyjechać o 20. </p>



<p>Poszliśmy do toalety, kupiliśmy ciepłe napoje w automacie (zaczynało robić się strasznie zimno) i czekaliśmy dalej. W końcu pociąg przyjechał dopiero o 20:30! Jedyny komunikat, który usłyszeliśmy po angielsku był taki, że pociąg niedługo wjedzie na stację! Dzięki wielkie, to akurat nie było aż tak potrzebne, fajnie byłoby dowiedzieć się wcześniej, że pociąg jest opóźniony, kiedy ma przyjechać i że można na spokojnie schować się na dworcu, żeby nie zamarznąć na śmierć.</p>



<p>Nie wiem skąd było opóźnienie, Czaro znalazł jakąś stronę, gdzie była informacja, że przyczyną był &#8222;human-related accident&#8221;. :O Pierwsze co przyszło mi do głowy to to, że w Japonii samobójcy często rzucają się pod pociąg, bo jedzie on tak szybko, że śmierć jest pewna. Czyżby to był powód opóźnienia naszego pociągu? Godzina opóźnienia w Japonii jest raczej rzadkim zjawiskiem, bo tutaj wszystko chodzi jak w zegarku &#8211; cały program czy rozkład jazdy jest tak pięknie zorganizowany, aby nie marnować ani minuty &#8211; tak jak sprzątanie shinkansenów na końcowych stacjach.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_kolejka.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14455" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_kolejka.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_kolejka.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_kolejka.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_kolejka.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_kolejka.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>To niestety nie był koniec naszej przygody, bo zatrzymaliśmy się na następnej stacji. W pociągu ogłosili jakiś komunikat (nie zgadniecie w jakim języku <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ) i wszyscy zaczęli wychodzić. No, wszyscy poza zagranicznymi turystami, bo nikt z nas nie zrozumiał ogłoszenia po japońsku. </p>



<p>Intuicja jednak podpowiedziała nam, żeby lepiej wyjść i podążyć za tłumem, bo pewnie podstawili inny pociąg. Zapytaliśmy się jakichś młodych Japończyków o co chodzi (z nadzieją, że w szkole uczą ich angielskiego), ale ani jeden z nich nie powiedział ani słowa i nie wiedzieli o co mi chodzi. </p>



<p>Zagadałam więc do pary Japończyków, którzy &#8211; jak wcześniej widziałam &#8211; pomogli Niemcom. Kazali nam za sobą iść, bo też jechali do Tokio, a trzeba było zmienić peron i przesiąść się do innego pociągu. Urocze było to, że jak wchodziliśmy po schodach i Japonka obejrzała się, stojąc na samej górze, żeby sprawdzić czy napewno nas nie zgubiła, w pierwszym momencie nas nie zauważyła i ewidentnie się zmartwiła. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W Japonii jak pomagają to już naprawdę im zależy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_znak-tsunami.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14456" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_znak-tsunami.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_znak-tsunami.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_znak-tsunami.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_znak-tsunami.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_znak-tsunami.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Droga ewakuacyjna w razie tsunami &#8211; znak na chodniku w Kamakurze. Trochę mnie to zszokowało, ale w sumie nie ma się co dziwić &#8211; tsunami zdarza się w Japonii.</figcaption></figure>



<p>Potem już na spokojnie udało się wrócić do hotelu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> O shinkansenach i jeździe pociągami w Japonii opowiem jeszcze w innej notce, bo jest to doprawdy zupełnie inne doświadczenie niż w Polsce czy w ogóle w Europie.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Praktycznie</h3>



<p>Z Tokio do Kamakury jedzie się około 1 godziny i pociągi jeżdżą dość często. My na miejscu byliśmy koło 11, a wracaliśmy o 18:30, mieliśmy więc trochę czasu na zwiedzanie. Jak wszystko w Japonii, także tutaj wiele atrakcji zamykane było o godzinie 16-17.</p>



<p>Jechaliśmy linią JR, bilet kupowaliśmy tuż przed wejściem do pociągu, bo nie byliśmy pewni, o której wstaniemy i kiedy dokładnie będziemy wracać. Z tego też powodu nie zawsze były miejsca siedzące. Siedzieliśmy w pociągu do Kamakury, z powrotem był duży tłok przez opóźnienie, więc nie udało się usiąść. Ale podróż i tak trwała około godziny, więc nie aż tak źle.</p>



<p>Na tej trasie nie było shinkansenów (ale i tak średnio by się to opłacało). Zapłaciliśmy za bilet 920¥ w jedną stronę (ok. 33 zł). Połączeń można szukać w języku angielskim na stronie <a rel="noreferrer noopener" aria-label="HyperDia (otwiera się na nowej zakładce)" href="http://www.hyperdia.com/" target="_blank">HyperDia</a>.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>PS. To jest 200 notka, która pojawiła się na blogu! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Woohoo!</p>



<p>Nisia</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_las-bambusowy_nisia.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14400" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_las-bambusowy_nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_las-bambusowy_nisia.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_las-bambusowy_nisia.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /><figcaption>Foto by instagram.com/czesu</figcaption></figure></div>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/japonia-podczas-hanami/" target="_blank">Japonia podczas hanami</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/zycie-lubi-niespodzianki-swiatynia-sensoji-w-tokio-japonia/" target="_blank">Życie lubi niespodzianki – świątynia Senso-ji w Tokio</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label=" (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/co-warto-zwiedzic-w-meksyku/" target="_blank">Co warto zwiedzić w Meksyku</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/wspomnienia-z-prowincji-trapani-sycylia-wlochy/">Wspomnienia z prowincji Trapani (Sycylia, Włochy)</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/zaragoza-druga-perelka-hiszpanii/">Zaragoza – druga perełka Hiszpanii</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/japonska-punktualnosc-kamakura-japonia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14390</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kamakura w 1 dzień, część 1 (Japonia)</title>
		<link>https://podroznisia.pl/kamakura-w-1-dzien-japonia/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/kamakura-w-1-dzien-japonia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Jul 2019 07:56:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14061</guid>

					<description><![CDATA[Kamakura nazywana jest Małym Kioto &#8211; jest to nieduże miasto oddalone około godziny jazdy pociągiem od Tokio i zawiera bardzo dużo świątyń i nawet mały lasek bambusowy. Klimatem faktycznie przypomina Kioto, ale jest zdecydowanie bardziej skondensowane. 🙂 Na początku wstąpiliśmy do informacji turystycznej koło dworca, żeby wziąć mapę z zabytkami. Kobieta z obsługi poinformowała nas, &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/kamakura-w-1-dzien-japonia/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Kamakura w 1 dzień, część 1 (Japonia)</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Kamakura nazywana jest <strong>Małym Kioto</strong> &#8211; jest to nieduże miasto oddalone około godziny jazdy pociągiem od Tokio i zawiera bardzo dużo świątyń i nawet mały lasek bambusowy. Klimatem faktycznie przypomina Kioto, ale jest zdecydowanie bardziej skondensowane. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<span id="more-14061"></span>



<p>Na początku <strong>wstąpiliśmy do informacji turystycznej koło dworca, żeby wziąć mapę z zabytkami</strong>. Kobieta z obsługi poinformowała nas, które miejsca są najbardziej warte zobaczenia (miałam wyszukanych sporo ciekawych miejsc i nie mogłam się zdecydować, co napewno chcemy zwiedzić) i przede wszystkim powiedziała, o której są zamykane, co było dość ważne, jeśli chcieliśmy zobaczyć ich kilka.</p>



<p>Godziny otwarcia znacznie się różniły &#8211; <strong>niektóre świątynie są otwarte tylko do 16, a inne aż do 21</strong>. Z tego też powodu skakaliśmy trochę po mapie, bo dotarliśmy do Kamakury dopiero po godzinie 11. Baliśmy się, że zamkną nam te świątynie, na których nam zależało, więc ustaliliśmy kolejność zwiedzania.</p>



<p>Na początku planowałam zwiedzać miasto na piechotę, ale z powodu presji czasowej zmieniliśmy zdanie i w informacji turystycznej kupiliśmy <strong>bilet całodzienny na autobus i kolejkę miejską, który kosztował tylko 570 yenów</strong> i okazał się bardzo przydatny (normalnie chyba około 240 yenów za przejazd). </p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_miasto.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14410" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_miasto.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_miasto.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_miasto.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_miasto.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_miasto.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Matcha w klimatycznym lasku bambusowym</h2>



<p>Najpierw udaliśmy się na wschód do świątyni Hokokuji &#8211; jednym z powodów tego wyboru były bambusy. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Mieliśmy je zobaczyć w Arashiyamie w Kioto, ale czemu ograniczać się tylko do jednego miejsca? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>W drodze wstąpiliśmy na szybko do drobnej <strong>świątyni Jomyoji</strong>, która znajdowała się tuż obok. <strong>Widok, który tam zobaczyłam był jak wyjęty z jakiegoś animca. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ta brama to dla mnie esencja tradycyjnej Japonii. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>



<p>Niby świątynia niewielka, a jednak bardzo ładna i ciekawa. Żeby wejść do środka, trzeba było oczywiście zdjąć buty. Nie zdecydowaliśmy się na to, bo wszystko można było zobaczyć z zewnątrz &#8211; pomieszczenie było dość małe.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="799" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_jomyoji-swiatynia_brama.jpg?resize=1024%2C799&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14395" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_jomyoji-swiatynia_brama.jpg?resize=1024%2C799&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_jomyoji-swiatynia_brama.jpg?resize=450%2C351&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_jomyoji-swiatynia_brama.jpg?resize=768%2C599&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_jomyoji-swiatynia_brama.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_jomyoji.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14396" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_jomyoji.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_jomyoji.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_jomyoji.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_jomyoji.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_jomyoji.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p><strong>Przy wejściu do świątyni Hokokuji znajdował się ładny japoński ogród z różnymi posągami.</strong> Stał też ładny budynek, przy którym pokręcilimy się przez chwilę. Dość szybko jednak udaliśmy się dalej, czyli do lasku bambusowego, gdzie wstęp był płatny (200 yenów albo 700 yenów z poczęstunkiem herbatą; matchę serwują między 9:30 a 14:00).</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="904" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_ogrod.jpg?resize=1024%2C904&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14398" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_ogrod.jpg?resize=1024%2C904&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_ogrod.jpg?resize=450%2C397&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_ogrod.jpg?resize=768%2C678&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_ogrod.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Tam spacerowaliśmy wytyczoną dróżką wśród bambusów &#8211; las był niewielki, ale było to moje pierwsze spotkanie z tego typu lasem. Było całkiem ładnie, <strong>najciekawiej roiło się, kiedy drzewa ocierały się o siebie, skrzypiąc i grożąc, że któreś spanie nam na głowę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong> Tutaj nie było aż takiego fajnego efektu, bo drzewa nie rosły bardzo blisko siebie &#8211; najbardziej słychać było to w Arashiyamie, gdzie dotarliśmy kilka dni później.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="338" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_las-bambusowy_nisia.jpg?resize=338%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14400" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_las-bambusowy_nisia.jpg?resize=338%2C450&amp;ssl=1 338w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_las-bambusowy_nisia.jpg?resize=768%2C1024&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_las-bambusowy_nisia.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 338px) 100vw, 338px" /><figcaption>Photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure></div>



<p><strong>Siedliśmy na chwilę w małej chatce na herbatę matcha</strong>. Było to trochę dziwnie zrobione, bo cała knajpka była raczej dużym tarasem, a za małą ladą siedziały bodajże 3 babeczki i cały czas ucierały herbatę. Przy zewnętrznych stolikach siedziały osoby pijacę herbatę i rozkoszujące się widokiem na bambusy, a jak one sobie poszły to osoby z tyłu przesiadały się do przodu. Herbatę dostawało się będąc w 2 rzędzie, więc zdążała trochę wystygnąć, jeśli osoby przed tobą zasiedziały się zbyt długo &#8211; tak właśnie przytrafiło się nam. Było tam całkiem sporo osób, więc z jednej strony rozumiem taki system &#8211; obsługa musiała nadążać z wydawaniem napoju, bo z tyłu stała już sporej wielkości kolejka.</p>



<p>Dostaliśmy też cukier w formie cukierków pudrowych &#8211; wsadza się je do buzi przed piciem i potem szybko pije. Daje to całkiem fajny efekt, bo bez cukierków herbata jest bardzo mocna. Ma ona specyficzny smak i może nie przypaść do gustu nawet takim znawcom gorzkiej herbaty jak ja. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Cukierek znacznie poprawił jej smak. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_bambusy_matcha.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14408" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_bambusy_matcha.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_bambusy_matcha.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_bambusy_matcha.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_bambusy_matcha.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_bambusy_matcha.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_matcha.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14407" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_matcha.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_matcha.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_matcha.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hokokuji_matcha.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></figure></div>



<p>Zabawiliśmy tam z 15 minut, bo nie bardzo dało się tam wychilloutować, biorąc pod uwagę &#8222;przemiał&#8221; klientów. Widoczek był niczego sobie, ale szkoda było tej stygnącej herbaty. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Daibutsu, czyli największa atrakcja Kamakury</h2>



<p>Potem pojechaliśmy autobusem do <strong>Wielkiego Buddy</strong>, który był głównym celem tej jednodniowej wycieczki. Co ciekawe cała okolica była dość mała, nie było tam zbyt wiele innych atrakcji, ale za to <strong>Budda wielki na 13 metrów</strong> i przecież to o niego właśnie chodziło. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Łaziło przy nim sporo osób, ale dało się na spokojnie zrobić zdjęcie, bo siedzi on na platformie i góruje nad wszystkimi. Prezentuje się więc w całej swojej okazałości i można go podziwiać bez problemów. Dla mnie był to główny punkt programu, ale chyba spędziliśmy przy nim najmniej czasu ze wszystkich miejsc. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No bo ile zdjęć można zrobić siedzącemu Buddzie? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_daibutsu_great-buddha.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14412" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_daibutsu_great-buddha.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_daibutsu_great-buddha.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_daibutsu_great-buddha.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_daibutsu_great-buddha.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_daibutsu_great-buddha.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Mimo wszystko statua jest tego warta, żeby do niej zajść. Na miejscu jest trochę drzew wiśni, ale nie zakwitły jeszcze jak tam byliśmy. </p>



<p>Dopadł nas olbrzymi głód, więc pochłonęliśmy pyszne gorące pampuchy, które kupiliśmy w budce przed wejściem i zrobiliśmy sobie bardzo krótki piknik z widokiem na Buddę. Nie wiem, czy tam można jeść (czy to wypada? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), ale chyba Budda się nie obraził, bo nie zesłał na nas żadnych piorunów ani kataklizmów ;). A inaczej byśmy padli i trzeba by było nas zbierać z podłogi &#8211; a to pewnie też nie wypada, żeby karetka na sygnale wjeżdżała i robiła hałas ;).</p>



<p><strong>Ciekawscy mogą również wejść do środka posągu</strong> &#8211; nie spodziewajcie się jednak cudów, bo to jest po prostu środek wydrążonego posągu, kompletnie pusty. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Wstęp kosztuje 20 yenów, ale chętnych nie brakuje (może właśnie dlatego, że tak tanio &#8211; każdy przez chwilę chce pobyć w skórze Wielkiego Buddy).</p>



<p>Wstęp do świątyni: 200 yenów. Godziny otwarcia w marcu 8-17.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Hasedera &#8211; niedoceniona świątynia</h2>



<p>Piechotą przeszliśmy do <strong>świątyni Hasedera</strong> &#8211; mało brakowało, a byśmy ją ominęli, żeby zdążyć zobaczyć tą bardziej popularną, która zareklamowała nam kobieta w informacji turystycznej. Hasederę też wspomniała, ale nie rozwodziła się nad nią zbyt długo &#8211; czemu bardzo się dziwię, bo była ogromna i przepiękna! Może kobieta mówiła o tych ważniejszych dla wiernych, a nie dla turystów&#8230; Czasem przecież tak bywa, że jakaś świątynia jest ważna dla wiernych z jakiegoś powodu, a wcale nie obrasta złotem, nie jest cudem architektury i <a href="https://podroznisia.pl/swiatynia-w-jaskini-batu-caves-kl-malezja/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="nie mieni się w słońcu jak przepiękny klejnot (otwiera się na nowej zakładce)">nie mieni się w słońcu jak przepiękny klejnot</a>.</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14419" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera_mapa.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14420" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera_mapa.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera_mapa.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera_mapa.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera_mapa.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_swiatynia-hasedera_mapa.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Mapa całego kompleksu</figcaption></figure>



<p><strong>Hasedera była naprawdę niesamowita!</strong> </p>



<p>Trzeba było wdrapać się po kilku(dziesięciu) schodach, po drodze zatrzymując się przy mniejszych budowlach i odkrywając statuetki Jizō z czerwonymi czapeczkami. Jizō występuje w wierzeniach buddyjskich i jest patronem  podróżników, matek i niemowląt. Bardzo często matki ubierają statuetki Jizō w ubranka dziecięce, aby bóstwo miało ich dzieci pod swoją opieką. </p>



<p>Wiąże się z tym <strong>trochę mroczny mit</strong> jak to zmarłe bądź nienarodzone dzieci, których rodzice nie modlą się o ich reinkarnacje, zostają uwięzione w piekle, gdzie budują pagody z kamieni aby zasłużyć na ratunek. Co noc demony psują ich budowle i w takim wypadku wesprzeć ich może tylko Jizō.</p>



<p>Z jednej strony więc te posążki są bardzo urocze, z drugiej kojarzą się mocno ze zmałymi dziećmi, co chwyta za serce&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kamakura_hasedera-temple_posazki.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14096" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kamakura_hasedera-temple_posazki.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kamakura_hasedera-temple_posazki.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kamakura_hasedera-temple_posazki.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kamakura_hasedera-temple_posazki.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/japonia_kamakura_hasedera-temple_posazki.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Na górze czekał nas duży kompleks kilku budynków i widok na ocean. Można też wejść jeszcze wyżej na punkt widokowy, ale my nie skorzystaliśmy, żeby nie zastał nas zmrok (słońce zachodziło koło 17:30). Była też mała jaskinia z małymi posążkami, gdzie trzeba było się pochylić, żeby nie uderzyć głową o sufit. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>To miejsce bardzo mi się podobało i mogłabym tam zostać jeszcze dłużej na ławeczce z widokiem na ocean by kontemplować życie i jego sens. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </p>



<p>Ale że wybrałam życie podróżnika, ciekawość ciągle pcha mnie do przodu, a wtedy mało mi było jeszcze wrażeń, więc po prostu ruszyliśmy dalej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Wstęp do świątyni: 300 yenów.</p>



<p>CDN&#8230;</p>



<p>Nisia</p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hasedera_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14421" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hasedera_nisia-i-czaro.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hasedera_nisia-i-czaro.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hasedera_nisia-i-czaro.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hasedera_nisia-i-czaro.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/kamakura_japonia_hasedera_nisia-i-czaro.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj <a href="https://podroznisia.pl/miejsca/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">tutaj</a>.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label="Życie lubi niespodzianki - świątynia Senso-ji w Tokio (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/zycie-lubi-niespodzianki-swiatynia-sensoji-w-tokio-japonia/" target="_blank">Życie lubi niespodzianki &#8211; świątynia Senso-ji w Tokio</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label=" (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/tokio-pierwsze-wrazenie-japonia/" target="_blank">Świątynia Meiji w Tokio</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label=" (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/przepyszne-sushi-w-tokio-japonia/" target="_blank">Przygotowując przepyszne sushi w Tokio</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label=" (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/malta-w-czerwcu/" target="_blank">Malta w czerwcu</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/japonia-podczas-hanami/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label=" (otwiera się na nowej zakładce)">Japonia podczas hanami</a></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/kamakura-w-1-dzien-japonia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14061</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Niespodzianek ciąg dalszy &#8211; Świątynia Senso-ji w Tokio</title>
		<link>https://podroznisia.pl/niespodzianek-ciag-dalszy-swiatynia-sensoji-tokio/</link>
					<comments>https://podroznisia.pl/niespodzianek-ciag-dalszy-swiatynia-sensoji-tokio/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Nisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 May 2019 07:32:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[W drodze]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<category><![CDATA[świątynie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroznisia.pl/?p=14259</guid>

					<description><![CDATA[Poprzednim razem pisałam jak to wybraliśmy się do świątyni Senso-ji podczas naszego tegorocznego wyjazdu na hanami do Japonii. Udało się nam obejrzeć taniec smoka, która miał skończyć się dużo wcześniej przed tym jak udało się nam dotrzeć na miejsce. Na szczęście życie lubi zaskakiwać i mimo wszystko zobaczyliśmy przedstawienie i pokręciliśmy się po terenie, obserwując &#8230; <a href="https://podroznisia.pl/niespodzianek-ciag-dalszy-swiatynia-sensoji-tokio/" class="more-link">Czytaj dalej <span class="screen-reader-text">Niespodzianek ciąg dalszy &#8211; Świątynia Senso-ji w Tokio</span> <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><a href="https://podroznisia.pl/zycie-lubi-niespodzianki-swiatynia-sensoji-w-tokio-japonia/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Poprzednim razem (otwiera się na nowej zakładce)">Poprzednim razem</a> pisałam jak to <strong>wybraliśmy się do świątyni Senso-ji podczas naszego tegorocznego wyjazdu na hanami do Japonii</strong>. Udało się nam obejrzeć taniec smoka, która miał skończyć się dużo wcześniej przed tym jak udało się nam dotrzeć na miejsce. Na szczęście życie lubi zaskakiwać i mimo wszystko zobaczyliśmy przedstawienie i pokręciliśmy się po terenie, obserwując lokalne zwyczaje buddyjskie i losując wróżby. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>Ale to nie koniec zwiedzania, bo czekało nas więcej wrażeń w tym miejscu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br></p>



<span id="more-14259"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Dziwna ceremonia</h2>



<p>Po zwiedzeniu głównej świątyni jakieś hałasy przywiodły nas do małej świątyni znajdującej się obok, gdzie zaraz miałą odbyć się jakaś ceremonia. Wygląda na to, że życie sprezentowało nam dziś drugą niespodziankę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Co tam się działo! Naprawdę ciężko jest opisać to słowami. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="861" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_dziwa-ceremonia.jpg?resize=1024%2C861&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14253" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_dziwa-ceremonia.jpg?resize=1024%2C861&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_dziwa-ceremonia.jpg?resize=450%2C378&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_dziwa-ceremonia.jpg?resize=768%2C646&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_dziwa-ceremonia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>&#8222;Lektyka&#8221;</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="643" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_rada-nadzorcza-ceremonii.jpg?resize=1024%2C643&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14262" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_rada-nadzorcza-ceremonii.jpg?resize=1024%2C643&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_rada-nadzorcza-ceremonii.jpg?resize=450%2C282&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_rada-nadzorcza-ceremonii.jpg?resize=768%2C482&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_rada-nadzorcza-ceremonii.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>W tle &#8222;rada nadzorcza&#8221; całego wydarzenia, która miała niezły ubaw</figcaption></figure>



<p>Nie miejscu sporo było ludzi (głównie mężczyzn) ubranych w brązowe bluzy trochę przypominające krótkie kimono. Jak ceremonia się rozpoczęła, <strong>większość tych ludzi rzuciła się do złotego przedmiotu ustawionego na grubych belkach, podniosła go i zaczęła nim potrząsać, wydając przy tym głośne okrzyki</strong>. Przedmiot ten w połączeniu z drewnem przypominał trochę lektykę, ale nikt w środku nie siedział. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Całość poobwieszana była dzwonkami i brzęczącymi fragmentami, więc zrobił się niezły harmider.</p>



<p>Brązowi poruszali się bardzo wolno w stronę świątyni, wciąż trzęsąc &#8222;lektyką&#8221; i głośno pokrzykując, a wszystkiemu przyglądali się mnisi z dużymi uśmiechami na twarzy &#8211; <strong>wyglądali jakby mieli z nich niezłą bekę</strong>&#8230; </p>



<p>&#8230;i nie tylko oni &#8211; wyobraźcie sobie nasze zdumienie, kiedy obserwowaliśmy całą scenę wraz ze zgomadzonym tłumem, próbując zrozumieć co się dzieje. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale Japonia rządzi się swoimi prawami i lepiej tylko obserwować&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_ceremonia.jpg?resize=1024%2C683&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14254" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_ceremonia.jpg?resize=1024%2C683&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_ceremonia.jpg?resize=450%2C300&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_ceremonia.jpg?resize=768%2C512&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_ceremonia.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_ceremonia.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Wyglądało na to, że lektyka miała znaleźć się w pomieszczeniu po prawej stronie i tuż przed wejściem na drodze pojawili się mnisi i zaczęli spychać lektykę w przeciwnym kierunku. Brązowi musieli ustąpić, obrócić, cofnąć się kawałek i znowu spróbować. Generalnie chodzili w te i z powrotem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Nieźle ich trollowal</strong>i, co było tym bardziej zadziwiające, że lektyka zdawała się być bardzo ciężka, bo brązowi zmieniali się co jakiś czas cali czerwoni na twarzy. Był to może jakiś rodzaj chrztu czy &#8222;kocenia&#8221; &#8211; z tym mi się teraz skojarzyło <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br></p>



<p>Poniżej krótki filmik, żeby dać Wam lepsze wyobrażenie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure><iframe loading="lazy" src="https://www.youtube.com/embed/7V9B40Jhrms" allowfullscreen="" width="560" height="315"></iframe></figure>



<p>Po tym jak  ustawili już lektykę w docelowym miejscu, zabrali się za drugą &#8211; <strong>cięższą</strong>, i cała sytuacja się powtórzyła. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br></p>



<h2 class="wp-block-heading">Świątynia po zmroku<br></h2>



<p>Poszliśmy potem coś zjeść, bo robiło się późno, a mieliśmy jeszcze wstąpić do wieży widokowej zwanej Tokio SkyTree. Szukaliśmy najbliższego metra, ale trochę zeszliśmy z drogi, bo zobaczyliśmy ładnie oświetlone klimatyczne uliczki, lampiony i kwiaty. Poszliśmy tą drogą i nie było czego żałować, bo było pięknie! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14255" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="1024" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca_pagoda.jpg?resize=1024%2C1024&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14263" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca_pagoda.jpg?resize=1024%2C1024&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca_pagoda.jpg?resize=150%2C150&amp;ssl=1 150w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca_pagoda.jpg?resize=450%2C450&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca_pagoda.jpg?resize=768%2C768&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca_pagoda.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Pagoda świątyni Senso-ji</figcaption></figure>



<p>Okazało się potem, że zrobiliśmy kółko i wróciliśmy do świątyni Senso-ji, która była naprawdę cudnie oświetlona! Łaziliśmy po okolicy jeszcze przynajmniej godzinę, robiąc zdjęcia i przyglądając się ulicom i budynkom. O tej porze nie było prawie ludzi, na spokojnie można więc było robić zdjęcia i nie trzeba było nigdzie się przepychać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca-2.jpg?resize=1024%2C681&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14256" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca-2.jpg?resize=1024%2C681&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca-2.jpg?resize=450%2C299&amp;ssl=1 450w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca-2.jpg?resize=768%2C511&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca-2.jpg?w=1200&amp;ssl=1 1200w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_swiatynia-noca-2.jpg?resize=586%2C390&amp;ssl=1 586w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="844" height="1024" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_demon.jpg?resize=844%2C1024&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14257" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_demon.jpg?resize=844%2C1024&amp;ssl=1 844w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_demon.jpg?resize=371%2C450&amp;ssl=1 371w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_demon.jpg?resize=768%2C932&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_demon.jpg?w=989&amp;ssl=1 989w" sizes="auto, (max-width: 844px) 100vw, 844px" /><figcaption>Demon&#8230;? Obrońca bramy&#8230;?</figcaption></figure>



<p>Jak już byliśmy usatysfakcjonowani tymi widokami, wsiedliśmy w końcu w metro i pojechaliśmy dalej &#8211; do Tokio SkyTree. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Senso-ji jest jednym z moich ulubionych miejsc w Japonii</strong> &#8211; może ogromne lampiony robią naprawdę dobre wrażenie na żywo, może jest to kwestia ceremonii, na które udało się nam trafić albo ładnego oświetlenia w nocy. A może po prostu wszystko razem się skumulowało, tworząc w mojej głowie bardzo pozytywne wspomnienia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br></p>



<p>Nisia</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="300" height="450" src="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_nisia-i-dziewczyna-w-kimonie.jpg?resize=300%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-14240" srcset="https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_nisia-i-dziewczyna-w-kimonie.jpg?resize=300%2C450&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_nisia-i-dziewczyna-w-kimonie.jpg?resize=768%2C1152&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_nisia-i-dziewczyna-w-kimonie.jpg?resize=683%2C1024&amp;ssl=1 683w, https://i0.wp.com/podroznisia.pl/wp-content/uploads/sensoji_tokio_japonia_nisia-i-dziewczyna-w-kimonie.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption>Photo by instagram.com/czesu</figcaption></figure></div>



<p>Szukasz inspiracji na kolejną podróż? Chcesz poczytać o konkretnym miejscu? Zajrzyj tutaj.</p>



<p><em>Posty, które mogą Ciebie zainteresować:</em></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/tokio-pierwsze-wrazenie-japonia/" target="_blank">Tokio &#8211; pierwsze wrażenie</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/nowoczesnosc-kontra-tradycja-tokio-japonia/" target="_blank">Nowoczesność kontra tradycja (Tokio)</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" href="https://podroznisia.pl/japonia-podczas-hanami/" target="_blank">O wyjeździe do Japonii</a></li><li><a rel="noreferrer noopener" aria-label="O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://podroznisia.pl/o-tym-jak-to-sie-zaczelo-i-jakim-cudem-tyle-jezdze/" target="_blank">O tym jak to się zaczęło i jakim cudem tyle jeżdżę</a></li><li><a href="https://podroznisia.pl/co-warto-zwiedzic-w-meksyku/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Co warto zwiedzić w Meksyku (otwiera się na nowej zakładce)">Co warto zwiedzić w Meksyku</a><br></li></ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroznisia.pl/niespodzianek-ciag-dalszy-swiatynia-sensoji-tokio/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14259</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
